Publisher: Znak Literanova
Katarzyna Michalak
Kiedy Natalia trafia do starego dworu, zagubionego gdzieś na Mazurach, po raz pierwszy od długiego czasu czuje, że znalazła swoje miejsce. Samotna, pełna kompleksów dziewczyna nie może uwierzyć, że zaczynają się spełniać jej trzy największe życzenia. Gdy jednak w Marcinkach pojawia się Damian oschły, cyniczny i mroczny mężczyzna Natalia znów traci nadzieję. Jest do niej zbyt podobny, dlatego rani najbardziej. ŻEBY BYĆ SZCZĘŚLIWYM, NIE TRZEBA OSIĄGNĄĆ DOSKONAŁOŚCI, TRZEBA ZAAKCEPTOWAĆ WŁASNĄ NIEDOSKONAŁOŚĆ. DOPIERO WTEDY MOŻNA OTWORZYĆ SIĘ NA MIŁOŚĆ. TO WŁAŚNIE OBOJE MUSZĄ ZROZUMIEĆ. Pachnący domowym chlebem prosto z pieca dwór Marcinki staje się bezpieczną przystanią dla tych, co pogubili się w życiu. Pod opiekuńcze skrzydła cioci Jadwini trafią Nataniel Domoradzki i Siergiej Sodarow, bohaterowie Trylogii Mazurskiej. To tutaj Natalia i Damian będą zmagać się z przeszłością, odkrywać swoją wyjątkowość i wewnętrzną siłę. Jak potoczą się ich losy? Czy pewien szczególny wieczór, który spędzą przy wspólnym stole, stanie się dla nich czasem pełnym cudów? Czy spełnią się czyjeś trzy życzenia? "Starałam się napisać tę książkę tak, żeby Czytelniczka po jej przeczytaniu czuła się przytulona" Katarzyna Michalak
Katarzyna Michalak
Kiedy Natalia trafia do starego dworu, zagubionego gdzieś na Mazurach, po raz pierwszy od długiego czasu czuje, że znalazła swoje miejsce. Samotna, pełna kompleksów dziewczyna nie może uwierzyć, że zaczynają się spełniać jej trzy największe życzenia. Gdy jednak w Marcinkach pojawia się Damian oschły, cyniczny i mroczny mężczyzna Natalia znów traci nadzieję. Jest do niej zbyt podobny, dlatego rani najbardziej. ŻEBY BYĆ SZCZĘŚLIWYM, NIE TRZEBA OSIĄGNĄĆ DOSKONAŁOŚCI, TRZEBA ZAAKCEPTOWAĆ WŁASNĄ NIEDOSKONAŁOŚĆ. DOPIERO WTEDY MOŻNA OTWORZYĆ SIĘ NA MIŁOŚĆ. TO WŁAŚNIE OBOJE MUSZĄ ZROZUMIEĆ. Pachnący domowym chlebem prosto z pieca dwór Marcinki staje się bezpieczną przystanią dla tych, co pogubili się w życiu. Pod opiekuńcze skrzydła cioci Jadwini trafią Nataniel Domoradzki i Siergiej Sodarow, bohaterowie Trylogii Mazurskiej. To tutaj Natalia i Damian będą zmagać się z przeszłością, odkrywać swoją wyjątkowość i wewnętrzną siłę. Jak potoczą się ich losy? Czy pewien szczególny wieczór, który spędzą przy wspólnym stole, stanie się dla nich czasem pełnym cudów? Czy spełnią się czyjeś trzy życzenia? "Starałam się napisać tę książkę tak, żeby Czytelniczka po jej przeczytaniu czuła się przytulona" Katarzyna Michalak
Twoje serce będzie kiedyś czerwone
Magdalena Pioruńska
Agat może mieć wszystko. Należy do najpopularniejszej grupy w szkole, a do tego jest znanym influencerem. Kiedyś był jednym z jej najlepszych przyjaciół, teraz Freya nie jest nawet pewna, czy ją zauważa. Ale nie musi, ona ma swoje sprawy i świat bookstagrama, w którym króluje. Wydaje się, że między nimi wszystko skończone. Ale kiedy koleżanki zdradzą Freyę, to właśnie Agat przyjdzie jej na ratunek. A wkrótce ona będzie ratować jego. Czy to co nadchodzi, to aby na pewno tylko przyjaźń?
