Fantasy
Dariusz Dusza
Wakacje, upał i rock'n'roll. Festiwal muzyczny w małym miasteczku gdzieś w Polsce i młodzi ludzie cieszący się swobodą, bez nadzoru ze strony szkoły i bez kontroli rodzicielskiej. Pierwsze nastoletnie miłości i muzyczne fascynacje... Czy to nie brzmi jak świetny przepis na wakacyjne dni? Niekoniecznie. Nie w późnym PRL-u, w Polsce, kraju permanentnych niedoróbek i niedoborów. Nie z hordą wygłodniałych zombie na karku, zagrożeniem, na które ani rząd, ani obywatele absolutnie nie są gotowi. Przez dłuższy czas nikt nawet nie wie, czym są te dziwne stwory z apetytem na ludzkie mięso. Tymczasem wśród chaosu, krwi i zniszczenia Anka, Janek i grupa ich przyjaciół próbują... cóż, po prostu nie dać się zjeść. Jak im idzie i czy wyjdą cało z apokalipsy zombie, dowiecie się z tej książki. Trochę strasznej - w końcu opowiada o żywych trupach. Ale też trochę śmiesznej - bo napisał ją Dariusz Dusza, mistrz groteski, znany z autorstwa takich piosenek jak Au sza la la la czy Och, Ziuta. Gotowi na podróż w czasie? Prosimy o zapięcie pasów, bo tempo tej opowieści nie zwalnia od pierwszej do ostatniej strony! "Zombie Fest" w mediach: Radio Katowice: "Zombie Fest" - debiut powieściopisarski Dariusza Duszy Polskie Radio | Jedynka: 40-lecie pracy artystycznej Dariusza Duszy i prezentacja "Zombie Fest" Interia: Darek Dusza zaprasza na apokalipsę Helikopter: "Zombie Fest" - rozdział V Ultramaryna: Dariusz Dusza: Muszę robić coś nowego Iminfected.pl: "Tak naprawdę to chciałem napisać kryminał" Hammerzeit.pl: Zombie Fest (feat. Dariusz Dusza)
Lauren Beukes
Powieść urban fantasy w scenerii południowoafrykańskich slumsów. Zoo City to dzielnica, do której lepiej nie zapuszczać się po zmroku. Zamieszkała przez prostytutki, morderców i wszelki element społeczny, stanowi arenę walki między przeszłością a przyszłością Johannesburga. Pomiędzy upadłymi kopalniami złota a szklanymi wieżowcami pałęta się Zinzi December. Bohaterka zajmuje się głównie oszustwami internetowymi i - podobnie jak inni mieszkańcy - nosi na swoim ciele zwierzęcy symbol swojego grzechu. Gdy ktoś morduje jej klientkę, Zinzi staje przed zadaniem, które być może pozwoli jej wyrwać się z życiowego marazmu. Szalone połączenie science fiction, fantasy i powieści noir zostało docenione przez kapituły licznych nagród. Miłośnicy twórczości Margaret Atwood będą zachwyceni! Lauren Beukes (ur. 1976) - południowoafrykańska pisarka, dziennikarka i scenarzystka seriali animowanych. Za powieść "Zoo City" - urban fantasy z elementami thrillera - uzyskała prestiżową nagrodę Arthur C. Clarke Award.
Tadeusz Konwicki
Pozornie lekka opowieść o życiu pewnego chłopca, która jednak skrzy się wieloznacznością, ukrytymi prawdami, schowanymi między dowcipnymi zdaniami. Jest tu humor, dystans, puszczanie oka, satyra na różne ludzkie archetypy. Nie brakuje ciepła rodzinnego, absurdu, przygody, momentami jawi się jako baśń. Bohaterem jest uczeń czwartej klasy, Piotr. Przemądrzały, inteligentny chłopak, charakteryzujący się dużym oczytaniem, wybornym zmysłem obserwacji oraz zupełnym znudzeniem życiem i brakiem ciekawości świata, który doskonale zna z encyklopedii i innych mądrych książek. Ma wyniosłą, kapryśną siostrę - licealistkę, panią Zosię. Ojca pracującego w biurze maszyn liczących w Instytucie Lotniczym oraz matkę - malarkę abstrakcjonistkę, w pełni oddaną rodzinie. Szczegóły z rodzinnego życia (ulokowanego w przaśnym warszawskim PRL-u) przeplata w swej opowieści z niezwykłymi przygodami, które stają się jego udziałem. Otóż pewnego dnia do jego drzwi puka Sebastian, pies - wynalazca, który w poprzednim życiu był angielskim lordem. Jest on mówiącym dogiem, który wybrał sobie chłopca na towarzysza podróży w inny, równoległy świat. Zaproponował Piotrowi misję, która okazała się ryzykownym przedsięwzięciem, wiążącym się teleportacją do przedwojennej Polski, celem uratowania nieszczęśliwej dziewczynki, Ewy. Nietypowość przygód, które mnożą się i wciąż spiętrzają, powoduje odrealnienie, posmak ułudy i niemożebności. Wszystko jednak ma swoje