Historia
Kamienieccy herbu Pilawa. Z dziejów kariery i awansu szlachty polskiej do 1535/1536 roku
Katarzyna Niemczyk
Książka poświęcona jest średniowiecznym dziejom rodziny Kamienieckich herbu Pilawa. Historia tej familii, której najwybitniejszym przedstawicielem jest pierwszy w dziejach Polski hetman wielki koronny Mikołaj Kamieniecki, obfituje we wzloty i w upadki. Protoplasta rodziny – Klemens z Moskorzewa – wywodził się z drobnej, niewiele znaczącej szlachty. Jednak dzięki wiernej służbie u Władysława Jagiełły zdołał uzyskać tytuł podkanclerzego królestwa i awansować do grona znamienitych dostojników. Niestety jego syn Marcin nie odziedziczył zmysłu politycznego i gospodarczego po ojcu. Sprzeniewierzył majątek i popadł w niełaskę u Jagiellonów. Dopiero jego potomkowie zaczęli mozolną odbudowę pozycji rodziny, a ostatnie opisywane w książce pokolenie nie tylko nawiązało do świetności protoplasty familii, ale znacznie ją przewyższyło. To w gronie tej generacji znaleźli się: pierwszy w historii Polski hetman koronny Mikołaj, jego brat Marcin, hetman „polny” (vicecampiductor), i Jan – rotmistrz.
Kamienieccy herbu Pilawa. Z dziejów kariery i awansu szlachty polskiej do 1535/1536 roku
Katarzyna Niemczyk
Książka poświęcona jest średniowiecznym dziejom rodziny Kamienieckich herbu Pilawa. Historia tej familii, której najwybitniejszym przedstawicielem jest pierwszy w dziejach Polski hetman wielki koronny Mikołaj Kamieniecki, obfituje we wzloty i w upadki. Protoplasta rodziny – Klemens z Moskorzewa – wywodził się z drobnej, niewiele znaczącej szlachty. Jednak dzięki wiernej służbie u Władysława Jagiełły zdołał uzyskać tytuł podkanclerzego królestwa i awansować do grona znamienitych dostojników. Niestety jego syn Marcin nie odziedziczył zmysłu politycznego i gospodarczego po ojcu. Sprzeniewierzył majątek i popadł w niełaskę u Jagiellonów. Dopiero jego potomkowie zaczęli mozolną odbudowę pozycji rodziny, a ostatnie opisywane w książce pokolenie nie tylko nawiązało do świetności protoplasty familii, ale znacznie ją przewyższyło. To w gronie tej generacji znaleźli się: pierwszy w historii Polski hetman koronny Mikołaj, jego brat Marcin, hetman „polny” (vicecampiductor), i Jan – rotmistrz.
Jack Goody
Patron medialny: Le Monde Diplomatique Jack Goody w jednej z najważniejszych prac historiograficznych ostatnich lat omawia przyczyny gospodarczej i społecznej przewagi Zachodu nad pozostałymi częściami swiata. Dokonując drobiazgowych analiz historycznych, stara się precyzyjnie określić moment, w którym Europa oraz świat angloamerykański zaczęły dystansować wszystkie inne kontynenty. Prezentuje liczne przykłady przemian w sferze gospodarczej i technologicznej po czym zdecydowanie odrzuca założenie o długotrwałej dominacji europejskiej, mającej rzekomo kulturowe podłoże. Jego zdaniem, do Wielkiego Rozwidlenia w dziejach świata doszło dopiero podczas rewolucji przemysłowej. Wcześniejszą - sięgającą szesnastego wieku - eksplozję innowacyjności i postępu na Zachodzie należy interpretować jako aspekt funkcjonowania sieci stosunków produkcyjnych i handlowych, obejmującej cały świat euroazjatycki. Książka Goody'ego to świeże spojrzenie na dzieje kapitalizmu, uprzemysłowienia i nowoczesności. Lektura obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych wielką debatą na temat gospodarczych narodzin Zachodu. Jack Goody jest emerytowanym profesorem antropologii społecznej w St John's College na Uniwersytecie w Cambridge.
