Fantastyka i science-fiction
Marta Krajewska
Nieradka chciała podejść, przytulić go, przeprosić i błagać o wybaczenie, ale nie mogła ruszyć się z miejsca. Wiedziała, że odtrąciłby jej ramiona, a wtedy umarłaby na miejscu. Była zła i niewarta jego dobroci. Wszystko, co mówił, było prawdą. Gdyby mogła, rzuciłaby się w las szukać tamtego koziołka, ale nie była w stanie upolować zwierzęcia. Nie mogła naprawić tego błędu. - I tylko las to, las tamto - ciągnął Gorazd spokojniej. - Ja też żyję w lesie, a co on nam takiego dał? Pytam się. - Wbił zły wzrok w żonę. - Co ci ten las dał? Upiory za ścianą? Gdyby nie ja, nie przeżyłabyś tu jednego lata, co dopiero zimy. Las! Las jest dobry! - przedrzeźniał ją. - No to idź do niego! Proszę bardzo, idź! Niech ci da ten twój las schronienie, niech ci da jeść, proszę! Idź, przynieś te leśne skarby. O, malin mi może przynieś, pojemy. No, wynocha! Chwycił Nieradkę za ramiona i siłą wypchnął za drzwi. - Ale... Gorciu, niedźwiadku mój... - mamrotała smolarzowa, przymilając się i nie dowierzając temu, co się dzieje. Opowiadanie zostało opublikowane w antologii "Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie" (2023).
Mała draka w fińskiej dzielnicy
Marta Kisiel
Uwaga na babcie! Czasem skrywają przed światem wiele tajemnic! Sława Żmijan powraca do rodzinnego miasteczka, dźwigając samotny plecak i poczucie życiowej porażki. Na szczęście w Starym Deszcznie wszystko jest na swoim miejscu: fińskie domki, ukochane babcie - własne i przysposobione, przyjaciele z dzieciństwa, gadające chodniki... Okej, no może tak nie do końca wszystko. W samym środku lata w sielskim miasteczku niespodziewanie wyrasta mała draka nie z tego świata, a pytania mnożą się jedno za drugim. Dlaczego fińskie domki są fińskie? Rosół z lubczykiem czy bez? Co łączy dzień wagarowicza i międzynarodowy dzień geodety? Skąd szczuropodobne włochate ziemniaczki grasujące na ulicach Starego Deszczna? A przede wszystkim - jakie tajemnice skrywają przed światem wielce szanowne babcie z fińskiej dzielnicy? Sława i spółka muszą jak najszybciej znaleźć odpowiedź, bo pewne sekrety mogą kogoś kosztować życie. Znowu.
Rafał Ziętek
Czytając pierwsze rozdziały Małej Księżniczki", odczuwamy déj vu z dzieciństwa. Pustynia, dziecko i zagubiony dorosły. Jesteśmy pewni, że za chwilę pojawi się chłopiec w niebieskim płaszczu i poprosi nas o narysowanie baranka. Jednak nic z tego. Pojawia się dziewczynka o jasnych włosach i od razu zabiera się do robienia porządków. Układa to, co zastała rozrzucone. Poucza podróżnika, jak należy chodzić po piasku. I robi to z tak rozbrajającą pewnością, że nasz bohater zdejmuje buty i sprawdza, czy rzeczywiście pustynia oddycha słońcem, a stopy trzeba stawiać, gdy zamyka buzię. Po kilku próbach udaje mu się opanować sztukę chodzenia po pustyni, choć burzy to całe jego dotychczasowe doświadczenie. I tak jest do końca podróży. Gdy próbuje wracać do swoich nawyków, ponosi sromotną klęskę, której zawsze towarzyszy perlisty śmiech Małej Księżniczki. Miejmy nadzieję, że małych księżniczek nigdy nie zabraknie. Są wszędzie. Może minąłeś jedną z nich, spiesząc się do pracy, lub mignęła ci jej twarz przylepiona do szyby. * Opowiadanie to polecam szczególnie tym, którzy byli pozbawieni dzieciństwa. Przez kilka chwil wrócą do krainy prostych pytań i odpowiedzi. Odkryją, że pustynia to miliony czułych dotknięć", a jeden uratowany żuk może zbawić świat. Przez moment, a może już na zawsze zostanie z nimi prawda, że szlachetnym czynom sprzyja cały wszechświat. -- AUTOR
Krzysztof Boruń
Atrakcyjna członkini ekologicznej bojówki terrorystycznej musi wyswobodzić swojego ukochanego z rąk afrykańskiej policji. Na dziki kontynent udaje się z kilkoma towarzyszami. Ostatecznie grupa trafia w okolice anomalii Vortex P - miejsca, gdzie ludzie tracą zmysły. Bohaterowie próbują ustalić naturę zjawiska - czy występuje tu naturalnie, jest rodzajem nowoczesnej broni, a może śladem obecności Obcych? Każda wersja wydaje się równie prawdopodobna.