wytłumaczenie, wystarczy tylko poczekać do finału, po którym na długo pozostanie w czytelniku refleksja. [BuchBuch, lubimyczytac.pl] Książka niezupełnie dla młodzieży, choć rzeczywiście młodsi czytelnicy sięgają po nią również, i również z satysfakcją. Powieść szalenie dowcipna i przewrotna, z równie intrygującymi, wysmakowanymi ilustracjami Danuty z Leniców Konwickiej. Chłopiec z zapyziałej peerelowskiej Warszawy - zresztą jednocześnie nieznośny przemądrzały narrator - razem z dogiem Sebastianem teleportuje się na przedwojenną Wileńszczyznę, by uratować nieszczęśliwą Ewę. W swej opowieści pomieszcza on różne bardzo niecenzuralne uwagi, skrupulatnie przez cenzurę wykreślane, dziś wreszcie odtworzone, włącznie z obszerną przejmującą "bajką o fartolu". [lubimyczytac.pl] "Ta książka nie jest dla grzecznych dzieci" - głosi pierwsze zdanie "Zwierzoczłekoupiora". Rzeczywiście - to, co na kartach powieści przydarza się głównemu bohaterowi, zdecydowanie odbiega od "poprawnego" schematu życia tzw. grzecznego dziecka. Kluczową postacią utworu jest 10-letni Piotr - chłopiec o bujnej wyobraźni, obdarzony mądrością dojrzałego człowieka, odbywający magiczne podróże w inny świat. Impulsem do napisania tej opowieści było rozgoryczenie sytuacją zaistniałą w Polsce po Marcu '68. Konwicki przedstawia w powieści losy Piotrka z zapyziałej PRL-owskiej Warszawy, któremu co noc odbiera spokój upiorne monstrum, przybierające postać na wpół człowieka, na wpół ohydnego zwierza. Pisarz nadaje w ten sposób kształt lękom i zmartwieniom ówczesnych Polaków. Na ukazaniu tych frustracji historia się nie kończy. Szarzyzna codzienności skontrastowana jest z podróżami po nierealnych krainach, po których oprowadza chłopca dog Sebastian, zwierzęcy filozof. Razem wędrują po przedwojennej Wileńszczyźnie, gdzie młody bohater spotyka miłość swojego życia. Konwicki zawarł w "Zwierzoczłekoupiorze" różne, czasem bardzo niecenzuralne uwagi - choćby pod adresem Władysława Gomułki. Na polecenie komunistycznych władz zostały one z powieści usunięte. Dziś, po ponad 40 latach od pierwszej edycji utworu, na podstawie rękopisu udostępnionego przez pisarza pieczołowicie je odtworzono i zamieszczono w tym wydaniu. [Agora 2010] Przez cały czas rozpływałam się w tym kunszcie słowa. Chłonęłam każdą linijkę i stronę całą sobą, duszą i ciałem. A potem... a potem skończyło się. I zaczęłam się zastanawiać, jak zareagować, jak skomentować. Bez żadnego konkretnego powodu, rozpłakałam się. Wypłynęły ze mnie wszystkie emocje i myśli. Nie wiem, co mam z sobą zrobić. Ale Zwierzoczłekoupiór już na zawsze wyrył się w mojej pamięci, sercu i sposobie myślenia. [yolofasolo, lubimyczytac.pl] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Olga Bołdok.
Zwycięzcy bieguna. Powieść fantastyczna
Edmund Jezierski
Znany magnat organizuje wyprawę na, tajemniczy dotychczas, biegun północny. Sam pomysł określany jest jako magnacki "wymysł", który narazi kraj na straty finansowe i śmieszność. Pod szczególną wątpliwość opinii ludu zostają również poddane tajemnicze koneksje pomiędzy magnatem, a chłopakiem z nizin społecznych, który ma poprowadzić wyprawę na tak olbrzymią skalę. Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów z których pochodzi. W niniejszej publikacji zachowano oryginalną pisownię.
Magdalena Lewandowska
Źle się dzieje w Daborze. Choć pierwsza misja młodej Witii Daboru odniosła pełen sukces. Odnowiony sojusz z Żeglarzami z wysp Trogen nie tylko wzmocnił pozycję Saji, ale również przyniósł nadzieję na osłabienie Cesarstwa Hemaru. Droga do tronu, do odzyskania władzy w Daborze wydaje się stać otworem. Wydaje się... Noc Dnia zaćmienie słońca, przewidziane pradawną mądrością obudziła siły, o których zapomnieli wszyscy, włączając w to zielarki i zamieszkujące w Zaświatach przodkinie. Siły ciemności i chaosu, siły przedwiecznych żywiołów i demonów daborskiej ziemi. Odrodziła się moc zdradliwej i podstępnej jak żmija Alwiny. Długo wyczekiwana kontynuacja Drzewa wspomnień" to porywająca opowieść o przyjaźni, zdradzie, sile tradycji i cenie zapomnienia.
