Literatura
Daria Kwiecińska
Eline mieszka na mokradłach rozlewiska Missisipi, gdzie, dzięki babci, może z rodzicami zajmować się końmi. Dziewczyna ma prawie wszystko, co byłoby jej potrzebne do szczęścia, jest pochłonięta swoją pasją i chodzeniem do szkoły ze swoją przyjaciółką, która, jak się okazuje, skrywa więcej przed Eline, niż chciałaby przyznać. Dziewczyna odkąd pamięta, nigdy nie wierzyła w duchy, bogów, końce świata czy inne zjawiska, których nie dałoby się naukowo wyjaśnić. Jednakże... nie potrafiła się zakochać, ani nawet obdarzyć większym uczuciem kogoś, kogo lubiła, a tego wyjaśnić nie umiała. Po pojawieniu się w szkole Rikkego, w którego obecności zawsze czuje dziwne przyciąganie, podsycane nieznanym bólem, zmienia się wszystko. Chłopak jest uosobieniem ideału. Ma majątek, nienaganny wygląd, ale coś jest z nim definitywnie nie tak. Krótko po tym Rikke wplątuje się w zdradę władcy demonów, a na skórze Eline pojawiają się złote runy, do tego znajduje dziwny przedmiot przypominający długopis pokrytymi tymi starymi znakami. Ludzie ją otaczający zaczynają kłamać, ginąć i okazało się, że Los trochę inaczej zaplanował sobie jej życie, niż ona by sobie życzyła. Trafia do zupełnie innego wymiaru. Pełnego zdrad, run i potworów. Teraz musi udowodnić wszystkim, że tak łatwo nie zginie w tym brutalnym świecie. Czekają ją trzy próby, które pokażą, czy Eline rzeczywiście posiada potencjał runiczny i jest godna tego świata, bo koniec wszechrzeczy jest bliski, a on nie będzie mieć litości nad niczym, ani nad nikim.
Raija ze śnieżnej krainy. Wyroki losu. Tom 10
Bente Pedersen
Po dwóch latach tułaczki Raija wraz z Mikkalem, jego synkiem Ailo i z odnalezionym bratem Mattim ruszają w drogę powrotną do Norwegii. Raija nie może doczekać się spotkania z dziećmi, za którymi bardzo tęskni. Nie wie, że jej szczęściu zagraża ponury cień z przeszłości... "Wyroki losu" to dziesiąty tom sagi "Raija ze śnieżnej krainy" opowiadającej o potężnym uczuciu, które pokonuje przeciwności losu. Akcja rozgrywa się w urzekającej surowym pięknem północnej Skandynawii.
Arleta Gruba
W tym świecie nic nie jest normalne. Czuć go zgnilizną i fałszem. Łucja uważa, że współczesny świat nie ma jej nic do zaoferowania. Negatywnie nastawiona do otaczających ją ludzi i przesiąknięta pesymizmem, codziennie utwierdza się w przekonaniu, że nie pasuje do czasów, w których przyszło jej żyć. Na domiar złego rozpada się jej wieloletni związek z ukochanym mężczyzną, a dręczące ją co noc koszmary przybierają na sile. Wszystko się zmienia, kiedy pewnego dnia Łucja ulega śmiertelnemu wypadkowi i z zaskoczeniem stwierdza, że właśnie trafiła do raju. Odnajduje tu upragniony spokój i w końcu nabiera zaufania do otaczających ją ludzi. Ale sielanka nie trwa długo podczas jednego z długich, samotnych spacerów dziewczyna błądzi, a w jej głowie znów pojawiają się niepokojące myśli. Wkrótce poznaje tajemniczego mężczyznę, który utwierdza ją w przekonaniu, że to rajskie miejsce wcale nie jest wytworem boskich mocy... Czy uda jej się wrócić do świata, który zostawiła za sobą, by raz na zawsze rozprawić się ze swoimi lękami? Znajdowałam się u stóp wulkanu. W dłoni trzymałam ten magiczny kwiat, który pokazał mi Gabriel. Po raz kolejny napawałam się jego pięknem. Nagle coś się w nim zmieniło. Zaczął gnić i rozpływać się na mojej dłoni, wżerając mi się w skórę. Chciałam się go pozbyć, odrzucić od siebie, ale te próby okazały się daremne, ponieważ zdążył rozlać mi się na dłoni pod postacią gęstej, czarnej cieczy. Ból był nie do zniesienia i co gorsza, nie do ukojenia. Obudziłam się, zrywając do pozycji siedzącej. Była noc. Burza nie ustawała. Siedziałam na kanapie w salonie, ubrana jedynie w bieliznę, opatulana ciepłym kocem, w kominku przygasał ogień. Ale nie to było dla mnie największą niespodzianką. Tuż obok leżał Gabriel. Jedna jego ręka spoczywała pode mną, drugą musiałam z siebie zrzucić tą gwałtowną pobudką. Nie wiedziałam, co jest grane i nie bardzo mnie to w tym momencie obchodziło. Wtuliłam się w jego nagi tors, ułożyłam z powrotem jego rękę na moim biodrze. Na zewnątrz pogoda urządzała prawdziwe piekło, ale ja byłam w swoim własnym raju.
