Historia
Kategoria "Historia" w księgarni Ebookpoint.pl to prawdziwa skarbnica wiedzy dla pasjonatów przeszłości. Oferujemy szeroki wybór ebooków, audiobooków i książek, które przybliżają wydarzenia, postacie i procesy kształtujące dzieje ludzkości. Znajdziesz u nas literaturę dotyczącą zarówno historii Polski, jak i reszty świata - dla dociekliwych znajdą się także tytuły z tematyki militariów czy reprinty. Bez względu na to, czy szukasz książek historycznych o II Wojnie Światowej, czy może biografii najważniejszych postaci, które wpływały na bieg wydarzeń przeszłości, przejrzyj propozycje w tej kategorii.
Sławomir Leśniewski
Obrońca chrześcijaństwa, ostatni król wojownik, niepoprawny uwodziciel? Prawdziwa historia Jana III Sobieskiego W młodości awanturnik i amant, później dowódca i mąż stanu na kartach książki Sławomira Leśniewskiego ożywa i ujawnia swe mniej znane oblicza. Tatarzy i Turcy, których Jan III Sobieski wielokrotnie gromił w bitwach, nadali mu przydomek Lew Lechistanu; wśród współczesnych i potomnych cieszył się sławą jednego z najwybitniejszych europejskich wodzów. Miał wspaniałą aparycję, u swojego boku najpiękniejszą kobietę, budził mimowolny szacunek. Z pozoru miał więc wszystko. W rzeczywistości przeżywał dramat człowieka, którego wielkie ambicje i plany polityczne okazały się sromotną porażką. Sławomir Leśniewski, popularyzator historii i autor bestsellerowych książek historycznych, w fascynujący i pełen emocji sposób odmalowuje niejednoznaczną, tragiczną i pełną słabości postać Jana III Sobieskiego. Mierzy się z mitem o niezwyciężonym władcy spod Wiednia i niezłomnym obrońcy przedmurza chrześcijaństwa. Z jego opowieści, zamiast bezdyskusyjnego blasku legendy Jana III, wyłania się człowiek, który największe bitwy toczył sam ze sobą.
Sobowtóry. Dublerzy wielkich ludzi. Od Nerona do Putina
Przemysław Słowiński, Teresa Kowalik
Sobowtóry, czyli osoby fizycznie identyczne, chociaż w żaden sposób niespokrewnione, od zawsze budziły grozę. We wszystkich podaniach ludowych obcy brat bliźniak zwiastował zawsze tragedię lub czyjąś rychłą śmierć. Nieomal każdy wielki władca w historii miał swoich sobowtórów, którzy go zastępowali, myląc w ten sposób spiskowców czyhających na życie monarchy. Przez całe wieki szefowie policji, kontrwywiadu i ochrony osobistej głów koronowanych używali sobowtórów dla przechytrzenia przeciwnika. Wiele postaci historycznych dorobiło się niechcianych dublerów - samozwańców, którzy próbowali zagarnąć tron lub pogrzać się w cieple sławy władców. Ostatnią grupę tajemniczych postaci stanowią matrioszki agenci podstawieni w miejsce osób publicznych by manipulować emocjami społeczeństw. Neron, Terencjusz Maksymus i spór o władzę nad rzymskim imperium Rycerz Alemao. Pośmiertne losy Władysława Warneńczyka Carewicz Dymitr Iwanowicz i trzech samozwańców Cudownie ocalona córka ostatniego cara Rosji. Anastazja Romanowa Amerykański wróg publiczny nr 1 w dwu egzemplarzach: John Dillinger i Jimmy Lawrence Kto lądował w Anglii, a kto siedział w więzieniu w Spandau. Zagadka Rudolfa Hessa Najważniejszy dubler Stalina - Feliks Dadajew Przypadkowy sobowtór. Winston Churchill i Arthur Chenhall Full monty. Marszałek Montgomery i Meyrick Clifton-James Enigma berlińskiego bunkra. Sfingowana śmierć Adolfa Hitlera? Komu służył i gdzie zniknął nazista nr 2, Martin Bormann? Śmierć Prezydenta Kennedy'ego i zadziwiająca tożsamość Lee Harveya Oswalda Dymy piekła w Watykanie. Sobowtór papieża Pawła VI Saddam Husajn i jego drużyna klonów. Kto naprawdę przeżył? Dwie siostry Łucje dos Santos? Czy wizjonerka z Fatimy i zakonnica z Pontevedra to ta sama osoba? Założymy się, który Putin jest prawdziwy?
