Видавець: 8
Anna Wójcik
Julia po odrzuceniu przez Liama, na własną rękę próbuje odnaleźć córkę. Nie jest to proste zadanie i prosi o pomoc dawnego znajomego rodziny. Liam nie zamierza jej niczego ułatwiać. Czy Liam z Julią dojdą do porozumienia? To będzie walka o wszystko. Tylko co dla nich oznacza wszystko?
Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej
Igor Strojecki
Historia niezwykłego człowieka, XIX-wiecznego badacza Azji Środkowej, którego dokonania wciąż czekają na odkrycie! Czytelniku, trzymasz w rękach książkę o naprawdę nieprzeciętnym człowieku. Jej bohaterem jest zafascynowany Azją fotograf i podróżnik, który na szklanych płytach negatywów utrwalił niepowtarzalne widoki krajobrazów i miast Azji Środkowej, zwłaszcza Samarkandy. To dzięki niemu możemy spojrzeć na twarze rdzennych mieszkańców dalekich zakątków Azji sprzed ponad stu lat. Leon Barszczewski uchwycił w kadrze obiektywu chwile grozy podczas górskich wypraw, utrwalił piękno i majestat lodowców oraz potęgę gór. Jednak najważniejsi byli dla niego ludzie — z jego fotografii spoglądają na nas bekowie i wieśniacy, biedacy i bogacze, tancerze i obłąkani, a nawet muzułmańskie kobiety odsłaniające twarze. Dla wielu z nich Barszczewski był pierwszym spotkanym Europejczykiem. Te jedyne w swoim rodzaju obrazy przenoszą nas w świat zagubiony i nieznany, nieomal baśniowy… Publikacja, będąca swoistym zwierciadłem duszy Barszczewskiego, jest owocem przeszło trzydziestoletnich badań genealogicznych Igora Strojeckiego oraz fascynacji postacią i dokonaniami jego pradziadka — podróżnika i fotografa Leona Barszczewskiego. Nieistniejący już świat autor odtworzył na podstawie notatek samego podróżnika, artykułów publikowanych w prasie oraz wspomnień jego córki, Jadwigi Barszczewskiej‑Michałowskiej. ...dłuższe obcowanie z półdzikimi mieszkańcami nauczyło mnie wielu rzeczy. Jak fałszywie i źle sądzimy tych biedaków. Najczęściej sami jesteśmy przyczyną nieporozumień, jakie wynikają pomiędzy nami i nimi. Niejednokrotnie sam, zdawało się, byłem w położeniu bez wyjścia wśród tych półdzikich ludów, gdzie byle drobiazg mógł pociągnąć za sobą utratę życia. A przecież zawsze dawałem sobie radę, co zawdzięczam temu, że stosunek mój do mieszkańców był zawsze serdeczny, że starałem się wniknąć w ich życie, zwyczaje i obrzędy, wierzenia i przesądy. Zjednałem sobie wśród nich wielu prawdziwych przyjaciół. Dziewiętnaście lat obracałem się między nimi i nie mogę znaleźć ani jednego przykładu ich rzekomej zwierzęcości, o czym tak chętnie piszą rozmaici podróżnicy. L. Barszczewski Igor Strojecki — pasjonat genealogii, publicysta, varsavianista. Z zapałem przywraca pamięć o swoich niezwykłych przodkach, m.in. aktorce Elżbiecie Barszczewskiej, psychologu i wynalazcy Julianie Ochorowiczu oraz pradziadku Leonie Barszczewskim. Jest autorem licznych artykułów o słynnym fotografie Samarkandy, katalogów towarzyszących wystawom oraz obszernego hasła do słownika biograficznego. Jest także autorem i inicjatorem wielu wystaw poświęconych wyżej wspomnianym przodkom, prezentowanych w muzeach i instytucjach kultury w całej Polsce. Często wygłasza prelekcje i udziela wywiadów na temat dokonań swojej rodziny oraz wartości badań genealogicznych. Aktywnie uczestniczy w imprezach kulturalnych, takich jak Noc Muzeów