Historia
Dzieje inkwizycji hiszpańskiej
Nieznany
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Zawartość książki: O herezjach i inkwizycji powszechnej; początek i herezji i inkwizycji; ustanowienie powszechnej inkwizycji; o dawnej inkwizycji w Hiszpanii; ustanowienie św. officjum w Hiszpanii, o występkach, które śledziła dawna inkwizycja; sposób postępowania przed trybunałem dawnej inkwizycji; o karach i pokutach naznaczanych przez dawną inkwizycję; o inkwizycji nowoczesnej, o pierwszym wielkim inkwizytorze Torquemadzie i radzie najwyższej; ustanowienie nowoczesnej inkwizycji w Hiszpanii; ustanowienie wielkiego inkwizytora generalnego i rady najwyższej; srogość inkwizycji hiszpańskiej i opór Hiszpanów a potem i dalsze dzieje tej instytucji na terenie Hiszpanii aż do roku 1820.
Dzieje lisowczyków. W czterech tomach: tom II
Maurycy Dzieduszycki, Wojciech Dębołęcki
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Dzieje lisowczyków. W czterech tomach. Lisowczycy, lisowczyki (początkowa nazwa straceńcy, również chorągiew elearska) formacja lekkiej jazdy polskiej o charakterze utrzymującego się z łupów wojska najemnego. Oparta na wzorach ustrojowych konfederacji wojskowych, sformowana została w 1614 roku pierwotnie jako konfederacja żołnierska pod wodzą pułkownika Aleksandra Józefa Lisowskiego herbu Jeż. Zawiązki tej formacji powstały już jednak w czasie służby Lisowskiego u Dymitra II Samozwańca w latach 16071611. Dwutysięczny oddział lisowczyków brał udział w wojnie polsko-rosyjskiej 16091618. Od śmierci Lisowskiego w 1616 r. dowodzeni byli przez pułkownika Stanisława Czaplińskiego. Od 1619 r. ich dowódcą był Walenty Rogowski[2]. W czasie wypraw moskiewskich przeprowadzili szereg operacji zaczepnych na terytorium Carstwa Rosyjskiego, rozbijając w grudniu 1617 r. pod Kaługą wojska rosyjskie kniazia Dymitra Pożarskiego. Ich łupiestwo spowodowało m.in. obłożenie tej formacji klątwą, która jednak po pewnym czasie została zdjęta. Celem utworzenia oddziałów lisowczyków było odciążenie skarbu Rzeczypospolitej od obowiązku wypłacania im żołdu. Werbowano ich, zapewniając im pełną swobodę zagarniania łupów wojennych, które były ich jedynym wynagrodzeniem za służbę. Formacja była złożona z najemników różnej narodowości, głównie Polaków, Litwinów i Rusinów. Dowódców obierali sobie sami za pomocą głosowania. Podobnie jak cała jazda narodowego autoramentu, dzielili się na towarzyszy, pocztowych oraz czeladź ciurów, tworzących oddzielne chorągwie, które brały udział w manewrach, a czasami w boju (co było nowością w wojskach polskich). Pułk lisowczyków (zazwyczaj ponad 1000 ludzi) dzielił się na chorągwie, z czego dwie (czarna i czerwona) podlegały bezpośrednio dowódcy. Pułki dowodzone były przez pułkowników z pomocą oboźnego, sędziego i strażnika. Chorągwie prowadzone były przez rotmistrzów z pomocą porucznika i chorążego. Specjalizowali się w zagonach na terytorium wroga, walczyli bez taborów, zaopatrując się w terenie, na którym operowali. Poruszali się podobnie jak Tatarzy, komunikiem, tzn. nie mieli wozów, tylko po kilka koni do jazdy wierzchem, a wyposażenie i żywność przewozili na koniach jucznych. Specyficzny był sposób dosiadania przez nich koni stali w strzemionach, pochylając się nad koniem, aby maksymalnie mu ulżyć i wykorzystać jego możliwości (podobnie jeżdżą dzisiejsi dżokeje). Powodowało to również zwiększenie