Kultura i sztuka
Molier
“Skąpiec” to sztuka autorstwa Moliera, wybitnego francuskiego komediopisarza, uznawanego za jednego z najważniejszych daramtopisarzy w dziejach. “Skąpiec” to zabawna sztuka opisująca zachłanność, ale również problemy i nieporozumienia, jakie z niej wynikają.
Molier
“Skąpiec” to sztuka autorstwa Moliera, wybitnego francuskiego komediopisarza, uznawanego za jednego z najważniejszych daramtopisarzy w dziejach. “Skąpiec” to zabawna sztuka opisująca zachłanność, ale również problemy i nieporozumienia, jakie z niej wynikają.
Skóra i ćwieki na wieki. Moja historia metalu
Jarek Szubrycht
Dojrzewanie w Polsce lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych nie należało do najłatwiejszych, a żeby przetrwać w głównym nurcie, trzeba było dać się ponieść któremuś z potężnych żywiołów: Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, a później chaosowi raczkującego kapitalizmu, albo Kościołowi. A co z tymi, którzy chcieli iść własną ścieżką? Jarek Szubrycht od nastoletnich lat wiedział, że jego drogą jest metal. A metal to nie tylko muzyka to styl życia (skóra i ćwieki na wieki!), dyscyplina sportowa (w której konkuruje się o najbardziej ekstremalne brzmienie, najbardziej radykalne postawy i najbardziej kuriozalne opinie), grupa terapeutyczna (na długo przed internetem) i szkoła kreatywności (bo kto by wiedział, po co się mydli znaczki albo jak wyszywa się logo zespołu na podartej jeansowej katanie?). Skóra i ćwieki na wieki to dowcipna i błyskotliwa kronika dorastania w ekstremalnych czasach wymagających ekstremalnych reakcji, której soundtrackiem jest metal. Szubrycht zręcznie przeplata historie pionierów gatunku ze swoim własnym doświadczeniem fana, redaktora zinów i metalowego wokalisty. To także uniwersalna opowieść o miłości do muzyki, porywająca nie tylko tych, których życie jest heavy. Chociaż nie kręciłem ósemek głową pod sceną na Metalmanii ani nie goniłem skinów, metal zawsze mnie pociągał. Przeczytałem więc tę książkę z wypiekami na twarzy, w tym samym tempie, co kiedyś Wierność w stereo Nicka Hornbyego. Skóra i ćwieki na wieki to fascynująca podróż do przeszłości, pełna detali i obrazów Polski z czasów, kiedy na dziesięciopiętrowym bloku była tylko jedna antena satelitarna. Bardzo dużo nas łączy, z tą różnicą, że Jarek oglądał Headbangers Ball, a ja 120 Minutes. Jestem wielkim fanem jego kompetencji i wiedzy o metalu. Artur Rojek
Józef Ignacy Kraszewski
“Słomiana wdowa” to książka Józefa Ignacego Kraszewskiego, polskiego pisarza i publicysty oraz autora największej liczby wydanych książek w historii literatury polskiej i siódmego autora na świecie pod tym względem. “Słomiana wdowa” to fraszka dramatyczna, napisana przez jednego z najwybitniejszych polskich pisarzy XIX wieku. “KAPITAN ZEGRZDA — SĘDZIA wchodzą ostrożnie i powoli, od strony przeciwnéj dworowi. KAPITAN (z tęsknotą i zapałem). A! drogi przyjacielu, jakże się tu nic a nic nie zmieniło... Drzewa tylko podrosły, klomby wypiękniały... a my... dziesięć lat! mój Boże!.. co się stało z nami? Gdzie te czasy szczęśliwe, gdzie godziny, któreśmy tu prześnili, przemarzyli! (rękami czoło ściska). Stary jestem, a tak się czuję wzruszonym... aż mi wstyd... SĘDZIA (z uśmiechem). Tego się nie masz co wstydzić. Młoda miłość, studencka, to najczystsze i najtrwalsze z uczuć, to pierwociny życia... to wiosna! Że Adelę kochałeś i kochasz, temu się ani dziwuję, ani cię o to mogę obwiniać... znajduję tylko, że ta twoja miłość tak wyegzaltowana, pozwól sobie powiedzieć, niezrozumiałą jest, dziwaczną, do kata, nielogiczną... KAPITAN. Jakto niezrozumiałą? dla czego nielogiczną... (z zapałem.) Ja z nią przeżyłem i przecierpiałem lat tyle... przyniósłem ją tak gorącą, tak wielką, jakem ztąd uniósł z sobą... SĘDZIA. Pozwól mi się wytłumaczyć. Kochałeś ją — losy was rozdzieliły nie z waszéj winy. Poszła za mąż za innego, zostawszy samą na świecie. Powracasz po latach dziesięciu i niefortunna twa dola się zmienia.” Fragment.