czy Festiwal Nauki. Za swoją społeczną działalność uhonorowany nagrodami (m.in. w roku 2012 otrzymał nagrodę Ludomira Benedyktowicza, a w 2014 “Złoty Liść” Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Retro im. M. Fogga). Motto Igora Strojeckiego brzmi: “Być może nie narodził się jeszcze ten, który kiedyś zapuka do twoich drzwi i o historię twojej rodziny poprosi”. Leon Barszczewski (1849–1910) urodził się w Warszawie, a dzieciństwo spędził w Guberni Chersońskiej na Ukrainie. Po ukończeniu szkół wojskowych wstąpił do armii carskiej. W latach 1876–1897 służył w batalionie w Samarkandzie. W tym czasie podejmował wyprawy o znaczeniu militarnym i badawczym. Penetrował dorzecza Zerawszanu, Amu-darii, Fan-darii, Iskander-darii, Góry Hisarskie, Zerawszańskie, Tien-szan, lodowce Pamiru; dotarł nawet do Mazar-i-Szarif. Prowadził badania botaniczne, zoologiczne, geologiczne, glacjologiczne, a także archeologiczne. Odkrył liczne złoża kamieni szlachetnych, złota, srebra i węgla kamiennego oraz innych kopalin. Głęboko interesowały go życie codzienne, kultura, obrzędy, legendy i muzyka ludów Wschodu, co utrwalił na fascynujących, unikalnych fotografiach. Za swoje zdjęcia został nagrodzony złotymi medalami na wystawach w Paryżu i Warszawie. Po odwołaniu z Samarkandy wziął udział w wojnie rosyjsko-japońskiej. Ostatnie lata życia spędził w Siedlcach, gdzie ufundował Żeńską Szkołę Handlową (obecnie II LO im. św. Królowej Jadwigi). Niezwykłe zdjęcia. Nawet dzisiaj, w dobie dronów i satelitów z kamerami, trudno byłoby znaleźć się w wielu z tych miejsc. Dotarcie do nich wymagało niezwykłej pasji i nietuzinkowej osobowości. Równie ciekawa jest historia zachowania tych fotografii. To był polski Indiana Jones. Tomek Bagiński Autor wybornie przybliżył nam sylwetkę podążającego w iście londonowskim duchu za pionierskimi wyzwaniami badacza Azji Środkowej końca XIX wieku i jednocześnie znakomitego fotografa zagubionego świata. Jacek Pałkiewicz Warszawa, gdzie urodził się bohater tej książki Leon Barszczewski, i Samarkanda, gdzie częściowo rozgrywa się jej akcja, w drugiej połowie XIX wieku znajdowały się w jednym państwie. Polacy w Imperium Rosyjskim byli nie tylko powstańcami sprzeciwiającymi się potędze caratu, ale także, jako wojskowi, potęgę tę umacniali. Losy Barszczewskiego pokazują, że oba wątki — powstańczy i imperialny — często się zbiegały. Barszczewski, syn powstańca dumny z polskich patriotycznych zrywów, był jednocześnie carskim oficerem zaangażowanym w kolonizację Turkiestanu. Do historii przeszedł jako autor znakomitych zdjęć, które do dziś pozostają ważnym źródłem wiedzy o przyrodzie, a przede wszystkim o życiu mieszkańców tego regionu. Życie samego Barszczewskiego dotychczas pozostawało w cieniu. Teraz, dzięki gigantycznej pracy jego prawnuka, Igora Strojeckiego, możemy je wreszcie poznać. Ludwika Włodek Ludzie odważni docierają na krańce świata, a my wiemy, że coś leży za horyzontem. Ale to dzięki tym, którzy są dość wytrwali, żeby ten świat dokumentować, wiemy też, jaki ten świat jest, możemy zrozumieć go lepiej. Leon Barszczewski był jednym z najwybitniejszych eksploratorów Azji Środkowej, a dzięki jego fotograficznej pasji mamy dziś szansę podziwiać unikatowe w skali świata fotografie dawnej Samarkandy, Buchary, Pamiru. Miał niezwykły