Suchergebnisse
Tove Jansson
Z posłowiem Sophii Jansson Nastrojowa powieść łącząca pokolenia czytelników Tove Jansson Melancholijny portret lata na północnej wyspie Lato, maleńka wyspa na fińskim archipelagu. Miejsce, gdziezawsze wiało, to z jednej, to z drugiej strony. Rezerwat dla kogoś, kto pracuje, dziki ogród dla kogoś, kto rośnie, a poza tym tylko dni, które łączą się z dniami wraz z upływającym czasem. Tam, pośród dzikiego i dziewiczego krajobrazu, umościł się dom, w którym każde wakacje spędzają mała, rezolutna Sophia, jej nietuzinkowa babcia oraz nieco wycofany ojciec. Codzienne życie toczy się w rytmie beztroski: sporadyczne wizyty gości, kapryśna pogoda, dziecięce przygody, potajemne wyprawy na pobliskie wyspy. Melancholia letnich dni i nocy miesza się z siłą wyobraźni dziewczynki, a starość zderza z młodością, nadając ton tej ciepłej, rodzinnej historii. Tove Jansson, wybitna prozaiczka i autorka świetnie znanych Muminków, zaczerpnęła inspiracje z życia swojego i swoich bliskich, by opowiedzieć o wakacyjnych radościach, snując jednocześnie refleksje nad upływającym czasem. Jansson pisze bez patosu, za to z ironią i cierpkim poczuciem humoru. Gdyby nie szczęśliwe dzieciństwo, nigdy nie zaczęłabym pisać mówiła niejednokrotnie. I właśnie to szczęście emanuje z Księgi lata, która ukazuje się w nowym przekładzie czterdzieści dwa lata po pierwszym polskim wydaniu. Talent Jansson polega na tworzeniu narracji, która wydaje się przynajmniej na pierwszy rzut oka statyczna, skupiona na pojedynczych momentach, błyskających w ciemności niczym lampki na sznurku [...]. Zdania są proste, a zarazem pełne znaczeń. Lektura przypomina patrzenie w czystą wodę i odkrywanie znienacka jej głębi. Jansson potrafiła dostrzec prawdziwą wielkość naszych małych światów. Ali Smith, The Guardian Niewiele książek od czasów Robinsona Crusoe tak sugestywnie oddaje uroki życia na wyspie jak ta niewielka powieść. Historia chwyta za serce niczym ufna rączka dziecka lub uścisk dłoni starszej kobiety. Jonathan Heawood, The Observer Cudownie podnosząca na duchu lektura, przepełniona subtelnym humorem i mądrością. Zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na wyjątkowo piękny styl, ale także przesłanie: życie, podobnie jak lato, to rzecz drogocenna. Justine Picardie, The Daily Telegraph
Gorzkie pigułki. Mroczna prawda o tańszych zamiennikach leków
Katherine Eban
Tańsze zamienniki leków stały się dziś nieodłączną częścią naszego życia. Przepisują je lekarze, polecają farmaceuci, a ich bezpieczeństwo mają gwarantować instytucje odpowiedzialne za kontrolę jakości. Rzadko jednak zastanawiamy się nad tym, skąd pochodzą, w jakich warunkach zostały wyprodukowane i czy rzeczywiście zawierają to, co deklarują producenci. Katherine Eban odsłania mroczną stronę globalnego rynku tak zwanych leków generycznych. Podążając tropem sygnalistów, inspektorów i tajnych dokumentów, rekonstruuje historię oszustw, manipulacji i zaniedbań, które przez lata pozostawały ukryte przed pacjentami i regulatorami. Jej śledztwo prowadzi z indyjskich fabryk leków przez Chiny, Brazylię i Afrykę po korytarze amerykańskich instytucji rządowych, a jej bohaterowie ryzykują karierę i bezpieczeństwo, by ujawnić prawdę o jednym z najważniejszych biznesów współczesnego świata. Gorzkie pigułki to książka napisana z rozmachem godnym najlepszego thrillera śledczego, w której Eban pokazuje, jak skomplikowane i kruche potrafią być globalne łańcuchy dostaw. To historia zmieniająca sposób patrzenia na leki, od których każdego dnia uzależniamy nasze zdrowie. Gorzkie pigułki to prawdziwy majstersztyk upartego dziennikarstwa. [...] Katherine Eban w mistrzowski sposób rozplątuje gigantyczne oszustwo o ogromnych konsekwencjach dla zdrowia publicznego. Ujawnia nie tylko luki w przepisach i