Powieść
Krótsze ramię trójkąta. Tom 2: Dominik
Ada Johnson
Wraz ze śmiercią mamy świat Elki Walewskiej stracił jeden z filarów, na których się opierał. Kobieta ma czasem wrażenie, że uszkodzona konstrukcja niebezpiecznie się chwieje i zaraz runie. Przypomina sobie wtedy, że wie, jak ją ustabilizować: musi po prostu żyć. Rozpacza więc, niecierpliwi się i złości, by za chwilę się śmiać, wzruszać i zachwycać wiosną. Dominik wspiera ją we wszystkim. Jest nie tylko mężem, ale i najlepszym przyjacielem. Razem mogą przetrwać każdą katastrofę. Oboje są o tym przekonani. Właśnie wtedy przekorny los stawia na ich ścieżce "tę trzecią"...
Charlotte Willow
W szkole St. Oswald's uczy się dwóch rzeczy: jak zachować pozory i jak niszczyć przeciwników. Rose Hartley, ambitna stypendystka, i Matt Whitby, dziedzic znienawidzonego przez siebie nazwiska, na swoim ostatnim roku nauki stają do walki o prestiżowy grant Cavendish. Gdy w szkolnym archiwum odkrywają mroczny sekret z 1976 roku, rywalizacja zmienia się w niebezpieczny sojusz. W świecie, gdzie każde słowo jest raportem, a lojalność ma swoją cenę, muszą zdecydować: ocalić przyszłość czy pogrzebać przeszłość? Powieść z gatunku Dark Academia w wydaniu, które nie wybacza błędów. Charlotte Willow Autorka trylogii "Cienie ambicji". W swojej twórczości łączy estetykę dark academia z wnikliwą obserwacją ludzkich zachowań w sytuacjach granicznych. Interesują ją mechanizmy władzy, cena prestiżu oraz to, jak daleko potrafi posunąć się człowiek, by chronić własny wizerunek. Pisze o elitarnych środowiskach, surowych zasadach i emocjach, których nie da się ująć w żadne ramy.
Kruchy lód. Marek Smuga. Tom 2
Krzysztof Bochus
Od warszawskiej Pragi po berliński Kreuzberg. Od Bieszczad po Zanzibar i Pembę we wschodniej Afryce. Wciągająca od pierwszej do ostatniej strony powieść kryminalno-sensacyjna z wielką egzotyką w tle. Rok 2018. Na Dworcu Wschodnim w Warszawie w biały dzień znika dziewiętnastoletnia Karolina. Przepada bez śladu, mimo wysiłków rodziny i policji nigdy nie zostaje odnaleziona. Rok 2023. Siostra zaginionej, Agnieszka, partnerka życiowa Marka Smugi, odbiera zaskakującego maila ze zdjęciem Karoliny i jej wołaniem o ratunek. Zwraca się do Smugi z prośbą o pomoc w odnalezieniu siostry. Detektyw podejmuje wyzwanie. Dochodzenie doprowadza go do piekła, które - jak się okazuje - może być wszędzie. A trafić do niego może każdy - zwłaszcza jeśli na to nie zasługuje... "Kruchy lód" to pasjonująca opowieść o tajemnicy dewastującej życie wielu ludzi. O miłości, traumie i ludzkim szaleństwie. O stracie, odkupieniu i walce dobra ze złem. O Afryce: urzekającej, ale też pełnej własnych sekretów. Wreszcie o straszliwej cenie, jaką trzeba zapłacić, aby dotrzeć do prawdy.
Marcin Ciszewski
Wilhelm KrUger ma osiemnaście lat i jest artystą . Potrafi obrabować każdy bank. Świetnie strzela i nigdy nie waha się przed użyciem broni. Jesienią 1918 roku budzi się do życia nowa Polska. KrUgera nic to nie obchodzi: jest na poły Niemcem, na poły Żydem, mieszka we Lwowie i mówi po ukraińsku lub po niemiecku. Nie bierze pod uwagę jednego: myśli po polsku. 1 listopada 1928 roku wybuchają polsko-ukraińskie walki o Lwów...
