Literatura

16065
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rudowłosa

Anna Kiesewetter

"Rudowłosa" ukazuje historię dwojga młodych, zakochanych w sobie artystów, którzy w swojej artystycznej podróży przedzierają się przez gąszcz stereotypów współczesnego świata. Ich wizje artystyczne układają się w obraz podświadomości zbiorowej rzeczywistego świata, lecz w sposób tak wizjonerski, iż zdaje nam się, że jesteśmy na pograniczu snu i jawy.

16066
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rudowłosa

Orhan Pamuk

Czy pierwsze miłosne doświadczenie określa całe późniejsze życie? A może to siła historii i legend wyznacza nasz los? W małej miejscowości pod Stambułem pewien licealista doświadcza wstrząsającej miłości i popełnia wielką zbrodnię  W połowie lat osiemdziesiątych XX wieku mistrz Mahmut, studniarz i jego pomocnik, panicz Cem, przekopują mozolnie metr po metrze jałową działkę, próżno szukając wody. W wolnych chwilach opowiadają sobie historie, pokazujące, jak różnie patrzą na świat. Jedną z nich jest opowieść o ojcobójstwie Edypa. Mimo iż tak odmienni stary kawaler w sile wieku i młody chłopak nawiązują więź, która przypomina relację między ojcem a synem. Wszystko zmienia się za sprawą rudowłosej piękności, aktorki wędrownego teatru. Najdziksze sny nastolatka stają się jawą, by natychmiast dać pole najgorszemu z koszmarów wskutek nieuwagi Cema przy budowie studni dochodzi do tragicznego wypadku. Przerażony chłopiec ucieka do Stambułu, gdzie dopiero po wielu latach dowie się, czy naprawdę był winien śmierci mistrza i kim była rudowłosa uwodzicielka. W tej kameralnej historii, która łączy porażającą powieść rodzinną i płomienny romans, Noblista sięga po motyw z antycznej tragedii, by opowiedzieć wstrząsający i zaskakujący dramat współczesny, skonfrontować Wschód i Zachód i odmalować sugestywny portret targanej skrajnościami Turcji. Kolejny popis prozatorski i wyraz geniuszu Noblisty. Rudowłosa jest powieścią zbudowaną z zazębiających się wątków i następujących jeden po drugim zwrotów akcji, pełną aluzji historycznych i społecznych; trudną, kłopotliwą, mocną, ale wspaniałą powieścią, która stawia przed nami nowe fakty, wymagające od nas refleksji. Jest powieścią uniwersalną, która uwspółcześnia antyczną tragedię i doprowadza ją tak daleko, jak to możliwe! Hasan Bülent Kahraman, Sabah Jest to książka wielowarstwowa: powieść o konsekwencjach puczu z 1980 roku, powieść psychologiczna, powieść o ostatnich trzydziestu latach w tureckiej historii, powieść o możliwości czy niemożliwości bycia jednostką w Turcji, powieść o tragedii kobiet w tym kraju, powieść o niepokojącej metaforze studni Słowem, powieść Orhana Pamuka. Trzeba ją przeczytać. Murat Bjedu, T24

16067
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rudzia i Maluszek. Opowiadania o pieskach

Andrzej Juliusz Sarwa

Dla większości ludzi zwierzę to przedmiot o tyle tylko ważny, o ile doraźnie przydatny... To przedmiot, w którym nie dostrzega się uczuć, nie widzi się, że się boi, że cierpi, że tęskni, że... płacze Opowiadania Rudzia i Maluszek, niezwykle osobiste i wzruszające, opowiadają o mieszkających w domu Autora psach. Odnajdujemy w jednym z nich także wspomnienie o kocie Włóczku. Czytelnika dziwić może ta tematyka u pisarza, cenionego między innymi za prace dotyczące eschatologii, autora opowiadań z dreszczykiem oraz mistrza powieści historyczno-ezoterycznej. Natomiast, jest to całkowicie oczywiste dla osób, które znają osobiście Autora, Jego rodzinę i gościnny dom. Zwierzęta, które tu mieszkały i mieszkają, zawsze były domownikami. Niektóre z nich trafiały na karty powieści i okładki zbiorów opowiadań.

16068
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rudzia i Maluszek. Opowiadania o pieskach

Andrzej Juliusz Sarwa

Dla większości ludzi zwierzę to przedmiot o tyle tylko ważny, o ile doraźnie przydatny... To przedmiot, w którym nie dostrzega się uczuć, nie widzi się, że się boi, że cierpi, że tęskni, że... płacze Opowiadania Rudzia i Maluszek, niezwykle osobiste i wzruszające, opowiadają o mieszkających w domu Autora psach. Odnajdujemy w jednym z nich także wspomnienie o kocie Włóczku. Czytelnika dziwić może ta tematyka u pisarza, cenionego między innymi za prace dotyczące eschatologii, autora opowiadań z dreszczykiem oraz mistrza powieści historyczno-ezoterycznej. Natomiast, jest to całkowicie oczywiste dla osób, które znają osobiście Autora, Jego rodzinę i gościnny dom. Zwierzęta, które tu mieszkały i mieszkają, zawsze były domownikami. Niektóre z nich trafiały na karty powieści i okładki zbiorów opowiadań.

