Literatura
Lubię, jak patrzysz opowiadanie erotyczne
Annah Viki M.
Pewnego dnia znudzona swoimi wakacjami spędzanymi z mężem w starym ośrodku na Mazurach kobieta natrafia na fascynującą scenę dziejącą się w jednym z domków. W obserwatorce budzą się dawno uśpione instynkty... Jak to wpłynie na nią i na jej małżeństwo? Czy partner podejmie jej grę?
Lubię, jak patrzysz opowiadanie erotyczne
Annah Viki M.
Pewnego dnia znudzona swoimi wakacjami spędzanymi z mężem w starym ośrodku na Mazurach kobieta natrafia na fascynującą scenę dziejącą się w jednym z domków. W obserwatorce budzą się dawno uśpione instynkty... Jak to wpłynie na nią i na jej małżeństwo? Czy partner podejmie jej grę?
Bernard Minier
Pierwszy tom nowej serii z porucznik Lucią Guerrero. Grupa studentów kryminologii Uniwersytetu w Salamance odkrywa istnienie mordercy, który przez kilkadziesiąt lat wymykał się organom ścigania. Zabójca aranżuje miejsca zbrodni na wzór scen z renesansowych obrazów. W tym samym czasie w Madrycie dochodzi do makabrycznej zbrodni. Jeden z funkcjonariuszy Guardia Civil zostaje powieszony na krzyżu. Porucznik Lucia Guerrera, nietuzinkowa policjantka, rusza w pościg za sprawcą zwanym klejowym mordercą. Aby znaleźć zabójcę, bohaterowie będą musieli połączyć siły. Niestety będą też musieli skonfrontować się z własną przeszłością, ze swoimi najgłębszymi lękami i prawdą, która okaże się straszniejsza niż wszystkie legendy i mity. Najlepiej sprzedająca się powieść policyjna we Francji.
Ludowy antyklerykalizm. Nieopowiedziana historia
Michał Rauszer
Polska była przez wieki krajem wierzących antyklerykałów. Chłopi przeciwstawiali się księżom z powodu pańszczyzny, zamiast na mszę chodzili do karczmy. Chętnie obśmiewali przywary kleru: chciwość, pijaństwo, rozpustę. Praktyki religijne organizowali po swojemu, często na przekór hierarchii, choć nie wbrew wierze. Dziś ludowy antyklerykalizm powrócił z nową siłą. Karnawałowy żart coraz częściej przeradza się jednak w wyraźny bunt wobec władzy Kościoła. Z ludowych przyśpiewek, robotniczych wystąpień, transparentów na Strajku Kobiet i internetowych memów z papieżem wyłania się nieopowiedziana dotąd historia polskiego stosunku do Kościoła, biskupów i religii. Michał Rauszer kulturoznawca i antropolog, pracownik Zakładu Interdyscyplinarnych Badań nad Kulturą UW. Autor m.in.: Bękartów pańszczyzny. Historia buntów chłopskich (2020) oraz Siły podporządkowanych (2021) książek cenionych za autentyczność, bogactwo źródeł, popularyzatorskie ujęcie. Współtwórca podkastu Wszyscy jesteśmy ze wsi.
Ludowy antyklerykalizm. Nieopowiedziana historia
Michał Rauszer
Polska była przez wieki krajem wierzących antyklerykałów. Chłopi przeciwstawiali się księżom z powodu pańszczyzny, zamiast na mszę chodzili do karczmy. Chętnie obśmiewali przywary kleru: chciwość, pijaństwo, rozpustę. Praktyki religijne organizowali po swojemu, często na przekór hierarchii, choć nie wbrew wierze. Dziś ludowy antyklerykalizm powrócił z nową siłą. Karnawałowy żart coraz częściej przeradza się jednak w wyraźny bunt wobec władzy Kościoła. Z ludowych przyśpiewek, robotniczych wystąpień, transparentów na Strajku Kobiet i internetowych memów z papieżem wyłania się nieopowiedziana dotąd historia polskiego stosunku do Kościoła, biskupów i religii. Michał Rauszer kulturoznawca i antropolog, pracownik Zakładu Interdyscyplinarnych Badań nad Kulturą UW. Autor m.in.: Bękartów pańszczyzny. Historia buntów chłopskich (2020) oraz Siły podporządkowanych (2021) książek cenionych za autentyczność, bogactwo źródeł, popularyzatorskie ujęcie. Współtwórca podkastu Wszyscy jesteśmy ze wsi.
