Filozofia
Marian Zdziechowski
Okrucieństwo polega na umyślnym i rozmyślnym sprawianiu cierpienia istocie żywej, czującej. Okrucieństwo jest dla okrutnika rozkoszą najobrzydliwszą, jaka się da wyobrazić, a to dlatego, że rozkosz ta jest w istocie swej podłością; pastwić się bowiem możemy tylko nad istotą słabszą, bezbronną lew w klatce na łasce jest u dziecka. Nie dość tego, w okrucieństwie mamy najbardziej odrażającą formę podłości. Można tłumaczyć czyn podły, spełniony ze strachu, albo dla interesu, ale podłość dla rozkoszy pastwienia się nad tym, kto się bronić nie jest w stanie, nie może nie budzić pogardy najgłębszej w każdym, kto ma w sobie choćby podobieństwo jakieś tego, co się sumieniem nazywa. Okrucieństwo wprowadza w szał, w stan bliski obłędu, i wyraz pijany krwią znają wszystkie języki, że zaś tych pijanych krwią, albo do pijaństwa takiego wzdychających, albo przynajmniej z natury do niego usposobionych jest w każdym społeczeństwie wielu, bardzo wielu, więc pomysły, kaprysy, fantazje tych pół-wariatów są rzeczą groźną, dezorganizują organizm społeczny, są trucizną, paraliżującą wysiłki wszystkich ludzi dobrej woli, skierowane ku umniejszeniu cierpienia na ziemi. Na wysiłki te okrutnik odpowiada obelżywym śmiechem. Co tamtych oburza i przeraża, to go pociąga i cieszy; on się zacina i zatwardza w namiętności swojej, a okropnym tego następstwem jest to, że dla umysłów słabych okrutnik staje się zgubnym przykładem, fatalnym inicjatorem najpotworniejszej rozkoszy...
O Platonie, Arystotelesie i o sobie samym
Stanisław Lisiecki
In summa qua zbiór prac niemal już zapomnianego uczonego tom jest niezwykle wartościowy i zasługuje na publikację. Dodać można, że spuścizna Lisieckiego stanowi cenne testimonium naukowego stylu dwudziestolecia, stojąc pod tym względem on par z niektórymi publikacjami Tadeusza Zielińskiego czy Ignacego Chrzanowskiego. z recenzji wydawniczej dr hab. Joanny Komorowskiej (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego) Książka ta jest bardziej o Lisieckim, o jego czasach, niż o Platonie i Arystotelesie. Poza tym, jest to też książka o nas i dla nas dla badaczy myśli antycznej, ponieważ możemy skonfrontować się z tamtymi studiami i przemyśleć na nowo nasz sposób profilowania swoich badań, nasze ramy pojęciowe i nasze priorytety problemowe. Trzeba wyraźnie podkreślić, że rozprawy Lisieckiego rzucają światło na ówczesny dobór zagadnień badawczych związanych z filozofią grecką i pokazują to, co stanowiło dla ludzi tamtego czasu tematy zasadnicze. z recenzji wydawniczej dr hab. Dariusza Kuboka (Uniwersytet Śląski)
O pochodzeniu. Ujęcie filozoficzne
pod redakcją Grzegorza Malca ze wstępem Kazimierza...
