Pozostałe
Innovations - Sustainability - Modernity - Openness. Środowisko. Tom 42
Ewa Szatyłowicz, Iwona Skoczko, Dorota Anna Krawczyk...
W publikacji przedstawiono zagadnienia dotyczące zagrożeń i ochrony wody oraz środowiska w którym żyjemy.
Innovations - Sustainability - Modernity - Openness. Woda i środowisko. Tom 41
Iwona Skoczko, Dorota Anna Krawczyk, Ewa Szatyłowicz...
W publikacji przedstawiono zagadnienia dotyczące zagrożeń i ochrony wody oraz środowiska w którym żyjemy.
Steven Pinker
Błyskotliwa obrona prowokacyjnej tezy o biologicznych korzeniach języka W swojej książce Steven Pinker wyjaśnia wszystko, co zawsze chcieliśmy wiedzieć o języku: jak on w ogóle działa, w jaki sposób dzieci się go uczą, jak się zmienia współcześnie, jak mózg przetwarza komunikaty językowe i jak ewoluował na przestrzeni dziejów. Autor omawia szczegóły swojej rewolucyjnej teorii inspirowanej koncepcjami językoznawcy Noama Chomskyego, a następnie przedstawia najnowsze osiągnięcia lingwistyki. Wychodząc z założenia o ewolucyjnym pochodzeniu języka, autor podważa wiele popularnych poglądów na jego temat, między innymi kwestionuje tezę, że specyfika lokalnych właściwości językowych ma decydujący wpływ na postrzeganie świata. Zręcznie posługując się zabawnymi przykładami i grami słownymi, autor splata rozległą wiedzę w fascynującą opowieść: język jest ludzkim instynktem, wszczepionym w nasze mózgi przez ewolucję. Jest unikalną zdolnością właściwą wyłącznie człowiekowi. Mało co tak dobrze przysłużyło się mojemu mózgowi jak lektura książki Stevena Pinkera. Jest to rodzaj pisarstwa, o którym marzy każdy prawdziwy ekspert od jakiegoś tematu: niezwykle przystępne dla laików, a jednocześnie przełomowe dla fachowców. Richard Dawkins, autor Samolubnego genu
Tomasz Witkowski
Ewolucja człowieka a w szczególności jego umysłu jest jedną z największych zagadek natury. Koncepcja inteligencji makiawelicznej, która stanowi kanwę książki wyjaśnia w jaki sposób złożoność życia społecznego doprowadziła do powstania tak złożonego mózgu jakim obecnie dysponujemy. Autor wyjaśnia pochodzenie inteligencji społecznej i politycznej. Pokazuje w jaki sposób teoria umysłu, czyli umiejętność przewidywania motywów działania innych osobników stymulowała rozwój naszej inteligencji, w jaki sposób wykształcała się w nas umiejętność obrony przedmakiawelicznymi zakusami innych. Książka godna polecenia wszystkim, którzy poszukują głębszego zrozumienia naszego zachowania. Opinie: "Największą zagadką przed jaką stoi człowiek jest on sam. Skąd pochodzimy? Czy różnimy się zasadniczo od innych zwierząt? Czy postępowaniem naszym rządzi rozum czy instynkty? Jaka jest relacja pomiędzy umysłem a mózgiem? To tylko niektóre z pytań, na które nauka poszukuje odpowiedzi. Dlatego sądzę, że "Inteligencja Makiaweliczna" Tomasza Witkowskiego, która włącza się w ten nurt poszukiwań, znajdzie wielu czytelników. Ludzką naturą zainteresowani są dziś już nie tylko psychologowie; w jej badania i wielką, nie wolną od swarów, debatę na jej temat angażują się także biolodzy, neurolodzy, socjologowie, prymatolodzy, nie mówiąc o ekonomistach i politologach. W skrajnych wersjach, koncepcje ludzkiej natury przyjmują, z jednej strony, postać biologicznego determinizmu, w myśl którego jesteśmy tylko skomplikowanymi automatami