Kultura i sztuka
Zasłuchany Lechoń. O tekstowych świadectwach doświadczeń audialnych
Ewelina Radion
Jak i czego słuchał Jan Lechoń? Co mogą usłyszeć osoby zaczytane w twórczości Lechonia? [...] Te i podobne pytania otwierają podstawowe przestrzenie problemowe zawarte w recenzowanym tekście [...]. Przede wszystkim jednak autorka stawia sobie cel opisania zasłuchanego Lechonia. Nie chodzi zatem tylko o określone dźwięki czy sposoby słuchania, ale także o wskazanie tych trajektorii twórczości literackiej, które budują nowe hierarchie wartości wyznaczone przez dźwięki i sprzężone z nimi sposoby słuchania. [...] Po lekturze całości tekstu [...] nie mam wątpliwości, że jest to praca oryginalna, zrealizowana z dbałością o szczegóły oraz nieprzeciętnym zaangażowaniem badawczym. dr hab. Tomasz Misiak, prof. UAP To publikacja ważna i bardzo potrzebna, bowiem twórczość Lechonia [...] nie doczekała się dotąd tak wnikliwego i kompetentnego opracowania pod kątem oceny jej walorów słuchowych i muzycznych. [...] Uważam, że to książka nieodzowna na rynku wydawniczym i w obszarze literaturoznawczego namysłu, przynosi bowiem oryginalne spojrzenie nie tylko na tło twórczości autora Arii z kurantem, ale i na wzruszające obrazy przeszłości, także tej prywatnej, rodzinnej i domowej, co stanowić będzie nadzwyczaj pomocne źródło danych w przyszłych pracach filologicznych, muzykologicznych i literaturoznawczych oraz inspiracji dla twórców wielu dziedzin. dr hab. Jan Wolski, prof. UR Ewelina Radion - doktor, historyczka literacka, absolwentka polonistyki Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie i podyplomowych studiów komparatystycznych w Uniwersytecie Jagiellońskim; pracę doktorską o poezji Wiesława Kulikowskiego obroniła w Uniwersytecie Rzeszowskim; interesuje się związkami poezji z muzyką, widzianymi z perspektywy literaturoznawczej i muzykologicznej, oraz kategorią melancholii w ujęciu estetycznym i psychologicznym; autorka stu szkiców, rozpraw, omówień, recenzji o literaturze i muzyce.
Bartosz Michalak
Subiektywny portret dziewięciu wybitnych polskich operatorów: Jerzego Lipmana, Jerzego Wójcika, Witolda Sobocińskiego, Jana Laskowskiego, Mieczysława Jahody, Edwarda Kłosińskiego, Jacka Petryckiego, Piotra Sobocińskiego i Pawła Edelmana. Autor pokazuje twórców, którzy sprawili, że pewne kadry zostaną Mu w głowie do końca życia: Zygmunt Malanowicz „biegnący” po jeziorze w Nożu w wodzie Jerzego Lipmana i Romana Polańskiego, płonące lampki spirytusu w Popiele i diamencie Jerzego Wójcika i Andrzeja Wajdy, wisielcy z Rękopisu znalezionego w Saragossie Mieczysława Jahody i Wojciecha Jerzego Hasa, piękna, smutna twarz Lucyny Winnickiej w Pociągu Jana Laskowskiego i Jerzego Kawalerowicza, Elżbieta Czyżewska i rozpędzona karuzela we Wszystko na sprzedaż Witolda Sobocińskiego i Andrzeja Wajdy, Krystyna Janda i Bogusław Sobczuk na korytarzu telewizji w Człowieku z marmuru Edwarda Kłosińskiego i Andrzeja Wajdy, Jerzy Stuhr odwracający kamerę na siebie w Amatorze Jacka Petryckiego i Krzysztofa Kieślowskiego, Maja Komorowska i scena dziadów w Lawie Piotra Sobocińskiego i Krzysztofa Kieślowskiego czy Krystyna Janda nad Wisłą i w pustym pokoju w Tataraku Pawła Edelmana i Andrzeja Wajdy. Operatorzy polscy są cenieni na całym świecie. Ich siła polega na tym, że mają wykształcenie artystyczne. Wiedzą o wiele więcej niż to, jakich użyć filtrów czy jak ustawić światło. Mają udział w całościowym powstawaniu formy filmowej. Wspólnie z reżyserami odnoszą zwycięstwa lub ponoszą porażki. Są partnerami, a nie technikami. Fakt, że są takie polskie filmy, które zostały zauważone w świecie, zawdzięczamy nie tylko talentowi reżyserów, ale i temu, że owe dzieła zostały pięknie zrobione przez operatorów. Witold Sobociński
Molier
“Zazdrość Kocmołucha” to sztuka autorstwa Moliera, wybitnego francuskiego komediopisarza, uznawanego za jednego z najważniejszych daramtopisarzy w dziejach. Jest to jedna z pierwszych komedii Moliera, miejscami jeszcze nieporadna, jednak już w tej komedii widać lwi pazur autora "Skąpca". Widać go choćby w sposobie, w jaki ośmiesza nadętego doktora, z rodu tych niedouczonych lekarzy, których tak serdecznie nie cierpiał Molier.
