Wydawca: 8

69105
Ładowanie...
AUDIOBOOK

Życie zewnętrzne

Annie Ernaux

Życie zewnętrzne nie jest reportażem ani rozprawą z socjologii miasta, lecz próbą uchwycenia poprzez zbiór migawek ze zbiorowej codzienności realiów pewnej epoki. Co można dostrzec w podparyskiej kolejce czy przy kasie w nowoczesnym supermarkecie? O czym rozmawiają wracające z pracy kobiety? W tych drobnych szczegółach, kawałkach z oka i ucha, Ernaux dostrzega znaki przemian społecznych, podziałów klasowych i drobnomieszczańskich aspiracji. Udowadnia przy tym, że dzięki czujnej obserwacji anonimowi ludzie, spotkani w metrze czy w poczekalni, budząc w nas zainteresowanie, gniew lub wstyd, ożywiają naszą pamięć i pozwalają odkryć prawdę o nas samych. Dlaczego to opowiadam, opisuję tę scenę i inne, które pojawiają się na tych stronach? Czego ze wszystkich sił szukam w rzeczywistości? Znaczenia? Owszem, często, choć nie zawsze, z (wyuczonego) intelektualnego nawyku, by nie poddawać się po prostu wrażeniom, by wznieść je na wyższy poziom. Może notując działania, postawy i słowa ludzi, których spotykam, ulegam złudzeniu, że się do nich zbliżam. Nie rozmawiam z nimi, po prostu na nich patrzę, po prostu ich słucham. Jednak emocje, jakie we mnie budzą, są prawdziwe. A może szukam w nich jakiejś wiedzy o sobie samej w tym, jak się zachowują, jak rozmawiają. (Powracające pytanie: Dlaczego nie jestem tą kobietą?, która siedzi naprzeciw mnie w metrze) Fragment książki Na tom składają się: Dziennik zewnętrzny (Journal du dehors), Życie nieosobiste (La vie extérieure), Spójrz na te światła, kochanie (Regarde les lumieres mon amour).

