Powieść
Lynn Austin
PROWOKACJE ZE WSZYSTKICH STRON – CZY WIARA, KTÓRĄ DOPIERO CO ODKRYŁ, POMOŻE MU OCALIĆ PAŃSTWO? Przyjmując Boże Prawo, król Hiskiasz zapewnił swojemu krajowi pomyślność. Jednak realizowanie woli Jahwe nie jest proste. Wymaga podejmowania niepopularnych decyzji, tak w wymiarze życia osobistego, jak i polityki. Główny wróg judzkiego państwa żąda hołdu i daniny. Król znajduje się w bardzo niebezpiecznej sytuacji... Juerusza, młoda Żydówka wywieziona przez Asyryjczyków w dalekie kraje, na własne oczy widzi, do czego przerażający przeciwnik jest zdolny. Potężne wojsko podąża przez północne prowincje, pozostawiając za sobą śmierć i zniszczenie. Jerusza ucieka. Jej desperacka wola przetrwania może wpłynąć na ocalenie całej Jerozolimy. Asyryjskie armie już maszerują, zbliżając się do serca Judy. Hiskiasz staje przed ostateczną próbą wiary w Przedwiecznego. Pieśń odkupienia jest drugim tomem serii Kronik. Pierwszy tom: Bogowie i Królowie.
Lynn Austin
PROWOKACJE ZE WSZYSTKICH STRON – CZY WIARA, KTÓRĄ DOPIERO CO ODKRYŁ, POMOŻE MU OCALIĆ PAŃSTWO? Przyjmując Boże Prawo, król Hiskiasz zapewnił swojemu krajowi pomyślność. Jednak realizowanie woli Jahwe nie jest proste. Wymaga podejmowania niepopularnych decyzji, tak w wymiarze życia osobistego, jak i polityki. Główny wróg judzkiego państwa żąda hołdu i daniny. Król znajduje się w bardzo niebezpiecznej sytuacji... Juerusza, młoda Żydówka wywieziona przez Asyryjczyków w dalekie kraje, na własne oczy widzi, do czego przerażający przeciwnik jest zdolny. Potężne wojsko podąża przez północne prowincje, pozostawiając za sobą śmierć i zniszczenie. Jerusza ucieka. Jej desperacka wola przetrwania może wpłynąć na ocalenie całej Jerozolimy. Asyryjskie armie już maszerują, zbliżając się do serca Judy. Hiskiasz staje przed ostateczną próbą wiary w Przedwiecznego. Pieśń odkupienia jest drugim tomem serii Kronik. Pierwszy tom: Bogowie i Królowie.
Pięć butelek sherry i bukiet róż
Jonathan Trench
Trzy lata temu w tragicznych okolicznościach Jonathan stracił żonę i dziecko, a Patrick został ciężko ranny. Obaj pochowali także bliskich przyjaciół. Wspólna żałoba zbliżyła do siebie mężczyzn, którzy zamieszkali razem w Londynie. Dom przy Park Avenue 4 stał się dla nich azylem od przeszłości i nadzieją na przyszłość. Z codzienności wybija ich wiadomość o nowych sąsiadach. Budynek spod numeru 5 od lat uchodził za wyjątkowo pechowy. Kiedy kolejnych lokatorów spotkała nagła śmierć, nikt nie odważył się zająć ich miejsca. Dom od dłuższego czasu stał niezamieszkany. Teraz wszystko ma się zmienić. Kim są nowi mieszkańcy? Czy uda im się uniknąć losu poprzedników? Mroczne fatum zdaje się wisieć w powietrzu...
Michal Sýkora
Czerwiec, ZOO w Ołomuńcu - pełnię sezonu zakłóca dziwne wydarzenie. Nocą zabito portiera i skradziono trzy niedźwiedzie. Marie VYrova wraz z ekipą usiłują rozwiązać sprawę. Kim byli napastnicy i do czego były im potrzebne baribale? Tymczasem w pobliskim Sternberku rządzą układy i układziki, a pewien biznesmen w ortalionowym dresie ma pod sobą urzędników i policję. Przeniesiona do tutejszego komisariatu KristYna Horova bada sprawę zakopanych w lesie pięciu martwych psów. Czy znalezisko ma związek z organizowanymi w okolicy walkami? Ambitna policjantka, wbrew ostrzeżeniom, upiera się, by rozwiązać tę zagadkę. Dwa nieodległe miejsca i dwie "zwierzęce" sprawy - czy jakoś się ze sobą łączą? Pięć martwych psów to kolejna wciągająca część serii o śledczych z Ołomuńca. Michal SYkora znów sprawnie połączył wątki społeczne z niezbędnym dla dobrego kryminału napięciem i odpowiednią dawką czeskiego humoru. SERIA Z MARIE VYROVĄ - TOM 3
Michal Sýkora
Czerwiec, ZOO w Ołomuńcu - pełnię sezonu zakłóca dziwne wydarzenie. Nocą zabito portiera i skradziono trzy niedźwiedzie. Marie VYrova wraz z ekipą usiłują rozwiązać sprawę. Kim byli napastnicy i do czego były im potrzebne baribale? Tymczasem w pobliskim Sternberku rządzą układy i układziki, a pewien biznesmen w ortalionowym dresie ma pod sobą urzędników i policję. Przeniesiona do tutejszego komisariatu KristYna Horova bada sprawę zakopanych w lesie pięciu martwych psów. Czy znalezisko ma związek z organizowanymi w okolicy walkami? Ambitna policjantka, wbrew ostrzeżeniom, upiera się, by rozwiązać tę zagadkę. Dwa nieodległe miejsca i dwie "zwierzęce" sprawy - czy jakoś się ze sobą łączą? Pięć martwych psów to kolejna wciągająca część serii o śledczych z Ołomuńca. Michal SYkora znów sprawnie połączył wątki społeczne z niezbędnym dla dobrego kryminału napięciem i odpowiednią dawką czeskiego humoru. SERIA Z MARIE VYROVĄ - TOM 3
Pięć pestek z pomarańczy. The Five Orange Pips
Arthur Conan Doyle
Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. A dual Polish-English language edition. John Openshaw przybywa do Sherlocka Holmesa by wyjaśnić sprawę tajemniczego listu, jaki niedawno otrzymał. Wcześniej takie same listy otrzymali kolejno jego stryj Elias i ojciec Joseph Openshaw, którzy potem zginęli w dziwnych okolicznościach. Treść listu: Połóż papiery na zegarze słonecznym. K.K.K. Do listu dołączone jest pięć wyschniętych pestek pomarańczy. Sherlock Holmes dochodzi do wniosku, że listy przysyła Ku Klux Klan, bowiem z opowiadania klienta wynika, że jego stryj był kiedyś plantatorem na Florydzie, a po otrzymaniu listu spalił zawartość przywiezionej stamtąd mosiężnej kasetki zawierającej widocznie archiwum organizacji. Detektyw przekonuje Openshawa, by pozostawił na zegarze w ogrodzie jedyny ocalały skrawek i powiadomienie, że reszta spłonęła. Następnego dnia John Openshaw zostaje znaleziony martwy w rzece pod mostem.