Seo Eun-chae
Czy tydzień wystarczy, żeby przeżyć całe życie? Według koreańskiej legendy Śmierć przychodzi po nas pod postacią ukochanej osoby, którą straciliśmy. Hee-wan nie sądziła, że jeszcze kiedyś zobaczy Nam-u. Przecież sześć lat temu zginął w wypadku. Kochała go, a on odszedł, zanim zdążyła mu to wyznać. Gdy chłopak pewnego dnia woła ją na ulicy, Hee-wan nie dowierza własnym oczom. Ale jeśli to naprawdę on, to właśnie nadszedł jej koniec. Zostało jej siedem dni życia. Tylko siedem dni, by nadrobić stracony czas. Aż siedem dni, które będą mogli spędzić razem. Pójść wspólnie do kina, pojechać nad morze, spędzić noc pod rozgwieżdżonym niebem Czy zdążą ze wszystkim? Czy ich los jest przesądzony? Czy i tym razem śmierć wygra z miłością? Tydzień, zanim umrę to przetłumaczona na 10 języków wzruszająca opowieść o stracie, miłości i drugiej szansie. To historia, która rozdziera serce, daje nadzieję na pogodzenie się z utratą bliskiej osoby i pokazuje, że nigdy nie jesteś tak samotny, jak myślisz.
Sylwia Chutnik
NAJNOWSZA POWIEŚĆ SYLWII CHUTNIK,LAUREATKI PASZPORTU POLITYKI Staśka zawsze była krewka. Spryciula, cwaniara, fryga. W PRL-u była jak kolorowy ptak. Biegała ulicami Warszawy w ufarbowanych pepegach. Zawsze dwa kroki do przodu. Tu biznes, tam flirt, na boku wódeczka. Magda właśnie to kocha w swojej babci najbardziej. Sama też nie mieści się w szablonie i walczy o siebie wspierana przez queerową grupę znajomych. Ale czasem nawet przyjaciele nie są w stanie pomóc i wtedy Magda próbuje po prostu utrzymać się na powierzchni. Mimo zrzędzenia matki i kolejnej nieudanej randki. Ma w końcu mieszkanie do spłacenia, no i ciągle wierzy, że może być szczęśliwa. Przewrotna, zabawna i dająca nadzieję opowieść o przebojowej Staśce, która pokochała pięknego Rumuna, i o Magdzie, dziewczynie po przejściach. O babci i wnuczce, które łączy to, co najważniejsze potrzeba wolności i życia pełną piersią. Zawsze tyłem do kierunku jazdy. Najnowsza, długo wyczekiwana powieść Sylwii Chutnik, laureatki Paszportu Polityki, autorki m.in. Kieszonkowego atlasu kobiet i Cwaniar. Nareszcie! Kocham Sylwie Chutnik, ten brawurowy, czasem surrealistyczny styl pisania, wiec bardziej niz bardzo czekałam na te powiesc! Tyłem do kierunku jazdyto pochwała buntu i odwagi w realizacji własnej, czasem nieoczywistej drogi zyciowej. To przypomnienie, ze mamy tylko jedno zycie i ze warto byc szczesliwym. Niezaleznie od tego, czy swiat jest z nami, czy przeciwko nam. To takze szalona opowiesc o poszukiwaniu tozsamosci i cenie, jaka trzeba zapłacic za własna wolnosc. Polecam, bo to nie tylko jazda tyłem do kierunku jazdy, ale tez bez trzymanki. Warto! Martyna Wojciechowska
Katarzyna Michalak
Natalia ma jedno jedyne, lecz nierealne marzenie zostać mamą. Ta tęsknota nie pozwala jej cieszyć się wielką, niezwykłą miłością, jaką obdarza ją Damian. Nad ich związek nadciągają burzowe chmury. Czy Natalii, która straciła nadzieję, uda się zachować miłość? CZY NAPRAWDĘ TRZEBA COŚ STRACIĆ, BY DOCENIĆ TEGO WARTOŚĆ? Zrozpaczona dziewczyna w wigilijny wieczór ucieka. I pewnie jej los potoczyłby się zupełnie inaczej, gdyby nie porzucony w lesie bezbronny pies. Natalia za wszelką cenę chce ocalić życie Belli. Zabiera ją do Dworu Marcinki, gdzie rozbrzmiewają dziecięce głosy, a w kuchni unosi się zapach wigilijnych potraw. W progu domu pojawia