Powieść
Eksponat. Klementyna Kopp. Tom 1
Katarzyna Puzyńska
Komisarz Klementyna Kopp ma swoje powody, żeby wyruszyć w podróż życia, choć pewnie nikomu by się do nich nie przyznała. Emerytowana policjantka ma wyjątkowy talent, żeby wplątywać się w kłopoty. Bez względu na to, na jakiej szerokości geograficznej aktualnie się znajduje. Miasteczko Last Stop na Florydzie wydaje się uroczym miejscem. Jednak im lepiej się je poznaje, tym więcej tajemnic kryje. Kopp decyduje się wysiąść w zupełnie obcym sobie regionie, bo intryguje ją nazwa miejscowości. Nie potrzebuje więcej powodów, bo w podróży nie przyświeca jej jakiś szczególny cel, a ona wybrała się w nieznane jedynie z plecakiem na pokrytym starymi tatuażami ramieniu, zostawiając za sobą wydarzenia z dawnego życia. Na jej oczach dwóch mężczyzn atakuje drobną kobietę, a to jest coś, czego Klementyna nie zamierza tolerować, choćby przeciwnicy przewyższali ją wzrostem i siłą. Chce pomóc napadniętej, a w rezultacie nie tylko odnajduje tajemniczego topielca, ale również zostaje wplątana w intrygę zataczającą kręgi od dalekiej Montany na północy, przez hałaśliwe ulice Nowego Jorku, klimatyczny Boston, do niebezpiecznych rejonów Orlando. Bogaty pisarz organizuje na swojej prywatnej wyspie nowatorski nocny bieg ultramaratoński. Zaproszenie przyjmują najwybitniejsi zawodnicy i ich trenerzy. Jednak Ernest Miller nie wie, że każdy z gości skrywa mroczny sekret. Już przed startem brakuje jednej osoby, a na trasie aż się roi od niebezpieczeństw. Ktoś czyha też na gospodarza imprezy i jego gości oglądających zmagania sportowców z rezydencji. Tam znalezione zostaje kolejne ciało. Obrażenia wskazują na złamanie jednego z największych tabu. Kto zginie następny? Czy komukolwiek w ogóle uda się wydostać z Wyspy Zaginionych? A może zatrzymanie się w Last Stop to był największy dotychczasowy błąd buntowniczej policjantki? Jedna z najbardziej znanych i kultowych bohaterek w polskiej literaturze kryminalnej powraca w swojej własnej opowieści! Jest szybko, krótko, ostro i na temat. Dokładnie tak, jak lubi Klementyna!
Eksponat. Klementyna Kopp. Tom 1
Katarzyna Puzyńska
Komisarz Klementyna Kopp ma swoje powody, żeby wyruszyć w podróż życia, choć pewnie nikomu by się do nich nie przyznała. Emerytowana policjantka ma wyjątkowy talent, żeby wplątywać się w kłopoty. Bez względu na to, na jakiej szerokości geograficznej aktualnie się znajduje. Miasteczko Last Stop na Florydzie wydaje się uroczym miejscem. Jednak im lepiej się je poznaje, tym więcej tajemnic kryje. Kopp decyduje się wysiąść w zupełnie obcym sobie regionie, bo intryguje ją nazwa miejscowości. Nie potrzebuje więcej powodów, bo w podróży nie przyświeca jej jakiś szczególny cel, a ona wybrała się w nieznane jedynie z plecakiem na pokrytym starymi tatuażami ramieniu, zostawiając za sobą wydarzenia z dawnego życia. Na jej oczach dwóch mężczyzn atakuje drobną kobietę, a to jest coś, czego Klementyna nie zamierza tolerować, choćby przeciwnicy przewyższali ją wzrostem i siłą. Chce pomóc napadniętej, a w rezultacie nie tylko odnajduje tajemniczego topielca, ale również zostaje wplątana w intrygę zataczającą kręgi od dalekiej Montany na północy, przez hałaśliwe ulice Nowego Jorku, klimatyczny Boston, do niebezpiecznych rejonów Orlando. Bogaty pisarz organizuje na swojej prywatnej wyspie nowatorski nocny bieg ultramaratoński. Zaproszenie przyjmują najwybitniejsi zawodnicy i ich trenerzy. Jednak Ernest Miller nie wie, że każdy z gości skrywa mroczny sekret. Już przed startem brakuje jednej osoby, a na trasie aż się roi od niebezpieczeństw. Ktoś czyha też na gospodarza imprezy i jego gości oglądających zmagania sportowców z rezydencji. Tam znalezione zostaje kolejne ciało. Obrażenia wskazują na złamanie jednego z największych tabu. Kto zginie następny? Czy komukolwiek w ogóle uda się wydostać z Wyspy Zaginionych? A może zatrzymanie się w Last Stop to był największy dotychczasowy błąd buntowniczej policjantki? Jedna z najbardziej znanych i kultowych bohaterek w polskiej literaturze kryminalnej powraca w swojej własnej opowieści! Jest szybko, krótko, ostro i na temat. Dokładnie tak, jak lubi Klementyna!
