Literatura
Jacek Hugo-Bader
"Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki napis: WITAJCIE NA KOŁYMIE W ZŁOTYM SERCU ROSJI". Jacek Hugo-Bader
Jacek Hugo-Bader
"Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki napis: WITAJCIE NA KOŁYMIE W ZŁOTYM SERCU ROSJI". Jacek Hugo-Bader
Dzienniki z podróży cz.1: Bangkok opowiadanie erotyczne
Carmilla
Odkąd pamięta, chciała podróżować - odkrywać niezwykłe miejsca, podążać za intuicją i doświadczyć wszystkiego, co świat ma do zaoferowania. Niestety ciągła presja ze strony rodziny i znajomych, próby dopasowania się oraz uwikłanie się w toksyczną relację sprawiają, że wciąż tkwi w jednym miejscu. Kiedy Alex, wirtualny znajomy z Bangkoku, zaprasza ją do siebie i proponuje niezwykły tour po stolicy Tajlandii, rzuca wreszcie pracę, chłopaka, pakuje niezbędne minimum i kupuje bilet w jedną stronę. Już w samolocie poznaje niezwykle impulsywną i ponętną Elizę, z którą przegrywa zakład i zgadza się mówić tak" na wszystkie jej propozycje w Bangkoku... co jeszcze czeka bohaterkę po drugiej stronie świata?
Dzienniki z podróży cz.1: Bangkok opowiadanie erotyczne
Carmilla
Odkąd pamięta, chciała podróżować - odkrywać niezwykłe miejsca, podążać za intuicją i doświadczyć wszystkiego, co świat ma do zaoferowania. Niestety ciągła presja ze strony rodziny i znajomych, próby dopasowania się oraz uwikłanie się w toksyczną relację sprawiają, że wciąż tkwi w jednym miejscu. Kiedy Alex, wirtualny znajomy z Bangkoku, zaprasza ją do siebie i proponuje niezwykły tour po stolicy Tajlandii, rzuca wreszcie pracę, chłopaka, pakuje niezbędne minimum i kupuje bilet w jedną stronę. Już w samolocie poznaje niezwykle impulsywną i ponętną Elizę, z którą przegrywa zakład i zgadza się mówić tak" na wszystkie jej propozycje w Bangkoku... co jeszcze czeka bohaterkę po drugiej stronie świata?
Iwona Surmik
Tej nocy mieszkańcy miasta z pewnością nie zasną spokojnie. Czterech funkcjonariuszy policji spodziewa się po dzisiejszym dyżurze najgorszego. Co roku 23 marca ginie tu dziecko. Czy tym razem uda się rozwikłać zagadkę? Śledztwo będzie prowadzone w urokliwych okolicznościach brytyjskiego miasteczka pełnego dorożek i lamp gazowych. Skojarzenia z Sherlockiem Holmesem są całkowicie uzasadnione.
Iwona Surmik
Tej nocy mieszkańcy miasta z pewnością nie zasną spokojnie. Czterech funkcjonariuszy policji spodziewa się po dzisiejszym dyżurze najgorszego. Co roku 23 marca ginie tu dziecko. Czy tym razem uda się rozwikłać zagadkę? Śledztwo będzie prowadzone w urokliwych okolicznościach brytyjskiego miasteczka pełnego dorożek i lamp gazowych. Skojarzenia z Sherlockiem Holmesem są całkowicie uzasadnione.
Ewelina Woźniak
Najlepszy jest ten czas, jaki mamy przed sobą- M.H. Erickson Jankę łączy z matką specyficzna więź, odbierająca obu kobietom prywatność i niezależność. Maja, mimo wspierającego męża i cudownych córek, nie czuje się szczęśliwa.. Hanka ma kłopoty z nastoletnim synem, od chwili gdy nieoczekiwanie pojawił się nieobecny do tej pory w jego życiu ojciec.. Ela walczy z przeszłością i próbuje poradzić sobie ze złymi wspomnieniami z dzieciństwa. Weronika traci grunt pod nogami, gdy dowiaduje się o chorobie syna... Bohaterowie Dnia Ojca borykają się z problemami, jakie mogą zdarzyć się w życiu każdego z nas. Zdrada, traumy z dzieciństwa, brak zdrowych relacji z najbliższymi, żałoba, utrata nienarodzonego dziecka... Jak poradzić sobie z toksycznymi emocjami, które zatruwają codzienność? Ta pełna wzruszeń opowieść o życiu i o tym, co w nim piękne, trudne i bolesne daje nam wiarę, że w każdej chwili wszystko można zmienić i wyjść szczęściu naprzeciw. Ono jest tuż za zakrętem... Majka czuła, że tkwi w jakimś zawieszeniu, szuka, ciągle szuka, sama nie wie czego. Kocha swoją rodzinę dzieci i męża. Hm, męża... no chyba kocha, chociaż odsunęli się od siebie dość mocno. On tylko ciągle o domu i o rodzinie, a ona chce czegoś więcej, chce być kimś. Artystką! Wielka sprawa, bycie matką czy ojcem to żadna filozofia. Daje dzieciom przecież bardzo dużo. Mają komfortowe warunki, chodzą na dodatkowe zajęcia, niczego im nie brakuje. Jej mamy też ciągle nie było wyjechała, a ojciec dobrze wychował córkę. Zmarł, gdy była na studiach. Mama mieszkała za granicą, rzadko przyjeżdżała, ale pomagała córce finansowo podczas studiów, dzwoniła do niej. Majka zawsze miała, czego potrzebowała... najmniej matki.