siły zamachu bronią sieczną lub obuchową (cios z przysiadu), ułatwiało obracanie się w celu wystrzelenia pocisku, jak również przesiadanie się na innego konia w biegu. Ich siodła były niewielkich rozmiarów. Charakteryzowali się błyskawicznym przemieszczaniem, wynikającym ze sposobu jazdy, stosowaniem podstępów i forteli wojennych, niezwykłą odwagą oraz straszliwym pustoszeniem i rabowaniem terenów, na których przebywali. Ich wyszkolenie jeździeckie i bojowe wzbudzało podziw cudzoziemców. Wyróżniali się dzielnością, ale także okrucieństwem i szczególnym zamiłowaniem do rabunku, który został na stałe przypisany do zasad działania tej formacji (np. mieli zwyczaj zabijać każdego napotkanego przechodnia, żeby nie pozostawiać świadków). Cieszyli się wielką sławą w Europie jako niezrównana w szybkości jazda (pokonywali dziennie do 150 km). Ich uzbrojenie i ubiór były niemal całkowicie dowolne i zależne od stopnia zamożności konkretnego żołnierza. Nosili pełniące funkcję miękkiej zbroi pikowane żupany, baczmagi (skórzane buty), czapki typu kołpak i charakterystyczne obcisłe spodnie. Nie używali metalowych zbroi, niektórzy nosili misiurki lub kolety, korzystali też ze zdobycznych kałkanów. Uzbrojenie zaczepne składało się z szabli (obowiązkowo), łuku refleksyjnego chowanego w sajdaku (pokrowiec na łuk z kołczanem), ewentualnie krótkich pik lub rohatyn. Zamiennie z łukami czasami używano pistoletów, rusznic, arkebuzów lub bandoletów. Oficerowie posiadali dodatkowo nadziak bądź czekan i niekiedy koncerz lub pałasz troczony przy siodle, zazwyczaj pod lewym kolanem. (za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Lisowczycy).
Baabar
Oficjalna historia Mongolii, niezależnie od tego, czy napisana przez uczonych z Mongolskiej Akademii Nauk, czy przez ich radzieckich kolegów z Akademii Nauk ZSRR, pełna jest nieprawdziwych informacji na temat rzeczywistego przebiegu wydarzeń w dziejach tego kraju. Z jednej strony do tradycji tych opracowań należała krytyczna i bardzo niesprawiedliwa ocena działalności Czyngis-chana, twórcy Imperium Mongolskiego. Z drugiej strony niezwykle pozytywnie przedstawiano dokonania mongolskich i radzieckich komunistów, którzy zmierzali do stworzenia w Mongolii, kraju o ustroju feudalnym, szczęśliwego społeczeństwa socjalistycznego, osiągającego ten etap rozwojowy „z pominięciem kapitalizmu”. Autor Dziejów Mongolii Bat-Erdenijn Batbajar (znany bardziej pod pseudonimem Baabar) obnaża całą „nędzę oficjalnej historiografii”, ukazując ogrom cierpień i wyrzeczeń, poniesionych przez Mongołów w trakcie transformacji z „zacofanego społeczeństwa koczowniczego w nowoczesne społeczeństwo rolniczo-przemysłowe”. Najwyższą cenę – cenę życia – za ten, nieudany zresztą, eksperyment zapłaciła piąta część Mongołów, w tym przede wszystkim duchowni buddyjscy (lamowie) oraz arystokracja i szlachta mongolska. Wśród ofiar stalinowskich czystek, dokonywanych rękami radzieckich instruktorów i ich pojętnych mongolskich uczniów, znaleźli się również prości araci, a także członkowie najwyższych władz rządowych i partyjnych. Grozę i postrach w „republice marionetkowej” – jak Mongolię nazywa Autor – siał Chorloogijn Czojbalsan, uformowana rękami radzieckich komunistów kukiełka i pozbawiony sumienia „Stalin mongolskich stepów”. Relacja o jego dokonaniach stanowi najbardziej fascynującą i budzącą przerażenie część dzieła Baabara.
