Powieść
Klaudia Świerczewska
Eleanor "Ellie" Merritt dorastała w domu pełnym zasad i zakazów - bez makijażu, bez krótkich spódniczek, bez miejsca na własne decyzje i marzenia. Dopiero dzięki przyjaciołom dziewczyna odkrywa smak wolności, a jedno przyjęcie i spotkanie z chłopakiem jak ze snów sprawiają, że jej życie nagle wywraca się do góry nogami. W święta Bożego Narodzenia, gdy świat zdaje się walić Eleanor na głowę, zaczyna ona otrzymywać tajemniczy kalendarz adwentowy. Każde kolejne okienko prowadzi ją do pytań, odpowiedzi i... uczuć, których się nie spodziewała. Czy za zagadkowymi wiadomościami kryje się ktoś z jej otoczenia, czy może nieznajomy, który odmieni jej serce? "Kalendarz Adwentowy" to pełna emocji i świątecznej magii opowieść o nadziei i przyjaźni, a także o miłości, która potrafi pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie.
Tadeusz Konwicki
Literatura z najwyższej półki. Jedna z najlepszych książek słynnego autora. Zbiór esejów, recenzji, coś na kształt dziennika, proza o cechach dokumentacyjnych i fikcyjnych. Dla lubiących tego typu lekturę książka bezcenna, dla innych godna polecenia. Bohaterem literackim „Kalendarza i klepsydry” jest sam Konwicki i jego doświadczenia, poglądy, wspomnienia i obserwacje. We wstępie autor wyjaśnia, że nie chce pisać do szuflady i obiecuje „lekturę żywą i pełną niespodzianek”. Wśród szeregu opowieści znajdujemy tu wiele wspomnień o kocie Iwanie. Narrator pisze także o polszczyźnie, stylu, składni i błędzie, który jest „być może maleńką furteczką w przyszłość języka”. Wprowadza czytelnika w świat Stanisława Dygata, Gustawa Holoubka, czy swojego uwielbienia dla Antoniego Słonimskiego i czułości do Ukrainy. Możemy spodziewać się też wzmianek o przyrodzie. O drzewach czytamy, że to słonie wśród roślin. Wrażenie z podróży z Chin określa słowem współczucie. Pisze o onanistach, grafomanii. I wszystko to, i dużo więcej, płynnie przeplata ze sobą na blisko pięciuset stronach i tak jak obiecywał wcześniej – zaskakuje i budzi ciekawość. [Dorota Olearczyk, pik.krakow.pl] Jest w jego narracji dużo odwagi, rozmachu, ale też skromność i urzekająca niedbałość o konwenanse. Uwielbiam pisarstwo Konwickiego. Jestem orędowniczką jego talentu, dlatego z wielkim entuzjazmem polecam wrócić do jego twórczości i spojrzeć na wiele spraw od nowa, z unikalnej perspektywy wielkiego artysty. Po stokroć warto! [czytanieWwannie, lubimyczytac.pl] „Kalendarz i klepsydra” to starannie zaplanowany projekt literackiej autokreacji, podobny w tym do „Dziennika” Gombrowicza. Konwicki pisze o sobie również wtedy, kiedy pisze o innych. Jego porte parole to narcyz i egocentryk przywdziewający wszystkie maski z komedii dell’arte. Nieustannie analizuje się i krytykuje, skąpo i z wyraźną niechęcią odwracając uwagę od swojej osoby. Nawet gdy rozmawia z Bogiem, to mówi sam do siebie, ale zawsze tak, by czytelnik usłyszał każde słowo. Do takiej taktyki pasuje także styl „Kalendarza”, nierzadko barokowy, patetyczny i pełen przepychu. To właśnie sprawia, że miejscami proza ta zmienia się w niby-poemat, w którym metafora goni metaforę, rozwijając się niczym fuga. Należy jednak pamiętać, żeby nie brać tego wszystkiego zbyt poważnie. Konwicki pomyślał bowiem swoją sylwę jako eksperyment z formą ironiczną, jako samonakręcający się mechanizm nieustannie generujący szyderstwo i sarkazm. Ale bez zbytniego okrucieństwa. Ironia Konwickiego jest intelektualnie wyrafinowana, wręcz „angielska” – uderza celnie i mocno, ale pacjenta nie uśmierca. „Kalendarz i klepsydra” to pierwszy „łże-dziennik” w dorobku Konwickiego. Potem powstały jeszcze m.in. „Wschody i zachody księżyca”, „Nowy Świat i okolice” oraz „Pamflet na siebie”. Z czasem pisarz zaczął stopniowo porzucać pisanie powieści na rzecz tej właśnie formy. [Jakub Nikodem, culture.pl] Jeden z