wkład w badania obcych kultur, ale też ocalił je od zapomnienia, uwiecznił, zanim stały się historią. Dzięki temu w jakimś sensie możemy też podróżować w czasie. Barszczewski miał w sobie tego samego ducha, który stał się podstawą stworzenia „National Geographic”, dlatego jego fotografie i wspomnienia trafiły na łamy polskiej edycji magazynu w 2008 roku. Teraz, zebrane w książce Utracony świat…, ocalą od zapomnienia tę wybitną postać. Martyna Wojciechowska Wszelkie informacje o spotkaniach z Autorem znajdziecie PaństwoTUTAJ
Paweł Ładykowski
Autor buduje swoje rozważania wokół oryginalnej tezy, że społeczeństwo polskie za pośrednictwem mitu o wspólnym pochodzeniu dopuszcza się orientalizacji innych wspólnot (etnicznych, narodowych, religijnych), od których dystansuje się, określając własne granice. (...) W odróżnieniu od Edwarda Saida Ładykowski nie skupia się na kolektywnych wyobrażeniach o Innych, lecz analizuje działanie, poprzez które Inni są konstytuowani (...). Z recenzji wydawniczej doc. Jakuba Grygara, Ph.D., Uniwersytet Karola w Pradze Fascynujący jest temat główny książki: zmienność i wielość kryteriów przynależności do polskiej wspólnoty narodowej na przestrzeni dziejów oraz rola tzw. Kresów Wschodnich w formowaniu tych kryteriów. Materiał analizy stanowi przede wszystkim Karta Polaka i inne karty narodowościowe oraz polityki asymilacyjne lub segregacyjne prowadzone współcześnie i w przeszłości przez Polskę i Rosję na obecnych obszarach państwowych Litwy, Białorusi i Ukrainy. Autor podejmuje ów temat, odwołując się do niezwykle płodnego, chociaż wewnętrznie bardzo zróżnicowanego, nurtu refleksji - a mianowicie teorii postkolonialnej. Z recenzji wydawniczej dr. hab. Marcina Lubasia, prof. UJ Paweł Ładykowski, etnolog, dr nauk humanistycznych, zajmuje się zagadnieniami z zakresu etniczności oraz szerokim spektrum zjawisk związanych z transformacją ekonomiczną i polityczną krajów byłego obozu socjalistycznego. W latach 1992-2008 prowadził długofalowe badania terenowe w Estonii, na Łotwie, Litwie, a także w Rosji. Później przedmiotem jego badań były nowo powstające wielowymiarowe relacje społeczne na pograniczu polsko-niemieckim w rejonie Szczecina. Obecnie skupia się na krytyce postkolonialnej, antropologii ekonomii i antropologii prawa.
Utrata i żałoba. Teoria i praktyka
red. Anita Gałuszka, Renata Kleszcz-Szczyrba
„Umieranie, śmierć, żałoba i osierocenie to zagadnienia o charakterze uniwersalnym, poruszane w obrębie wielu dyscyplin naukowych, wśród których psychologia, antropologia, filozofia, a także kultura i sztuka poświęcają im szczególną uwagę. Silna tendencja do tabuizacji tematyki śmierci, umierania i żałoby obliguje środowiska naukowe do bardziej uważnego zajmowania się nią, wbrew obowiązującym trendom i modom. Dysocjowanie się od tematów wywołujących trudne emocje, które jest domeną współczesnego człowieka, każe nauce, zupełnie paradoksalnie, asocjować się z nimi, poznawać i zgłębiać. Współczesny człowiek zdaje się żyć tak, jak gdyby śmierci nie było, jakby go nie dotyczyła, a przynajmniej stanowiła zjawisko tak odległe, że niezasługujące na głębszą uwagę. Równocześnie, zupełnie przewrotnie, jest ona (śmierć) wszechobecna w przekazach medialnych, stanowiąc gwarancję wzrostu poczytności czy oglądalności. To