69106
Ładowanie...
EBOOK

Życie zmienia się, ale się nie kończy. Chrześcijańskie przeżycie żałoby

Ewa Chalimoniuk, Elżbieta Sobkowiak, Krzysztof Popławski OP

Ta książka daje nadzieję i realne wsparcie w żałobie! Śmierć dotyka nie tylko osoby najbardziej związane ze zmarłym, ale także ich bliskich. Szok, rozpacz, cierpienie, gniew, bezradność, a jednocześnie konieczność zorganizowania najpierw pogrzebu, a potem życia na nowo. Jak to wszystko udźwignąć? W formule Q&A, zwięzłych pytań i nieco bardziej rozbudowanych odpowiedzi, z tematem zmierzyły się dwie doświadczone psychoterapeutki oraz ceniony dominikański duszpasterz. Dzięki kompetencjom autorów wymiar psychologiczny przeplata się z teologicznym i w efekcie lektura Życie zmienia się, ale się nie kończy. Chrześcijańskie przeżycie żałoby stanie się pomocą w trudnym doświadczeniu straty. Całość podzielona jest na trzy części, w których autorzy odpowiadają na najczęściej zadawane pytania związane z tajemnicą śmierci i zmartwychwstania; m.in. Jak po chrześcijańsku podejść do śmierci i straty? Jak o nich rozmawiać? Jak je przeżyć? Jak pomóc tym, którzy odeszli, a jak tym, którzy pozostali pogrążeni w rozpaczy i uczuciu pustki? Czy żałoba ma cel? Jakie są jej fazy? Dodatkowo w publikacji znaleźć można rekomendowaną literaturę związaną z tematem oraz przydatne adresy organizacji niosących pomoc osobom znajdujących się w żałobie. Wiele osób dotkniętych nagłą śmiercią bliskich, szczególnie śmiercią tragiczną lub przedwczesną zadaje sobie fundamentalne pytanie Czy Bóg jest dobry, skoro dopuszcza taki rodzaj śmierci? Dominikanin Krzysztof Popławski OP odpowiada na nie tak: Często w tego rodzaju pytaniach jest ukryte założenie, że śmierć jest czymś najgorszym, co nas spotyka. Oczywiście znamy przykłady tragicznych, okrutnych śmierci. (). A z drugiej strony, dla kogoś, kto jest blisko Boga, każdy czas jest odpowiedni, by spotkać się ze śmiercią, czyli z Bogiem w nowym życiu. Nie wiem, czy Bóg chce tych tragicznych śmierci. Nie mógłbym powiedzieć ze spokojem, jak niektórym się to zdarza: Bóg tak chciał. Czasem myślę, że Bóg wcale tak nie chciał, i nie wiem, dlaczego do tego wszystkiego dopuścił. Inni pytają: Czy można się użalać nad sobą, gdy odchodzą bliscy? Ewa Chalimoniuk odpowiada: Oczywiście, bo śmierć jest aktem nieodwracalnym. Nie można sprawdzić empirycznie, co się dzieje po śmierci. Czujemy się osieroceni, doświadczamy nagle bardzo dużej zmiany i musimy się jakoś zmierzyć z tym, co nas czeka bez osoby, która zmarła. Jeszcze inni głowią się na tym, w jaki sposób wspierać bliskich, szczególnie na początku żałoby? Elżbieta Sobkowiak radzi: To, co możemy zrobić w pierwszym etapie żałoby, w szoku, to być. Dla wielu osób wydaje się to za mało, ale z mojego doświadczenia terapeuty wiem, że to najbardziej pomaga żałobnikom. Bardzo doceniają to, że w obliczu tragedii nie byli sami, mieli na czyim ramieniu płakać, zostali wysłuchani. Nie musimy szukać górnolotnych słów czy też gestów, wystarczy być blisko i słuchać. Pacjenci za to są najbardziej wdzięczni i tego najbardziej im brakuje.