się też Bartosz, którego serce pełne jest tęsknoty za czymś, co nagle i bezpowrotnie stracił. TAK DŁUGO CZEKAMY NA UŚMIECH LOSU, A ON POJAWIA SIĘ NIESPODZIEWANIE. NIEKONIECZNIE WTEDY, KIEDY TEGO OCZEKUJEMY. Piąty tom kochanej przez Czytelniczki Serii Mazurskiej przynosi nowe wzruszenia, emocje, łzy smutku i radości. Dwór Marcinki, jak zwykle gościnny, przygarnie pod swój dach nie tylko białą, kosmatą Bellę, ale i nowych rozbitków z okrętu zwanego życiem. To najbardziej świąteczna powieść w twórczości Katarzyny Michalak! Dajcie się uwieść bożonarodzeniowej atmosferze, która otuli Was mocą pięknej i silnej przyjaźni. Nigdy nie traćcie wiary w ludzi! Autorka w przepiękny sposób pokazuje, że dobro wraca, życzliwość buduje mosty, a miłość Miłość potrafi działać cuda! /ONA CZYTA/ Tę powieść podarowałabym bliskiej osobie. Najbliższej memu sercu, by pamiętała, jak cenne jest życie, jak piękna jest miłość i jak wielką siłę mają marzenia. Och, jak ja bym chciała spędzić choć jeden wieczór, grzejąc się w cieple kominka, zajadając tradycyjne pyszności z kuchni bohaterki i snując marzenia właśnie tam, gdzieś na mazurskiej wsi! Przepiękna powieść! /Zaczytana Mariola/ Nie mogłam jej odłożyć, przeczytałam jednym tchem, zapominając o codzienności! Niezwykła. Poruszająca, pełna ciepła, ale i życia we wszystkich jego odcieniach. Nie znam drugiej autorki, która budziła by we mnie takie emocje! Polecam. /CZYTAM ZAWSZE/ Fragment powieści: Stare domy, szczególnie takie jak ten, stojące na uboczu, otoczone łąkami i lasem, mają tę cudowną właściwość, że nawet cierpiący na bezsenność przesypiają tu spokojnie całą noc, głębokim snem bez snów. Świeże powietrze? Na pewno. Cisza niezakłócana odgłosami miasta? To też. Sama jednak atmosfera Marcinków, ten magiczny spokój, w który gość zanurza się od samego progu, działały kojąco. Bartosz obudził się zaraz po wschodzie słońca. Długie, leniwe minuty leżał w swoim pokoju na poddaszu, wpatrzony w padający za oknem śnieg, rozkoszując się wygodnym łóżkiem i ciszą panującą wokół. Było wcześnie. Dzieci jeszcze spały. W kuchni być może ktoś się krzątał, bo czuć było cudny zapach chleba dopiero co wyjętego z pieca. Pewnie Jadwiga chciała w ten sposób ugościć przyjaciół. Basia też piekła domowy chleb, przyszła myśl. Co tydzień, w sobotę, o ile miała siły po długim, męczącym dyżurze, wysyłała Przemka do piwnicy po zakwas, odważała mąkę, dolewała źródlanej wody, dodawała soli, roztopionego masła i miłości, a potem zaganiała mnie do ugniatania ciasta. Nie cierpiałem tego. Mówiłem, że równie dobry chleb robią w piekarni przy rynku. I nie chciałem widzieć łez w jej oczach, a przecież moje słowa raniły. Nie tylko te. Tak. Nie był święty. Potrafił zaleźć żonie za skórę. Dopiec podłym słowem. Basia znosiła jego humory cierpliwie, bo po prostu go kochała. Ile bym dał, żebyś znów krzyknęła z kuchni: Bartuś, twoja kolej, chlebuś czeka. Tak właśnie mówiłaś, jak o żywym stworzeniu. Chlebuś czeka, i za tobą powtarzał te słowa Przemek. Ile bym dał, żeby usłyszeć was znowu. Przytknął dłoń do oczu, z całych sił próbując powstrzymać łzy. Czy naprawdę trzeba coś stracić, by docenić tego wartość? Czasem bezcenną? Dom można odbudować. Pracę odzyskać albo znaleźć nową. Zdrowie wcześniej czy później odzyskujesz albo idziesz do piachu i wtedy jest ci wszystko jedno. Ale tych, których kochasz?