Karbala. Raport z obrony City Hall
Ppłk Grzegorz Kaliciak
W kwietniu 2004 roku w środkowym Iraku, w świętym mieście Karbala polscy żołnierze stoczyli krwawą bitwę z radykalnymi bojownikami Muktady as-Sadra. Otoczeni przez wrogów, w nieprzyjaznym mieście, przez kilka dni bez wsparcia z powietrza bronili dwupiętrowego budynku City Hall. Rebelianci mieli wielokrotną przewagę liczebną. Co chwila ponawiali szaleńcze ataki. Mieli moździerze, RPG, granatniki Pallad i diektariewy, których pociski potrafią przebić pancerz BRDM-a. Nie przejmowali się prawem wojennym i byli gotowi umrzeć za swoją sprawę. To historia dowódcy żołnierzy z City Hall. Relacja z pierwszej ręki, bez retuszu opowieść o odwadze i okrucieństwach wojny.
Karbala. Raport z obrony City Hall
Ppłk Grzegorz Kaliciak
W kwietniu 2004 roku w środkowym Iraku, w świętym mieście Karbala polscy żołnierze stoczyli krwawą bitwę z radykalnymi bojownikami Muktady as-Sadra. Otoczeni przez wrogów, w nieprzyjaznym mieście, przez kilka dni bez wsparcia z powietrza bronili dwupiętrowego budynku City Hall. Rebelianci mieli wielokrotną przewagę liczebną. Co chwila ponawiali szaleńcze ataki. Mieli moździerze, RPG, granatniki Pallad i diektariewy, których pociski potrafią przebić pancerz BRDM-a. Nie przejmowali się prawem wojennym i byli gotowi umrzeć za swoją sprawę. To historia dowódcy żołnierzy z City Hall. Relacja z pierwszej ręki, bez retuszu opowieść o odwadze i okrucieństwach wojny.
Agnieszka Łącka
KarboLand to zbiór dziewięciu opowiadań, w których zawarte są losy mieszkańców związanych z Wałbrzychem miastem, które po wyznaczeniu nowych granic stało się ziemią obiecaną dla kilkunastu narodowości ocalałych po drugiej wojnie światowej. Ich potomkowie szukają odpowiedzi na pytanie: kim są? Znajdują ją często w cudzych przedmiotach, pod ziemią, w bliższym i dalszym otoczeniu, także za granicą. W swojej codzienności mierzą się z piętnem braku przynależności do regionu, w który głęboko wrośli.
I. M. Frey
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Książka opowiada o jednej z największych zagadek nowożytnej Europy: 26 maja 1828 na ulicach Norymbergi pojawił się chłopiec w wieku około 16 lat, miał na sobie chłopskie ubranie i poza paroma słowami nie potrafił mówić. Jedynymi przedmiotami świadczącymi o tożsamości znajdy były znalezione przy nim dwa listy. Hauser twierdził, że przez większość życia przebywał w ciasnej, ciemnej celi ze słomianym posłaniem, mając jako zabawkę drewnianego konika. Żywił się wyłącznie chlebem i wodą. Czasami podawano mu środek nasenny i wtedy ktoś zmieniał mu ubranie i strzygł go. Pierwszym człowiekiem, jakiego ujrzał, był mężczyzna, który nauczył go wypowiadać powtarzane przezeń zdanie: Chcę być żołnierzem, jak mój ojciec i pisać nazwisko Kaspar Hauser. Mężczyzna ten zawsze pilnował, aby Kaspar nie ujrzał nawet przypadkiem jego twarzy, a pewnego dnia wyprowadził go z celi na świat. Oszołomiony Kaspar zemdlał, a następną rzeczą, jaką pamiętał, był dzień, w którym pojawił się w Norymberdze. (za Wikipedią)
Tomasz Słomczyński
Kaszuby, podobnie jak Śląsk, są na tle pozornie monolitycznej tożsamościowo Polski regionem wyjątkowym. Przez lata traktowane z podejrzliwością dla jednych zbyt polskie, dla drugich zbyt niemieckie. Rozpięte pomiędzy Wschodem a Zachodem, z własnym językiem, świadome odrębności, mocno zanurzone w historii, otoczone wspaniałą przyrodą. Dla Tomasza Słomczyńskiego Kaszuby od kilku lat są domem, ale także wyzwaniem. Uczy się języka, opisuje lokalne historie zbierane podczas wędrówek. Ta kaszubska wanoga daje mu możliwość spojrzenia z bardzo bliska, a spotkania z miejscowymi i przyjezdnymi stają się punktem wyjścia do opowieści o złożonej tożsamości Kaszubów, ich burzliwej przeszłości i współczesnych problemach. Powtarzane tu przez kolejne pokolenia hasło Nie ma Kaszëb bez Polonii, a bez Kaszëb Polśczi, raz brzmiące niczym pochwała jedności, to znów podkreślające odrębność, jest także zachętą, by wraz z autorem dowiedzieć się więcej o tym niezwykłym kawałku naszego kraju.