Ludzie elektryczni. Powieść fantastyczna
Edmund Jezierski
Ludzki umysł rzuca śmiałe wyzwanie gorącym piaskom Sahary. Zabójczo niebezpieczne tereny północnej Afryki, mają zostać podporządkowane woli człowieka i stać się rajem na Ziemi. Do tego jednak, potrzeba także bezbłędnie funkcjonującego mechanizmu społecznego. Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów z których pochodzi.
Andrzej Piechocki
W krowach siła! Wszystkich interesują krowy Dziadka Rycha. Kiedy jego wnuk Ignaś słyszy, że prędzej krowa nauczy się czytać niż on, postanawia to sprawdzić. Kolejne tygodnie spędza na nauczaniu swoich łaciatych przyjaciółek. Efekty mogą być zaskakujące. Tymczasem potężny koncern chce wykupić gospodarstwo Dziadka i zbudować na jego miejscu fermę mleczną. I nie przebiera w środkach, by osiągnąć swój cel. Kto będzie miał największy wpływ na rozwój wypadków? Bystry uczeń, były komandos, uniwersyteccy badacze czy... same krowy? Powieść, z której kart bije zapach siana, słychać śpiew ptaków, muczenie krów i szczekanie pasterskiego psa. Pani Lonia, osoba niezwykle cierpliwa, nie wytrzymała i ryknęła na całą klasę: Krowa by przeczytała! Jesteś skończonym osłem! Wracającego do domu chłopca nurtowała plątanina problemów. Zupełnie nie dotknął go osioł, do którego został przyrównany. To co, że ma duże uszy, przynajmniej dobrze słyszy, można mu tylko zazdrościć pomyślał. Skupił się jednak na krowach i dodał: Sprawdzę, czy Bacha przeczyta, czy ona nauczy się liter. (...) Zobaczymy, czy pani Lonia, zawsze taka mądra, ma rację. Postanowił działać.
Andrzej Piechocki
W krowach siła! Wszystkich interesują krowy Dziadka Rycha. Kiedy jego wnuk Ignaś słyszy, że prędzej krowa nauczy się czytać niż on, postanawia to sprawdzić. Kolejne tygodnie spędza na nauczaniu swoich łaciatych przyjaciółek. Efekty mogą być zaskakujące. Tymczasem potężny koncern chce wykupić gospodarstwo Dziadka i zbudować na jego miejscu fermę mleczną. I nie przebiera w środkach, by osiągnąć swój cel. Kto będzie miał największy wpływ na rozwój wypadków? Bystry uczeń, były komandos, uniwersyteccy badacze czy... same krowy? Powieść, z której kart bije zapach siana, słychać śpiew ptaków, muczenie krów i szczekanie pasterskiego psa. Pani Lonia, osoba niezwykle cierpliwa, nie wytrzymała i ryknęła na całą klasę: Krowa by przeczytała! Jesteś skończonym osłem! Wracającego do domu chłopca nurtowała plątanina problemów. Zupełnie nie dotknął go osioł, do którego został przyrównany. To co, że ma duże uszy, przynajmniej dobrze słyszy, można mu tylko zazdrościć pomyślał. Skupił się jednak na krowach i dodał: Sprawdzę, czy Bacha przeczyta, czy ona nauczy się liter. (...) Zobaczymy, czy pani Lonia, zawsze taka mądra, ma rację. Postanowił działać.
Ludzie i ludziska. Na marginesie sprawy panny E.R
Daniel Bachrach
Opowiadanie kryminalne warszawskiego Sherlocka Holmesa" z pierwszej połowy XX wieku, podane z pierwszej ręki. Daniel Bachrach, aspirant Urzędu Śledczego w Warszawie, wspomina sprawę kryminalną, którą prowadził. Do warszawskiego urzędu śledczego zgłasza się dojrzały wiekiem mężczyzna. Donosi, że poprzedniego wieczoru do jego mieszkania przybyła młoda nieznajoma kobieta, prosząc go o pomoc w znalezieniu jakiejkolwiek pracy. Gdy pokrzywdzony wyszedł na chwilę z pokoju, dziewczyna ukradła jego portfel i uciekła. W środku znajdowała się znaczna suma pieniędzy. Po aresztowaniu kobiety okazuje się, że oskarżyciel zataił przed policją wiele faktów. Choć dziewczyna ostatecznie przyznaje się do winy, jej postępowanie w świetle nowych informacji wzbudza współczucie... Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów, z których pochodzi.
