Powieść

1537
Ładowanie...
EBOOK

Jaskinie Umarłych

Katarzyna Wolwowicz

Mroczny thriller, który zabiera nas w ciemne zaułki ludzkiej psychiki... Do pogrążonej w jesiennej aurze Jeleniej Góry, przeprowadza się profilerka kryminalistyczna Carmen Rodrigez. Rozpoczyna pracę w policji, walcząc nie tylko z brutalnym mordercą, ale również demonami z własnej przeszłości. Carmen musi stworzyć portret psychologiczny sprawcy, osobiście borykając się z zaburzeniami świadomości. Ofiarą jest młoda kobieta, której ciało zbezczeszczono w okrutny sposób i pozostawiono w jaskini w lesie. Rozpoczyna się trudne, pełne zwrotów akcji śledztwo, które Rodrigez prowadzi wraz z dwójką policjantów Bogusławem Leśniakiem i Borysem Szykiem. Jednak dziwne zachowanie profilerki oraz informacje, które docierają do Podkomisarza Szyka sprawiają, że mężczyzna zaczyna grzebać w przeszłości Carmen, a to czego się dowiaduje budzi w nim skrajne emocje. Czy kiedy nie można ufać sobie i innym, możliwe jest rozwiązanie zagadki? Czy Carmen Rodrigez stoi po dobrej, czy złej stronie mocy?

1538
Ładowanie...
EBOOK

Jasna noc

Choi Eunyoung

Trzydziestodwuletnia Jiyeon ucieka z Seulu do rodzinnego miasteczka matki. Przypadkiem spotyka dawno niewidzianą babcię, z którą straciła kontakt, gdy była jeszcze dzieckiem. Powoli odbudowują relację, spędzając czas na rozmowach, głównie o losach ich rodziny. Tak Jiyeon poznaje Miseon - swoją matkę, od której oddaliła się przez problemy rodzinne; swoją babkę, zaradną, ciężko pracującą Yeongok, wreszcie, prababkę Samcheon, po której odziedziczyła rysy twarzy. Przez kolejne miesiące słucha o pełnym trudów życiu pod okupacją Japonii, a potem w czasie wojny koreańskiej, kiedy to kobiety zmuszone były walczyć o to, by utrzymać bliskich razem. Niezwykła przyjaźń, która połączyła losy Samcheon i Saebi na pokolenia, odciska na Jiyeon niezmywalne piętno. Jasna noc, powieść Choi Eunyoung, autorki zbioru Uśmiech Shoko, to poruszająca saga rodzinna opowiedziana z perspektywy czterech pokoleń przejmująco silnych, ale i jednocześnie czułych kobiet, na tle burzliwej historii Korei.

1539
Ładowanie...
EBOOK

Jasna Skała

Karol May

„Jasna Skała” to dziewiąty tom z 11-tomowego cyklu przygodowego „Szatan i Judasz”, autorstwa Karola Maya.   Winnetou - szlachetny indiański wódz, wraz z innymi znanymi i lubianymi bohaterami z powieści Karola Maya, odbywa szalone podróże, przeżywa ekscytujące przygody i podejmuje ryzyko w walce z otaczającymi go wrogami.   W skład cyklu „Szatan i Judasz” wchodzą: TOM I - ŚWIĘTY DNIA OSTATNIEGO TOM II - YUMA SHETAR TOM III - THE PLAYER TOM IV - KLĘSKA SZATANA TOM V - WINNETOU W AFRYCE TOM VI - DŻEBEL MAGRAHAM TOM VII - DOLINA ŚMIERCI TOM VIII - U STÓP PUEBLA TOM IX - JASNA SKAŁA TOM X - OCALONE MILIONY TOM XI - ŚMIERĆ JUDASZA

1540
Ładowanie...
EBOOK

Jasna Skała

Karol May

"Jasna Skała" to kontynuacja cyklu "Szatan i Judasz" autorstwa Karola Maya, znanego twórcy serii przygód Winnetou. W tej fascynującej części cyklu ponownie towarzyszymy szlachetnemu wodzowi indiańskiemu, Winnetou, oraz innym powieściowym bohaterom, takim jak Emery. Już od pierwszych stron powieści jesteśmy wciągnięci w intrygującą fabułę. Emery i Winnetou śledzą ślady Yuma, próbując dotrzeć do rzeki. Dowiadujemy się o ich planach dotarcia do wrogów i ukrycia koni. Dialogi są autentyczne, a akcja pełna napięcia, co sprawia, że czytelnik zostaje wciągnięty w historię. Powieść "Jasna Skała" to kolejny dowód na umiejętności narracyjne Karola Maya. Autor potrafi kreować realistyczne postacie i budować napięcie, co sprawia, że książka jest trzymającą w napięciu lekturą. Fanów cyklu "Szatan i Judasz" z pewnością nie zawiedzie, a ci, którzy jeszcze nie mieli okazji poznać przygód Winnetou, z pewnością zostaną zachwyceni tą lekturą.