Kat kłania się i zabija. Wächter-Heydrich-Menten
Magdalena Ogórek
Dlaczego obraz Gustava Klimta Złota Dama nie był w latach 30. eksponowany w Wiedniu pod prawdziwym tytułem? Co watykański dygnitarz, abp Alois Hudal, miał wspólnego ze "ścieżką szczurów" którą przemycano hitlerowskich zbrodniarzy do Ameryki Południowej? Czy profesorowie Uniwersytetu Lwowskiego musieli zginąć, bo posiadali kolekcje obrazów o wielkiej wartości artystycznej? Jak to możliwe, ze zabójca Polaków i złodziej ich kolekcji po II wojnie światowej funkcjonował bezpiecznie jako 6. najbogatszy człowiek w Holandii? Czy naprawdę istnieje ODESSA, organizacja niegdyś pomagająca w ucieczce zbrodniarzy do Ameryki Południowej, a teraz handlująca dziełami sztuki zrabowanymi ofiarom hitlerowskiego terroru? Reinhard Heydrich, Pieter Nicolaas Menten, Otto Gustav Wächter - czy pasja kolekcjonerska i osobisty udział w zbrodniach wojennych to jedyne wspólne mianowniki biografii nazistowskich oficerów? Kontynuacja bestsellera Magdaleny Ogórek "Lista Wächtera. Generał SS, który ograbił Kraków".
Kat kłania się i zabija. Wächter-Heydrich-Menten
Magdalena Ogórek
Dlaczego obraz Gustava Klimta Złota Dama nie był w latach 30. eksponowany w Wiedniu pod prawdziwym tytułem? Co watykański dygnitarz, abp Alois Hudal, miał wspólnego ze "ścieżką szczurów" którą przemycano hitlerowskich zbrodniarzy do Ameryki Południowej? Czy profesorowie Uniwersytetu Lwowskiego musieli zginąć, bo posiadali kolekcje obrazów o wielkiej wartości artystycznej? Jak to możliwe, ze zabójca Polaków i złodziej ich kolekcji po II wojnie światowej funkcjonował bezpiecznie jako 6. najbogatszy człowiek w Holandii? Czy naprawdę istnieje ODESSA, organizacja niegdyś pomagająca w ucieczce zbrodniarzy do Ameryki Południowej, a teraz handlująca dziełami sztuki zrabowanymi ofiarom hitlerowskiego terroru? Reinhard Heydrich, Pieter Nicolaas Menten, Otto Gustav Wächter - czy pasja kolekcjonerska i osobisty udział w zbrodniach wojennych to jedyne wspólne mianowniki biografii nazistowskich oficerów? Kontynuacja bestsellera Magdaleny Ogórek "Lista Wächtera. Generał SS, który ograbił Kraków".
Kat kłania się i zabija. Wächter-Heydrich-Menten
Magdalena Ogórek
Dlaczego obraz Gustava Klimta Złota Dama nie był w latach 30. eksponowany w Wiedniu pod prawdziwym tytułem? Co watykański dygnitarz, abp Alois Hudal, miał wspólnego ze "ścieżką szczurów" którą przemycano hitlerowskich zbrodniarzy do Ameryki Południowej? Czy profesorowie Uniwersytetu Lwowskiego musieli zginąć, bo posiadali kolekcje obrazów o wielkiej wartości artystycznej? Jak to możliwe, ze zabójca Polaków i złodziej ich kolekcji po II wojnie światowej funkcjonował bezpiecznie jako 6. najbogatszy człowiek w Holandii? Czy naprawdę istnieje ODESSA, organizacja niegdyś pomagająca w ucieczce zbrodniarzy do Ameryki Południowej, a teraz handlująca dziełami sztuki zrabowanymi ofiarom hitlerowskiego terroru? Reinhard Heydrich, Pieter Nicolaas Menten, Otto Gustav Wächter - czy pasja kolekcjonerska i osobisty udział w zbrodniach wojennych to jedyne wspólne mianowniki biografii nazistowskich oficerów? Kontynuacja bestsellera Magdaleny Ogórek "Lista Wächtera. Generał SS, który ograbił Kraków".