Arleta Gruba
W tym świecie nic nie jest normalne. Czuć go zgnilizną i fałszem. Łucja uważa, że współczesny świat nie ma jej nic do zaoferowania. Negatywnie nastawiona do otaczających ją ludzi i przesiąknięta pesymizmem, codziennie utwierdza się w przekonaniu, że nie pasuje do czasów, w których przyszło jej żyć. Na domiar złego rozpada się jej wieloletni związek z ukochanym mężczyzną, a dręczące ją co noc koszmary przybierają na sile. Wszystko się zmienia, kiedy pewnego dnia Łucja ulega śmiertelnemu wypadkowi i z zaskoczeniem stwierdza, że właśnie trafiła do raju. Odnajduje tu upragniony spokój i w końcu nabiera zaufania do otaczających ją ludzi. Ale sielanka nie trwa długo podczas jednego z długich, samotnych spacerów dziewczyna błądzi, a w jej głowie znów pojawiają się niepokojące myśli. Wkrótce poznaje tajemniczego mężczyznę, który utwierdza ją w przekonaniu, że to rajskie miejsce wcale nie jest wytworem boskich mocy... Czy uda jej się wrócić do świata, który zostawiła za sobą, by raz na zawsze rozprawić się ze swoimi lękami? Znajdowałam się u stóp wulkanu. W dłoni trzymałam ten magiczny kwiat, który pokazał mi Gabriel. Po raz kolejny napawałam się jego pięknem. Nagle coś się w nim zmieniło. Zaczął gnić i rozpływać się na mojej dłoni, wżerając mi się w skórę. Chciałam się go pozbyć, odrzucić od siebie, ale te próby okazały się daremne, ponieważ zdążył rozlać mi się na dłoni pod postacią gęstej, czarnej cieczy. Ból był nie do zniesienia i co gorsza, nie do ukojenia. Obudziłam się, zrywając do pozycji siedzącej. Była noc. Burza nie ustawała. Siedziałam na kanapie w salonie, ubrana jedynie w bieliznę, opatulana ciepłym kocem, w kominku przygasał ogień. Ale nie to było dla mnie największą niespodzianką. Tuż obok leżał Gabriel. Jedna jego ręka spoczywała pode mną, drugą musiałam z siebie zrzucić tą gwałtowną pobudką. Nie wiedziałam, co jest grane i nie bardzo mnie to w tym momencie obchodziło. Wtuliłam się w jego nagi tors, ułożyłam z powrotem jego rękę na moim biodrze. Na zewnątrz pogoda urządzała prawdziwe piekło, ale ja byłam w swoim własnym raju.
Ryszard Ćwirlej
Do prowadzonego przez fanatycznego księdza zgromadzenia zgłasza się kolejna bogata starsza pani. Pragnie odnaleźć w klasztornych murach spokój i ukojenie w jesieni życia. Rzecz w tym, że cieszy się nimi nadzwyczaj krótko. Niespodziewany wypadek przerywa jej podróż po ziemskim padole. Wkrótce okazuje się, że tuż przed śmiercią zapisała klasztorowi cały majątek. Wielkie zaskoczenie przystojnego duchownego i jego szczera wdzięczność za tę hojność sprawiają, że nikt o nic nie pyta. Prócz inspektor Matyldy, która zupełnie przypadkiem znała zmarłą. Bystra ekspolicjantka szybko odkrywa, że nagłych zgonów w Rajskim Zakątku było więcej Autor po raz kolejny kreśli portret ludzi zbyt łatwowiernych, by mogli żyć. I tych, którzy za wielkimi słowami skrywają równie wielką podłość. A ich ołtarzem jest chciwość. Kontynuacja przebojowej serii, docenionej nie tylko przez zdeklarowanych fanów powieści z PRL-em w tle, ale też młodszych czytelników.
