Dla młodzieży
Ród Rodrigandów (Tom 13). Ród Rodrigandów. Maskarada w Moguncji
Karol May
Kurta Ungera spotyka niesamowite szczęście. Przed laty jego ojciec wysłał z Meksyku spadek, który niestety zaginął. Teraz podczas pobytu Kurta w Moguncji spadek niespodziewanie się odnajduje. W aferę zamieszany jest snujący szpiegowskie plany Landola. Następnie Unger i Sępi Dziób, po wizycie u Bismarcka, wyjeżdżają do Meksyku, by odszukać zaginionych bohaterów.
Ród Rodrigandów (Tom 14). Ród Rodrigandów. Grobowiec Rodrigandów
Karol May
Przygody bohaterów znanych z serii Ród Rodrigandów tym razem rozegrają się w Prusach, Hiszpanii i Meksyku. Po raz kolejny splatają się losy trapera Sępiego Dzioba, bandyty Cortejo, pirata Landoli i oficera Kurta Ungera. Aresztowania, tajna misja, długa morska podróż, bandyta występujący incognito i śledztwo, które swój finał znajdzie w stolicy Meksyku.
Ród Rodrigandów (Tom 15). Ród Rodrigandów. Klasztor della Barbara
Karol May
W kontynuacji wydarzeń z tomu Grobowiec Rodrigandów Kurt Unger, Sępi Dziób i oficer marynarki Peters usiłują schwytać Corteja i Landolę. Akcja odnosi połowiczny skutek. Jednocześnie doktor Hilario z klasztoru della Barbara knuje spisek przeciwko księciu Maksymilianowi oraz Juarezowi. W paradę wchodzą mu Cortejo z Landolą. Mieszkańcy hacjendy del Erina znów są w niebezpieczeństwie.
Ród Rodrigandów (Tom 16). Ród Rodrigandów. Walka o Meksyk
Karol May
Dalszy ciąg przygód z serii Ród Rodrigandów. Na ratunek mieszkańcom hacjendy del Erina spieszy Czarny Gerard, który udaremnia zamach. Następnie, pod nieobecność Hilario, razem z Kurtem i Sępim Dziobem uwalniają z klasztoru della Barbara bohaterów i odpierają atak bandytów. Kurt rusza na pomoc znajdującemu się w niebezpieczeństwie cesarzowi.
Ród Rodrigandów (Tom 17). Ród Rodrigandów. Zmierzch cesarza
Karol May
Wydarzenia epilogu serii rozgrywają się w Meksyku. Aby sprawiedliwości stało się zadość, Gasparino Cortejo i Landola trafiają nareszcie pod sąd. Podobny los spotyka cesarza, którego siedziba w Queretaro zostaje zdobyta, a sam cesarz otrzymuje wyrok śmierci. W stolicy odbywa się również proces w sprawie rodu Rodrigandów. Bohaterowie wracają do Europy.
Ród Rodrigandów (Tom 2). Ród Rodrigandów. Rozbójnicy z Maladety
Karol May
Kolejna z fascynujących opowieści z sagi rodu Rodrigandów. Rozgrywające się w Meksyku i w Hiszpanii wydarzenia nieustająco zachwycają czytelników dynamiczną akcją, licznymi przygodami i tajemnicami, od których dreszcze przechodzą po plecach. Opowieść o majątku, sfingowanej śmierci, podstępach i intrygach również dziś zapewni czytelnikom znakomitą rozrywkę.
Ród Rodrigandów (Tom 3). Ród Rodrigandów. Cyganie i przemytnicy
Karol May
Ktoś znów czyha na majątek hrabiego Rodriganda. W dodatku odnaleziony w niezwykłych okolicznościach Mariano, syn hrabiego, zostaje zakładnikiem okrutnego pirata Landoli. Mistrz młodzieżowej literatury przygodowej Karol May nie traci werwy w opisywaniu szalonych przygód, rozgrywających się tym razem w XIX-wiecznej Hiszpanii, przeplatanych mrożącymi krew w żyłach intrygami.
Ród Rodrigandów (Tom 4). Ród Rodrigandów. La Pendola
Karol May
La Pendola opowiada o dalszych losach doktora Sternaua, znanego z tomu Cyganie i przemytnicy. Bohaterowie ruszają w morską podróż tropem pirata Landoli, na którego napotykają w okolicach Kapsztadu. Dochodzi tam do zaciętej bitwy, której wynik wcale nie jest z góry przesądzony. Bohaterom przyświeca też tajemniczy cel: chcą odwiedzić meksykański grobowiec Rodrigandów.