Uwe Bahnsen, James O’Donnel
Spotkamy w tej książce ponad sto postaci, które przybyły do bunkra Hitlera w Berlinie i opuściły go z najrozmaitszych powodów. Wśród nich byli frontowi generałowie, zdający sobie sprawę z beznadziejności położenia, przynajmniej na ich odcinku. Realistycznie oceniając sytuację w bunkrze odnosili wrażenie, że jest ona podobna do sytuacji w zakładzie dla umysłowo chorych opanowanym przez pacjentów. Tak więc, na przykład, 23 kwietnia zameldował się u Hitlera generał Helmut Weidling, dowodzący 56. Korpusem Pancernym. Hitler chciał go rozstrzelać, bowiem przypuszczał, że Weidling, rozmieszczając swe stanowiska bojowe w Döberitz, na zachód od Berlina, zamierzał uciec. Dowiedziawszy się o tych nonsensownych zarzutach Weidling był oburzony. Potrafił je odeprzeć i opuścił bunkier jako nowy komendant obrony Berlina.
Jerzy Rohoziński
1) Bawełna, samowary i Sartowie. Muzułmańskie okrainy carskiej Rosji 1795-1916 „Dni imperiów i sfer wpływów dobiegły końca” mówił w Warszawie Barack Obama, mając – oczywiście – na myśli Rosję i – zapewne – słynne stwierdzenie Putina o „największej tragedii geopolitycznej końca XX w.” Początki owego myślenia geopolitycznego sięgają korzeniami XIX stulecia, kiedy to Rosji carskiej udało się podbić słabe chanaty muzułmańskie na Zakaukaziu i w Azji Środkowej. Te ostatnie, nota bene, wtedy, kiedy państwo rosyjskie miało się reformować wewnętrznie. I tak się „wewnętrznie reformowało”, że doszło aż nad Araks i Amu-darię. Jakoś tak wyszło. W Londynie z nerwów obgryzano paznokcie. Wejdą do Indii, czy nie wejdą? Nie weszli. Wtedy to właśnie ukształtował się świat pojęć, wyobrażeń, a nawet pewnej specyficznej mentalności Wielkiej Gry, która odżyła w nieco zmienionej formie podczas zimnej wojny, a i dziś ma się całkiem dobrze. Okrucieństwo podbojów i strach podbitych miały zapewnić spokój, stabilizację i pozwolić na realizację „misji cywilizacyjnej”. Co z niej wyszło? Szkoda mówić. Wpadka goniła wpadkę. Tak, carscy wysłannicy nie wszystko zdążyli popsuć. To też trzeba umieć. A czego nie zdołali zniszczyć, za to już bardziej metodycznie wezmą się bolszewicy. Uderzające jest jednak, jak wiele z tego kolonialnego eksperymentu carskiej, ale tej petersbursko-oświeconej, Rosji zostało w Związku Sowieckim... A jeśli cokolwiek przydarzyło się dobrego, to głównie za sprawą wszelkiej maści podejrzanych i odmieńców: sekciarzy, obcych kolonistów, dysydentów religijnych, Tatarów, Ormian, Żydów, Polaków, rodzimej inteligencji... O tym wszystkim jest właśnie ta książka. “Nikt nie zrozumie dobrze Rosji w Europie, dopóki nie zobaczy jej w Azji” – jak stwierdził jeden z angielskich obserwatorów rosyjskiego pochodu ku wrotom Indii. 