Rajskie ptaki. Włosi, którzy podbili świat
Maciej Brzozowski
Skład: 100% Włocha, bez dodatków i sztucznych barwników Uwodziciele. Buntownicy. Wizjonerzy. Kreatorzy mody, tyrani, geniusze srebrnego ekranu. Bezwzględni politycy, bezwstydni bogacze, dekadenccy artyści. Nikt lepiej od nich nie rozumiał, co to znaczy żyć po włosku. Zawrócili światu w głowie i stworzyli włoski mit. Sami przeszli do legendy. Porównanie do rajskich ptaków przypadłoby im do gustu. W końcu nadzwyczajną urodą mogą się pochwalić tylko samce, a o tych synach Italii można powiedzieć niemal wszystko. Ale na pewno nie da się im przypisać skromności.
Rajskie ptaki. Włosi, którzy podbili świat
Maciej Brzozowski
Skład: 100% Włocha, bez dodatków i sztucznych barwników Uwodziciele. Buntownicy. Wizjonerzy. Kreatorzy mody, tyrani, geniusze srebrnego ekranu. Bezwzględni politycy, bezwstydni bogacze, dekadenccy artyści. Nikt lepiej od nich nie rozumiał, co to znaczy żyć po włosku. Zawrócili światu w głowie i stworzyli włoski mit. Sami przeszli do legendy. Porównanie do rajskich ptaków przypadłoby im do gustu. W końcu nadzwyczajną urodą mogą się pochwalić tylko samce, a o tych synach Italii można powiedzieć niemal wszystko. Ale na pewno nie da się im przypisać skromności.
Arthur C. Clarke, Gentry Lee
Po raz pierwszy w Polsce kompletne, poprawione i uzupełnione wydanie drugiego tomu klasycznej serii SF. Blisko siedemdziesiąt lat po wizycie Ramy Excalibur, olbrzymi generator sygnałów radarowych, wykrywa następny statek Obcych. Ludzkość, która dopiero co wyszła z Wielkiego Chaosu i wznowiła programy kosmiczne, znów staje przed szansą poznania innych istot. Mimo długotrwałych przygotowań misja zaczyna się źle. Kosmonauci kontynuują prace, jednak walczą nie tylko z trudnościami, jakich nastręcza obca cywilizacja, ale także z bagażem typowych ludzkich słabości.
Arthur C. Clarke, Gentry Lee
Po raz pierwszy w Polsce kompletne, poprawione i uzupełnione wydanie drugiego tomu klasycznej serii SF. Blisko siedemdziesiąt lat po wizycie Ramy Excalibur, olbrzymi generator sygnałów radarowych, wykrywa następny statek Obcych. Ludzkość, która dopiero co wyszła z Wielkiego Chaosu i wznowiła programy kosmiczne, znów staje przed szansą poznania innych istot. Mimo długotrwałych przygotowań misja zaczyna się źle. Kosmonauci kontynuują prace, jednak walczą nie tylko z trudnościami, jakich nastręcza obca cywilizacja, ale także z bagażem typowych ludzkich słabości.
Ryszard Marian Mrozek
Opowieść, która intryguje, zaskakuje i, przede wszystkim, inspiruje do poszukiwania własnego przeznaczenia W Indiach, ukryta w głębi gór Karakorum znajduje się niewielka osada, której mieszkańcy pozbawieni łączności ze światem wiodą prymitywne życie. W jednej z rodzin żyje Rama, 8-letni chłopiec, posiadający zadatki zdolności paranormalnych, z których zarówno on sam, jak i otoczenie jeszcze nie zdaje sobie sprawy. Pewnego dnia do osiedla przybywa buddyjski mnich, poszukujący szczególnie uzdolnionych dzieci, którym jego klasztor może zapewnić wykształcenie, a zarazem rozwinąć ich niezwykłe zdolności. Jest on świadkiem, jak Rama porozumiewa się z wężem i wydaje mu polecenia przy pomocy myśli. Mnichowi udaje się przekonać chłopca i jego rodziców, aby oddali go na naukę do klasztoru. Rama ocknął się z odrętwienia, w jakie wprawił go wysiłek i głęboko odetchnął. Królu wężów, dziękuję ci! Jutro przyjdzie tu człowiek, którego obraz ci przekazałem. Wiesz, jak go osądziłem, zbadasz barwę jego myśli i w zależności od tego, jaka ona będzie, wyrok wykonasz albo nie wykonasz. Ręka Achmeda zdecydowanym ruchem chwyciła karabin, za chwilę muszka widoczna przez szczerbinkę celownika zawisła na karku oddalającego się Ramy, a palec na spuście zaczął się powoli kurczyć. Zanim jednak całkiem się skurczył, Achmed usłyszał za plecami przenikliwy syk. Gwałtownie obrócił się, posyłając jednocześnie kulę w niebo, i zamarł; na wysokości jego piersi w odległości jednego kroku kołysał się łeb okularnika, w którego zimnych ślepiach odczytał swój los. Ryszard Marian Mrozek urodził się w 1930 roku w Jakubowie. Był długoletnim pracownikiem poligrafii w resorcie Ministerstwa Obrony Narodowej. Jego zamiłowania to książki i turystyka, głównie górska. Autor książek oraz tomu poezji.