Pertek Jerzy
Kiedy ORP Orzeł powróci ze swojego ostatniego patrolu? ORP Orzeł zasłużył na miano legendy. Ufundowany ze składek zwykłych obywateli i żołnierzy okręt podwodny wchodzi do służby 2 lutego 1939 roku. Dowództwo przydziela mu najlepszą załogę oraz doświadczonego kapitana komandora Henryka Kłoczkowskiego. Choć Orzeł jest jedną z najnowocześniejszych konstrukcji swoich czasów, budzącą podziw zagranicznych mocarstw, nie powstrzyma hitlerowskiej napaści na Polskę. Zaciskający się pierścień wrogich jednostek na Bałtyku skutecznie uniemożliwia podjęcie bojowych zadań. Dowództwo zdaje sobie sprawę z miażdżącej siły nieprzyjaciela. Nastrój się pogarsza. Nocami marynarze widzą nad Gdynią słupy ognia i dymu. Komandor Kłoczkowski traci siły i zapada na tajemniczą chorobę, decydując się na opuszczenie wyznaczonego sektora. Załoga powoli traci zaufanie do dowódcy. Orzeł dociera do Tallina, gdzie zostanie podstępnie internowany. Załoga zbuntuje się, obezwładni strażników i po brawurowej ucieczce, bez uzbrojenia, map i przyrządów nawigacyjnych, a także bez dotychczasowego kapitana, przedrze się do Wielkiej Brytanii. Ten wyczyn polskich marynarzy wszyscy znawcy morskiej sztuki wojennej uznają za niebywały. Następnie Orzeł wyruszy na szereg wojennych patroli. Będzie walczył o Polskę daleko od jej brzegów. Na ostatni patrol wypłynie z bazy w Rosyth 23 maja 1940 roku o godzinie 23.00. Zniknie wraz z załogą i stanie się legendą. Komandor Kłoczkowski zostanie wkrótce oskarżony o dezercję i zdegradowany. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Dzieje Polski opowiedziane dla młodzieży
Feliks Koneczny
Nowe wydanie książki wybitnego polskiego historyka, uzupełnione o rozdziały poświęcone najnowszym dziejom naszego kraju Historia Polski, spisana przystępnym dla młodych ludzi językiem, zabiera nas w niezwykle pasjonującą podróż po meandrach polskich dziejów. Ta opowieść jest wciąż żywa i stanowi źródło wszechstronnej wiedzy. Poznawanie przeszłości jest wspaniałym ćwiczeniem umysłu. Dzieje Polski opowiedziane dla młodzieży to nie tylko daty, liczby, nazwiska czy opis zmieniających się granic naszego kraju. Feliks Koneczny, opisując burzliwe dzieje ojczyzny, przekonuje, że historia Polski to nauka o zmianach i wyzwaniach, z którymi mierzył się nasz naród. Uczy, że ich znajomość to obowiązek i przywilej każdego, kto chce zwać się patriotą. W nowym wydaniu tej słynnej książki znalazły się rozdziały, napisane przez Jarosława Szarka i Joannę Wieliczkę-Szarkową, które zapoznają młodych czytelników z historią Polski w XX i XXI wieku.
Dzieje Rzeczypospolitej Polskiej do piętnastego wieku
Jędrzej Moraczewski
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Z przemowy: Składam tu początek dziejów ojczystych, które, jeśli się pokażą przydatnymi, a życia wystarczy, mogą być i dalej prowadzone. Jakkolwiek podaje wszystko, co tylko w źródłach znaleźć mogłem, przecież mała zrobiła się książka. Nie zakreśliłem sobie wcale jej objętości, ale rosła dowolnie według tego, jak przedmiot w moje pojęcie wpadał, a jak się przez wysłowienie odbijał. Ciągnąłem ma pracę przez lat kilka, nie tak dla mozolności, jak dlatego, że kronikarzy i dokumenta trzeba było ze stron rozmaitych sprowadzać, a nie chciałem nic pominąć, co obejrzeć należało. I jak widać z treści dzieła autor wywiązał się z nałożonego sobie zadania znakomicie. To, co oddał do rąk czytelników posiada niezaprzeczalną wartość. Książka ta z owego względu powinna znajdować się w bibliotece każdego, kto się pasjonuje naszymi dziejami ojczystymi i nie ulega głoszonej od lat propagandzie, niepodpartej żadnymi dowodami, że w najdawniejszych czasach naszych dziejów byliśmy nieokrzesanymi dzikusami. Nic bardziej kłamliwego!