2) Najpiękniejszy klejnot w carskiej koronie. Gruzja pod panowaniem rosyjskim 1801-1917 Gruzińska historia pełna jest – z jednej strony – okrutnych wojen rozmaitego rodzaju, nacechowanych skrajnym wytężeniem sił fizycznych i moralnych, głębokim dramatyzmem, a z drugiej – zanotowała znaczne sukcesy, w określonych okresach kraj się jednoczył politycznie i terytorialnie, rozwijały się miasta i życie miejskie, nauka, kultura i szkolnictwo” – pisał wybitny gruziński historyk prof. Roin Metreweli. Narodziny, rozwój, wzloty i upadki państwa gruzińskiego pozostawały zawsze w ścisłym związku z sytuacją międzynarodową. Gruzini mieli pełne prawo pomstować na jakże zgubne nieraz przekleństwo geopolityki – położenie w strefie rywalizacji dwóch wielkich mocarstw. Z jednej strony Rzym, potem Bizancjum, wreszcie Turcy osmańscy, z drugiej – Persja, Arabowie i znów Persja, tyle że muzułmańska. Raz jedni górą, raz drudzy, nieustanne zwarcie, mordercze zapasy, ale walki nigdy nikt zdecydowanie nie wygra. Byleby tylko kraj całkowicie nie wpadł w ręce przeciwnika. Ale oto już w X w. na Kaukazie pojawia się ten trzeci: najeźdźcy z północy. Rusowie. Ponoć nim się wycofali, pogrzebali żywcem swoje żony i niewolników swoich zmarłych towarzyszy. Wtedy to był tylko epizod, awanturnicza wyprawa, o której milczą ruskie kroniki. Ale za osiem i pół stulecia powrócili. Może wiedzeni jakimiś tajemnymi jękami duchów pogrzebanych kobiet. I powrócili tym razem na dobre. Przyszli jako wybawcy, pomocnicy, przyjaciele, bracia w wierze. Przyszli wyrwać biedną chrześcijańską Gruzję z turecko-perskich kleszczy, „pozbierać ziemie gruzińskie. I może właśnie to „zbieranie” stanowić będzie największy bonus panowania rosyjskiego. Możliwość swobodnego rozwoju narodowego... Nie, zaraz, jakiego „swobodnego”? Krępowanego przecież co chwila na przeróżne sposoby, ale być może właśnie dlatego tak dynamicznego, momentami nerwowego i niespokojnego, czasem wręcz histerycznego, a niekiedy na odwrót: pełnego godności i dostojeństwa, co stanowiło jaskrawy kontrast wobec nieudolnych często, chytrych i pełnych pogardy działań administracji rosyjskiej. O tym jest ta książka, przeznaczona nie tylko dla jakże licznego grona zakochanych w Gruzji. Niech przeczytają ją także zakochani w Polsce. Bowiem w dziejach XIX-wiecznej Gruzji znajdujemy niemało wątków polskich. Natrafiamy na nie w najmniej spodziewanych momentach, w miejscach zupełnie egzotycznych. Jerzy Rohoziński (ur. 1971), historyk, antropolog kultury. Autor książek Święci, biczownicy i czerwoni chanowie. Przemiany religijności muzułmańskiej w radzieckim i poradzieckim Azerbejdżanie (nagroda krajowa „Przeglądu Wschodniego” w 2005 r.), Bawełna, samowary i Sartowie. Muzułmańskie okrainy carskiej Rosji 1795–1916 (nominacja do nagrody „Identitas 2015”, wyróżnienie „Academia 2015”), Gruzja. Początki państw (wyróżnienie w plebiscycie czytelników projektu „Literacki Jedwabny Szlak”), Narodziny globalnego dżihadu (nominacja jury i internautów do tytułu najlepszej książki historycznej II półrocza 2017 r. w plebiscycie „Historia zebrana” – kategoria „historia niebanalna”). Gruzję poznał, koordynując programy współpracy rozwojowej, naukowej i kulturalnej realizowane przez Ambasadę RP w Tbilisi.
