Pozostałe
Andrzej Cebula
Niniejszy słownik gwary sandomierskiej, który opracował Andrzej Cebula, to publikacja bezwzględnie potrzebna, chociaż mocno spóźniona. Winna bowiem ona powstać, co najmniej pięćdziesiąt lat temu, kiedy jeszcze nie wymarło pokolenie osób posługujących się tą gwarą na co dzień. Wtedy komuś, kto chciałby taki słownik stworzyć byłoby o wiele łatwiej dokonać tego przedsięwzięcia. Tak czy inaczej, autora należy jednak podziwiać i sam pomysł przygotowania takiego słownika, jak i za niemały trud weń włożony. Oczywiście słownik niniejszy doskonały nie jest, bo jak już wspomniałem wyżej jego przygotowanie było o co najmniej półwiecze spóźnione. Niemniej znajdują się w nim słowa i zwroty, których znaczenie ma bardzo starą metrykę, jak choćby w nawi w zaświatach, co można odnieść do czasów pogańskich, przedchrześcijańskich. Ale mamy tu też słowa i zwroty, które niejako wtórnie, z języka literackiego trafiły do współczesnej gwary sandomierskiej czy raczej podsandomierskiej, a i można tu natrafić na przekręcone rusycyzmy czy germanizmy, a jakby się dobrze wczytać w tenże słownik to i czechizm by się trafił. W związku z tym, co napisałem wyżej trzeba uznać, że praca autora jest potrzebna, a dla przyszłych badaczy języka polskiego bardzo cenna, ponieważ oddaje stan o ile można użyć takiego określenia gwary sandomierskiej, jaka była, a gdzieniegdzie jeszcze jest, w użyciu w wieku XX i w pierwszej ćwierci wieku XXI.
SOCIAL NET ART Paradygmat sztuki nowych mediów w dobie web 2.0
Marta Miaskowska
RECENZJA NAUKOWA dr hab. Łukasz Guzek, prof. ASP dr hab. Aneta Pawłowska, prof. UŁ PROJEKT OKŁADKI I ILUSTRACJE Dorota Sobota SOCIAL NET ART Pomnażające się obrazy stały się nieodłączną częścią wartkiego strumienia społecznej dyskusji, a tym samym trzonem masowej kultury wizualnej w nowym systemie komunikacji. Z jednej strony, pokochaliśmy media społecznościowe, które pozwalają nam być zawsze w kontakcie i na bieżąco. Z drugiej zaś krytykujemy je za nadzór naszego życia i wytwarzanie fałszywych kanonów. Niezależnie jednak od naszego stosunku do social mediów masowe zapotrzebowanie na obraz, rozmaite sposoby jego produkcji oraz obrotu wywarły znaczący wpływ na kulturę wizualną w ogóle, aktywizując działania artystów i teoretyków sztuki. Książka ta podejmuje próbę zbadania tej przestrzeni i analizy nowych zjawisk, w oparciu o doświadczania sztuki „starych” nowych mediów, tych sprzed rewolucji 2.0 i sprzed powstania Internetu. Choć „w sieci nic nie ginie”, to zmieniają się narzędzia i struktury komunikacji, a wraz ze strumieniem danych przesuwa się tablica obrazów, narażając wizualne wytwory na otchłań rozproszenia sieciowego. Próba usystematyzowania tych zjawisk w social net art ma nadzieję uchwycić twórcze działania w mediach społecznościowych na daną chwilę.
