Wydawca: 24

16913
Ładowanie...
EBOOK

Gra w ludzi

Eva Minge

Najpierw szkoła, potem studia i praca - dobra i dobrze płatna - taki plan na życie miała Anna. Ale jej olśniewająca, nietypowa uroda wcale jej w tym nie pomogła. Zwróciła na nią uwagę niewłaściwych ludzi. Anna zakochuje się w swoim wykładowcy i idąc za głosem serca, spełnia wszystkie jego żądania. Bardzo szybko jednak romantyczny związek, który wydawał się wielką miłością, a którego owocem jest syn, okazuje się więzieniem. Dziewczyna otrzymuje szansę na rozpoczęcie życia od nowa, gdy policja składa jej propozycję wniknięcia w strukturę nieformalnej międzynarodowej grupy bogatych mężczyzn, którzy szukając podniet, wykorzystują naiwność młodych kobiet, traktując je jak pionki w swojej grze. Anna wkracza więc do świata blichtru, płatnego seksu i grupowych orgii, by wziąć odwet na dawnym ukochanym i uwolnić od tego koszmaru inne kobiety. Tylko że tym razem zna już reguły tej gry Eva Minge ogląda życie medialnych gwiazd od podszewki i stworzyła opowieść, która toczy się na skrzyżowaniu świata mody, wielkich pieniędzy i wyrafinowanych gustów. Czasami przygląda się losom swoich bohaterów z zadziwieniem, czasami z niesmakiem, prowadząc czytelników przez kolejne salony, luksusowe hotele i wielkie imprezy. Pokazuje im przy tym, że za każdą z tych atrakcji ktoś musiał zapłacić - nie tylko majątkiem, ale i zdrowiem, a nawet swoją przyszłością. Udowadnia, że świat może się zmienia, ale ciągle obowiązuje w nim stara prawda, że nie ma niczego za darmo.

16914
Ładowanie...
EBOOK

Gra w oczko

Grzegorz Kalinowski

Wyjątkowa książka Grzegorza Kalinowskiego, który telewizję zna od podszewki i w „Grze w oczko” odsłania jej kulisy. Polskie piekło w świecie celebrytów. Zakłady bukmacherskie i ustawiane mecze. Kradzieże samochodów i szantaże. Podejrzane agencje modelek i lewe interesy. Hazard i polityka. Stare gangsterskie wygi i żółtodzioby, które dopiero wchodzą do półświatka. Sprytne burdelmamy i młode blachary. Sfrustrowani gliniarze i skompromitowani dziennikarze. Kto tu z kim i w co pogrywa?

16915
Ładowanie...
AUDIOBOOK

Gra w pochowanego

Przemysław Borkowski

Porucznik Frank Quetzalcoatl James mierzy się z kryminalną zagadką w Eurocity dochodzi do morderstw, a ciała znikają z miejsc zbrodni. W toku śledztwa poznaje historię kultów marsjańskich i wraz z partnerującą mu w śledztwie Nataszą bierze udział w związanych z nimi zagadkowych ceremoniach. Para postanawia kontynuować trop, udając się na kolejne spotkanie wyznawców kultów. Frank jest świadkiem zamordowania Nataszy. Niedługo potem przełożony Franka informuje go, że kobieta żyje, ale zrezygnowała z pracy w policji, gdyż znalazła nową drogę życia. Porucznik, dowiedziawszy się, że jego partnerka została zwerbowana przez sektę, postanawia uratować Nataszę.

16916
Ładowanie...
EBOOK

Gra w pochowanego

Przemysław Borkowski

Porucznik Frank Quetzalcoatl James mierzy się z kryminalną zagadką w Eurocity dochodzi do morderstw, a ciała znikają z miejsc zbrodni. W toku śledztwa poznaje historię kultów marsjańskich i wraz z partnerującą mu w śledztwie Nataszą bierze udział w związanych z nimi zagadkowych ceremoniach. Para postanawia kontynuować trop, udając się na kolejne spotkanie wyznawców kultów. Frank jest świadkiem zamordowania Nataszy. Niedługo potem przełożony Franka informuje go, że kobieta żyje, ale zrezygnowała z pracy w policji, gdyż znalazła nową drogę życia. Porucznik, dowiedziawszy się, że jego partnerka została zwerbowana przez sektę, postanawia uratować Nataszę.

