Film
"Romanica Silesiana" 2016, No 11. T. 2: Miedo
red. Ewelina Szymoniak
W drugim tomie numeru Romanica Silesiana poświęconemu zagadnieniu strachu zebrano teksty, w których podjęta tematyka ukazana została na tle literatury oraz kinematografii iberoamerykańskiej. Wśród analizowanych w szkicach twórców znaleźli się: Amado Nervo, Emilia Pardo Bazan, Hector Abad Faciolonce, Jorge Diaz, Francisco Nieva, Pablo De Santis, Jaume Balaguero, Amando Ossorio. W zbiorze zamieszczono również osiem recenzji, prezentujących interesujące publikacje z literaturoznawstwa romanistycznego ostatnich lat.
Rozmowy przy filmie. Wywiady z polskimi filmoznawcami
Katarzyna Żakieta, Mikołaj Góralik, Agata Pospieszyńska
Rozmowy przy filmie. Wywiady z polskimi filmoznawcami są efektem dwuletnich spotkań z cyklu "Poznaj swojego filmoznawcę", zainicjowanych jesienią 2013 r. przez Koło Naukowe Filmoznawców Uniwersytetu Łódzkiego. Głównymi bohaterami Rozmów... nie są twórcy filmowi, lecz filmoznawcy, opowiadający nie tylko o swoich zainteresowaniach badawczych, lecz także o ulubionych dziełach i motywacjach wyboru dyscypliny naukowej. Pretekstem jest zawsze jedna konkretna publikacja, choć poruszane wątki dotyczą wielu zagadnień, często wykraczających poza jej zakres. Z przeprowadzonych wywiadów wyłaniają się pasjonujące portrety autorów, chętnie dzielących się swoją specjalistyczną wiedzą, oraz zamiłowaniem do kina. Dla osób znających omawiane publikacje Rozmowy przy filmie będą interesującym uzupełnieniem, nierzadko zawierającym dodatkowe wnioski i obserwacje autorów. Dla wszystkich pozostałych - zachętą, aby sięgnąć po książki naszych rozmówców.
Rzeczywistość filmowa Stanisława Różewicza
Monika Maszewska-Łupiniak
Książka Rzeczywistość filmowa Stanisława Różewicza jest znakomitym, kompetentnym przewodnikiem po twórczości filmowej wybitnego, choć wciąż nie w pełni rozpoznanego i docenionego polskiego twórcy filmowego. Przedstawia Różewicza jako twórcę dysponującego własną, odrębną stylistyką, rozwijaną z filmu na film, a zarazem osobistym, odrębnym widzeniem świata. Praca stanowi przykład oryginalnego potraktowania formuły książki o autorze filmowym". Rzeczywistość filmowa Stanisława Różewicza nie jest ściśle rzecz ujmując monografią. Nie wszystkie filmy zostały potraktowane z równą uwagą, pominięta została twórczość teatralna i telewizyjna reżysera, brak też całościowego ujęcia biograficznego. Autorka wybrała inną drogę: wyszła od skrótowego ujęcia całości, od owej przyjętej wiedzy o twórczości filmowej Różewicza (to część I książki), następnie poddała bardzo dokładnej i precyzyjnej analizie siedem jego najbardziej reprezentatywnych filmów (to część II, popisowa), po czym wnioski z tych analiz zawarła w części III, zatytułowanej Trzecia rzeczywistość" Stanisława Różewicza, która jest syntetycznym podsumowaniem analiz. W ten logiczny i konsekwentny sposób został tu skonstruowany nowy wizerunek twórczości filmowca; tym samym książka Moniki Maszewskiej-Łupiniak stała się wartościową propozycją metodologiczną, godną polecenia każdemu filmoznawcy. Z recenzji wydawniczej prof. Tadeusza Lubelskiego
Ewa Ciszewska