Andrzej Cebula
Niniejszy słownik gwary sandomierskiej, który opracował Andrzej Cebula, to publikacja bezwzględnie potrzebna, chociaż mocno spóźniona. Winna bowiem ona powstać, co najmniej pięćdziesiąt lat temu, kiedy jeszcze nie wymarło pokolenie osób posługujących się tą gwarą na co dzień. Wtedy komuś, kto chciałby taki słownik stworzyć byłoby o wiele łatwiej dokonać tego przedsięwzięcia. Tak czy inaczej, autora należy jednak podziwiać i sam pomysł przygotowania takiego słownika, jak i za niemały trud weń włożony. Oczywiście słownik niniejszy doskonały nie jest, bo jak już wspomniałem wyżej jego przygotowanie było o co najmniej półwiecze spóźnione. Niemniej znajdują się w nim słowa i zwroty, których znaczenie ma bardzo starą metrykę, jak choćby w nawi w zaświatach, co można odnieść do czasów pogańskich, przedchrześcijańskich. Ale mamy tu też słowa i zwroty, które niejako wtórnie, z języka literackiego trafiły do współczesnej gwary sandomierskiej czy raczej podsandomierskiej, a i można tu natrafić na przekręcone rusycyzmy czy germanizmy, a jakby się dobrze wczytać w tenże słownik to i czechizm by się trafił. W związku z tym, co napisałem wyżej trzeba uznać, że praca autora jest potrzebna, a dla przyszłych badaczy języka polskiego bardzo cenna, ponieważ oddaje stan o ile można użyć takiego określenia gwary sandomierskiej, jaka była, a gdzieniegdzie jeszcze jest, w użyciu w wieku XX i w pierwszej ćwierci wieku XXI.
Małgorzata Leyko, Joanna Szymajda, Tomasz Ciesielski
Słownik tańca współczesnego to znakomita inicjatywa naukowa i redakcyjna. Zrealizowany projekt jest właściwym odpowiednikiem europejskich wydawnictw z różnych dziedzin sztuki, mogącym śmiało z nimi dialogować. Spowodowana wieloletnim historycznym opóźnieniem luka ma szansę zapełnić się pracą kumulującą wiedzę zarówno o czasach przeszłych, jak i zjawiskach bieżących, często wypływających z tradycji. Zaproponowany układ tematyczny haseł pozwala na wnikliwe dotarcie do treści poznawczych, często dotyczących zagadnień dotąd w Polsce niedefiniowanych. Tym większa odpowiedzialność stanęła przed zespołem redakcyjnym, który musiał podjąć kluczowe decyzje nie tylko na etapie redagowania haseł, ale już podczas wstępnego wyboru i selekcji uwzględnianych informacji. Prof. dr hab. Ewa Wycichowska W minionych dwóch dekadach sztuka tańca współczesnego w Polsce zaczęła się dynamicznie rozwijać, czemu towarzyszy także rozwój badań nad tańcem. Świetnym efektem tego zjawiska jest Słownik tańca współczesnego zrealizowany w ramach zespołowego projektu naukowego. Jest to publikacja niezmiernie potrzebna praktykom - tancerzom i choreografom, adeptom sztuki tańca - oraz badaczom, ale zapewne spotka się też z zainteresowaniem