Piękna kobieta w obłoku spalin
Jeremi Bożkowski
Świetna komedia kryminalna, której akcja wciąga od już pierwszego zdania by trzymać w napięciu aż do samego końca. Kapitalna galeria różnorodnych postaci, doskonałe dialogi, komizm sytuacyjny. W opinii wielu „Piękna kobieta w obłoku spalin” przypomina twórczość Joanny Chmielewskiej. Można się z tym zgodzić, ale tylko częściowo, bo jest napisana zdecydowanie lepiej! Gdy na kartach powieści pojawi się trup, do akcji wkroczy, jak zawsze w powieściach Bożkowskiego, sierżant Fidybus i porucznik Karbolek. Ten legendarny milicyjny duet ma tym razem do rozgryzienia nie lada zagadkę – gdyż kandydatów na mordercę lub morderczynię jest naprawdę wielu. Akcja toczy się w pamiętnych latach 80-tych XX wieku, czyli w tzw. późnym PRL-u, i w tych właśnie czasach została po raz pierwszy opublikowana przez legendarne wydawnictwo Czytelnik w serii „Z jamnikiem”. Wydawca ten zapewne z góry przewidywał ogromne powodzenie tej pozycji, bowiem zarządził nakład w wysokości aż 180 tysięcy egzemplarzy. BAZYL (bazyl3.blogspot.com): Już pierwszy rozdział tej wysoce rozrywkowej pozycji, który pozwolę sobie roboczo nazwać komediowym kryminałem, wprowadził mnie w doskonały nastrój, a ciąg dalszy w tym nastroju utrzymał. Strasząc zatem gromkim śmiechem zarówno połowicę, jak i dzieci moje maleńkie, dotarłem do końca, otarłem łzy rękawkiem i śpieszę donieść w czym tkwi siła “Pięknej kobiety …”. Zacznijmy od głównej bohaterki, Malwiny Kaleckiej, która jest kobietą z jajami. Nie, nie w sensie, że twarda i szybko podejmuje męskie decyzje. Jest po prostu tak egocentryczną egocentryczką, że rozmowa z nią sprowadza się właściwie do monologu z kwestiami “Ja, ja, mi …” w rolach głównych. Dodajmy do tego, że Kalecka jako rycząca czterdziestka wyimaginowała sobie, że ciągle pozostaje zalotnym, nastoletnim kurczątkiem, o schrupaniu którego marzy każdy facet na Ziemi. Mało? Malwina jawi się sobie, w swoim wyobrażeniu, jako współczesny Leonardo, kobieta renesansu, wsystkowiedząca, wszystkopotrafiąca i w ogóle naj, naj, naj. Co dziwne, nawet to, że ogół społeczeństwa zdaje się nie podzielać tych opinii, nie robi na paniusi wrażenia, bo każdą sytuację potrafi sobie wytłumaczyć na swoją korzyść. Słowem – gdyby mnie z taką babą zamknąć na jakie pół godzinki, to lepiej żeby siedziała dalej niż na wyciągnięcie rąk. Bo myśl, żeby uciszyć Malwinkę definitywnie, zaczyna świtać w głowie szybciej niż później i, jak się wkrótce okazuje, nie tylko w głowie czytelnika. Ale nie samą Malwiną “Piękna …” stoi, choć przyznaję, że jej jazdy, a szczególnie poetycki szmergiel i pewne zawirowania z nim związane, doprowadziły mnie po kilkakroć do łez. Reszta ekipy, czyli znajomi, współpracownicy i osoby, które niebacznie wpadły w orbitę oddziaływania wyżej wymienionej, to całkiem różnorodna i przez swą różnorodność dostarczająca paszczy wielu powodów do szczerzenia, ferajna. (Wykorzystano powyżej fragmenty recenzji dostępnej w całości tutaj: https://bazyl3.blogspot.com/2012/01/piekna–kobieta–w–oboku–spalin–bozkowski.html) MONIKA SIEMIENIACKA: Pewnie każdy ma w swoim otoczeniu kogoś najwyższym stopniu denerwującego, kogoś, kogo towarzystwo z trudem się wytrzymuje. Taką właśnie osobą była Malwina Kalecka. Wprawiała w nieustającą irytację znajomych, przyjaciół, szefów, kochanków i byłego męża. Dlaczego ta atrakcyjna, miła skądinąd kobieta budziła tak nieprzyjemne uczucia? Otóż Malwina mówiła, mówiła i mówiła, a jedynym tematem jej wielogodzinnych opowieści była… Malwina. Była sama dla siebie najbardziej interesującą osobą na świecie, a jakby tego było mało, uważała, wszyscy, ale to dosłownie wszyscy z pasją obserwują jej życie i spragnieni są jego szczegółów – więc im tych szczegółów nie szczędziła. No cóż, z pewnością przynajmniej pod jednym względem była zupełnie wyjątkowa. Była wobec siebie absolutnie, całkowicie bezkrytyczna, w żaden sposób nie można było jej zniechęcić. Wszyscy ludzie, nie tylko znajomi, ale także całkiem obcy podziwiali ją, ewentualnie zazdrościli jej rozlicznych talentów, urody, zaradności…. I o tym bez przerwy gadała, gadała, gadała – a oni słuchali, słuchali i słuchali, zaciskając w bezsilnej złości zęby i pięści. Gdy więc pewnego zimowego dnia Malwinę znaleziono martwą w wypełnionym spalinami garażu, a wkrótce okazało się, że nie była to śmierć z naturalnych powodów, podejrzanych było aż nadto… „Piękna kobieta w obłoku spalin” to kryminał autorstwa Jeremiego Bożkowskiego – takie nazwisko widniej na okładce. Jednak czytając, nie można oprzeć się wrażeniu, że napisała to kobieta – tak kobiece są wyrażenia, przemyślenia, postacie. I to wrażenie nie myli, bo Jeremi Bożkowski to pseudonim literacki Bożeny Ciecierskiej-Więcko. Zanim zaczęłam czytać tę książkę, usłyszałam, że jest bardzo w stylu Chmielewskiej, a po przeczytaniu mogę powiedzieć – dla mnie jest znacznie lepsza niż Chmielewska. Wspaniałe poczucie humoru, ale bardziej wyrafinowane, wyraziste, świetnie uchwycone charaktery bohaterów, zarysowane jednak cieńszą, delikatniejszą kreską. Kryminał powstał na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku i jest bardzo typowy dla tych czasów, co znaczy, że zupełnie nie przypomina współczesnych. Nie znajdziemy tam morza krwi, drastycznych opisów. Malwina ginie w sposób bezkrwawy, prawie elegancki, ale to wcale nie znaczy, że okoliczności jej śmierci są mniej tajemnicze i skomplikowane, a rozwiązanie zagadki mniej zaskakujące. Także prowadzący sprawę milicjanci w niczym nie przypominają Harrego Hole, czy jakiegokolwiek innego brudnego Harrego. Jeżeli po tę książkę sięgnie jakiś młody wielbiciel kryminałów, przedstawiony tu obraz milicji może go nieco zdziwić – sprawiedliwi, choć surowi stróże prawa, którzy nie używają wulgaryzmów, a podejrzanych traktują prawie z atencją i wpraszają się do nich na obiady. Cóż, znak czasów... Zresztą ten kryminał, pełen humoru i uroczych, ale silnych postaci kobiecych (mężczyźni, z wyjątkiem świetnego sierżanta Fidybusa, są jakby odrobinę ciapowaci….) nie miał czytelnika sponiewierać i przeczołgać, a potem wypluć, pełnego obrzydzenia do świata. To książka, która jest po prostu zabawna, ciekawa i odprężająca, a do tego świetnie, lekko napisana. Starsi amatorzy „kryminałów z PRL” (to ja) znajdą tu niepowtarzalne smaczki i z łezką w oku wspomną ten miniony (podobno słusznie!), ale najpiękniejszy czas, czas swojej młodości. Mam nadzieję, że odkryją ten kryminał także młodzi – naprawdę warto! ORLA (lubimyczytac.pl): Powieść kryminalna wydana w ramach „Serii z jamnikiem”. Prowadzącymi śledztwo są milicjanci, opisana historia wymyka się jednak schematom powieści milicyjnej. Pierwsze wydanie „Pięknej kobiety…” ukazało się w 1982 roku. Osadzona współcześnie akcja pozwala nam zatem na zanurzenie się w szaroburą rzeczywistość peerelowskich lat osiemdziesiątych. Szaroburą? Zdecydowanie nie! Ta niepozorna książeczka wywołała u mnie gejzery śmiechu i uśmiechów. Można ją śmiało porównać z najlepszymi powieściami Joanny Chmielewskiej (np. „Wszystko czerwone”, „Lesio”, „Wszyscy jesteśmy podejrzani”). Zbliżony jest lekki, a jednocześnie błyskotliwy sposób narracji, solidnie zagmatwana intryga, balansująca