Andrzej Sarwa
Książka opowiada o życiu i podnaturalnych zdolnościach ludzi, którzy zapisali się w dziejach jako magowie i wielcy awanturnicy, zadziwiający świat swoimi dokonaniami. Są tu więc historie cudów szamanów, Szymona Czarnoksiężnika, Apolloniusza z Tyany, Nostradamusa, Emmanuela Swedenborga, Hrabiego de Saint-Germain, Józefa Balsamo - hrabiego di Cagliostro i Grigorija Rasputina.
Bogusław Sabuda
Co byś zrobił, gdybyś któregoś razu obudził się osiemdziesiąt osiem lat później w nowym, obcym świecie? To nie sen, to rzeczywistość nowa i obca; nowy, choć ten sam świat, tylko osiemdziesiąt osiem lat później. Cezary w tajemniczy sposób trafia do przyszłości, gdzie wszystko ograniczone jest do niezbędnego minimum. Ludzie nie muszą spać dzięki temu mogą pracować więcej i są wydajniejsi. Mieszkają w nieskazitelnie czystych mieszkaniach, wyposażonych w nowoczesne urządzenia, a ich codzienność usprawniają nowe technologie i wynalazki. Bohater dowiaduje się, że ostatnim etapem rozwoju człowieka staje się jego umysł, którym każdy potrafi posługiwać się coraz lepiej. Nie godząc się na codzienność, którą gardzi, usiłuje rozwikłać zagadkę swojej podróży w czasie i wrócić do dawnego życia. Po drodze odkrywa nieoczekiwane skutki wydarzeń i stara się nauczyć nowego świata. A może musi zrobić coś więcej, by z niego powrócić? Zmienić przeszłość, by wpłynąć na przyszłość. ...Starałem się odgonić wszystkie myśli. Chciałem mieć to już za sobą. Przeszedł mnie zimny dreszcz. Dygotałem coraz bardziej, zęby szczękały z każdym kolejnym krokiem. Nie było to zwykłe uczucie zimna. Mróz nie był na tyle siarczysty, by pozbawić mnie świadomości ciepła od promieni słońca, które wzeszło na dobre. To strach przed tym, co zamierzałem zrobić..."
Bogusław Sabuda
Co byś zrobił, gdybyś któregoś razu obudził się osiemdziesiąt osiem lat później w nowym, obcym świecie? To nie sen, to rzeczywistość nowa i obca; nowy, choć ten sam świat, tylko osiemdziesiąt osiem lat później. Cezary w tajemniczy sposób trafia do przyszłości, gdzie wszystko ograniczone jest do niezbędnego minimum. Ludzie nie muszą spać dzięki temu mogą pracować więcej i są wydajniejsi. Mieszkają w nieskazitelnie czystych mieszkaniach, wyposażonych w nowoczesne urządzenia, a ich codzienność usprawniają nowe technologie i wynalazki. Bohater dowiaduje się, że ostatnim etapem rozwoju człowieka staje się jego umysł, którym każdy potrafi posługiwać się coraz lepiej. Nie godząc się na codzienność, którą gardzi, usiłuje rozwikłać zagadkę swojej podróży w czasie i wrócić do dawnego życia. Po drodze odkrywa nieoczekiwane skutki wydarzeń i stara się nauczyć nowego świata. A może musi zrobić coś więcej, by z niego powrócić? Zmienić przeszłość, by wpłynąć na przyszłość. ...Starałem się odgonić wszystkie myśli. Chciałem mieć to już za sobą. Przeszedł mnie zimny dreszcz. Dygotałem coraz bardziej, zęby szczękały z każdym kolejnym krokiem. Nie było to zwykłe uczucie zimna. Mróz nie był na tyle siarczysty, by pozbawić mnie świadomości ciepła od promieni słońca, które wzeszło na dobre. To strach przed tym, co zamierzałem zrobić..."