Publisher: Oficyna Naukowa
Maria Bogucka
Badanie historii ludzkości od czasów starożytnych do początków XXI wieku skłania do stwierdzenia, że główną rolę motoryczną spełniały w tym procesie dwa czynniki - popęd seksualny i mizoginia - przy czym w obu wypadkach rezultatem było utworzenie się przewagi fizycznej, prawnej i psychicznej mężczyzn nad kobietami. Zjawisko mizoginii było tak powszechne i tak bardzo infekowało wszystkie dziedziny życia od średniowiecza nawet po wiek XX, że nie sposób wyłączyć go z badań, jeśli mają one być prowadzone uczciwie. Tak powstała wielka literatura o kobietach, analizująca ich życie także w oderwaniu od problemów macierzyństwa i pracy domowej, ukazująca walkę o dostęp do wykształcenia, o zdobycie praw obywatelskich i o uznanie wreszcie, że kobieta jest człowiekiem, choć było to jeszcze w połowie XX wieku negowane. Badanie historii ludzkości od czasów starożytnych do początków XXI wieku skłania do stwierdzenia, że główną rolę motoryczną spełniały w tym procesie dwa czynniki - popęd seksualny i mizoginia - przy czym w obu wypadkach rezultatem było utworzenie się przewagi fizycznej, prawnej i psychicznej mężczyzn nad kobietami. Fakty te nie zostały przez zawodowych historyków zanalizowane dostatecznie starannie i przedstawione w sposób nie budzący wątpliwości w opracowaniach naukowych i podręcznikach. Literatura na temat mizoginii jest niezwykle uboga. To milczenie badaczy nie jest przypadkiem. Należy wziąć je pod uwagę i podjąć prace tak potrzebne, aby lepiej zrozumieć współczesne problemy i potrzebę działań na miarę XXI wieku.
Nie tylko to co racjonalne. Teksty z filozofii kultury
Zofia Rosińska
Książka zawiera szesnaście esejów. Prawie wszystkie poruszają wprost lub pośrednio temat doświadczenia. Doświadczenia doznawanego w życiu wewnętrznym oraz w relacjach międzyludzkich. Wyrażanego w twórczości artystycznej i naukowej, a także w życiu codziennym. Doświadczenie, także jednostkowe, jest zawsze doświadczeniem kulturowym. Nie ma bowiem człowieka bez kultury, podobnie jak nie ma kultury bez człowieka. Aby doświadczenie mogło być przedmiotem badania filozofii kultury, musi być wyrażone, czyli upublicznione. Nie mamy bezpośredniego dostępu do wewnętrznego doświadczenia człowieka. I tylko wtedy, kiedy jest ono wyrażone - słowem, dźwiękiem czy gestem - stanowi dokument kulturowy. Poddany rozumieniu i interpretacji powiększa uniwersum ludzkiego dyskursu. Publikowane eseje nie pretendują do episteme, nie proponują teorii, w której mogłaby się przeglądać niefilozoficzna praktyka. One jedynie rozjaśniają egzystencję przez to, że zwracają uwagę, że tzw. obszary pozakulturowe są zanurzone w kulturze, w "świecie życia" w taki sam sposób, jak są w nim zakorzenione uznawane potocznie dziedziny kultury.
Nowy duch kapitalizmu. seria MUTACJE KAPITALIZMU
Luc Boltanski, Ève Chiapello
Luc Boltanski, Ève Chiapello Nowy duch kapitalizmu Przełożył Filip Rogalski, Redakcja naukowa Małgorzata Jacyno „Luc Boltanski i Ève Chiapello piszą o trzech duchach kapitalizmu. Duch mieszczański powstał pod koniec XIX wieku i dominowały w nim małe, rodzinne firmy. Charakterystyczne dla niego są relacje paternalistyczne. Duch menedżerski przypadający na lata 1940‒1970 to czas wielkiego przemysłu, produkcji masowej, planowania, merytokracji i możliwości awansu. Realizowane w tych latach polityki publiczne miały na uwadze nierówności klasowe. Nowy, trzeci duch kapitalizmu pojawił się w latach osiemdziesiątych i przejął niektóre idee rewolty ’68. Wyrasta z organizacji sieciowej i realizuje się w takich wartościach, jak kreatywność, innowacja, mobilność i elastyczność. […] Sieć jest co prawda horyzontalna, jednak ceną za uzyskane w niej nowe możliwości – autonomii czy mobilności ‒ jest rezygnacja z praw społecznych. […] Dowartościowanie osobowości, rozwoju osobistego i relacji międzyludzkich przez nowe zarządzanie oraz jego naukowa (psychologiczna i filozoficzna) legitymizacja dają mu prawo do wnikania w prywatne, intymne sprawy pracowników”.