69107
Ładowanie...
AUDIOBOOK

Życie zmienia się, ale się nie kończy. Chrześcijańskie przeżycie żałoby

Ewa Chalimoniuk, Elżbieta Sobkowiak, Krzysztof Popławski OP

Ta książka daje nadzieję i realne wsparcie w żałobie! Śmierć dotyka nie tylko osoby najbardziej związane ze zmarłym, ale także ich bliskich. Szok, rozpacz, cierpienie, gniew, bezradność, a jednocześnie konieczność zorganizowania najpierw pogrzebu, a potem życia na nowo. Jak to wszystko udźwignąć? W formule Q&A, zwięzłych pytań i nieco bardziej rozbudowanych odpowiedzi, z tematem zmierzyły się dwie doświadczone psychoterapeutki oraz ceniony dominikański duszpasterz. Dzięki kompetencjom autorów wymiar psychologiczny przeplata się z teologicznym i w efekcie lektura Życie zmienia się, ale się nie kończy. Chrześcijańskie przeżycie żałoby stanie się pomocą w trudnym doświadczeniu straty. Całość podzielona jest na trzy części, w których autorzy odpowiadają na najczęściej zadawane pytania związane z tajemnicą śmierci i zmartwychwstania; m.in. Jak po chrześcijańsku podejść do śmierci i straty? Jak o nich rozmawiać? Jak je przeżyć? Jak pomóc tym, którzy odeszli, a jak tym, którzy pozostali pogrążeni w rozpaczy i uczuciu pustki? Czy żałoba ma cel? Jakie są jej fazy? Dodatkowo w publikacji znaleźć można rekomendowaną literaturę związaną z tematem oraz przydatne adresy organizacji niosących pomoc osobom znajdujących się w żałobie. Wiele osób dotkniętych nagłą śmiercią bliskich, szczególnie śmiercią tragiczną lub przedwczesną zadaje sobie fundamentalne pytanie Czy Bóg jest dobry, skoro dopuszcza taki rodzaj śmierci? Dominikanin Krzysztof Popławski OP odpowiada na nie tak: Często w tego rodzaju pytaniach jest ukryte założenie, że śmierć jest czymś najgorszym, co nas spotyka. Oczywiście znamy przykłady tragicznych, okrutnych śmierci. (). A z drugiej strony, dla kogoś, kto jest blisko Boga, każdy czas jest odpowiedni, by spotkać się ze śmiercią, czyli z Bogiem w nowym życiu. Nie wiem, czy Bóg chce tych tragicznych śmierci. Nie mógłbym powiedzieć ze spokojem, jak niektórym się to zdarza: Bóg tak chciał. Czasem myślę, że Bóg wcale tak nie chciał, i nie wiem, dlaczego do tego wszystkiego dopuścił. Inni pytają: Czy można się użalać nad sobą, gdy odchodzą bliscy? Ewa Chalimoniuk odpowiada: Oczywiście, bo śmierć jest aktem nieodwracalnym. Nie można sprawdzić empirycznie, co się dzieje po śmierci. Czujemy się osieroceni, doświadczamy nagle bardzo dużej zmiany i musimy się jakoś zmierzyć z tym, co nas czeka bez osoby, która zmarła. Jeszcze inni głowią się na tym, w jaki sposób wspierać bliskich, szczególnie na początku żałoby? Elżbieta Sobkowiak radzi: To, co możemy zrobić w pierwszym etapie żałoby, w szoku, to być. Dla wielu osób wydaje się to za mało, ale z mojego doświadczenia terapeuty wiem, że to najbardziej pomaga żałobnikom. Bardzo doceniają to, że w obliczu tragedii nie byli sami, mieli na czyim ramieniu płakać, zostali wysłuchani. Nie musimy szukać górnolotnych słów czy też gestów, wystarczy być blisko i słuchać. Pacjenci za to są najbardziej wdzięczni i tego najbardziej im brakuje.