najbardziej znanych i zarazem najwybitniejszych pod względem formy utworów Tadeusza Konwickiego, nazwany przez samego pisarza „łże-dziennikiem”. „Kalendarz i klepsydra” to przykład najdoskonalszej żonglerki konwencjami i gatunkami literackimi, takimi jak dziennikowe zapiski, pamiętnik, esej, anegdota, a nawet fikcyjna miniopowieść. Różnorodna forma literackiej narracji w pełni odpowiadała treści książki – jest to zbiór wspomnień, relacji z podróży, refleksji na temat rzeczywistości, portretów przyjaciół, zarówno tych zmarłych (przejmujące wspomnienie Wilhelma Macha), jak i tych wówczas żyjących (m.in. Stanisława Dygata, Gustawa Holoubka). Autor przygląda się z bliska współczesnej literaturze, powraca wspomnieniami na Wileńszczyznę, zabawia się anegdotami z życia towarzyskiego. Balansuje momentami na granicy niedyskrecji i uroczej ploteczki. Podejmuje też kwestie trudne – rozlicza się ze swojej fascynacji komunizmem, która ukształtowała jego utwory z początku lat 50. „Kalendarz i klepsydra” to książka zabawna, przewrotna, wzruszająca i prowokacyjna – z jednej strony pełna lekkości i humoru, z drugiej refleksyjna i poważna. Stała się głośna dzięki ironicznym portretom postaci powojennej Warszawy, m.in. Leopolda Tyrmanda czy Romana Bratnego, ale w momencie wydania interpretowano ją głównie jako aluzyjny obraz współczesności. [Agora, 2010] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Olga Bołdok.
Jarosław Molenda
Każdy zna jego imię. Każdy myśli, że zna jego historię… Szaleniec? Rozpustnik? Sadysta? A może po prostu cesarz i człowiek o wielu twarzach? Historia osądziła Kaligulę dość surowo. Czy jednak rzeczywiście był tak jednoznacznie negatywną postacią? Przez wieki rządziło wielu tyranów, ale nawet w tak skandalicznym gronie Kaligula ma miejsce wyjątkowe. To podobno on wyniósł instytucję cesarskiej władzy na wyżyny deprawacji, a kompletna nieprzewidywalność jego nastrojów napawała otoczenie przerażeniem. Taki obraz cesarza został odmalowany przez starożytnych, a utrwaliła go kultura popularna. Dopiero od niedawna historycy nabierają dystansu do tak jednostronnej oceny Kaliguli. Jarosław Molenda, znany pisarz, publicysta i niestrudzony globtroter, w swojej najnowszej książce przedstawia nam jednego z najbardziej kontrowersyjnych rzymskich cesarzy.
Maria Ulatowska, Jacek Skowroński
Historia z przeszłości, dość odległej, a przecież zawsze nam bliskiej. Opowieść tocząca się od roku 1937 do początku nowego wieku. Losy kilku rodzin, mieszkańców pewnego domu w Warszawie. Domu, który przetrwał i wojnę, i Powstanie Warszawskie, a jego mieszkańcy dali sobie radę także w następnych niełatwych latach skomplikowanych czasów powojennych. Tło historyczne, lecz w powieści nie znajdziecie opisu Wielkich Wydarzeń. Powieść opowiada o ludziach, którym przyszło żyć w tych trudnych czasach. Przeżyć, przetrwać, nie poddać się - było heroizmem ich dni. Dni, w których jak zawsze w życiu były: miłość, trudne wybory, rozstania. Zawsze? Tak, tyle że w tamtych czasach najważniejsza była walka o przetrwanie i o zachowanie własnej tożsamości. Główni bohaterowie to Tosia i Piotr. Ich losy początkowo łączy tylko miejsce zamieszkania, splątują się dużo później. Splątują..., żeby potem się rozłączyć, ale czy połączą się znowu? Czy różnice światopoglądowe mogą zatriumfować nad uczuciem? I trzecia bohaterka - nie mniej ważna, może nawet najważniejsza. Madzia Krzeszewska. Magdalena Kornblum. Maddy Raven. Porucznik Dziewanna. Magda Kaczmarek. Mrs. Wilson. Cóż znaczy jej historia i dlaczego jest tak istotna? Większość tych wydarzeń, służących za tło książki, to historie autentyczne, choć oczywiście nieco przez autorów ubarwione. Niezbyt mocno, ponieważ kolejny raz okazało się, że prawdziwe życie bywa często po wielekroć bardziej fascynujące niż coś, co stworzyć może ludzka wyobraźnia.