Anna Brzezińska
W Spichrzy zaczyna się karnawał - a wraz z nim kłopoty, które mogą spłonąć całe miasto. Zbój Twardokęsek, styrany wędrówką przez Góry Żmijowe i walką ze szczurakami, marzy tylko o jednym: odpoczynku, darmowej strawie i winie lejącym się strumieniami. A że tego dnia miejskie sadzawki naprawdę wypełniono winem, wydaje się, że los wreszcie mu sprzyja. Niestety, wieść o jego "drobnych przewinach" z Przełęczy Zdechłej Krowy dotarła tu przed nim. Książę Spichrzy wyznaczył za jego głowę nagrodę, a Powroźnicy - słynni kaci miasta - tylko czekają, by zaciągnąć go pod szubienicę. Wraz z jaśminową wiedźmą Twardokęsek wpada w ich łapy, a władca zamierza dopilnować, by egzekucja odbyła się szybko i widowiskowo. Tymczasem Szarka, zupełnie nieświadoma losu kompana, przeczesuje miasto w poszukiwaniu Koźlarza. Na ulicach narasta karnawałowy chaos: mieszkańcy, przerażeni pogłoskami o rzezi dokonanej przez szczuraki, próbują utopić strach w winie. Zabawa wymyka się spod kontroli, a świąteczny zgiełk przeradza się w krwawą, nieokiełznaną rewoltę, która może pochłonąć całe Spichrze. A to dopiero początek. W wieży Śniącego jedno nieopatrzne życzenie budzi starą przepowiednię - i losy Szarki, Koźlarza, jaśminowej wiedźmy oraz samego Twardokęska zostają wyrwane z dotychczasowego biegu, pchnięte ku wydarzeniom, które odmienią oblicze Krain Wewnętrznego Morza.
Bożena Walewska
Zasiadający na tronie Esenii Edmur Anvil pragnie stworzyć potężne imperium, którym będzie niepodzielnie władał. Młody król ślepo zapatrzony w dokonania swojego przodka Edmura Pirata jest gotów zapłacić każdą cenę, czy to w złocie, czy krwi i ludzkim życiu, aby sięgnąć po władzę absolutną i rzucić na kolana ościenne narody, zwłaszcza te parające się magią. Najbliższe otoczenie przerażone perspektywą wojny stara się skierować myśli władcy w stronę bardziej odpowiednich dla młodego mężczyzny rozrywek: kobiet, wina i hazardu. I choć król nie pozostaje obojętny na uroki dworskiego życia, to jednak nie porzuca swoich planów, a wręcz odwrotnie, dąży do ich realizacji z obsesyjną wręcz konsekwencją. Świadomi rosnącego zagrożenia Nair i Kal, a także Sylowie gromadzą i przygotowują armię do wojny, której pierwszy akt rozegra się w Morovii. Nie wiedzą jednak, że Kosiarze elitarne oddziały Edmura realizują misję, która może zadecydować o wyniku całego konfliktu. Nie wiedzą też, kto zbiegł z eseńskiego zamku i zmierza do Sylii, a także jakie plany ma Marianna de Rodhe. Nadchodzi wojna, której nie da się zapobiec, której wyniku nie da się przewidzieć. Wojna, która na pewno będzie kosztowała życie tysięcy i przepełni królestwa cierpieniem.
Anna Laszczka
Przewrotne opowiadania o tym, że największą niespodzianką w życiu jest samo życie. Wędkarz, którego nad brzegiem rzeki dopada grupa urzędników. Dwóch samobójców pojawiających się w tej samej chwili na jedynym w okolicy moście. Kobieta, dla której prawdziwym sensem życia jest karmienie gołębi. I pewien zupełnie nietypowy wampir... To tylko niektórzy bohaterowie opowiadań Anny Laszczki. W tomie Życie z kartonu" mieszają się najrozmaitsze style, światy i czasy. Zupełnie fantastyczne historie przeplatają się z tymi, które znamy z własnego otoczenia i pierwszych stron gazet, a to, co na początku wydaje się śmieszne, za chwilę okazuje się wyjątkowo ponure. Niczego nie można być pewnym, oprócz jednego: te opowieści z pewnością was zaskoczą. O, mentolowe, chętnie, zwłaszcza że to będzie ostatni papieros w moim życiu podtrzymywał rozmowę pierwszy nieznajomy. Co za zbieg okoliczności. Wie pan, ja też palę właśnie ostatniego. Rzuca pan? Ależ skąd! W życiu bym nie rzucił! Lubię palić, ale wie pan, dzisiejszej nocy postanowiłem popełnić samobójstwo kontynuował gawędziarskim tonem drugi z przybyłych, spokojnie wypuszczając nosem smugi dymu. To niesłychanie zabawne, co pan mówi. Przyszedłem tu z tego samego powodu. Fakt, rzeczywiście niesamowite! Akurat dziś! To po przemyśleniu czy spontanicznie? Jeśli oczywiście wolno zapytać. Po przemyśleniu, w tak ważnej sprawie to chyba naturalne! zauważył drugi, choć w jego głosie dało się słyszeć delikatną nutę oburzenia. Racja, choć niektórzy podchodzą do tego bardzo emocjonalnie i robią to pod wpływem chwili. A jakie metody brał pan pod uwagę? Jeśli wolno zapytać. Bo ja długo wahałem się między skokiem z mostu a trucizną lub jakimś medykamentem.