16069
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ruinerwold. Uciekłem z sekty mojego ojca

Israel van Dorsten

Wstrząsająca autobiografia chłopca wychowanego w odizolowanym gospodarstwie pod okiem despotycznego przywódcy sekty... a jednocześnie jego ojca. W niedzielę 13 października 2019 roku uciekłem z rodzinnej farmy, na której spędziłem pierwsze dwadzieścia pięć lat życia bez jakiegokolwiek kontaktu ze światem zewnętrznym, wypełniając wolę mojego ojca założyciela sekty. Nigdy nie chodziłem do szkoły. Nie miałem żadnych przyjaciół. Towarzyszami mojej codzienności były tylko duchy i modlitwy do Boga. Wiara i przekonania ojca porządkowały najdrobniejsze aspekty znanej mi rzeczywistości. Dorastałem w nieustannym lęku, w smutku i poczuciu winy, bo osoba, która powinna być moim opiekunem i wsparciem, traktowała mnie raczej jak narzędzie do religijnych rytuałów niż syna. Coraz częściej czułem, że coś jest nie tak. Pełen grzechu i niebezpieczeństw świat zewnętrzny, którego tak się bałem, przedzierał się powoli do mojej świadomości, a kiedy wreszcie zdecydowałem się na ucieczkę, nie miałem pojęcia, co mnie czeka. Co się dzieje z psychiką człowieka dorastającego w całkowitej izolacji od świata, dręczonego fizycznie, wystawianego na silną psychiczną presję i poddawanego dzień po dniu praniu umysłu? Czy da się zacząć zwyczajnie funkcjonować po 25 latach życia w takich warunkach?

16070
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ruinerwold. Uciekłem z sekty mojego ojca

Israel van Dorsten

Wstrząsająca autobiografia chłopca wychowanego w odizolowanym gospodarstwie pod okiem despotycznego przywódcy sekty... a jednocześnie jego ojca. W niedzielę 13 października 2019 roku uciekłem z rodzinnej farmy, na której spędziłem pierwsze dwadzieścia pięć lat życia bez jakiegokolwiek kontaktu ze światem zewnętrznym, wypełniając wolę mojego ojca założyciela sekty. Nigdy nie chodziłem do szkoły. Nie miałem żadnych przyjaciół. Towarzyszami mojej codzienności były tylko duchy i modlitwy do Boga. Wiara i przekonania ojca porządkowały najdrobniejsze aspekty znanej mi rzeczywistości. Dorastałem w nieustannym lęku, w smutku i poczuciu winy, bo osoba, która powinna być moim opiekunem i wsparciem, traktowała mnie raczej jak narzędzie do religijnych rytuałów niż syna. Coraz częściej czułem, że coś jest nie tak. Pełen grzechu i niebezpieczeństw świat zewnętrzny, którego tak się bałem, przedzierał się powoli do mojej świadomości, a kiedy wreszcie zdecydowałem się na ucieczkę, nie miałem pojęcia, co mnie czeka. Co się dzieje z psychiką człowieka dorastającego w całkowitej izolacji od świata, dręczonego fizycznie, wystawianego na silną psychiczną presję i poddawanego dzień po dniu praniu umysłu? Czy da się zacząć zwyczajnie funkcjonować po 25 latach życia w takich warunkach?

16071
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ruiny

Małgorzata Fugiel-Kuźmińska, Michał Kuźmiński

Powieść kryminalna, której bohaterowie mierzą się z gwałtowną śmiercią i własną przeszłością. To nie mogło być samobójstwo. Marzena była pełna życia, zwariowana, spełniała swoje marzenie o karierze aktorskiej. A przynajmniej tak ją zapamiętała Sylwia Nowak, gdy lata temu urwał im się kontakt. Doświadczona policjantka i agentka ABW, a dziś prywatna detektywka, nie wierzy w wersję prokuratury. Żeby odkryć prawdę o śmierci przyjaciółki z dzieciństwa, wyrusza na Dolny Śląsk, gdzie w ruinach poniemieckiego domostwa alternatywna grupa teatralna w której grała Marzena przygotowuje się do spektaklu. Zwłoki znaleziono w stawie nieopodal ruin. A śmierć Marzeny to nie jedyna tragedia związana z tym miejscem Gdzie kończy się gra, a zaczyna rzeczywistość? Jak głęboko trzeba szukać, by zamiast maski zobaczyć prawdziwą twarz bliskiej osoby? Jak się nie zgubić, klucząc między faktami a fikcją, między brutalną prawdą a zwodniczą pamięcią? I kto to wszystko wyreżyserował?

16072
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ruiny istnienia. Szkice o poetach mniej obecnych

Marian Kisiel

Ruiny istnienia gromadzą artykuły o siedmiu poetach polskich XX wieku (Józef Wittlin, Emil Zegadłowicz, Julian Przyboś, Tadeusz Sułkowski, Wilhelm Szewczyk, Bogdan Czaykowski, Andrzej K. Waśkiewicz). Autor pokazuje ich historycznoliterackie miejsce, a interpretując znane i mniej znane wiersze, odkrywa osobnicze piękno poezji ekspresjonistycznej, klasycystycznej, awangardowej i formulistycznej. Obecna w liryce twórców różnych generacji formuła „istnienia” pokazana została w egzystencjalnym i społecznym wymiarze. Podtytuł książki Szkice o poetach mniej obecnych wskazuje na słabiej rozpoznane lub zgoła pominięte przez krytykę fragmenty twórczości autorów o ustalonym prestiżu w polskiej literaturze przeszłego stulecia.