Nowy odbiorca? Przemiany obrazu odbiorcy w wybranych koncepcjach współczesnej kultury
Anna Kowalska
Książka zawiera krytyczny przegląd teorii kultury współczesnej z perspektywy przemian modelu odbiorcy i odbioru - od klasycznych koncepcji kultury masowej z lat pięćdziesiątych XX wieku po najnowsze prace poświęcone kulturze uczestnictwa. Koncentracja na odbiorcy i jego podmiotowości staje się dla autorki sposobem na pisanie społecznej teorii mediów, powiązanej z kulturową transformacją systemów komunikacji społecznej. Wnikliwej analizie poddaje ona ukryte założenia na temat rozumienia zarówno samej kultury, jak i koncepcji jednostki jako jej uczestnika. Przedstawia również praktyczne wymiary odkrywania odbiorcy przez teorie, a przede wszystkim problem kompetencji medialnych publiczności oraz projektów edukacji medialnej. W centrum zainteresowania sytuuje wnikliwą i zarazem wszechstronną refleksję semiotyczną dotyczącą współczesnych przemian odbiorcy kultury. Mamy tu do czynienia z refleksją o charakterze systemowym, z istoty swej interdyscyplinarną. Jej podstawę metodologiczną stanowi nowocześnie uprawiana socjologia kultury. Współczesny i zarazem na wskroś nowoczesny charakter refleksji badawczej, jaką prezentuje autorka, czyni jej książkę tytułem bez precedensu na naszym rynku wydawniczym. Nie mieliśmy dotąd w rodzimej literaturze naukowej podobnego syntetycznego opracowania, które obejmowałoby rozległą całość przemian modelu odbioru i odbiorcy, a jednocześnie przedstawiało bogaty repertuar zagadnień związanych z tą złożoną, niełatwo poddającą się refleksji naukowej tematyką. Autorka nie tylko referuje klasyczne koncepcje teoretyczne, lecz również wielokrotnie przywołuje w swoich rozważaniach literaturę nową i najnowszą, powołując się na prace Manuela Castellsa, Lva Manovicha, Andrew Keena, Henry'ego Jenkinsa, Jamesa Gee, Paula Levinsona, Pierre'a Levy'ego, Sonii Livingstone i wielu innych badaczy tej złożonej problematyki.
O kulturze strachu i przemyśle bezpieczeństwa
Piotr Żuk, redakcja naukowa
Redakcja Nukowa Piotr Żuk Medialne "niusy" o terroryzmie, toczących się wojnach, zagrażających Polsce konfliktach zbrojnych czy wzrastającej przestępczości z pewnością utrudniają budowanie kultury zaufania i otwartości wobec innych ludzi. Czy jednak są szanse na stworzenie bardziej racjonalnej, pokojowej i odrzucającej prymat wydatków na zbrojenia polityki? Czy moda na paramilitaryzm w Polsce to tylko niewinna zabawa, czy też przejaw kultury autorytarnej? Czy w dobie dominacji "bezpieczeństwa" nad "wolnością" musimy się godzić na kolejne ograniczanie praw obywatelskich? Czy nacjonalistyczne fobie i sztuczne podziały, wywoływane przez rządy i przywódców religijnych, można zastąpić oddolnymi porozumieniami między społeczeństwami? Czy we współczesnym świecie strach musi nam stale towarzyszyć? Czy można sobie wyobrazić politykę inną niż manipulacja emocjami społecznymi oraz podsycanie obaw i uprzedzeń wobec wyimaginowanych wrogów? Te i wiele innych pytań stawiają autorzy artykułów zamieszczonych w prezentowanej książce. Są one bardzo aktualne w czasach, kiedy pod pretekstem wszechobecnych zagrożeń obcina się wydatki socjalne, a zwiększa kwoty wydawane przez państwo na "przemysł bezpieczeństwa"; kiedy ogranicza się prawa obywatelskie oraz rozszerza skalę inwigilacji i nadzoru ze strony aparatu represji; kiedy relacje między państwem a społeczeństwem wiążą się z naruszaniem zdobyczy ruchów demokratycznych minionych dwustu lat.
Od Hrabala do Eco. Szkice nie tylko o granicach przekładu
Wojciech Soliński
Wojciech Soliński Od Hrabala do Eco. Szkice nie tylko o granicach przekładu Bohumila Hrabala i Umberta Eco łączyć może bodaj tylko późny debiut. Obaj weszli w świat literackiej prozy narracyjnej u progu tak zwanego wieku Abrahamowego. Hrabal (rocznik 1914), wyraźnie starszy od Eco (rocznik 1932), próbował wcześniej, bez większego powodzenia, zostać poetą; Eco dał się najpierw poznać jako autor ksiąg uczonych. ------------------------------ Kiedy pisałem i redagowałem zebrane tu szkice, nie sądziłem, że dojdzie do spotkania Włocha z Czechem w jednym tomie, i nie wiem, kiedy wpadł mi do głowy pomysł tej swoistej „unii personalnej”. Może w rezultacie zadumy nad powodzeniem prozy Hrabala we Włoszech, włoskiej fascynacji Pragą magiczną czy „praską genezą” Imienia róży?. Może jeszcze podziwem Hrabala dla wyobraźni filmowej Felliniego, a może wreszcie w grudniu 2017 roku podczas wykładu, który nota bene nosił tytuł „Między Eco a Hrabalem, czyli rozterki polonisty w naszych czasach”?