Kamienica (Tom 1). Czerwony węgiel
Justyna Toros
Czerwony węgiel Justyna Toros. Śląska saga o rodzinie rozdzielonej przez historię Pigułka: Czerwony węgiel Justyny Toros to pierwszy tom serii KAMIENICA saga rodzinna osadzona na powojennym Górnym Śląsku, opowiadająca o siostrach Krause, które po wkroczeniu Armii Czerwonej do Rudy w styczniu 1945 roku próbują ocalić rodzinę i odnaleźć swoje miejsce w nowej rzeczywistości. To historia o więzach krwi, kobiecej niezłomności, miłości, emigracji i wyborach, za które każda z bohaterek płaci własną cenę. Kluczowe informacje: pierwszy tom serii KAMIENICA saga rodzinna z historią Górnego Śląska w tle akcja rozpoczyna się w styczniu 1945 roku w Rudzie bohaterkami są siostry z rodziny Krause fabuła prowadzi przez powojenną rzeczywistość i okres stalinizmu aż po lata 60. ważne motywy to więzi rodzinne, przetrwanie, miłość, emigracja, tajemnice i trudne wybory debiut literacki Justyny Toros Dla kogo i czego spodziewać się po Czerwonym węglu? Dla kogo: dla czytelników sag rodzinnych, powieści historycznych i historii o kobietach mierzących się z konsekwencjami wielkich przemian politycznych. Hak fabularny: wkroczenie Armii Czerwonej burzy życie rodziny Krause umiera ojciec, kilkuletnia Lusia znika w tłumie, a młoda Anna musi przejąć odpowiedzialność za matkę i siostry. Klimat: powojenny Górny Śląsk, stalinizm, komunistyczna rzeczywistość oraz kamienica przy ulicy Kościelnej 8, której mury stają się świadkami rodzinnych tajemnic, heroizmu i zdrad. Emocje: utrata, strach, nadzieja, miłość i tęsknota przeplatają się z pytaniem o granice poświęcenia dla najbliższych. Oś opowieści: losy rozdzielonych sióstr Krause i odmienne drogi, które wybierają, próbując przetrwać w świecie po II wojnie światowej. O czym jest książka Czerwony węgiel? Styczeń 1945 roku. Do Rudy wkracza Armia Czerwona, a świat rodziny Krause rozpada się w ciągu chwil. Ojciec umiera, kilkuletnia Lusia ginie w oszalałym tłumie, a na młodziutką Annę spada odpowiedzialność za matkę i siostry. Chcąc ochronić rodzinę przed bezwzględnym Urzędem Bezpieczeństwa, Anna staje przed wyborem, który może kosztować ją własne szczęście i miłość. Kolejne lata rozdzielają siostry nie tylko geograficznie. Jedna szuka bezpieczeństwa i luksusu u boku partyjnego dygnitarza, inna walczy o godność podczas studiów medycznych, jeszcze inna wybiera bolesną emigrację za ocean. Każda próbuje ułożyć życie na własnych zasadach, ale żadna nie może całkowicie uwolnić się od rodzinnej przeszłości. Jaką rolę w powieści odgrywa Górny Śląsk? Górny Śląsk nie jest w Czerwonym węglu jedynie tłem wydarzeń. Historia rodziny Krause splata się z powojennymi losami regionu: wkroczeniem Armii Czerwonej, stalinizmem, działalnością Urzędu Bezpieczeństwa i życiem w komunistycznej rzeczywistości. Szczególnym miejscem jest ocalała kamienica przy ulicy Kościelnej 8. Jej mury łączą kolejne etapy rodzinnej historii i stają się niemym świadkiem sekretów, poświęceń oraz zdrad. Dlaczego losy sióstr Krause są osią tej rodzinnej sagi? Każda z sióstr odpowiada inaczej na świat, w którym dotychczasowe reguły przestały obowiązywać. Ich wybory prowadzą przez poświęcenie dla rodziny, próbę zdobycia wykształcenia