69108
Ładowanie...
EBOOK

Życie-i-śmierć

Dgen Kigen

Życie-i-śmierć „Jeśli w życiu-i-śmierci jest budda, nie ma życia-i-śmierci”. „Jeśli w życiu-i-śmierci nie ma buddy, nie ma błądzenia pośród życia-i-śmierci”. Są to słowa Chiashana i Tingshana, dwóch mistrzów zen, a ponieważ obaj osiągnęli Drogę, zapewne nie są [te słowa] bez znaczenia. Chcąc uwolnić się od życia-i-śmierci powinieneś jasno zrozumieć znaczenie [tych słów]. Jeśli będziesz poszukiwał buddy na zewnątrz życia-i-śmierci, [to tak jakbyś] skierował dyszle [wozu] na północ kierując się ku Yueguo albo zwrócił się twarzą ku południu próbując dojrzeć Wielkiej Niedźwiedzicy. [...]Dgen KigenUr. 19 stycznia 1200 w Kioto Zm. 22 września 1253 w Kioto Najważniejsze dzieła: Sh?b?genzo, Shinji Sh?b?genzo, Eihei K?roku, Sh?b?genzo zuimonki, Hoky?ki, Shush?gi, Fukanzazengi, Tenz?ky?kun D?gen Kigen (również: Eihei D?gen, K?s? J?y? Daishi, D?gen zenji) Mistrz buddyzmu zen, który po wieloletnim treningu w Chinach przeniósł nauki s?t? zen do Japonii. Dziś, obok szkoły rinzai, jest to jedna z dwóch największych szkół zen w Japonii. Pochodził z arystokratycznej rodziny. Jego rodzice zmarli wcześnie, gdy był jeszcze dzieckiem. Był utalentowanym i wrażliwym chłopcem. W wieku 13 lat został mnichem w klasztorze szkoły Tendai, na górze Hiei. W tym okresie pojawiło się bardzo palące pytanie w jego sercu: nauki buddyjskie mówią o tym, że istoty ludzkie od urodzenia mają naturę Buddhy. Skoro tak jest, dlaczego Buddhowie wszystkich czasów, którzy niewątpliwie byli oświeceni, musieli poszukiwać oświecenia i angażować się w duchową praktykę? Na górze Hiei nie spotkał nikogo, kto dałby mu satsfakcjonującą odpowiedź i za czyjąś radą swoje poszukiwania skierował do Mistrza Eisai'a, założyciela japońskiej szkoły rinzai. Po jego śmierci kontynuował praktykę zen pod kierunkiem ucznia Eisai'a, Mistrza Myozena, którego został następcą i razem z nim udał się w podróż do Chin w celu poszukania autentycznych nauk zen. Odwiedzał różne klasztory i różnych nauczycieli, jednak był rozczarowany poziomem nauk. Gdy zamierzał wrócić już do Japonii spotkał Mistrza Rujinga (jap. Tend? Ny?jo), pod którego kierunkiem intensywnie praktykował cztery lata. Już po dwóch latach słysząc słowa Mistrza: "Porzuć ciało i umysł" urzeczywistnił wielkie oświecenie oraz całkowite wyzwolenie ciała i umysłu. To zdanie stało się dla niego szczególnie ważne, co ma odzwierciedlenie w jego naukach, przykładowo w znanym ustępie z Genj?k?an: "Poznawanie Drogi to poznawanie siebie. Poznawanie siebie to zapomnienie siebie. Zapomnienie siebie to oświecenie przez wszystkie rzeczy wszechświata. Oświecenie przez wszystkie rzeczy wszechświata to porzucenie ciała i umysłu zarówno swojego, jak i innych. Nawet ślady oświecenia są wymazane. Życie oświeceniem, które jest bez śladów płynie wiecznie." Bardzo cenił swojego nauczyciela. Nie chcąc stracić żadnego słowa, zapisywał wszystkie swoje rozmowy z nim. Zapiski te zostały odkryte po jego śmierci i wydane pt. Hoky?ki. W roku 1227 otrzymał przekaz Dharmy od swojego nauczyciela Rujing. W wieku 27 lat wrócił do Japonii, ale bez swojego nauczyciela rinzai - My?zena, który zmarł w Chinach. Dogen przywiózł do Japonii prochy Myozena, które spoczęły w grobie na terenie założonego przez Eisai'a klasztoru Kenninji. Przez krótki czas Dogen pozostał w tym klasztorze, gdzie napisał Fukanzazengi, w którym wyjaśnia czym jest praktyka zen: "Zazen, o którym mówię, to nie jest nauka medytacji. Jest to brama Dharmy spokoju i radości. Jest to praktyka i całkowite urzeczywistnienie oświecenia. To jest zamanifestowany i urzeczywistniony koan, pułapki i pęta nigdy nie mogą tego dosięgnąć. Jeśli to osiągniesz, staniesz się podobny do smoka w wodzie lub do tygrysa odpoczywającego na górze. Prawdziwa Dharma sama manifestuje się przed tobą, a zaciemnienia i rozproszenie zostają odcięte." Następnie nauczał w świątyni Fukakusa Anyoin. Tam też rozpoczął pisanie monumentalnego dzieła Sh?b?genzo (Oko i Skarbiec Prawdziwego Prawa), które w zamierzeniu miało był kompletnym i wszechstronnym przedstawieniem Dharmy (Nauki Buddhy). Następnie D?gen założył w Uji koło Kyoto pierwszy klasztor soto zen Koshoji, które chciał uczynić klasztorem prawdziwej buddyjskiej praktyki. Tam dołączył do niego K?un Ej?, który stał się jego najbliższym uczniem i jedynym spadkobiercą Dharmy. W 1243 r. na skutek zagrożenia prześladowaniami D?gen przeniósł się do prowincji Echizen, gdzie założył klasztor Eihei, w którym przebywał z krótkimi przerwami prawie do śmierci. Zmarł w 1253 roku w Kioto. autor: Buny? Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.