Piotr Skarga
Kazania Sejmowe utwór napisany przez polskiego jezuitę Piotra Skargę w 1597 roku. Jest sugestywnym opisem sytuacji Rzeczypospolitej "trawionej przez liczne choroby". W Kazaniach sejmowych znajduje się wiele porównań biblijnych, utwór nasycony jest wieloma figurami retorycznymi. Kazania sejmowe zawierają 8 kazań, które nie zostały nigdy wygłoszone (do kazań Skargi uważanego w XIX wieku niemal za proroka zapowiadającego upadek I Rzeczypospolitej nawiązuje obraz Jana Matejki Kazanie Skargi). Zawierają najważniejsze postulaty dotyczące reformy państwa, skierowane są przeciw ideom reformacyjnym. (opis za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazania_sejmowe)
Nieznany
W ręce polskiego czytelnika po raz pierwszy trafia pełny polski przekład Kebra Nagast. Przekład ten, co prawda, został dokonany nie z oryginału, lecz z tłumaczenia angielskiego, niemniej jednak jego zaletą jest to, iż zawiera kompletny tekst tej bardzo ważnej i świętej dla Etiopczyków oraz rastafarian księgi. Wcześniejszym od niniejszego polskim przekładem było tłumaczenie autorstwa Stefana Strelcyna, które ukazało się drukiem w roku 1956 w Warszawie pod tytułem: Kebra Nagast czyli Chwała królów Abisynii. Z jednej strony miało ono przewagę nad niniejszym przekładem, który ukazuje się nakładem Wydawnictwa Armoryka, bowiem prof. Strelcyn księgę przetłumaczył z języka abisyńskiego, z drugiej strony obarczone było jednak poważną wadą: przekład nie był pełny i zawierał co prawda obszerne,ale jednak tylko fragmenty dzieła. Kebra Nagast (lub Kebra Negast bo i taka nazwa jest używana)to księga napisana w etiosemickim języku gyyz (znanym także jako geez bądź ge'ez). Jak wspomniałem wyżej, jest to księga dla Etiopczyków niezwykle ważna, co znakomity etiopista Edward Ullendorff (1929-2011) opisał takimi oto słowy: Kebra Nagast to nie tylko dzieło literackie, lecz także składnica etiopskich uczuć narodowych i religijnych. Jest to także jedno z najważniejszych dzieł składających się na tradycję i kulturę całej ludzkości. Kebra Nagast wyjaśnia pochodzenie dynastii salomońskiej sprawującej władzę w Etiopii. Opowiada o tym, jak królowa Saby spotkała Salomona, i o tym, jak Arka Przymierza skradziona przez Dawida (Menelika I) znalazła się w Etiopii. Zawiera także ważną informację dotyczącą porzucenia przez Etiopczyków pogańskiego kultu słońca, księżyca i gwiazd oraz zastąpienia go kultem Jedynego Boga, Boga Izraela. Dzieło przyjęło się dzielić na cztery główne części. Pierwsza obejmuje podstawową treść legendy: spotkanie królowej Saby z królem Salomonem, narodziny ich syna Dawida (tj. Menelika), jego podróż do Izraela, kradzież Arki Przymierza i dalsze losy Menelika jako władcy Etiopii. Druga część to rozdziały 1-18, omawiające różne wątki biblijne, i 113-117 zawierające proroctwa dotyczące przyszłości Etiopii i jej wiary w Chrystusa. Część trzecia jest już dość luźno związana z główną historią Kebra Nagast - stanowi zbiór dowodów na to, jakoby wszyscy wielcy władcy starożytności wywodzili się z narodu wybranego, czyli należeli do ludu semickiego. Część ostatnia, czwarta, obejmuje szereg proroctw dotyczących nadejścia Odkupiciela - Chrystusa. Całość Kebra Nagast jest więc również swoistym pomostem kulturowym: łączy najdalszą, pogańską przeszłość Etiopii sprzed królowej Saby poprzez przyjęcie wiary w jednego Boga (judaizm) po chrześcijaństwo. (Ze wstępu).