Monika Czugała
W gorącej Hiszpanii łatwo ulec pokusie. Nowoczesny, urokliwy Madryt jest dla wielu po prostu atrakcją turystyczną. Dla Leny to miasto staje się jednak czymś znacznie więcej - miejscem pozwalającym na ucieczkę od traumatycznych wspomnień i szansą na lepsze życie. To jej nowy dom, w którym realizuje się zawodowo jako agentka nieruchomości. Kobieta właśnie otrzymała ważne zlecenie - ma sprzedać luksusowy penthouse pewnemu znanemu prawnikowi. Spotkanie z oszałamiająco przystojnym Carlosem Perezem wywraca jej życie do góry nogami. I choć Lena nie chce wdawać się w romans, jednorazowa przygoda z diabelsko pociągającym Hiszpanem będzie miała dla niej poważne konsekwencje. Kiedy na horyzoncie pojawiają się kłopoty, a Lena będzie potrzebować fachowej pomocy, w rozpaczy skieruje się do jedynego prawnika, jakiego zna. Tylko czy Carlos, którego wcześniej odrzuciła, teraz będzie gotów jej pomóc? I kim tak naprawdę jest ten pełen niebezpiecznego uroku mężczyzna? Lena stopniowo pozna mroczne sekrety El Diablo i odkryje, że za jego sprawą weszła do świata, w którym nie obowiązują reguły. Wtedy dla zauroczonej kobiety będzie już jednak za późno, by się wycofać...
Bogumił Łaski
Czy znaleziony na madryckim wysypisku mężczyzna może mieć wpływ na bezpieczeństwo całego kraju? Na oddział rehabilitacji neurologicznej w madryckim szpitalu trafia ciężko pobity młody człowiek o nieustalonej tożsamości. Jego przybycie całkowicie zmienia rutynę personelu medycznego. W miarę dokonujących się postępów w leczeniu pacjenta mnożą się jednak niewiadome. Ma to wpływ na sytuację w całym szpitalu. Co więcej, osoba nieznajomego powoduje komplikacje również w innym kraju, a nawet może wywołać poważne reperkusje międzynarodowe. Powieść łączy elementy thrillera medycznego, wątki szpiegowskie oraz sensacyjne. Nie brak tu również momentów humorystycznych graniczących z groteską. Pomimo to całość niejednokrotnie zmusza czytelnika do głębszej refleksji.
Bogumił Łaski
Czy znaleziony na madryckim wysypisku mężczyzna może mieć wpływ na bezpieczeństwo całego kraju? Na oddział rehabilitacji neurologicznej w madryckim szpitalu trafia ciężko pobity młody człowiek o nieustalonej tożsamości. Jego przybycie całkowicie zmienia rutynę personelu medycznego. W miarę dokonujących się postępów w leczeniu pacjenta mnożą się jednak niewiadome. Ma to wpływ na sytuację w całym szpitalu. Co więcej, osoba nieznajomego powoduje komplikacje również w innym kraju, a nawet może wywołać poważne reperkusje międzynarodowe. Powieść łączy elementy thrillera medycznego, wątki szpiegowskie oraz sensacyjne. Nie brak tu również momentów humorystycznych graniczących z groteską. Pomimo to całość niejednokrotnie zmusza czytelnika do głębszej refleksji.
Ela Downarowicz
Ela poznaje Mariusza w dość nieoczekiwanym momencie swojego życia. Wszystko przeczy ich związkowi – różnica wieku, status społeczny i rodzinny, ale siła uczucia, które zaczyna ich łączyć sprawia, że mężczyzna postanawia odejść od żony, Klaudii. To nie jest typowa historia kobiety walczącej po zdradzie męża o należne jej prawa, ale opowieść o trzech zagubionych osobach. O trudnych wyborach i bezpowrotnie straconych szansach. O konsekwencjach podjętych decyzji. Tu każda ze stron płaci wysoką cenę za swoje czyny, a nadzieja na miłość i spokojne życie stają pod wielkim znakiem zapytania. Czy wszystko można usprawiedliwić uczuciem? Czy warto bezwzględnie i z premedytacją dążyć do realizacji własnych planów? Ela, Klaudia i Mariusz próbują walczyć o szczęście, ale to nie jest łatwe, bo okazuje się, że czasami mieć wybór to najgorsza z opcji.