Katarzyna Michalak
Natalia ma jedno jedyne, lecz nierealne marzenie zostać mamą. Ta tęsknota nie pozwala jej cieszyć się wielką, niezwykłą miłością, jaką obdarza ją Damian. Nad ich związek nadciągają burzowe chmury. Czy Natalii, która straciła nadzieję, uda się zachować miłość? CZY NAPRAWDĘ TRZEBA COŚ STRACIĆ, BY DOCENIĆ TEGO WARTOŚĆ? Zrozpaczona dziewczyna w wigilijny wieczór ucieka. I pewnie jej los potoczyłby się zupełnie inaczej, gdyby nie porzucony w lesie bezbronny pies. Natalia za wszelką cenę chce ocalić życie Belli. Zabiera ją do Dworu Marcinki, gdzie rozbrzmiewają dziecięce głosy, a w kuchni unosi się zapach wigilijnych potraw. W progu domu pojawia się też Bartosz, którego serce pełne jest tęsknoty za czymś, co nagle i bezpowrotnie stracił. TAK DŁUGO CZEKAMY NA UŚMIECH LOSU, A ON POJAWIA SIĘ NIESPODZIEWANIE. NIEKONIECZNIE WTEDY, KIEDY TEGO OCZEKUJEMY. Piąty tom kochanej przez Czytelniczki Serii Mazurskiej przynosi nowe wzruszenia, emocje, łzy smutku i radości. Dwór Marcinki, jak zwykle gościnny, przygarnie pod swój dach nie tylko białą, kosmatą Bellę, ale i nowych rozbitków z okrętu zwanego życiem. To najbardziej świąteczna powieść w twórczości Katarzyny Michalak! Dajcie się uwieść bożonarodzeniowej atmosferze, która otuli Was mocą pięknej i silnej przyjaźni. Nigdy nie traćcie wiary w ludzi! Autorka w przepiękny sposób pokazuje, że dobro wraca, życzliwość buduje mosty, a miłość Miłość potrafi działać cuda! /ONA CZYTA/ Tę powieść podarowałabym bliskiej osobie. Najbliższej memu sercu, by pamiętała, jak cenne jest życie, jak piękna jest miłość i jak wielką siłę mają marzenia. Och, jak ja bym chciała spędzić choć jeden wieczór, grzejąc się w cieple kominka, zajadając tradycyjne pyszności z kuchni bohaterki i snując marzenia właśnie tam, gdzieś na mazurskiej wsi! Przepiękna powieść! /Zaczytana Mariola/ Nie mogłam jej odłożyć, przeczytałam jednym tchem, zapominając o codzienności! Niezwykła. Poruszająca, pełna ciepła, ale i życia we wszystkich jego odcieniach. Nie znam drugiej autorki, która budziła by we mnie takie emocje! Polecam. /CZYTAM ZAWSZE/ Fragment powieści: Stare domy, szczególnie takie jak ten, stojące na uboczu, otoczone łąkami i lasem, mają tę cudowną właściwość, że nawet cierpiący na bezsenność przesypiają tu spokojnie całą noc, głębokim snem bez snów. Świeże powietrze? Na pewno. Cisza niezakłócana odgłosami miasta? To też. Sama jednak atmosfera Marcinków, ten magiczny spokój, w który gość zanurza się od samego progu, działały kojąco. Bartosz obudził się zaraz po wschodzie słońca. Długie, leniwe minuty leżał w swoim pokoju na poddaszu, wpatrzony w padający za oknem śnieg, rozkoszując się