16073
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ruiny Sodomy

Zbigniew Wojnarowski

"Stopił się z nicością ruin i w mieście, którego nie było udawał człowieka, którego nie ma. Umiał to doskonale". Liton kuli się w norze, którą wykopał w pustynnym piasku. Oczami wyobraźni widzi bogate zabudowania, które jeszcze niedawno się tu znajdowały. W spiekocie słońca i smrodzie własnego ciała chowa się przed mutanami - zdeformowanymi postaciami, które żywią się mięsem zwierzęcym i ludzkim. Czy bohaterowi uda się ujść z życiem? Sceneria opowiadania przywodzi na myśl świat "Diuny" Franka Herberta.

16074
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ruiny Sodomy - zbiór opowiadań

Zbigniew Wojnarowski

W opowiadaniach Zbigniewa Wojnarowskiego groza miesza się z nieprawdopodobieństwem, a współczesność wciąż przenika się z przeszłością. Każda historia, jak u Hitchcocka, rozpoczyna się mocnym wydarzeniem, a w miarę upływu czasu emocje tylko rosną. Wiele tu nawiązań do dawnych legend i mitów, ale równie istotnym punktem odniesienia jest dla autora popkultura. Zbiór trzymających w napięciu miniaturek fabularnych zainteresuje miłośników surrealizmu, kryminału retro w stylu Marka Krajewskiego oraz poszukiwaczy niesamowitości spod znaku Edgara Allana Poe.

16075
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ruiny Sodomy - zbiór opowiadań

Zbigniew Wojnarowski

W opowiadaniach Zbigniewa Wojnarowskiego groza miesza się z nieprawdopodobieństwem, a współczesność wciąż przenika się z przeszłością. Każda historia, jak u Hitchcocka, rozpoczyna się mocnym wydarzeniem, a w miarę upływu czasu emocje tylko rosną. Wiele tu nawiązań do dawnych legend i mitów, ale równie istotnym punktem odniesienia jest dla autora popkultura. Zbiór trzymających w napięciu miniaturek fabularnych zainteresuje miłośników surrealizmu, kryminału retro w stylu Marka Krajewskiego oraz poszukiwaczy niesamowitości spod znaku Edgara Allana Poe.

16076
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Ruiny Sodomy - zbiór opowiadań

Zbigniew Wojnarowski

W opowiadaniach Zbigniewa Wojnarowskiego groza miesza się z nieprawdopodobieństwem, a współczesność wciąż przenika się z przeszłością. Każda historia, jak u Hitchcocka, rozpoczyna się mocnym wydarzeniem, a w miarę upływu czasu emocje tylko rosną. Wiele tu nawiązań do dawnych legend i mitów, ale równie istotnym punktem odniesienia jest dla autora popkultura. Zbiór trzymających w napięciu miniaturek fabularnych zainteresuje miłośników surrealizmu, kryminału retro w stylu Marka Krajewskiego oraz poszukiwaczy niesamowitości spod znaku Edgara Allana Poe.

16077
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rumak i źrebiec

Ignacy Krasicki

Ignacy Krasicki Bajki nowe Rumak i źrebiec Koń w rzędzie sutym, zewsząd szklniący złotem, Rżąc deptał ziemię pod jeźdźcem zuchwałym, Źrebiec bez uzdy posuwisty lotem Uginał trawy w pędzie wybujałym. Razem ku sobie zbliżyły się oba. Rzekł rumak: Patrzaj, jaka moja postać! Siodło, rząd złoty jak ci się podoba? Przyznaj, bez jeźdźca trudn... Ignacy Krasicki Ur. 3 lutego 1735 r. w Dubiecku (Sanockie) Zm. 14 marca 1801 r. w Berlinie Najważniejsze dzieła: Myszeida (1775), Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki (1776), Monachomachia (1778), Pan Podstoli (1778 i 1784), Bajki i przypowieści (1779), Satyry (1779 i 1782), Antymonachomachia (1779), Wojna chocimska (1780) Wybitny polski poeta, prozaik, komediopisarz i publicysta. Kasztelanic chełmski, hrabia, przeznaczony do stanu duchownego ze względu na trudną sytuację materialną rodziny. Od 1766 r. biskup warmiński. Blisko współpracował z królem Stanisławem Augustem w dziele kulturalnego ożywienia kraju. Tworzył w duchu oświecenia (m.in. napisał w latach 1781-83 dwutomową encyklopedię Zbiór potrzebniejszych wiadomości, był twórcą pierwszego pol. czasopisma, (Monitor), ale jego Hymn do miłości ojczyzny (1774) oraz przekład Pieśni Osjana odegrały znaczącą rolę w kształtowaniu polskiego romantyzmu. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.

