Popularnonaukowe i akademickie

3033
Loading...
EBOOK

O naturze ludzkiej

Roger Scruton

Obrona wyjątkowości człowieka pióra uznanego filozofa Rogera Scrutona W książce O naturze ludzkiej ceniony pisarz i filozof Roger Scruton przedstawia oryginalną i radykalną obronę ludzkiej wyjątkowości. Mierząc się z poglądami psychologów ewolucyjnych, moralnych utylitarystów i filozofów materialistycznych takich jak Richard Dawkins i Daniel Dennett, Scruton przekonuje, że ludzi nie można rozumieć jako bytów czysto biologicznych. Jesteśmy czymś więcej niż ludzkimi zwierzętami: jesteśmy również osobami, ze swej istoty wchodzącymi w relacje z innymi osobami oraz połączonymi z nimi siecią zobowiązań i uprawnień. Nasz świat jest wspólnym światem, w którym przejawia się wolność, wartości i odpowiedzialność. Aby zrozumieć ten świat, musimy zwracać się do innych ludzi twarzą w twarz, ja wobec ja. Scruton przedstawia i broni swojej koncepcji ludzkiej natury, posiłkując się osiągnięciami z całej historii idei, od Platona i Awerroesa po Darwina i Wittgensteina. Książka zaczyna się od sugestii Kanta, że wyróżnia nas zdolność do powiedzenia ja nasze poczucie siebie jako ośrodka samoświadomej refleksji. Fakt ten przejawia się w naszych uczuciach, zainteresowaniach i relacjach, jest fundamentem zmysłu moralnego, a także koncepcji estetycznych i religijnych, za których pomocą kształtujemy świat ludzki i nadajemy mu znaczenie. Fakt ten nie mieści się w obszarze rozważań współczesnej filozofii materialistycznej, mimo że ma charakter naturalny, a nie nadprzyrodzony. Scruton proponuje nowy sposób rozumienia wpływu samoświadomości na kwestię, jak powinniśmy żyć. W rezultacie otrzymujemy wszechstronne spojrzenie na ludzką naturę, które podważa część spośród najmodniejszych dzisiaj poglądów na nasz gatunek. Podziwiam postawę Rogera Scrutona i jego pisarstwo. W tej krótkiej książce Scruton omawia najważniejsze kwestie świata ludzkiego. Simon Blackburn, autor Think: A Compelling Introduction Ta brawurowa książka przedstawia oryginalny i ważny pogląd na ludzką naturę. Anthony OHear, University of Buckingham

3034
Loading...
EBOOK

O nazwach geograficznych słowiańskich

Stanisław Zarański

O nazwach geograficznych słowiańskich i znaczeniu ich w systemie edukacyjnym: Nie podlega wątpliwości, że wzgląd lingwistyczny wkłada na każdą indywidualność narodową święty obowiązek zachowania w jej języku całego dziedzictwa tych imion, jakie niegdyś jej przodkowie tym osadom, górom, dolinom itd. nadawali, w których przez wieki żyli. Są to bowiem stare pomniki ich tamże pobytu i działalności ich ducha, a niewątpliwie świadkowie pierwotnego przez nich zajęcia tej ziemi, na której właściwe sobie piętno wycisnęli...

3035
Loading...
EBOOK

O nazwach geograficznych słowiańskich

Stanisław Zarański

O nazwach geograficznych słowiańskich i znaczeniu ich w systemie edukacyjnym: Nie podlega wątpliwości, że wzgląd lingwistyczny wkłada na każdą indywidualność narodową święty obowiązek zachowania w jej języku całego dziedzictwa tych imion, jakie niegdyś jej przodkowie tym osadom, górom, dolinom itd. nadawali, w których przez wieki żyli. Są to bowiem stare pomniki ich tamże pobytu i działalności ich ducha, a niewątpliwie świadkowie pierwotnego przez nich zajęcia tej ziemi, na której właściwe sobie piętno wycisnęli...

3036
Loading...
EBOOK

O nazwach geograficznych słowiańskich

Stanisław Zarański

O nazwach geograficznych słowiańskich i znaczeniu ich w systemie edukacyjnym: Nie podlega wątpliwości, że wzgląd lingwistyczny wkłada na każdą indywidualność narodową święty obowiązek zachowania w jej języku całego dziedzictwa tych imion, jakie niegdyś jej przodkowie tym osadom, górom, dolinom itd. nadawali, w których przez wieki żyli. Są to bowiem stare pomniki ich tamże pobytu i działalności ich ducha, a niewątpliwie świadkowie pierwotnego przez nich zajęcia tej ziemi, na której właściwe sobie piętno wycisnęli...

