Деталі електронної книги
Trzody
Stanisław Kalina Jaglarz
Trzody to poezja totalna, w której język staje się organicznym przedłużeniem świata natury.
Stanisław Kalina Jaglarz, tworząc w sercu Beskidu Wyspowego, zaciera granicę między frazą a grzybnią, między słowem a sierścią zwierząt. Trzody to fascynująca i mroczna przygoda lingwistyczna, w której autor wysławia to, co nieme: świat owiec, ptaków i ślimaków, przenikając pod ich skórę, by zaświadczyć o ich istnieniu i bólu.
Nowatorska fraza
Jaglarz operuje nowatorską frazą, gdzie zderzenia wyrazów są jak tektoniczne ruchy ziemi surowe, mięsiste i nieprzewidywalne.
Zapis zmagania
Dramatyczna kronika walki o własną tożsamość. Poezja staje się tu jedynym narzędziem do werbalizacji dysforii i wychodzenia z mroku depresji.
Etyka obecności
Autor stawia nas twarzą w twarz z prawem śmierci i ludzkim okrucieństwem, budząc w czytelniku głębokie, oczyszczające poczucie współodpowiedzialności.
Świat poezji, która pulsuje rytmem lasu. Lektura, która boli, ale i przywraca zdolność widzenia tego, co niewidoczne.
- Okładka
- Karta tytułowa
- Spis treści
- refugia
- o zmierzchu syty przyjmij mnie
- wolny od zgiełku miast darowany lasom i polom
- oddałem przeszłe słowa trzeba mi znaleźć inne źródła
- nie wyrosłem jeszcze z tej tarczy którą trzymam z tego miecza
- sen nie przyszedł nie wzeszło nade mną żadne słońce
- chciałbym napisać o martwych ptakach
- do ciebie mówię a jakbym milczał
- teraz mówię do was z ciemniejącej studni
- chciałbym mieć jak ośmiornica trzy serca pompujące
- kiedy uwiło się we mnie to miasto pod grdyką tańczącą pod łopatką
- modliłem się dzisiaj o ciało o ciało krowy morskiej
- chrząszcze złote schnące w zmiennym słońcu
- jestem chłopcem trzydziestu czterech wiosen
- exilium
- nienasycony jeszcze nieodgoniony z tych orbit kurczących się nagle
- odnowię kiedyś związki z tym miastem
- po tej martwocie cię rozpoznam tu na ścieżce
- jaki ma kształt to umieranie twoje wedle redukcji do ostatnich drobin
- nad wodną żyłą w którą wpatruję się jak w noc zwielokrotnioną
- pozwól mi ciało zachować dawno nie było cię tutaj
- wronę opiewam na wysokości grdyki kładzie się jasność
- ja tak nie umrę jak zwierzęta na rzeź to trudne powiesz
- opowiem ci o sierpie o tym jak zgodnie leżał w dłoni
- zacznę od liścia zacznę od dłoni od ptaków bezdennych
- w żyłkę uwikłany tu na piasku a nade mną przetaczają się
- w co plątam się na próżno psi korpus
- żyć już tak długo i nie zaznać ludzkości odsunąć się
- wiotkie wątłe palce jakbyś umierał
- melilotus albus albo pożegnanie
- odkąd straciłem miłość nie dbam o wiele i schodzę w dolinę
- ecotonum
- jaskółki przecinające nisko drogę kiedy schodzę w dół
- w noc w którą ratowałeś mi życie zima była lekka a niebo czyste i suche
- upłciowiony dwojako związany supłem buntu gdzieś pośrodku mojego życia
- nie ciało to żywioł który mówi do mnie z trzewi
- są we mnie dwa słowa które nie chcą się z sobą ułożyć
- widzę cię to znaczy jestem prorokiem
- do wszystkich słów które rzucałem na marne
- wam pozostawiam bo do kogo mam się zwrócić
- a ty staś wołki paś
- Podziękowania
- Tadeusz Sławek. Trzoda
- Karta redakcyjna
- Назва:Trzody
- Автор:Stanisław Kalina Jaglarz
- ISBN:9788384271094, 9788384271094
- Дата видання:2026-07-01
- Формат:Eлектронна книга - EPUB
- Ідентифікатор видання: e_50x0
- Видавець: Wizerunkowe