chciwość korporacji, co prowadzi do produkcji leków słabej jakości i groźnych dla zdrowia, ale także całkowitą porażkę amerykańskiego systemu regulacyjnego w zakresie ochrony nieświadomych konsumentów. Ta książka jest miejscami tak niepokojąca, że czyta się ją jak dystopijny thriller medyczny. Niestety opowiada o rzeczywistości. Patrick Radden Keefe Ta książka uratuje życie wielu ludziom. Gorzkie pigułki to arcydzieło dziennikarstwa śledczego. James Risen Wstrząsająca demaskacja korporacyjnej chciwości, arogancji i chęci wykorzystywania słabszych dla zysku. Jak zauważył ponad sto lat temu Upton Sinclair, bez odpowiedniego nadzoru rządowego pozostaje nam tylko prawo dżungli. Eric Schlosser Niezwykle ważna i niepokojąca publikacja [...], która sprawi, że zaczniesz wątpić w skuteczność wszystkich leków w swojej apteczce. Kirkus Reviews Trzymająca w napięciu opowieść, w której niepokój narasta z każdą stroną.[...] Bezcenna demaskatorska publikacja, arcydzieło reportażu i świetnie skomponowana epopeja. New York Times
Michał Potocki
Jak to możliwe, że na tak małej wyspie mieści się tak wiele historii, języków i sprzeczności? Malta większości kojarzy się z pocztówkowym rajem: słońcem, wapiennymi miastami i spokojem Morza Śródziemnego. Michał Potocki zagląda jednak pod powierzchnię tej sielanki i pokazuje wyspę naznaczoną kolejnymi falami podbojów, religijnych tarć i politycznych napięć. To opowieść o miejscu, przez które przewinęli się Fenicjanie, Arabowie, joannici i Brytyjczycy, pozostawiając ślady widoczne do dziś w architekturze, kulturze i języku. Szczególnym bohaterem książki staje się język maltański jedyny język semicki na świecie zapisywany alfabetem łacińskim. Potocki pisze także o współczesnej Malcie: sporach wokół migracji, silnej pozycji Kościoła, korupcji i zabójstwie dziennikarki śledczej Daphne Caruany Galizii. Opowiada o nielegalnych polowaniach na ptaki, fiestach i nocnym życiu Paceville dzielnicy pełnej klubów, pijanych turystów i hałasu. To nie jest klasyczny reportaż z podróży ani przewodnik po śródziemnomorskiej wyspie. To wielowarstwowy esej-reportaż o miejscu, w którym historia nigdy nie pozostaje przeszłością. Najciekawiej jest zawsze na pograniczach. W miejscach, gdzie nachodzą na siebie płyty tektoniczne cywilizacji, religii i języków i gdzie buzuje historia. W wyniku tych tarć powstają fascynujące tygle kulturowe, tak podobne, a zarazem niepodobne do siebie nawzajem. Nie zawsze żyło się tam spokojnie, karty historii zwykle przypominają tam korowód świętych i diabłów. Na peryferiach Europy jest kilka takich miejsc: Kaukaz, Bałkany. I Malta, serce Śródziemnomorza. Jej różnorodność i specyfika były dla mnie wielkim odkryciem. Autor
Milion myśli naraz. O dorosłych z ADHD
Aneta Pawłowska-Krać
Dawid nie był w stanie wytrzymać dłużej w jednym miejscu pracy. Czuł się przytłoczony, bywał agresywny, popadał w nałogi. Liliana nie radziła sobie w roli matki. Przeszkadzały jej gonitwa myśli, brak umiejętności skupienia się czy utrzymania porządku. Maciej to wulkan energii tryskający pomysłami, ale za swoje sukcesy zawodowe płacił tygodniami izolacji. Dopiero zdiagnozowanie ADHD i rozpoczęcie leczenia sprawiło, że ich życie przestało przypominać niekończącą się przejażdżkę kolejką górską, z której bardzo łatwo wypaść. Świadomość społeczna dotycząca ADHD u dorosłych nadal jest niewielka. Jak oceniamy ludzi, którzy nieustannie odkładają wszystko na potem, zapominają o ważnych wydarzeniach, zostawiają po sobie bałagan, są niestabilni emocjonalnie? Zazwyczaj uważamy, że sami są sobie winni. Oni także często się o to obwiniają. Książka Anety Pawłowskiej-Krać pokazuje, jak krzywdzące jest takie podejście. To rzetelny, wnikliwy reportaż otwierający oczy na problem, który może dotyczyć ponad 900 tysięcy dorosłych w Polsce.