3037
Loading...
EBOOK

O nieomylności papieskiej

Maurycy Dzieduszycki, Franciszek Hettinger

Gdy objawienie jest jedynym źródłem i podstawą prawdziwej wiary, a Zbawiciel zostawił nam ją w zupełności i na wszystkie wieki, jako skarb niezmienny, pod strażą Kościoła: toć widoczna, że nie ma i nie może być nigdy mowy o jakimś nowym dogmacie, bo taki byłby chyba ludzkim wymysłem, a zatem fałszem lub herezją. Wszakże jest zupełnie czymś innym "głosić nową w Kościele naukę" a "wykładać, objaśniać i formułować już istniejącą na podstawie Pisma św. i ustnego podania"; do czego sam tylko Kościół ma prawo i obowiązek: aby zachować w niepokalanej czystości ów skarb nieoceniony. Spełniał on zawsze święty ten obowiązek, a gdy powstawały w ciągu wieków różne w wierze wątpliwości lub fałszywe nauki, gromił i odmiatał duchy ciemności, podnosił pochodnię światła, orzekał, że ta lub owa prawda była zawsze nauką Kościoła, a w miarę potrzeby określał ją bliżej. Wszakże Bóstwo Chrystusa Pana, dwoista Jego natura w jednej osobie, pochodzenie Ducha Świętego od Ojca i Syna, były zawsze podstawą katolickiej wiary; a przecież te dogmaty bywały na różnych Soborach powszechnych, wobec podstępnych i sofistycznych zarzutów, ściślej definiowane. Podobnie uczynił w naszych czasach względem prawdy wynikającej z samego rdzenia katolicyzmu, bo będącej najlepszą rękojmią nienaruszonej jego trwałości, Sobór Watykański, orzekając, że: "Papież, prawowity następca świętego Piotra, jest nieomylnym, gdy jako powszechny pasterz i doktor Chrześcijaństwa, podaje obowiązującą cały Kościół naukę, w przedmiotach wiary i obyczajów". Dziwaczne twierdzenie, jakoby to było jakąś nowością w wierze, można przyrównać do optycznego złudzenia, kiedy idąc jedynie za wrażeniami ograniczonych zmysłów i pod wpływem przyczyn fizycznych, tworzymy sobie wnioski, zupełnie niezgodne z rzeczywistością, które dopiero głębsza nauka i należyte badanie prostuje. Tak właśnie dzisiejsza mniemana inteligencja, widząc jakim trybem i z jakim aparatem tworzą się w Izbach nowe ustawy, wyprowadza stąd analogię do owej uchwały Soborowej, mierząc jednym łokciem rzeczy Boskie i ludzkie, i zdradzając wielką nieznajomość zasad wiary i religii, niemniej dziejów kościelnych, poczytuje za nową naukę to, co jest istotnie tylko orzeczeniem i skonstatowaniem wiary odwiecznej i powszechnej. Wszakże zgromadzeni na Sobór Watykański liczni Biskupi ze wszystkich części katolickiego świata stwierdzili, że tak zawsze i wszędzie o władzy Papieża trzymano.

