Proza
Saga Wojny Mroku. Tom 2. Wyprawa do imperium mroku (#2)
Raymond E Feist
W świecie pozorów tylko najprzenikliwsze oko oddzieli prawdę od fałszu. Leso Varen jest na swój sposób genialny. Szalony mag podszywa się pod jednego z najpotężniejszych ludzi Kelewanu tak sugestywnie, że wielu zaczyna mu wierzyć. Pugowi, magowi z Konklawe Cieni, udaje się w porę przejrzeć tę grę i uratować jedynego sprzymierzeńca Midkemii przed zagładą. Tymczasem jego syn wyrusza w pełną poświęcenia misję do wrogiego imperium. Czy uda mu się pozyskać strategiczne informacje i wrócić bezpiecznie do ojczyzny? Druga części znakomitej trylogii spod pióra jednego z najsłynniejszych współczesnych twórców fantastyki. Saga Wojny Mroku Trylogia epic fantasy o świecie Midkemii i staraniach bohaterów, by odeprzeć zastępy wrogich najeźdźców. Raymond E. Feist (ur. 1945) - jeden z najsłynniejszych współczesnych twórców fantastyki. Do jego najważniejszych utworów należą "Książę Krwi" i "Królewski Bukanier". Na kanwie jego powieści stworzono gry komputerowe "Betrayal at Krondor" oraz "Return to Krondor".
Irena Matuszkiewicz
Początkowo nic albo bardzo niewiele łączy głównych bohaterów Salonowego życia: Dorotę, właścicielkę gabinetu kosmetycznego, Gabrielę, zakompleksioną matkę i żonę, oraz Leona, genialnego chemika i badacza perzu. Dorota ma młodość, przyjaciół i znajomych, ale tęskni za własną rodziną, Gabriela całkiem odwrotnie, natomiast Leon jest typowym pustelnikiem, tyle że współczesnym. Mają swoje plany i cele, ale żyją w miarę spokojnie, przynajmniej do czasu, gdy wynalazek Leona, oddany w ręce Doroty, narobi sporo zamieszania i zapoczątkuje serię koszmarnych wydarzeń. Horror w salonie kosmetycznym? Czemu nie, jeżeli potraktowany z ciepłym humorem, niepozbawiony wnikliwej obserwacji nie tylko salonowych bywalców. Irena Matuszkiewicz z wykształcenia filolog, przez wiele lat dziennikarka, popularna autorka powieści obyczajowych, w których trafnie ukazuje polską współczesność, nierzadko jednak sięga głęboko w przeszłość w życie matek i babek swoich bohaterek. Audiobook zrealizowano przy wsparciu narzędzi AI.
Marlena Ledzianowska
Co musi się wydarzyć, żebyśmy pamiętali o własnych potrzebach i zadbali o swoje zdrowie psychiczne? Jak w obliczu trudów dorosłego życia znaleźć motywację do zmiany, czerpać radość z wykonywania codziennych obowiązków? I jak się może skończyć pisemna prośba do uciążliwego sąsiada, żeby wreszcie przestał imprezować w godzinach tzw. ,,ciszy nocnej"? Młody hedonista i narcyz oraz trzydziestoletnia grzeczna dziewczynka" sąsiadują ze sobą. On trawi życie na taniej rozrywce i pomnażaniu majątku, ona na zadowalaniu wszystkich wokoło. Choć żyją kontrastowo odmiennie, oboje coraz bardziej odczuwają pustkę wewnętrzną i przejmującą samotność. Nawiązują korespondencję mailową, ale nie wiedzą, jak wyglądają, mimo że mieszkają w sąsiedztwie. Listy stają się coraz bardziej wylewne i emocjonalne... Trudne relacje, mobbing i jego skutki, bolesne konflikty, w końcu miłość, która jest kołem ratunkowym, nie zawsze jednakże wykorzystanym, to tematy tej poruszającej powieści, zaskakującej na każdym niemal kroku, zarówno odmienną od innych formą, jak i treścią, dotyczącą najbardziej aktualnych problemów współczesnych trzydziestolatków. Powieść wyciska łzy i rozśmiesza, zmusza do refleksji i przewartościowań. Wprowadza cień metafizyki do boleśnie realnego świata. A może jakieś przyjazne siły mają jednak wpływ na naszą egzystencję? Ta historia napisana ku przestrodze jest wciągająca od pierwszego do ostatniego rozdziału i na długo zapadnie ci w pamięć.