Dorota Kuncewicz
Dorota Kuncewicz Odczytać życie. Analiza opowieści o własnym życiu z wykorzystaniem narzędzi teorii literatury. Założenia i metoda Czym właściwie jest opowieść o własnym życiu? Czy rzeczywiście opowiadamy historię życia; innymi słowy, czy opowiadając, mówimy prawdę? Czy prawdą jest, że człowiek „musi” opowiedzieć swoje życie, by mieć poczucie tożsamości, ciągłości, spójności? Jaki wpływ ma człowiek na przebieg własnego życia i sposób opowiedzenia o nim? Człowiek może po części wybrać i zdecydować, co ma go kształtować. Żeby to zrobić, musi dokonać wartościowania. Odpowiedzieć na pytanie, co jest dobre, co jest złe. I za te możliwe wybory, otrzymane i wykorzystane lub niewykorzystane szanse — ponosi odpowiedzialność. Słuchając opowieści pacjenta o jego życiu, można usłyszeć zmagania z trudnym wyborem, niezgodę na jego konsekwencje, przeoczenia rozwidleń decyzyjnych lub decyzje o pozostaniu ślepym. Ich dostrzeżenie jest istotną, może nawet kluczową kwestią w pomocy psychologicznej”. ---------------- Ze względu na bogatą i wielowątkową treść oraz wnikliwą analizę prezentowanych poglądów, książka dr Doroty Kuncewicz może stanowić ważną lekturę nie tylko dla osób zainteresowanych problematyką metodologii narracyjnej, ale także dla tych, które poszukują inspiracji do zrewidowania założeń ontologicznych na temat człowieka jako przedmiotu badań psychologii. Z niektórymi poglądami Autorki można się nie zgadzać czy uznać je za kontrowersyjne, lecz trudno odmówić im logiki i argumentacji, opartej na rzetelnej wiedzy. Dzięki temu książka ma niepodważalną wartość, jaką jest inspirowanie do teoretycznej i metodologicznej refleksji. Z recenzji prof. Marii Straś-Romanowskiej
Dariusz Kuncewicz
Opowieści o miłości. Między modelem a tajemnicą Analiza i interpretacja monologów par o swoich związkach Przy rosnącej współcześnie liczbie rozwodów, związków bezdzietnych i rodzin rekonstruowanych wydawałoby się, że zaprezentowany model historii długoletniej miłości jest już nieaktualny. To asekuracyjne stwierdzenie - być może lepiej nie przywiązywać się do marzeń o dozgonnej miłości, aby uniknąć rozczarowania, lub ją zdewaluować, aby usprawiedliwić rozpad własnego związku. Widok dwojga starszych ludzi wolno spacerujących, trzymających się za ręce wciąż jednak wzrusza i przypomina, że miłość na całe życie się zdarza i że tak naprawdę też byśmy tak chcieli. Wspólne pięćdziesiąt lat zmagań ze sobą i światem wplata historię miłości w większą część historii życia, przez co staje się ona jej centralnym wątkiem. Ta jedna bliska relacja tworzy wyjątkową, właśnie przez jej jedyność i długość, okazję życiową do podejmowania wielu przełomowych i codziennych wyborów, dzięki którym kształtują się cnoty wierności, miłości, opiekuńczości, mądrości i generalnie człowieczeństwo. To wyjątkowa wartość, dar, którego nie da się całkowicie zastąpić innym. Dlatego - pozwolę sobie na podsumowującą dygresję - wbrew mitom o "dopasowaniu połówek" czy "niezgodności charakterów" warto zaryzykować i o ten dar od losu zawalczyć.
Ossowski z perspektywy półwiecza
Antoni Sułek, red.
Przygotował Antoni Sułek Stanisław Ossowski (1897-1963) dla jednych, już nielicznych socjologów polskich jest wciąż Nauczycielem, dla innych bohaterem przekazanej im legendy, a dla większości - autorem ważnych książek, czytanych lub coraz częściej tylko znanych. Ważniejsze niż miejsce, które Ossowski zajmuje w intelektualnych autobiografiach socjologów i w ich zbiorowej wyobraźni, jest jego miejsce w samej socjologii. Jego koncepcje i wpływy obecne są w dzisiejszym zasobie wiedzy i idei socjologicznych, w języku i myśleniu socjologów oraz w pojmowaniu granic, standardów, powołania i etosu nauki o społeczeństwie. O tym jest ta książka, przygotowana przez Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego w pięćdziesiątą rocznicę śmierci Ossowskiego. Antoni Sułek
Oszczędność, praca, solidarność. Wybór pism
Franciszek Stefczyk
Wybór, wprowadzenie i redakcja naukowa Remigiusz Okraska W 155 rocznicę urodzin twórcy jednej z największych inicjatyw spółdzielczych w dziejach Polski oddajemy w Państwa ręce pierwszy w historii zbiór tekstów Franciszka Stefczyka. Książka zawiera pięć jego najważniejszych rozpraw z lat 1890-1925 i obejmuje w zasadzie cały okres aktywności publicznej ich autora. Są to teksty dotyczące spółdzielczości oszczędnościowo-kredytowej, kooperacji w rolnictwie, dziejów polskiej spółdzielczości oraz Spółdzielczego Instytutu Naukowego. Poprzedzone są przedmową ukazującą dorobek ich autora oraz jego poglądy i wizje społeczne.