Ewelina Woźniak
Najlepszy jest ten czas, jaki mamy przed sobą- M.H. Erickson Jankę łączy z matką specyficzna więź, odbierająca obu kobietom prywatność i niezależność. Maja, mimo wspierającego męża i cudownych córek, nie czuje się szczęśliwa.. Hanka ma kłopoty z nastoletnim synem, od chwili gdy nieoczekiwanie pojawił się nieobecny do tej pory w jego życiu ojciec.. Ela walczy z przeszłością i próbuje poradzić sobie ze złymi wspomnieniami z dzieciństwa. Weronika traci grunt pod nogami, gdy dowiaduje się o chorobie syna... Bohaterowie Dnia Ojca borykają się z problemami, jakie mogą zdarzyć się w życiu każdego z nas. Zdrada, traumy z dzieciństwa, brak zdrowych relacji z najbliższymi, żałoba, utrata nienarodzonego dziecka... Jak poradzić sobie z toksycznymi emocjami, które zatruwają codzienność? Ta pełna wzruszeń opowieść o życiu i o tym, co w nim piękne, trudne i bolesne daje nam wiarę, że w każdej chwili wszystko można zmienić i wyjść szczęściu naprzeciw. Ono jest tuż za zakrętem... Majka czuła, że tkwi w jakimś zawieszeniu, szuka, ciągle szuka, sama nie wie czego. Kocha swoją rodzinę dzieci i męża. Hm, męża... no chyba kocha, chociaż odsunęli się od siebie dość mocno. On tylko ciągle o domu i o rodzinie, a ona chce czegoś więcej, chce być kimś. Artystką! Wielka sprawa, bycie matką czy ojcem to żadna filozofia. Daje dzieciom przecież bardzo dużo. Mają komfortowe warunki, chodzą na dodatkowe zajęcia, niczego im nie brakuje. Jej mamy też ciągle nie było wyjechała, a ojciec dobrze wychował córkę. Zmarł, gdy była na studiach. Mama mieszkała za granicą, rzadko przyjeżdżała, ale pomagała córce finansowo podczas studiów, dzwoniła do niej. Majka zawsze miała, czego potrzebowała... najmniej matki.
Ewelina Woźniak
Najlepszy jest ten czas, jaki mamy przed sobą- M.H. Erickson Jankę łączy z matką specyficzna więź, odbierająca obu kobietom prywatność i niezależność. Maja, mimo wspierającego męża i cudownych córek, nie czuje się szczęśliwa.. Hanka ma kłopoty z nastoletnim synem, od chwili gdy nieoczekiwanie pojawił się nieobecny do tej pory w jego życiu ojciec.. Ela walczy z przeszłością i próbuje poradzić sobie ze złymi wspomnieniami z dzieciństwa. Weronika traci grunt pod nogami, gdy dowiaduje się o chorobie syna... Bohaterowie Dnia Ojca borykają się z problemami, jakie mogą zdarzyć się w życiu każdego z nas. Zdrada, traumy z dzieciństwa, brak zdrowych relacji z najbliższymi, żałoba, utrata nienarodzonego dziecka... Jak poradzić sobie z toksycznymi emocjami, które zatruwają codzienność? Ta pełna wzruszeń opowieść o życiu i o tym, co w nim piękne, trudne i bolesne daje nam wiarę, że w każdej chwili wszystko można zmienić i wyjść szczęściu naprzeciw. Ono jest tuż za zakrętem... Majka czuła, że tkwi w jakimś zawieszeniu, szuka, ciągle szuka, sama nie wie czego. Kocha swoją rodzinę dzieci i męża. Hm, męża... no chyba kocha, chociaż odsunęli się od siebie dość mocno. On tylko ciągle o domu i o rodzinie, a ona chce czegoś więcej, chce być kimś. Artystką! Wielka sprawa, bycie matką czy ojcem to żadna filozofia. Daje dzieciom przecież bardzo dużo. Mają komfortowe warunki, chodzą na dodatkowe zajęcia, niczego im nie brakuje. Jej mamy też ciągle nie było wyjechała, a ojciec dobrze wychował córkę. Zmarł, gdy była na studiach. Mama mieszkała za granicą, rzadko przyjeżdżała, ale pomagała córce finansowo podczas studiów, dzwoniła do niej. Majka zawsze miała, czego potrzebowała... najmniej matki.