1541
Ładowanie...
EBOOK

Jasna Skała

Karol May

„Jasna Skała” to dziewiąty tom z 11-tomowego cyklu przygodowego „Szatan i Judasz”, autorstwa Karola Maya.   Winnetou - szlachetny indiański wódz, wraz z innymi znanymi i lubianymi bohaterami z powieści Karola Maya, odbywa szalone podróże, przeżywa ekscytujące przygody i podejmuje ryzyko w walce z otaczającymi go wrogami.   W skład cyklu „Szatan i Judasz” wchodzą: TOM I - ŚWIĘTY DNIA OSTATNIEGO TOM II - YUMA SHETAR TOM III - THE PLAYER TOM IV - KLĘSKA SZATANA TOM V - WINNETOU W AFRYCE TOM VI - DŻEBEL MAGRAHAM TOM VII - DOLINA ŚMIERCI TOM VIII - U STÓP PUEBLA TOM IX - JASNA SKAŁA TOM X - OCALONE MILIONY TOM XI - ŚMIERĆ JUDASZA

1542
Ładowanie...
EBOOK

Jasna strona życia

Kristan Higgins

Zabawna, romantyczna i głęboko poruszająca powieść autorki Zdejmij z nieba księżyc. Trzy kobiety. Trzy historie. Jedna jasna strona życia. Plan na życie Lark Smith był prosty: znaleźć fantastycznego partnera, stworzyć idealne małżeństwo na wzór małżeństwa rodziców, urodzić kilkoro dzieci i zbudować karierę onkolożki. Ale jak to z planami bywa, nie zawsze wypalają. Pomoc zjawia się z najmniej spodziewanej strony znakomity chirurg Lorenzo Santini (nieoficjalnie: dr Szatan) pilnie potrzebuje osoby towarzyszącej na ślub siostry. W zamian obiecuje ułatwić Lark powrót do pracy na oddziale onkologicznym. Nikt nie odrzuca takiej okazji, a już z pewnością nie Lark, która od samego początku zakochuje się w rodzinie dra Szatana, a najbardziej w... No właśnie. Tymczasem Ellie Smith, mama Lark, wprowadza się do Joy, ekstrawaganckiej gospodyni swojej córki, co stanowi początek niesamowitej przyjaźni. Długie lato nad oceanem i życiowe sztormy to świetna okazja, by trzy kobiety przemyślały swoje życie i odkryły, że to, co najpiękniejsze, dzieje się wtedy, gdy nie przebiega ono zgodnie z planem.

1543
Ładowanie...
EBOOK

Jasnowidz

Łukasz Gapiński

Daniel Łagodzki zajmuje się wróżeniem, które jest jego sposobem na życie. Prowadzi przy tym podwójne życie, bowiem nocami staje się prawdziwym Casanową, choć sam uważa się za zwykłego wielbiciela kobiet. Jego życie ulega poważnej zmianie, kiedy zaczyna odkrywać w sobie pewne zdolności. W jego głowie pojawiają się wizje, których długi czas nie potrafi zrozumieć. Jego zdziwienie nabiera niewyobrażalnych rozmiarów, kiedy okazuje się, że wizje przedstawiają kobiety, które w niedalekiej przeszłości zaginęły. Rozpoczyna rozpaczliwą walkę o uratowanie zaginionych. Niestety w niewytłumaczalny sposób porywacz i morderca w jednym, również namierza Łagodzkiego, rozpoczynając z nim swoją psychologiczną rozgrywkę. Kroki policji próbuje przekierować na jasnowidza, aby samemu uniknąć ujęcia i szybko zbliża się do niego na niebezpiecznie bliską odległość. Żeby z nim wygrać Łagodzki będzie musiał udać się w podróż do swojej mrocznej przeszłości, od której wydawałoby się na dobre odgrodził się wysokim murem.