Marek Stokowski
Okęcie latem roku 1970. Trzynastoletni Marcin pragnie wyzwolić się od udręk doznawanych w peerelowskiej szkole i poza nią w okrutnym świecie dorosłych. Ucieczką przed lękiem i upokorzeniami stają się dla niego dwie imaginacyjne podróże lotnicze do Francji i do Ameryki. Te szalone, pełne przedziwnych przygód i zdarzeń podróże są równie rzeczywiste jak powszedni świat nędznych podwórek, wybijającego szamba, biedy, młodzieńczej miłości, zapomnianych działek i ukochanego portu lotniczego. Obie wyprawy nie przynoszą Marcinowi wymarzonego uwolnienia od zagrożeń i strachu. Dlatego musi on podjąć podróż trzecią, o wiele trudniejszą od poprzednich.
Dominika Słowik
Laureatka Paszportu Polityki powraca w nowej odsłonie! Najbardziej wyrazista i oddziałująca na zmysły książka Dominiki Słowik. Po głośnych powieściach Atlas: Doppelganger oraz Zimowla Dominika Słowik prezentuje książkę, wsłuchującą się w nastroje naszej epoki i podkreślającą absurdy otaczającej nas rzeczywistości. W cyklu opowiadań, które dzięki metaforze samosiejek można czytać jako spójną literacką opowieść, uważnie rejestruje podszepty natury, ale też wydarzającą się na naszych oczach katastrofę klimatyczną. W świecie bohaterek i bohaterów Samosiejek rządzi wyobraźnia, nie ma zastanych reguł, natomiast granica między światem ludzi a przyrodą ulega coraz większemu zatarciu. Dziwne z pozoru zdarzenia rozsiewają się w tylko sobie znany sposób i domagają się uwagi. Są opowieścią o nas tu i teraz, w przyszłości. Autorka dyskretnie, czujnie wyrywa nas ze strefy komfortu, zderzając swoje postacie z nieznanym, nierozpoznanym, nienazwanym. Czy to literacki żart, czy może przeczucie przesilenia epoki antropocenu? Współczesne, zaskakujące, sensualne opowieści, które wyrastają z niespodziewanych historii: o ludzko-roślinnej przyjaźni, a może nawet miłości; o tym, że śniegu już nigdy nie będzie; o kobiecie, której wyrosło z nosa pnącze fasoli, tajemniczym locie w kosmos, a także o tym, dlaczego czasami boimy się niewłaściwych rzeczy Samosiejki to literacka odpowiedź na nastroje naszej epoki, skomponowana w sposób najbardziej dla tej epoki adekwatny: zaskakująco, dziwnie, straszno-śmiesznie. Samosiejki niepokoją i zmuszają do myślenia o otaczającym nas świecie, o innych istotach, które dzielą z nami przestrzeń, o klimacie. I o tym, że musimy wreszcie trochę ustąpić. Bardzo polecam! ADAM WAJRAK Dominika Słowik (ur. w 1988 w Jaworznie) polska pisarka, laureatka Paszportu Polityki 2019 za powieść Zimowla, finalistka Nagrody Literackiej Gdynia za debiut Atlas: Doppelganger w 2015 roku. Jej ostatnia powieść Zimowla została okrzyknięta wydarzeniem literackim i znalazła się wśród 10 najważniejszych książek roku 2019 dwumiesięcznika Książki. Ukończyła filologię hiszpańską. Mieszka w Krakowie. AUDIOBOOK CZYTA MARTA MARKOWICZ
Walenty Bialy
Czasem własny umysł staje się największym piekłem. Życie dwudziestoletniego Filipa upływa bez większych zmartwień i problemów. Wprawdzie niedawno stracił miejsce na uczelni, jednak zamierza ponownie dostać się na studia. Nie musi też przejmować się finansami jako współwłaściciel firmy prowadzonej przez jego matkę, może pozwolić sobie na samodzielne mieszkanie i wiele drobnych przyjemności. Nic nie wskazuje na to, że już wkrótce codzienność, jaką znał, przestanie istnieć... Podstępna choroba, która wydawała mu się czymś odległym i nierealnym, zdezorganizuje całe jego życie, które od tej pory stanie się nieustanną walką o siebie. Schiza to poruszający zapis autentycznych przeżyć człowieka dotkniętego chorobą psychiczną, a zarazem ważny głos apelujący o tolerancję i pomoc dla tych, którzy każdego dnia zmagają się ze swoimi niewidzialnymi demonami. Zwiedziliśmy nawet największy kanion w Europie, ale seksu nie uprawialiśmy ani razu. Miałem nadzieję, że na takim wyjeździe nasza namiętność wróci, lecz dla mojej żony było stanowczo za gorąco i zbyt duszno na seks. Zastanawiałem się, gdzie się podziała ta kobieta, która podczas naszego narzeczeństwa chciała się ze mną kochać praktycznie każdego dnia. Postanowiłem udać się w tajemnicy przed nią do seksuologa, bo myślałem, że może to moja wina albo że coś dolega mojej żonie. W poszukiwaniu lekarza wstąpiłem do prywatnej przychodni na rynku. Niestety, nie mieli seksuologów, za to twierdzili, że mają świetnych psychologów. Uznałem, że lepsze to niż nic. Zarejestrowano mnie do terapeutki, magister Marii P., kobiety, która, jak się później okazało, miała zmienić moje życie na zawsze.