Socjologia wizualna w praktyce. Plakat jako narzędzie propagandy wojennej
Tomasz Ferenc, Waldemar Dymarczyk, Piotr Chomczyński
Treści zawarte w książce dotyczą przede wszystkim codziennego świata jednostek poddawanych oddziaływaniu plakatu jako narzędzia propagandy. Plakat z uwagi na swoją formę i sposób dystrybucji dociera do prawie każdego. Możemy w nim ujrzeć matrycę różnorodnych form wizualnej propagandy i różnych form wizualnego oddziaływania (wpływania, manipulowania, inżynierii społecznej), również tych dalekich od propagandy wojennej (reklamy). Opisano wielość sposobów dociekania znaczeń i sensów poddawanych analizie plakatów. Generalnie w socjologii tematyka skupia się wokół badania teraźniejszości, a w socjologii wizualnej wokół aktualnych i współczesnych wizualizacji. Interpretacja plakatów wymaga dużej wiedzy historycznej, a także znajomości formalnej stylistyki komponowania obrazów w danym okresie historycznym i obszarze geograficznym. W wielu opisach autorzy starają się odsłonić wielowarstwowość obrazów; zdejmując warstwę po warstwie, docierają do podstawowych motywów i technik perswazyjnych plakatów wojennych. Prace te stanowią bardzo istotny przyczynek do rozwoju technik analitycznych w socjologii wizualnej, a także – szerzej – w socjologii jakościowej. Zainteresują one zarówno badaczy, jak i studentów takich kierunków, jak socjologia, historia, antropologia społeczna, ale też historyków sztuki, politologów czy psychologów społecznych. Może też zaciekawi większe grono czytelników.
Sofia - upersonifikowana Mądrość Boża. Dzieje wyobrażeń w kręgu kultury bizantyńsko-słowiańskiej
Zofia A. Brzozowska
Autorka opisuje wyobrażenia Sofii – upersonifikowanej Mądrości Bożej, charakterystyczne dla kultury duchowej wschodniego chrześcijaństwa, zwłaszcza zaś Bizancjum i obszaru Slavia Orthodoxa. Stara się znaleźć odpowiedź na pytanie, kim, zdaniem średniowiecznych twórców bizantyńskich i słowiańskich, była Mądrość Boża, ukazywana w żeńskiej postaci: czy mamy w jej przypadku do czynienia z symbolicznym przedstawieniem Boga (Chrystusa – Logosu lub Ducha Świętego) czy też z wyobrażeniem o drugiej, kobiecej naturze Stwórcy? Ukazuje miejsce, zajmowane przez Sofię w kulturze obszaru Slavia Orthodoxa. Analizie poddaje zatem wybrane zabytki średniowiecznego piśmiennictwa południowo- i wschodniosłowiańskiego: teksty, w których Mądrość Boża została utożsamiona z Chrystusem, skojarzona z Bogurodzicą lub też pojawia się jako byt autonomiczny, posiadający jednoznacznie kobiecą tożsamość. Ponadto porównuje ze sobą wielu przykładów ikonograficznych wyobrażeń upersonifikowanej Mądrości Bożej, pojawiających się na ikonach, miniaturach zdobiących rękopisy, mozaikach i malowidłach naściennych. Książka może spowodować lub utwierdzić w wierze wszystkich wątpiących.
Tomasz Słomczyński
Sopot powstał zapewne około tysiąca lat temu. Pierwszy raz stał się modny i prestiżowy już w XVI wieku, kiedy zamożni gdańszczanie zaczęli budować tam letnie rezydencje. Sto lat później pojawili się pierwsi patoturyści. To szwedzcy żołnierze urządzający w swoich kwaterach hałaśliwe pijatyki. Minęły wieki, ale pewne rzeczy się nie zmieniły. Miasto, które w XIX wieku oficjalnie zyskało status uzdrowiska, do dziś zmaga się z nadmiarem uciążliwych gości. Sopot to jednak nie tylko polskie San Remo. Jego kształt i charakter przez stulecia tworzyli kolejni mieszkańcy polscy, niemieccy, kaszubscy, żydowscy. Wszyscy zostawili w nim swoje ślady, podobnie jak kolejne władze, które kształtują miejski krajobraz. Sopocianie omijają Monciak i rzadko zaglądają na molo. Prawdziwe życie toczy się w bocznych uliczkach, na werandach, blokowiskach, wzgórzach, w sopockim lesie. Za przewodnika po tym świecie mamy Tomasza Słomczyńskiego bo Sopoty to również osobista historia autora i jego rodziny, opowieść o niełatwych relacjach z miastem, fascynacjach i rozczarowaniach, odejściach i powrotach.