Molier
“Zazdrość Kocmołucha” to sztuka autorstwa Moliera, wybitnego francuskiego komediopisarza, uznawanego za jednego z najważniejszych daramtopisarzy w dziejach. Jest to jedna z pierwszych komedii Moliera, miejscami jeszcze nieporadna, jednak już w tej komedii widać lwi pazur autora "Skąpca". Widać go choćby w sposobie, w jaki ośmiesza nadętego doktora, z rodu tych niedouczonych lekarzy, których tak serdecznie nie cierpiał Molier.
Zbójcy. Dramat w pięciu aktach
Fryderyk Schiller
Zbójcy to jeden z najwcześniejszych dramatów niemieckiego poety Friedricha Schillera. Hrabia Moor na skutek intrygi uknutej przez jego syna Franciszka wydziedzicza drugiego syna Karola. Ten postanawia dołączyć do bandy zbójców grasujących w Lesie Czeskim, a po pewnym czasie zostaje ich przywódcą. Wskutek kolejnych niecnych poczynań swojego brata postanawia powrócić na zamek, aby dokonać zemsty.
Zdarzenie - technika - sztuka. Myślenie sztuki filmowej. Obserwacje
Jerzy Łukaszewicz
Seria: Sztuka Reżyserii. Sztuka Operatorska (1), ISSN 2720-1732 Sztuka filmowa kryje w sobie świat realny i rzeczywistość nieznaną, nieuchwytną, wskazując jednocześnie na to, co zakryte, niepoznane, umykające rygorom realności. Jednak granica między tymi dwiema sferami jest płynna i niewyraźna, ponieważ występuje między nimi stały przepływ: stale przedstawiane jest coś nowego i stale coś staje się niejasne, zasłonięte. O czym nie jest ta książka? Z pewnością nie manifestuje jedynie poprawnych poglądów estetycznych, nie odkrywa formuł tworzenia, nie demaskuje manipulacji formalnych, wreszcie nie prezentuje imperatywnych patentów artystycznych. Niniejsza monografia podejmuje jedynie próbę odpowiedzi na pytanie: jaki głębszy sens jest ukryty w działaniach twórcy filmowego?
Zdarzenie - technika - sztuka. Myślenie sztuki filmowej. Obserwacje
Jerzy Łukaszewicz
Seria: Sztuka Reżyserii. Sztuka Operatorska (1), ISSN 2720-1732 Sztuka filmowa kryje w sobie świat realny i rzeczywistość nieznaną, nieuchwytną, wskazując jednocześnie na to, co zakryte, niepoznane, umykające rygorom realności. Jednak granica między tymi dwiema sferami jest płynna i niewyraźna, ponieważ występuje między nimi stały przepływ: stale przedstawiane jest coś nowego i stale coś staje się niejasne, zasłonięte. O czym nie jest ta książka? Z pewnością nie manifestuje jedynie poprawnych poglądów estetycznych, nie odkrywa formuł tworzenia, nie demaskuje manipulacji formalnych, wreszcie nie prezentuje imperatywnych patentów artystycznych. Niniejsza monografia podejmuje jedynie próbę odpowiedzi na pytanie: jaki głębszy sens jest ukryty w działaniach twórcy filmowego?