Schronisko, które spowijał mrok
Sławek Gortych
POWIEŚĆ INSPIROWANA PRAWDZIWYMI WYDARZENIAMI Wrzesień 1947, Cieplice. Uczeń miejscowego liceum zostaje oskarżony o zamach na wysokich radzieckich dygnitarzy. Międzynarodowy skandal wisi w powietrzu, a chłopak musi uciekać. Grudzień 1991. Do karkonoskiego schroniska Strzecha Akademicka przyjeżdża Andrzej Czerwiński. Mężczyzna chce poznać prawdę o przeszłości ojca, dawnego kierownika Strzechy, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Kilka dni później ciało Andrzeja zostaje odnalezione podczas akcji ratunkowej po najtragiczniejszej w historii polskich gór lawinie. Marzec 2007. Za namową swojego przyjaciela Maksymiliana autor kryminałów Tomasz Wilczur jedzie w Karkonosze z zamiarem napisania powieści inspirowanej tajemniczą śmiercią Czerwińskiego. Pisarz docieka prawdy o zdarzeniach sprzed lat, ale im więcej wie, tym bardziej narasta w nim poczucie, że każdy ma coś do ukrycia Co było prawdziwą przyczyną śmierci Andrzeja Czerwińskiego i jaki związek ma zaginięcie jego ojca z wydarzeniami z Cieplic? Tomasz Wilczur swoimi niewygodnymi pytaniami zaczyna rozsadzać zamknięty układ, który latami strzegł tajemnicy o mrocznej przeszłości Strzechy Akademickiej.
Sekcja legalnych morderców. Preludium
Krzysztof Neus
Gdy stracisz wszystko, nie musisz już bać się ryzyka. Cel jest jeden złoto ukryte przez Inków. Żeby je zdobyć, oddelegowano specjalny samolot, zebrano grupę garimpeiros gotowych do ciężkiej pracy w dżungli oraz przetransportowano sprzęt mający ułatwić i przyspieszyć pracę poszukiwaczy złota. A czasu nie ma zbyt wiele raptem jakieś trzy i pół miesiąca, nim zacznie się pora deszczowa. Wszystko zostało dokładnie przemyślane, a skarby zdają się czekać na wyciągnięcie ręki. Henry McGregor, dowódca wyprawy, nie wziął pod uwagę tylko jednego tego, że nie wszyscy członkowie eskapady są gotowi poddać się jego woli i że jest wśród nich ktoś, komu wcale nie zależy na złocie. Wkrótce okaże się, że ten wyjątkowo sprytny gracz może zamienić zaplanowaną w najdrobniejszych szczegółach akcję w niebezpieczną walkę o przetrwanie... Mężczyzna z wysiłkiem otworzył oczy. Czarne kręgi dalej wirowały. Z trudem uniesione powieki nie wprowadziły żadnej zmiany. Po chwili zdołał zatrzymać i skupić wzrok na jednym punkcie. Zrobił to automatycznie, nie wiedział nawet, co to jest. Dopiero po chwili zrozumiał, że to dziurka od klucza w zamku. Widocznie zapalili światło w korytarzu, bo wcześniej jej nie zauważył. Uświadomił to sobie z trudnością i zaraz potem głos z wiejskiej studni skojarzył z odpowiednią osobą. [...] Dostać dwa razy w łeb w ciągu paru godzin to przynajmniej o jeden raz za dużo. Tętno mógł sobie policzyć bez dotykania ciała. Pokrywało się z uderzeniami kowalskiego młota, który od jakiegoś czasu podjął pracę w jego głowie. Leż spokojnie. Na razie masz dość stwierdził kapitan. Odpoczywaj, nie wiadomo, co nas jeszcze czeka.