Kemal Atatürk. Droga do nowoczesności
Alexandre Jevakhoff
Polski czytelnik nie miał dotąd okazji zapoznać się dokładnie z życiem i działalnością Mustafy Kemala Atatürka. Tę lukę wypełnia książka Aleksandra Jevakhoffa (ur. w 1952 r.) uważanego za jednego z najlepszych znawców współczesnej Turcji. Ruchy fundamentalistyczne w świecie mułzumańskim, ciągle nierostrzygnięty problem kurdyjski oraz wieloletnie dążenie Turcji do członkostwa w Unii Europejskiej ukazują aktualność myśli Atatürka - „ojca narodu tureckiego”, który już na początku XX wieku wiele zrobił, ażeby zbliżyć swój kraj do Europy. Jego życiorys jest ściśle związany z upadkiem zacofanej monarchii, Imperium Osmańskiego i powstaniem nowoczesnego państwa. Kemal Atatürk to zwycięzca spod Dardaneli w 1915 r., bohatersko walczący o niepodległość i integralność Turcji po I wojnie światowej, rewolucjonista, który pozbawił tronu ostatniego sułtana i kalifa, twórca Republiki Tureckiej. Jest to postać bardzo złożona, pełna sprzeczności, fascynująca, człowiek bardzo pracowity ale również korzystający z przyjemności życia, czarodziej i autokrata walczący o demokrację. Przedstawiając Atatürka i jego dzieło autor wykorzystał ogromną literaturę, również rękopisy, jak również relacje jego ostatnich współpracowników.
Wiesław Adamczyk
Opowieść o wojennym dzieciństwie Wiesława Adamczyka spędzonym na Syberii i naznaczonym sowieckim barbarzyństwem. Autor był małym chłopcem, gdy w maju 1940 roku wraz z matką i rodzeństwem deportowano go na sowiecką Syberię. Jego ojciec, oficer Wojska Polskiego, wzięty do niewoli przez Armię Czerwoną, zginął jako jedna z tysięcy ofiar zbrodni katyńskiej. Rozdzielenie rodziny i wysiedlenie zapoczątkowało dziesięcioletnią tułaczkę. Skrajnie trudne warunki życia w Kazachstanie, głód, karkołomna ucieczka z ZSRR, śmierć matki, obozy dla uchodźców, rodziny zastępcze tę drogę, tak jak Autor, przeszło tysiące Polaków. W pasjonujących wspomnieniach Wiesław Adamczyk oddaje głos ofiarom sowieckiego barbarzyństwa. Bezkompromisowa, przejmująca opowieść jest zapisem utraty dziecięcej niewinności i zmagań z rozpaczą, przez które przechodził mały chłopiec. W opracowaniach dotyczących II wojny światowej często przemilcza się tę mroczną kartę europejskiej historii, pozostającą w cieniu Holokaustu. Wydarzenia na niej zapisane wciąż jeszcze czekają, by w pełni oddać im historyczną sprawiedliwość. Znam wiele opisów syberyjskiej odysei oraz innych zapomnianych wojennych dziejów. Żaden jednak nie jest bardziej pouczający, wzruszający i piękniej napisany niż Kiedy Bóg odwrócił wzrok. - z Przedmowy Normana Daviesa
Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski
Sand Shlomo
Kiedy powstał naród żydowski? Cztery tysiące lat temu, czy też wyszedł spod pióra żydowskich historyków w XIX w., którzy wykorzystując tradycję biblijną odtworzyli dzieje ludu, stanowiące podstawę do kształtowania przyszłego narodu? W duchu historii kontrafaktycznej profesor Shlomo Sand zabiera nas w podróż przez "długą" historię Żydów. Czy mieszkańcy Judei zostali wypędzeni po zburzeniu Drugiej Świątyni w 70 r. n.e., czy jest to chrześcijański mit, który przeniknął do żydowskiej tradycji? Autor pokazuje, jak od XIX wieku czas biblijny zaczął być traktowany przez pierwszych syjonistów jako czas historyczny, czas narodzin narodu. Nie jest to kronika wydarzeń, ale przede wszystkim krytyka obowiązujących historycznych dogmatów. Autor rozpoczyna od pytania zadanego przez historyka Marcela Detienne'a: jak "odnacjonalizować" historie narodowe? Próbuje też wskazać co było faktem, a co projekcją w przeszłość narodowych marzeń. Shlomo Sand, profesor historii na uniwersytecie w Tel Awiwie urodził się w Linzu (Austria) w 1946 roku. Zajmuje się historią idei i rolą inteligencji we współczesnym społeczeństwie, związkami kina z historią oraz rolą idei narodowej w budowie państw. Tematom tym poświęcił wiele artykułów i książek w językach francuskim, angielskim i hebrajskim.