Ród Rodrigandów (Tom 5). Ród Rodrigandów. Ku Mapimi
Karol May
Karol May znów zabiera nas do Meksyku, gdzie doktor Sternau i Unger z pomocą Bawolego Czoła unikają zasadzki przygotowanej przez podstępnego i żądnego bogactw Cortejo. Dalsze wydarzenia rozgrywają się błyskawicznie: banda opryszków zostaje rozgromiona, kolejne napaści udaremnione. Jednak to nie koniec przygód doktora Sternaua, które czekają go w drodze do kamiennej piramidy.
Ród Rodrigandów (Tom 6). Ród Rodrigandów. Pantera Południa
Karol May
Pantera Południa stanowi kontynuację wydarzeń z powieści Ku Mapimi. Dopiero co uwolnieni z piramidy bohaterowie stają się mimowolnymi uczestnikami bitwy między Apaczami a Komanczami. Bohaterom dzięki pomocy Apaczów udaje się uciec tajnym korytarzem przez piramidę. Wsiadają na statek, lecz za sprawą pirata Landoli zamiast do wytyczonego celu trafiają na bezludną wyspę...
Ród Rodrigandów (Tom 7). Ród Rodrigandów. W Hararze
Karol May
Kolejny tom z pełnej przygód sagi rodu Rodrigandów. Rzecz zaczyna się w Afryce, w lochu pewnego sułtana. Uciekają stamtąd Don Fernando i Mindrello. Po drodze zabierają ze sobą Emmę Arbellez, narzeczoną Antonio Ungera. Na pokładzie statku Syrena nie bez trudu docierają na bezludną wyspę, na której uwięzieni od długiego czasu czekają pozostali bohaterowie.
Ród Rodrigandów (Tom 8). Ród Rodrigandów. Rapier i tomahawk
Karol May
Dopiero co uwolnieni z bezludnej wyspy bohaterowie wplątują się w kolejną aferę. Trafiają do Meksyku, gdzie biorą udział w starciu z wojskami francuskimi w obronie miasta Gwadelupe. Akcją z ramienia Juareza dowodzi Czarny Gerard. Pomaga mu traper Sępi Dziób. Nie obejdzie się bez udziału szpiegów, którzy wpłyną na przebieg zdarzeń i podniosą emocje rozgrywki.
Ród Rodrigandów (Tom 9). Ród Rodrigandów. Czarny Gerard
Karol May
Kontynuacja tomu Rapier i tomahawk z pełnej przygód sagi rodu Rodrigandów. Wielkie starcie francusko-meksykańskie o fort Gwadelupe kończy się porażką Francuzów. Jednak strona meksykańska również poniosła znaczące straty: Czarny Gerard został ciężko ranny. W dodatku to nie koniec niebezpiecznych zdarzeń. Bohaterowie udają się z prezydentem Juarezem do hacjendy del Erina, gdzie czeka ich spotkanie z bandą oprychów.
Louisa May Alcott
Dwudziestoletnia Rose wraz z wujem Alecem i przyjaciółką Phebe wraca z podróży dookoła świata. W domu czekają na nią stęsknieni kuzyni. Czterej najstarsi z nich – Archie, Charlie, Mac i Steve – są już mężczyznami, którzy szukają swojego powołania i zaczynają rozglądać się za towarzyszkami życia. Młodzi ludzie ze zdumieniem odkrywają, że ich dziecięce relacje będą musiały ulec przewartościowaniu. Tymczasem Rose ceni sobie niezależność i ma pomysł na życie, który niekoniecznie zakłada zamążpójście.