16078
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rumor

Robert Małecki

Najgłośniej krzyczy ten, kto ma najwięcej na sumieniu. Świat podcasterów, śledczych i gangsterów w nowej ekscytującej powieści Roberta Małeckiego. Urodził się na nowo w starym śpiworze na wycieraczce domu dziecka, gdzie podobno przespał letnią noc, tuląc do siebie brudnego misia bez jednego oka. A rano milczał jak zaklęty. W ogóle słabo mówił. Do dziś nie wiedział, jak naprawdę się nazywa i ile ma lat. Andrzej Rumowski, Rumor, przed laty przeszedł piekło. Obecnie wszystko, co ma, to domek na podtoruńskim odludziu i warsztat przyczep kempingowych. Teraz po raz kolejny traci grunt pod nogami. Nieopodal jego domu wykopano ludzkie szczątki. Policjanci zadają pytania. Czyżby Rumor znów musiał zmierzyć się z przeszłością? W dochodzenie angażuje się jego dawny przyjaciel, Marcin Zgonowicz, który prowadzi popularny podcast kryminalny Zgon na służbie. Odcinek za odcinkiem komentuje postępy i prace śledczych, opowiadając o nieznanych wcześniej policji dowodach. Dowodach obciążających Rumora Zakulisowa manipulacja i przecieki sprawiają, że sprawa nabiera tempa. I Rumor, i Zgon podejmują coraz radykalniejsze kroki. Na dodatek do gry dołącza lokalny eksgangster, ojciec zaginionego przed laty chłopaka, którego ciała nigdy nie odnaleziono. Co wydarzyło się przed laty między przyjaciółmi? Czego nie mówi słuchaczom znany podcaster? Jak cienka jest granica między opowieścią o zbrodni, a jej wykonaniem? Rumor to najnowsza powieść Roberta Małeckiego, inna od dotychczasowych serii kryminalnych. Historia krzyku, który na długo zapadnie Wam w pamięć.

16079
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rumor

Robert Małecki

Najgłośniej krzyczy ten, kto ma najwięcej na sumieniu. Świat podcasterów, śledczych i gangsterów w nowej ekscytującej powieści Roberta Małeckiego. Urodził się na nowo w starym śpiworze na wycieraczce domu dziecka, gdzie podobno przespał letnią noc, tuląc do siebie brudnego misia bez jednego oka. A rano milczał jak zaklęty. W ogóle słabo mówił. Do dziś nie wiedział, jak naprawdę się nazywa i ile ma lat. Andrzej Rumowski, Rumor, przed laty przeszedł piekło. Obecnie wszystko, co ma, to domek na podtoruńskim odludziu i warsztat przyczep kempingowych. Teraz po raz kolejny traci grunt pod nogami. Nieopodal jego domu wykopano ludzkie szczątki. Policjanci zadają pytania. Czyżby Rumor znów musiał zmierzyć się z przeszłością? W dochodzenie angażuje się jego dawny przyjaciel, Marcin Zgonowicz, który prowadzi popularny podcast kryminalny Zgon na służbie. Odcinek za odcinkiem komentuje postępy i prace śledczych, opowiadając o nieznanych wcześniej policji dowodach. Dowodach obciążających Rumora Zakulisowa manipulacja i przecieki sprawiają, że sprawa nabiera tempa. I Rumor, i Zgon podejmują coraz radykalniejsze kroki. Na dodatek do gry dołącza lokalny eksgangster, ojciec zaginionego przed laty chłopaka, którego ciała nigdy nie odnaleziono. Co wydarzyło się przed laty między przyjaciółmi? Czego nie mówi słuchaczom znany podcaster? Jak cienka jest granica między opowieścią o zbrodni, a jej wykonaniem? Rumor to najnowsza powieść Roberta Małeckiego, inna od dotychczasowych serii kryminalnych. Historia krzyku, który na długo zapadnie Wam w pamięć.

16080
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rumun goni za happy endem

Bogumił Luft

Rumunia i Mołdawia dwa kraje na marginesie Europy. Postsowieckie dziedzictwo, walka z kompleksami, wielonarodowa tradycja i skomplikowane stosunki z sąsiadami oraz raczej nieodwzajemniona sympatia do Polski. Rumun goni za happy endem to wielowątkowa opowieść o spotkaniu dwóch dużych narodów Polski i Rumunii oraz próbującej ich dogonić Mołdawii. Ponad trzydzieści lat osobistych przeżyć, spotkań i doświadczeń, które stały się udziałem autora dziennikarza, publicysty i dyplomaty, ambasadora RP w Rumunii i Mołdawii zaowocowały piękną, bardzo osobistą opowieścią o krajach wciąż mało w Polsce znanych. Reportaż przeplata się tu ze wspomnieniami, a esej historyczny z analizą polityczną sytuacji na rumuńskim pograniczu Europy. To także zawiła, często dramatyczna historia Republiki Mołdawii, która nie może sobie poradzić z postsowieckim dziedzictwem, zapatrzonej w wielką siostrę Rumunię, która z kolei wciąż walczy o historyczny sukces. "Polacy albo bezkrytycznie podziwiają Rumunię, głównie za jej przyrodę, albo się jej obawiają. O tym, by ten kraj zrozumieć, raczej nie myślimy. Z Mołdawią bywa podobnie z tą różnicą, że zainteresowanie nią jest dużo mniejsze. Bogumił Luft oba te kraje lubi, ale przede wszystkim zna je i rozumie. W książce, którą napisał, jednocześnie bardzo osobistej i pozbawionej ckliwości, dzieli się swoją wiedzą w sposób budzący szacunek. Nakreślony przez autora portret paralelny współczesnych Rumunów i Mołdawian, mieszkających po obu stronach Prutu, składa się z miniportretów, zwięzłych analiz politycznych, osobistych wspomnień i smakowitych scen obyczajowych. Wyłania się z nich skomplikowany i intrygujący obraz społeczeństwa żyjącego okrakiem pomiędzy Bałkanami i Europą Środkową i od ponad wieku poddawanego nieustannemu procesowi modernizacji nie wiadomo tak naprawdę, na ile udanej, ale na pewno wciąż niezakończonej. Z mozaikowego opowiadania powstał swoisty niezbędnik intelektualny. Autor dokonał selekcji materiału faktograficznego i wybrał sposób narracji, który pomaga zrozumieć złożoną materię świata rumuńskiego: od problemu genealogii poczynając, na kwestiach spuścizny komunistycznej i powikłanych relacji rumuńsko-mołdawskich kończąc. Książka rzetelna i dowcipna, dająca do myślenia." dr hab. Kazimierz Jurczak, kierownik Zakładu Rumunistyki UJ