Marcin Stasiak
Po II wojnie światowej jedną z najważniejszych obietnic nowej władzy było wprowadzenie powszechnej opieki zdrowotnej. Medycyna tak jak prąd i oświata miała dotrzeć do wszystkich. Aleksander Bałasz wsiadł do pociągu w Krakowie zimą 1946 roku, gnany ciekawością i poszukiwaniem źródła utrzymania. Konstanty Muraszko zrobił to samo, tyle że w 1945 roku w Bezdanach. Stanisław Bayer do Polski wrócił w 1947 roku. Przypłynął statkiem, jak to bywało w przypadku żołnierzy 2 Korpusu. Krystyna Modrzewska wyruszyła w drogę wiosną 1957 roku. Wykształceni w dużych miastach, jechali leczyć do miasteczek, osad, osiedli, wsi. Czasem z poczucia misji, czasem z nakazu pracy. Przywozili ze sobą wiedzę, nowoczesne rozwiązania techniczne i nowe standardy higieny. Zaczynali często w warunkach polowych bez mieszkań, mebli i wyposażenia gabinetów. Marcin Stasiak fascynująco opowiada o ich losach. Z fragmentów biografii, wspomnień oraz pamiętników lekarzy, stomatologów, felczerów, pielęgniarek i położnych wydobywa nie tylko historię modernizacji, ale także opowieść o przemianach polskiego społeczeństwa w pierwszych dwudziestu pięciu powojennych latach.
Duchy z jeziora. Tajemnice wsi w Szampanii
Manon Gauthier-Faure
Élise podnosi roletę i uchyla okno. Pyta panią Monet, czy dobrze spędziła noc. Pani Monet twierdzi, że noc była niespokojna, bo obudziły ją dwie dziewczynki. Miały długie włosy i nosiły identyczne sukienki. I nie byłoby w tym nic szczególnie niepokojącego, gdyby nie fakt, że jesteśmy w domu spokojnej starości Maison Beausoleil i nie ma tam żadnych dzieci. Tej nocnej wizyty nie można uznać za zły sen lub przywidzenie podobne historie opowiadają również inni pensjonariusze. Wygląd i zachowanie małych gości wskazują, że to dwie siostry, które prawie pół wieku wcześniej utonęły w pobliskim stawie. Przed pogrzebem ich ciała położono w kostnicy domu opieki. Manon Gauthier-Faure wybrała się do Szampanii, by sprawdzić, czy Maison Beausoleil naprawdę stało się miejscem nawiedzonym. W jej opowieści tajemnicze zjawiska paranormalne zderzają się z potworną realnością śmiercią dwóch dziewczynek. Autorka stara się zrozumieć, jak tragedia z przeszłości wpłynęła na małą, zamkniętą wspólnotę w północno-wschodniej Francji i dlaczego historia sióstr zniknęła w zbiorowej niepamięci. Duchy z jeziora. Tajemnice wsi w Szampanii to książka zaskakująca. Śledztwo dziennikarskie w sprawie tragicznej śmierci dwóch dziewczynek pod koniec lat siedemdziesiątych na wschodzie Francji stanowi zarazem analizę tego, co można nazwać zjawiskami paranormalnymi w Szampanii. Ta historia ujawnia najmroczniejsze oblicze pewnego rejonu i pewnej epoki. Le Nouvel Obs [Ta książka] to jakby Pogromcy duchów w wiejskiej scenerii, tyle że tutaj zrozumienie zmarłych zapewnia spokój ducha żywym. Libération Ta historia splata z wieloma innymi, relacjonowanymi przez ludzi, którzy wpuścili Manon Gauthier-Faure do swoich domów. To właśnie oni są esencją tej pięknej opowieści poetyckiej, pełnej blasku i nostalgii, należącej do gatunku zwanego literaturą "rzeczywistości. Le Parisien