1544
Ładowanie...
EBOOK

Jaszczur

Honoré de Balzac

  “Jaszczur” to powieść Honoriusza Balzaka, powieściopisarza francuskiego, który obok Dickensa i Tołstoja uznawany jest za jednego z najważniejszych twórców powieści europejskiej XIX wieku.   Dwudziestopięcioletni Rafael de Valentin postanawia popełnić samobójstwo po tym, gdy przegrał w kasynie ostatnie posiadane pieniądze. Przypadkowo trafia do sklepu z dziełami sztuki, którego właściciel pokazuje mu kawałek jaszczuru z inskrypcją w sanskrycie. Głosi ona, że właściciel jaszczura będzie mógł spełnić każde swoje marzenie, jednak równocześnie skóra będzie się kurczyć. W momencie gdy zniknie całkowicie, jej posiadacz umrze. Mimo ostrzeżeń właściciela sklepu Rafael postanawia wziąć ze sobą jaszczura, rezygnuje z samobójstwa i zapowiada rozpoczęcie nowego, pełnego rozrywek życia.

1545
Ładowanie...
EBOOK

Jaszczur. La Peau de chagrin

Honoré de Balzac

Honoriusz Balzac (Honoré de Balzac): Jaszczur. La Peau de chagrin. Opowieść fantastyczno-magiczna z nutą humoru i wątkiem miłosnym. Znajdziemy w niej tajemniczy wschodni talizman, wiele ciekawych przygód, momentami zapierających dech w piersiach. Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i francuskiej. Version bilingue: polonaise et française. Fragmenty: Pod koniec października r. 1829, młody człowiek wszedł do Palais-Royal w chwili, gdy otwierano domy gry, zgodnie z prawem popierającem namiętność tak dogodną do opodatkowania. Nie namyślając się zbytnio, wszedł na schody wiodące do szulerni nr. 36. Panie, panie, kapelusz? krzyknął za nim suchy i zrzędny głos małego, wyblakłego staruszka, przycupniętego w cieniu, za barierą, który wstał nagle, ukazując plugawą fizjognomię. Skoroś przekroczył próg domu gry, prawo obiera cię najpierw z kapelusza. Jest-li to ewangeliczna i opatrznościowa przenośnia? Czy to nie jest raczej sposób zawarcia z tobą piekielnej umowy, mocą wziętego od ciebie jakiegokolwiek zastawu? Czy to ma wymóc na tobie pełną szacunku postawę wobec tych, którzy zabiorą ci pieniądze? Czy to policja, przyczajona we wszystkich ściekach społecznych, pragnie znać nazwisko tego kapelusznika albo twoje, o ile je wypisałeś na swym nakryciu głowy? Czy to może wreszcie po to, aby zdjąć pomiar twojej czaszki, dla celów pouczającej statystyki co do pojemności mózgów graczy? Na tym punkcie zarząd zachowuje zupełne milczenie. Ale, wiedz to dobrze, ledwie uczyniłeś krok w stronę zielonego stolika, już twój kapelusz nie należy do ciebie, tak samo jak ty sam nie należysz do siebie: należysz do gry, ty, twój majątek, twoje nakrycie głowy, twoja laska i twój paltot. Przy wyjściu, GRA okaże ci, jakby dla zadrwienia z ciebie, że jeszcze zostawiła ci coś, oddając ci twoje rzeczy. Bądź co bądź, o ile miałeś kapelusz nowy, dowiesz się, po szkodzie, że gracz powinien mieć specjalny kostium. Zdziwienie młodego człowieka, kiedy otrzymał drewienko z numerem w zamian za swój kapelusz, którego brzegi, na szczęście, były lekko wytarte, dość wyraźnie świadczył o duszy jeszcze niewinnej; toteż starzec, który z pewnością od młodu gnił w gorączkowych rozkoszach życia graczy, objął go martwym i wystygłem spojrzeniem, w którym filozof wyczytałby nędze szpitala, tułaczkę bankructwa, protokóły samobójstw, dożywotnie galery, wysiedlenia do Guazacoalco. Człowiek ten, którego długa biała twarz była tak chuda jak zupka w garkuchni, przedstawiał blady obraz namiętności sprowadzonej do swej najprostszej wymowy. W zmarszczkach jego czaiły się ślady dawnych tortur; z pewnością człowiek ten niósł molochowi gry swoją nędzną płacę tuż po jej otrzymaniu. Podobny szkapie, na którą bat już nie działa, nie wzruszał się niczym; głuche jęki zrujnowanych graczy, ich nieme błagania, ich tępe spojrzenia znajdowały go stale obojętnym. Była to wcielona Gra. Gdyby młody człowiek przyjrzał się temu smutnemu cerberowi, może byłby sobie powiedział: W tym sercu jest już tylko talia kart! Nieznajomy nie usłuchał tej żywej