Historia Świata
Gilford John Ikenberry
Koniec zimnej wojny był nie lada politycznym przetasowaniem, który przypominał to co działo się w poprzednich przełomowych momentach po wielkich wojnach, takie jak koniec wojen napoleońskich w 1815 roku czy koniec pierwszej wojny światowej w 1919 roku i drugiej w 1945 roku. Warto przy tym zadać sobie pytanie: Jak zwycięskie państwa radzą sobie z nowo zdobytą władzą i jak wykorzystują ją do budowania porządku? W książce Po zwycięstwie G. John Ikenberry analizuje powojenne rozstrzygnięcia w historii nowożytnej, dowodząc, że potężne państwa dążą do zbudowania stabilnych i opartych na współpracy relacji, ale rodzaj porządku, który się ostatecznie wyłania, zależy tak naprawdę od ich zdolności do podejmowania się zobowiązań i gotowości do ograniczania własnej władzy. Wyjaśnia, że dopiero wraz z upowszechnieniem się demokracji w XX wieku i niespotykanym na tamte czasy wykorzystaniem instytucji międzynarodowych powstał porządek, który wykracza poza wówczas popularną politykę równowagi sił i wykazuje cechy, które dziś możemy określić jako "konstytucyjne". Łącząc politykę komparatywną ze stosunkami międzynarodowymi, historię z teorią, książka Po zwycięstwie zainteresuje każdego, kogo interesuje sprawa kształtowania się światowego porządku, rola instytucji w polityce globalnej oraz lekcje płynące z dawnych powojennych rozstrzygnięć dla nas żyjących w obecnych czasach.
Podania mityczne dziejów Polski w oświetleniu wiaroznawstwa porównawczego i obrzędów ludowych
Wincenty Trojanowski
Podania mityczne dziejów Polski w oświetleniu wiaroznawstwa porównawczego i obrzędów ludowych: Krakus i smok. Kraka synowie. Smocza jama Wawel Wąwel. Wanda i Rytygier. Gonitwy konne o koronę. Zbrodnie Popiela i kara za nie. Historia o Piaście, jego żonie Rzepisze, ich synu Ziemowicie i o piastowiczu Mieszku I. Chorzysko. Piast i Rzepicha. Ziemowit. Mieszko I. Kujawy. Dzieła pomocnicze i wzmiankowane.
Pojedynki, biesiady, modlitwy. Świat średniowiecznych rycerzy
Antoni Olbrychski
Bez rycerzy nie potrafimy wyobrazić sobie średniowiecza, po dziś dzień nas fascynują. Co w naszych wyobrażeniach o nich jest prawdą, a co fikcją? Odpowiedź przyniesie lektura książki: „Pojedynki, biesiady, modlitwy. Świat średniowiecznych rycerzy”. Autor – Antoni Olbrychski – przygląda się średniowiecznym rycerzom z różnych stron. Pyta o ich religijność, a jednocześnie pokazuje wpisaną w ten fach żądzę sławy i okrucieństwo, sięgające czasów barbarzyńskich. Przedstawia historię miecza jako rycerskiego oręża i opisuje pojedynki sądowe, które rozstrzygały skomplikowane spory prawne. Odwiedza zamkowe sale i place, na których rozgrywano turnieje rycerskie i ćwiczono się do wojaczki. Poznaj świat średniowiecznych rycerzy, w którym wojna mieszała się z pobożnością, a ideały mieszały się z politycznym wyrachowaniem i pospolitą brutalnością! Antoni Olbrychski – student historii na Uniwersytecie Warszawskim, członek redakcji portalu Histmag.org. Publikował także w „Mówią Wieki”, „Newsweeku Historia” i „Pomocniku Historycznym Polityki”. Historią średniowiecza interesuje się nie tylko naukowo – zajmuje się rekonstrukcją, od lat uprawia szermierkę historyczną mieczem długim i szablą, jest instruktorem oraz zdobywcą nagród turniejowych.