Piotr Zamojski
Edukacja jest dobrem, które leży w zasięgu naszej mocy i za które jesteśmy odpowiedzialni. Jest rzeczą publiczną, jest sprawą, która powinna nas obchodzić, jest częścią naszego wspólnego świata, która domaga się naszej troski. Jest to [...] książka niemożliwa. Niemożliwa na wielu poziomach: dlatego właśnie, że podjęte badanie w działaniu [...] przekracza horyzont krytycznej samoświadomości, by wytworzyć rzeczywistość kontrfaktyczną, "nie z tego świata" [...] Wychodząc od rozpoznań Hannah Arendt, wzbogaconych i zmodyfikowanych przez niezwykle szerokie odniesienia do dorobku filozofii politycznej, Zamojski buduje punkt wyjścia dla swojego badania w działaniu: Ranciere'owskiego praktykowania niemożliwej czy kontrfaktycznej równości, urzeczywistnienia, poprzez debatę o edukacji, sfery publicznej, w której nie ma Niewolnika. [...] Przedstawiony w książce Zamojskiego eksperyment badawczy prowadzony był przez dekadę, co samo w sobie wprowadza kolejny wymiar niemożliwego [...] Właśnie dlatego, że w tak wielu planach urzeczywistnia się w niej niemożliwe, jest to książka zarazem wybitna i niesamowita. [...] Dostajemy w niej swoisty przewodnik po utopii - utopii chwilowo urzeczywistnionej, dynamicznie stającej się, niedomkniętej, co sprawia, że i przewodnik zyskać musi specyficzną formę: starannego opisu nietrwałych punktów orientacyjnych. Fragment recenzji Piotra Laskowskiego Wprowadzenie (fragmenty) Odwołując się w niniejszej książce do figury Niewolnika, czynię to zawsze z pełną świadomością, że jej obecność w naszym myśleniu politycznym jest prologiem do horroru niewolnictwa, rasizmu, antysemityzmu czy jakiejkolwiek innej formy odbierania ludziom ich godności, wolności i równości, których ostatecznym spełnieniem jest ludobójstwo. Robię to, chociaż książka ta dotyczy czasów i sytuacji, których nie sposób zestawiać z okrucieństwem prawdziwego niewolnictwa. W posługiwaniu się filozoficzną (czy też metafizyczną) figurą Niewolnika absolutnie nie chodzi o neutralizację (czy rozmywanie) pojęcia niewolnictwa z całą jego historyczną ostrością i brutalnością potwornych praktyk, które nazywamy tym właśnie pojęciem. Wręcz przeciwnie, w zabiegu tym idzie o wskazanie, gdzie niewolnictwo się zaczyna i dlaczego wciąż tak trudno się nam od niego uwolnić. . Należy raczej traktować użycie tej figury jako ostrzeżenie niż rozmycie. Nie idzie bowiem o poszerzanie znaczenia tego pojęcia o jakieś formy niebezpośredniej przemocy wykluczania przez demokratyczne i liberalne struktury społeczne i państwowe, ale o to, aby zasygnalizować, że te wykluczenia przechowują w sobie zasadnicze mechanizmy, które są prologiem do niewolnictwa i ludobójstwa. Kluczowy problem polega oczywiście na tym, że te mechanizmy są głęboko zakorzenione w nas samych jako ludziach Zachodu. [...] Czy mamy porzucić drogę oświecenia i odrzucić ideę edukacji? Czyż nie pozostanie nam wówczas jedynie dyskurs "natury ludzkiej", ze wszystkimi jego niebezpieczeństwami? Postaram się dowieść, że każde wyłączenie edukacji z procesu politycznego jest równoznaczne z powtórnym ustanowieniem Niewolnika, czyli apriorycznym określeniem jakiejś grupy ludzi jako nierozumnych, niezdolnych do uczenia się, niezdolnych do edukacyjnej transformacji, którzy jedynie rozpoznają cudze rozkazy jako rozumne i dlatego są przedmiotem społecznego zarządzania, politycznej i pedagogicznej obróbki; ich wola się nie liczy, jest jedynie składnikiem większego projektu, ustanowionego poza nimi, bez ich udziału, przez oświeconych reprezentantów ucieleśnionego Rozumu. Jeśli zatem oświecenie nie jest jeszcze projektem ukończonym, to przede wszystkim dlatego, że edukacja nie musi być transmisją. Nie musi zakładać radykalnego odstępu między rozumnymi i nierozumnymi, wiedzącymi i niewiedzącymi, potrafiącymi i niepotrafiącymi... Edukacja może być pomyślana bez ustanowienia Niewolnika. Po co nam jednak taka edukacja? Czyż jej możliwość nie zakłada, że żyjemy w społeczeństwie rozumnych, w którym nie ma "ciemnych" do oświecania? Dotykamy tu istoty trudności, przed jaką stoimy. Polega ona na zmianie milczących założeń, które rządzą naszą kulturowo-społeczno-polityczną wyobraźnią (w tym także wyobraźnią edukacyjną). Oznacza to - i jest to wiedza niebagatelna - że zmiana hegemonicznej koncepcji edukacji oznacza zmianę polityczną (w szerokim sensie tego słowa), i odwrotnie: każda zmiana polityczna wymaga zmiany dominującej społecznie koncepcji edukacji.
Po śladach. Doświadczenie modlitewne w ujęciu filozofii kultury
Zofia Rosińska
