Obyczajowa
Literatura obyczajowa w księgarni Ebookpoint.pl to szeroki wybór najciekawszych książek, ebooków i audiobooków topowych autorów oraz autorek gatunku.
Jeśli szukasz lektury, która umili Ci długi wieczór, podróż pociągiem lub wakacyjny relaks na plaży, sprawdź naszą ofertę literatury obyczajowej. Znajdziesz tutaj sagi rodzinne oraz lekką beletrystykę z wątkami miłosnymi. Często wybiegają w kierunku romansu - jeżeli lubisz śledzić miłosne historie, z pewnością trafi się tutaj interesująca lektura dla Ciebie. W obrębie gatunku znajdziesz także komedie romantyczne i powieści z dużą ilością humoru. Dobra powieść obyczajowa wciąga na długo, poprawia humor i sprawi, że szybko wrócisz do ulubionych bohaterów.
Katarzyna Michalak
NIE PONOSISZ PORAŻKI, GDY TRACISZ WSZYSTKO. PRZEGRYWASZ DOPIERO WTEDY, GDY SIĘ PODDAJESZ. Jeszcze wczoraj Jagoda Ciszek była szczęśliwa. Miała urocze mieszkanie, dobrą pracę, pełne konto i mężczyznę, który kochał ją nad życie. Tak mówił. Wypadek odebrał jej zdrowie, a podły człowiek wszystko, co miała. Zdradzona i wyrzucona na ulicę, mogłaby się poddać, ale postanawia ten ostatni raz zawalczyć o swoje marzenia. Nie rezygnuje nawet wtedy, gdy domek na leśnej polanie, który miał być spełnieniem marzeń, okazuje się ruiną. Nie zraża jej nawet to, że nie ma pieniędzy na chleb, a co dopiero na remont. W życiu Jagody nagle pojawia się bratnia dusza, inny życiowy rozbitek, którego całym majątkiem są pracowitość, niezłomność i odwaga. Czy pewna tajemnica stanie się mostem, który połączy tych dwoje młodych ludzi, czy wręcz przeciwnie przepaścią nie do pokonania? OPINIE CZYTELNICZEK Domek nad potokiem czytałam z zapartym tchem, niecierpliwie przerzucając stronę za stroną. Uwielbiam historie, które łączą w sobie miłość i tajemnicę. W tej cudnej opowieści Jagoda i Janek pokonują przeciwności losu i walczą o swoje marzenia. Kibicowałam im do samego końca! KamaLiteracka Prawdziwa karuzela akcji i emocji! Ile tu się dzieje! Misternie utkana fabuła porywa czytelnika od pierwszego zdania aż do zaskakującego zakończenia. Trudno uwierzyć, że na kilkuset stronach można zawrzeć tak bogatą i wielowątkową historię! Gorąco polecam! Biblioteczka Moniki Ta powieść to moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Michalak. Dopiero teraz rozumiem, na czym polega fenomen królowej powieści pełnych emocji. Ta książka nimi kipi! Wzrusza, skłania do refleksji, rozśmiesza i jest nieprawdopodobnie wciągająca. Julka2000
A.J. STOPA
Ksawery Wójcicki, doktorant i pracownik naukowy Instytutu Meteorologii we Wrocławiu, otrzymuje wymarzoną posadę. Zostaje wysłany do najważniejszego, a jednocześnie najodleglejszego obserwatorium meteorologicznego w kraju. Dla samotnika i pracoholika Czarci Garb to idealne miejsce, nawet w czasie surowej zimy. Do czasu. Kiedy Ksawery znajduje dziennik swego poprzednika, w którym czyta o mrocznych chwilach w obserwatorium, na Czarcim Garbie zaczynają dziać się niewytłumaczalne rzeczy. Czyżby jednak nie był w obserwatorium sam? Stopniowo na jaw wychodzą tajemnice i fakty, które rzucają nowe światło na prawdziwy powód pobytu Ksawerego na Czarcim Garbie. W ich obliczu młody meteorolog podejmuje walkę z niewidzialnym przeciwnikiem. Domysły mieszają się z faktami i niebawem nie jest już tak oczywiste, co jest prawdą, a co dzieje się jedynie wewnątrz umysłu przestraszonego naukowca.
Donkiszoteria warszawska. Surogat (#1)
Witold Tauman
Pewnego dnia trafiasz do szpitala, a tam słyszysz... Jest pan chory. Choroba na razie nie powinna panu doskwierać, jednak musi pan wiedzieć, że nie jest to zwykły Katar. Choroba ta jest nieuleczalna i śmiertelna. Pan, panie F. jest umierający, umiera pan i pan umrze". Pierwsza powieść w ramach projektu literackiego "Donkiszoteria warszawska".