Problem pochodzenia, "skąd się to wzięło?", to - obok pytania o istotę i cel - jeden z trzech zasadniczych typów problemów filozoficznych dotyczących rzeczywistości przyrodniczej. Obecnie najciekawsze dyskusje w tym obszarze dotyczą teorii inteligentnego projektu i jej związkom z teorią ewolucji lub szerzej - z naturalizmem. "O pochodzeniu. Ujęcie filozoficzne" pod redakcją Grzegorza Malca i ze wstępem Kazimierza Jodkowskiego to zbiór artykułów uznanych specjalistów (Steve Clarke, William A. Dembski, Taner Edis, Jeffrey Koperski, Robert A. Larmer, Stephen C. Meyer, Del Ratzsch) po raz pierwszy opublikowanych w języku polskim. Oferują refleksję nad tym, jak nauka może pomóc nam lepiej zrozumieć świat przyrody. Jakie standardy powinna spełniać dobra teoria naukowa? Czy naturalizm metodologiczny jest koniecznym warunkiem naukowości? Czy teoria inteligentnego projektu jest tylko formą teologii naturalnej? Czy teoria ta może zwiastować koniec nauki? Odpowiedzi na te i inne pytania można znaleźć w tym tomie. Stanowi on początek serii wydawniczej, która ma składać się z trzech publikacji. Spośród wybranych tekstów jedne są dla teorii inteligentnego projektu (ID) przychylne, a inne wręcz przeciwnie - krytyczne. W ten sposób czytelnik uzyskuje większą możliwość wypracowania na ten temat obiektywnej oceny. Ta ważna książka porusza filozoficzne aspekty teorii inteligentnego projektu. Obejmuje przekłady z języka angielskiego siedmiu znakomitych artykułów lub rozdziałów monografii, których autorami są wybitni filozofowie. Udany dobór prac i ich autorów pozwala czytelnikowi z niesłabnącym zainteresowaniem śledzić debatę wokół problematyki pochodzenia, zwłaszcza pochodzenia informacji biologicznej. Uwzględnione są ważne kwestie z zakresu filozofii nauki i filozofii przyrody jak również implikacje światopoglądowe i społeczne. Debata jest przedstawiona w sposób syntetyczny i nadzwyczaj przystępny, również dla laików. Książka wpisuje się nurt nowej rewolucji naukowej odrzucającej naturalizm ewolucjonistyczny. - prof. dr hab. Marian Wnuk "O pochodzeniu" jest szczególną i wartą polecenia publikacją. Siedmiu znanych filozofów podejmuje w niej coraz częściej dyskutowany problem dopuszczalności w nauce wyjaśnień odwołujących się do przyczyn innych niż naturalne. A robią to w sposób niestandardowy - bez ulegania powszechnie przyjętemu poglądowi, zgodnie z którym w nauce dopuszczalne są jedynie wyjaśnienia odwołujące się do przyczyn naturalnych. Pytają zatem o to, czy za pomocą kategorii przypadku i konieczności da się wyjaśnić zachodzenie wszystkich zjawisk w przyrodzie. Lektura nie tylko dla naukowców! - dr hab. Krzysztof J. Kilian, prof. UZ Seria "O pochodzeniu" Historia myśli ludzkiej obfituje w rozmaite próby zrozumienia otaczającego nas świata przyrody. Zagadnienia, które wzbudzają w tym obszarze zapewne najwięcej kontrowersji, dotyczą pochodzenia Wszechświata, życia i człowieka. "O pochodzeniu" to trzy tomy zebranych artykułów pod redakcją Grzegorza Malca, omawiające zagadkę pochodzenia w ujęciu filozoficznym (tom 1), historycznym (tom 2) i naukowym (tom 3). Cechą charakterystyczną całej serii jest podejście polemiczne, które pozwala czytelnikowi poznać różnorodne opinie i argumenty wybitnych uczonych prezentujących odmienne stanowiska w sprawach m.in. naturalizmu, teorii inteligentnego projektu i teorii ewolucji, a także tło historyczne toczących się debat. Na wszystkie trzy tomy składa się staranny wybór artykułów przybliżających polskiemu czytelnikowi kontrowersje dotyczące problematyki pochodzenia, która nieustannie wzbudza ogromne zainteresowanie.