na pograniczu prawdopodobieństwa i unurzana w absurdalnym poczuciu humoru. Zabawne są dialogi przeplatane opisami codzienności ówczesnego PRL–u z jego ponurymi i niewiarygodnymi prawidłami. Autor w widoczny sposób bawi się konwencją, puszczając czytelnikowi oko. Równie błyskotliwy jest nieoczywisty tytuł powieści. „Piękna kobieta w obłoku spalin” (czyli powieściowa denatka) przypomina jako żywo koncept „wybornego trupa” surrealistów. Irytująca denatka świetnie koresponduje z groteskowym powodem zbrodni. Malwina jest pracownicą telewizji publicznej. Jedną z jej ambicji jest debiut poetycki, do którego zmierza, konsekwentnie zadręczając swe otoczenie. (Wykorzystano powyżej fragmenty recenzji dostępnej w całości tutaj: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/67978/piekna–kobieta–w–obloku–spalin/opinia/48664513) NATALIA (lubimyczytac.pl): Właśnie skończyłam czytać tę książkę. Jest to dość stara książka, a że ja za takimi nie przepadam, myślałam, że nigdy nie nadejdzie taki dzień, w którym po nią sięgnę, a tu proszę bardzo. Książka mimo, że ma tylko 190 stron, to kryje w sobie wiele ciekawych wątków. Każdy z nich jest przemyślany i dopracowany. Zakończenie równie zaskakujące, do samego końca nie wiedziałam, kto jest mordercą. Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, ale na pewno nie ostatnie. Polecam wszystkim! ANNA LISOWSKA (biblionetka.pl): Wrocław, lata siedemdziesiąte ubiegłego stulecia. Propaganda sukcesu w rozkwicie! Po ulicach jeżdżą pierwsze „maluchy” (fiaty 126p); prywatna inicjatywa ma „zielone światło” i ... mercedesy. Szary obywatel idzie z siatką do kolejki i cieszy się butami znalezionymi na śmietniku. Malwina Kalecka przygotowuje program z poradami, jak urządzić sylwestra w domu. Do współpracy zaprasza Benedykta, proponując mu główną rolę i poprowadzenie mazura! Klara Wolska ma „robić wnętrza”. Pod pretekstem prób, przyszły gwiazdor wymyka się często i potajemnie z domu; wystrojony i wypachniony! Malwina, człowiek wszechstronnie uzdolniony i potwornie zajęty, znajduje czas na odwiedzanie znajomych i opowiadanie o swym, jakże urozmaiconym, życiu! Kiedy dostaje przydział na „malucha”, Bajorkowie tracą miejsce dla swojego samochodu – garaż do tej pory był wspólny... Kiedy wreszcie padnie trup (a raczej „osunie się wdzięcznie”), do akcji wkroczą funkcjonariusze MO – stary, sprawdzony schemat: „glina dobry – glina zły”, co w odniesieniu do polskich realiów jest źródłem dobrej zabawy: – Porucznik Janusz Karbolek – wzorowy absolwent szkoły oficerskiej, fanatyczny wyznawca REGULAMINU; zgorszony zachowaniem swego podwładnego; ma troskliwą mamusię; – Sierżant Mikołaj Fidybus – brak matury, ale „nos” do wykrywania winnych; ma wyjątkowy dar do wpadania w tarapaty dla dobra śledztwa; nosi sumiaste, „nieregulaminowe” wąsy. Krótki opis pozostałych bohaterów: – Malwina Kalecka: tytułowa piękna pani; pracuje w telewizji, tryska pomysłami jak gejzer; typ „człowieka renesansu”, czego się tknie, robi z perfekcją: jeździ samochodem jak rajdowiec, projektuje dekoracje sylwestrowe, pisze wspaniałe wiersze. Obiekt wielkich uczuć wszystkich znajomych i nieznajomych panów. – Magda Bajorek: ma psa i męża; świetnie gotuje i kocha jeść! – Michał Bajorek: mąż Magdy, inżynier; nie mogąc znieść nieodwzajemnionej miłości do Malwiny, w czasie jej wizyt zamyka się w łazience z kawą i czymś do czytania. – Dorota Płocka: plastyczka, atrakcyjna, podejrzliwa i bardzo zazdrosna o męża; ma dziewiętnastoletnią córkę i psa. – Benedykt Płocki: mąż Doroty; łatwowierny i bardzo czuły na punkcie swej męskiej urody; lubi brydża i spacery z psem. – Klara Wolska: cierpi na bezsenność i ma najwięcej cierpliwości. – Pani Dziopek: zawsze na posterunku w oknie. – Rafał Palczyk: właściciel warsztatu naprawy samochodów; zakochany w Malwinie i przytłoczony jej przewagą intelektualną. – Stefan Janicz: były mąż Malwiny; willa na Biskupinie i sklep z pantoflami. – Władzio Filiżan: poeta. – Panie i panowie z telewizji i z bloku przy ulicy Prusa. (Wykorzystano powyżej fragmenty recenzji dostępnej w całości tutaj: https://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=22147) PONU_RAK (lubimyczytac.pl): Fabuła / 9 Zwroty akcji / 9 Bohaterowie / 10 Humor / 10 Oryginalność / 8 Jeremi Bożkowski to pseudonim literacki Bożeny Ciecierskiej–Więcko (1935–1986). Projekt okładki: Olga Bołdok
Piękna kobieta w obłoku spalin
Jeremi Bożkowski
Świetna komedia kryminalna, której akcja wciąga od już pierwszego zdania by trzymać w napięciu aż do samego końca. Kapitalna galeria różnorodnych postaci, doskonałe dialogi, komizm sytuacyjny. W opinii wielu „Piękna kobieta w obłoku spalin” przypomina twórczość Joanny Chmielewskiej. Można się z tym zgodzić, ale tylko częściowo, bo jest napisana zdecydowanie lepiej! Gdy na kartach powieści pojawi się trup, do akcji wkroczy, jak zawsze w powieściach Bożkowskiego, sierżant Fidybus i porucznik Karbolek. Ten legendarny milicyjny duet ma tym razem do rozgryzienia nie lada zagadkę – gdyż kandydatów na mordercę lub morderczynię jest naprawdę wielu. Akcja toczy się w pamiętnych latach 80-tych XX wieku, czyli w tzw. późnym PRL-u, i w tych właśnie czasach została po raz pierwszy opublikowana przez legendarne wydawnictwo Czytelnik w serii „Z jamnikiem”. Wydawca ten zapewne z góry przewidywał ogromne powodzenie tej pozycji, bowiem zarządził nakład w wysokości aż 180 tysięcy egzemplarzy. BAZYL (bazyl3.blogspot.com): Już pierwszy rozdział tej wysoce rozrywkowej pozycji, który pozwolę sobie roboczo nazwać komediowym kryminałem, wprowadził mnie w doskonały nastrój, a ciąg dalszy w tym nastroju utrzymał. Strasząc zatem gromkim śmiechem zarówno połowicę, jak i dzieci moje maleńkie, dotarłem do końca, otarłem łzy rękawkiem i śpieszę donieść w czym tkwi siła “Pięknej kobiety …”. Zacznijmy od głównej bohaterki, Malwiny Kaleckiej, która jest kobietą z jajami. Nie, nie w sensie, że twarda i szybko podejmuje męskie decyzje. Jest po prostu tak egocentryczną egocentryczką, że rozmowa z nią sprowadza się właściwie do monologu z kwestiami “Ja, ja, mi …” w rolach głównych. Dodajmy do tego, że Kalecka jako rycząca czterdziestka wyimaginowała sobie, że ciągle pozostaje zalotnym, nastoletnim kurczątkiem, o schrupaniu którego marzy każdy facet na Ziemi. Mało? Malwina jawi się sobie, w swoim wyobrażeniu, jako współczesny Leonardo, kobieta renesansu, wsystkowiedząca, wszystkopotrafiąca i w ogóle naj, naj, naj. Co dziwne, nawet to, że ogół społeczeństwa zdaje się nie podzielać tych opinii, nie robi na paniusi wrażenia, bo każdą sytuację potrafi sobie wytłumaczyć na swoją korzyść. Słowem – gdyby mnie z taką babą zamknąć na jakie pół godzinki, to lepiej żeby siedziała dalej niż na wyciągnięcie rąk. Bo myśl, żeby uciszyć Malwinkę definitywnie, zaczyna świtać w głowie szybciej niż później i, jak się wkrótce okazuje, nie tylko w głowie czytelnika. Ale nie samą Malwiną “Piękna …” stoi, choć przyznaję, że jej jazdy, a szczególnie poetycki szmergiel i pewne zawirowania z nim związane, doprowadziły mnie po kilkakroć do łez. Reszta ekipy, czyli znajomi, współpracownicy i osoby, które niebacznie wpadły w orbitę oddziaływania wyżej wymienionej, to