Zebranie amorów. Komedia heroiczna w jednym akcie
Pierre de Marivaux
Jednoaktowa komedia francuskiego pisarza i dramaturga Pierrea de Marivauxa, rozgrywająca się w realiach mitologicznych. Dwóch bogów miłości Amor, reprezentujący miłość cnotliwą, oraz Kupidyn, zwolennik gwałtownego pożądania musi udowodnić przed greckimi bogami, która z miłości jest bardziej właściwa dla ludzi. Obaj zmuszeni są do konkurencji, podczas której zalecają się do upersonifikowanej Cnoty.
Anna Baranowska-Fietkiewicz, Lech Łopuski
Wśród niezliczonych przedmiotów wytwarzanych w ciągu minionych stuleci zegary zajmowały zawsze miejsce wyjątkowe: pozwalały opanować ten wymiar rzeczywistości, który wydawał się nieuchwytny. Umożliwiały coraz dokładniejszą rachubę czasu, a przez to zyskanie kontroli nad wieloma ludzkimi sprawami. Zegary nadały ramy naszej egzystencji - i w jej wymiarze praktycznym, i w znacznie głębszym, związanym z nieuchronnym przemijaniem. Konstruowanie precyzyjnych czasomierzy wymagało wielkiej pomysłowości i zręczności. Tę biegłość przez kilka stuleci wykazywali również gdańscy rzemieślnicy, a ich wytwory zaspokajały nie tylko wybredny rynek miejscowy, lecz także potrzeby dworów królewskich i magnackich. Równocześnie do Gdańska sprowadzano zegary z innych ośrodków. Wszystko to znalazło odbicie w zbiorach prywatnych i muzealnych gromadzonych w Gdańsku od kilku stuleci. Publikacja ukazuje bogactwo przyrządów do pomiaru czasu, będących ważnymi pamiątkami historii, a także rzemiosła i inżynierii, zabezpieczonych dla potomności w zbiorach Muzeum Narodowego w Gdańsku.
Aleksander Fredro
"Zemsta" to komedia Aleksandra Fredry w czterech aktach, która powstała w 1833 roku. Inspirowana była dokumentem znalezionym przez Fredrę na zamku Kamieniec w Odrzykoniu, który otrzymał w posagu żony. W dokumencie tym znajduje się historia poprzednich właścicieli. Budowla była własnością dwóch skłóconych ze sobą rodów: Firlejów (dolna część zamku) i Skotnickich (górna część). Piotr Firlej – daleki pierwowzór Cześnika dokuczał Janowi Skotnickiemu – pierwowzorowi Rejenta, za co ten skierował rynny na jego zabudowania. Wtedy Firlej napadł na jego robotników naprawiających mury górnego zamku i zniszczył przy okazji rynny. Skotnicki pozwał go przed sąd i wygrał sprawę, ale kres ich długoletnim zatargom położył dopiero ślub zawarty w 1630 roku przez wojewodzica Mikołaja Firleja z kasztelanką Zofią Skotnicką.
Aleksander Fredro
"Zemsta" to komedia Aleksandra Fredry w czterech aktach, która powstała w 1833 roku. Inspirowana była dokumentem znalezionym przez Fredrę na zamku Kamieniec w Odrzykoniu, który otrzymał w posagu żony. W dokumencie tym znajduje się historia poprzednich właścicieli. Budowla była własnością dwóch skłóconych ze sobą rodów: Firlejów (dolna część zamku) i Skotnickich (górna część). Piotr Firlej – daleki pierwowzór Cześnika dokuczał Janowi Skotnickiemu – pierwowzorowi Rejenta, za co ten skierował rynny na jego zabudowania. Wtedy Firlej napadł na jego robotników naprawiających mury górnego zamku i zniszczył przy okazji rynny. Skotnicki pozwał go przed sąd i wygrał sprawę, ale kres ich długoletnim zatargom położył dopiero ślub zawarty w 1630 roku przez wojewodzica Mikołaja Firleja z kasztelanką Zofią Skotnicką.