zastanawiające, że potrzeba dzisiaj „debatować” o żałobie (na forum społecznym i naukowym), zamiast pozwalać jej „wybrzmieć” (w psychice jednostki). Każda strata, jeśli stanowiła wartość dla tego, który traci, wymaga okresu adaptacji do niej. Proces żałoby wyznacza rytm tej adaptacji. Każda śmierć osoby bliskiej i każda żałoba po śmierci osoby bliskiej rozgrywają się jednocześnie na kilku płaszczyznach: wewnątrzpsychicznej, związanej z przeżywaniem żalu po stracie; interpersonalnej, związanej z dynamiką wsparcia i pomocy; kulturowej, związanej z rozumieniem śmierci, rytuałami pożegnania, miejscami pamięci, itp. W monografii każda z tych płaszczyzn zostaje w mniejszym lub większym stopniu wypełniona. Pierwsza część monografii nawiązuje do psychologii i filozofii śmierci, druga traktuje o śmierci w kulturze i sztuce, w trzeciej poruszane są zagadnienia diagnozy i pomocy psychologicznej w sytuacji straty, a czwarta skupia się na bardzo specyficznej stracie (prenatalnej i perinatalnej), którą społeczeństwo dopiero uczy się konstruktywnie przeżywać. Autorzy poszczególnych rozdziałów reprezentują różne dziedziny nauki i praktyki, dzięki czemu monografia prezentuje obraz utraty i żałoby niezwykle bogaty i zróżnicowany. Oddając do Państwa rąk niniejsze opracowanie, żywimy nadzieję, że stanie się ono źródłem pogłębionej refleksji na temat umierania, śmierci i żałoby. Mamy nadzieję, że będzie to refleksja daleka od współczesnych tendencji, które zapraszają do „psychologicznej ucieczki” od tematyki śmierci. Wszak śmierć od zawsze była i na zawsze pozostanie częścią życia...” (Wstęp)
Joachim Bauer
Nominacja do nagrody NDR Non-Fiction Book Prize: "Aby zachować zdrowie psychiczne i fizyczne, ludzie potrzebują analogowej obecności innych ludzi". JOACHIM BAUER Sztuczna inteligencja radykalnie zmienia sposób, w jaki żyjemy - czy to w pracy, szkole, medycynie, czy w wielu innych dziedzinach. Jej twórcy promują ją jako równą ludziom, a nawet od nich lepszą. Wkracza więc w naszą rzeczywistość coraz odważniej, a my coraz chętniej uciekamy do wirtualnych światów, sieci społecznościowych, aplikacji i gier. Korzystanie z usług cyfrowych osiągnęło niepokojący poziom, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Wiele osób całkowicie zaniedbało realne interakcje. Większość interpersonalnych kontaktów odbywa się wyłącznie za pośrednictwem i pod kontrolą koncernów cyfrowych, a liczba fizycznych spotkań międzyludzkich i spojrzeń w oczy drugiego człowieka wciąż drastycznie się zmniejsza. Utrata kontaktu z rzeczywistością to proces przebiegający małymi krokami. Usługi cyfrowe ułatwiają nam życie i zapewniają poczucie komfortu. Tak długo pomagają nam chodzić, aż przestajemy samodzielnie się poruszać. Joachim Bauer, autor bestsellerów, lekarz i neurobiolog, w swojej najnowszej książce alarmuje, że prawdziwe relacje międzyludzkie i analogowa obecność są kluczowe dla naszego rozwoju osobistego, zdrowia psychicznego oraz spójności społecznej. Jesteśmy społeczeństwem niedojrzałym cyfrowo, nieodpornym na manipulacje, niepotrafiącym w pełni ocenić zagrożeń, które niesie za sobą wkroczenie w cyfrowy świat, kreowany i kontrolowany przez koncerny. Czy zatem naszą drogą powinna być coraz silniejsza świadomość ryzyka, czy może bunt przeciwko utracie kontaktu z rzeczywistością?
