Powieść historyczna
Łukasz Malinowski
Nowe rozszerzone wydanie Sagi o Ainarze Skaldzie Awanturniczy cykl historycznej fantasy osadzony w realiach Europy z połowy X wieku Ainar Skald walczy z zaciętością berserka, obmyśla plany z przenikliwością Mimira, śmieje się przeznaczeniu w twarz, a na grobach wrogów układa pieśni sławiące jego dokonania. Wyjęty spod prawa na Północy i znienawidzony na Wschodzie Ainar Skald rusza na kolejną wyprawę. Postanawia, że tym razem naprawdę coś zbuduje – został przecież konungiem. Wprawdzie na razie tylko morskim i bez ziemi, za to dysponującym flotą i bitną armią. Dzioby okrętów skierował ku Miklagardowi, najbogatszemu miastu na świecie. Bogate łupy zawsze się przydają przy budowie królestwa, ale do Bizancjum ciągnie go coś więcej. Wiadomość od tajemniczej kobiety z przeszłości, która nawiedza go we śnie i przypomina o starych występkach.
Susan Anne Mason
Czy podbój świata pozbawi go wszystkiego, co jest mu najdroższe? Kiedy chłopiec stajenny Nolan Price dowiaduje się od swojej umierającej matki, że jest synem lorda Stainsby, czuje, że jego plany na przyszłość właśnie legły w gruzach. Gdy zostanie już oficjalnie dziedzicem majątku i tytułu, nie będzie mógł poślubić Hannah Burnham – dziewczyny z niskich sfer. Nolan nie chce rezygnować z ukochanej i planuje ożenić się z nią potajemnie. Ucząc się jednak zwyczajów panujących w arystokratycznym świecie, dostrzega, że uwiązł pomiędzy marzeniami o jutrze a surowymi wymaganiami lorda. Los rozdziela zakochanych na każdym zakręcie, a szczęśliwe rozwiązanie problemów coraz bardziej się oddala. I chyba tylko cud może połączyć ich na nowo.
Aleksander Arct
Opowiadanie o powstaniu Szwajcarów przeciw władzy cesarskiej i wybiciu się na niepodległość. Główną rolę w niniejszej opowieści odgrywa sławny Wilhelm Tell. Szwajcar nie chciał ukłonić się przed symbolem władzy cesarskiej, za co został ukarany przez austriackiego starostę Hermanna Gesslera. Ten ostatni postawił na rynku w Altdorfie słup, na którym zatknął swój kapelusz. Mieszkańcy, przechodząc obok, mieli oddawać mu pokłon. Wilhelm Tell tego nie uczynił, więc pojmano go i sprowadzono przed oblicze starosty. Ten, słysząc o sławie kusznika, wymyślił próbę: Tell musiał zestrzelić z kuszy (inne wersje z łuku) jabłko ustawione na głowie swojego syna Waltera. Jeśliby chybił obu czekała śmierć. Z próby wyszedł zwycięsko, jednak spytany, w jakim celu w jego kołczanie znajdowały się dwa bełty odparł, iż gdyby pierwszym trafił syna - drugim zabiłby starostę. Za zamiar zabójstwa Geßlera Tella skazano na dożywocie w twierdzy Küssnacht. W trakcie transportu łodzią przez Urnersee uciekł. Wkrótce zabił Geßlera, dając tym samym znak do powstania, które doprowadziło do uwolnienia sprzysiężonych w Rütli kantonów spod władzy cesarskiej. Według tradycji zdarzenie to datowane jest na rok 1307. (Za Wikipedią).
Spiskowcy. Romans z czasów drugiego cesarstwa
Gilbert Augustin-Thierry
Gilbert Augustin-Thierry (1840-1915) Zadebiutował powieścią historyczną. Jego kolejne prace, zwykle skupiają się na emocjonującychch intrygach i zajmują się siłami nadprzyrodzonymi. Chociaż nie osiągnął mistrzostwa E.T.A. Hoffmanna czy E.A. Poego. Jednak dla miłośników tego gatunku w literaturze utwory tego pisarza będą bez wątpienia interesujące. Z wprowadzenia autora: Kiedyś słyszałem opowieść pewnego starego prefekta policji cesarskiej: była nią właśnie romantyczna i tajemnicza historia, którą spisuję. Ośmielam się korzystać z jego opowiadania, starannie wszakże zmieniając nazwiska osób, które występowały w tej aż nadto prawdziwej powieści. Książka, którą dziś podaję czytelnikom, jest pierwszą z szeregu studiów historycznych, w jakich pragnąłbym odmalować ludzi i opowiedzieć ich czyny z czasów drugiego cesarstwa. Być może tego się obawiam niektórzy spośród moich czytelników, z liczby wiedzących, jak czytać, poznają bohaterkę Savelli, księcia de Carpegna, hrabiego Besnarda, a szczególniej tę postać zagadkową ministra stanu... Ale zapomnienie, ten prawdziwy i wspólny całun dla nas wszystkich, od tak dawna pamięć ich okrywa! Nie istnieją już ani dla miłości, ani dla nienawiści: śmierć więc, która jest ich władczynią, może, bez żadnej dla nich szkody, oddać ich na chwilę życiu! Zresztą, sądzę, że romans historyczny ma prawo wywoływać z cieniów przeszłości postacie, które na zawsze weszły do krainy dziejów wywoływać po to, ażeby okazać bolesny obraz drugiego cesarstwa.