Dzieje Rzeczypospolitej Polskiej do piętnastego wieku
Jędrzej Moraczewski
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Z przemowy: Składam tu początek dziejów ojczystych, które, jeśli się pokażą przydatnymi, a życia wystarczy, mogą być i dalej prowadzone. Jakkolwiek podaje wszystko, co tylko w źródłach znaleźć mogłem, przecież mała zrobiła się książka. Nie zakreśliłem sobie wcale jej objętości, ale rosła dowolnie według tego, jak przedmiot w moje pojęcie wpadał, a jak się przez wysłowienie odbijał. Ciągnąłem ma pracę przez lat kilka, nie tak dla mozolności, jak dlatego, że kronikarzy i dokumenta trzeba było ze stron rozmaitych sprowadzać, a nie chciałem nic pominąć, co obejrzeć należało. I jak widać z treści dzieła autor wywiązał się z nałożonego sobie zadania znakomicie. To, co oddał do rąk czytelników posiada niezaprzeczalną wartość. Książka ta z owego względu powinna znajdować się w bibliotece każdego, kto się pasjonuje naszymi dziejami ojczystymi i nie ulega głoszonej od lat propagandzie, niepodpartej żadnymi dowodami, że w najdawniejszych czasach naszych dziejów byliśmy nieokrzesanymi dzikusami. Nic bardziej kłamliwego!
Dzieje Syrii. Od czasów najdawniejszych do współczesności
Janusz Żebrowski
Janusz Żebrowski, politolog i dyplomata, przez wiele lat zajmował się problemami krajów arabskich, zwłaszcza Bliskiego Wschodu. Niniejsza książka (kolejna poLibii i Maroku) to studium, w którym autor analizuje ponad cztery tysiące lat dziejów Syrii. Niezwykle ciekawie opisuje kultury, które na tych terenach odcisnęły swe ślady: fenicką, aramejską, babilońską, perską, hellenistyczną, rzymską, chrześcijańską i wreszcie arabską. Wykorzystuje bogatą literaturę tematu: polską i zagraniczną, a także własne doświadczenia z pracy na Bliskim Wschodzie.
Dzieje wojny żydowskiej przeciwko Rzymianom
Józef Flawiusz
Jeden z najważniejszych pomników historiografii starożytnej. Jest to najstarsze dzieło Józefa Flawiusza. Uważa się, że tę relację - składającą się z siedmiu ksiąg - przygotował, by uświadomić Żydom potęgę Rzymu i w ten sposób zapobiec buntom. W pismach tych przedstawia najpierw dokładną analizę historii Żydów, od zdobycia Jeruzalem przez Antiocha Epifanesa (w II wieku p.n.e.) do burzliwego roku 67 n.e. Następnie jako naoczny świadek relacjonuje wojnę, która toczyła się w kolejnym dziesięcioleciu, aż do roku 73.
Dzieje wojny żydowskiej przeciwko Rzymianom
Józef Flawiusz
Jeden z najważniejszych pomników historiografii starożytnej. Jest to najstarsze dzieło Józefa Flawiusza. Uważa się, że tę relację - składającą się z siedmiu ksiąg - przygotował, by uświadomić Żydom potęgę Rzymu i w ten sposób zapobiec buntom. W pismach tych przedstawia najpierw dokładną analizę historii Żydów, od zdobycia Jeruzalem przez Antiocha Epifanesa (w II wieku p.n.e.) do burzliwego roku 67 n.e. Następnie jako naoczny świadek relacjonuje wojnę, która toczyła się w kolejnym dziesięcioleciu, aż do roku 73.