Eleonora z Habsburgów Wiśniowiecka. Miłość i korona
Janina Lesiak
Bywa, że kobieta musi wybierać między obowiązkiem, stanowiskiem, władzą a miłością… W przypadku królowej taki wybór wydaje się oczywisty, bo cóż może być ważniejszego od korony? A jednak Eleonora z Habsburgów Wiśniowiecka udowadnia, że kto umie kochać prawdziwie, może się spodziewać nagrody, bo miłość jest szczodra i potrafi wynagrodzić tych, którzy jej wiernie służą. Królowa Eleonora to kolejna bohaterka cyklu opowieści o polskich władczyniach, które przypomina Janina Lesiak. Niezwykła, lojalna, uczciwa i mądra; zasługuje na pamięć i sympatię, choć na Zamku Królewskim w Warszawie, gdzie mieszkała przez trzy lata, nie pozostał po niej żaden ślad. A ponieważ wyjątkowe kobiety nadają życiu smak i urodę, trzeba się od nich uczyć rozumu, odwagi, charakteru, piękna i wdzięku. Eleonora z Habsburgów Wiśniowiecka jest świetną nauczycielką; wystarczy tylko jej posłuchać… Przyjaciel królowej biskup Andrzej Trzebicki mówił o niej: Pisklę przedzierzgnęło się w łabędzicę. Teraz to dojrzała kobieta, rozwinęła się, nawet chyba trochę urosła… Zachowała wdzięk dziecka, ale połączyła go z powagą matrony, co daje niezwykłą implikację. Nadal jest giętka i lekka, jednak już umie trzymać się prosto, zna swą wartość i wymaga szacunku. Jest urocza i dostojna, stateczna i wesoła, ale głównie jest niezłomna w swej wierności dla męża i króla. To należy w niej najbardziej cenić!
Eleonora z Habsburgów Wiśniowiecka. Miłość i korona
Janina Lesiak
Bywa, że kobieta musi wybierać między obowiązkiem, stanowiskiem, władzą a miłością… W przypadku królowej taki wybór wydaje się oczywisty, bo cóż może być ważniejszego od korony? A jednak Eleonora z Habsburgów Wiśniowiecka udowadnia, że kto umie kochać prawdziwie, może się spodziewać nagrody, bo miłość jest szczodra i potrafi wynagrodzić tych, którzy jej wiernie służą. Królowa Eleonora to kolejna bohaterka cyklu opowieści o polskich władczyniach, które przypomina Janina Lesiak. Niezwykła, lojalna, uczciwa i mądra; zasługuje na pamięć i sympatię, choć na Zamku Królewskim w Warszawie, gdzie mieszkała przez trzy lata, nie pozostał po niej żaden ślad. A ponieważ wyjątkowe kobiety nadają życiu smak i urodę, trzeba się od nich uczyć rozumu, odwagi, charakteru, piękna i wdzięku. Eleonora z Habsburgów Wiśniowiecka jest świetną nauczycielką; wystarczy tylko jej posłuchać… Przyjaciel królowej biskup Andrzej Trzebicki mówił o niej: Pisklę przedzierzgnęło się w łabędzicę. Teraz to dojrzała kobieta, rozwinęła się, nawet chyba trochę urosła… Zachowała wdzięk dziecka, ale połączyła go z powagą matrony, co daje niezwykłą implikację. Nadal jest giętka i lekka, jednak już umie trzymać się prosto, zna swą wartość i wymaga szacunku. Jest urocza i dostojna, stateczna i wesoła, ale głównie jest niezłomna w swej wierności dla męża i króla. To należy w niej najbardziej cenić!
