Moda

9
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Skincare. Twój pierwszy przewodnik po pielęgnacji

Karolina Zajas

Odkryj sekret każdej clean girl! Marzy ci się perfekcyjna cera, ale na twojej twarzy pojawiły się pierwsze niedoskonałości? Nie wiesz, który z miliona kremów w drogerii będzie dla ciebie najlepszy? Chcesz spróbować koreańskiej pielęgnacji albo skin minimalismu, ale gubisz się w tiktokowych trendach? Stwórz swoją skincareową rutynę bez chaosu, bez mitów i bez setki niepotrzebnych kosmetyków. Czas na pierwszy poradnik, który naprawdę pomoże ci zadbać o cerę. W książce znajdziesz: ABC skincareu, czyli wskazówki, jak zbudować świadomą pielęgnację krok po kroku, rady od ekspertki, jak dobrać kosmetyk do twojego typu skóry, listę produktów must have na początek, hity i kity z TikToka dowiesz się, które trendy są spoko, a których lepiej unikać, praktyczne planery, w których rozpiszesz swoją rutynę. Pierwsze kroki wcale nie muszą być trudne. Wystarczy kilka prostych i sprawdzonych tipów. Bo w pielęgnacji nie chodzi tylko o viralową maseczkę czy wieloetapowy rytuał. Chodzi o ciebie! #skincareroutine #glowskin #nofilter

10
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Szafa

Olga Tokarczuk

Świat niepokojącej wyobraźni Olgi Tokarczuk. Trzy mistrzowskie opowiadania, uznawane za kwintesencję krótkiej formy w twórczości noblistki. Kiedy zamykają się drzwi szafy, milkną wszelkie fałszywe ideologie, pauzuje rzeczywistość. Kto zamyka się w szafie, ucieka od brutalnego życia wypranego z sensu i fantazji. Tokarczuk tropi światy nie z tego świata, ocala je w opowieściach, w których pozwala nam na chwilę zamieszkać. FRANKFURTER ALLGEMEINE ZEITUNG Książki Olgi Tokarczuk dowodzą, że tak zwaną rzeczywistość trzeba szturchnąć pokazać z innej strony lub opatrzyć znakiem zapytania żeby ujawniła nam się w całej swej złożoności. SVENSKA DAGBLADET