SPATiF. Upajający pozór wolności
Aleksandra Szarłat
Przez kilka powojennych dekad Klub Aktora Stowarzyszenia Polskich Artystów Teatru i Filmu był towarzyskim, kulturalnym i informacyjnym centrum stolicy. Artystom zapewniał poczucie bezpieczeństwa, a kulturze ciągłość, zwłaszcza dzięki wyjątkowym bywalcom pamiętającym jeszcze okres międzywojenny. O przekroczeniu progu SPATiF-u marzyli wszyscy: pisarze i tajniacy, członkowie KC i opozycjoniści, sportowcy, waluciarze i dziewczyny szukające szczęścia lub zarobku. Ale o tym, kto mógł wejść i dostąpić wtajemniczenia, decydował szatniarz Franio człowiek instytucja. Znajdujący się w samym sercu Warszawy klub, nieustannie inwigilowany przez bezpiekę, pozostawał wyspą wolności aż do stanu wojennego. Sam lokal działa do dziś, ale zmieniły się klimat i obyczaje. Po dawnym SPATiF-ie zostały jedynie legenda i mnóstwo anegdot z czasów, gdy za zamkniętymi drzwiami, skrywającymi nie zawsze piękne tajemnice, toczyło się intensywne życie. I ta historia polskiego kina, teatru, estrady i literatury barwnie opisana w książce Aleksandry Szarłat. Był taki adres, było takie miejsce. Historia SPATiF-u jest opowieścią o czasie i ludziach do tego czasu należących. Artyści i pretendenci, kolorowe ptaki i alkoholowe ćmy. Tyrmand, Komeda, Jędrusik, okazjonalne kelnerki, przyszłe żony. Ci ludzie potrafili ze sobą rozmawiać, nie spieszyli się tak bardzo, nie gonili za luksusami, bo żadnych luksusów nie było. Przy wódce, tańcząc lub przeklinając, żyli, po prostu żyli. Ale było to życie prawdziwe, życie na dwieście procent. Chodziło przecież o to, żeby się nie nudzić. Polsko, nie bądź nudna wołał Kisiel. W SPATiF-ie zawsze było ciekawiej tak jak w pasjonującej książce Aleksandry Szarłat. Łukasz Maciejewski
Sport w świecie islamu. Religia - rozrywka - polityka
Katarzyna Górak-Sosnowksa
Świat islamu i sport? Dla przeciętnego polskiego odbiorcy, nawet tego, który cokolwiek czyta, to jakaś niedorzeczność. Muzułmanie co najwyżej zajmują się sportowo terroryzmem. Taki obraz serwują nam w pierwszym rzędzie politycy, a za nimi zaraz dziennikarze z Bożej łaski. Wśród całej gamy skojarzeń, jakie przywołuje współczesny świat islamu, nie ma z pewnością sportu. Co więcej, wydaje się, że spośród wszystkich religii to właśnie islam jest najmniej przychylny uprawianiu sportu przez swoich wyznawców. Dowodów widzimy aż nadto ograniczenia związane z ubiorem kobiet, post w miesiącu Ramadan, który może negatywnie przekładać się na sportowe osiągnięcia, czy wreszcie w zakresie twardych danych stosunkowo skromna liczba medali olimpijskich zdobywanych przez reprezentantów państw muzułmańskich. To wszystko nie oznacza jednak, że muzułmanom sport jest obcy i że nie można łączyć islamu i sportu. Wręcz przeciwnie, wystarczy przyjrzeć się miejscu, w którym narodził się islam. Surowe warunki geograficzne Półwyspu Arabskiego zachęcały wręcz pierwszych muzułmanów do aktywności fizycznej osoba, która nie była wystarczająco silna i sprawna fizycznie mogła nie przeżyć bez wsparcia innych. Podobnie mobilizująco działał system plemienny, który poprzez rywalizację między plemionami, a nierzadko i otwartą walkę, sprzyjał rozwijaniu kunsztu różnych stylów walki. O tym, że piłka nożna dziś jest w świecie arabskim popularna, wiemy wszyscy. Ale że rozpala emocje polityczne jak w Ameryce Łacińskiej, nie mieliśmy pojęcia. Tymczasem tak co jasno wynika z opowieści Marianny Chlebowskiej o politycznych funkcjach piłki nożnej w Egipcie i Jordanii oraz z prezentacji futbolu syryjskiego przez Magdalenę Rozenek. Z recenzji prof. Janusza Daneckiego
Styl późny w muzyce, literaturze i kulturze. T. 4
red. Eugeniusz Knapik, red. Wojciech Stępień, red....
Dwa kolejne tomy, trzeci i czwarty, Stylu późnego w muzyce, literaturze i kulturze są zapisem wykładów wygłoszonych na konferencji zorganizowanej w 2014 roku przez Akademię Muzyczną w Katowicach i Uniwersytet Śląski. Było to już trzecie spotkanie z cyklu „styl późny”, które zgromadziło muzykologów, teoretyków muzyki, literaturoznawców, historyków sztuki, kulturoznawców i filozofów. Problematyka obydwu publikacji dowodzi, że zjawiska „późności” i „schyłkowości” wciąż budzą wiele kontrowersji, nie poddają się jednoznacznym klasyfikacjom i opisom. W tomie czwartym pomieszczono artykuły dotyczące zagadnień stylu późnego w kulturze europejskiej XX wieku. Wśród poruszonych tematów, widzianych przez autorów poprzez pryzmat stylu późnego i „późności”, znalazły się: dzieła filmowe Langa, Leana i Kurosawy, twórczość kompozytorska Blocha, dzieła Iwaszkiewicza w kontekście inwariantnego modelu Tomaszewskiego, elementy stylu późnego w dojrzałej twórczości Sikorskiego, schyłkowy modernizm w utworach Ptaszyńskiej, teologia wydarzenia Caputo jako przykład schyłkowości postsekularyzmu, wielowymiarowy proces zmian, zwłaszcza ekonomicznych i społecznych, w Liverpool, fascynacje stylem późnym w literaturze, muzyce i sztuce, transformacje stylu kompozytorskiego Andrzeja Panufnika, zagadnienie teodycei w Błaznach Barry’ego.