O (podstawowym) znaczeniu Ingardenowskiej kategorii konkretyzacji estetycznej
Beata Garlej
Czy o Ingardenowskiej konkretyzacji estetycznej można powiedzieć coś jeszcze, skoro tylu badaczy w minionych dekadach czyniło ją przedmiotem swojego zainteresowania? Szkopuł w tym, co przez to „coś” należałoby rozumieć. […] „Łatka” bycia dopełnioną, rozwiniętą wersją dzieła sztuki to przecież formuła, jaką obdarza się konkretyzację estetyczną najczęściej i nikogo ona nie dziwi. Wręcz przeciwnie – tak bardzo do niej przylgnęła, że za zastanawiającą uznaje się sytuację, w której można byłoby określać ją inaczej. A przecież jak każda Ingardenowska kategoria czy koncepcja, również (zwłaszcza!) ta ma swoją bogatą przeszłość, skądś się w rozważaniach polskiego fenomenologa wzięła, nad wyraz udobitniając niezmiernie frapujące, gdyż podlegające rozmaitym inspiracyjnym wpływom, twórcze oblicze samego Ingardena. […] Niniejsza rozprawa jest próbą […] znaczeniowego wyzwolenia kategorii konkretyzacji estetycznej, która jednak nie tylko eliminacji wspomnianej „łatki” służy. Usiłujemy przede wszystkim dowieść, już wbrew Ingardenowi, że znaczenie kategorialne konkretyzacji estetycznej podporządkowane jest w pierwszym rzędzie jednemu: ewokowaniu jakości metafizycznych. A zatem wbrew Ingardenowi, ale i dla Ingardena, dla „ocalenia” rangi innej, bodaj najistotniejszej koncepcji na gruncie jego filozofii sztuki – koncepcji jakości metafizycznych. Ze Wstępu Beata Garlej (z domu Romanowska) – adiunkt w Zakładzie Teorii Literatury na Wydziale Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i jednocześnie pracownik Zakładu Aksjologii i Estetyki Literackiej tej uczelni. Autorka monografii Warstwowość dzieła literackiego w ujęciu Romana Ingardena. Koncepcja, rozwinięcie, recepcja (Kraków 2015) oraz Ingardenowskie jakości metafizyczne – między otwartością a ścisłością pojęcia (Warszawa 2016). Współredaktorka dwóch zeszytów serii naukowej „Zeszyty Zakładu Aksjologii i Estetyki Literackiej. Wydział Nauk Humanistycznych UKSW” (nr 2 z 2015 roku: Estetyka literacka – Arcydzieło – Ingarden wraz z Bernadettą Kuczerą-Chachulską; nr 3 z 2018 roku: Estetyka Romana Ingardena a praktyka interpretacyjna wespół z Bernadettą Kuczerą-Chachulską i Andrzejem Tyszczykiem). Publikowała artykuły na łamach czasopism „Studia Poetica”, „Estetyka i Krytyka”, „Przegląd Filozoficzny – Nowa Seria”, „Studia Wschodniosłowiańskie”. Autorka licznych rozdziałów prac monograficznych. Obszary badawcze: teoria literatury, poetyka dzieła literackiego, wybrane problemy z zakresu aksjologii i estetyki literackiej. Szczególnie zainteresowana filozofią fenomenologiczną.
Ryszard Kleszcz
Książka jest zbiorem tekstów z zakresu filozofii, które powstawały w okresie lat kilkunastu, począwszy od roku 1993. Problematyka tych tekstów obejmuje dwie (spośród innych) sfery zainteresowań autora. Po pierwsze jest to zagadnienie racjonalności, widziane w rozmaitych jego aspektach, po drugie zaś problematyka aksjologiczna. Wydaje się, że tytuł O rozumie i wartościach dobrze oddaje zainteresowania autora i trafnie wskazuje na zagadnienia w niej podejmowane. Artykuły podejmują różnorodne zagadnienia, co do których sądzić można, że trudno w ich przypadku o powszechnie akceptowalne rozstrzygnięcia. Rodzą one wiele szczegółowych pytań, z których nie wszystkie autor mógł rozpatrzeć. Niektóre teksty, z racji ich rozmiarów, mogły służyć tylko do krótkiego zasygnalizowania pewnych kwestii.
O świadomości. Fenomenologia zjawisk umysłowych
Marek Łagosz
Rozbłyśnięcie świadomości jest prawdopodobnie największym skokiem jakościowym, jaki dokonał się w dziejach wszechświata. Chociaż wskutek odwiecznego ruchu światów i ich elementów we wszechświecie wyłoniło się już wiele zjawisk pięknych i niesamowitych, to najbardziej zdumiewającym i niepojętym - ze wszystkich nam znanych - jest świadomość. Jaśnieje ona najsilniej w blasku istnienia, gdyż czuje je i próbuje zrozumieć - jest zwierciadłem świata. Sam jednak cud świadomości pozostaje w dużej mierze nierozpoznanym aspektem bytu - jedną z największych zagadek filozoficznych. Przez długi czas swojej historii człowiek penetrował głównie świat zewnętrzny, nie mając czasu na siebie. I chociaż obecnie obserwujemy zmasowane zainteresowanie mechanizmami rządzącymi działaniem umysłu, taką wręcz kognitywistyczną modę, to badania nad naturą świadomości jako takiej (a nie tylko pewnych jej aspektów - głównie poznawczego) nie są już tak rozpowszechnione. Tak więc pogłębianie wiedzy o świadomości jest wciąż ważnym zadaniem badawczym. Tym ważniejszym, że dostarcza samoświadomości, która jest przecież miarą naszej wolności.