3038
Loading...
EBOOK

O nowy typ muzeów sztuki

Marian Minich

Cenny dokument czasów, tutaj starannie opracowany naukowo przez Pawła Brożyńskiego, który należy czytać pomiędzy wierszami. W książce O nowy typ muzeów sztuki Mariana Minicha, zza polemiki z historyczno-chronologicznym podejściem do wystawiennictwa muzealnego wyłania się wielowarstwowy obraz złożonej sytuacji kultury i sztuki w Polsce po drugiej wojnie światowej.   Marek Bartelik, autor Early Polish Modern Art. Unity in Multiplicity,  prezes stowarzyszenia krytyków sztuki AICA     Ważne świadectwo polskiego muzealnictwa. Osoba Mariana Minicha zasłużenie wraca w krąg wizjonerów polskiej sztuki. Pisma pierwszego dyrektora Muzeum Sztuki w Łodzi dają wgląd w ówczesny kontekst polskiego życia kulturalnego oraz idee konieczne dla rozwoju sztuki. Minich pisze o sztuce z naciskiem na jej poznawcze wartości i umożliwienie jej jak najpełniejszego wyrazu w celu realizacji misji budowania społecznej świadomości artystycznej oraz przełamywania konserwatywnego myślenia muzealnego. To pozycja już historyczna, ale paradoksalnie, mimo ogromnego rozwoju nauki kuratorskiej i muzealniczej, dzisiejszym celom galerii czy muzeów sztuki, przy strukturalnym zaniedbaniu edukacji artystycznej, przyświecają te same ambicje.   Stanisław Ruksza, historyk sztuki, kurator, dyrektor TRAFO Trafostacji Sztuki w Szczecinie   Obok literatury, teatru i filmu, muzea powinny wziąć niewątpliwie wybitny udział w likwidacji wielojęzycznej wieży Babel naszych czasów, przez ukazanie moralności sztuki, jej wysiłku w kierunku ustawicznego porządkowania nowych elementów rzeczywistości, dla uzyskania możliwie najwyższej świadomości, wobec rozkołysanych przez groźne strumienie historii sił otoczenia. Powinny wziąć udział w rozszerzaniu podstaw intelektualnych i socjalnych, za pomocą pokazania czynników rozwoju form sztuki. Proces ten będzie miał również wybitne, aczkolwiek pośrednie znaczenie dla zrozumienia i urzeczywistniania wolności i sprawiedliwości społecznej, poprzez antycypację perspektyw sztuki – rzutowania płynnej rzeczywistości w sferę idealnych i utylitarnych wizji artystycznych.   Marian Minich, fragment książki 

3039
Loading...
EBOOK

O nowy typ muzeów sztuki

Marian Minich

Cenny dokument czasów, tutaj starannie opracowany naukowo przez Pawła Brożyńskiego, który należy czytać pomiędzy wierszami. W książce O nowy typ muzeów sztuki Mariana Minicha, zza polemiki z historyczno-chronologicznym podejściem do wystawiennictwa muzealnego wyłania się wielowarstwowy obraz złożonej sytuacji kultury i sztuki w Polsce po drugiej wojnie światowej.   Marek Bartelik, autor Early Polish Modern Art. Unity in Multiplicity,  prezes stowarzyszenia krytyków sztuki AICA     Ważne świadectwo polskiego muzealnictwa. Osoba Mariana Minicha zasłużenie wraca w krąg wizjonerów polskiej sztuki. Pisma pierwszego dyrektora Muzeum Sztuki w Łodzi dają wgląd w ówczesny kontekst polskiego życia kulturalnego oraz idee konieczne dla rozwoju sztuki. Minich pisze o sztuce z naciskiem na jej poznawcze wartości i umożliwienie jej jak najpełniejszego wyrazu w celu realizacji misji budowania społecznej świadomości artystycznej oraz przełamywania konserwatywnego myślenia muzealnego. To pozycja już historyczna, ale paradoksalnie, mimo ogromnego rozwoju nauki kuratorskiej i muzealniczej, dzisiejszym celom galerii czy muzeów sztuki, przy strukturalnym zaniedbaniu edukacji artystycznej, przyświecają te same ambicje.   Stanisław Ruksza, historyk sztuki, kurator, dyrektor TRAFO Trafostacji Sztuki w Szczecinie   Obok literatury, teatru i filmu, muzea powinny wziąć niewątpliwie wybitny udział w likwidacji wielojęzycznej wieży Babel naszych czasów, przez ukazanie moralności sztuki, jej wysiłku w kierunku ustawicznego porządkowania nowych elementów rzeczywistości, dla uzyskania możliwie najwyższej świadomości, wobec rozkołysanych przez groźne strumienie historii sił otoczenia. Powinny wziąć udział w rozszerzaniu podstaw intelektualnych i socjalnych, za pomocą pokazania czynników rozwoju form sztuki. Proces ten będzie miał również wybitne, aczkolwiek pośrednie znaczenie dla zrozumienia i urzeczywistniania wolności i sprawiedliwości społecznej, poprzez antycypację perspektyw sztuki – rzutowania płynnej rzeczywistości w sferę idealnych i utylitarnych wizji artystycznych.   Marian Minich, fragment książki 