16081
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rumun goni za happy endem

Bogumił Luft

Rumunia i Mołdawia dwa kraje na marginesie Europy. Postsowieckie dziedzictwo, walka z kompleksami, wielonarodowa tradycja i skomplikowane stosunki z sąsiadami oraz raczej nieodwzajemniona sympatia do Polski. Rumun goni za happy endem to wielowątkowa opowieść o spotkaniu dwóch dużych narodów Polski i Rumunii oraz próbującej ich dogonić Mołdawii. Ponad trzydzieści lat osobistych przeżyć, spotkań i doświadczeń, które stały się udziałem autora dziennikarza, publicysty i dyplomaty, ambasadora RP w Rumunii i Mołdawii zaowocowały piękną, bardzo osobistą opowieścią o krajach wciąż mało w Polsce znanych. Reportaż przeplata się tu ze wspomnieniami, a esej historyczny z analizą polityczną sytuacji na rumuńskim pograniczu Europy. To także zawiła, często dramatyczna historia Republiki Mołdawii, która nie może sobie poradzić z postsowieckim dziedzictwem, zapatrzonej w wielką siostrę Rumunię, która z kolei wciąż walczy o historyczny sukces. "Polacy albo bezkrytycznie podziwiają Rumunię, głównie za jej przyrodę, albo się jej obawiają. O tym, by ten kraj zrozumieć, raczej nie myślimy. Z Mołdawią bywa podobnie z tą różnicą, że zainteresowanie nią jest dużo mniejsze. Bogumił Luft oba te kraje lubi, ale przede wszystkim zna je i rozumie. W książce, którą napisał, jednocześnie bardzo osobistej i pozbawionej ckliwości, dzieli się swoją wiedzą w sposób budzący szacunek. Nakreślony przez autora portret paralelny współczesnych Rumunów i Mołdawian, mieszkających po obu stronach Prutu, składa się z miniportretów, zwięzłych analiz politycznych, osobistych wspomnień i smakowitych scen obyczajowych. Wyłania się z nich skomplikowany i intrygujący obraz społeczeństwa żyjącego okrakiem pomiędzy Bałkanami i Europą Środkową i od ponad wieku poddawanego nieustannemu procesowi modernizacji nie wiadomo tak naprawdę, na ile udanej, ale na pewno wciąż niezakończonej. Z mozaikowego opowiadania powstał swoisty niezbędnik intelektualny. Autor dokonał selekcji materiału faktograficznego i wybrał sposób narracji, który pomaga zrozumieć złożoną materię świata rumuńskiego: od problemu genealogii poczynając, na kwestiach spuścizny komunistycznej i powikłanych relacji rumuńsko-mołdawskich kończąc. Książka rzetelna i dowcipna, dająca do myślenia." dr hab. Kazimierz Jurczak, kierownik Zakładu Rumunistyki UJ

16082
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rumun goni za happy endem

Bogumił Luft

Rumunia i Mołdawia dwa kraje na marginesie Europy. Postsowieckie dziedzictwo, walka z kompleksami, wielonarodowa tradycja i skomplikowane stosunki z sąsiadami oraz raczej nieodwzajemniona sympatia do Polski. Rumun goni za happy endem to wielowątkowa opowieść o spotkaniu dwóch dużych narodów Polski i Rumunii oraz próbującej ich dogonić Mołdawii. Ponad trzydzieści lat osobistych przeżyć, spotkań i doświadczeń, które stały się udziałem autora dziennikarza, publicysty i dyplomaty, ambasadora RP w Rumunii i Mołdawii zaowocowały piękną, bardzo osobistą opowieścią o krajach wciąż mało w Polsce znanych. Reportaż przeplata się tu ze wspomnieniami, a esej historyczny z analizą polityczną sytuacji na rumuńskim pograniczu Europy. To także zawiła, często dramatyczna historia Republiki Mołdawii, która nie może sobie poradzić z postsowieckim dziedzictwem, zapatrzonej w wielką siostrę Rumunię, która z kolei wciąż walczy o historyczny sukces. "Polacy albo bezkrytycznie podziwiają Rumunię, głównie za jej przyrodę, albo się jej obawiają. O tym, by ten kraj zrozumieć, raczej nie myślimy. Z Mołdawią bywa podobnie z tą różnicą, że zainteresowanie nią jest dużo mniejsze. Bogumił Luft oba te kraje lubi, ale przede wszystkim zna je i rozumie. W książce, którą napisał, jednocześnie bardzo osobistej i pozbawionej ckliwości, dzieli się swoją wiedzą w sposób budzący szacunek. Nakreślony przez autora portret paralelny współczesnych Rumunów i Mołdawian, mieszkających po obu stronach Prutu, składa się z miniportretów, zwięzłych analiz politycznych, osobistych wspomnień i smakowitych scen obyczajowych. Wyłania się z nich skomplikowany i intrygujący obraz społeczeństwa żyjącego okrakiem pomiędzy Bałkanami i Europą Środkową i od ponad wieku poddawanego nieustannemu procesowi modernizacji nie wiadomo tak naprawdę, na ile udanej, ale na pewno wciąż niezakończonej. Z mozaikowego opowiadania powstał swoisty niezbędnik intelektualny. Autor dokonał selekcji materiału faktograficznego i wybrał sposób narracji, który pomaga zrozumieć złożoną materię świata rumuńskiego: od problemu genealogii poczynając, na kwestiach spuścizny komunistycznej i powikłanych relacji rumuńsko-mołdawskich kończąc. Książka rzetelna i dowcipna, dająca do myślenia." dr hab. Kazimierz Jurczak, kierownik Zakładu Rumunistyki UJ