całkiem różnorodna i przez swą różnorodność dostarczająca paszczy wielu powodów do szczerzenia, ferajna. (Wykorzystano powyżej fragmenty recenzji dostępnej w całości tutaj: https://bazyl3.blogspot.com/2012/01/piekna–kobieta–w–oboku–spalin–bozkowski.html) MONIKA SIEMIENIACKA: Pewnie każdy ma w swoim otoczeniu kogoś najwyższym stopniu denerwującego, kogoś, kogo towarzystwo z trudem się wytrzymuje. Taką właśnie osobą była Malwina Kalecka. Wprawiała w nieustającą irytację znajomych, przyjaciół, szefów, kochanków i byłego męża. Dlaczego ta atrakcyjna, miła skądinąd kobieta budziła tak nieprzyjemne uczucia? Otóż Malwina mówiła, mówiła i mówiła, a jedynym tematem jej wielogodzinnych opowieści była… Malwina. Była sama dla siebie najbardziej interesującą osobą na świecie, a jakby tego było mało, uważała, wszyscy, ale to dosłownie wszyscy z pasją obserwują jej życie i spragnieni są jego szczegółów – więc im tych szczegółów nie szczędziła. No cóż, z pewnością przynajmniej pod jednym względem była zupełnie wyjątkowa. Była wobec siebie absolutnie, całkowicie bezkrytyczna, w żaden sposób nie można było jej zniechęcić. Wszyscy ludzie, nie tylko znajomi, ale także całkiem obcy podziwiali ją, ewentualnie zazdrościli jej rozlicznych talentów, urody, zaradności…. I o tym bez przerwy gadała, gadała, gadała – a oni słuchali, słuchali i słuchali, zaciskając w bezsilnej złości zęby i pięści. Gdy więc pewnego zimowego dnia Malwinę znaleziono martwą w wypełnionym spalinami garażu, a wkrótce okazało się, że nie była to śmierć z naturalnych powodów, podejrzanych było aż nadto… „Piękna kobieta w obłoku spalin” to kryminał autorstwa Jeremiego Bożkowskiego – takie nazwisko widniej na okładce. Jednak czytając, nie można oprzeć się wrażeniu, że napisała to kobieta – tak kobiece są wyrażenia, przemyślenia, postacie. I to wrażenie nie myli, bo Jeremi Bożkowski to pseudonim literacki Bożeny Ciecierskiej-Więcko. Zanim zaczęłam czytać tę książkę, usłyszałam, że jest bardzo w stylu Chmielewskiej, a po przeczytaniu mogę powiedzieć – dla mnie jest znacznie lepsza niż Chmielewska. Wspaniałe poczucie humoru, ale bardziej wyrafinowane, wyraziste, świetnie uchwycone charaktery bohaterów, zarysowane jednak cieńszą, delikatniejszą kreską. Kryminał powstał na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku i jest bardzo typowy dla tych czasów, co znaczy, że zupełnie nie przypomina współczesnych. Nie znajdziemy tam morza krwi, drastycznych opisów. Malwina ginie w sposób bezkrwawy, prawie elegancki, ale to wcale nie znaczy, że okoliczności jej śmierci są mniej tajemnicze i skomplikowane, a rozwiązanie zagadki mniej zaskakujące. Także prowadzący sprawę milicjanci w niczym nie przypominają Harrego Hole, czy jakiegokolwiek innego brudnego Harrego. Jeżeli po tę książkę sięgnie jakiś młody wielbiciel kryminałów, przedstawiony tu obraz milicji może go nieco zdziwić – sprawiedliwi, choć surowi stróże prawa, którzy nie używają wulgaryzmów, a podejrzanych traktują prawie z atencją i wpraszają się do nich na obiady. Cóż, znak czasów... Zresztą ten kryminał, pełen humoru i uroczych, ale silnych postaci kobiecych (mężczyźni, z wyjątkiem świetnego sierżanta Fidybusa, są jakby odrobinę ciapowaci….) nie miał czytelnika sponiewierać i przeczołgać, a potem wypluć, pełnego obrzydzenia do świata. To książka, która jest po prostu zabawna, ciekawa i odprężająca, a do tego świetnie, lekko napisana. Starsi amatorzy „kryminałów z PRL” (to ja) znajdą tu niepowtarzalne smaczki i z łezką w oku wspomną ten miniony (podobno słusznie!), ale najpiękniejszy czas, czas swojej młodości. Mam nadzieję, że odkryją ten kryminał także młodzi – naprawdę warto! ORLA (lubimyczytac.pl): Powieść kryminalna wydana w ramach „Serii z jamnikiem”. Prowadzącymi śledztwo są milicjanci, opisana historia wymyka się jednak schematom powieści milicyjnej. Pierwsze wydanie „Pięknej kobiety…” ukazało się w 1982 roku. Osadzona współcześnie akcja pozwala nam zatem na zanurzenie się w szaroburą rzeczywistość peerelowskich lat osiemdziesiątych. Szaroburą? Zdecydowanie nie! Ta niepozorna książeczka wywołała u mnie gejzery śmiechu i uśmiechów. Można ją śmiało porównać z najlepszymi powieściami Joanny Chmielewskiej (np. „Wszystko czerwone”, „Lesio”, „Wszyscy jesteśmy podejrzani”). Zbliżony jest lekki, a jednocześnie błyskotliwy sposób narracji, solidnie zagmatwana intryga, balansująca na pograniczu prawdopodobieństwa i unurzana w absurdalnym poczuciu humoru. Zabawne są dialogi przeplatane opisami codzienności ówczesnego PRL–u z jego ponurymi i niewiarygodnymi prawidłami. Autor w widoczny sposób bawi się konwencją, puszczając czytelnikowi oko. Równie błyskotliwy jest nieoczywisty tytuł powieści. „Piękna kobieta w obłoku spalin” (czyli powieściowa denatka) przypomina jako żywo koncept „wybornego trupa” surrealistów. Irytująca denatka świetnie koresponduje z groteskowym powodem zbrodni. Malwina jest pracownicą telewizji publicznej. Jedną z jej ambicji jest debiut poetycki, do którego zmierza, konsekwentnie zadręczając swe otoczenie. (Wykorzystano powyżej fragmenty recenzji dostępnej w całości tutaj: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/67978/piekna–kobieta–w–obloku–spalin/opinia/48664513) NATALIA (lubimyczytac.pl): Właśnie skończyłam czytać tę książkę. Jest to dość stara książka, a że ja za takimi nie przepadam, myślałam, że nigdy nie nadejdzie taki dzień, w którym po nią sięgnę, a tu proszę bardzo. Książka mimo, że ma tylko 190 stron, to kryje w sobie wiele ciekawych wątków. Każdy z nich jest przemyślany i dopracowany. Zakończenie równie zaskakujące, do samego końca nie wiedziałam, kto jest mordercą. Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, ale na pewno nie ostatnie. Polecam wszystkim! ANNA LISOWSKA (biblionetka.pl): Wrocław, lata siedemdziesiąte ubiegłego stulecia. Propaganda sukcesu w rozkwicie! Po ulicach jeżdżą pierwsze „maluchy” (fiaty 126p); prywatna inicjatywa ma „zielone światło” i ... mercedesy. Szary obywatel idzie z siatką do kolejki i cieszy się butami znalezionymi na śmietniku. Malwina Kalecka przygotowuje program z poradami, jak urządzić sylwestra w domu. Do współpracy zaprasza Benedykta, proponując mu główną rolę i poprowadzenie mazura! Klara Wolska ma „robić wnętrza”. Pod pretekstem prób, przyszły gwiazdor wymyka się często i potajemnie z domu; wystrojony i wypachniony! Malwina, człowiek wszechstronnie uzdolniony i potwornie zajęty, znajduje czas na odwiedzanie znajomych i opowiadanie o swym, jakże urozmaiconym, życiu! Kiedy dostaje przydział na „malucha”, Bajorkowie tracą miejsce dla swojego samochodu – garaż do tej pory był wspólny... Kiedy wreszcie padnie trup (a raczej „osunie się wdzięcznie”), do akcji wkroczą funkcjonariusze MO – stary, sprawdzony schemat: „glina dobry – glina zły”, co w odniesieniu do polskich realiów jest źródłem dobrej zabawy: – Porucznik Janusz Karbolek – wzorowy absolwent szkoły oficerskiej, fanatyczny wyznawca REGULAMINU; zgorszony zachowaniem swego podwładnego; ma troskliwą mamusię; – Sierżant Mikołaj Fidybus – brak matury, ale „nos” do wykrywania winnych; ma wyjątkowy dar do wpadania w tarapaty dla dobra śledztwa; nosi sumiaste, „nieregulaminowe” wąsy. Krótki