3040
Loading...
EBOOK

O Objawieniu

Ks. Antoni Langer

Publikacja polecana szczególnie dla katolików tradycjonalistów. Przedmiotem właściwym Boskiego umysłu nie może być nic innego jak tylko własna Jego nieskończona istota. A że siła ludzka nieskończenie niższą jest od Boskiej, a więc i ten przedmiot właściwy poznania Bożego musi leżeć w sferze nieskończenie wyższej od przedmiotów właściwych potęgi umysłowej człowieka, a stąd konieczne następstwo, że rozum ludzki nie zdoła nigdy ogarnąć istoty Bożej, a zatem dla niej zawsze tajemnice niedościgłe w istocie Bożej ukrywać się będą. Takim to przedmiotem nieskończenie wyższym nad wszelki rozum stworzony, jest istota Boża, stąd żaden rozum stworzony nie poznaje Boga tak wyczerpująco, żeby dlań nie było już żadnej tajemnic. Dlatego dla człowieka niezbędne jest Objawienie bez którego niczego by nie wiedział, ani nie rozumiał.

3041
Loading...
EBOOK

O obrazach i widzeniu. Antologia tekstów

Gottfried Boehm

Najważniejszymi zagadnieniami uprawianej przez Gottfrieda Boehma teorii obrazu są widzenie, patrzenie, przyglądanie się i próba zwerbalizowania tych aktów ponad sztywnymi dyscyplinarnymi podziałami nauki. Podstawowy problem, który zajmuje autora, to w jaki sposób obrazy generują odmienny od językowego, czyli wizualny (ikoniczny) sens. Artykuły zamieszczone w zbiorze  ukazują ewolucję myśli Boehma od „hermeneutyki obrazu” (z roku 1978) do prac najnowszych, reprezentujących szerzej rozumianą „naukę o obrazie”. Dokonany specjalnie na potrzeby polskiego rynku wydawniczego wybór tekstów ma przybliżyć czytelnikowi niemieckojęzyczną teorię obrazowości, dotąd niemal całkowicie nieobecną w naszym kraju z powodu braku przekładów. Do antologii została dołączona płyta DVD. Zawiera ona wywiad z Gottfriedem Boehmem, w którym autor wyjaśnia zasadnicze dla jego teorii problemy i terminy oraz interpretuje wybrane dzieła pochodzące  ze zbiorów Muzeum Sztuki w Bazylei.     Gottfried Boehm (ur. 1942) - jeden z najważniejszych niemieckich myślicieli zajmujących się problematyką obrazu, współtworzący m. in. z Hansem Beltingiem i Horstem Bredekampem teoretyczne zaplecze tzw. Bildwissenschaften („nauk o obrazie”).  „Obraz” jest dla Boehma pojęciem formy mnogiej, dlatego nie opowiada się on za żadną „jedynie słuszną” metodologią w interpretacji obrazów, lecz stara się wskazywać na konieczność łączącego różne dyscypliny, indywidualnego podejścia do każdego przedmiotu interpretacji. W roku 2005 Boehm zainicjował projekt eikones. Krytyka obrazu, w którym reprezentanci różnych dziedzin (teoretycy architury, literaturoznawcy, muzykolodzy, egiptolodzy etc.) spotykają się z historykami sztuki i filozofami, by dyskutować pojęcie „obrazu“. Swą drogę naukową Boehm rozpoczął doktoratem z filozofii, napisanym pod kierunkiem Hansa-Georga Gadamera w 1968 roku, habilitował się z historii sztuki w 1974. W latach 1975–79 był docentem historii sztuki na uniwersytecie w Bochum. Tam też miał możliwość  wymiany myśli z Maxem Imdahlem – drugą, poza Gadamerem, osobowością, która zasadniczo wpłynęła na ukształtowanie się jego teorii. Po siedmioletniej profesurze w Giessen (1979–86), Boehm trafił do Szwajcarii i przez dwadzieścia sześć lat związany był z Instytutem Historii Sztuki na uniwersytecie w Bazylei. Aktualnie jest profesorem emerytowanym i kontynuuje pracę nad teorią obrazu.   Daria Kołacka (ur. 1973) - absolwentka kulturoznawstwa UAM. Pracę magisterską „Słowo – miasto – obraz. (De)konstrukcja podmiotu (post)modernistycznego” napisała u Anny Zeidler-Janiszewskiej (1997). Doktorat na temat prac Alberta Giacomettiego obroniła w Instytucie Historii Sztuki UAM pod kierunkiem Piotra Piotrowskiego (2003). W roku 2001 otrzymała stypendium rządu szwajcarskiego na dokończenie doktoratu pod opieką naukową Gottfrieda Boehma. Odtąd mieszka w Bazylei, gdzie m.in. prowadzi zajęcia ze sztuki najnowszej. Od roku 2011 związana jest z eikones, a od 2008 realizuje filmy dokumentalne o artystach (wraz z Piotrem Dżumałą).      

