Wydawca: 24
Janette Oke
Christine wraca do siebie po tym, gdy jej serce zostało złamane. Dziewczyna znajduje ukojenie, pomagając swojemu ukochanemu bratu Henry'emu w rozpoczęciu rodzinnego życia. Zew Północy wciąż pobrzmiewa w sercu Christine. A zainteresowanie, jakie okazuje jej pewien mężczyzna jednocześnie pociąga dziewczynę i napełnia ją niepewnością. Czy Christine będzie gotowa porzucić marzenia o życiu na Północy i pozwoli Bogu, by pomógł jej wybrać miłość na całe życie? Wyjątkowe cytaty: Christine zrobiła głęboki wdech i poszła zająć się swoimi wieczornymi obowiązkami, a może nawet przynieść zachętę, nową porcję wiary komuś w tym pełnym ludzi pomieszczeniu. Jak zwykle pomodliła się: - Panie, poprowadź mnie dziś do kogoś, kto ma serce otwarte na Ciebie. Gdy go spotkam, daj mi odpowiednie słowa. Spraw, bym mówiła z mądrością i miłością. W imieniu Jezusa. Amen O Autorce Janette Oke Znana kanadyjska autorka ponad 70 książek. W Polsce wydana została także jej bestsellerowa seria: Miłość przychodzi łagodnie, trylogia z czasów biblijnych: Śledztwo setnika, Ukryty płomień i Droga do Damaszku oraz seria pogodnych, rodzinnych powieści rozpoczęta przez tytuł Pewnego razu latem. Seria GŁOS SERCA 1. GŁOS SERCA 2. GDY NADCHODZI WIOSNA 3. ŚWIATŁO PORANKA 4. GDY ROZKWITA NADZIEJA 5. PONAD BURZĄ 6. GDY NADEJDZIE JUTRO
M.M. Perr
W lesie nieopodal Warszawy, rodzina jadąca na wakacje, znajduje plastikowe worki z ludzkimi szczątkami. Śledczy dość szybko ustalają tożsamość ofiar. Jedną z nich był młody chłopak - dziedzic niemałej fortuny, drugą - pochodząca z ubogiej rodziny kelnerka. Ofiar pozornie nic nie łączy, a rozmowy z ich rodzinami nie dają jednoznacznych wskazówek co do motywów zbrodni. Sprawę prowadzi aspirantka Sonia Czech, wnikliwa i ambitna policjantka, której życie toczy się głównie wokół pracy. Sytuacja komplikuje się, gdy odnajdywane są kolejne worki z poćwiartowanymi ciałami. Tymczasem, za sprawą byłego podkomisarza, Roberta Lwa, powraca temat Bruna Kality, podejrzewanego rok wcześniej o seryjne morderstwa. Czy kości znalezione wówczas w skrzynkach w bieszczadzkim domu Kality oraz odkryte w podwarszawskich lasach worki ze szczątkami są ze sobą powiązane? Czy rok wcześniej dopuszczono się rażących zaniedbań w tej sprawie? W prokuraturze robi się gorąco... "Gdy nikt nie patrzy" to druga część wciągającej, docenionej przez czytelników i recenzentów kryminalnej serii autorstwa M.M. Perr.
A.P.Mist, Natalia Kulpińska
Na pierwszy rzut oka jest nikim szczególnym - szarą myszką w spranym uniformie, sprzątaczką, która pojawia się na komendzie po zmroku, nie zadaje pytań, nie rzuca się w oczy. Ale gdy gasną światła miasta, ona ożywa. W kapturze, ze słuchawkami na uszach i iskrą w sercu staje na czele tłumu. Organizuje odważne, nielegalne flash moby, tańczy, jakby od tego zależało życie - i znika, zanim patrol zdąży zareagować. On - twardy, zdyscyplinowany policjant - żyje według zasad. A jednym z jego celów jest schwytanie osoby, która sieje zamęt na ulicach i burzy porządek, za który odpowiada. Ma tylko jeden problem: nie zna jej twarzy. I nie wie, że prawda kryje się tuż pod jego nosem. Im bliżej siebie są, tym więcej zaczyna ich łączyć - i dzielić. Ona ukrywa swoją tożsamość, on walczy z narastającym uczuciem. Bo kiedy pragnienie miesza się z sekretem, a rytm serca wybija inną melodię niż rozsądek, żadne z nich nie pozostanie bez ran.