16083
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rumunia. Pęknięte lustro Europy

Dorota Filipiak

Opis Kiedy pierwszy raz pojechałam do Rumunii, nie przeczuwałam nawet, że to początek wielkiej, wspaniałej przygody. Przygoda ta trwa do dziś i mam nadzieję, że wraz z tą książką wchodzi w nowy etap. Rumunii nie da się poznać, a tym bardziej zrozumieć, jeśli nie poświęci się jej dość czasu i uwagi. Bo Rumunia to cała Europa. Kontynent odbija się tu jak w lustrze, tylko troszkę popękanym, zlepionym z różnych fragmentów - z zachodu i wschodu. Jest trochę turecko i węgiersko, odrobinę niemiecko i nieco słowiańsko. Mistycyzm wschodniego chrześcijaństwa miesza się z surowym protestantyzmem. Swoje ślady pozostawili Dakowie. W języku pobrzmiewa starożytny Rzym. W architekturze dostrzec można historię całego starego kontynentu. Rumunia to fascynująca mieszanka wszystkiego, co przytrafiło się Europie na przestrzeni niemal dwóch tysięcy lat. Książka ta to trochę dziennik, trochę pamiętnik, zapis podróży - próba zachowania w pamięci tego, co ulotne, chwil spędzonych w Rumunii, spotkań i wrażeń. Nie ma tu obiektywnej oceny, zimnej relacji. To jak najbardziej osobiste spostrzeżenia i uwagi pisane na marginesie kolejnych podróży rzeczywistych i wyobrażonych, trwających nieprzerwanie od kilkunastu lat. W trakcie pracy miałam wiele wątpliwości. Wszak tyle już o Rumunii napisano. Jednak wielokrotnie przekonywałam się, że ciągle jest wiele do zrobienia, bo krzywdzące, niesprawiedliwe stereotypy mają się aż nazbyt dobrze. Chciałabym pokazać Rumunię taką, jaką jest. Niewolną od problemów, mocno zanurzoną w burzliwej przeszłości, ale odważnie patrzącą w przyszłość i mającą wiele do zaoferowania. DOROTA FILIPIAK O AUTORCE Dorota Filipiak - warszawianka z urodzenia, studiowała historię na Uniwersytecie Warszawskim. Od ponad dekady zawodowo związana z Wydawnictwem Czarne, w którym zajmuje się promocją. Interesuje się historią Europy Środkowej. Najchętniej podróżuje na Słowację, Węgry, do Rumunii i na Bałkany. Współpracuje z internetowym magazynem Magyazyn, gdzie publikuje artykuły o węgierskiej kulturze, historii i literaturze. Mieszka w Warszawie i we wsi nad Bugiem. FRAGMENTY KSIĄŻKI Rumunia jest jak łacińskie słowo - czwarta forma czasownika, zupełnie niepodobna do formy podstawowej. Jest jak teksty, których nie da się tak po prostu wrzucić do translatora i przetłumaczyć. Kolejne ludy, które przychodziły na te ziemie, dodawały swoje słowa i swoje znaczenia do słów zastanych. Rumunia to wielka księga, którą zaczęto pisać przed wiekami w języku Daków. Potem przyszli Rzymianie ze swoją łaciną. Ich język przyswoiła kultura chrześcijańska. Humanizm i oświecenie przyniosły języki narodowe, odtwarzane czy wręcz tworzone na nowo w dziewiętnastym wieku. Po drodze pojawili się jeszcze Turcy i Grecy. I wielu innych, o których nie warto wspominać, bo ich wpływ nie był tak znaczący, chociaż czasem można usłyszeć słowo brzmiące dziwnie znajomo. Rumunię można opisać kolorami. Błękitem z malowanych monasterów bukowińskich. Spłowiałym brązem gontów wież kościołów w Maramureszu. Wypaloną żółcią traw Dobrudży. Zielenią wody Morza Czarnego oglądanego z plaży w Vama Veche. Wymykającymi się opisowi odcieniami Dunaju. Oślepiającą bielą murów siedmiogrodzkich kościołów warownych. Pastelowymi barwami kamienic w Sybinie. Białą już czernią ścian braszowskiego kościoła. Tęczowym niebem tuż przed zmierzchem w Ceahlău. Kolorowe jest tu wszystko - architektura, przyroda i ludzie. Niezależnie od tego, za pomocą jakich zmysłów poznaje się Rumunię, trudno o niej myśleć jako o spójnym, jednorodnym organizmie. To kilka różnych krajów. Historia ich wspólnego trwania jest zbyt krótka, a nazwa Rumunia zbyt młoda, by o poszczególnych częściach pisać jak o czymś nierozerwalnym. Można więc pisać Siedmiogrodzie, gdzie za murami miast niemiecki rozbrzmiewał kiedyś częściej niż rumuński. O Mołdawii, gdzie powstały unikatowe malowane monastery, w których modlono się w języku wschodnich chrześcijan. O Wołoszczyźnie, krainie oddzielonej od reszty świata potężnym Dunajem i skrytej za wyniosłymi Karpatami, gdzie dotarli Rzymianie. O Dobrudży, która daje przedsmak orientu i hipnotyzuje nieskończoną, idealnie płaską przestrzenią, a z minaretów rozlega się wołanie muezina. I o Maramureszu, nad który wynoszą się absurdalnie wysokie wieże tamtejszych drewnianych cerkwi, jakby chciały sięgnąć nieba. Rumunów i Węgrów, czy tego chcą, czy nie, poza wspólną historią łączy coś jeszcze, na co rzadko zwraca się uwagę. Są inni. Otacza ich morze słowiańszczyzny, na tle którego stają się odmieńcami. Węgrzy sami swą odrębność podkreślają, ale przecież także Rumuni mówią w języku, którego żaden Słowianin nie zrozumie, może poza pojedynczymi słowami. Rumuński jest językiem niezwykle oryginalnym. Konotacje łacińskie są nie tyle słyszalne, bo melodia tej mowy jest inna niż pozostałych języków romańskich, ile widoczne. Zapisane słowa często wprost przywodzą na myśl ich łacińskie odpowiedniki. Gdy doda się do tego wpływy tureckie, węgierskie i greckie, powstaje język jedyny w swoim rodzaju. A jakby tego urozmaicenia było mało, w tym wielojęzycznym gwarze rozbrzmiewał kiedyś, i to nader często, niemiecki. Nie sposób pominąć jego wpływu.