Książka nie ma charakteru konfesyjnego, nie koncentruje się na modlitwie związanej z jakimkolwiek konkretnym wyznaniem religijnym, traktuje modlitwę jako fenomen występujący w wielu wyznaniach religijnych, a także poza religią. Wstęp Metoda, postawa i cel (fragmenty) Dwie główne tezy stanowią fundament, na którym opiera się konstrukcja całej książki. Są to następujące przekonania: po pierwsze doświadczenie modlitewne jest metafizycznym odruchem człowieka i po drugie że jest to doświadczenie syntezujące. Doświadczenie modlitewne łączy w sobie elementy innych doświadczeń: estetycznego, metafizycznego, a także patologicznego i terapeutycznego. Jednocześnie nie pozwala się zredukować do żadnego z nich. Przekracza je. W tym sensie jest to doświadczenie najpełniej ludzkie, to znaczy takie, które usiłuje przezwyciężyć ograniczenia społeczno-psychiczno-somatyczne, które determinują naszą egzystencję. Kiedy Jacques Derrida zwierza się, mówiąc, że gdy się modli, doświadcza czegoś dziwnego, wtedy rozumiem, że doświadcza tej syntezy, która nie pozwala się określić i ujednoznacznić. Usiłowanie przezwyciężenia ograniczeń nie oznacza izolacji od ludzkiego doświadczenia, ale przeciwnie, oznacza doświadczenie zakorzenienia i trud wyrywania się z tego doświadczenia. [...] Na temat modlitwy jest wiele opracowań - zarówno teologicznych, jak i filozoficznych; zarówno poważnych, o głębszej refleksji, jak i spopularyzowanych. Odnosi się wrażenie, że o modlitwie wszyscy wiedzą wszystko. Trudno sobie wyobrazić możliwość dodatkowej myśli. Ogromna liczba prac jest uzasadniona wagą tematu i zainteresowaniem, które on budzi. Tych wypowiedzi nie tylko jest wiele, ale też charakteryzuje je duża różnorodność. Koncentrują się wokół podstawowych pytań: czym jest modlitwa, jak należy się modlić, czy każdy może się modlić i czy można się modlić za każdego i wreszcie czy Bóg wysłuchuje modlitw. Podczas analizy tych najbardziej ogólnych pytań ujawniają się nowe, bardziej szczegółowe pytania i nowe odpowiedzi. Wszystkie krążą wokół fundamentalnego problemu: komu potrzebna jest modlitwa? Choć rzadko jest on stawiany wprost i nie uzyskuje bezpośredniej odpowiedzi, przenika wszystkie znane mi rozważania o modlitwie. Można się w nich dopatrzeć przekonania, że modlitwa jest potrzebna człowiekowi. Nie jest potrzebna Bogu. Jak pisać o doświadczeniu modlitewnym? Kogo to interesuje, jeśli to jest sprawa prywatna, intymna? Ta prywatna i intymna sprawa ma jednak charakter powszechny. Powszechny to znaczy doświadczany nie tylko przeze mnie, ale także przez innych, a ponadto obecny nie tylko w jednej kulturze, ale niemal we wszystkich kulturach. Znajdujemy w nich ślady doświadczenia modlitewnego. Nie mamy dostępu do doświadczenia. Mamy dostęp do śladu i jego warstw. Pisząc o śladach, piszemy o doświadczeniu, ale nie jest ono dostępne bezpośrednio, lecz kulturowo zapośredniczone. Zapośredniczone przez język, malarstwo, muzykę, refleksję filozoficzną, liturgię kościelną.
Andrzej Kojder
Już pobieżny przegląd zawartości współczesnych podręczników socjologii unaocznia, że dyscyplina ta jest wielce zróżnicowana. Przekonują też o tym uniwersyteckie programy nauczania socjologii. Zawierają one, w różnej kolejności, takie zagadnienia, jak: struktura społeczna, stratyfikacja, nierówności społeczne, zmiana społeczna, interakcja, socjalizacja, kultura, rodzina, wychowanie. Teksty zawarte w tej książce nie nawiązują do tych zagadnień. Uzasadniony jest więc tytuł: Pobocza socjologii. Bo na poboczach głównego nurtu socjologii sytuują się refleksje autora. Wykluczenie prawne- Destrukcja normatywności - Norma prawna i norma moralna - Przemiany ustrojowe - Elita polityczna - Bezpieczeństwo - Konflikt interesów - Korupcja - Przekonania moralne - Socjotechnika rozwiązywania problemów społecznych - Przekonania przesądne - Naznaczanie społeczne - Przyjaźń - Starość
Adam Duszyk
W 45 rocznicę śmierci Jana Wolskiego oddajemy do rąk Czytelników pierwszą w dziejach edycję wyjątkowego źródła, jakim jest Zbiór materiałów do nauki o spółdzielczości pracy. Zbiór został opracowany przez nestora polskiej kooperacji pracy w latach 1945-1948. W zamierzeniu autora miał to być specyficzny podręcznik – zbiór lektur pomocniczych dla słuchaczy Studium Spółdzielczego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jest to jedna z ostatnich prób reaktywacji przedwojennych idei spółdzielczych. Teksty poprzedzono obszernym wstępem ukazującym dorobek Jana Wolskiego, jego poglądy i wizje społeczne oraz tło polityczne epoki. Wstęp i opracowanie naukowe Adam Duszyk
Marian Golka
Podróże pozostawiają różne ślady i odpryski: wrażenia, wspomnienia, fotografie. Czasem rozczarowania, ale też nowe tęsknoty i nowe zamierzenia podróżnicze. Niekiedy także opowieści. Dawniej pisano listy i wspomnienia, dziś niektórzy piszą blogi, a jeszcze inni tworzą książki, przewodniki, filmy. Proponowane tu szkice powstawały w różnych latach na marginesie wyjazdów i refleksji po powrocie do domu. Są to nie tyle wrażenia z podróży, ile odległe echa czy przypomnienia wywołane różnymi wyjazdami. Ich związek z tymi dalekimi miejscami jest jednak tak dyskretny, jak niewyraźne mogą być delikatne aluzje. Sam jestem zdziwiony, że zdołały się one jakoś zachować, utrwalić, pozostać ze mną. Zatrzymały się na podobieństwo szumu morza zamkniętego w zakamarkach starych łodzi pozostawionych na opuszczonym brzegu. To trafna analogia, gdyż zarówno same podróże, jak i ich wspominanie to także poszukiwanie przeszłości. Podróże do "nie-teraz" i do "nie-tutaj" można odbywać nie tylko na ten sam bilet, ale i dzięki podobnym tęsknotom i marzeniom, które zazwyczaj są nieco zawoalowane. Wierzę, że dzięki pisaniu i czytaniu o nich stają się choć trochę bardziej wyraźne.
Powrót do kwestii robotniczej. Seria Mutacje kapitalizmu
Stéphane Beaud, Michel Pialoux, Redakcja naukowa Małgorzata...