Ryszard Marian Mrozek
Przygoda, magia i przeznaczenie w epickiej opowieści o mocy, honorze i rodzinie. Chłopak dorósł, zaczął też panować nad swoimi mocami, ale nadal musi zmagać się z przeciwnościami losu pomścić swoich rodziców, odnaleźć zaginioną siostrę wytyczyć swoją drogę w życiu pełnym magii i niebezpieczeństw. Wędrując przez Indie i Afganistan, spotyka zarówno dobrych, jak i złych ludzi. Czy poradzi sobie sam w tak długiej wyprawie? Co zrobi, gdy stanie oko w oko z porywaczami siostry? Czy podda się niszczącej żądzy zemsty i zejdzie z obranej wcześniej Ścieżki Środka? Czy Rama znajdzie siłę, by przebaczyć? Druga część hinduskiej opowieści o przygodach Ramy Singha. Ryszard Marian Mrozek urodził się w 1930 roku w Jakubowie. Był długoletnim pracownikiem poligrafii w resorcie Ministerstwa Obrony Narodowej. Jego zamiłowania to książki i turystyka, głównie górska. Autor książek oraz tomu poezji.
Józef Musiol
Praca sędziego to nie tylko satysfakcja z wymierzania sprawiedliwości i karania przestępców. Rzeczywistość nie jest czarno-biała, a każdy wyrok zostaje okupiony ciężarem odpowiedzialności. Zachowanie szacunku wobec prawa i wierność ideałom mimo zewnętrznych nacisków wystawiają na próbę głównego bohatera Ramion Wagi". Choć warunki historyczno-polityczne ulegają zmianom, wyzwania przed którymi staje sędzia są uniwersalne. Dylematy moralne w pracy na sali rozpraw doskonale zna sam autor książki. Józef Musioł przez wiele lat pracował jako sędzia Sądu Najwyższego, obecnie przebywa w stanie spoczynku. Jego doświadczenia z pracy prawniczej posłużyły do stworzenia ciekawej narracji o jednym z najbardziej poważanych zawodów we współczesnym świecie.
Catrina Curant
Ona jest dzika, nieposkromiona i może trochę szalona, on w swoich eleganckich ubraniach wydaje się tutaj nie na miejscu. Dwa silne charaktery, dwa różne światy. Laura ma ranczo, konie, organizuje rajdy, a praca w stajni nie jest dla niej niczym niezwykłym. Paweł na wieś przyjechał dla córki, ale jego życie nie ma nic wspólnego z pracą fizyczną. Po co tak naprawdę się tam przeprowadził? Kim jest i dlaczego pewne rzeczy nie są takie, jak z pozoru mogłoby się wydawać? Pragnienie i pożądanie potrafią zaślepić, ale co się stanie w momencie, gdy Laura dowie się o nim prawdy? I jakich wyborów oboje dokonają? To opowieść o różnicach i miłości, która zdaje się nie patrzeć na nic...
Catrina Curant
Ona jest dzika, nieposkromiona i może trochę szalona, on w swoich eleganckich ubraniach wydaje się tutaj nie na miejscu. Dwa silne charaktery, dwa różne światy. Laura ma ranczo, konie, organizuje rajdy, a praca w stajni nie jest dla niej niczym niezwykłym. Paweł na wieś przyjechał dla córki, ale jego życie nie ma nic wspólnego z pracą fizyczną. Po co tak naprawdę się tam przeprowadził? Kim jest i dlaczego pewne rzeczy nie są takie, jak z pozoru mogłoby się wydawać? Pragnienie i pożądanie potrafią zaślepić, ale co się stanie w momencie, gdy Laura dowie się o nim prawdy? I jakich wyborów oboje dokonają? To opowieść o różnicach i miłości, która zdaje się nie patrzeć na nic...