zaprogramowanymi do reprodukcji, z drugiej zaś marzycielskiego humanizmu, którego wyznawcy głoszą, że umysł ludzki jest wolny od biologicznych uwarunkowań. Oba przeciwne obozy zgodne są jednak co do tego, że zagadka człowieczeństwa tkwi w ludzkim mózgu. Tomasz Witkowski, który jest psychologiem, w sporze tym stara się zająć pozycję rozjemcy, próbującego doprowadzić uczestników sporu do pojednania. By dowiedzieć się w jakiej mierze mu się to udaje trzeba przeczytać jego książkę." Z recenzji prof. Krzysztofa Szymborskiego Książka próbuje (to dobre słowo) wyjaśniać naturę i sens ludzkich zachowań. Równocześnie pozostawia czytelnika z bagażem wątpliwości. Autor nie próbuje nawet udawać, że jest czegokolwiek pewien. Wniosek: dobra pozycja, zwłaszcza dla zapalonych poszukiwaczy. Recenzja czytelnicza O Autorze: Zawsze byłem śpiochem. Poranne wstawanie przysparzało mi fizycznego bólu do tego stopnia, że cały okres dzieciństwa, kiedy musiałem zrywać się, aby dotrzeć do szkoły, wspominam źle przez pryzmat tych porannych tortur. A jednak zdarzały się dni, kiedy sam, z własnej woli wstawałem o świcie. Tak było wówczas, kiedy w jakiś dzień wolny od lekcji wyruszałem o świcie do lasu. Przełykałem smak niedospanej nocy, zabierałem przyszykowany wieczorem chlebak i wyruszałem. Rześkie, a czasami mroźne powietrze, szybko zmywało ostatnie resztki snu, a cisza poranka sprzyjała skupieniu. Po jakiejś godzinie marszu dochodziłem do śródleśnych łąk, mokradeł, gdzie miała swoje ostoje zwierzyna. Tam zaczynały się podchody, kluczenie albo wyczekiwanie. Wszystko to po to, aby spotkać się jak najbliżej, niemal twarzą w twarz, ze stadkiem saren, z jeleniem, z dzikiem, aby poobserwować zwierzynę. I nawet nie chodziło o zrobienie zdjęć. Pierwsze próby, kiedy udało mi się dotrzeć na odległość kilkunastu, dwudziestu paru metrów, co już samo w sobie jest sporym wyczynem, wykazały, że na zdjęciu widnieje mała, ledwo rozpoznawalna plamka, która pierwotnie była z trudem wytropionym kozłem sarny. Trofeum w postaci zdjęcia nie było celem tych wysiłków. A więc czy było coś ponad te powody? Dzisiaj, patrząc z perspektywy czasu na te swoje, dziecięce jeszcze, eskapady uświadamiam sobie, że chodziło o coś w rodzaju gry. Owa gra była grą dwu inteligencji. Inteligencji, (lub jak woleliby niektórzy - instynktu), zwierzęcia i mojej. Najczęściej wygrywała inteligencja natury, a moje drobne sukcesy wystarczały jedynie do tego, aby nie zniechęcić mnie zupełnie. Nie, nie zostałem myśliwym i nie gram w tę grę o wyższych (przynajmniej dla natury) stawkach. Z przyjemnością natomiast włóczę się nadal po lasach, polach, a do zrywania się o świcie skłaniają mnie prawie wyłącznie wyprawy w góry. Gra dwu inteligencji zamieniła się raczej w potrzebę obserwacji, zrozumienia, zbadania. Z równie wielką - jak kiedyś - pasją poszukuję dzisiaj śladów rzeczywistych motywów zachowań ludzi i zwierząt w gąszczu badań, eksperymentów. Czasami daję się zwieść fałszywym tropom, czasami gdzieś pojawi się upragnione odkrycie, by wkrótce ukryć się w gąszczu nowych faktów, jak spłoszona sarna. Inteligencja makiaweliczna jest relacją z takiej wyprawy w poszukiwaniu śladów odpowiedzi na jedno z bardziej podstawowych pytań - o odrębność rodzaju ludzkiego, o to, w którym momencie zaczyna się nasze człowieczeństwo.