Stéphane Beaud, Michel Pialoux, Powrót do kwestii robotniczej Przełożyła Katarzyna Marczewska Redakcja naukowa Małgorzata Jacyno Klasa robotnicza w takiej postaci, jaka się ukształtowała w XIX wieku — jako „stały punkt odniesienia, centralny problem, zdolny długotrwale mobilizować umysły i serca” — przestała istnieć. Co pozostało z tej „klasy”? Na pierwszy rzut oka odosobnione, zatomizowane, szarpane podziałami jednostki, coraz bardziej poddane presji zwiększania wydajności pracy, które sprawiają wrażenie, jakby zrezygnowały z podejmowania wspólnych działań. Decydujące znaczenie dla przekonania o „znikaniu” robotników i pracy materialnej ma to, że w dyskursie zarówno publicznym, jak i naukowym najwięcej uwagi poświęca się pracy niematerialnej i etosowi klasy średniej. Monografia autorstwa Beaud i Pialoux jest wynikiem wieloletnich badań jakościowych i ilościowych, przeprowadzonych w fabryce Peugeota, i wyrasta z francuskiej tradycji badań socjologicznych i etnologicznych. Fabryka, w której codziennie spotykają się menedżerowie i robotnicy, pozwoliła autorom zestawić, skonfrontować i pokazać rozdźwięk między dwoma odmiennymi etosami pracy – kierowników, odwołujących się do nowoczesności, mobilności i kreatywności, oraz robotników, którym warunki pracy nie oferują możliwości sięgania po nowe dobra kulturowe, takie jak samorealizacja czy bycie innowacyjnym. Mimo że diagnozy autorów odnoszą się do realiów Francji, większość identyfikowanych przez nich problemów i paradoksów ma bez wątpienia charakter uniwersalny.
Praca Kaliope. Eros i narracja Szkice o prozie autorek niemieckojęzycznych i polskich w XXI wieku
Andrzej Kopacki
„Czy Kaliope, która opisuje życie miłosne swoich afrodyt i persefon – non stop zajmuje się ich seksem – jest świadoma tego, że stale przegrywa?”. Dlaczego autorki prozy skupionej na relacjach intymnych kobiety współczesnej tylko w drodze wyjątku od reguły kreują świat szczęsnych doznań i dlaczego tak rzadko czynią to w sposób kunsztowny? Eros i narracja, czyli wątek i osnowa w refleksji nad literackimi obrazami kobiecości: studium erotyki jako sfery doświadczeń kobiety spotyka się w tych szkicach z analizą sposobów opowiadania w powieściach autorek z krajów języka niemieckiego i z Polski, od Elfriede Jelinek i Juli Zeh po Joannę Bator i Manuelę Gretkowską. Zamysłowi eseistycznemu patronuje Kaliope, która dowiodła mądrości życiowej, rozstrzygając spór Afrodyty i Persefony o mężczyznę. A jednocześnie jako muza poezji epickiej niezmiennie imponuje znawstwem literackim. Proza, o której tu mowa, to dobry powód, żeby zajrzeć Kaliope przez ramię: co tam wypisała rylcem na tabliczce. Andrzej Kopacki (1959) – filolog. Pracuje na Uniwersytecie Warszawskim i w redakcji „Literatury na Świecie”. Pisze głównie eseje i wiersze. Jest autorem wielu przekładów z literatury niemieckojęzycznej.
Praca na wsi. Szkice etnologiczne
Amanda Krzyworzeka, redakcja naukowa
Redakcja Naukowa Amanda Krzyworzeka Praca jest dla większości rolników obowiązkiem, niezbywalną częścią życia; nie służy wyłącznie wzbogaceniu się, jest wartością autoteliczną. Jest to książka etnograficzna o prawdziwie współczesnej wsi. Czytelnik znajdzie tutaj wgląd w ważne problemy, którymi żyją mieszkańcy kilkunastu wiosek w północno-wschodniej Polsce. Dowiemy się, że rolnicy konwencjonalni i ekologiczni kierują się bardzo podobnymi wartościami, lecz inaczej przekładają je na praktykę. Zrozumiemy, jak czują się rolnicy, którzy tracą wpływ na proces produkcji mleka, gdy centrum dowodzenia przenosi się do laboratoriów, gdzie dominuje żargon naukowy. Wczujemy się w mieszkańca wsi, który żadnej chwili nie postrzega jako czasu wolnego, w którego świecie podział na sferę pracy męskiej i kobiecej nie faworyzuje żadnej płci, lecz krzywdzi obie. Zobaczymy, jak w takich okolicznościach wygląda wychowanie dzieci do rolnictwa. Dostrzeżemy ciekawy proces dystansowania się, na razie w sferze narracji, właścicieli małych gospodarstw wobec rolników wielkoobszarowych. Poznamy także inne problemy, takie jak głód ziemi na wsi oraz przeinwestowanie wielu gospodarstw.
Paweł Poławski, Dariusz Zalewski, redakcja naukowa
Redakcja naukowa Paweł Poławski, Dariusz Zalewski Stosownie do znanego w socjologii podziału na funkcje jawne i ukryte możemy stwierdzić, że jawnym celem niniejszej publikacji jest uhonorowanie siedemdziesiątej rocznicy urodzin i bogatego dorobku naukowego Profesora Kazimierza W. Frieskego, celem zaś ukrytym, nie mniej ważnym, wykorzystanie okazji do interdyscyplinarnego dyskursu wokół bieżących problemów życia zbiorowego z uwzględnieniem różnych metod i punktów widzenia składających się na wieloparadygmatyczność ujęcia rzeczywistości społecznej. Biorąc pod uwagę, że ostatnią pasją badawczą Jubilata jest "socjologia demaskatorska" (rozumiana nie jako wyodrębniony obszar badawczy, ale jako oparte na nonkonformizmie naukowym podejście do obowiązujących, uznawanych za oczywiste sposobów objaśniania rzeczywistości społecznej), wyrażamy nadzieję, że zebrane teksty będą inspirować do pokazywania realiów społecznych z różnych punktów widzenia, niekoniecznie zgodnych z obowiązującymi i modnymi paradygmatami ich opisu.