Rozprawa przedstawia historię sukcesów i porażek powojennego projektu filmowej współpracy między Polską a Czechosłowacją. Opisuje proces jego realizacji, kluczowe momenty, które miały decydujący wpływ na przebieg projektu, oraz analizuje przyczyny, dla których niektóre aspekty współpracy były realizowane z nadmiarem, a inne zakończyły się niepowodzeniem. Rozważa również, jakie konsekwencje przyniosła ta współpraca dla obu krajów. Tematem książki jest transfer kulturowy pomiędzy dwoma krajami socjalistycznymi w okresie zimnej wojny. W tym czasie współpraca filmowa między Polską a Czechosłowacją obejmowała wspólne produkcje filmowe, uczestnictwo w wydarzeniach branżowych i stowarzyszeniach, wymiany edukacyjne oraz wspólne uczestnictwo w festiwalach filmowych. Działania te tworzą - zrekonstruowany z perspektywy czasu - tzw. socjalistyczny internacjonalizm filmowy, czyli zestaw praktyk i postaw odzwierciedlających uczestnictwo w socjalistycznej kulturze filmowej, charakterystycznej dla krajów będących pod wpływem radzieckiej soft power. Praca dowodzi, że choć socjalistyczny internacjonalizm filmowy nie spełnił założeń politycznych, przejawił się w działaniach praktycznych: w zawodowych kontaktach, w realizowanych i niezrealizowanych projektach filmowych oraz we współtworzeniu wydarzeń kształtujących socjalistyczną kulturę filmową. Projekt ten wspierał modernizację polskiej kinematografii, wzmacniał symboliczny prestiż filmów, umożliwiał zdobywanie wiedzy i rozwijanie kontaktów zawodowych przez studentów, filmowców i pracowników branży filmowej, a także przyczyniał się do budowania wizerunku aktorów i aktorek.
SPATiF. Upajający pozór wolności
Aleksandra Szarłat
Przez kilka powojennych dekad Klub Aktora Stowarzyszenia Polskich Artystów Teatru i Filmu był towarzyskim, kulturalnym i informacyjnym centrum stolicy. Artystom zapewniał poczucie bezpieczeństwa, a kulturze ciągłość, zwłaszcza dzięki wyjątkowym bywalcom pamiętającym jeszcze okres międzywojenny. O przekroczeniu progu SPATiF-u marzyli wszyscy: pisarze i tajniacy, członkowie KC i opozycjoniści, sportowcy, waluciarze i dziewczyny szukające szczęścia lub zarobku. Ale o tym, kto mógł wejść i dostąpić wtajemniczenia, decydował szatniarz Franio człowiek instytucja. Znajdujący się w samym sercu Warszawy klub, nieustannie inwigilowany przez bezpiekę, pozostawał wyspą wolności aż do stanu wojennego. Sam lokal działa do dziś, ale zmieniły się klimat i obyczaje. Po dawnym SPATiF-ie zostały jedynie legenda i mnóstwo anegdot z czasów, gdy za zamkniętymi drzwiami, skrywającymi nie zawsze piękne tajemnice, toczyło się intensywne życie. I ta historia polskiego kina, teatru, estrady i literatury barwnie opisana w książce Aleksandry Szarłat. Był taki adres, było takie miejsce. Historia SPATiF-u jest opowieścią o czasie i ludziach do tego czasu należących. Artyści i pretendenci, kolorowe ptaki i alkoholowe ćmy. Tyrmand, Komeda, Jędrusik, okazjonalne kelnerki, przyszłe żony. Ci ludzie potrafili ze sobą rozmawiać, nie spieszyli się tak bardzo, nie gonili za luksusami, bo żadnych luksusów nie było. Przy wódce, tańcząc lub przeklinając, żyli, po prostu żyli. Ale było to życie prawdziwe, życie na dwieście procent. Chodziło przecież o to, żeby się nie nudzić. Polsko, nie bądź nudna wołał Kisiel. W SPATiF-ie zawsze było ciekawiej tak jak w pasjonującej książce Aleksandry Szarłat. Łukasz Maciejewski
Stanisław Wyspiański - obraz bohatera. Wokół inscenizacji "Akropolis" i "Chryj z Polską"
Bogdan Tosza