Marcin Hybel
Początek powieści przenosi nas do XI wieku, kiedy to na świecie żyły magiczne stworzenia, a magia była na porządku dziennym. Niestety rzucanie czarów wiązało się ze sporym ryzykiem, albowiem każde zaklęcie niosło za sobą pewne konsekwencje i tak na przykład, gdy ktoś rzucił na siebie chwilowy czar siły, to musiał liczyć się z tym, że jeszcze tego samego dnia popadnie w całkowite osłabienie. W obliczu tak uciążliwej natury magii wielu śmiałków próbowało stworzyć magiczną różdżkę, dzięki której można byłoby rzucać zaklęcia bez jakichkolwiek konsekwencji. Udało się tego dokonać siedemnastoletniemu Magnusowi, który mieszkał w Fershey, w jednej z podlondyńskich mieścin. Magnus był pilnym uczniem szkoły magicznej, ale nader często wpadał w kłopoty i nie inaczej było w dzień wielkiego odkrycia, kiedy to musiał uciekać przed miejscową szajką przestępców. Gdy chciał skorzystać z różdżki by cofnąć czas o kilka godzin, przez pomyłkę przeniósł się do obecnych czasów. W chwilę potem stracił przytomność, a różdżką wyglądającą jak zwykły patyk zainteresował się wilczur należący do Megan i Patricka rodzeństwa państwa McGawinów. Powieść charakteryzuje się pewną dozą komediowych omyłek, pomimo których Megan, Patrick i czarodziej Magnus próbują naprawić wszystkie szkody wyrządzone przez różdżkę i doprowadzić do szczęśliwego finału.
Różowy koral. Baśniowa opowieść
Józef Birkenmajer
Przepiękna baśń o dziejach i losie cudownego różowego korala, opowiedziana znakomitym językiem zapomnianego już nieco pisarza Józefa Birkenmajera. Warto ją jednak przypomnieć i przeczytać naszym dzieciom, które nie tylko poznają wiele cudownych tajemnic morskich głębin i ludzkiego serca, ale także będą mogły nauczyć się wrażliwości, miłości i współczucia. A oto jak się zaczyna owa opowieść: Ze wszystkich stworzeń, zamieszkujących tonie zatoki majonezyjskiej, największą dostojnością i starożytnością rodu szczycił się Różowy Koral. Że miał do tego słuszne prawo, że nie rościł sobie bezpodstawnych pretensji, świadczyło jego drzewo genealogiczne, sięgające samego dna morskiego, a wystrzelające wierzchołkami smukłymi, koronkowymi, jak wieża gotycka, i kamiennymi, jak ona bo już były obumarłe... Jedyny wierzchołek, w którym nie zamarło jeszcze życie, był mieszkaniem ostatniego z dynastii, co gnieździł się tu jak orzeł-samotnik na skale wyniosłej, jak stary książę-despota w zamczysku hardym. Miał już lat kilka, a mimo to był wciąż bezpotomny. Czy to była kara losu za to, że ród jego w babilońskiej zarozumiałości piął się ku granicom powierzchni morza? A może ród ów sławny wyczerpał się wydaniem tylu tak zacnych potomków? Nie wiadomo, kto na to zdołałby odpowiedzieć, bo nawet delfin wszędobylski, który znał całą historię morza, nie umiał rozwiązać tej zagadki i tylko, pluskając ogonem powątpiewająco, zawyrokował: - Takiej zagadki nie rozwiązaliby nawet moi przyjaciele ludzie! Nad zagadnieniem tym snadź głowił się i Koral samotny, niby mędrzec na pustyni. Z dumań tych urodziło się wiele przypuszczeń ale nie narodził się potomek... A co było dalej, czytelnik się dowie po przeczytaniu całego utworu...
Zbigniew Kozłowski
Powieść skierowana do młodego czytelnika, rozgrywa się na zamku w Lidzbarku Warmińskim i okolicy. Autor urodził się w domu należącym do podzamcza i pisząc powieść, sięgnął do własnych wspomnień. Bohaterami są chłopcy wykazujący się ogromną fantazją i poważnie traktujący etos rycerski. Wspólnie przeżywają wiele przygód, między innymi bronią zamkowego muzeum przed złodziejami.
Laura Anderson Kurk
Kiedy Meg Kavanagh zaczyna się w coś angażować, od razu napotyka kłopoty - najpierw z Jo Russell, ekscentryczną artystką z demencją, której chciała pomóc, a potem z Quinnem O'Neillem, intrygującym samotnikiem, który próbuje rywalizować z Henrym o jej uczucia. Ostatni rok liceum nie wygląda tak, jak planowała, ale czasami to, co najlepsze, przydarza się w najmniej spodziewanych momentach. Henry Whitmire wyjeżdża na rok do pracy w sierocińcu w Nikaragui. Tysiące kilometrów od Meg i rodzinnego rancza uczy się, czym jest zaufanie. Kiedy jest się tak daleko od domu, odkrycie rysy na swoim idealnym wizerunku może napawać przerażeniem. Jednak w napotykanych nieszczęściach człowiek przegląda się jak w kryształowym lustrze. "Rysa na szkle" Laury Anderson Kurk to opowieść o dojrzewaniu do miłości, stracie, która odbiera siły, i pojednaniach, które przywracają życie.