Piotr Zychowicz
Sowieci to najbardziej antykomunistyczna książka w Polsce. Druga po bestsellerowych Żydach książka z obrazoburczego cyklu autora Obłędu 44 i Paktu RibbentropBeck. Stawia on w niej szokującą tezę: bolszewizm był gorszy od nazizmu, a Stalin gorszy od Hitlera. I na potwierdzenie tej tezy ma mocne argumenty. Piotr Zychowicz opisuje zapomniane bestialskie zbrodnie popełnione przez Sowietów oraz wojnę wywiadowczą między II RP a ZSRS. W Sowietach znalazły się też opowieści o wielkich prowokacjach KGB i krwawych wewnętrznych czystkach. O gwałcicielach z Armii Czerwonej i kanibalach z łagrów GUŁagu. Autor rozprawia się również z mitami wielkiej wojny ojczyźnianej, które stanowią fundament polityki historycznej współczesnej Rosji.
Sowieci nie wchodzą. Polacy mogli wygrać w 1939 roku
Tymoteusz Pawłowski
W PRL-u przedwrześniową Polskę przedstawiano jako państwo zgniłe, a kampanię 1939 roku jako z góry skazaną na przegraną wojnę toczoną przez nieudaczników. To nie do uwierzenia, ale aż do dzisiaj nikt nie pokusił się o przedstawienie stanu Wojska Polskiego, wieczorem 16 września 1939 roku! Nawet najważniejsi polscy historycy uparcie powtarzają, że 17 września wojna była Już przegrana. Czyżby? Jak potoczyłaby się kampania 1939 roku, gdyby nie weszli Sowieci? W kolejnym tygodniu zdolności marszowe Wehrmachtu zmalałyby do zera. Proste wyliczenie wykazuje, że Niemcom nie wystarczyłoby furmanek do przerzucanie paliwa dla całej armii. Pod Lwów Wehrmacht mógłby dotrzeć większymi siłami około 10 października. Czy rozważni Niemcy odważyliby się przekroczyć większymi siłami Wisłę, wiedząc, że Francuzi szykują się do ataku? Trudno w to uwierzyć, ale pogardzani dziś Francuzi, w 1939 roku byli lojalnymi sojusznikami. Nie mogli uderzyć przed 17 września na Niemców przede wszystkim z powodu fatalnej pogody. Dokładna analiza wydarzeń wykazuje, że Niemcy zatrzymaliby się albo na linii Wisły, albo na linii Bugu. Marsz w kierunku Przedmościa Rumuńskiego byłby ryzykowny, ponieważ Wojsko Polskie dysponowało tam poważnymi siłami w tym wciąż kilkuset czołgami i samolotami sprzyjała nam fatalna pogoda oraz trudny teren. Polacy trwaliby więc na wschodzie kraju a zasadnicza wojna toczyłaby się nad Renem. Stosunek sił wskazuje, że sukces odnieśliby tam raczej Francuzi. A nawet gdy nie odnieśli walnego zwycięstwa, to uniemożliwiliby Niemcom rozprawę z Polakami i zmusili Hitlera do szukania rozwiązań dyplomatycznych. Wojna wyglądałaby zupełnie inaczej. Przede wszystkim nie byłoby Holocaustu. Polscy Żydzi byliby bowiem obywatelami państwa walczącego, a nie państwa pobitego. Za eksterminacje narodu żydowskiego odpowiada pakt Ribbentrop-Mołotow i sowiecka agresja na Polskę.
Sowieci nie wchodzą. Polacy mogli wygrać w 1939 roku
Tymoteusz Pawłowski
W PRL-u przedwrześniową Polskę przedstawiano jako państwo zgniłe, a kampanię 1939 roku jako z góry skazaną na przegraną wojnę toczoną przez nieudaczników. To nie do uwierzenia, ale aż do dzisiaj nikt nie pokusił się o przedstawienie stanu Wojska Polskiego, wieczorem 16 września 1939 roku! Nawet najważniejsi polscy historycy uparcie powtarzają, że 17 września wojna była Już przegrana. Czyżby? Jak potoczyłaby się kampania 1939 roku, gdyby nie weszli Sowieci? W kolejnym tygodniu zdolności marszowe Wehrmachtu zmalałyby do zera. Proste wyliczenie wykazuje, że Niemcom nie wystarczyłoby furmanek do przerzucanie paliwa dla całej armii. Pod Lwów Wehrmacht mógłby dotrzeć większymi siłami około 10 października. Czy rozważni Niemcy odważyliby się przekroczyć większymi siłami Wisłę, wiedząc, że Francuzi szykują się do ataku? Trudno w to uwierzyć, ale pogardzani dziś Francuzi, w 1939 roku byli lojalnymi sojusznikami. Nie mogli uderzyć przed 17 września na Niemców przede wszystkim z powodu fatalnej pogody. Dokładna analiza wydarzeń wykazuje, że Niemcy zatrzymaliby się albo na linii Wisły, albo na linii Bugu. Marsz w kierunku Przedmościa Rumuńskiego byłby ryzykowny, ponieważ Wojsko Polskie dysponowało tam poważnymi siłami w tym wciąż kilkuset czołgami i samolotami sprzyjała nam fatalna pogoda oraz trudny teren. Polacy trwaliby więc na wschodzie kraju a zasadnicza wojna toczyłaby się nad Renem. Stosunek sił wskazuje, że sukces odnieśliby tam raczej Francuzi. A nawet gdy nie odnieśli walnego zwycięstwa, to uniemożliwiliby Niemcom rozprawę z Polakami i zmusili Hitlera do szukania rozwiązań dyplomatycznych. Wojna wyglądałaby zupełnie inaczej. Przede wszystkim nie byłoby Holocaustu. Polscy Żydzi byliby bowiem obywatelami państwa walczącego, a nie państwa pobitego. Za eksterminacje narodu żydowskiego odpowiada pakt Ribbentrop-Mołotow i sowiecka agresja na Polskę.