M.M. Perr
W lesie nieopodal Warszawy, rodzina jadąca na wakacje, znajduje plastikowe worki z ludzkimi szczątkami. Śledczy dość szybko ustalają tożsamość ofiar. Jedną z nich był młody chłopak - dziedzic niemałej fortuny, drugą - pochodząca z ubogiej rodziny kelnerka. Ofiar pozornie nic nie łączy, a rozmowy z ich rodzinami nie dają jednoznacznych wskazówek co do motywów zbrodni. Sprawę prowadzi aspirantka Sonia Czech, wnikliwa i ambitna policjantka, której życie toczy się głównie wokół pracy. Sytuacja komplikuje się, gdy odnajdywane są kolejne worki z poćwiartowanymi ciałami. Tymczasem, za sprawą byłego podkomisarza, Roberta Lwa, powraca temat Bruna Kality, podejrzewanego rok wcześniej o seryjne morderstwa. Czy kości znalezione wówczas w skrzynkach w bieszczadzkim domu Kality oraz odkryte w podwarszawskich lasach worki ze szczątkami są ze sobą powiązane? Czy rok wcześniej dopuszczono się rażących zaniedbań w tej sprawie? W prokuraturze robi się gorąco... Gdy nikt nie patrzy to druga część wciągającej, docenionej przez czytelników i recenzentów kryminalnej serii autorstwa M.M. Perr.
Gdy noc głęboka wszystko uśpi i oniemi
Juliusz Słowacki
Gdy noc głęboka wszystko uśpi i oniemi... Gdy noc głęboka wszystko uśpi i oniemi, Ja ku niebu podniósłszy ducha i słuchanie, Z rękami wzniesionymi na słońca spotkanie Lecę — bym był oświecon ogniami złotemi. Pode mną noc i smutek — albo sen na ziemi, A tam już gdzieś nad Polską świeci zorzy pręga, I chłopek swoje woły do pługa zaprzęga, Modli się. [...]Juliusz SłowackiUr. 4 września 1809 r. w Krzemieńcu Zm. 3 kwietnia 1849 r. w Paryżu Najważniejsze dzieła: Kordian (1834), Anhelli (1838), Balladyna (1839), Lilla Weneda (1840), Beniowski (1840-46), Sen srebrny Salomei (1844), Król-Duch (1845-49); wiersze: Grób Agamemnona (1839), Hymn o zachodzie słońca (1839), Odpowiedź na ?Psalmy przyszłości? (1848) Polski poeta okresu romantyzmu, epistolograf, dramaturg. W swoich utworach (zgodnie z duchem epoki i ówczesną sytuacją Polaków) podejmował problemy związane z walką narodowowyzwoleńczą, przeszłością narodu i przyczynami niewoli. Jego twórczość cechuje kunsztowność języka poetyckiego. W późniejszym, mistycznym okresie stworzył własną odmianę romant. mesjanizmu i kosmogonii (system genezyjski). Studiował prawo w Wilnie, krótko pracował w Warszawie w Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu oraz w Biurze Dyplomatycznym Rządu powstańczego 1831 r. Podróżował po Szwajcarii, Włoszech, Grecji, Egipcie i Palestynie. Osiadł w Paryżu, gdzie zmarł na gruźlicę i został pochowany na cmentarzu Montmartre. W 1927 r. jego prochy złożono w katedrze na Wawelu. autor: Katarzyna Starzycka Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Gdy otworzyli bramy, zaczęłam iść w stronę domu... Rozmowy z Joanną Muszkowską-Penson
Jacek Ladorucki
Joanna Muszkowska-Penson, ur. 1921 w Warszawie, córka Jana Muszkowskiego i Janiny z Badiorów. W latach 1940–1941 łączniczka w Komendzie Głównej ZWZ. W latach 1941–1945 więźniarka obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Profesor nauk medycznych, absolwentka Akademii Medycznej w Łodzi (1950). W latach 1950–1980 zatrudniona w Klinice Chorób Nerek Akademii Medycznej w Gdańsku, od 1980 r., wskutek nacisków politycznych, oddelegowana do Szpitala Wojewódzkiego, gdzie do emerytury była ordynatorem oddziału wewnętrznego. Przez większość życia związana z Trójmiastem. W czasie wydarzeń sierpniowych 1980 r. służyła pomocą medyczną strajkującym w Stoczni Gdańskiej. Podczas stanu wojennego ukrywała w swoim mieszkaniu działaczy Ruchu Młodej Polski. Od początku lat 80. angażowała się społecznie, pracując w punkcie charytatywnym przy parafii św. Brygidy oraz współuczestnicząc w organizacji opieki hospicyjnej (wraz z ks. Eugeniuszem Dutkiewiczem). Honorowy członek „S” Portu Gdańskiego. Po przejściu na emeryturę pracuje (od 2006 r.) pro bono w biurze Lecha Wałęsy. Odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2006). Książka stanowi zapis wywiadów przeprowadzonych z Joanną-Muszkowską-Penson przez dr. Jacka Ladoruckiego, adiunkta na Wydziale Filologicznym UŁ. Autor, rozmawiając ze świadkiem burzliwych czasów minionego wieku, kieruje uwagę Czytelnika nie tylko na przełomowe wydarzenia historyczne (wybuch wojny, pobyt w obozie, działalność opozycyjna w latach 80.), lecz także na refleksję egzystencjalną swej rozmówczyni, która opowiada o przedwojennym świecie, wartościach, roli przyjaźni, pracy społecznej i współtworzeniu ruchu hospicyjnego w Polsce.