Ireneusz Iredyński
Czarna literatura w czystej i doskonałej postaci. Fascynująca, a zarazem odpychająca, gdyż jej bohaterem jest człowiek skrajnie amoralny, zły. Notoryczny oszust, manipulant i wreszcie morderca. Tekst poraża obrazami ekstremalnej izolacji, osamotnienia i zatracenia. Ta świetnie napisana (debiutancka!) powieść, która wzbudziła swego czasu (lata 60-te XX wieku) wielkie emocje i kontrowersje, także i dzisiaj nie może pozostawić nikogo obojętnym. RECENZJA, KTÓRĄ NAPISAŁA AGNIESZKA "KOCZOWNICZKA" (2014): Powieść ta przedstawia dzień z życia pewnego mężczyzny mieszkającego w obskurnym wynajętym pokoju i zajmuje się niezbyt uczciwymi interesami oraz chodzeniem do knajp. Ma kobietę, Monikę, która namawia go do zmiany mieszkania oraz trybu życia. Podczas jej wizyt potrafi zasnąć słodko jak dzidziuś, nie przejmując się, że sprawia jej przykrość. Nie odprowadza jej do domu. Trudno powiedzieć, dlaczego Monika kocha kogoś, kto nie jest ani dobrym kochankiem, ani miłym kompanem do rozmowy i na każdym kroku okazuje jej lekceważenie. Kiedy tytułowy oszust beznamiętnie snuje swoją opowieść, można zauważyć, że jest człowiekiem całkowicie pozbawionym uczuć wyższych, niezdolnym do współczucia i przyjaźni. Prawie nigdy nie ulega emocjom, tym samym tonem opisuje leżenie na poduszce i śmierć człowieka. Odniosłam wrażenie, że tak okrutny i bezduszny był od dziecka. W pewnej chwili wspomina, że jako czternastolatek bawił się wieszaniem kota. Ciągle kłamie, jak gdyby nie potrafił rozmawiać normalnie. Lubi psuć ludziom dobry humor i - jak typowy alkoholik - z poniżania się czerpie osobliwą przyjemność. Dostrzegłam pewne podobieństwa pomiędzy "Dniem oszusta" a "Pętlą" Marka Hłaski. Oba utwory ukazują dzień z życia wyizolowanego, inteligentnego mężczyzny. Obaj panowie mają kobiety, które ich kochają i namawiają do zmiany trybu życia. Obaj bohaterowie na początku znajdują się w domu, potem wędrują po mieście, odwiedzając knajpy i wdając się w liczne awantury, i na koniec wracają do pustego mieszkania. I wreszcie w obu utworach dużą rolę odgrywają antabus oraz pętla. Co ciekawe, Hłasko wydał "Pętlę" w wieku dwudziestu dwóch lat, a Iredyński napisał "Dzień oszusta", mając zaledwie o rok więcej. Wydaje mi się, że nie są to przypadkowe podobieństwa, Iredyński na pewno znał opowiadanie Hłaski i chciał do niego nawiązać. "Dzień oszusta" czytałam z uczuciem podziwu dla autora, który już we wczesnej młodości posługiwał się piórem w sposób bardzo sprawny, oraz niechęci do bohatera i do przedstawionego świata. RECENZJA, KTÓRĄ NAPISAŁA KATARZYNA SAWICKA (2014): "Dzień oszusta" to historia spięta klamrą, rozpoczyna i wieńczy ją bowiem jedna i ta sama scena leniwego zabijania czasu w łóżku w wynajmowanym pokoju, w którym mieszka tytułowy oszust. Dlaczego oszust? Niekoniecznie z powodów oczywistych, związanych z jego sposobem zarobkowania, a więc sprzedawania rzeczy bezwartościowych za duże stawki. Oszustwo jakiego się dopuszcza główny bohater tej opowieści to oszustwo wyższego kalibru, oszustwo związane z tym co czuje, jak widzi świat i jak go przeżywa. Nasz oszust zdaje się nie wierzyć w to, co się dookoła niego dzieje, zda się traktować ludzi jak marionetki, swobodnie żonglując ich losami, życiem, a nawet śmiercią zabawiając się w swoistego aktora na wielkiej scenie miasta. Nie od rzeczy w swojej recenzji Lem nazwał go nihilistą. Oszust bowiem oszukuje wszystkich, łącznie z samym sobą. Oszukuje swoją gospodynię, swoją dziewczynę, przyjaciół, przypadkową dziewczynę, którą beztrosko w zasadzie zabija, oszukuje wreszcie sam siebie przy dwukrotnym markowaniu własnego samobójstwa. Zdaje się, że rzeczywisty jest tylko w jednym momencie, w jednej chwili, gdy uświadomi sobie co zrobił dziewczynie i w końcu poczuje jakieś żywsze emocje, ale to ledwie na chwilę, na moment, jej śmierć przyjmie już na ten swój dobrze odgrywany sposób. Kim