Ryszarda Donajska
Autorka w swoich wspomnieniach powraca do korzeni ludzi, miejsc i zdarzeń, które ukształtowały ją jako człowieka. Zauważa wpływ wychowania wyniesionego z domu i szkoły, rozmyśla o tajemnicach ludzkiej natury, sile telepatii, potrzebie miłości i jaką rolę to wszystko odgrywa w jej życiu. Sprawdzianem jej moralnego kręgosłupa staje się wyjazd w odległe krańce Polski i poznanie intrygującego mężczyzny z przeszłością. Jak wyszła z tej próby, odpowiedź znajdziemy na kartach tej książki. To nostalgiczna opowieść o sile charakteru i dążeniu do szczęścia, które często wymaga odwagi, aby iść pod prąd. Ryszarda Donajska urodziła się w 1953 roku w Sztumie, gdzie ukończyła szkołę podstawową i liceum ogólnokształcące. W Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie uzyskała dyplom z geofizyki poszukiwawczej i górniczej. Pracowała w zawodzie, poszukując bogactw ziemi. Po przejściu na emeryturę uznała, że są osoby i zdarzenia, które należy ocalić od zapomnienia, dlatego spisała biografię ks. Bronisława Bartkowskiego, spowiednika Służebnicy Bożej Kunegundy Siwiec, zatytułowaną Żyć Ewangelią. Kolejna książka Utrwalone w bursztynie zawiera jej osobiste wspomnienia.
Wiesława Kozek, Julia Kubisa, Marianna Zieleńska
Okazuje się, że większość badanych samotnych rodziców i osób długotrwale bezrobotnych uznaje, iż wskutek realizacji polityk warunkowego dochodu minimalnego i aktywnej integracji społecznej ,,z trudem utrzymuje się na powierzchni". Podobnie oceniają te polityki pracujący biedni, z tym że dla nich korzystanie z pomocy społecznej jest trudniejsze z powodu instytucjonalnej bezwładności agend zaangażowanych w udzielanie wsparcia, reagujących bardzo zachowawczo na poszerzający się zakres zjawiska biedy wśród osób pracujących, zwanego in-work poverty. Zasadniczym problemem jest więc niemożność wyrwania się z biedy, sukcesem natomiast uniknięcie marginalizacji mającej postać bezdomności, ciężkich chorób, głodu, prostytucji, uzależnień, utraty najbliższej rodziny. Odkrycie zjawiska ,,utrzymywania się na powierzchni" spowodowało, że (...) postanowiłyśmy użyć perspektywy sprawstwa do analizy położenia osób badanych. Zgromadzony materiał badawczy w szczególności dotyczy strategii życiowych - także tych odnoszących się do życia codziennego - trajektorii biedy, poczucia podmiotowości oraz opisu posiadanych przez rodziny zasobów i ich wykorzystywania. Perspektywa sprawstwa okazała się niezwykle owocna, ponieważ pozwoliła określić, jakie czynniki najbardziej ograniczają wydobywanie się z biedy. Ze Wstępu Praca włożona w powstanie tej książki budzi podziw. Trud Autorek sprowadza się do wieloaspektowych porównań sytuacji ludzi biednych i prób radzenia sobie z biedą w pięciu krajach europejskich (Niemcy, Wielka Brytania wraz ze Szkocją, Szwecja, Włochy i Polska). Instytucje delegowane do pomocy biednym versus potrzeby samych beneficjentów pomocy to podstawowa płaszczyzna owych porównań. Z recenzji wydawniczej dr hab. Hanny Palskiej
Anakreont
Zbiór 54 utworów Anakreonta, który był autorem poezji jambicznej, pieśni lirycznych i elegii opiewających wino, śpiew i miłość. Jego wiersze zostały zebrane w Bibliotece Aleksandryjskiej w pięć ksiąg. Duża część jego twórczości zachowała się tylko we fragmentach. Anakreont najchętniej pisał wiersze ośmiozgłoskowe. Był poetą bardzo popularnym, naśladowanym przez innych twórców, którzy tworzyli tzw. anakreontyki. W Teos bito monety z jego podobizną. (za Wikipedią).