3042
Loading...
EBOOK

O obrazach i widzeniu. Antologia tekstów

Gottfried Boehm

Najważniejszymi zagadnieniami uprawianej przez Gottfrieda Boehma teorii obrazu są widzenie, patrzenie, przyglądanie się i próba zwerbalizowania tych aktów ponad sztywnymi dyscyplinarnymi podziałami nauki. Podstawowy problem, który zajmuje autora, to w jaki sposób obrazy generują odmienny od językowego, czyli wizualny (ikoniczny) sens. Artykuły zamieszczone w zbiorze  ukazują ewolucję myśli Boehma od „hermeneutyki obrazu” (z roku 1978) do prac najnowszych, reprezentujących szerzej rozumianą „naukę o obrazie”. Dokonany specjalnie na potrzeby polskiego rynku wydawniczego wybór tekstów ma przybliżyć czytelnikowi niemieckojęzyczną teorię obrazowości, dotąd niemal całkowicie nieobecną w naszym kraju z powodu braku przekładów. Do antologii została dołączona płyta DVD. Zawiera ona wywiad z Gottfriedem Boehmem, w którym autor wyjaśnia zasadnicze dla jego teorii problemy i terminy oraz interpretuje wybrane dzieła pochodzące  ze zbiorów Muzeum Sztuki w Bazylei.     Gottfried Boehm (ur. 1942) - jeden z najważniejszych niemieckich myślicieli zajmujących się problematyką obrazu, współtworzący m. in. z Hansem Beltingiem i Horstem Bredekampem teoretyczne zaplecze tzw. Bildwissenschaften („nauk o obrazie”).  „Obraz” jest dla Boehma pojęciem formy mnogiej, dlatego nie opowiada się on za żadną „jedynie słuszną” metodologią w interpretacji obrazów, lecz stara się wskazywać na konieczność łączącego różne dyscypliny, indywidualnego podejścia do każdego przedmiotu interpretacji. W roku 2005 Boehm zainicjował projekt eikones. Krytyka obrazu, w którym reprezentanci różnych dziedzin (teoretycy architury, literaturoznawcy, muzykolodzy, egiptolodzy etc.) spotykają się z historykami sztuki i filozofami, by dyskutować pojęcie „obrazu“. Swą drogę naukową Boehm rozpoczął doktoratem z filozofii, napisanym pod kierunkiem Hansa-Georga Gadamera w 1968 roku, habilitował się z historii sztuki w 1974. W latach 1975–79 był docentem historii sztuki na uniwersytecie w Bochum. Tam też miał możliwość  wymiany myśli z Maxem Imdahlem – drugą, poza Gadamerem, osobowością, która zasadniczo wpłynęła na ukształtowanie się jego teorii. Po siedmioletniej profesurze w Giessen (1979–86), Boehm trafił do Szwajcarii i przez dwadzieścia sześć lat związany był z Instytutem Historii Sztuki na uniwersytecie w Bazylei. Aktualnie jest profesorem emerytowanym i kontynuuje pracę nad teorią obrazu.   Daria Kołacka (ur. 1973) - absolwentka kulturoznawstwa UAM. Pracę magisterską „Słowo – miasto – obraz. (De)konstrukcja podmiotu (post)modernistycznego” napisała u Anny Zeidler-Janiszewskiej (1997). Doktorat na temat prac Alberta Giacomettiego obroniła w Instytucie Historii Sztuki UAM pod kierunkiem Piotra Piotrowskiego (2003). W roku 2001 otrzymała stypendium rządu szwajcarskiego na dokończenie doktoratu pod opieką naukową Gottfrieda Boehma. Odtąd mieszka w Bazylei, gdzie m.in. prowadzi zajęcia ze sztuki najnowszej. Od roku 2011 związana jest z eikones, a od 2008 realizuje filmy dokumentalne o artystach (wraz z Piotrem Dżumałą).      