opis pozostałych bohaterów: – Malwina Kalecka: tytułowa piękna pani; pracuje w telewizji, tryska pomysłami jak gejzer; typ „człowieka renesansu”, czego się tknie, robi z perfekcją: jeździ samochodem jak rajdowiec, projektuje dekoracje sylwestrowe, pisze wspaniałe wiersze. Obiekt wielkich uczuć wszystkich znajomych i nieznajomych panów. – Magda Bajorek: ma psa i męża; świetnie gotuje i kocha jeść! – Michał Bajorek: mąż Magdy, inżynier; nie mogąc znieść nieodwzajemnionej miłości do Malwiny, w czasie jej wizyt zamyka się w łazience z kawą i czymś do czytania. – Dorota Płocka: plastyczka, atrakcyjna, podejrzliwa i bardzo zazdrosna o męża; ma dziewiętnastoletnią córkę i psa. – Benedykt Płocki: mąż Doroty; łatwowierny i bardzo czuły na punkcie swej męskiej urody; lubi brydża i spacery z psem. – Klara Wolska: cierpi na bezsenność i ma najwięcej cierpliwości. – Pani Dziopek: zawsze na posterunku w oknie. – Rafał Palczyk: właściciel warsztatu naprawy samochodów; zakochany w Malwinie i przytłoczony jej przewagą intelektualną. – Stefan Janicz: były mąż Malwiny; willa na Biskupinie i sklep z pantoflami. – Władzio Filiżan: poeta. – Panie i panowie z telewizji i z bloku przy ulicy Prusa. (Wykorzystano powyżej fragmenty recenzji dostępnej w całości tutaj: https://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=22147) PONU_RAK (lubimyczytac.pl): Fabuła / 9 Zwroty akcji / 9 Bohaterowie / 10 Humor / 10 Oryginalność / 8 Jeremi Bożkowski to pseudonim literacki Bożeny Ciecierskiej–Więcko (1935–1986). Projekt okładki: Olga Bołdok
Piękna kobieta w obłoku spalin
Jeremi Bożkowski
Świetna komedia kryminalna, której akcja wciąga od już pierwszego zdania by trzymać w napięciu aż do samego końca. Kapitalna galeria różnorodnych postaci, doskonałe dialogi, komizm sytuacyjny. W opinii wielu „Piękna kobieta w obłoku spalin” przypomina twórczość Joanny Chmielewskiej. Można się z tym zgodzić, ale tylko częściowo, bo jest napisana zdecydowanie lepiej! Gdy na kartach powieści pojawi się trup, do akcji wkroczy, jak zawsze w powieściach Bożkowskiego, sierżant Fidybus i porucznik Karbolek. Ten legendarny milicyjny duet ma tym razem do rozgryzienia nie lada zagadkę – gdyż kandydatów na mordercę lub morderczynię jest naprawdę wielu. Akcja toczy się w pamiętnych latach 80-tych XX wieku, czyli w tzw. późnym PRL-u, i w tych właśnie czasach została po raz pierwszy opublikowana przez legendarne wydawnictwo Czytelnik w serii „Z jamnikiem”. Wydawca ten zapewne z góry przewidywał ogromne powodzenie tej pozycji, bowiem zarządził nakład w wysokości aż 180 tysięcy egzemplarzy. BAZYL (bazyl3.blogspot.com): Już pierwszy rozdział tej wysoce rozrywkowej pozycji, który pozwolę sobie roboczo nazwać komediowym kryminałem, wprowadził mnie w doskonały nastrój, a ciąg dalszy w tym nastroju utrzymał. Strasząc zatem gromkim śmiechem zarówno połowicę, jak i dzieci moje maleńkie, dotarłem do końca, otarłem łzy rękawkiem i śpieszę donieść w czym tkwi siła “Pięknej kobiety …”. Zacznijmy od głównej bohaterki, Malwiny Kaleckiej, która jest kobietą z jajami. Nie, nie w sensie, że twarda i szybko podejmuje męskie decyzje. Jest po prostu tak egocentryczną egocentryczką, że rozmowa z nią sprowadza się właściwie do monologu z kwestiami “Ja, ja, mi …” w rolach głównych. Dodajmy do tego, że Kalecka jako rycząca czterdziestka wyimaginowała sobie, że ciągle pozostaje zalotnym, nastoletnim kurczątkiem, o schrupaniu którego marzy każdy facet na Ziemi. Mało? Malwina jawi się sobie, w swoim wyobrażeniu, jako współczesny Leonardo, kobieta renesansu, wsystkowiedząca, wszystkopotrafiąca i w ogóle naj, naj, naj. Co dziwne, nawet to, że ogół społeczeństwa zdaje się nie podzielać tych opinii, nie robi na paniusi wrażenia, bo każdą sytuację potrafi sobie wytłumaczyć na swoją korzyść. Słowem – gdyby mnie z taką babą zamknąć na jakie pół godzinki, to lepiej żeby siedziała dalej niż na wyciągnięcie rąk. Bo myśl, żeby uciszyć Malwinkę definitywnie, zaczyna świtać w głowie szybciej niż później i, jak się wkrótce okazuje, nie tylko w głowie czytelnika. Ale nie samą Malwiną “Piękna …” stoi, choć przyznaję, że jej jazdy, a szczególnie poetycki szmergiel i pewne zawirowania z nim związane, doprowadziły mnie po kilkakroć do łez. Reszta ekipy, czyli znajomi, współpracownicy i osoby, które niebacznie wpadły w orbitę oddziaływania wyżej wymienionej, to całkiem różnorodna i przez swą różnorodność dostarczająca paszczy wielu powodów do szczerzenia, ferajna. (Wykorzystano powyżej fragmenty recenzji dostępnej w całości tutaj: https://bazyl3.blogspot.com/2012/01/piekna–kobieta–w–oboku–spalin–bozkowski.html) MONIKA SIEMIENIACKA: Pewnie każdy ma w swoim otoczeniu kogoś najwyższym stopniu denerwującego, kogoś, kogo towarzystwo z trudem się wytrzymuje. Taką właśnie osobą była Malwina Kalecka. Wprawiała w nieustającą irytację znajomych, przyjaciół, szefów, kochanków i byłego męża. Dlaczego ta atrakcyjna, miła skądinąd kobieta budziła tak nieprzyjemne uczucia? Otóż Malwina mówiła, mówiła i mówiła, a jedynym tematem jej wielogodzinnych opowieści była… Malwina. Była sama dla siebie najbardziej interesującą osobą na świecie, a jakby tego było mało, uważała, wszyscy, ale to dosłownie wszyscy z pasją obserwują jej życie i spragnieni są jego szczegółów – więc im tych szczegółów nie szczędziła. No cóż, z pewnością przynajmniej pod jednym względem była zupełnie wyjątkowa. Była wobec siebie absolutnie, całkowicie bezkrytyczna, w żaden sposób nie można było jej zniechęcić. Wszyscy ludzie, nie tylko znajomi, ale także całkiem obcy podziwiali ją, ewentualnie zazdrościli jej rozlicznych talentów, urody, zaradności…. I o tym bez przerwy gadała, gadała, gadała – a oni słuchali, słuchali i słuchali, zaciskając w bezsilnej złości zęby i pięści. Gdy więc pewnego zimowego dnia Malwinę znaleziono martwą w wypełnionym spalinami garażu, a wkrótce okazało się, że nie była to śmierć z naturalnych powodów, podejrzanych było aż nadto… „Piękna kobieta w obłoku spalin” to kryminał autorstwa Jeremiego Bożkowskiego – takie nazwisko widniej na okładce. Jednak czytając, nie można oprzeć się wrażeniu, że napisała to kobieta – tak kobiece są wyrażenia, przemyślenia, postacie. I to wrażenie nie myli, bo Jeremi Bożkowski to pseudonim literacki Bożeny Ciecierskiej-Więcko. Zanim zaczęłam czytać tę książkę, usłyszałam, że jest bardzo w stylu Chmielewskiej, a po przeczytaniu mogę powiedzieć – dla mnie jest znacznie lepsza niż Chmielewska. Wspaniałe poczucie humoru, ale bardziej wyrafinowane, wyraziste, świetnie uchwycone charaktery bohaterów, zarysowane jednak cieńszą, delikatniejszą kreską. Kryminał powstał na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku i jest bardzo typowy dla tych czasów, co znaczy, że zupełnie nie przypomina współczesnych. Nie znajdziemy tam morza krwi, drastycznych opisów. Malwina ginie w sposób bezkrwawy, prawie elegancki, ale to wcale nie znaczy, że okoliczności jej śmierci są mniej tajemnicze i skomplikowane, a rozwiązanie zagadki mniej zaskakujące. Także prowadzący sprawę milicjanci w niczym nie przypominają Harrego Hole, czy jakiegokolwiek innego brudnego Harrego. Jeżeli po tę książkę sięgnie jakiś młody wielbiciel