Surrealistyczne przestrzenie. Życie i sztuka Leonory Carrington
Joanna Moorhead
Surrealistyczne przestrzenie. Życie i sztuka Leonory Carrington Zajmująca i ważna. Joanna Moorhead przedstawia historię życia artystki w postaci zbioru opowiadań, które składają się na zapadający w pamięć obraz wspaniałej, ekscentrycznej Leonory Carrington. Katy Hessel (Historia sztuki bez mężczyzn). Leonora ożywa na stronach tej fascynującej biografii brytyjskiej surrealistki i niestrudzonej wędrowniczki. Niebanalna, osobista opowieść Joanny Moorhead jest równie fascynująca, jak hipnotyczne obrazy Leonory Carrington. Charlotte Mullins (Krótka historia sztuki). Leonora Carrington należała do awangardy zarówno w historii kobiet artystek, jak i w rozwoju surrealizmu. Była wizjonerką, a jej zainteresowania takie jak feminizm, ekologia, tajemniczy świat mistyki czy wzajemne powiązania wszelkich zjawisk podziela dziś wielu ludzi. Sprzeciwiając się normom i konwenansom swoich czasów, Leonora porzuciła rodzinę, społeczeństwo i Anglię, by otworzyć się na nowe doświadczenia w Europie, a także w obu Amerykach, i stworzyć własny, niepowtarzalny styl artystyczny. W tej poruszającej ilustrowanej biografii dziennikarka i pisarka Joanna Moorhead podąża śladem swej kuzynki, aby ze swadą opisać życie i twórczość Leonory, jej miłości i przyjaźnie. Zabiera czytelnika w osobistą podróż przez Wielką Brytanię, Europę, Stany Zjednoczone i Meksyk. Opisuje miejsca i spotkania, które odcisnęły trwałe piętno w pamięci Leonory Carrington: kuchnię jej babki, z ogromnym piecem; kryjówkę w odległym zakątku Kornwalii, gdzie spędziła wakacje z Maxem Ernstem, Lee Miller i Man Rayem; szpital psychiatryczny w Santanderze; Nowy Jork, w którym zamieszkała wśród innych emigrantów z Europy; oraz jej ostatnie schronienie w mieście Meksyk miejsca i wydarzenia, które powracały (nierzadko po dziesiątkach lat) w sztuce Leonory i w jej twórczości literackiej. Domy są jak ciało napisała Leonora Carrington w powieści Trąbka do słuchania (1974). Jesteśmy związani ze ścianami i meblami tak samo, jak jesteśmy uzależnieni od naszych wątrób, kręgosłupów, skóry i krwiobiegu. Joanna Moorhead jest dziennikarką, która pisze między innymi dla Guardiana, Observera, i Timesa. W 2010 roku była kuratorką wystawy objazdowej Surreal Friends (Surrealistyczne przyjaciółki), poświęconej twórczości Leonory Carrington, Remedios Varo i Kati Horny. Jej wspomnieniowa książka The Surreal Life of Leonora Carrington (Surrealistyczne życie Leonory Carrington), wydana w 2017 roku w języku angielskim i hiszpańskim, spotkała się z uznaniem krytyków: Równie dziwna i niepokojąca, jak surrealistyczne obrazy Leonory Carrington Lynn Barber, The Sunday Times; Doskonałe połączenie krytyki sztuki i pasjonującej opowieści Rachel Spence, Financial Times. Joanna Moorhead jest także autorką ośmiu innych książek.