69109
Ładowanie...
EBOOK

Życiodajna śmierć. O życiu, śmierci i życiu po śmierci

Elizabeth Kübler-Ross

Życiodajna śmierć to pozycja szczególna, zawiera bowiem zapis zbioru wykładów wygłaszanych przez autorkę w Szwecji i Stanach Zjednoczonych. Podobnie jak inne jej książki Kübler-Ross, takie jak Rozmowy o śmierci i umieraniu czy Lekcje życia porusza czytelnika do głębi. Profesor Jacek Łuczak, pionier opieki hospicyjnej w Polsce, rekomendował tę książkę słowami: Elisabeth Kübler-Ross uczy nas, jak rozmawiać, kontaktować się z osobami zbliżającymi się do śmierci i z ich bliskimi, jak poznać i zaspokajać ich potrzeby uczy prawdy, miłości i szacunku w poznawaniu i wspomaganiu człowieka cierpiącego.

69110
Ładowanie...
EBOOK

Życiopisanie. Dwa eseje

Ananda Devi

Dwa eseje autobiograficzne składające się na ten tom: "Mężczyźni, którzy do mnie mówią" oraz "Dwa kufry i garnek" to zaproszenie w prywatny wszechświat Anandy Devi - wybitnej pisarki maurytyjskiej, autorki wstrząsających i pięknych opowieści (m. in. znane polskim czytelnikom: "Zielone sari","Ewa ze swych zgliszcz"). W tych intymnych i wolnych od wszelkich tabu tekstach Devi przygląda się sobie jako kobiecie osadzonej w pewnym układzie rodzinnym i społecznym, z jego rozmaitymi rolami, nakazami i zakazami. Równolegle mówi też o sobie jako artystce słowa: wskazuje źródła i konteksty swej twórczości, wymienia literackie fascynacje i inspiracje, snuje refleksje nad rolą pisarza we współczesnym świecie. Wszystko to składa się na wyjątkowy opis tworzonego konsekwentnie i suwerennie projektu życiopisania.

69111
Ładowanie...
EBOOK

Życiorys własny przestępcy

Urke Nachalnik

Urke Nachalnik, a właściwie Icek Boruch Farbarowicz, bo tak brzmiało jego prawdziwe nazwisko, nie był przykładnym obywatelem. Jego sumienie obciążało wiele przestępstw: włamania i kradzieże. Podczas ostatniego pobytu za kratami rawickiego więzienia napisał pamiętnik o swym burzliwym życiu. Książka jest świadectwem nie tyle jego występków, co całego procesu demoralizacji, który doprowadził go na złą drogę. Czytając ją, należy zwrócić uwagę również na to, że wspomnienia Nachalnika nie są zwykłą autobiografią osoby żyjącej z kodeksem karnym na bakier. To także odzwierciedlenie obyczajów panujących w ówczesnym świecie przestępczym. Całość tła, na którym autor naszkicował swój życiorys, uzupełniają podrzędne spelunki, złodziejskie meliny i domy publiczne. To właśnie w nich Nachalnik lubił miło spędzać czas, grając w karty i uczestnicząc w alkoholowych libacjach i orgiach w towarzystwie upadłych dziewcząt. Zresztą kobiety w jego życiu odgrywały wyjątkową rolę i często poruszał ich temat, przez co niektórzy krytycy uznawali jego wspomnienia wręcz za literaturę pornograficzną. Życiorys własny przestępcy został po raz pierwszy wydany w styczniu 1933 roku. Urke Nachalnik miał wtedy 35 lat, z czego 15 spędził za kratami. Odkąd zaczął pisać, nigdy więcej nie wrócił do więzienia, a to świadczy tylko o tym, że był lepszym literatem niż złodziejem.

69112
Ładowanie...
EBOOK

Życiorys własny przestępcy

Urke Nachalnik

Urke Nachalnik, właśc. Icek Boruch Farbarowicz, to przedwojenny autor kryminałów pochodzenia żydowskiego. Związany był z przestępczym półświatkiem, skąd zaczerpnął swój pseudonim literacki. Podczas wieloletniego pobytu w więzieniu z powodzeniem przekuwał swoje gangsterskie doświadczenia na literaturę. Życiorys własny przestępcy z 1920 roku to powieść oparta na wątkach autobiograficznych. Znalazła ona kontynuację w tomie Żywe grobowce z 1934 roku. Pisarską karierę Nachalnika przerwał wybuch II wojny światowej.