Krzysztof Boruń
Ekipa aktywistów-ekologów próbuje odbić z rąk afrykańskiej policji swojego kompana. Przewodzi nimi atrakcyjna partnerka zaginionego chłopaka. Grupa trafia na trop tajemniczej anomalii Vortex P, która mąci umysły ludzkie. Próbując wyjaśnić jej naturę, bohaterowie wchodzą w meandry lokalnej polityki, bywają w wystawnych rezydencjach i najpodlejszych zaułkach terenu. Do tego porozumiewają się z niewidomym naukowcem przy użyciu alfabetu Morse'a. Wszystko wskazuje na to, że rozwiązanie zagadki wykracza poza dotychczas znaną rzeczywistość.
Marcin Pełka
Odkryj nieznaną stronę Marsa! Oto świat, w którym granice rzeczywistości zacierają się, a szaleństwo staje się nową normą... Billy Anders wiodący nudne życie urzędnik pracujący w Veramie, stolicy Niepodległego Marsa zaczyna zauważać niepokojące zmiany w otoczeniu. Wszystko jest na opak, on sam zaś cały czas ma wrażenie, że ludzie wokół zwariowali dziwnie się patrzą, bełkoczą, a nawet ulatuje z nich powietrze. Ale to tylko wrażenie. Billy jest pacjentem zero. To od niego zaczyna się straszliwa epidemia marsjańskiej gorączki, która popycha ludzi ku szaleństwu i śmierci. Jednak gdzieś daleko, na odległym krańcu wszechświata, ktoś przypadkiem odkrywa lek. Czy świat główny i równoległe poradzą sobie z epidemią i jej skutkami? Czy marsjańska gorączka to jedynie zwykły wirus? Co się stanie, gdy żądni wiedzy ludzie po raz kolejny przeszkodzą Matce Naturze? Odpowiedź nie tylko zaskakuje...
Marcin Pełka
Odkryj nieznaną stronę Marsa! Oto świat, w którym granice rzeczywistości zacierają się, a szaleństwo staje się nową normą... Billy Anders wiodący nudne życie urzędnik pracujący w Veramie, stolicy Niepodległego Marsa zaczyna zauważać niepokojące zmiany w otoczeniu. Wszystko jest na opak, on sam zaś cały czas ma wrażenie, że ludzie wokół zwariowali dziwnie się patrzą, bełkoczą, a nawet ulatuje z nich powietrze. Ale to tylko wrażenie. Billy jest pacjentem zero. To od niego zaczyna się straszliwa epidemia marsjańskiej gorączki, która popycha ludzi ku szaleństwu i śmierci. Jednak gdzieś daleko, na odległym krańcu wszechświata, ktoś przypadkiem odkrywa lek. Czy świat główny i równoległe poradzą sobie z epidemią i jej skutkami? Czy marsjańska gorączka to jedynie zwykły wirus? Co się stanie, gdy żądni wiedzy ludzie po raz kolejny przeszkodzą Matce Naturze? Odpowiedź nie tylko zaskakuje...
Tomasz Kozioł
Andrzej potrafi w życiu jedno - podnosić ciężkie rzeczy i je odkładać. Uciekając przed przeszłością, trafia do miejsca, które miało stać się dla niego furtką do lepszego życia. Otoczony przez zrujnowane tereny pofabryczne warszawskiej Pragi, Andrzej próbuje odnaleźć się w nowo powstałej siłowni. Razem z trzema innymi chłopakami trafiają tam pod skrzydła trenera Stalińskiego, dla którego pracują za wikt i opierunek. Niedobory jedzenia, praca od świtu do nocy i brak czasu na trening wydają się akceptowalną ceną za nadzieję na lepsze jutro. Jednak gdy na terenie siłowni dochodzi do śmiertelnego wypadku, sytuacja Andrzeja w kilka chwil zmienia się z trudnej w niemożliwą. Trup to zła wiadomość dla biznesu trenera Stalińskiego. Trupa trzeba się pozbyć. Za wszelką cenę. A kara za niesubordynację może być tylko jedna, ostateczna. Dni zaczynają się zlewać z nocą, jawa miesza się z koszmarami, a każdy z więźniów siłowni przeżywa własny horror. Andrzej staje przed wyborem: uciekać czy po raz pierwszy stawić czoło swoim demonom? Tylko czy starczy mu siły, by dźwignąć największy ciężar w swoim życiu?
Tomasz Pacyński
Kontynuacja losów bohaterów znanych z powieści "Sherwood". Match, Marion i szeryf Nottingham kiedyś byli w bliskim otoczeniu Robin Hooda i tworzyli jego legendę. Dziś, dzięki swoim niezwykłym umiejętnościom, walczą z ciemnymi siłami o kontrolę nad źródłem pradawnej magii, która znajduje się w lesie Sherwood. Legendarni banici muszą stawić czoła bractwu druidów, namiestnikom Kościoła i sługom szeryfa. Choć działają w rozproszeniu, zawsze mogą na siebie liczyć.