wygodnym łóżkiem i ciszą panującą wokół. Było wcześnie. Dzieci jeszcze spały. W kuchni być może ktoś się krzątał, bo czuć było cudny zapach chleba dopiero co wyjętego z pieca. Pewnie Jadwiga chciała w ten sposób ugościć przyjaciół. Basia też piekła domowy chleb, przyszła myśl. Co tydzień, w sobotę, o ile miała siły po długim, męczącym dyżurze, wysyłała Przemka do piwnicy po zakwas, odważała mąkę, dolewała źródlanej wody, dodawała soli, roztopionego masła i miłości, a potem zaganiała mnie do ugniatania ciasta. Nie cierpiałem tego. Mówiłem, że równie dobry chleb robią w piekarni przy rynku. I nie chciałem widzieć łez w jej oczach, a przecież moje słowa raniły. Nie tylko te. Tak. Nie był święty. Potrafił zaleźć żonie za skórę. Dopiec podłym słowem. Basia znosiła jego humory cierpliwie, bo po prostu go kochała. Ile bym dał, żebyś znów krzyknęła z kuchni: Bartuś, twoja kolej, chlebuś czeka. Tak właśnie mówiłaś, jak o żywym stworzeniu. Chlebuś czeka, i za tobą powtarzał te słowa Przemek. Ile bym dał, żeby usłyszeć was znowu. Przytknął dłoń do oczu, z całych sił próbując powstrzymać łzy. Czy naprawdę trzeba coś stracić, by docenić tego wartość? Czasem bezcenną? Dom można odbudować. Pracę odzyskać albo znaleźć nową. Zdrowie wcześniej czy później odzyskujesz albo idziesz do piachu i wtedy jest ci wszystko jedno. Ale tych, których kochasz?
Uwolnij się! Od Buddy do Arendt 8 terapeutycznych lekcji
Marcin Fabjański
Czy filozof może być terapeutą? Po co to wszystko? Czy to ma sens? Dlaczego tak się męczę? nie tylko ty zadajesz sobie te pytania. Ludzie stawiają je sobie od tysiącleci. Właśnie z potrzeby znalezienia na nie odpowiedzi wyrosła żywa praktyka filozofii. Narodziła się na gwarnych ulicach i w zacisznych ogrodach po to, by uwalniać nas od lęku i uczyć, jak naprawdę cieszyć się życiem. Co radzi Epikur na wypalenie zawodowe? Jak Montaigne pomaga przetrwać najbardziej stresujący dzień w pracy? Dlaczego według Laozi nadmiar rzeczy oddala nas od wolności, a Budda zaleca spacery po lesie? W jaki sposób Nietzsche może oduczyć cię konsumpcjonizmu? Twoje szczęście zależy od tego, jak postrzegasz świat Nowa edycja bestsellera uzupełniona o rozdział poświęcony filozofii Hannah Arendt. Marcin Fabjański filozof, stoik i założyciel szkoły filozoficznej we Włoszech, wykładowca Uniwersytetu Śląskiego oraz gościnnie Harvardu w przystępny sposób pokazuje, jak myśli wielkich filozofów mogą pomagać w radzeniu sobie z codziennym chaosem. Przekonuje, że nie warto myśleć mniej wystarczy myśleć lepiej. To bezcenne lekcje wolności i odwagi, które leczą z odtwórczego myślenia i osamotnienia i dają siłę do działania w zamęcie współczesnego świata.