O tak zwanych prawdach względnych
Kazimierz Twardowski
O tak zwanych prawdach względnych autorstwa Kazimierza Twardowskiego to tekst, który pozostaje aktualny w debatach nad prawdą, obiektywnością i statusem wiedzy i wciąż stanowi jedno z najważniejszych polskich wystąpień przeciw relatywizmowi. Czy istnieją prawdy tylko dla kogoś? Czy to, co dziś uznajemy za prawdziwe, jutro może stać się fałszem? Czy normy moralne, teorie naukowe i sądy o faktach są jedynie względne wobec czasu, miejsca i punktu widzenia? W klasycznej rozprawie O tak zwanych prawdach względnych Kazimierz Twardowski podejmuje jedno z najbardziej fundamentalnych zagadnień filozofii problem relatywizmu. Wbrew rozpowszechnionemu przekonaniu, że istnieją sądy prawdziwe jedynie pod pewnymi warunkami, autor dowodzi, iż relatywizm opiera się na nieścisłościach językowych i logicznych. Precyzyjna analiza prowadzi do rozróżnienia między sądem a jego słownym wyrażeniem, między wieloznacznością języka a tożsamością treści sądu. Twardowski pokazuje, że to, co uchodzi za prawdę względną, jest albo innym sądem wyrażonym tym samym zdaniem, albo sądem sformułowanym eliptycznie i wymagającym doprecyzowania. Po usunięciu tych niejasności znika sama podstawa do mówienia o względności prawdy. Rozprawa obejmuje również krytykę relatywizmu moralnego oraz rozważania nad statusem hipotez naukowych i subiektywizmem epistemologicznym. Całość stanowi modelowy przykład analitycznej kultury filozoficznej szkoły lwowsko-warszawskiej jasnej, rygorystycznej i wolnej od retorycznych uproszczeń.
Mikołaj z Kuzy
Eksperyment zastosowany przez Kuzańczyka w O widzeniu Boga ukazuje zatem trudną do pojęcia dialektykę pomiędzy Bożą transcendencją i immanencją, która jest skutkiem Bożej stwórczej Absolutnej Mocy, będącej źródłem bytu każdej rzeczy. Boża Moc jest samym aktualnym istnieniem (actu esse) a zarazem jest wszystkim tym, co może istnieć (posse esse). To jednoczesne połączenie absolutnego aktualnego bycia z absolutną możliwością bycia wyraźnie odróżnia tę nieskończoność od możliwości bycia materii. Nieskończoność jest bowiem najpełniejszą, jednoczesną i najprostszą aktualizacją wszelkiej możności. Boża Nieskończona Moc jest mocą najprostszą i najbardziej zjednoczoną, dlatego jest mocą najbardziej skuteczną. Ta własność sprawia, że w tym wypadku można mówić o Bożej Wszechmocy, która jest znamieniem doskonałości, całościowości, całkowicie przeciwstawnej starożytnemu rozumieniu nieskończoności () (fragment Wprowadzenia prof. Agnieszki Kijewskiej). W Kuzańczykowym uniwersum poznanie podlega określonej hierarchii. Pierwszym stopniem jest poznanie zmysłowe, po nim następuje poznanie rozumowe, a na końcu akt kontemplacji, odpowiadający najwyższej funkcji intelektu. Cały zamysł traktatu De visione Dei jest oparty o ową drabinę poznania: przedmiotem poznania zmysłowego jest ikona, przedmiotem poznania rozumowego specyfika Bożego widzenia ujęta w formę tekstu, celem całego procesu - kontemplacja po wejściu w świętą ciemność. Filozofowie zaczynają zazwyczaj od pojęcia, a historycy filozofii od tekstu. W tym przypadku punktem wyjścia nie jest jednak pojęcie widzenia ani sam tekst De visione Dei, lecz materialny przedmiot: tabella - niewielka, drewniana deska z wizerunkiem, która stanie się przedmiotem specyficznego zmysłowego eksperymentu. Znaczenia drewnianej ikony dla interpretacji całej myśli zawartej w traktacie dowodzi również tytuł dzieła, który w pierwszych wydaniach (bazylejskim i paryskim) występuje w wersji rozszerzonej: De visione Dei sive De icona. Sam Kuzańczyk nazywa ten tekst Iconae w dziele De possest (fragment Wstępu dr Barbary Grondkowskiej).