Jerzy Bandrowski
Fascynująca opowieść z Dalekiego Wschodu. Zacytowany dalej fragment chyba najlepiej zapowie jej treść i specyficzny mroczny klimat: Gdyby sam Wei-hsin Yang chciał opowiedzieć swą dziwną a pełną przygód rozlicznych historię, z pewnością nie wiedziałby, od czego zacząć, nie tylko dlatego, że umarli nie mają większych zdolności do monologów od żywych, ale przede wszystkim, ponieważ nigdy nie wiadomo, gdzie się, jaka historia zaczyna i gdzie jest początek człowieka. Należałoby może zacząć od jakiegoś wypadku nadzwyczajnego, od czegoś niezwykłego, co wpłynęłoby na bieg życia i jego kierunek, ale takich wypadków w życiu Wei-hsin Yanga nie było. Czyż bowiem można uważać za coś nadzwyczajnego, że matka Wei-hsin Yanga, widząc młodą swą latorośl w żarze jakiejś niezrozumiałej sobie gorączki, ucięła mu nożyczkami dwa palce u lewej ręki, uważając to za znakomity środek przeciw urokom? W ojczyźnie Wei-hsin Yanga uchodzi to za rzecz bardzo pospolitą. Albo może zaliczymy do jakichś nadzwyczajności, że w tym siole, zwanym Wsią Dobrotliwego i Kochającego Urzędnika, nigdy tam zresztą nie widzianego, siostra Wei-hsin Yanga powiesiła się, nie mogąc dłużej znosić morzenia głodem i razów, obficie wymierzanych jej przez świekrę? Wypadki takie były w tej okolicy niemniej liczne od topienia się z tej samej przyczyny w studniach. Nic też nie widziano dziwnego w tym, że liczna rodzina Wei-hsin Yanga, najechawszy z tego powodu dom świekry, potłukła i połamała wszystkie sprzęty, do krwi pobiła czcigodną matkę-świekrę i porzuciła ją nagą i skrwawioną na gościńcu, gdzie też ta bezlitosna matrona skonała.
Krwawa hrabina Báthory. Mroczna powieść historyczna
Stanisław Antoni Wotowski
Kim była bohaterka powieści? Istotą mityczną, czy postacią historyczną. Na jej temat takie można znaleźć informacje: Elżbieta Batory, węg. Báthory Erzsébet (1560-1614) arystokratka węgierska zwana Krwawą Hrabiną z Čachtic od nazwy zamieszkiwanego przez nią zamku w Čachticach, którego nie należy mylić z pobliską twierdzą w Trenczynie na Słowacji (węg. Csejte); siostrzenica króla polskiego Stefana Batorego. Nazywana jest najsłynniejszą seryjną morderczynią w historii. Nazywana czasami wampirem z Siedmiogrodu. W 1573 odbyły się zaręczyny Elżbiety z Franciszkiem Nádasdym, za którego wyszła w wieku piętnastu lat. Istnieją zapisy, że miała ona wtedy już za sobą ciążę będącą skutkiem związku z miejscowym chłopem dziecko (córkę) miano oddać wiejskiej rodzinie. Jednakże zapisy te raczej zostały wymyślone w późniejszym okresie przez hrabiego Turzona bo Elżbieta w ciążę musiałaby zajść w wieku 12 lat lub wcześniej. 8 maja 1575 we Vranovie nad Toplą odbyła się pełna przepychu ceremonia ślubna Elżbiety z dwudziestosześcioletnim Nádasdym. Małżeństwo zamieszkało na Węgrzech w zamku Sárvár, rodzinnej posiadłości rodziny Franciszka, który jako żołnierz większość czasu spędzał na walkach z Turkami. Samodzielnie zarządzając majątkiem, Elżbieta zasłynęła okrucieństwem wobec sług, a także utrzymywaniem kontaktów z licznymi kochankami obojga płci. Pierwsze dziecko z Nádasdym córka Anna urodziło się dopiero w 1585. W ciągu następnych dziewięciu lat na świat przyszła jeszcze trójka dzieci: Urszula, Katarzyna oraz jedyny syn, Paweł. Elżbieta często odwiedzała ciotkę, Klarę Batory, kobietę o skłonnościach homoseksualnych, organizującą regularnie wyuzdane orgie. Możliwe, że właśnie w takich okolicznościach poznała Dorotheę Szantes, która podsyciła sadyzm Elżbiety. Rankiem 4 stycznia 1604 zmarł nagle mąż Elżbiety, Franciszek, prawdopodobnie z powodu otrucia. Gdy żył, z ochotą pomagał żonie w torturowaniu sług, zwłaszcza przyłapanych na kradzieży albo niewykonaniu polecenia lub tylko o to podejrzewanych; jego śmierć okazała się początkiem wielkich okrucieństw Elżbiety Batory. (za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Elżbieta_Batory)
Marek Dryjer