Książka Bogdana Toszy jest publikacją poświęconą dwóm przedstawieniom (Akropolis i Chryje z Polską), które autor wyreżyserował i wystawił na deskach Teatru Śląskiego im. S. Wyspiańskiego w Katowicach. Sam autor przyznał, „Obejmując w 1992 roku dyrekcję Teatru Śląskiego w Katowicach miałem świadomość, że to jedyny w Polsce teatr, noszący imię Stanisława Wyspiańskiego. Osoba patrona i jego myślenie o sztuce, a zwłaszcza charakteryzująca go interdyscyplinarność, narzuciły projekt programu artystycznego tej sceny na jedenaście lat”. Inscenizacja Akropolis – tej, przez wielu uznawanej za najtrudniejszą w dorobku autora Wesela, sztuki stała się wielkim wyzwaniem dla śląskiej sceny na koniec pierwszego stulecia jej istnienia. Wpływ na decyzję o wyborze tej właśnie sztuki miał fakt wstąpienia Polski do Unii Europejskiej i intensyfikacja rozmów o korzeniach cywilizacyjnych naszego kraju. Obszar biblijny i świat mitologii Greków i Rzymian, obecne jako dwie podstawowe konstytuanty Akropolis, pozwalał teatrowi na włączenie się w istotny dialog społeczny. Przed realizatorami, a zwłaszcza reżyserem, stanęło pytanie: jak dziś wystawić ten dramat? Podstawową koncepcję rozwiązano przez budowę postaci Poety, głównie z didaskaliów utworu, inspirowanego osobą autora w okresie pisania Akropolis, jego zmaganiami z chorobą i zafascynowaniem polskością. W następnej kolejności postać Poety stała się źródłem inspiracji do napisania sztuki o Wyspiańskim. Chryje z Polską Macieja Wojtyszki zostały oparte na mało znanym fakcie z historii ojczystej, jedynego spotkania Stanisława Wyspiańskiego z Józefem Piłsudskim, które odbyło się 1 marca 1905 roku. Jego motywem przewodnim było poparcie dla idei skarbu na rzecz przyszłej armii polskiej. W nawiązanie kontaktu obu rozmówców zaangażowany był Stefan Żeromski. Wyspiański w tym okresie rozważał możliwość objęcia dyrekcji Teatru Miejskiego. Piłsudski chciał wykorzystać rewolucję lutową w Rosji dla wzniecenia kolejnego powstania w Polsce. Sztuka Macieja Wojtyszki, przedstawiając konfrontację obu bohaterów, pokazuje możliwości dialogu sztuki i polityki, ujawnia bolesne rany w historii mentalności Polaków.
Status prawny twórców utworów filmowych
Ksenia Kakareko
Film pojmowany bywa przede wszystkim jako fenomen artystyczny, dzieło sztuki, element kultury. Przez film są wyrażane emocje o bardzo różnym charakterze. Podobnie jak różne emocje są przedmiotem przekazu literackiego, prozatorskiego bądź poetyckiego. Oczywiście spełnia on różne cele: ma dostarczać rozrywki, bawić i śmieszyć, przekazywać wizję świata formułowaną przez jego twórców, przerażać, komentować, kreślić prognozy, oczekiwania, alternatywne wersje historii, zmuszać do refleksji. Film fabularny podejmuje analizę psychologiczną fikcyjnych bohaterów bądź stara się dociec motywów postępowania rzeczywistych uczestników różnych zdarzeń historycznych, uczyć, wychowywać bądź jedynie przekazywać informacje o florze, faunie, zjawiskach atmosferycznych bądź wypadkach politycznych. Film odgrywa także ważną rolę polityczną i propagandową, na zwracano wielokrotnie uwagę w literaturze. Może mieć w związku z tym charakter komercyjny bądź niekomercyjny. Służy jednak, jak rzadko który rodzaj sztuki, kształtowaniu świadomości politycznej, społecznej, narodowej i kulturowej. Jest doskonałym narzędziem agitacji, na co zwrócono już uwagę dość wcześnie. Jest więc film instrumentem polityki, ale przede wszystkim jest lub stara się być dziełem sztuki. W