3043
Loading...
EBOOK

O "ocalającej nieporządek rzeczy" polskiej poezji metafizycznej i religijnej drugiej połowy XX i początków XXI wieku

Edyta Sołtys-Lewandowska

„[…] jest to studium bardzo potrzebne obecnej refleksji literaturoznawczej, nie istnieje bowiem w aktualnym stanie badań druga taka próba całościowego opisu problematyki metafizycznej i religijnej w poezji współczesnej, dająca uogólnione i wieloaspektowe, a zarazem pogłębione i zindywidualizowane spojrzeniem w głąb pojedynczych poetyk ujęcie tego, co we literaturze związane jest ze szeroko pojętą duchowością. […] Zadanie, które wyznaczyła przed sobą pani Sołtys-Lewandowska, wymagało badawczej odwagi, pozwalającej ogarnąć i zrekonstruować znaczenie takich pojęć-worków, jak metafizyka, religijność, sacrum i duchowość w literaturze. Wymagało także badawczej rozwagi, by nie dać się zwieść ich rozmytym granicom, zachowując precyzję myślenia i uchwytność kategorii wskazujących wszak na to, co poza racjonalne wykracza i nieuchwytność genetycznie zakłada.” dr hab. Joanna Grądziel-Wójcik, prof. UAM „Autorka […] wsłuchuje się w najbardziej osobistą wypowiedź poetów, w ich autentyzm jednostkowego przeżycia, który zaświadcza o postawie homo methaphysicus. Tropi religijne i metafizyczne ślady w pojedynczych wierszach, ale nie tylko tropi, bo układa z nich wielobarwną, skontaminowaną, czasem skontrastowaną panoramę, na podstawie której pewną ręką zarysowuje rzeczową i wyrazistą typologię.” dr hab. Joanna Dembińska-Pawelec, prof. UŚ   Edyta Sołtys-Lewandowska – dr nauk humanistycznych, publikowała w Pamiętniku Literackim, Ruchu Literackim, Polonistyce, Pro-Arte. Jej zainteresowania badawcze koncentrują się wokół twórczości kobiet, związków poezji z religią i filozofią oraz poezji najnowszej.  

3044
Loading...
EBOOK

O okrucieństwie

Marian Zdziechowski

Okrucieństwo polega na umyślnym i rozmyślnym sprawianiu cierpienia istocie żywej, czującej. Okrucieństwo jest dla okrutnika rozkoszą najobrzydliwszą, jaka się da wyobrazić, a to dlatego, że rozkosz ta jest w istocie swej podłością; pastwić się bowiem możemy tylko nad istotą słabszą, bezbronną lew w klatce na łasce jest u dziecka. Nie dość tego, w okrucieństwie mamy najbardziej odrażającą formę podłości. Można tłumaczyć czyn podły, spełniony ze strachu, albo dla interesu, ale podłość dla rozkoszy pastwienia się nad tym, kto się bronić nie jest w stanie, nie może nie budzić pogardy najgłębszej w każdym, kto ma w sobie choćby podobieństwo jakieś tego, co się sumieniem nazywa. Okrucieństwo wprowadza w szał, w stan bliski obłędu, i wyraz pijany krwią znają wszystkie języki, że zaś tych pijanych krwią, albo do pijaństwa takiego wzdychających, albo przynajmniej z natury do niego usposobionych jest w każdym społeczeństwie wielu, bardzo wielu, więc pomysły, kaprysy, fantazje tych pół-wariatów są rzeczą groźną, dezorganizują organizm społeczny, są trucizną, paraliżującą wysiłki wszystkich ludzi dobrej woli, skierowane ku umniejszeniu cierpienia na ziemi. Na wysiłki te okrutnik odpowiada obelżywym śmiechem. Co tamtych oburza i przeraża, to go pociąga i cieszy; on się zacina i zatwardza w namiętności swojej, a okropnym tego następstwem jest to, że dla umysłów słabych okrutnik staje się zgubnym przykładem, fatalnym inicjatorem najpotworniejszej rozkoszy...