16917
Ładowanie...
EBOOK

Gra w rasy. Jak kapitalizm dzieli, by rządzić

Przemysław Wielgosz

Przywykliśmy do interpretacji rasizmu jako zestawu stereotypów i uprzedzeń. Przemysław Wielgosz proponuje znacznie głębszą analizę tego zjawiska, poszukując jego korzeni w długiej historii narodzin i ekspansji kapitalizmu. W fascynującej książce łączy dwie, rzadko rozpatrywane razem perspektywy: lokalną, odnosząca się do pańszczyzny i późniejszego "urasowienia" klasy ludowej w naszej części Europy, oraz globalną, związaną z rozwojem niewolnictwa i "wynalazkiem rasy" w basenie północnego Atlantyku. Poruszając się swobodnie między historią i współczesnością, odwołując się do badań z zakresu filozofii, socjologii i nauk ekonomicznych oraz - co przydaje książce nerwu - do znanych obrazów filmowych, autor pokazuje, jak kapitalizm "dzieli i rządzi", wytwarzając hierarchie i tożsamościowe przeciwieństwa, oraz jak antagonizuje grupy, które potencjalnie mogłyby mu się wspólnie przeciwstawić. W skali światowej rolę tę odgrywa, zdaniem autora, europocentryzm - w jego rozmaitych odsłonach i przebraniach: kradzieży historii, oświeceniowej filozofii, orientalizmu, kolonializmu i kulturalizmu.

16918
Ładowanie...
EBOOK

Gra w szarozielone dla początkujących

Andrzej Janczewski

„Gra w szarozielone dla początkujących” jest literacką mozaiką obrazków z życia nastolatka w latach wczesnego peerelu. Przedstawia osobliwy punkt widzenia na ówczesne zjawiska społeczne opatrując je ironicznym komentarzem, aczkolwiek nie potępia tych czasów totalnie. Ta niekonwencjonalna w formie książka adresowana jest do wszystkich: zarówno do młodego, wchodzącego w życie pokolenia jak i ludzi dojrzałych, z których część niewątpliwie odnajdzie w niej własną młodość. A jej pogodny klimat i delikatna nuta refleksji zjedna sobie każdego czytelnika.   RECENZJA szanujmy wspomnienia   Przyznaję, że do lektury książki Andrzeja Janczewskiego przystępowałem pełen oporów.* Gdyby nie fakt, że książka została wydana w zagłębiowskim wydawnictwie, skądinąd zaprzyjaźnionym z SOSNartem i zyskującym rosnące znaczenie, kto wie, jakby się to skończyło. Do wszelkich wspomnień autorów – emerytów żywię uzasadnioną i nieskrywaną rezerwę. A Gra w szarozielone dla początkujących jest właśnie książką wspomnieniową warszawskiego inżyniera, co na okładce można wyczytać. Tam też, w słowie od wydawcy – któremu z zasady mało wierzę, bo to przecież reklama – stoi czarno na białym, że „jej pogodny klimat i delikatna nuta refleksji zjedna sobie każdego czytelnika”. Nie będę się wypowiadał za innych. Mnie zjednała. Od pierwszych zdań. Przede wszystkim wspomnienia pisane są językiem prostym, jasnym, dowcipnie, bez nieznośnego patosu i puszenia się, bez stylistycznej ekwilibrystyki, aczkolwiek nie pozbawionym swoistej „literackości”. Widać, że autor opanował warsztat pisarski w stopniu bardzo dobrym, że nie czuje się, ani nadmiernego wysiłku przy ostatecznym ukształtowaniu każdego akapitu, ani lekceważenia czytelnika niechlujstwem słownym i stylistycznym. I jeszcze jedno, bodaj najważniejsze: wspomnienia, jak to wspomnienia, pisane są z pozycji człowieka dojrzałego, dotyczą przecież lat minionych, dziecięcych i młodzieńczych. Jakże wtedy kusi ustawianie się w pozycji „mędrca”, pouczającego zrzędy! Nic z tego! Andrzej Janczewski snadź dostąpił łaski, o którą modlił się św. Tomasz z Akwinu i nie stał się zgryźliwym starcem (szczytowe osiągnięcie szatana) i nie prostuje na siłę ścieżek wszystkim innym. I jeszcze jedno: autor uniknął największego niebezpieczeństwa czyhającego na pamiętnikarzy, mianowicie banału. I chociaż chłopackie przygody przeżywane w Warszawie, w Jastrzębiej Górze, w Zalesiu, czy – jak w przypadku niżej podpisanego – w Zagłębiu, właściwie nie różnią się od siebie i wszystkim nam były dane, to czyta się o nich z przyjemnością i lekkim dreszczykiem. Pozostaje na koniec rzecz bodaj najważniejsza. Książka ma swego adresata, nieujawnionego wprost, ale domyśleć się łatwo. Spróbujmy zachęcić dzisiejszych „nastolatków” do tej książki, stosując jakiś chytry zabieg, aby ominąć przyrodzoną młodym przekorę. Jeśli się uda, to znajdą w niej kawał prawdziwej, zawiesistej historii „Peerelu” sprzed pół i więcej wieku. Nie tej „podręcznikowej”, pisanej na aktualne, polityczne zamówienie, ale tej rzeczywistej, pamiętanej przez miliony rówieśników autora i recenzenta. A jest co wspominać! I wzloty i upadki, zapierające dech radosne uniesienia i koszmary. No i – ma się rozumieć – te najwspanialsze na świecie dziewczyny! Tego życzę autorowi, wydawcy, wszystkim potencjalnym czytelnikom i sobie też. Szanujmy wspomnienia, jak mówił poeta.   toko