Catrina Curant
Ona jest dzika, nieposkromiona i może trochę szalona, on w swoich eleganckich ubraniach wydaje się tutaj nie na miejscu. Dwa silne charaktery, dwa różne światy. Laura ma ranczo, konie, organizuje rajdy, a praca w stajni nie jest dla niej niczym niezwykłym. Paweł na wieś przyjechał dla córki, ale jego życie nie ma nic wspólnego z pracą fizyczną. Po co tak naprawdę się tam przeprowadził? Kim jest i dlaczego pewne rzeczy nie są takie, jak z pozoru mogłoby się wydawać? Pragnienie i pożądanie potrafią zaślepić, ale co się stanie w momencie, gdy Laura dowie się o nim prawdy? I jakich wyborów oboje dokonają? To opowieść o różnicach i miłości, która zdaje się nie patrzeć na nic...
Ranczo Wellsów (Tom 1). Teraz i na zawsze
Bailey Hannah
Czy na kanadyjskiej prowincji można zapomnieć o trudnej przeszłości? Iskrzący romans pełen kowbojów, bzu i drugiej szansy na szczęście Cecily Kennedy jest dziewczyną z miasta, która nigdy nie przypuszczała, że kiedykolwiek trafi na ranczo. Ale gdy jej trudne małżeństwo przeradza się w koszmar, z pomocą przychodzi poznana online kobieta z grupy wsparcia oferuje schronienie i pracę na ranczu Wellsów. Nowe życie nie jest lekkie, a szef Cecily ponury, choć pociągający Austin Wells nie ułatwia sprawy. Wysyła sprzeczne sygnały, jakby sam nie wiedział, czy chce się do niej zbliżyć, czy trzymać ją na dystans. A dla Cecily przelotny romans z szefem to ryzyko, na które nie może sobie pozwolić. On się boi, że ona odejdzie. Ona się martwi, że zostanie. Życie nauczyło Austina, że ludzie odchodzą a ślad po obrączce na palcu Cecily tylko to potwierdza. Jednak kiedy przeszłość dziewczyny zagraża jej bezpieczeństwu, Austin uświadamia sobie, że zrobi wszystko, by nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
Ranczo Wellsów (Tom 1). Teraz i na zawsze
Bailey Hannah
Czy na kanadyjskiej prowincji można zapomnieć o trudnej przeszłości? Iskrzący romans pełen kowbojów, bzu i drugiej szansy na szczęście Cecily Kennedy jest dziewczyną z miasta, która nigdy nie przypuszczała, że kiedykolwiek trafi na ranczo. Ale gdy jej trudne małżeństwo przeradza się w koszmar, z pomocą przychodzi poznana online kobieta z grupy wsparcia oferuje schronienie i pracę na ranczu Wellsów. Nowe życie nie jest lekkie, a szef Cecily ponury, choć pociągający Austin Wells nie ułatwia sprawy. Wysyła sprzeczne sygnały, jakby sam nie wiedział, czy chce się do niej zbliżyć, czy trzymać ją na dystans. A dla Cecily przelotny romans z szefem to ryzyko, na które nie może sobie pozwolić. On się boi, że ona odejdzie. Ona się martwi, że zostanie. Życie nauczyło Austina, że ludzie odchodzą a ślad po obrączce na palcu Cecily tylko to potwierdza. Jednak kiedy przeszłość dziewczyny zagraża jej bezpieczeństwu, Austin uświadamia sobie, że zrobi wszystko, by nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
Ranczo Wellsów (Tom 1). Teraz i na zawsze
Bailey Hannah
Czy na kanadyjskiej prowincji można zapomnieć o trudnej przeszłości? Iskrzący romans pełen kowbojów, bzu i drugiej szansy na szczęście Cecily Kennedy jest dziewczyną z miasta, która nigdy nie przypuszczała, że kiedykolwiek trafi na ranczo. Ale gdy jej trudne małżeństwo przeradza się w koszmar, z pomocą przychodzi poznana online kobieta z grupy wsparcia oferuje schronienie i pracę na ranczu Wellsów. Nowe życie nie jest lekkie, a szef Cecily ponury, choć pociągający Austin Wells nie ułatwia sprawy. Wysyła sprzeczne sygnały, jakby sam nie wiedział, czy chce się do niej zbliżyć, czy trzymać ją na dystans. A dla Cecily przelotny romans z szefem to ryzyko, na które nie może sobie pozwolić. On się boi, że ona odejdzie. Ona się martwi, że zostanie. Życie nauczyło Austina, że ludzie odchodzą a ślad po obrączce na palcu Cecily tylko to potwierdza. Jednak kiedy przeszłość dziewczyny zagraża jej bezpieczeństwu, Austin uświadamia sobie, że zrobi wszystko, by nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
Randka z samą sobą opowiadanie auto-erotyczne
Annah Viki M.