PIĘKNO NATURY KONTRA CIEMNA STRONA LUDZKIEJ NATURY Piękno krajobrazów Wołynia ukazane z perspektywy mordu na Polakach. Książka ukazuje surowość natury i pełnię barw zawartą w przyrodzie. Z drugiej jednak strony przedstawia ciemny obraz ludzkiej natury, archaicznej osobowości, gdzie słabość nie ma racji bytu. Jest to swoiste zespolenie w jeden wymierny obraz przeciwstawnych biegunów pojęcia – natury. Krwawe pola to opowieść o pozbawionym nadziei surowym świecie, w którym niepodzielnie rządzi diabelsko krwiożerczy antybohater doktor Holdkurtz. Łysy, bez brwi i bez żadnego włoska na ciele stanowi wybitny umysł - doskonale wykształcony, obeznany ze światem, znawca języków i obyczajów. Zagadkowa postać. Posiadacz wielu nieziemskich wręcz talentów. Jest przy tym samoistnym tworem natury, jej duszą i sercem w jednym. Jest także głosem płynącym z głębi pozbawionego wszelkich skrupułów człowieka. I nie wiadomo do końca, czy faktycznie istnieje; czy jest zaledwie paraboliczną metaforą, obrazem lęków ukrytych głęboko w człowieku. Ciemną stroną jego prawdziwej natury. To bezwzględny zabójca dzieci, pedofil i łowca skalpów w jednym – zło wcielone. Postać, jakiej trudno doszukiwać się w kanonach literatury. Z czasem przyzwyczajamy się do wielkiego okrucieństwa, jakim naszpikowana jest ta książka i bez większych oporów czytamy dalej, coraz bardziej godząc się z zaistniałą sytuacją – szok, przerażenie powoli ustępują i staje się to dla nas tak samo, jak i dla postaci z książki, powszechną codziennością. Wydłużające się opisy niekończących się kaźni nie są jednak bezcelowe – pisarz celowo mocno rozciągnął ten temat, żeby udowodnić nam, że człowiek na dłużej wpisany w najbardziej nawet nieludzkie, ohydne zachowania, będzie się z nimi powoli oswajał, aż stanie się to dla niego znormalizowaną codziennością. Normy prawne i moralność poszczególnych ludzi nie są w realnym życiu zbyt pewnym bezpiecznikiem przed realizacją doktryny Krwawych pól. Stanowią zaledwie ochronę czasową przed kolejnym nieuniknionym przesileniem, przed ekstremum psychiki chorego człowieka-wodza. Pojęcie eksterminacji nie jest niczym obcym w historii świata, prawie zawsze też idzie w parze z pragnieniem dominacji nad życiem innych i bogaceniem się ich kosztem – Holokaust Żydów, eksterminacja Indian, Ormian, Tutsi, wreszcie ludobójstwo na Bałkanach, i jakże nam bliskie Polaków na Wołyniu w 1943 roku, dokonane przez nacjonalistów ukraińskich z ramienia OUN/UPA, gdzie sotnie, bandy bulbowców i siekierników (tak zwanej „czerni” – okoliczni chłopi, często najbliżsi sąsiedzi swych późniejszych ofiar) bezlitośnie mordowały w najokrutniejszy z możliwych sposobów kobiety, starców i dzieci. Były też akcje odwetowe. Krwawe pola albo czerwone łuny na nocnym niebie, takie obrazy mam teraz przed oczami. Brak stanowczej reakcji ze strony reszty świata będzie na przyszłość niemym przyzwoleniem do tego typu niecnych praktyk. Dobrych ludzi w Krwawych polach prawie nie sposób odnaleźć, ale na szczęście tak tam, jak i w życiu, są wyjątki od reguły i warto je odszukać w tym tekście. To jak to jest w rzeczy samej: człowiek rodzi się dobry z natury, czy może zupełnie odwrotnie? Jednoznacznej odpowiedzi nie sposób odnaleźć.
Józef Ignacy Kraszewski
Akcja powieści toczy się w XVIII w., w Lubelskiem. Mielsztyniec to gniazdo rodowe w dawnych czasach nader wpływowego rodu Spytków Leliwitów. Senior rodu, hrabia Spytko, wraz ze swą małżonką Elizą mieszka w owym majątku. Mieszkają sami (nie licząc służby oczywiście), albowiem ich syn Eugeniusz wyjechał za granicę na studia. Z Melsztyńcem związane są przerażające legendy i opowieści, głoszące jakoby ów starożytny ród był obciążony pokoleniowym przekleństwem, a na domiar w dworze pojawiają się duchy i upiory, między innymi babka hrabiego, która tak jak i inne widma zmarłych kobiet, ma krwawą szramę na szyi. Jaki jest powód owych nieprawdopodobnie przerażających zdarzeń? Czemu tak się dzieje. Jaka jest tajemnica i rodu i pałacu? Próby ich rozwikłania podjął się dziedzic sąsiedniego majątku, pan Nikodem Repeszko. Pod rozmaitymi pozorami próbował się on zbliżyć do rodziny Spytków, aby poznać ich sekrety. Lecz nie było to proste bowiem Spytkowie unikali kontaktu z innymi. Czy mu się udało? Jaka była ta straszliwa tajemnica? Tego czytelnik dowie się po lekturze całej książki. I ręczymy, że się nie zawiedzie...