Stanisław Smolka
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu. My, nędzarze w porównaniu z Czechami czy Niemcami, bogatsi jesteśmy doświadczeniem. My nie jedną przeszliśmy Białą Górę dziesięć ich albo więcej mamy za sobą. I w tych przeprawach zdobyliśmy jeden skarb, dla nas nieoceniony a pożyteczny także i dla Czechów i Niemców, na którym właśnie zbywa im bardzo: spokojność wśród burz niepokoju, w zamęcie miarę Nic dziwnego, że im tej cnoty właśnie braknie: w upojeniu, jakiego dzisiaj doznają, patrząc na zdumiewające owoce tych cichych wysiłków całego narodu, których świat cały nie dostrzegał niemal, póki nie ujrzał gmachu, jaki stworzyli z niczego. Upaja ich świadomość tej bujnej, nieokiełznanej siły elementarnej, którą tak łatwo miażdżą wszelkie przeciwności, a która jednak, jak wszelka siła, miarą niehamowana, może się złamać: świadczy o tym, chociażby sama Biała Góra. Nas natomiast twarda konieczność uczy tej wielkiej cnoty, której nie znaliśmy przez tyle wieków. U nas, na siedmiu ósmych częściach dawnych ziem polskich, jedynym polem działania, na którym nam wolno praktykować miłość ojczyzny, jest ścisłe posłuszeństwo tym mądrym a trudnym do wykonania słowom poety; kwintesencją rozumu politycznego miarkowanie najdroższych sercu a uprawnionych dążeń narodowych, bez wyrzekania się jakiejkolwiek cząstki tych wszystkich ideałów, któreśmy po ojcach wzięli w spuściźnie...
Polacy i Żydzi. Problemy z historią
Ewa Kurek
"To niesłychane, że propaganda III RP sprawiła, że Polacy jako jedyni spośród narodów Europy biorą na siebie realną odpowiedzialność za dokonaną przez Niemców zagładę Żydów. To niesłychane, że władze III RP blokują w tym samym czasie wszelkie badania i publikacje historyczne dotyczące udziału Żydów w zagładzie własnego narodu oraz wszelkie badania i publikacje historyczne zbrodni żydowski popełnionych na Polakach". - dr Ewa Kurek.
Polacy na krańcach świata: XIX wiek. Część III
Mateusz Będkowski
Od gorącej i dzikiej Afryki Południowej po zimny i nieprzystępny Sachalin – Mateusz Będkowski po raz trzeci zabiera nas na wyprawę śladem polskich podróżników, którym w XIX wieku nie był obcy żaden zakątek świata. Dziewiętnaste stulecie to czas rewolucji w podróżowaniu i poszerzaniu horyzontów. To także okres gromadzenia wiedzy o dalekich lądach i ludach żyjących na wszystkich kontynentach. Dziś rzadko pamiętamy o tym, że wśród cenionych na świecie badaczy byli również Polacy. Tacy podróżnicy jak Konstanty Jelski czy Bronisław Piłsudski (brat Józefa!) nie tylko szukali przygód na dalekich lądach, ale również przysłużyli się światowej nauce. Inni, jak Ignacy Żagiell, chcieli zachwycać opisami dalekich krain swoich czytelników – dziś wiemy jednak, że jego wspomnienia była w większości zmyślone. Polacy chcieli jednak chłonąć informacje o świecie i dalekich podróżach, czytali więc chętnie czasopisma podróżnicze – tak, jak dzisiaj czytamy blogi podróżnicze i kolorowe magazyny. Wizjonerzy pragnęli zaś przejść do czynów i stworzyć „Nową Polskę”: na Wyspach Jońskich, w Brazylii lub... na Oceanie Spokojnym. Mateusz Będkowski opisuje świat podróżników i kulisy ich wypraw. Pokazuje nieudane projekty, wpływowych protektorów czy konieczność radzenia sobie z ograniczonym budżetem. Oddzielne miejsce poświęca podróżom po oceanach parostatkiem (kolejnej XIX-wiecznej rewolucji!) oraz... psom, które towarzyszyły Polakom na krańcach świata. Opowieść o polskich podróżnikach pozwoli czytelnikom poznać świat z czasów, gdy nowoczesność nie zawładnęła jeszcze całym światem, a dzika natura była dla ludzi odważnych na wyciągnięcie ręki. Mateusz Będkowski (ur. 1987 w Warszawie) – absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Interesuje się losami polskich podróżników i odkrywców na przestrzeni dziejów, szczególnie z XIX wieku. W 2011 roku obronił pracę magisterską pt. „Wyprawa Stefana Szolc-Rogozińskiego do Kamerunu w latach 1882–1885”. Publikował m.in. w czasopismach „Mówią Wieki” i „African Review. Przegląd Afrykanistyczny”, a także w portalu Histmag.org.