Steven Pinker
W tej niezwykłej książce Steven Pinker, jeden z czołowych myślicieli na świecie, klarownie i z humorem wyjaśnia, czym jest umysł, jak wyewoluował i jak pozwala nam widzieć, myśleć, czuć, cieszyć się sztuką i zastanawiać nad tajemnicami życia Co czyni nas racjonalnymi i dlaczego tak często jesteśmy irracjonalni? W jaki sposób widzimy w trzech wymiarach? Co powoduje, że jesteśmy szczęśliwi, przestraszeni, gniewni, pełni obrzydzenia lub seksualnie podnieceni? Dlaczego zakochujemy się? I jak borykamy się z zagadkami moralności, religii i świadomości? Autor opisuje umysł przez dokonywanie na nim odwrotnej inżynierii próbę wykoncypowania, co dobór naturalny zamierzał osiągnąć w środowisku, w którym ewoluowaliśmy - i wyjaśnia wiele zagadek codziennego życia. Dlaczego twarze z makijażem są atrakcyjniejsze? Dlaczego uważamy, że po szeregu rzutów monetą, kiedy wypadał wciąż orzeł, jest bardziej prawdopodobne, że wypadnie reszka? Dlaczego myśl o jedzeniu robaków napełnia nas obrzydzeniem? Dlaczego mężczyźni wyzywają się wzajemnie na pojedynki i mordują swoje byłe żony? Dlaczego dzieci są nieznośne? Dlaczego głupcy zakochują się? Dlaczego uspokajają nas obrazy i muzyka? I dlaczego zagadki, takie jak ego, wolna wola i świadomość przyprawiają nas o zawrót głowy? Argumenty w tej książce są równie śmiałe, jak jej tytuł, a autor rehabilituje niemodne pomysły, takie jak to, że umysł jest komputerem i że ludzką naturę ukształtował dobór naturalny. I kwestionuje modne idee, takie jak to, że żarliwe emocje są irracjonalne, że rodzice socjalizują swoje dzieci, że kreatywność wypływa z podświadomości i że sztuka i religia są wyrazami naszych wyższych uczuć i duchowej tęsknoty. Niezaprzeczalnie olśniewająca. Newsday Wspaniała, arogancka i niezwykle dowcipna. Time Niezmiernie zajmująca błyskotliwa i prowokująca. Wall Street Journal Fascynująca popularyzacja nauki, zachwycająca zarówno stylem, jak i naukową odwagą. New York Times Book Review
January Weiner, January Weiner 3
Cztery miliardy lat temu, na pewnej martwej planecie, krążącej wokół niepozornej gwiazdy na obrzeżach Drogi Mlecznej, pojawiło się życie. Skąd się tam wzięło? Czy powstało spontanicznie? A może przybyło z innych planet? Autorzy, biologowie ewolucyjni, od dawna zafascynowani zagadką powstania życia na Ziemi, zabierają nas w podróż do korzeni Drzewa Życia – opowiadają o tym, co wiemy (bardzo niewiele) i czego się domyślamy (całkiem sporo). Opisują warunki, jakie panowały miliardy lat temu na Ziemi, oraz rekonstruują kolejne etapy powstawania życia na podstawie DNA współczesnych nam istot. Unikają przy tym fachowego żargonu i obszernie objaśniają konieczne naukowe pojęcia. Jak powstało życie na Ziemi to napisana z pasją i rozmachem historia Ziemi, a także przewodnik po najnowszych osiągnięciach współczesnej nauki. Książkę zilustrował znakomity artysta, współtwórca Piwnicy pod Baranami, Kazimierz Wiśniak.
Jan Sztwiertnia (1911-1940). Człowiek i dzieło w setną rocznicę urodzin
red. Hubert Miśka
Publikacja stanowi zbiór artykułów dotyczących życia i twórczości Jana Sztwiertni, kompozytora, nauczyciela, dyrygenta i organisty, którego wielki talent przerwała śmierć w wieku zaledwie 29 lat. W 1939 roku, jako wyróżniający się student Konserwatorium Muzycznego w Katowicach, Jan Sztwiertnia otrzymał stypendium na dalsze kształcenie muzyczne w Paryżu. Z szansy tej nie zdążył skorzystać, aresztowany wczesną wiosną 1940 roku, zmarł po kilku miesiącach pobytu w obozie koncentracyjnym w Gusen. W pracy przedstawiono wiele informacji analitycznych, historiograficznych i bibliograficznych, które mogą stanowić przydatny materiał źródłowy i służyć ewentualnym kontynuatorom badań w tym zakresie. Publikacja adresowana jest do wszystkich, którzy zechcą zainteresować się kompozytorem i jego twórczością, w szczególności zaś do tych, którzy zamierzają podjąć dalsze badania nad działalnością kompozytorską Jana Sztwiertni.
Kłopot z chrześcijaństwem. Wieczne gnicie, apokaliptyczny ogień, praca
Tadeusz Bartoś, Agata Bielik-Robson
Rozmowa dwojga filozofów o chrześcijaństwie i potrzebie duchowej każdego człowieka. Po co ludziom religie? Czy to coś więcej niż narzędzie kontroli społecznej? Kto dziś jeszcze zastanawia się nad wolnością sumienia, grzechem? Jaki jest polski katolicyzm, co go wyróżnia spośród innych? Jakie zagrożenia czyhają na religie, a jakie z nich wypływają? Czy naprawdę jesteśmy cywilizacją śmierci? Dlaczego polska lewica boi się hierarchów duchownych? I dlaczego w Polsce nikt nie karze księży przestępców seksualnych? Na te i wiele innych pytań próbują odpowiedzieć w swej książce-rozmowie Agata Bielik-Robson i Tadeusz Bartoś.