Eliza Orzeszkowa
"Eli Makower" to dwu-tomowa powieść jednej z najwybitniejszych polskich powieściopisarek Elizy Orzeszkowej. Była nominowana do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1905 roku, kiedy to członkowie Komitetu Noblowskiego uznali iż: "O ile w tekstach Sienkiewicza bije szlachetne polskie serce, to w twórczości Elizy Orzeszkowej bije serce człowieka". "Do wielkiego dziedzińca, zawierającego w sobie dom mieszkalny i główne gospodarskie budowle, przytykało w Orchowie podwórze mniejsze, tak zwane folwarczne, z oborami, chlewami, pomniejszemi spichrzami dokoła, a z folwarczną oficyną w głębi. W oficynie mieszkał dzierżawca Orchowa Eli Makower, ze spólnikiem i szwagrem swoim Efroimem Lejbowiczem. Oficyalistów, jako to ekonomów, namiestników, gumiennych, dwaj Izraelici nie trzymali wcale, sami bowiem pełnili osobiście wszystkie powyższe funkcye; ale rodziny mieli tak liczne, że zaledwie pomieścić się mogły w połowie niezbyt obszernej budowy, której drugą połowę, złożoną z wielkiej izby zwanej piekarnią i dwóch komórek, zajmowała czeladź męzka i żeńska. Zkąd wziął się we dworze takim jak Orchów dzierżawca Żyd? Dla mieszkańców okolic kraju oddalonych, nieznających ekonomiki i najbliższych dziejów prowincyi w której znajduje się Orchów, fakt ten byłby niezrozumiałym, bez kilku słów wytłumaczenia." Fragment
Eliza Orzeszkowa
"Eli Makower" to dwu-tomowa powieść jednej z najwybitniejszych polskich powieściopisarek Elizy Orzeszkowej. Była nominowana do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1905 roku, kiedy to członkowie Komitetu Noblowskiego uznali iż: "O ile w tekstach Sienkiewicza bije szlachetne polskie serce, to w twórczości Elizy Orzeszkowej bije serce człowieka". "Do wielkiego dziedzińca, zawierającego w sobie dom mieszkalny i główne gospodarskie budowle, przytykało w Orchowie podwórze mniejsze, tak zwane folwarczne, z oborami, chlewami, pomniejszemi spichrzami dokoła, a z folwarczną oficyną w głębi. W oficynie mieszkał dzierżawca Orchowa Eli Makower, ze spólnikiem i szwagrem swoim Efroimem Lejbowiczem. Oficyalistów, jako to ekonomów, namiestników, gumiennych, dwaj Izraelici nie trzymali wcale, sami bowiem pełnili osobiście wszystkie powyższe funkcye; ale rodziny mieli tak liczne, że zaledwie pomieścić się mogły w połowie niezbyt obszernej budowy, której drugą połowę, złożoną z wielkiej izby zwanej piekarnią i dwóch komórek, zajmowała czeladź męzka i żeńska. Zkąd wziął się we dworze takim jak Orchów dzierżawca Żyd? Dla mieszkańców okolic kraju oddalonych, nieznających ekonomiki i najbliższych dziejów prowincyi w której znajduje się Orchów, fakt ten byłby niezrozumiałym, bez kilku słów wytłumaczenia." Fragment
Krzysztof Niedźwiedzki
Siła braterstwa, odwaga, marzenia i… troska o bliskich. Leśnej polanie, będącej ostoją dla gromady jeży, zagraża stado turni. W takich sytuacjach jeże zazwyczaj opuszczały swój dom, by szukać nowych siedlisk, tym razem jednak sytuacja wydaje się bardziej skomplikowana. Podczas gdy Rada Wielkiego Kamiennego Kręgu opracowuje plan zapobieżenia napaści, kilka młodych jeży potajemnie wyrusza na poszukiwanie Elory – krainy wiecznej szczęśliwości, o której opowiadają legendy. Przywódca młodzików, żywiołowy, marzycielski urwis Krążek nie spodziewa się nawet, jak wielką próbą charakteru okaże się dla niego ta przygoda… i jak przypieczętuje ich przyjaźń. Dokąd prowadzi tajemnicza mapa z groty? I jaki los ostatecznie spotka gromadę jeży? Przekonajcie się sami.
Elżbieta Granowska. Królowa Władysława Jagiełły
Dorota Pająk-Puda
Czy kobiety w średniowieczu mogły osiągnąć status osoby niezależnej? Czy wdowy nie miały żadnych praw? Czy niewiasty mogły się kształcić, bogacić i zarządzać własnym majątkiem? Mogły. Nazywano je wtedy dworniczkami albo rządzichami. Ale w piętnastowiecznej Polsce była to obelga równorzędna z nazwaniem królowej maciorą... Oto historia średniowiecznego domu. Nie tylko obraz dworu, zamku, ale i praw bezwzględnie rządzących polską rodziną u progu renesansu. To splecione ze starych źródeł i nowych odkryć, losy Elżbiety Granowskiej, dla której król Władysław Jagiełło gotów był porzucić koronę.
Elżbieta Granowska. Królowa Władysława Jagiełły
Dorota Pająk-Puda
Czy kobiety w średniowieczu mogły osiągnąć status osoby niezależnej? Czy wdowy nie miały żadnych praw? Czy niewiasty mogły się kształcić, bogacić i zarządzać własnym majątkiem? Mogły. Nazywano je wtedy dworniczkami albo rządzichami. Ale w piętnastowiecznej Polsce była to obelga równorzędna z nazwaniem królowej maciorą... Oto historia średniowiecznego domu. Nie tylko obraz dworu, zamku, ale i praw bezwzględnie rządzących polską rodziną u progu renesansu. To splecione ze starych źródeł i nowych odkryć, losy Elżbiety Granowskiej, dla której król Władysław Jagiełło gotów był porzucić koronę.