kryminałów, przedstawiony tu obraz milicji może go nieco zdziwić – sprawiedliwi, choć surowi stróże prawa, którzy nie używają wulgaryzmów, a podejrzanych traktują prawie z atencją i wpraszają się do nich na obiady. Cóż, znak czasów... Zresztą ten kryminał, pełen humoru i uroczych, ale silnych postaci kobiecych (mężczyźni, z wyjątkiem świetnego sierżanta Fidybusa, są jakby odrobinę ciapowaci….) nie miał czytelnika sponiewierać i przeczołgać, a potem wypluć, pełnego obrzydzenia do świata. To książka, która jest po prostu zabawna, ciekawa i odprężająca, a do tego świetnie, lekko napisana. Starsi amatorzy „kryminałów z PRL” (to ja) znajdą tu niepowtarzalne smaczki i z łezką w oku wspomną ten miniony (podobno słusznie!), ale najpiękniejszy czas, czas swojej młodości. Mam nadzieję, że odkryją ten kryminał także młodzi – naprawdę warto! ORLA (lubimyczytac.pl): Powieść kryminalna wydana w ramach „Serii z jamnikiem”. Prowadzącymi śledztwo są milicjanci, opisana historia wymyka się jednak schematom powieści milicyjnej. Pierwsze wydanie „Pięknej kobiety…” ukazało się w 1982 roku. Osadzona współcześnie akcja pozwala nam zatem na zanurzenie się w szaroburą rzeczywistość peerelowskich lat osiemdziesiątych. Szaroburą? Zdecydowanie nie! Ta niepozorna książeczka wywołała u mnie gejzery śmiechu i uśmiechów. Można ją śmiało porównać z najlepszymi powieściami Joanny Chmielewskiej (np. „Wszystko czerwone”, „Lesio”, „Wszyscy jesteśmy podejrzani”). Zbliżony jest lekki, a jednocześnie błyskotliwy sposób narracji, solidnie zagmatwana intryga, balansująca na pograniczu prawdopodobieństwa i unurzana w absurdalnym poczuciu humoru. Zabawne są dialogi przeplatane opisami codzienności ówczesnego PRL–u z jego ponurymi i niewiarygodnymi prawidłami. Autor w widoczny sposób bawi się konwencją, puszczając czytelnikowi oko. Równie błyskotliwy jest nieoczywisty tytuł powieści. „Piękna kobieta w obłoku spalin” (czyli powieściowa denatka) przypomina jako żywo koncept „wybornego trupa” surrealistów. Irytująca denatka świetnie koresponduje z groteskowym powodem zbrodni. Malwina jest pracownicą telewizji publicznej. Jedną z jej ambicji jest debiut poetycki, do którego zmierza, konsekwentnie zadręczając swe otoczenie. (Wykorzystano powyżej fragmenty recenzji dostępnej w całości tutaj: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/67978/piekna–kobieta–w–obloku–spalin/opinia/48664513) NATALIA (lubimyczytac.pl): Właśnie skończyłam czytać tę książkę. Jest to dość stara książka, a że ja za takimi nie przepadam, myślałam, że nigdy nie nadejdzie taki dzień, w którym po nią sięgnę, a tu proszę bardzo. Książka mimo, że ma tylko 190 stron, to kryje w sobie wiele ciekawych wątków. Każdy z nich jest przemyślany i dopracowany. Zakończenie równie zaskakujące, do samego końca nie wiedziałam, kto jest mordercą. Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, ale na pewno nie ostatnie. Polecam wszystkim! ANNA LISOWSKA (biblionetka.pl): Wrocław, lata siedemdziesiąte ubiegłego stulecia. Propaganda sukcesu w rozkwicie! Po ulicach jeżdżą pierwsze „maluchy” (fiaty 126p); prywatna inicjatywa ma „zielone światło” i ... mercedesy. Szary obywatel idzie z siatką do kolejki i cieszy się butami znalezionymi na śmietniku. Malwina Kalecka przygotowuje program z poradami, jak urządzić sylwestra w domu. Do współpracy zaprasza Benedykta, proponując mu główną rolę i poprowadzenie mazura! Klara Wolska ma „robić wnętrza”. Pod pretekstem prób, przyszły gwiazdor wymyka się często i potajemnie z domu; wystrojony i wypachniony! Malwina, człowiek wszechstronnie uzdolniony i potwornie zajęty, znajduje czas na odwiedzanie znajomych i opowiadanie o swym, jakże urozmaiconym, życiu! Kiedy dostaje przydział na „malucha”, Bajorkowie tracą miejsce dla swojego samochodu – garaż do tej pory był wspólny... Kiedy wreszcie padnie trup (a raczej „osunie się wdzięcznie”), do akcji wkroczą funkcjonariusze MO – stary, sprawdzony schemat: „glina dobry – glina zły”, co w odniesieniu do polskich realiów jest źródłem dobrej zabawy: – Porucznik Janusz Karbolek – wzorowy absolwent szkoły oficerskiej, fanatyczny wyznawca REGULAMINU; zgorszony zachowaniem swego podwładnego; ma troskliwą mamusię; – Sierżant Mikołaj Fidybus – brak matury, ale „nos” do wykrywania winnych; ma wyjątkowy dar do wpadania w tarapaty dla dobra śledztwa; nosi sumiaste, „nieregulaminowe” wąsy. Krótki opis pozostałych bohaterów: – Malwina Kalecka: tytułowa piękna pani; pracuje w telewizji, tryska pomysłami jak gejzer; typ „człowieka renesansu”, czego się tknie, robi z perfekcją: jeździ samochodem jak rajdowiec, projektuje dekoracje sylwestrowe, pisze wspaniałe wiersze. Obiekt wielkich uczuć wszystkich znajomych i nieznajomych panów. – Magda Bajorek: ma psa i męża; świetnie gotuje i kocha jeść! – Michał Bajorek: mąż Magdy, inżynier; nie mogąc znieść nieodwzajemnionej miłości do Malwiny, w czasie jej wizyt zamyka się w łazience z kawą i czymś do czytania. – Dorota Płocka: plastyczka, atrakcyjna, podejrzliwa i bardzo zazdrosna o męża; ma dziewiętnastoletnią córkę i psa. – Benedykt Płocki: mąż Doroty; łatwowierny i bardzo czuły na punkcie swej męskiej urody; lubi brydża i spacery z psem. – Klara Wolska: cierpi na bezsenność i ma najwięcej cierpliwości. – Pani Dziopek: zawsze na posterunku w oknie. – Rafał Palczyk: właściciel warsztatu naprawy samochodów; zakochany w Malwinie i przytłoczony jej przewagą intelektualną. – Stefan Janicz: były mąż Malwiny; willa na Biskupinie i sklep z pantoflami. – Władzio Filiżan: poeta. – Panie i panowie z telewizji i z bloku przy ulicy Prusa. (Wykorzystano powyżej fragmenty recenzji dostępnej w całości tutaj: https://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=22147) PONU_RAK (lubimyczytac.pl): Fabuła / 9 Zwroty akcji / 9 Bohaterowie / 10 Humor / 10 Oryginalność / 8 Jeremi Bożkowski to pseudonim literacki Bożeny Ciecierskiej–Więcko (1935–1986). Projekt okładki: Olga Bołdok
Jack Cort
Powieść kryminalna Jacka Corta, tajemniczego pisarza pierwszej połowy XX wieku. Trzech zabitych braci w przeciągu paru tygodni nie może być przypadkiem, złym fatum, które spadło na rodzinę. Sherlock Holmes będzie musiał wykazać się po raz kolejny, ponieważ gra toczy się o życie czwartego z braci, najmłodszego ze wszystkich. Czy te zabójstwa cokolwiek łączy? Jednego Holmes jest pewien - to wszystko nie był przypadek... Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów z których pochodzi. W niniejszej publikacji zachowano też oryginalną pisownię.
Stanisława Fleszarowa-Muskat
Młody student malarstwa Rafał Radwanowicz rozwija swój talent na Akademii Sztuk Pięknych. Sam pochodzi z rodziny malarzy, więc nierzadko opuszcza zajęcia, oddając się w tym czasie tworzeniu. Jego obrazy wzbudzają zainteresowanie publiki i wróżą rozwój kariery. Niespodziewanie Rafał zostaje wyrzucony ze studiów, a na drodze jego artystycznej ścieżki pojawia się przeszkoda. To wezwanie do przymusowej służby w Marynarce Wojennej. Kilkuletnia służba na morzu nieodwracalnie zmieni podejście chłopaka do życia i twórczości. Surowa rzeczywistość na morzu hartują ducha i uczą pokory wobec świata. Czy Rafał umiejętnie wykorzysta tę naukę w przyszłości?