studentów kierunków humanistycznych i artystycznych oraz szerokiego grona miłośników tańca. Zespół autorów gwarantuje wysoki poziom tej publikacji, gdyż tworzą go doświadczeni badacze teatru/tańca, redaktorzy, którzy dowiedli już swoich kompetencji wydawniczych oraz osoby posiadające przygotowanie praktyczne. Doskonałym rozwiązaniem wydaje mi się także opublikowanie wersji elektronicznej Słownika, co przedłuży jego żywot i poszerzy krąg odbiorców. Prof. dr hab. Dobrochna Ratajczakowa Celowość wydania Słownika tańca współczesnego jest poza wszelką dyskusją. Jest to przedsięwzięcie ze wszech miar pionierskie, nie ma bowiem w Polsce tego typu publikacji. W ogóle opracowań dotyczących tańca współczesnego, głównych jego nurtów, kierunków rozwoju, a przede wszystkim biogramów najważniejszych artystów, charakterystyki ośrodków sztuki tanecznej, szkół artystycznych sprofilowanych pod kątem tańca i instytucji wspierających jego rozwój nie tylko w Polsce, lecz także na świecie po prostu brak. Książka ta, ze względu na proponowane w niej ujęcie tańca od początku XX wieku, zarówno wypełnia poważną lukę w badaniach nad tańcem w Polsce, inspirując do ich rozwoju, jak i bez wątpienia przyczyni się do wzrostu świadomości na temat sztuki tanecznej w szerokich kręgach. Dr hab. Dorota Fox, prof. UŚ
Słowo architekta. Opowieści o architekturze Polski Ludowej. Wydanie II
Błażej Ciarkowski
W latach 60. i 70. człowiek siedział w domu i albo pił wódkę albo myślał. Był czas na myślenie, bo nie było co robić. Francuz, Niemiec czy Amerykanin ciągle pracował, a ten się nudził. Wobec tego robił konkursy. W ten żartobliwy sposób architekt Stefan MUller opisywał genezę międzynarodowych sukcesów polskich projektantów. Czy rzeczywiście szarzyzna peerelowskiej codzienności zmuszała do ucieczki w sferę wyobraźni, a fantastyczne wizje nowoczesnych budynków miały być odskocznią od projektowania nudnych osiedli z wielkiej płyty? A może to zasługa organizacji wielobranżowych biur projektów i doskonałej edukacji, jaką młodzi polscy projektanci odebrali od starych mistrzów? By spróbować odpowiedzieć na te pytania i wiele innych, autor postanowił wsłuchać się w głosy wybitnych architektów działających w latach 1945-1989. Kilkadziesiąt wywiadów, setki anegdot, różne stanowiska i wybory - to wszystko tworzy rozproszoną strukturę książki Słowo architekta. Opowieści o architekturze Polski Ludowej. Mnogość osobistych narracji i wspomnień układa się tu w wielowarstwowy obraz, w którym pojęcie "prawdy" stale podlega negocjacjom. Zamiast jednej, wiodącej ścieżki interpretacyjnej autor przedstawia wielość równoprawnych, indywidualnych mikrohistorii - fascynujących i niejednoznacznych jak architektura tamtych czasów.