Przewodnik socjologiczny po Warszawie
Małgorzata Jacyno, redakcja naukowa
Redakcja Naukowa Małgorzata Jacyno Większość mieszkańców Warszawy zna przede wszystkim zamieszkiwany przez siebie "kącik", a reszta miasta służy im do pokonywania drogi z domu do pracy i z pracy do domu. Są miejsca, w których wielu warszawiaków nie było od lat, a przypominają sobie o nich, gdy chcą gościom pokazać stolicę. Studenci pytani, jaki wynalazek ułatwiłby życie mieszkańcom stolicy, od lat powtarzają, że każdy warszawiak powinien mieć urządzenie do teleportacji, dzięki któremu mógłby unikać męczących codziennych podróży po mieście. Badacze zwracają uwagę, że przemiany, jakich doświadczają wielkie miasta, prowadzą do tego, że rozpadają się one na słabiej lub mocniej powiązane, dryfujące kawałki, a tylko kształt tych kawałków przypomina, że niegdyś tworzyły całość. Warszawa w większym stopniu niż inne miasta była i jest poddawana próbom stwarzania jej "od nowa", a to nie sprzyja poczuciu bycia u siebie. Dlatego nasz Przewodnik dedykujemy przede wszystkim warszawiakom, by mogli powiązać swoje codzienne doświadczenie życia w tym mieście z doświadczeniami innych mieszkańców. Mamy też nadzieję, że jeśli "tkanka miejska", jak mawiają badacze, jest nieciągła i nierówna, poprzecinana przerwami i uskokami, to pokazanie i nazwanie tych luk i braków może się w jakiś sposób przyczynić do złagodzenia poczucia wyobcowania w mieście.
Reformy prawa karnego. W stronę spójności i skuteczności
Jarosław Utrat-Milecki, redakcja naukowa
Redakcja naukowa Jarosław Utrat-Milecki Studia "Kultur Penalnych" otwiera tom zawierający cykl artykułów z zakresu prawa karnego, penologii i kryminologii, które bezpośrednio odnoszą się do wybranych zagadnień związanych z reformami prawa karnego w Polsce na tle tendencji europejskich i światowych. Przedstawione artykuły dotyczą przede wszystkim reform prawa karnego materialnego i prawa karnego wykonawczego oraz odpowiednio postępowania w sprawach nieletnich. Zagadnienia te będą rozwijane w kolejnych trzech tomach poświęconych kulturowym uwarunkowaniom polityki kryminalnej, historyczno-kulturowym i politycznym uwarunkowaniom funkcji sprawiedliwościowej prawa karnego oraz kryminalizacji. W dalszych tomach uwzględniona będzie ponadto kwestia rozwoju studiów kryminalistycznych, a także ewolucji doktryny procesu karnego. Badania przedstawione w tomie czwartym nawiązują do polskiej tradycji studiów socjologicznych wymiaru sprawiedliwości karnej. Studia te w zamierzeniu miałyby stanowić wkład do dalszej racjonalizacji polskiej polityki kryminalnej w zgodzie z najlepszymi tendencjami europejskimi i światowymi, które zobowiązani jesteśmy w świecie nauki analizować krytycznie, a nadto - jako podmiot, a nie przedmiot polityki europejskiej i światowej - współkształtować. Jarosław UTRAT-MILECKI - profesor Uniwersytetu Warszawskiego, pracuje od 1989 r. w Instytucie Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji UW. Stworzył tam Zakład Prawnych i Społecznych Badań Integralnokulturowych oraz w jego ramach Europejski Ośrodek Studiów Penologicznych im. Prof. G. Rejman.
Rewitalizacja. Podejście partycypacyjne
Dorota Bazuń, Mariusz Kwiatkowski, redakcja naukowa
Redakcja naukowa Dorota Bazuń, i Mariusz Kwiatkowski Rewitalizacja? Zdecydowanie tak, ale realizowana z myślą o mieszkańcach i z ich aktywnym udziałem. Podejście partycypacyjne polega - najogólniej rzecz ujmując - na uznaniu aktywnego udziału mieszkańców rewitalizowanych obiektów i terenów za niezbędny element tego procesu. Zostało w książce przedstawione jako alternatywa dla utrwalonego i dominującego, nie tylko w Polsce, sposobu rozumienia rewitalizacji. Autorzy omawiają teoretyczne i formalno-prawne podstawy tego podejścia i opisują przykłady przedsięwzięć rewitalizacyjnych, inspirowanych ideą podmiotowego uczestnictwa mieszkańców w procesie rewitalizacji. Za ważny punkt odniesienia uznano wypracowany w Danii model oddolnego kształtowania przestrzeni publicznej ("bottom up"). Szczęśliwie się składa, że powstała i weszła w życie ustawa, która mocno promuje partycypacyjny punkt widzenia. Za jego przyjęciem i stosowaniem przemawia szereg argumentów teoretycznych i praktycznych. Niestety, z dotychczasowych doświadczeń wynika, że decydenci preferują podejście, które jest jego przeciwieństwem - odgórne, biurokratyczne, często niezgodne z rzeczywistymi potrzebami społecznymi. Liczymy na to, że zgromadzone tutaj teksty przekonująco ukazują wizję rewitalizacji jako działania oddolnego, integrującego, wzmacniającego lokalne społeczności oraz trwale zmieniającego ich oblicze i jakość życia mieszkańców.