Raptem było jej mało. Zapragnęła mocniej i więcej. Na czworakach przeszła przez łazienkę, kręcąc lubieżnie tyłkiem jak kotka w rui. Tak się czuła, chciała wypełnienia, pieprzenia. Dokładnie tak nazywała to w myślach. Dość czułości, tę już sobie dała. Czas był na rżnięcie. Dotarła do fotela, dopiła kieliszek wina, złapała wibrator, korek analny oraz telefon i wróciła pod prysznic. Chciała nakręcić się jeszcze bardziej. Zobaczyć ludzi uprawiających brutalny seks. Właśnie tego jej było trzeba w tamtej chwili. Brutalności, pozbycia się wszelkich hamulców. Zrzucenia ograniczeń codzienności. Odpaliła kanał z takimi filmami i wpisała interesujące ją hasło. Włączyła filmik." Zmęczona, samotna kobieta po rozwodzie zapomniała już, czym może być przyjemność. Od czasu rozstania żyje tylko pracą. Jednak pewien wyjątkowo erotyczny wieczór sprawia, że zaczyna dostrzegać zupełnie inny świat i możliwości.
Randka z samą sobą opowiadanie auto-erotyczne
Annah Viki M.
Raptem było jej mało. Zapragnęła mocniej i więcej. Na czworakach przeszła przez łazienkę, kręcąc lubieżnie tyłkiem jak kotka w rui. Tak się czuła, chciała wypełnienia, pieprzenia. Dokładnie tak nazywała to w myślach. Dość czułości, tę już sobie dała. Czas był na rżnięcie. Dotarła do fotela, dopiła kieliszek wina, złapała wibrator, korek analny oraz telefon i wróciła pod prysznic. Chciała nakręcić się jeszcze bardziej. Zobaczyć ludzi uprawiających brutalny seks. Właśnie tego jej było trzeba w tamtej chwili. Brutalności, pozbycia się wszelkich hamulców. Zrzucenia ograniczeń codzienności. Odpaliła kanał z takimi filmami i wpisała interesujące ją hasło. Włączyła filmik." Zmęczona, samotna kobieta po rozwodzie zapomniała już, czym może być przyjemność. Od czasu rozstania żyje tylko pracą. Jednak pewien wyjątkowo erotyczny wieczór sprawia, że zaczyna dostrzegać zupełnie inny świat i możliwości.
Maja Pawlicka-Goryl
Najciekawsze rzeczy dzieją się za kulisami wielkich imprez. Najsilniejsze uczucia budzą się, gdy wcale ich nie szukamy. Konferencja w nowojorskim drapaczu chmur dla Klary Lorek może być przepustką do dziennikarskiej kariery. Redakcja bardzo liczy na jej materiał o patoyoutuberach, tymczasem dziewczyna trafia na jeszcze lepszy temat. Korzystając z toalety, nakrywa na gorącym uczynku Spidermana człowieka zdobywającego wieżowce bez zabezpieczeń. Ponieważ jest jedną z niewielu osób, które widziały go bez przebrania, postanawia zidentyfikować słynnego wspinacza. Jak się okazuje, nie dość, że mieszka w Polsce, to jeszcze jest niebezpiecznie przystojny. Dla miłośniczek zwariowanych bohaterek w stylu Bridget Jones. Maja Pawlicka-Goryl - autorka powieści dla kobiet, absolwentka filologii polskiej UJ, nauczycielka i przewodniczka. Autorka rodzinnego bloga podróżniczego:
Małgorzata Telecka
Rapa Nui. Subiektywny przewodnik po sekretach Wyspy Wielkanocnej. Witajcie na wyspie tajemnic! Rapa Nui, w Polsce bardziej znana pod nazwą Wyspy Wielkanocnej, jest poetycko opisywana jako najbardziej samotna wyspa świata. Sporo w tym prawdy rzeczywiście leży ona w odległości ponad dwóch tysięcy kilometrów od najbliższej zamieszkanej wyspy! To również miejsce pełne tajemnic i magii, które fascynuje swoją pierwotną siłą. Czy wśród mieszkańców Wyspy Wielkanocnej są kanibale? Jak z bananowca zrobić sanki? Czym jest aku-aku i gdzie je znaleźć? Odpowiedzi na te i mnóstwo innych pytań poznała autorka, która od dzieciństwa marzyła o wyprawie na Rapa Nui, a po wielu latach w końcu udało jej się to pragnienie spełnić. Teraz dzieli się z czytelnikami swoimi wrażeniami i opowiada o najważniejszych miejscach na wyspie.