11
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL

Aleksandra Boćkowska

Z jednej strony byli projektanci, którzy chcieli ubierać Polaków jak paryżan. Z drugiej było państwo, które chciało ubierać Polaków zupełnie inaczej. A gdzieś pomiędzy ci Polacy, którzy musieli się jakoś ubrać. Po latach opowiadają o rozkloszowanych spódnicach z siatek na muchy, kurtkach z demobilu zdobywanych na ciuchach, białych botkach kupowanych u szewca, ortalionach, nonironach, dżinsach, tetrach i kożuchach, jakby mieli je właśnie na sobie. Opisują kształt guzików przy mankietach, krój kołnierza, deseń podszewki, każdy szczegół. Bo aby te ubrania zdobyć, przemierzyli dziesiątki kilometrów, wystali długie godziny w kolejkach, wyczekiwali w nieskończoność u krawcowych. Ale to nie jest to sentymentalna opowieść o minionych czasach. To raczej próba zrozumienia, dlaczego w PRL moda miała tak wielkie znaczenie: dla państwa, które traktowało ją propagandowo, i dla ludzi, którzy po wojnie chcieli za pomocą ubrań zachować coś z lepszej przeszłości albo wyróżnić się z szarego tłumu. A co z tym wszystkim mają wspólnego wielbłądy? Bardzo dużo, bo wszyscy się o nie kłócą. "Aleksandra Boćkowska przedstawiła najważniejsze, znane już zjawiska kształtujące modę PRL-u, jak ciążący nad wszystkimi poczynaniami nadzór polityczny, kiepską kondycję przemysłu odzieżowego i handlu, ale opowiedziała także o tych instytucjach i osobach, które próbowały przenosić do Polski aktualne wzory mody zachodnioeuropejskiej i przybliżać ją żyjącym za żelazną kurtyną Polakom, a zwłaszcza Polkom. Oddała należny, choć nie czołobitny, hołd Modzie Polskiej i jej twórczyni, Jadwidze Grabowskiej; prześledziła historię niebywałego sukcesu Hofflandu i heroiczne boje jego założycielki , Barbary Hoff, o udostępnienie polskiej młodzieży ubrań podążających za trendami obowiązującymi w modzie światowej; przyjrzała się karierze Jerzego Antkowiaka, obiektywnie oceniając jego wkład w tworzenie i promowanie modnych wzorów. Dużą zasługą Autorki jest przypomnienie działalności projektantek, o których na ogół milczą opracowania poświęcone modzie w PRL-u: Kaliny Paroll, Wandy Borowskiej, Krystyny Buczkowskiej, Ireny Gregori. Aleksandra Boćkowska doceniła też działalność pedagogów i uczniów z Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Łodzi, relacjonując ich zmagania z przemysłem, niechętnym plastykom-projektantom, usiłującym przełamać państwowy monopol uniformizacji produkcji odzieżowej i obuwniczej." prof. Anna Sieradzka "Książka Aleksandry Boćkowskiej jest jedną z najciekawszych, jeśli nie najciekawszą w ogóle pozycją o modzie w PRL. Autorka nie zadowala się obiegowymi prawdami o modzie (że czasy były siermiężne, że Hoffland walczył z systemem itp.), tylko drąży poszczególne wątki i dzięki temu, niezależnie od głównego tematu, prezentuje czytelnikowi znakomitą książkę historyczną. Ogromną zaletą "Wielbłądów" (i zarazem powodem do frustracji dla wszystkich noszących się z zamiarem napisania czegoś o modzie i sztuce w PRL) jest bogactwo źródłowe i tematyczne. Aleksandra Boćkowska oddała sprawiedliwość Jadwidze Grabowskiej, Barbarze Hoff, Grażynie Hase, Teresie Kuczyńskiej czy Jerzemu Antkowiakowi. Pokazała rolę Przekroju i miesięcznika Ty i Ja. Zbadała fenomen ciuchów i przyjrzała się, jakie mechanizmy rynkowe i polityczne stały za ofertą Cory czy Mody Polskiej. Książka porywa reporterskim zacięciem i potoczystą narracją. Tekst ożywiają erudycyjne odwołania do prozy epoki oraz bardzo dyskretnie poprowadzony wątek osobisty, który sprawia, że książkę czyta się z jeszcze większym zaangażowaniem." Justyna Jaworska

12
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ubiory w Polszcze od najdawniejszych czasów

Łukasz Gołębiowski

UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT. Jeśli jest jaki przedmiot starożytności naszych, to zapewne ten, do wypracowania trudny wielce. Liczne wprawdzie do tego są materiały po dziejopisach i w wielu innych księgach, to drukowanych, to rękopiśmiennych, rozrzucone, lecz te nie sięgają najdawniejszych czasów a samo ich rozrzucenie, tę trudność pomnaża. Są dawne po martyrologiach, mszałach, rytuałach obrazki, są późniejsze galerie familijne, ale trudno orzec co krajowe, a co obce a ponadto te z dalszych wieków nikną sprzed naszych oczu. Z drugiej strony mimo całej niedokładności tak wielkie jest tu pole działania, że w miarę możności ustalone opisy każdej części stroju w porządku alfabetycznym zostały opisane i umieszczone w niniejszym opracowaniu. Mimo niedoskonałości jest to bardzo wartościowe dzieło, pozwalające nam zapoznać się i rozeznać w tym, w co się ubierali, jak się nosili i jak dbali o urodę nasi przodkowie.