Kiedy i jak wynaleziono Ziemię Izraela. Od Ziemi Świętej do ojczyzny
Sand Shlomo
Kiedy i jak wynaleziono Ziemię Izraela to kontynuacja fascynującej i kontrowersyjnej książki Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski, w której profesor Shlomo Sand rozwija zarysowane wcześniej wątki i daje wykład na temat historii Ziemi Izraela. Samo pojęcie Ziemia Izraela kryje w sobie pewną tajemnicę za sprawą jakiej alchemii biblijna Ziemia Święta przekształciła się w nowożytną ojczyznę, z obywatelami, instytucjami politycznymi, granicami i armią służącą do ich obrony? Profesor Shlomo Sand zdekonstruował już mit wiecznego istnienia narodu żydowskiego, teraz zaś czyni to samo z legendami dławiącymi państwo Izrael, biorąc pod lupę tajemnicze, święte terytorium, ową Ziemię Obiecaną, do której Naród Wybrany ma mieć niezbywalne prawo. Czy pojęcie ojczyzny występuje już w Biblii i w Talmudzie? Czy wyznawcy religii mojżeszowej zawsze pragnęli żyć na Bliskim Wschodzie? Jak wyjaśnić fakt, że dziś większość ich potomków wcale nie ma ochoty tam mieszkać? I w końcu jak się ma sprawa z nieżydowskimi mieszkańcami tych ziem mają prawo na niej żyć czy nie? Shlomo Sand, profesor historii na uniwersytecie w Tel Awiwie, urodził się w Linzu (Austria) w 1946 roku. Zajmuje się przede wszystkim historią idei oraz rolą myśli narodowej w budowie państw. W Polsce ukazały się dotychczas jego dwie najbardziej znane książki Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski oraz Dlaczego przestałem być Żydem. Spojrzenie Izraelczyka.
Kieszonkowa metropolia. W rok dookoła Bydgoszczy
Michał Tabaczyński
Co wiemy o Bydgoszczy? Michał Tabaczyński przekonuje, że na tożsamość tego miejsca składają się gorączka niedookreślenia i wyparta przeszłość. Nowoczesność przynieśli tu Niemcy, inwestując w Pruską Kolej Wschodnią i kanał łączący Noteć z Brdą. Projektowali swój mały Berlin, miasto idealne, którego ślady widać do dziś. Znani pisarze, owszem, odwiedzali Bydgoszcz, ale stacjonowali w koszarach (Heinrich Böll) albo pracowali w miejskiej rzeźni (J.D. Salinger). Mniej znani, jak Mieczysław Piotrowski, umieszczali tu akcję swoich najlepszych powieści. Nad tym miastem niczyim musiała się jednak unosić szczególna aura, skoro w międzywojniu stało się ezoteryczną stolicą Polski, do której zjeżdżali jasnowidze, by zakładać swoje wydawnictwa i gabinety. Kieszonkowa metropolia to także książka osobista, bo Michał Tabaczyński opowiada o swoim miejscu urodzenia to wyprawa w głąb siebie, do miasta, którego nie ma. Może właśnie w Bydgoszczy najlepiej się myśli o czasie, pamięci i historii? Najpełniej żyłem w tym mieście, kiedy mnie ono nic nie obchodziło. Jak zwierzę w dziczy: miałem tu swoje wydeptane ścieżki, bezpieczne kryjówki, a węch ostrzegał przed zagrożeniem. Ale to minęło. Teraz, zamiast w nim po prostu żyć, często o nim myślę. I wydaje mi się tak o wiele ciekawsze. Krzyżują się tu historie naszego świata. Bydgoszcz opowiada porywająco o niedolach nowoczesnego mieszczaństwa, narodowej zemście, rasowej nienawiści, triumfie nieracjonalności. Ale także o pięknej epoce europejskiej cywilizacji, zjawiskowości architektury, która ma zdolność kształtowania ludzkiej świadomości, o geniuszu, wolności, bajecznym bogactwie. Bydgoszcz opowiada nam Polskę spoza tradycyjnych mitów, ludowych legend i arcypolskich tożsamościowych fabuł. Gdzieś z boku i z oddali. Nie pretenduje do odgrywania roli centrum świata. Jest jego podwórkiem. Autor