Słowo, dźwięk, cisza. Radio i sztuka audialna
Joanna Bachura-Wojtasik, Natalia Kowalska-Elkader
Zbiór Słowo, dźwięk, cisza. Radio i sztuka audialna - poświęcony przede wszystkim nowym i najnowszym formom działalności radiowej, ze szczególnym uwzględnieniem przedsięwzięć artystycznych zasługujących na miano sztuki - wydaje się interesującą propozycją wydawniczą. Analizowane są tu nie tylko "aplikacje mobilne", "podcasty" i "platformy agregujące", lecz także słuchowiska, tradycyjne i eksperymentalne, problemy obecności radia w szkole i edukacji czy zagadnienia "formy" w ujęciu Witkacego oraz innych teoretyków. Różnorodność tematów nie jest jego wadą. [...] Autorzy przekonują nas, że o radiu można wciąż mówić i pisać rozmaicie, ale w każdym razie pisać warto, bo jest ono znaczącym elementem zarówno naszej kultury, jak i cywilizacji cyfrowej. Z recenzji prof. dr. hab. Jana Tomkowskiego
Słowo, obraz i dźwięk w Graduale de Sanctis ze zbiorów krakowskich karmelitów
Marek Bebak, Alicja Bielak
Karmelitański Graduale de sanctis z przełomu XVII i XVIII wieku, przechowywany w Bibliotece Karmelitów na Piasku w Krakowie, to intrygujący przykład księgi, której "multimedialna" - mówiąc językiem współczesnym - treść oddziałuje na słuch, wzrok i intelekt odbiorców. Zabytek ten z jednej strony pełnił funkcję depozytorium repertuaru i miał być bogato ozdobiony, z drugiej - prawdopodobnie był używany podczas liturgii. W dobie nowożytnej bowiem w każdym karmelitańskim klasztorze znajdowało się najczęściej kilka ksiąg liturgicznych (drukowanych i rękopiśmiennych), z których korzystano podczas liturgii godzin oraz w czasie mszy. Cechą wyróżniającą wspomniany kodeks jest również obecność inicjałów inspirowanych emblematyką (utworów łączących słowo i obraz), w tym przede wszystkim dziełem Symbolica vitae Christi meditatio (1612) polskiego humanisty Tomasza Tretera. Rękopis stanowi też pierwszy - lub jeden z pierwszych - graduałów de sanctis przekazujących potrydencką liturgię karmelitańską w Europie. Walorem książki jest kompleksowe i interdyscyplinarne ujęcie tematu. Dowiadujemy się z niej o wielu ważnych szczegółach, dotyczących nie tylko procesu tworzenia graduału, lecz również o jego oryginalnej zawartości. Zawiera on śpiewy unikatowe, co w przypadku ksiąg liturgicznych nie jest zjawiskiem nadmiernie częstym. dr hab. Paweł Gancarczyk, prof. IS PAN Publikacja wyświetla specyfikę relacji gatunku emblematycznego i zapisu muzycznego, odwołując się do stosunkowo skromnej w zestawieniu z całokształtem emblem studies literatury przedmiotu. To w zasadzie pierwsze polskojęzyczne opracowanie dotyczące emblematyki muzycznej oraz europejskiej tradycji tego fenomenu. Na ich tle Graduale de sanctis prezentuje się jako zabytek oryginalny, niemający analogii. dr hab. Magdalena Kinga Górska, prof. IBL PAN Marek Bebak - adiunkt w Instytucie Muzykologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zainteresowania naukowe koncentrują się wokół muzyki religijnej XVII i XVIII wieku, kultury muzycznej dawnego Krakowa oraz karmelitów w Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Interesuje się też źródłoznawstwem i edytorstwem muzycznym. Jako kierownik i wykonawca uczestniczy w projektach badawczych finansowanych przez NCN, NPRH oraz NIMIT. Autor dwutomowej edycji dzieł wszystkich Franciszka Liliusa (2016) oraz monografii Franciszek Lilius. Życie i twórczość na tle epoki (2018), za którą otrzymał nagrodę im. ks. prof. H. Feichta, przyznawaną przez Sekcję Muzykologów Związku Kompozytorów Polskich. Alicja Bielak - adiunktka w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk, była wykładowczyni na Wydziale "Artes Liberales" Uniwersytetu Warszawskiego. Do jej zainteresowań badawczych należy piśmiennictwo XVI i XVII wieku, ze szczególnym uwzględnieniem historii książki i emblematyki. Członkini Zarządu Society for Emblem Studies. Stypendystka Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej (Stypendium START 2022), Herzog August Bibliothek w WolfenbUttel (2022) oraz Instytutu LECTIO, Katholieke Universiteit Leuven (2022/2023). Kierowniczka projektów (Diamentowy Grant, Preludium, NPRH) poświęconych emblematyce oraz opracowywaniu tekstów dawnych. W 2019 wydała w ramach serii Biblioteki Pisarzy Staropolskich Plęsy Aniołów - edycję krytyczną medytacyjnych emblematów Marcina Hińczy