Gdy Polacy nosili dredy. Kołtun - historia prawdziwa
Marcin Winkowski
W pierwszej połowie XIX wieku na głowie u nawet co trzeciego mieszkańca wsi można było znaleźć uwity i sklejony węzeł włosów. Owe "polskie dredy" przez lata otoczone były niezwykłą aurą tajemnicy. Opowiadano, że ktoś po ich obcięciu utracił wzrok, inny dostał pomieszania zmysłów, trzeci zaś miał po miesiącu umrzeć... Równocześnie w największych miastach dawnej Rzeczpospolitej lekarze toczyli ożywione dysputy nad istotą zjawiska, spierając się o to, czy należy tę wyimaginowaną chorobę leczyć, czy też po prostu kołtuna ścinać. Marcin Winkowski, w oparciu o liczne źródła z epoki, przenosi czytelnika do dziewiętnastego wieku i przedstawia kompleksową analizę osobliwości, jaką był kołtun. Pisze zarówno o ówczesnym stanie higieny i wiedzy lekarskiej, jak i życiu codziennym polskich chłopów - o zabobonach i przesądach, o znachorach i medycynie ludowej. Jakie argumenty przytaczali obrońcy "choroby kołtunowej"? Dlaczego wiara w jej istnienie utrzymywała się tak długo? Jak na przestrzeni dekad zmieniał się stosunek do kołtuna? Na te i inne pytania odpowiada najnowszy e-book portalu Histmag.org, pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników historii społecznej! Marcin Winkowski (ur. 1987) - absolwent Historii i Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych na Uniwersytecie Gdańskim. Miłośnik historii społecznej i gospodarczej, szczególnie zagadnień związanych z rozwojem cywilizacyjnym społeczeństw. Pomorzanin z urodzenia, gdańszczanin z wyboru. Wolne chwile najchętniej spędza z żoną i synem na podróżach małych i dużych, odkrywając miejsca znane i te warte poznania.
Gdy Polacy nosili dredy. Kołtun - historia prawdziwa
Marcin Winkowski
W pierwszej połowie XIX wieku na głowie u nawet co trzeciego mieszkańca wsi można było znaleźć uwity i sklejony węzeł włosów. Owe „polskie dredy” przez lata otoczone były niezwykłą aurą tajemnicy. Opowiadano, że ktoś po ich obcięciu utracił wzrok, inny dostał pomieszania zmysłów, trzeci zaś miał po miesiącu umrzeć… Równocześnie w największych miastach dawnej Rzeczpospolitej lekarze toczyli ożywione dysputy nad istotą zjawiska, spierając się o to, czy należy tę wyimaginowaną chorobę leczyć, czy też po prostu kołtuna ścinać. Marcin Winkowski, w oparciu o liczne źródła z epoki, przenosi czytelnika do dziewiętnastego wieku i przedstawia kompleksową analizę osobliwości, jaką był kołtun. Pisze zarówno o ówczesnym stanie higieny i wiedzy lekarskiej, jak i życiu codziennym polskich chłopów – o zabobonach i przesądach, o znachorach i medycynie ludowej. Jakie argumenty przytaczali obrońcy „choroby kołtunowej”? Dlaczego wiara w jej istnienie utrzymywała się tak długo? Jak na przestrzeni dekad zmieniał się stosunek do kołtuna? Na te i inne pytania odpowiada najnowszy e-book portalu Histmag.org, pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników historii społecznej! Marcin Winkowski (ur. 1987) – absolwent Historii i Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych na Uniwersytecie Gdańskim. Miłośnik historii społecznej i gospodarczej, szczególnie zagadnień związanych z rozwojem cywilizacyjnym społeczeństw. Pomorzanin z urodzenia, gdańszczanin z wyboru. Wolne chwile najchętniej spędza z żoną i synem na podróżach małych i dużych, odkrywając miejsca znane i te warte poznania.