Polacy w sowieckich łagrach. Nie tylko Kołyma
Sebastian Warlikowski
Kontynuacja bestsellerowej publikacji Kołyma. Polacy w sowieckich łagrach za którą autor, Sebastian Warlikowski, otrzymał nagrodę Historycznej książki roku 2019 Sowiecki system obozów karnych został założony zaraz po rewolucji październikowej. Zalążkiem Gułagu jako miejsca izolowania i niewolniczej pracy więźniów politycznych był obóz założony w 1923 na Wyspach Sołowieckich. Łagry powstawały na słabo zaludnionych obszarach, gdzie budowano ważne obiekty przemysłowe lub transportowe. Wzorcem wykorzystywania pracy niewolniczej była budowa Kanału Biełomor (1931-1932). W styczniu 1935 roku system obejmował już ponad milion więźniów, w 1938 przekroczył 2 miliony. Surowy klimat i nieludzkie warunki bytowe - pracę przerywano dopiero przy -54 °C . Z łagrów nie było ucieczki; bezwzględni strażnicy w mundurach i kryminaliści, stanowiący swoistą elitę łagru. Praca ponad siły i głodowe racje żywnościowe, wszystko to powodowało, że odsetek śmiertelności w łagrach był przerażająco wysoki. Pierwsi Polacy zaczęli trafiać do sowieckich obozów zagłady w latach 30. w ramach tzw. Akcji Polskiej. Po zagarnięciu wschodnich ziem polskich przez Sowietów w 1939 r. w dalekie ostępy zaczęto deportować tysiącami polski element kontrrewolucyjny; inteligencję, patriotów, zamożnych gospodarzy i ziemian. Książka zawiera w większości nigdy niepublikowane relacje tych, którzy przeżyli białe piekło sowieckich łagrów . Jej bohaterowie przeżyli, wrócili do ojczyzny ale choć opuścili bramy sowieckich obozów, to groza łagrów zostawiała w ich duszach niezmywalne piętno.
Filip Gańczak
Mordował dla Himmlera, uciekł przed sprawiedliwością dziś wraca za sprawą reporterskiego śledztwa Filipa Gańczaka. Był zaufanym człowiekiem krwawego szefa SS Heinricha Himmlera. W pierwszych miesiącach II wojny światowej stał na czele Selbstschutz Westpreußen niemieckiej formacji odpowiedzialnej za śmierć tysięcy Polaków. Nigdy jednak nie został skazany za swe zbrodnie. Gdy jego podwładni i współpracownicy byli sądzeni w Polsce, RFN, NRD i Związku Sowieckim, on skutecznie ukrywał się w Europie, a następnie cieszył wolnością w Ameryce Południowej. Do jego ekstradycji i posadzenia go na ławie oskarżonych nie zdołał doprowadzić nawet słynny łowca nazistów Szymon Wiesenthal. Filip Gańczak kreśli intrygujący portret Ludolfa Bubiego von Alvenslebena. Zagląda do domowych szuflad, przekopuje polskie i zagraniczne archiwa. W poszukiwaniu śladów tytułowego polakożercy odwiedza również liczne miejsca z nim związane od jego rodzinnego Halle nad Soławą po Argentynę. Publikacja to efekt kilkuletniego śledztwa dziennikarskiego, w którym Filip Gańczak rekonstruuje losy Ludolfa Bubiego von Alvenslebena niemieckiego arystokraty, członka SS i bliskiego współpracownika Heinricha Himmlera. Alvensleben kierował Selbstschutzem Westpreußen, paramilitarną formacją, która jesienią 1939 roku dokonała masowych mordów na tysiącach Polaków, głównie przedstawicielach inteligencji, duchowieństwa i urzędnikach. Po wojnie, mimo licznych dowodów zbrodni, uniknął odpowiedzialności, uciekając z Europy do Ameryki Południowej, gdzie żył pod własnym nazwiskiem. W książce Gańczak pokazuje nie tylko skalę jego zbrodni, lecz także mechanizmy powojennego tuszowania win, nieskuteczność wymiaru sprawiedliwości i sieć powiązań, które pozwoliły takim ludziom jak Alvensleben zniknąć z pola widzenia świata. Reporter i naukowiec, korzystając z archiwów polskich, niemieckich, szwajcarskich, amerykańskich, brytyjskich, włoskich, austriackich i argentyńskich, rekonstruuje biografię zbrodniarza, a przy tym stawia pytania o pamięć, winę i moralną odpowiedzialność.