László Krasznahorkai
Apokaliptyczna wizja rodzącego się totalitaryzmu Mroczna powieść z serca środkowej Europy Małe miasteczko w karpackiej dolinie, stworzone przez Boga, by trwać po wieczne czasy, spowite wilgotną mgłą, zastygłe pod nieprzeniknionym niebem. Miejsce, nad którym od dawna wisi widmo rozkładu, choć nikt nie potrafi wyjaśnić jego przyczyn. Pewnego dnia w tej scenerii zjawia się trupa cyrkowa z największym wielorybem świata. Kontener z wypchanym truchłem budzi lęk i poruszenie, a podróżujący z cyrkiem karzeł zwany Księciem manipuluje gromadzącym się wokół wieloryba tłumem. Ta niespodziewana wizyta wprawia w ruch bohaterów i ujawnia ukryte tryby opowieści. W mieście zaczynają się dziać dziwne rzeczy gasną latarnie, łamią się drzewa, a gniew mieszkańców stopniowo narasta. Poznajemy okrutną i chciwą panią Eszterową, pragnącą podstępem zdobyć władzę w miasteczku; jej męża Györgya, dyrektora konserwatorium, biernego obserwatora rodzącego się chaosu; panią Pflaumową, zwykłą kobietę szukającą spokoju wśród domowych roślin, która pogrąża się w destrukcyjnych protestach, i wreszcie jej syna, Jánosa Valuskę, poczciwego marzyciela zachwyconego kosmosem, który z niewinnością przygląda się otaczającej go zepsutej rzeczywistości. Melancholia sprzeciwu to uniwersalna historia o posępnym marazmie prowadzącym do pustki i społecznej degradacji. Gorączkowy styl noblisty wciąga czytelnika w hipnotyczny wir, a atmosfera zbliżającej się katastrofy staje się również pretekstem do kontropowieści: o zadziwiającym pięknie kryjącym się w apokalipsie.
Baranie oko. Reportaż z Kirgistanu
Emilia Sułek
Baranie oko to wielowątkowa podróż do Kirgistanu, serca Azji Środkowej, gdzie mieszkańcy szukają tożsamości w cieniu pomników Lenina i bohatera narodowego eposu Manasa. Emilia Sułek prowadzi nas przez kraj podzielony na zrusyfikowaną północ i biedniejsze południe. Zagląda do opustoszałych ośrodków wydobycia uranu i na wysokie przełęcze, gdzie czas mierzy się rytmem życia w jurcie. W Sülüktü prawosławny ksiądz chce odbudować starą cerkiew i rywalizuje o wiernych ze wspólnotą adwentystów. W Otradnoje młode dziewczyny trenują hokej na kartoflisku. A sposobem na przetrwanie w zapomnianych przez świat wioskach jest produkcja haszyszu. Autorka przygląda się także temu, co sprawia, że Kirgistan był przez długie latanajbardziej demokratycznym krajem regionu. Mimo silnego patriarchatu i zwyczaju porywania młodych kobiet, to właśnie tu w 2010 roku prezydentką została Roza Otunbajewa, pierwsza kobieta na takim stanowisku w Azji Środkowej. Z reportażu Emilii Sułek wyłania się obraz Kirgistanu jako kraju ludzi wolnych, gościnnych, wciąż wiernych swoim koczowniczym korzeniom. Moi bohaterowie wierzą, że jako nomadzi wolność mają we krwi. Tyle że tak naprawdę nomadami już nie są, Związek Radziecki siłą przywiązał ich do ziemi. Czy przejście na osiadły tryb życia jest równoznaczne z kulturową amnezją? Czy osiadły nomada od razu staje się rolnikiem? Może gdzieś głęboko zachowały się ślady nomadyzmu? A jeśli tak, to gdzie? Ta książka szuka tych śladów. Autorka