Sowieci nie wchodzą. Polacy mogli wygrać w 1939 roku
Tymoteusz Pawłowski
W PRL-u przedwrześniową Polskę przedstawiano jako państwo zgniłe, a kampanię 1939 roku jako z góry skazaną na przegraną wojnę toczoną przez nieudaczników. To nie do uwierzenia, ale aż do dzisiaj nikt nie pokusił się o przedstawienie stanu Wojska Polskiego, wieczorem 16 września 1939 roku! Nawet najważniejsi polscy historycy uparcie powtarzają, że 17 września wojna była Już przegrana. Czyżby? Jak potoczyłaby się kampania 1939 roku, gdyby nie weszli Sowieci? W kolejnym tygodniu zdolności marszowe Wehrmachtu zmalałyby do zera. Proste wyliczenie wykazuje, że Niemcom nie wystarczyłoby furmanek do przerzucanie paliwa dla całej armii. Pod Lwów Wehrmacht mógłby dotrzeć większymi siłami około 10 października. Czy rozważni Niemcy odważyliby się przekroczyć większymi siłami Wisłę, wiedząc, że Francuzi szykują się do ataku? Trudno w to uwierzyć, ale pogardzani dziś Francuzi, w 1939 roku byli lojalnymi sojusznikami. Nie mogli uderzyć przed 17 września na Niemców przede wszystkim z powodu fatalnej pogody. Dokładna analiza wydarzeń wykazuje, że Niemcy zatrzymaliby się albo na linii Wisły, albo na linii Bugu. Marsz w kierunku Przedmościa Rumuńskiego byłby ryzykowny, ponieważ Wojsko Polskie dysponowało tam poważnymi siłami w tym wciąż kilkuset czołgami i samolotami sprzyjała nam fatalna pogoda oraz trudny teren. Polacy trwaliby więc na wschodzie kraju a zasadnicza wojna toczyłaby się nad Renem. Stosunek sił wskazuje, że sukces odnieśliby tam raczej Francuzi. A nawet gdy nie odnieśli walnego zwycięstwa, to uniemożliwiliby Niemcom rozprawę z Polakami i zmusili Hitlera do szukania rozwiązań dyplomatycznych. Wojna wyglądałaby zupełnie inaczej. Przede wszystkim nie byłoby Holocaustu. Polscy Żydzi byliby bowiem obywatelami państwa walczącego, a nie państwa pobitego. Za eksterminacje narodu żydowskiego odpowiada pakt Ribbentrop-Mołotow i sowiecka agresja na Polskę.
Sowieckie tajemnice II wojny światowej
Krzysztof Drozdowski
JAK ROZWIJAŁA SIĘ PRZYJAŹŃ REICHSWEHRY I ARMII CZERWONEJ? KTO BYŁ PIERWOWZOREM HANSA KLOSSA? CZY W OBLĘŻONYM LENINGRADZIE JEDZONO LUDZI? CO SKRYWAŁ BUNKIER STALINA? Przez całą II wojnę światową Sowieci toczyli własną, brudną grę. Zawierali i zmieniali przymierza, mając na względzie wyłącznie własne interesy i szerzenie światowej rewolucji. Ostatecznie okazali się największymi zwycięzcami najstraszniejszej z wojen. W cieniu świętowanego co roku z wielką pompą Dnia Zwycięstwa nikną powoli stojące za nim mroczne sekrety niezliczone, bezsensowne ofiary, nieudolne dowództwo, polityczne knowania i oszustwa, gwałty, mordy, zniszczenia Skoro więc historia ma być nauczycielką życia, trzeba przypomnieć największe spośród sowieckich tajemnic II wojny światowej. Ku przestrodze.