16084
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rumunia. Pęknięte lustro Europy

Dorota Filipiak

Opis Kiedy pierwszy raz pojechałam do Rumunii, nie przeczuwałam nawet, że to początek wielkiej, wspaniałej przygody. Przygoda ta trwa do dziś i mam nadzieję, że wraz z tą książką wchodzi w nowy etap. Rumunii nie da się poznać, a tym bardziej zrozumieć, jeśli nie poświęci się jej dość czasu i uwagi. Bo Rumunia to cała Europa. Kontynent odbija się tu jak w lustrze, tylko troszkę popękanym, zlepionym z różnych fragmentów - z zachodu i wschodu. Jest trochę turecko i węgiersko, odrobinę niemiecko i nieco słowiańsko. Mistycyzm wschodniego chrześcijaństwa miesza się z surowym protestantyzmem. Swoje ślady pozostawili Dakowie. W języku pobrzmiewa starożytny Rzym. W architekturze dostrzec można historię całego starego kontynentu. Rumunia to fascynująca mieszanka wszystkiego, co przytrafiło się Europie na przestrzeni niemal dwóch tysięcy lat. Książka ta to trochę dziennik, trochę pamiętnik, zapis podróży - próba zachowania w pamięci tego, co ulotne, chwil spędzonych w Rumunii, spotkań i wrażeń. Nie ma tu obiektywnej oceny, zimnej relacji. To jak najbardziej osobiste spostrzeżenia i uwagi pisane na marginesie kolejnych podróży rzeczywistych i wyobrażonych, trwających nieprzerwanie od kilkunastu lat. W trakcie pracy miałam wiele wątpliwości. Wszak tyle już o Rumunii napisano. Jednak wielokrotnie przekonywałam się, że ciągle jest wiele do zrobienia, bo krzywdzące, niesprawiedliwe stereotypy mają się aż nazbyt dobrze. Chciałabym pokazać Rumunię taką, jaką jest. Niewolną od problemów, mocno zanurzoną w burzliwej przeszłości, ale odważnie patrzącą w przyszłość i mającą wiele do zaoferowania. DOROTA FILIPIAK O AUTORCE Dorota Filipiak - warszawianka z urodzenia, studiowała historię na Uniwersytecie Warszawskim. Od ponad dekady zawodowo związana z Wydawnictwem Czarne, w którym zajmuje się promocją. Interesuje się historią Europy Środkowej. Najchętniej podróżuje na Słowację, Węgry, do Rumunii i na Bałkany. Współpracuje z internetowym magazynem Magyazyn, gdzie publikuje artykuły o węgierskiej kulturze, historii i literaturze. Mieszka w Warszawie i we wsi nad Bugiem. FRAGMENTY KSIĄŻKI Rumunia jest jak łacińskie słowo - czwarta forma czasownika, zupełnie niepodobna do formy podstawowej. Jest jak teksty, których nie da się tak po prostu wrzucić do translatora i przetłumaczyć. Kolejne ludy, które przychodziły na te ziemie, dodawały swoje słowa i swoje znaczenia do słów zastanych. Rumunia to wielka księga, którą zaczęto pisać przed wiekami w języku Daków. Potem przyszli Rzymianie ze swoją łaciną. Ich język przyswoiła kultura chrześcijańska. Humanizm i oświecenie przyniosły języki narodowe, odtwarzane czy wręcz tworzone na nowo w dziewiętnastym wieku. Po drodze pojawili się jeszcze Turcy i Grecy. I wielu innych, o których nie warto wspominać, bo ich wpływ nie był tak znaczący, chociaż czasem można usłyszeć słowo brzmiące dziwnie znajomo. Rumunię można opisać kolorami. Błękitem z malowanych monasterów bukowińskich. Spłowiałym brązem gontów wież kościołów w Maramureszu. Wypaloną żółcią traw Dobrudży. Zielenią wody Morza Czarnego oglądanego z plaży w Vama Veche. Wymykającymi się opisowi odcieniami Dunaju. Oślepiającą bielą murów siedmiogrodzkich kościołów warownych. Pastelowymi