Maciej Ambrosiewicz
O KSIĄŻCE: Suwalska szkatułka. Kulturowy przewodnik po Suwalszczyźnie Macieja Ambrosiewicza - regionoznawcy, kierownika Muzeum Wigier w Wigierskim Parku Narodowym - to zaproszenie do podróży po jednym z najciekawszych pod względem przyrodniczym i kulturowym regionie Polski, ale także Litwy, wszak Suwalszczyzna to kraina, która leży na obszarze tych dwóch państw. Niespieszne gawędy, jakie składają się na tę książkę, zabierają Czytelnika w miejsca oczywiste, bez zobaczenia których wyjeżdżać z Suwalszczyzny wstyd (m.in. Sejny, Suwałki, mosty w Stańczykach, pokamedulski klasztor w Wigrach), ale także w mniej oczywiste: do Puszczy Rominckiej, Puszczy Augustowskiej czy szlakiem architektury drewnianej. Z przewodnika Macieja Ambrosiewicza nie dowiemy się, gdzie warto zjeść i czy w pobliżu jest parking, dowiemy się za to, czy: dalibyśmy radę żyć życiem mnicha z wigierskiego klasztoru i które schody pamiętają jeszcze czasy kamedułów? dlaczego dawny kompleks klasztorny dominikanów w Sejnach przypomina bardziej wyglądem nie klasztor, a warowną twierdzę? kiedy i skąd na Suwalszczyznę dotarły głazy, które do dziś na urokliwych głazowiskach podziwiać możemy choćby na obszarze Suwalskiego Parku Krajobrazowego? czy przysłowie wart Pac pałaca, a pałac Paca ma coś wspólnego z pałacem Paca w Dowspudzie? dlaczego północna część Suwalszczyzny warta jest 10 bilionów dolarów? A także wielu innych rzeczy... W książce znalazły się także opisy najciekawszych szlaków po regionie, zarówno pieszych, rowerowych, jak i kajakowych. Zapraszamy do podróży! NOTA O AUTORZE: Dr Maciej Ambrosiewicz (ur. w 1963 r. w Suwałkach) - konserwator zabytków, muzealnik i regionoznawca. Kieruje zespołem Muzeum Wigier w Wigierskim Parku Narodowym. Nadzorował prace konserwatorskie przy wielu obiektach zabytkowych. Od dwudziestu lat, czyli od chwili założenia, jest prezesem Augustowsko-Suwalskiego Towarzystwa Naukowego. Autor kilkudziesięciu prac z zakresu ochrony zabytków i krajobrazu kulturowego. Od kilku lat pracuje na rzecz wpisania Kanału Augustowskiego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Autor i współautor wielu książek (m.in. Wigry. Historia miejsca, Kanał Augustowski i okolice oraz Międzyziemie albo Suwalszczyzna, czyli opowieści z krainy lodu między Rosją, Litwą, Białorusią, Prusami, Żmudzią, Dzukiją, Rusią, Podlasiem, Mazowszem, Mazurami oraz piekłem i niebem leżącej...) i artykułów oraz opracowań naukowych. Redaktor naczelny kwartalnika "Wigry". Rolą przewodników jest wskazanie utartych ścieżek i miejsc, które trzeba odwiedzić; zbaczanie ze ścieżek ma być czymś wyjątkowym. Proponuję, aby potraktować tę książkę jako nietypowy przewodnik, z luźno ułożonymi kartkami, gdzie ścieżki nakładają się na siebie. Podobnie jak ma to miejsce w szkatułce z biżuterią, gdy trudno jest na pierwszy rzut oka zorientować się, gdzie zaczyna się jeden naszyjnik, a gdzie kończy drugi... Życzę Państwu dobrych i pełnych wrażeń wędrówek po Międzyziemiu! Maciej Ambrosiewicz
Ewa Dąbek-Derda
Sześcian zaklęty w kuli to analiza twórczości Jerzego Juka Kowarskiego – jednego z najwybitniejszych polskich scenografów – pod kątem rozumienia i kształtowania przestrzeni teatralnej. Punkt wyjścia rozważań stanowi Etienne’a Souriau koncepcja sześcianu i kuli jako dwóch podstawowych modeli sztuki scenicznej, a w sprzeczności kubicznej i sferycznej zasady organizacji przestrzeni jawi się istota teatru. Teatralne przestrzenie podporządkowane liczbie oraz kształtom figur geometrycznych (kwadratom, okręgom, punktom, trójkątom, a zwłaszcza bryłom idealnym: sześcianowi i kuli) ujawniły potencjał: sferyczny tkwiący w zamknięciu scenicznego sześcianu, oraz kubiczny – w otwartości teatralnych kul. Scenografie Kowarskiego prócz napięcia budowanego pomiędzy sferyczną i kubiczną potencją przestrzeni wyróżniają się również wpisywaniem w teatralną rzeczywistość tajemnych znaków, obecność zakodowanej w nich tajemnicy. W poszukiwaniu właściwych form scenografii, Juk Kowarski tworzy przestrzenie o takiej potencji, które zasługują na miano mobilu – swoistej machiny do grania, kumulującej w sobie wszystkie energie i sensy inscenizacji.