Mateusz Kowalczyk
Jest kwietniowa sobota. Zwyczajny dzień. Jedni pracują, robią zakupy, inni cieszą się chwilą oddechu. Maturzystka dowiaduje się, że jest w ciąży, żona odkrywa powtórną zdradę męża, dwóch młodych narkomanów kupuje kebab w budce, dziewczynka z tabletem siedzi nieopodal placu zabaw. Przypadkowo mijających się ludzi, obcych sobie zupełnie mieszkańców Warszawy, połączy muśnięcie dłoni, zetknięcie się palców dotyk życia i śmierci. Za sprawą przypadkowego dotyku ta sobota okaże się brzemienna w skutkach. Mohammed zderza się barkiem z jedną z nich. Dotyk gwałtowności i potrącenia, agresji i znieczulenia, chłopak dalej prze do przodu, nie odwraca się nawet w kierunku uderzonej dziewczyny. Brutalność tego dotyku symbolizuje stosunek zindoktrynowanego młodego Mohammeda do reszty ludzi, którzy nie wierzą w tego samego Boga co on. Jest mu obojętne, czy to bydło zginie teraz w jego zamachu, czy później podczas świętej wojny, która wielkimi krokami nadciąga nad europejski kontynent niczym kolejna jesienna nawałnica. Tym dotykiem rozbija w pył resztki swojej człowieczej godności, jego śmierć i poświęcenie będą inspiracją dla innych, jego męczeństwo nagrodą, jego ostatni dotyk ostatnim namaszczeniem.
Down by the river. Statkiem na dno
Magdalena Brzezińska
Kiedy młoda dziewczyna próbuje odnaleźć własny sposób na życie, niechcący może wpakować się w poważne tarapaty... Doświadczyła tego Natalia, pasjonatka podróży, która postanowiła rozpocząć pracę na statku pasażerskim. Obiecywane góry złotych monet i poszerzenie horyzontów szybko okazują się zwykłym kłamstwem, a Natalia trafia w sam środek piekła na wodzie. Oszukana przez armatora statku i załogę zostaje porzucona bez bagażu i pieniędzy gdzieś w Niemczech. Kiedy w końcu udaje jej się dotrzeć do Polski, postanawia zawalczyć o swoje i kieruje sprawę na policję, mając nadzieję, że sprawiedliwość będzie po jej stronie... Inspiracją dla powieści Down by the river" były prawdziwe wydarzenia, które autorka postanowiła spisać ku przestrodze młodych dziewczyn, pragnących swoją pasję do podróżowania przekuć w sposób na łatwy zarobek. To również historia o tym, że jedyną rzeczą, jakiej nikt nie może nam odebrać, jest godność. Nawet gdy traci się wszystko, co nam dane.
Andrzej Ballo
Anzelm Zaostry uczy matematyki w liceum. Matematyka to jego pasja, za jej pomocą tłumaczy sobie świat. Nosi imię świętego, który stworzył sławny dowód istnienia Boga. Kim dokładnie jest, sam nie wie nie wie w sensie ontologicznym. Pewnego dnia Anzelm otrzymuje propozycję, by wziąć udział w grze z czasem. Nie zamierza jej podjąć, wszak postawił sobie za cel udowodnienie, że czas nie istnieje. Może zresztą tylko mu się wydaje, że odrzucił grę. W każdym razie odstawia alkohol decyzja ryzykowna dla kogoś, kto piciem powstrzymuje nadmiar myśli. Dowód ontologiczny" jest współczesną powiastką filozoficzną i werbalnym równaniem z wieloma niewiadomymi. Główny bohater Anzelm wędruje poprzez swoje myśli i rzeczywistość, nie kategoryzując dotykających go zdarzeń. Ignoruje czas, chronologię i historię. Nie zadowalają go obecne normy i reguły, poszukuje nowych, porządkujących świat algorytmów. Zaskakuje zarówno otoczenie, siebie, jak i czytelnika.
Marta Kisiel
Kultowa książka, która otula lepiej niż kocyk w chłodny wieczór. A już na pewno bardziej łaskocze Po bolesnym rozstaniu z kobietą (nie do) życia Konrad Romańczuk pragnie już tylko świętego spokoju. Chce wreszcie ukończyć debiutancką książkę i ruszyć z kopyta z pisarską karierą. Dlatego gdy los nieoczekiwanie zsyła mu spadek w postaci starego domu pośrodku niczego, Konrad dostrzega w tym szansę na psychiczny reset i spełnienie marzeń. Nie wie jednak, że święty spokój to ostatnie, na co w Lichotce może liczyć człowiek. Nieczłowiek zresztą też…
Tomasz Górski
Nie zamierzam nikogo oszukiwać. Po przeczytaniu pierwszego rozdziału wszystko, o czym pomyślisz, upadnie. Tytułowy Drag zmaga się z własnym światem, którego nieostre granice wyznacza choroba - depresja. W podróży przez życie towarzyszy mu kochanka Marta. Uwikłany w wewnętrzne problemy nastolatek próbuje stworzyć wizję rzeczywistości, którą będzie w stanie zaakceptować. Drag snuje swą opowieść, sięgając do wspomnień, w których załamuje się obraz matki, miłości i zrozumienia. Kiedy już wydaje nam się, że poznajemy historię głównego bohatera, autor odbiera nam to przekonanie, zamieniając wspomnienia w senne wizje depresyjnej natury. Przez całe życie męczyło mnie poczucie, że nie jestem we właściwym miejscu. Albo inaczej. Że jestem we właściwym miejscu, ale gdzieś jeszcze muszę pójść, zanim się ściemni, zanim ktoś wyprosi wszystkich gości, zanim wszyscy wrócą do swoich łóżek. Wie pan, mając szczęście, wciąż zdawałem się pytać, gdzie mam go szukać? [...] I wychodziłem. Jakby nie wiedząc, gdzie i czym jest jakikolwiek koniec, szukając go za każdym razem, gdy już było tak blisko. W dalszą wędrówkę naturalnie wychodziłem w poszukiwaniu dalszej wędrówki. Cały czas szukać. Skoro nie szczęścia, bo to, choć niezauważone, siedziało obok, to czego, do jasnej cholery?