i zachowania godności, związek z człowiekiem należącym do partyjnej elity oraz emigrację. Czerwony węgiel stawia przy tym pytanie o cenę przetrwania. Czy w rzeczywistości, w której prawda może niszczyć, można ochronić bliskich bez kłamstw i kompromisów? I co stanie się, gdy przemilczana przeszłość po latach powróci? Kim jest Justyna Toros? Justyna Toros jest rodowitą Ślązaczką. Pochodzi z Gliwic, a życie rodzinne i twórczość związała z Rudą Śląską. Warsztat pisarski kształtowała jako dziennikarka, a od ponad dziesięciu lat współtworzy agencję digital marketingową oraz własne marki e-commerce. W swojej twórczości łączy dziennikarską dociekliwość, zainteresowanie literaturą z historią w tle, znajomość śląskich realiów oraz wrażliwość na losy kobiet. Czerwony węgiel jest jej debiutem literackim.
Aleksander Kamiński
Opowieść o bohaterach Szarych Szeregów Rudym, Alku, Zośce, o czasach miłości, walki i śmierci. Młodzi przyjaciele, harcerze i maturzyści warszawskiego liceum wkraczają w dorosłość w dramatycznym okresie. Wychowani w patriotycznych domach, kształtowani przez harcerskie ideały, gdy nadchodzi wrzesień 1939, nie mają wątpliwości, postanawiają walczyć o wolną Ojczyznę. Gotowi są zapłacić najwyższą cenę. Harcmistrz Aleksander Kamiński pedagog, profesor wydziału pedagogiki społecznej Uniwersytetu Łódzkiego i pisarz. Autor Kamieni na szaniec oraz Zośki i Parasola, dalszego ciągu losów spadkobierców ideałów Rudego, Alka, Zośki opowieści o Harcerskich Batalionach Armii Krajowej. To jedna z najsławniejszych postaci polskiego harcerstwa, twórca zuchów, autorytet Szarych Szeregów. W czasie wojny był komendantem Organizacji Małego Sabotażu Wawer i redaktorem naczelnym największego pisma podziemnej Europy Biuletyn Informacyjny. Jest patronem Chorągwi Łódzkiej Związku Harcerstwa Polskiego, a także wielu szkół i drużyn wiernych Braterstwu i Służbie. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Agnieszka Litorowicz-Siegert
Czy klątwa może odstraszać miłość? Justyna zaczyna wierzyć, że dopóki kamienna róża nie spocznie na przeznaczonym jej miejscu, ona nie trafi na mężczyznę, który ją pokocha. Czy w obcym, nieznanym świecie można odnaleźć dom przodków, świadków rodzinnej historii? Przebywająca od paru miesięcy w Olszanach Julia za wskazówki ma tylko kilka starych fotografii. Czy to wystarczy, żeby szukać korzeni na Kresach? Dawne rywalki ruszają razem w podróż sentymentalną "za Bug". Nie przeczuwają, że tak daleko odkryją miejsca i ludzi, którzy wstrząsną ich życiem. Z tej wyprawy wrócą inne. Ale czy lepsze, szczęśliwsze? Czy klątwa kamiennej róży straci moc? "Kamienna róża" to druga część cyklu powieściowego "Olszany".
Lloyd Devereux Richards
W gęsto zalesionych wąwozach południowej Indiany odnajdywane są zwłoki młodych kobiet. Przy każdym ciele morderca zostawia swoją wizytówkę kamienną figurkę wyrzeźbioną na wzór magicznych posążków rdzennych plemion Papui-Nowej Gwinei. Dochodzenie obejmuje agentka Christine Prusik główny antropolog sądowy w biurze FBI z Chicago. Dziesięć lat wcześniej badała podobne artefakty w trakcie prac terenowych w Nowej Gwinei. Teraz musi ustalić, czy sprawy mają związek, czy to tylko koszmarne fantazje zwyrodnialca.