Andrzej Kopacki
"Co to za czasy, kiedy rozmowa o drzewach jest prawie zbrodnią, bo zawiera w sobie milczenie o tylu niecnych czynach" - to zdanie z wiersza Bertolta Brechta Do potomków stało się po 1945 roku powodem bodaj najdłuższej i najoryginalniejszej debaty w dziejach literatury niemieckojęzycznej. Zainspirowała do udziału całą rzeszę poetów, a ze względu na swoją formę nie ma sobie podobnych: dyskutanci mówią bowiem wierszem. Z wierszy zaś wynikła mapa dyskursów, jaką w ciągu kilku dziesięcioleci powojennych wyrysowali czytający Brechta poeci, między innymi ci, o których mowa w tej książce: Heiner MUller, Hans Magnus Enzensberger, Paul Celan, GUnter Eich, Reiner Kunze, Erich Fried, Michael KrUger, Walter Helmut Fritz, Peter Huchel, Rudolf Peyer, Johannes Bobrowski, Rose Auslander, Erika Burkart i Gregor Laschen. Są na tej mapie różne stany skupienia: filozofia, teologia i estetyka, świadomość epoki kontestacji i postkontestacji na zachodzie Niemiec i myśl dysydencka w Niemczech wschodnich, historiozofia i poetologia. Są związki intertekstualne, szczypta komparatystki i refleksja okołoprzekładowa. Andrzej Kopacki (1959), filolog, pracuje na Uniwersytecie Warszawskim i w redakcji "Literatury na Świecie". Napisał kilka książek poetyckich i eseistycznych. Jest autorem wielu przekładów z literatury niemieckojęzycznej.
Ruchome etnografie. Praktyki, przestrzenie, ciała
Hubert Wierciński
Ruchome etnografie. Praktyki, przestrzenie, ciała Etnografia to fascynująca podróż po drogach pozornie znanych i tych zupełnie obcych. To podróż ze wszech miar odkrywcza i ożywcza, lecz przede wszystkim jest to podróż rozwijająca i formatująca. Właśnie w tym leży sedno perspektywy etnograficznej - to nauka w ruchu. Krajobrazy to materialne, wyobrażone i praktykowane krainy pozostające w stałej interakcji z ich mieszkańcami. Ale ludzie, o których tu będzie mowa, nie tkwią bezmyślnie w zamieszkiwanych krainach. Aby definiować siebie jako człowieka, a także by doświadczać krajobrazów i odkrywać je, muszą działać. Człowieczyć to stale pozostawać w ruchu i angażować się na dostępne sposoby w przestrzeń, która nie jest pasywna - człowieczyć to być stale w ruchu i w dialogu ze światem. Wszędzie tam, gdzie można dostrzec jakąś formę ruchu - a tych jest przecież bez liku, bo ruch może być fizyczny, ale także społeczny i metaforyczny - życie w istocie trwa i świat się dzieje. O tym właśnie traktuje ta praca - o ruchu i krajobrazach. Jest to opowieść badacza, dla którego ruch to nie tylko obszar zainteresowań intelektualnych, ale przede wszystkim esencja każdej praktyki etnograficznej. Nic bowiem w etnografii nie może zaistnieć bez poruszania się - tego fizycznego, ale także intelektualnego i wreszcie osobistego oraz emocjonalnego. Wstęp (fragmenty) Długo szukałem wspólnego mianownika, który połączyłby moje różne projekty badawcze. Zawsze czułem, że są one ze sobą powiązane - uwierzyłem chyba mojemu ulubionemu współczesnemu pisarzowi Jaroslavowi Rudisowi, który ustami Ola, bohatera Końca punku w Helsinkach, wyraził przekonanie, że "wszystko wiąże się ze wszystkim". Wciąż więc intrygowały mnie intuicyjnie powiązane tematy, ale brakowało mi tych kilku słów, a może nawet jednego słowa, które zlepiłoby myśli i badania w jedną całość. Niełatwo bowiem było znaleźć wspólną płaszczyznę między studiami nad kulturą biomedyczną, konfliktami i transformacjami społecznymi oraz dociekaniami zahaczającymi o antropologię krajobrazu i percepcji, które wynikały z moich nieskrywanych amatorskich fascynacji geologią i naukami przyrodniczymi. Nie przeszkadzało mi to - uważałem, że dobrze jest realizować się badawczo przynajmniej na kilku polach, nadmierna bowiem specjalizacja, jak sądzę, ogranicza, a nie rozwija współczesną naukę. Ale ostatnio coraz częściej zachodziłem w głowę, jakim antropologiem - i właściwie antropologiem czego - jestem. Czy powinienem wciąż określać się jako "antropolog medyczny", który na chwilę zrobił wycieczkę w góry? A może jestem już byłym antropologiem medycznym, a teraz właściwy tytuł - do którego zresztą nigdy nie przykładałem większego znaczenia - powinien brzmieć "antropolog krajobrazu"? [...] Każdy z podejmowanych przeze mnie tematów w istocie dotyczył jakiejś "krainy" i dział się w jakimś "krajobrazie" - zarówno świat lekarski i pacjencki, działania wspinaczy, jak i napięcia w lokalnych społecznościach na Przedmieściu i w Zdroju3 osadzone były w zamieszkiwanych, wyobrażanych i wreszcie praktykowanych realiach. Wszystkie badane przeze mnie historie i działania zawsze więc zachodziły w przestrzeni, która nie tylko sprawiała, że dane praktyki były możliwe, ale była jednocześnie przez te praktyki ustanawiana i zmieniana. Odkryłem więc pierwszą zasadę spajającą moje badania. Brzmi ona następująco: wszystkie badane krajobrazy stanowią materialne, ale także wyobrażone i praktykowane krainy pozostające w stałej interakcji z ich mieszkańcami. Świat kultury i przestrzeń społeczna nie są więc zawieszone w próżni - istnieją w taki sposób, w jaki pozwalają im istnieć sposobności oferowane przez lokalność i cechy ją warunkujące.