tej płaszczyźnie film stanowi pole zainteresowania filmoznawców, medioznawców, kulturoznawców, specjalistów z zakresu propagandy. Oczywiście może pełnić i pełni, niekiedy zresztą wyłącznie, funkcję reklamową, stając się tej sytuacji obiektem badań specjalistów, zajmujących się tą dziedziną. Zwracając uwagę na film jako dzieło sztuki oraz na jego złożone cele i zadania, zapomina się zwykle, że jest to także obiekt będący przedmiotem obrotu oraz dzieło podporządkowane prawu autorskiemu. W przeszłości nie zauważano jednak, że film jest bardzo specyficznym utworem, nie zawsze dostrzegano złożoność działań, w wyniku których powstaje i związanych z tym problemów, dotyczących praw twórców. Długi czas negowano istnienie prawa filmowego jako dyscypliny bądź subdyscypliny naukowej. W chwili obecnej w doktrynie niemieckiej, francuskiej, włoskiej i amerykańskiej nie ma w gruncie rzeczy wątpliwości co do tego, że wykształciła się nowa dyscyplina lub ewentualnie subdyscyplina naukowa – wyrosła z prawa autorskiego. W dużej mierze negowanie faktu, że prawo filmowe osiągnęło taki status jest efektem zaprzeczania, że prawo ochrony własności intelektualnej, a w jego ramach m.in. prawo autorskie – związane, czemu nie należy zaprzeczać, z prawem cywilnym, ale przecież nie tylko – stało się odrębną dyscypliną naukową. Z podobnymi kłopotami zmaga się prawo medyczne, którego istnienia jeszcze pięćdziesiąt lat temu w ogóle nie zauważano. Stwierdzając powyższe, trzeba zaważyć, że film jest przedmiotem regulacji nie tylko krajowych, ale i norm, które powstały i istnieją w obszarze powszechnego (uniwersalnego) prawa międzynarodowego publicznego oraz, co szczególnie ważne, praw regionalnych w odniesieniu do Europy – Rady Europy, Unii Europejskiej i w mniejszym stopniu OBWE. Mimo że istniejące w ramach tych systemów akty normatywne wydają się być względem siebie kompatybilne i wyrażają w nieco innych sformułowaniach w gruncie rzeczy podobne myśli, to godzi się zauważyć, że przepisy Unii Europejskiej w większym stopniu od pozostałych systemów zwracają uwagę na gospodarcze aspekty produkcji filmowych. System powszechnego (uniwersalnego) prawa, zwłaszcza stanowionego pod auspicjami UNESCO, dostrzega głównie aspekty wolnościowe, podobnie zresztą jak prawo Rady Europy.
Sto lat Nosferatu. Historia wampirów na ekranie
Weronika Kulczewska-Rastaszańska
Lubisz się bać? Ten e-book wessie się w Twoją wyobraźnię! Od premiery kultowego "Nosferatu - symfonia grozy" minęło już przeszło 100 lat! Wampiry przed wiekami wychodziły z grobów i grasowały po cmentarzach czy lasach, budząc postrach wśród ludzi. Co porabiały przez ostatnie stulecie? Jak zapewnia nas Weronika Kulczewska-Rastaszańska, świetnie odnalazły się w filmach, a nawet w grach komputerowych. Kto był pierwszym wampirem w popkulturze? Dlaczego wspóczesna młodzież od hrabiego Drakuli woli zabójczo przystojnego Edwarda ze "Zmierzchu"? Co tak naprawdę od wieków fascynuje nas w krwiopijcach? I czy naprawdę wampir może stać się obiektem pożądania? To tylko kilka z pytań, na które odpowiedzi poznasz, kupując książkę "Sto lat Nosferatu. Historia wampirów na ekranie". Jeśli tylko się odważysz... Weronika Kulczewska-Rastaszańska - doktorantka Szkoły Doktorskiej Nauk Humanistycznych UW w dyscyplinie historia. Interesuje się filmem, I wojną światową, badaniami nad pamięcią i metodologią historii.