Merete Pryds Helle
Surowe życie na duńskiej wsi w latach II wojny światowej oczami dorastającej dziewczyny. Marie pochodzi z rodziny, w której rytm życia wyznaczają morze i boskie przykazania. Jako dziewczynka uczona jest obowiązków domowych i bezwzględnego posłuszeństwa. Utwierdzana jest w przekonaniu o braku własnej wartości, należy najpierw do ojca, potem do męża. W takim postrzeganiu kobiet wyrastają też chłopcy. To jedyny znany im model rodziny, związku. Gdy wreszcie wojna się kończy, Dania realizuje swoją wersję „amerykańskiego snu”. Marie wyjeżdża do Kopenhagi, gdzie popada w kolejną pułapkę toksycznej relacji…
Merete Pryds Helle
Surowe życie na duńskiej wsi w latach II wojny światowej oczami dorastającej dziewczyny. Marie pochodzi z rodziny, w której rytm życia wyznaczają morze i boskie przykazania. Jako dziewczynka uczona jest obowiązków domowych i bezwzględnego posłuszeństwa. Utwierdzana jest w przekonaniu o braku własnej wartości, należy najpierw do ojca, potem do męża. W takim postrzeganiu kobiet wyrastają też chłopcy. To jedyny znany im model rodziny, związku. Gdy wreszcie wojna się kończy, Dania realizuje swoją wersję „amerykańskiego snu”. Marie wyjeżdża do Kopenhagi, gdzie popada w kolejną pułapkę toksycznej relacji…
J.L. Beck & S. Rena
Myślałam, że znam prawdę. Myślałam, że to on jest moim wybawcą. Przez całe życie próbowałam od niego uciec, a tylko coraz bardziej wplątywałam się w jego sieć. Twierdzi, że zostanę jego żoną, że obdarzę go potomkiem. Zrobię to pod jednym warunkiem. Jeśli zabije swojego ojca.
J.L. Beck & S. Rena
Myślałam, że znam prawdę. Myślałam, że to on jest moim wybawcą. Przez całe życie próbowałam od niego uciec, a tylko coraz bardziej wplątywałam się w jego sieć. Twierdzi, że zostanę jego żoną, że obdarzę go potomkiem. Zrobię to pod jednym warunkiem. Jeśli zabije swojego ojca.
Juliusz Verne
“Piętnastoletni kapitan” to powieść Juliusza Verne’a, uznanego za jednego z pionierów gatunku science fiction. W 1873 grupa osób wypływa do Ameryki na wielorybniczym brygu „Wędrowiec”. Niespodziewana śmierć kapitana i załogi przy próbie polowania na płetwala sprawia, że dowódcą statku zostaje piętnastoletni chłopiec – Dick Sand. Mając do pomocy tylko pięciu uratowanych marynarzy, sam musi zająć się żeglowaniem oraz pasażerami, by doprowadzić ich bezpiecznie do celu.
Juliusz Verne
“Piętnastoletni kapitan” to powieść Juliusza Verne’a, uznanego za jednego z pionierów gatunku science fiction. W 1873 grupa osób wypływa do Ameryki na wielorybniczym brygu „Wędrowiec”. Niespodziewana śmierć kapitana i załogi przy próbie polowania na płetwala sprawia, że dowódcą statku zostaje piętnastoletni chłopiec – Dick Sand. Mając do pomocy tylko pięciu uratowanych marynarzy, sam musi zająć się żeglowaniem oraz pasażerami, by doprowadzić ich bezpiecznie do celu.
Karolina Kasprzak-Dietrich
Eliza Klejka to silna kobieta, policjantka, którą już od dawna fascynuje upodobanie do tej samej płci. Po nieudanych relacjach i nieszczęśliwej miłości postanawia wyprowadzić się do Gniezna, gdzie pragnie zacząć wszystko od nowa - podejmuje pracę na gnieźnieńskim komisariacie. Bogna Iwińska, młodziutka weganka, a zarazem spadkobierczyni wielkiego majątku ziemskiego w Świniarach, bratanica Zenona Iwińskiego, która po tragicznej śmierci rodziców z wdzięcznością przyjmuje pomoc stryja i postanawia u niego zamieszkać. Eliza i Bogna poznają się przypadkiem w barze dla LGBT i od tego momentu nie potrafią przestać o sobie myśleć. W międzyczasie na terenie gospodarstwa Iwińskiego dzieją się dziwne rzeczy. Pracownicy nie przychodzą do pracy i nie ma z nimi kontaktu, ślad po nich zanika. Sam gospodarz wydaje się nieprzejęty tym faktem. Zauroczony Blanką Florek wyjeżdża z nią na wakacje do Tajlandii, zostawiając w swoim dobytku Bognę i Mariolę Konieczko - gosposię, która zakochana jest w nim bez pamięci. Mężczyzna nie spodziewa się nawet, że gnieźnieńska policja podejrzewa go o wyłudzenia ubezpieczeniowe oraz że to on stoi za licznymi zaginięciami. Kto tak naprawdę jest winny? I kim w rzeczywistości jest Iwona, enigmatyczna koleżanka Bogny? Czy Elizie uda się rozwikłać to śledztwo? Czy uda jej się przegnać wszystkie demony z przeszłości i stworzyć trwały związek z Bogną? Czy może to ona padnie ofiarą dobrze skonstruowanej intrygi? Drogi czytelniku, zapraszam cię do zapoznania się z moim bardzo kobiecym kryminałem. Autorka
Katarzyna Kielecka
Jaką cenę w dorosłym życiu płaci człowiek, który doświadczał w dzieciństwie przemocy? Wojtek Rawicki pozornie jest szczęśliwy i spełniony zawodowo. Wysokie stanowisko w banku, piękny dom i żona z dziećmi tworzą idylliczny obraz. Tymczasem traumy sprzed lat pozostawiły rany w duszy mężczyzny, które wciąż się nie zagoiły. Lata koszmaru, dręczące sny i nieustanne trudności z ujawnianiem emocji są dla Wojtka wciąż nie do pokonania. Pochopne i złe decyzje dodatkowo skomplikowały jego życie oraz wywołały spiralę niekończących się wyrzutów sumienia. Gdy w wigilijny wieczór Rawicki dowiaduje się, że ma córkę, jego świat ulega nagłej zmianie. Bohater podporządkowuje wszystkie działania jednemu celowi - aby poznać własne dziecko i stać się dla niego tatą. Czy mężczyzna zdoła znaleźć w sobie odwagę i wytrwałość, by zawalczyć o nowe życie? Piętno dzieciństwa to drugi tom dylogii o rodzeństwie Rawickich. W pierwszej powieści Sedno życia swoją historię przedstawiła Edyta. Teraz nadszedł czas, by dopuścić do głosu jej brata - Wojtka.
Marta Bacic
Każdego roku absolwenci magicznych akademii otrzymują możliwość dostąpienia ascendencji - najwybitniejszy z nich osiąga moc, o której śmiertelnikom się nie śniło... Jednak wszystko ma swoją cenę. Dla ludzkiego ciała i duszy taka potęga to wielki ciężar, dlatego ascendenci... nie żyją długo. Nova Rosenfeld jest prymuską w Akademii Ignis i marzy o jednym: zostać ascendentką. Póki co, idzie jej doskonale, ale w ciągu semestru na uczelni pojawia się Caleb. Nikt nie wie, dlaczego pozwolono mu dołączyć na specjalnych warunkach. Rywal okazuje się silniejszy, niż się spodziewała... a do tego jest faworyzowany. Kiedy rozpoczyna się międzyakademicki konkurs inżynieryjny, Nova otrzymuje ultimatum. Ultimatum, które jej się nie podoba. Czy prymuska pragnąca ascendencji wytrzyma zderzenie z outsiderem, który patrzy na świat zupełnie inaczej? Nowelka pełna magii, o ciężarach, które dźwiga w sobie każdy z nas. Nawet ten, kto jest godzien tytułu Arcymaga.
Marta Bacic
Każdego roku absolwenci magicznych akademii otrzymują możliwość dostąpienia ascendencji - najwybitniejszy z nich osiąga moc, o której śmiertelnikom się nie śniło... Jednak wszystko ma swoją cenę. Dla ludzkiego ciała i duszy taka potęga to wielki ciężar, dlatego ascendenci... nie żyją długo. Nova Rosenfeld jest prymuską w Akademii Ignis i marzy o jednym: zostać ascendentką. Póki co, idzie jej doskonale, ale w ciągu semestru na uczelni pojawia się Caleb. Nikt nie wie, dlaczego pozwolono mu dołączyć na specjalnych warunkach. Rywal okazuje się silniejszy, niż się spodziewała... a do tego jest faworyzowany. Kiedy rozpoczyna się międzyakademicki konkurs inżynieryjny, Nova otrzymuje ultimatum. Ultimatum, które jej się nie podoba. Czy prymuska pragnąca ascendencji wytrzyma zderzenie z outsiderem, który patrzy na świat zupełnie inaczej? Nowelka pełna magii, o ciężarach, które dźwiga w sobie każdy z nas. Nawet ten, kto jest godzien tytułu Arcymaga.