16919
Ładowanie...
EBOOK

Gra wstępna

Monika Sawicka

Mam fabrycznie wbudowane coś o nazwie WAGINA (no wiem, że nie jestem jedyną kobietą na świecie, która ją ma), ale tylko moja WAGINA po rozwinięciu skrótu oznacza: Wykrywacz Autodestrukcyjnych Genialnych Indywidualności Niebezpiecznie Ambitnych. Ergo swój pozna swego. Moją największą zaletą jest absolutny brak wad. I niebywała, rzadko spotykana, skromność. Tak, tak, to skutek autopsychoterapii, najdłuższej w historii, bo trwającej już czterdzieści lat. Poza tym, jestem wizjonerką, bo przewidziałam kłopoty w Służbie Zdrowia (śmieszna nazwa, nieprawdaż, zważywszy na obecną rolę, jaką pełni. Farsa goni farsę, a ministrowie coraz bardziej groteskowi, tylko naród jakby na niedobór poczucia humoru cierpi) i terapeutyzuję się sama, nie bez sukcesów zresztą. Jeśli mnie ktoś nie powstrzyma, bardzo być może wkrótce opracuję jakąś spektakularną metodę leczenia, ogłoszę ją światu, dostanę Nobla i kupię sobie za szwedzką kasę porządnego laptopa. I jak na narcystyczną osobowość przystało może wstrzyknę sobie botoks, kwas hialuronowy. A jak coś zostanie, to może zrobię namiętne usta i kształtne kości policzkowe, liposukcja też rzecz święta. Taka zliftingowana i odessana wyjadę na misję do Afryki (bo przecież Polska to już dla mnie za mało), przekazywać szczęście i miłość, niczym znak pokoju, a jak wrócę, to biorąc pod uwagę poziom mojej wrażliwości (nadwrażliwości), sama zgłoszę się na zamknięte leczenie i bezczelnie, bez umiaru i skrupułów (kompulsywnie, kompulsywnie) będę żyła na koszt państwa, obłąkana, ale szczęśliwa. Monika Sawicka Gra wstępna to zbiór felietonów poruszających trudne sprawy damsko-męskie bez zbędnej pruderii, za to z poczuciem humoru. Książka przeznaczona wyłącznie dla dorosłych czytelników.

16920
Ładowanie...
EBOOK

Gra Wstępna Lepsza Niż Kiedykolwiek

Aleksander Wielki

W publikacji "Gra wstępna lepsza niż kiedykolwiek” poznasz ogrom pomysłów na to, aby zaskakiwać swoją drugą połówkę unikatowymi momentami podczas miłosnej uczty. Dam Ci nie tylko gotowe przykłady przeróżnych gier wstępnych, ale podpowiem także jak patrzeć na tą aktywność w inny, oryginalny sposób. Unikatowe spojrzenie na grę wstępną doda zupełnie nowych smaków Waszym erotycznym aktywnościom. Dowiesz się na konkretnych przykładach, że gra wstępna może mieć wiele twarzy i bardzo różnorodny charakter. Odkryjesz także, że to co mówi się o grze wstępnej w przestrzeni publicznej, w mediach i w wielu innych miejscach, jest bardzo ubogim spojrzeniem na to, czym tak naprawdę jest gra wstępna. Podpowiem Ci ponad 50 przykładów unikatowych opcji na wystrzałową zabawę, z których większość z pewnością zrobi furorę w Waszej sypialni. Gotowy na kolorowe fajerwerki w życiu erotycznym? To zapraszam. Aleks, autor bloga WirtuozSeksu.PL.