Stach z Konar. Powieść historyczna z czasów Kazimierza Sprawiedliwego
Józef Ignacy Kraszewski
Akcja powieści rozgrywa się w burzliwych latach 1177-1194, podczas rozbicia dzielnicowego Polski. Rywalizacja o władzę między synami Krzywoustego, Mieszkiem i Kazimierzem, prowadzi do przewrotów politycznych. Mieszko, brutalnie rządzący Wielkopolską i Ziemią Krakowską, staje naprzeciw buntujących się możnych, którzy pragną osadzić na tronie Kazimierza. W tym tle rozwija się historia Stacha z Konar, niegdyś lekkomyślnego towarzysza Kazimierza, który po wygnaniu za obrazę księcia, wraca po latach, by odkupić swoje winy. Pod przybranym nazwiskiem Zabora z Przegaju, staje się tajnym obrońcą Kazimierza, chroniąc go przed niebezpieczeństwami jako niepozorny wywiadowca.
Józef Ignacy Kraszewski
“Stara baśń” to książka Józefa Ignacego Kraszewskiego, polskiego pisarza i publicysty oraz autora największej liczby wydanych książek w historii literatury polskiej i siódmego autora na świecie pod tym względem. Fabuła powieści nawiązuje do staropolskich podań i legend, m.in. o okrutnym władcy Popielu. Jej akcja rozgrywa się w czasach przedhistorycznych na ziemiach plemienia Polan. Władzę nad nim sprawuje okrutny kneź, którego w powieści nazywa się Chwostkiem, oraz jego żona – Niemka Brunhilda. Oboje marzą o tym, by wprowadzić władzę absolutną, podobną tej, jaką sprawują władcy w Niemczech.
Józef Ignacy Kraszewski
Historia o czasach króla Popiela i Piasta Kołodzieja. Tworzenie się zrębów polskiej państwowości, burzliwe losy miłości dwójki młodych bohaterów: Domana i Dziwy. Audiobook przybliża wiele zwyczajów słowiańskich, wierzenia naszych przodków, piękne legendy oraz obrzędy.
Straszny strzelec. Powieść z rękopisu Muzyka
Seweryn Goszczyński
Straszny strzelec. Powieść z rękopisu Muzyka. Fragment: W pierwszych latach mojej emigranckiej pielgrzymki po Galicji, poznałem się z pewnym młodym muzykiem. Znajomość nasza była krótka: pędzeni oba wichrem jednej-że niedoli w przeciwne strony, musieliśmy się rozstać, zaledwośmy się spotkali. Mimo to znajomość nasza nie była powierzchowna. Oprócz wspólności położenia i powołania, wiązało nas jeszcze braterstwo sztuki i braterstwo przekonań politycznych. Zeszliśmy się wiec jak dawni znajomi, a pożegnaliśmy się jak przyjaciele. Powieść, którą ogłaszam, jest drogą pamiątką tej krótkiej chwili, a razem pięknej duszy muzyka. Składa się ona z kilku zarysów od ręki życia emigranckiego i życia górali. Młody artysta, człowiek ludu sercem i przekonaniem, korzystał ze swego pobytu w stronie mało znanej reszcie Polski, pomiędzy ludem równie nieznanym, a korzystał nie pod samym względem sztuki. Nie był to tylko człowiek smyczka, nie sama muzyka gminu zajmowała jego troskliwość. Widział on ważniejsze skarby w jego głębinach i po te się zapuszczał. Przestrojony po góralsku, przebiegał góry, zamieszkiwał w najsamotniejszych chatkach, mieszał się pomiędzy juhasów, a zawsze z myślą polską. Czasami rzucił im słówko, którego dotąd nie słyszeli, rozjaśnił myśl, której dotąd nie pojmowali, odsłonił stronę życia którą dotąd obojętnie pomijali: za to też dowiedział się nie jednej rzeczy nieznanej sobie. Za tajemnicę kupował tajemnicę; a wtedy smyczek zamieniał na pióro i zamiast nut muzycznych, pisał duszę ludu. Ta praca nie była pośledniejszą od pierwszej; on sam przynajmniej przenosił ją nad pierwszą. Żałuję że tylko ten jeden nabytek został moją własnością. Nie śmiałem prosić go o więcej, jemu też skromność przeszkadzała więcej ofiarować. Dzisiaj mocno tego żałuje Nigdy już później nie spotkałem mojego muzyka; nie mogłem nawet śladu po nim schwycić. Los jego dalszy całkiem mi niewiadomy. Kto wie co się z nim stało? Może i on i wszystkie jego nabytki tak szanowne zginęły na zawsze. Miło mi że chociaż ogłoszeniem tej powieści, mogę uczcić jego pamiątkę. Co się tyczy samej powieści, zostawiając o niej sąd czytelnikom, powinienem ostrzec, naprzód: że nie znajdą w niej może tej sztuki pisarskiej, jakiej się spodziewają; a potem, że będąc jedynie wydawcą, nie biorę na siebie obowiązku rozjaśniania, cokolwiek w tym utworze wydać się może za nadto dziwne, czasem zaś niepojęte. Ogłaszam pracę cudzą bez żadnej mojej zmiany; tym bardziej nie pozwalam jej sobie tam, gdzie osoba pisarza występuje.