K. N. Haner
Zakończenie najbardziej wyczekiwanej erotyczno-mafijnej serii w Polsce! Cassandra i Adam przeszli razem naprawdę długą drogę, by w końcu uwolnić się od przeszłości. Dramatyczne wydarzenia odbiły się mocno na ich psychice i związku. I gdy wydaje się, że potrzebują po prostu jeszcze więcej czasu na uporządkowanie chaosu w ich głowach nagle w życiu Adama znowu pojawia się Camilla. Teraz jest Afrodytą, jedną z najważniejszych osób w organizacji, kochanką Hadesa, kobietą, w której Adam widzi swoją pierwszą miłość. Miłość, którą już dawno pogrzebał i o której zapomniał. Kobieta bez wahania wciąga go ponownie do bezwzględnego świata pełnego perwersyjnego seksu i bezlitosnych zasad. Zaczyna się zawiła gra w której przeszłość ściera się z rzeczywistością, a prawda okazuje się być bardziej skomplikowana i bolesna niż możne się spodziewać. Do Adama dociera, że by chronić Cassandrę i ich syna, musi znowu stać się Morfeuszem. Zaczyna więc samotną drogę przez piekło, które pochłania go coraz bardziej. Staje twarzą w twarz ze swoim piętnem i sam musi odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie: czy chce być Adamem, czy Morfeuszem? Wejdź do świata intensywnych i mrocznych doznań! Nikt nie potrafi wprowadzić czytelnika w świat bohaterów tak, jak robi to K.N. Haner. Ta książka sprawiła, że długo dochodziłam do siebie. To najbardziej spektakularne zakończenie serii, jakie mogłam sobie wyobrazić. Gorąco polecam! Kinga Litkowiec ― Królowa Romansów Mafijnych Jeśli myślicie, że w romansach mafijnych napisano już wszystko, to zdecydowanie się mylicie. K.N. Haner pokazuje, że w tej tematyce ma jeszcze wiele do powiedzenia. I że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Jest mocno, niebezpiecznie i piekielnie seksownie. Jeżeli kochacie Morfeusza, to uwierzcie mi: nie zawiedziecie się. Totalna torpeda! Martyna Petrykowska, IG @fantastycznyswiatksiążek Po raz kolejny książka z serii o Morfeuszu spowodowała u nas emocjonalne spustoszenie. K.N Haner w kontynuacji cyklu niezmiennie stąpa po krawędzi i zaskakuje przebiegiem historii. To wielki powrót naszych bohaterów, którzy ani na chwilę nie zwalniają tempa. Czas na zemstę, która pozostawi po sobie ślad także w Waszej pamięci, a decyzje podjęte przez Adama z pewnością Was zaszokują. Agata & Karolina, Czarno.Czerwone.CC Namiętność pomieszana z pożądaniem, erotyzm, miłość, niebezpieczeństwo ― to wszystko znajdziecie w powieści, na którą czekaliśmy latami! Piętno Morfeusza to najgorętszy romans mafijny tego sezonu! Agnieszka Nikczyńska-Wojciechowska, autorka i blogerka Piętno Morfeusza to prawdziwy emocjonalny rollercoaster, na który nie byłam gotowa, ale... na który bardzo czekałam. Fanki powieści o Morfeuszu będą zachwycone. Gorąco polecam! Ewelina Nawara, autorka serii "Kingdom of Martagon" Piętno Morfeusza ukaże Wam kolejne oblicze K.N. Haner. Mrok i namiętność, które znajdziecie w tej części serii, są istnym pokazem tego, jak powinien wyglądać dobry erotyk. To nie bajka ― chyba że dla dorosłych. Przygotujcie się na brutalną rzeczywistość i powracającą bezlitośnie przeszłość. K.N. Haner to Królowa Dramatu! Dorota Odrzywołek, IG @doorothyworld K.N. Haner wraca ze swoją kultową serią poświęconą losom Morfeusza. Tym razem czeka Was duża dawka emocji, złe wybory, zdrady i ból do przepracowania. Dawne demony Adama odzywają się w najmniej odpowiednim momencie jego życia. Jeżeli chcecie się dowiedzieć, czy miłość Adama i Cassandry przetrwa najgorsze ― musicie koniecznie przeczytać Piętno Morfeusza. IG @zapach.kartki Wspomnienia z przeszłości ciągle powracają. Rany całkowicie się nie zagoiły, a na horyzoncie już pojawiają się kłopoty. Adam "Morfeusz" musi podjąć decyzje, które zaważą na szczęściu jego rodziny. Mirrors ponownie wkracza w jego świat. Czas zacząć ostateczne starcie... IG @FascynacjaKsiazkami Piętno Morfeusza to tykająca bomba, której wybuch Was zaskoczy! K.N. Haner wraca z przytupem do świata Adama i Cassandry ― i możecie być pewni, że wściekłość będzie buzować Wam w żyłach, zachłanność pobudzi zmysły, a na koniec będzie Wam mało. Morfeusz już na pierwszych stronach rozkłada skrzydła, by bezszelestnie zabrać Was do marzeń sennych. Gorąco polecam! Marta Wiczuk, IG @moja_chwila_noca Po raz czwarty autorka porywa w mroczny i jednocześnie niezwykle gorący świat bohaterów, w którym czeka Was ostra jazda bez trzymanki. Jesteście gotowi razem z Adamem i Cassandrą stanąć do walki o wszystko? Piętno Morfeusza fascynuje, wciąga i powoduje szybsze bicie serca. Emocje gwarantowane. Polecam! Agnieszka, Złotowłosa i Książki Marzenie zmienia się w koszmar, a koszmar staje się początkiem nowej drogi. Oto mistrzowskie zakończenie fenomenalnej serii K.N. Haner. Ta historia zostaje w głowie jeszcze długo po skończeniu lektury. Polecam całą sobą! K.C. Hiddenstorm, autorka bestsellerowych romansów
Adam Podlewski
Piloci to opowieść o honorze polskiego lotnika, miłości do latania i prawdziwej przyjaźni w podzielonym kraju. A także o brutalnym świecie rywalizacji konstruktorów i pilotów gorącej końcówki lat trzydziestych. W roku 1936 nie odbyły się zawody lotnicze Challenge, ale mógłby się odbyć. Wyobraźmy sobie, że polski aeroklub zwołuje ten turniej, a w jego szranki staje załoga złożona z genialnego pilota, Ignacego Karskiego i ekscentrycznego konstruktora, Daniela Arnolda. Lotnicy chcą zdobyć laury Żwirki i Wigury, Bajana i Pokrzywki... ale przedtem muszą pokonać 10 000 kilometrów pod niebem Europy oraz niezmierzoną przepaść, która podzieliła polskie społeczeństwo po zamachu majowym.
Pilot. Podniebne doznania. Faceci do wynajęcia
Emilia Szelest
W przestworzach jesteśmy tylko my. I to, co między nami Ida jest świetną pilotką, ale na skutek redukcji etatów traci pracę. Rodzinne obowiązki sprawiają, że rozpaczliwie potrzebuje nowego źródła dochodu. Tym większa jest jej radość, kiedy okazuje się, że otrzymała angaż do jednej z najpopularniejszych linii lotniczych. Wizja nowych wyzwań i wyższej pensji przestaje być aż tak atrakcyjna, gdy Ida odkrywa, z kim będzie musiała dzielić kokpit. Chyba nie mogła trafić gorzej... Artur już od ukończenia studiów ma świetną posadę w dużych liniach lotniczych. Prestiż wykonywanego zawodu, pewność siebie i nieodparty urok osobisty sprawiają, że trudno mu się oprzeć. Artur doskonale zdaje sobie z tego sprawę i śmiało korzysta ze swoich atutów. Wciąż jednak ma w pamięci ukochaną z czasów studiów, którą porzucił. Nie widzieli się pięć lat. Czas nie zatarł jednak wspomnień i nie zaleczył ran po rozstaniu. Ona niechętnie przygląda się jego licznym podbojom. On zdaje się być sobą tylko przy Idzie. Wygląda na to, że będą zmuszeni spędzić razem trochę czasu zamknięci w niewielkiej przestrzeni, wysoko ponad chmurami. Co przyniesie wspólny lot?