jest ten oszust? W pierwszej chwili wydaje się być złośliwy, potem trudniej ocenić jego kolejne kroki, a ilość niechęci jaką powoduje może odstraszać. Jednak w tym wszystkim przewija się coś ważnego, jakaś nieuchwytna nić związana z tym jaki człowiek jest naprawdę, a jakiego siebie odgrywa przed ludźmi. Na ile to jaki ma swój wewnętrzny porządek to jednolita całość, na ile to materia podlegająca wpływom innych ludzi, ich ocenom, a także sytuacjom, jakie się pomiędzy nimi tworzą? Śledząc dzień jaki przeżywa tytułowy oszust trudno jednoznacznie to ocenić. ANDRZEJ WALICKI ("NOWE DROGI" 1963): Nie ulega, wydaje mi się, wątpliwości, iż taka literatura nie jest odbiciem współczesnego życia, lecz jest jego karykaturą. Groźną karykaturą. Sugeruje fałszywy obraz społeczeństwa, stwarza niebezpieczny typ "bohatera". Jeśli literatura powinna odgrywać rolę wychowawczą (a z pewnością powinna i odgrywa), to nie można się pogodzić z taką rolą "wychowawczą". Czy bohaterowie różnych "Dni oszusta" i podobnych pozycji mają stanowić przykład godny naśladowania? IRENEUSZ IREDYŃSKI O SWOIM DZIELE (1964): "Dzień oszusta" wzbudził wiele nieporozumień; to, co w moim przekonaniu miało być odczytane jako przypowieść o pewnej, specyficznej postawie, zostało przyjęte przez niektórych krytyków jako historyjka afirmująca dosyć żałosne życie niezbyt sympatycznego indywiduum; to, co w moim przekonaniu miało być ilustracją skrajnej obcości, zatracenia się w mistyfikacji, co miało być tragiczne, mimo że sam bohater nim nie był, zostało odczytane jako sławienie wszelkich postaw amoralnych a raczej antymoralnych, jako sławienie rozpasania seksualnego, braku uczuciowości itd. Był okres, iż cieszyłem się, że adwokaci broniący morderców nie powoływali się na moją książkę, jako podręcznik ich klientów. [...] pisarz to dziś po prostu intelektualista zajmujący się jednym lub wieloma z rodzajów literatury. Jako intelektualista tkwi w środku polityki, prądów umysłowych, sporów estetycznych. Tkwi jako widz. Jego głos jest głosem doradczym. W sprawach zasadniczych jest bezbronny. Jest nagi. Tarczą jest jego widzenie świata, tarczą jest jego artyzm. Szczegółową, obszerną, i bardzo interesującą analizę "Dnia oszusta" napisał Zdzisław Marcinów, którą opublikował w swej książce "Bohater obok świata" (2011). Projekt okładki: Karolina Lubaszko
Dzień przed. Czym żyliśmy 12 grudnia 1981
Igor Rakowski-Kłos
Co robił 13 grudnia 1981 roku, może powiedzieć niemal każdy żyjący wtedy Polak. A DZIEŃ PRZED? Następnego dnia wiele się zmieniło, ale wtedy była po prostu sobota. Trzaskał mróz, na ulicach leżał śnieg. Nad sałatką warzywną, śledziem w occie i zmrożoną wódką życzenia przyjmowali Aleksander, Adelajda i Konrad. Ktoś szedł na pierwszą randkę, ktoś zdawał egzamin na prawo jazdy, ktoś widział czyjąś śmierć. Studenci kończyli strajki, żołnierze marzli w koszarach, pielęgniarki czuwały na nocnym dyżurze. Działy się rzeczy zwykłe i niezwykłe w ten ostatni dzień karnawału Solidarności. * Dziennikarz historyczny Igor Rakowski-Kłosz zacięciem detektywa godzina po godzinie rekonstruuje, co wydarzyło się 12 grudnia 1981 roku.Sięga do źródeł (także dotychczas nieznanych), ale przede wszystkim udziela głosu osobom, dla których ten dzień był z jakiegoś powodu szczególny. Poznajemy więc kulisy tego, co działo się w telewizji, w marynarce wojennej i w politycznym centrum dowodzenia. Dowiadujemy się, czym żyli kierowniczka kina, model pozujący dla Przekroju, Danuta Wałęsowa i zespół Perfect. Na co skarżyli się czytelnicy Świata Młodych? Kogo szukali milicjanci w Wałbrzychu? Co kupił w kiosku Baltona Aleksander Kwaśniewski? No i z kim spał kot Jarosława Kaczyńskiego? Z wielogłosu godnego najlepszych filmów dokumentalnych wyłania się nie tylko przejmujący portret społeczeństwa na chwilę przed tragedią, ale też barwny i momentami zaskakujący obraz zwykłego życia w PRL.