Rysowanie dla bystrzaków. Wydanie II
Brenda Hoddinott, Jamie Combs
Poznaj tajniki rysunku Przygotuj ołówek i zabierz się do twórczej pracy Odkryj świat cyfrowy Sposób na wyzwolenie Twojego wewnętrznego artysty Książka - oparta na prostej filozofii, zgodnie z którą tylko Ty sam możesz nauczyć siebie rysowania - daje Ci narzędzia potrzebne do tego, by poznać podstawy rysunku, a potem rozwinąć się w ramach bardziej zaawansowanych technik. Nigdy nie jest za późno na odkrycie wewnętrznego artysty. A zatem przygotuj blok i ołówek i razem z tym przyjaznym dla czytelnika poradnikiem daj wyraz Twojej ekspresji artystycznej. W książce: Przybory do rysowania i techniki rysunku Darmowe narzędzia do rysowania na komputerze Instrukcje pomocne w tworzeniu iluzji przestrzennych Faktury i wzory, które czynią rysunki lepszymi Sposoby na pracę z perspektywą
Emilia Kiereś
Długa wojna dobiegła końca. Wojownicy wrócili do domów, ale jeden z najlepszych dowódców wciąż nie daje znaku życia. Kilian postanawia wspiąć się na Najwyższy Szczyt, żeby stamtąd wypatrywać ojca. Nie spodziewa się, że będzie to dopiero początek pełnej pułapek i niebezpieczeństw wyprawy wzdłuż rzeki, której źródło bije u stóp góry. Dokąd doprowadzi go rzeka? Czy Kilian odnajdzie ojca? Czy dokona właściwych wyborów i ocali dobre imię? Piękna, mądra opowieść rycerska o dorastaniu, pamięci i przebaczeniu. Emilia Kiereś autorka i tłumaczka książek dla dzieci i młodzieży. Napisała ich kilkanaście, a przetłumaczyła ponad czterdzieści. Urodziła się w Poznaniu, tam też skończyła studia polonistyczne na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Jej powieści, usytuowane zwykle na pograniczu rzeczywistości i baśni, nie tylko dostarczają doskonałej rozrywki, lecz także skłaniają do refleksji nad uniwersalnymi prawdami i wartościami, takimi jak miłość, lojalność, przebaczenie czy odpowiedzialność za drugiego człowieka. Emilia Kiereś jest laureatką wielu nagród i wyróżnień. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Jarosław Jakubowski
Śmierć nadeszła nocą... Cztery ofiary połączone więzami krwi... Styczeń 1920 roku to dla Bydgoszczy gorący czas. Na mocy traktatu wersalskiego miasto ma przejść w ręce polskie. Niemiecka administracja stopniowo przekazuje władzę, wojsko wycofuje się na zachód. Cały czas dochodzi jednak do różnych napięć między Niemcami i Polakami. W tej atmosferze, na krótko przed oficjalnym przekazaniem Polakom kluczy do miasta, dochodzi do strasznej zbrodni. Zamordowana zostaje rodzina Blochów z barki Annelise. Ciała ułożone na wzór fontanny Potop, napis krwią na ścianie kajuty stanowią zagadkę, którą usiłują rozwiązać bydgoscy policjanci. Dla komisarza Leona Gajewskiego to pierwsza poważna sprawa kryminalna. Śledczy muszą się ścigać z czasem od szybkiego zakończenia dochodzenia zależy uspokojenie nastrojów w mieście. Czy im się uda? Weź głęboki oddech. Daj się ponieść ciemnej rzece
Anna Onichimowska