Małgorzata Telecka
Rapa Nui. Subiektywny przewodnik po sekretach Wyspy Wielkanocnej. Witajcie na wyspie tajemnic! Rapa Nui, w Polsce bardziej znana pod nazwą Wyspy Wielkanocnej, jest poetycko opisywana jako najbardziej samotna wyspa świata. Sporo w tym prawdy rzeczywiście leży ona w odległości ponad dwóch tysięcy kilometrów od najbliższej zamieszkanej wyspy! To również miejsce pełne tajemnic i magii, które fascynuje swoją pierwotną siłą. Czy wśród mieszkańców Wyspy Wielkanocnej są kanibale? Jak z bananowca zrobić sanki? Czym jest aku-aku i gdzie je znaleźć? Odpowiedzi na te i mnóstwo innych pytań poznała autorka, która od dzieciństwa marzyła o wyprawie na Rapa Nui, a po wielu latach w końcu udało jej się to pragnienie spełnić. Teraz dzieli się z czytelnikami swoimi wrażeniami i opowiada o najważniejszych miejscach na wyspie.
Emma Popik
Wśród wielu narzędzi zbrodni łyżka do opon nie wydaje się stanowić zagrożenia. A jednak! Właśnie nią posłużył się morderca młodej dziewczyny w jednej z małych miejscowości niedaleko Gdańska. Był spokojny. Nie groził, nie podniósł nawet głosu. Zwyczajnie czekał na nią na drodze. A potem z zimną krwią pozbawił dziewczynę życia. Co mogło kierować mężczyzną, który dokonał tej okrutnej zbrodni? Odrzucone uczucie? Urażona duma? Dlaczego piękna dziewczyna, która dopiero zaczynała dorosłe życie padła ofiarą mordercy, mieszkającego tuż obok?
Raport Witolda Pileckiego z Auschwitz
Witold Pilecki
Żyjemy w czasie, który jedni nazywają zakończeniem jednej epoki i wejściem w drugą, inni mówią, że "jesteśmy na zakręcie...", jeszcze inni - chcą dać ludzkości nowy ustrój i piszą dzieła. Wszyscy mądrzejsi zgadzają się na jedno, żeśmy - jak niegdyś scholastycy - straszliwie zabrnęli... Z tym wszystkim nurzamy się jeszcze w psychozie lęku (mam na myśli tych "normalnych"), by nie zrobić, nie powiedzieć czegoś wykraczającego poza ramy dla "przeciętniaków", na co by się ci normalni zżymać zaczęli. A broń Boże być wyśmianym. Na przykład: widziałem takich, szczególnie mężczyzn, którzy niby są wierzący, a wstydzą się wyraźnie przeżegnać i robią coś w rodzaju namiastki znaku krzyża. Jest to doskonały przykład psychozy wstydu i lęku, żeby jakiś bałwan z tłumu - kolega - nie podśmiał. Raczej gnuśnieć w tłumie baranów, byle by się nie narazić na wytknięcie palcem jako człowiek niezrozumiały dla przeciętniaków. Wcale nie znaczy to, że chciałbym siebie ponad innych wynieść. Przeciwnie! Chciałbym wstrząsnąć każdym, żeby z tego dorośniętego tylko do pewnego znormalizowanego poziomu tłumu wystrzeliły, jeśli nie można wszędzie, to przynajmniej tu i ówdzie, pędy myśli, czynu - indywidualne, bez oglądania się na to, czy mu sąsiadujący w tłumie "baran" nie uderzy po głowie przez zwykłą zazdrość, pilnujący, by żaden z sąsiadów ponad tłum głową nie urósł, nie stał się większym. A przecie tylko tacy, wyrastający ponad normalnych przeciętniaków, mogą coś stworzyć, wejść i wprowadzić innych w nowe pojęcia, nowe roztoczyć widnokręgi. Witold Pilecki
Raport Witolda Pileckiego z Auschwitz
Witold Pilecki