John Wyndham
Książka, która będzie cię prześladować do końca życia. - Sunday Times Najlepszy autor science fiction, jakiego wydała Anglia. - Stephen King. Billowi Masenowi wydaje się, że ma pecha. Cały świat zachwyca się spektakularnym deszczem meteorów, a on leży w londyńskim szpitalu z porażonym wzrokiem. Gdy jednak zaniepokojony zniknięciem personelu zdejmuje bandaże, okazuje się, że może się uważać za szczęśliwca tylko on i garstka innych osób wciąż widzą. Ślepcy skaczą z okien, zapijają się na śmierć. Ci, którzy nie popadli w czarną rozpacz, wyłapują widzących. Szerzy się zaraza. Masen ucieka na wieś, tam jednak na ludzi polują nowi drapieżcy
John Wyndham
Książka, która będzie cię prześladować do końca życia. - Sunday Times Najlepszy autor science fiction, jakiego wydała Anglia. - Stephen King. Billowi Masenowi wydaje się, że ma pecha. Cały świat zachwyca się spektakularnym deszczem meteorów, a on leży w londyńskim szpitalu z porażonym wzrokiem. Gdy jednak zaniepokojony zniknięciem personelu zdejmuje bandaże, okazuje się, że może się uważać za szczęśliwca tylko on i garstka innych osób wciąż widzą. Ślepcy skaczą z okien, zapijają się na śmierć. Ci, którzy nie popadli w czarną rozpacz, wyłapują widzących. Szerzy się zaraza. Masen ucieka na wieś, tam jednak na ludzi polują nowi drapieżcy
Dzień w muzeum czyli opowieść Caiusa Probinusa o życiu w starożytnym Rzymie
Monika Rekowska-Ruszkowska
To nie będzie nudna lekcja historii, ani przewidywalna pogadanka pani przewodnik z muzeum! Czas poznać prawdziwe życie codzienne w starożytnym Rzymie i to widziane... z perspektywy 14-letniego chłopca! Grupa uczniów bez większego entuzjazmu wybiera się na wycieczkę do pałacu w Nieborowie i parku Arkadia nieopodal Warszawy. Pewnie znów trzeba będzie zachowywać się tak, jak chce nauczycielka: nie gadać i trzymać się z dala od muzealnych eksponatów...Ku zaskoczeniu dzieci zajęcia w muzeum prowadzi jednak młoda, pełna pasji przewodniczka, która chętnie odpowiada na każde pytanie i pozwala uczniom na różne sposoby doświadczać atrakcji dostępnych w tym miejscu. Ale to nie koniec niespodzianek, jakie znajdziecie w tej opowieści... Nagle Zuzi, jednej z uczennic, która odważyła się dotknąć urny dziecka, ukazuje się duch dziwnie ubranego dziecka. To mały rzymski chłopiec, Caius Probinus, który chętnie opowiada Zuzi, jak wyglądało życie za czasów cesarza Klaudiusza np. w co najchętniej bawiły się rzymskie dzieci; jakie słodycze lubiły; których przedmiotów w szkole najbardziej się obawiały... Jeśli szukacie twórczych inspiracji na przekazanie dzieciom wiedzy o życiu w starożytnym Rzymie, będziecie pod wrażeniem tej przemyślanej, przystępnej dla młodych odbiorców lektury, gdzie teraźniejszość miesza się z fascynująco pokazaną starożytnością.