Bohaterem tej powieści jest 18-letni Maciek. Chłopak przeżywa pierwsze uczucia, ma kłopoty w domu (rodzice są rozwiedzeni, Maciek mieszka z matką, która spodziewa się kolejnego dziecka), marzy o tym, żeby być malarzem i zdaje na ASP. Maciek i jego przyjaciele na co dzień muszą podejmować decyzje: małe, większe, wreszcie takie, które zaważą na całym ich przyszłym życiu... Losy Maćka, Ewy, Grubego i innych młodych bohaterów przedstawione są czterech kolejnych tomach: „Samotne wyspy i storczyk”, „Żegnaj na zawsze”, „Trudne powroty” i „Bliscy nieznajomi”. Niniejszy e-book jest pierwszym z nich. MROWKA (GRANICE.PL): Mimo że historię o Maćku wydała Nasza Księgarnia, znajdą się tu treści nieprzeznaczone dla młodszych nastolatków. „Samotne wyspy i storczyk” to pozycja, która z pewnością zyska aprobatę młodzieży. Podejrzewam nawet, że zostanie przyjęta z euforią. Głównym wątkiem powieści jest mianowicie seks. Seks z często przypadkowymi partnerkami, stanowiący podstawę egzystencji. Maciek nie dostaje się na ASP. Jego matka, kobieta wyzwolona, nie interesuje się przesadnie życiem chłopaka, zresztą nie ma na to ochoty, bo zachodzi w ciążę z facetem, którego nie chce znać. Ojciec Maćka we Włoszech ma nową rodzinę: zaproszony do niego na wakacje bohater będzie miał szansę poznać swoją przyrodnią siostrę. Maciek traktuje dziewczyny przedmiotowo – prawie każdą ciągnie do łóżka. Pierwszą, która mu odmawia, jest Ewa, siostra przyjaciela. Cała historia „Samotnych wysp” daje się sprowadzić do tematu zdobywania Ewki. Inne wątki – choć intrygujące i ważne – są tylko tłem dla przygód „miłosnych” Maćka, spycha je autorka na margines. Znalazła Onichimowska lukę w literaturze młodzieżowej. Podjęła się przedstawienia motywu, który dotąd istniał jedynie na łamach kolorowych czasopism. Jeśli prześledzić powieści dla młodych ludzi, okaże się, że seks istniał w nich w zakresie mocno ograniczonym – wyrzucany z partii narracyjnych pojawiał się przede wszystkim sygnalizowany przez ciąże – niechciane konsekwencje młodzieńczych wyskoków, kary dla zbyt swawolnych nastolatków. U Onichimowskiej inaczej: seks nie bywa przemilczany, Maciek-narrator nie waha się przedstawiać najbardziej intymnych chwil. Nie są to opisy pornograficzne, raczej próby zachęcania odbiorców do zakosztowania tego rodzaju rozkoszy. Trochę w tym perwersji, trochę podniecenia i sporo ryzyka – ryzyka, bo u Onichimowskiej seks nie wiąże się z żadnymi konsekwencjami, jest jednocześnie środkiem i celem, nadaje życiu sens. Prezentowany w sposób atrakcyjny dla odbiorców (teoretycznie dla odbiorczyń, ale skoro faceci sięgali po Musierowicz, tym bardziej przekonać się mogą do Onichimowskiej), nie prowadzi czytelników do refleksji na temat sedna międzyludzkich związków. W tym punkcie nie różni się autorka od kolorowych magazynów – a szkoda. Upatruje sukcesu raczej w sensacyjnym i prekursorskim podejściu do tematu, który długo był w młodzieżowej literaturze tematem tabu. Pisze znakomicie i powieść jej naprawdę wciąga – tyle że brak „ponadcielesnego” przekazu dostrzegą jedynie starsi, raczej przypadkowi czytelnicy. Młodzi odbiorcy wpadną w bezkrytyczny zachwyt i nie zwrócą uwagi na pewną prowokacyjną (medialną) przesadę. Przydałoby się od książki wymagać czegoś więcej. A może się mylę? Ta autorka nie oszukuje i nie przemilcza faktów. Stara się zainteresować młodzież i z powodzeniem może konkurować z innymi, bardziej ostrożnymi, twórcami literatury dla nastolatków. Onichimowska nie pomija i innych zagadnień. Nasyca powieść problemami i rozterkami, pokazuje swojego bohatera w wielu konfliktowych i dramatycznych sytuacjach, skłania się ku wielopłaszczyznowym, złożonym charakterystykom. Mimo pewnych zastrzeżeń jest powieść Onichimowskiej książką znakomitą i podejrzenie poczytności serii staje się po jej lekturze niemal przekonaniem. „Samotne wyspy i storczyk” to powieść, która musi się spodobać młodym odbiorcom. Zamiast ckliwych i sentymentalnych opowiastek otrzymują oni mięsistą, piękną literacko i niebanalną fabularnie opowieść. Onichimowska przełamała pewne kanony pisania dla młodzieży i prawdopodobnie szybko doczeka się następców. Ale tą książką wyrobi sobie autorka na pewno grono wiernych czytelników (jeśli ktoś jeszcze nie zna jej z poprzednich tomów!), ma szansę stać się „kultową” pisarką młodych, godną swoich czasów następczynią Siesickiej. Projekt okładki: Olga Bołdok