Żyjemy w czasie, który jedni nazywają zakończeniem jednej epoki i wejściem w drugą, inni mówią, że "jesteśmy na zakręcie...", jeszcze inni - chcą dać ludzkości nowy ustrój i piszą dzieła. Wszyscy mądrzejsi zgadzają się na jedno, żeśmy - jak niegdyś scholastycy - straszliwie zabrnęli... Z tym wszystkim nurzamy się jeszcze w psychozie lęku (mam na myśli tych "normalnych"), by nie zrobić, nie powiedzieć czegoś wykraczającego poza ramy dla "przeciętniaków", na co by się ci normalni zżymać zaczęli. A broń Boże być wyśmianym. Na przykład: widziałem takich, szczególnie mężczyzn, którzy niby są wierzący, a wstydzą się wyraźnie przeżegnać i robią coś w rodzaju namiastki znaku krzyża. Jest to doskonały przykład psychozy wstydu i lęku, żeby jakiś bałwan z tłumu - kolega - nie podśmiał. Raczej gnuśnieć w tłumie baranów, byle by się nie narazić na wytknięcie palcem jako człowiek niezrozumiały dla przeciętniaków. Wcale nie znaczy to, że chciałbym siebie ponad innych wynieść. Przeciwnie! Chciałbym wstrząsnąć każdym, żeby z tego dorośniętego tylko do pewnego znormalizowanego poziomu tłumu wystrzeliły, jeśli nie można wszędzie, to przynajmniej tu i ówdzie, pędy myśli, czynu - indywidualne, bez oglądania się na to, czy mu sąsiadujący w tłumie "baran" nie uderzy po głowie przez zwykłą zazdrość, pilnujący, by żaden z sąsiadów ponad tłum głową nie urósł, nie stał się większym. A przecie tylko tacy, wyrastający ponad normalnych przeciętniaków, mogą coś stworzyć, wejść i wprowadzić innych w nowe pojęcia, nowe roztoczyć widnokręgi. Witold Pilecki
Raport Witolda Pileckiego z Auschwitz
Witold Pilecki
Żyjemy w czasie, który jedni nazywają zakończeniem jednej epoki i wejściem w drugą, inni mówią, że "jesteśmy na zakręcie...", jeszcze inni - chcą dać ludzkości nowy ustrój i piszą dzieła. Wszyscy mądrzejsi zgadzają się na jedno, żeśmy - jak niegdyś scholastycy - straszliwie zabrnęli... Z tym wszystkim nurzamy się jeszcze w psychozie lęku (mam na myśli tych "normalnych"), by nie zrobić, nie powiedzieć czegoś wykraczającego poza ramy dla "przeciętniaków", na co by się ci normalni zżymać zaczęli. A broń Boże być wyśmianym. Na przykład: widziałem takich, szczególnie mężczyzn, którzy niby są wierzący, a wstydzą się wyraźnie przeżegnać i robią coś w rodzaju namiastki znaku krzyża. Jest to doskonały przykład psychozy wstydu i lęku, żeby jakiś bałwan z tłumu - kolega - nie podśmiał. Raczej gnuśnieć w tłumie baranów, byle by się nie narazić na wytknięcie palcem jako człowiek niezrozumiały dla przeciętniaków. Wcale nie znaczy to, że chciałbym siebie ponad innych wynieść. Przeciwnie! Chciałbym wstrząsnąć każdym, żeby z tego dorośniętego tylko do pewnego znormalizowanego poziomu tłumu wystrzeliły, jeśli nie można wszędzie, to przynajmniej tu i ówdzie, pędy myśli, czynu - indywidualne, bez oglądania się na to, czy mu sąsiadujący w tłumie "baran" nie uderzy po głowie przez zwykłą zazdrość, pilnujący, by żaden z sąsiadów ponad tłum głową nie urósł, nie stał się większym. A przecie tylko tacy, wyrastający ponad normalnych przeciętniaków, mogą coś stworzyć, wejść i wprowadzić innych w nowe pojęcia, nowe roztoczyć widnokręgi. Witold Pilecki