przestrogi, pomieszczonej tu be zwątpienia przez Opatrzność, tak jak pomieściła ona wstręt u progu wszystkich miejsc rozpusty. Wszedł pewnym krokiem do sali, gdzie dźwięk złota działał upajająco na rozgrzane pożądliwością zmysły. Młodzieńca tego pchało tam zapewne najlogiczniejsze ze wszystkich wymownych zdań Jana Jakuba Rousseau, którego smutna myśl jest, jak sądzę, ta: Tak, rozumiem, że człowiek idzie grać, ale wtedy, gdy, między sobą a śmiercią, widzi jedynie ostatniego talara. Vers la fin du mois doctobre dernier, un jeune homme entra dans le Palais-Royal au moment o les maisons de jeu souvraient, conformément la loi qui protge une passion essentiellement imposable. Sans trop hésiter, il monta lescalier du tripot désigné sous le nom de numéro 36. Monsieur, votre chapeau, sil vous plaît ? lui cria dune voix sche et grondeuse un petit vieillard blme accroupi dans lombre, protégé par une barricade, et qui se leva soudain en montrant une figure moulée sur un type ignoble. Quand vous entrez dans une maison de jeu, la loi commence par vous dépouiller de votre chapeau. Est-ce une parabole évangélique et providentielle ? Nest-ce pas plutôt une manire de conclure un contrat infernal vous en exigeant je ne sais quel gage ? Serait-ce pour vous obliger garder un maintien respectueux devant ceux qui vont gagner votre argent ? Est-ce la police tapie dans tous les égouts sociaux qui tient savoir le nom de votre chapelier ou le vôtre, si vous lavez inscrit sur la coiffe ? Est-ce enfin pour prendre la mesure de votre crâne et dresser une statistique instructive sur la capacité cérébrale des joueurs ? Sur ce point ladministration garde un silence complet. Mais, sachez-le bien, peine avez-vous fait un pas vers le tapis vert, déj votre chapeau ne vous appartient pas plus que vous ne vous appartenez vous-mme : vous tes au jeu, vous, votre fortune, votre coiffe, votre canne et votre manteau. votre sortie, le Jeu vous démontrera, par une atroce épigramme en action, quil vous laisse encore quelque chose en vous rendant votre bagage. Si toutefois vous avez une coiffure neuve, vous apprendrez vos dépens quil faut se faire un costume de joueur. Létonnement manifesté par létranger quand il reçut une fiche numérotée en échange de son chapeau, dont heureusement les bords étaient légrement pelés, indiquait assez une âme encore innocente. Le petit vieillard, qui sans doute avait croupi ds son jeune âge dans les bouillants plaisirs de la vie des joueurs, lui jeta un coup dil terne et sans chaleur, dans lequel un philosophe aurait vu les misres de lhôpital, les vagabondages des gens ruinés, les procs-verbaux dune foule dasphyxies, les travaux forcés perpétuité, les expatriations au Guazacoalco. Cet homme, dont la longue face blanche nétait plus nourrie que par les soupes gélatineuses de dArcet, présentait la pâle image de la passion réduite son terme le plus simple. Dans ses rides il y avait trace de vieilles tortures, il devait jouer ses maigres appointements le jour mme o il les recevait ; semblable aux rosses sur qui les coups de fouet nont plus de prise, rien ne le faisait tressaillir ; les sourds gémissements des joueurs qui sortaient ruinés, leurs muettes imprécations, leurs regards hébétés, le trouvaient toujours insensible. Cétait le Jeu incarné. Si le jeune homme avait contemplé ce triste Cerbre, peut-tre se serait-il dit : Il ny a plus quun jeu de cartes dans ce cur-l ! Linconnu nécouta pas ce conseil vivant, placé l sans doute par la Providence, comme elle a mis le dégot la porte de tous les mauvais lieux ; il entra résolument dans la salle o le son de lor exerçait une éblouissante fascination sur les sens en pleine convoitise. Ce jeune homme était probablement poussé l par la plus logique de toutes les éloquentes phrases de J.-J. Rousseau, et dont voici, je crois, la triste pensée : Oui, je conçois quun homme aille au Jeu ; mais cest lorsque entre lui et la mort il ne voit plus que son dernier écu.