Dorota Terakowska
Historia o samotności, wierze i nieuchronności zmian. Przodkowie Jona bali się świata. Pragnęli obecności kogoś, kto byłby potężniejszy niż żywioły i przyroda. Powoływali więc do życia różne nadprzyrodzone istoty, ale one nie dawały im oparcia. W końcu z ludzkiej potrzeby narodził się Światowid. Szybko urósł w siłę i stał się okrutny. Teraz plemię Jona przyjęło wiarę w Boga Dobroci, odsuwając się od starych bóstw. Oddzielają je od nich rzeka, puszcza i Tabu. Mały Jon przekracza zakazaną granicę i dociera do opuszczonego Światowida. Czego bóg zażąda od Jona? Dokąd zawiedzie go Kamienna Droga? Książka wyróżniona przez Polską Sekcję IBBY, rekomendowana przez jury do Paszportu Polityki i nominowana do nagrody pisarzy fantasy Srebrny Glob. Dorota Terakowska pisze książki czytane zarówno przez dzieci i młodzież, jak i przez dorosłych. Młodsi czytelnicy kochają ich magiczną atmosferę, starsi doceniają pracę, jaką włożyła autorka w wymyślenie własnej wersji literatury. Przemysław Czapliński Samotność Bogów Terakowskiej jest książką piękną, napisaną swobodnie, językiem czystym, dość misternie skomponowaną, przywodzącą na myśl Tolkiena Mądrą, uczącą miłości do życia zwyczajnego i otwartości na niezwykłość. Piotr Śliwiński, Megaron
Andrzej Sarwa, Elżbieta Sarwa
Sandomierskie Stare Miasto w granicach nieistniejących już murów obronnych zachowało nienaruszony średniowieczny plan zabudowy. Rynek zaś to jakby serce średniowiecznego miasta lokowanego na prawie niemieckim, magdeburskim, ku któremu zmierzają arterie ulic, czy przylegają place. Zanim jednak powstawało takie miasto, ludzie wznosili osadę o charakterze przede wszystkim targowym, później będącą także ośrodkiem rzemieślniczym. Bo miasto takie właśnie funkcje w dawnych czasach pełniło. Funkcje obronne należały do grodu, dziś niesłusznie i w sposób nieuprawniony uważanego za synonim miasta. Gród był czym innym, miasto czym innym. Mógł istnieć gród, obok którego nigdy nie rozwinęło się miasto. Mogło miasto powstać samodzielnie i tak właśnie większość polskich miast powstała, nie rozwijając się stopniowo z podgrodzi, lecz była lokowana na surowym korzeniu. Dlatego, jeśli można mówić o grodzie Sandomierzu, Poznaniu, Wrocławiu, to bzdurą będzie mówienie o grodzie Stalowej Woli, czy Kielcach. A w Krakowie grodem był Wawel... W Sandomierzu jak i we wszystkich innych naszych stołecznych miastach Gnieźnie, Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu, Płocku najpierw powstał gród, a potem w jego pobliżu wyrosło podgrodzie, które z czasem przekształciło się w miasto. Po raz pierwszy Sandomierz uzyskał lokację na prawie magdeburskim przed 1227 rokiem, co miało ogromny wpływ na rozwój miasta. Data ta, choć nie jest potwierdzona żadnym zachowanym dokumentem, wynika z faktu fundacji w roku 1226 drugiego po krakowskim klasztoru dominikanów, a jak wiadomo, w tamtych czasach, dominikanie osiedlali się wyłącznie w znaczniejszych miastach, nigdy w osadach typu wiejskiego.