barwami kamienic w Sybinie. Białą już czernią ścian braszowskiego kościoła. Tęczowym niebem tuż przed zmierzchem w Ceahlău. Kolorowe jest tu wszystko - architektura, przyroda i ludzie. Niezależnie od tego, za pomocą jakich zmysłów poznaje się Rumunię, trudno o niej myśleć jako o spójnym, jednorodnym organizmie. To kilka różnych krajów. Historia ich wspólnego trwania jest zbyt krótka, a nazwa Rumunia zbyt młoda, by o poszczególnych częściach pisać jak o czymś nierozerwalnym. Można więc pisać Siedmiogrodzie, gdzie za murami miast niemiecki rozbrzmiewał kiedyś częściej niż rumuński. O Mołdawii, gdzie powstały unikatowe malowane monastery, w których modlono się w języku wschodnich chrześcijan. O Wołoszczyźnie, krainie oddzielonej od reszty świata potężnym Dunajem i skrytej za wyniosłymi Karpatami, gdzie dotarli Rzymianie. O Dobrudży, która daje przedsmak orientu i hipnotyzuje nieskończoną, idealnie płaską przestrzenią, a z minaretów rozlega się wołanie muezina. I o Maramureszu, nad który wynoszą się absurdalnie wysokie wieże tamtejszych drewnianych cerkwi, jakby chciały sięgnąć nieba. Rumunów i Węgrów, czy tego chcą, czy nie, poza wspólną historią łączy coś jeszcze, na co rzadko zwraca się uwagę. Są inni. Otacza ich morze słowiańszczyzny, na tle którego stają się odmieńcami. Węgrzy sami swą odrębność podkreślają, ale przecież także Rumuni mówią w języku, którego żaden Słowianin nie zrozumie, może poza pojedynczymi słowami. Rumuński jest językiem niezwykle oryginalnym. Konotacje łacińskie są nie tyle słyszalne, bo melodia tej mowy jest inna niż pozostałych języków romańskich, ile widoczne. Zapisane słowa często wprost przywodzą na myśl ich łacińskie odpowiedniki. Gdy doda się do tego wpływy tureckie, węgierskie i greckie, powstaje język jedyny w swoim rodzaju. A jakby tego urozmaicenia było mało, w tym wielojęzycznym gwarze rozbrzmiewał kiedyś, i to nader często, niemiecki. Nie sposób pominąć jego wpływu.

16085
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rumunia. Pęknięte lustro Europy

Dorota Filipiak

Opis Kiedy pierwszy raz pojechałam do Rumunii, nie przeczuwałam nawet, że to początek wielkiej, wspaniałej przygody. Przygoda ta trwa do dziś i mam nadzieję, że wraz z tą książką wchodzi w nowy etap. Rumunii nie da się poznać, a tym bardziej zrozumieć, jeśli nie poświęci się jej dość czasu i uwagi. Bo Rumunia to cała Europa. Kontynent odbija się tu jak w lustrze, tylko troszkę popękanym, zlepionym z różnych fragmentów - z zachodu i wschodu. Jest trochę turecko i węgiersko, odrobinę niemiecko i nieco słowiańsko. Mistycyzm wschodniego chrześcijaństwa miesza się z surowym protestantyzmem. Swoje ślady pozostawili Dakowie. W języku pobrzmiewa starożytny Rzym. W architekturze dostrzec można historię całego starego kontynentu. Rumunia to fascynująca mieszanka wszystkiego, co przytrafiło się Europie na przestrzeni niemal dwóch tysięcy lat. Książka ta to trochę dziennik, trochę pamiętnik, zapis podróży - próba zachowania w pamięci tego, co ulotne, chwil spędzonych w Rumunii, spotkań i wrażeń. Nie ma tu obiektywnej oceny, zimnej relacji. To jak najbardziej osobiste spostrzeżenia i uwagi pisane na marginesie kolejnych podróży rzeczywistych i wyobrażonych, trwających nieprzerwanie od kilkunastu lat. W trakcie pracy miałam wiele wątpliwości. Wszak tyle już o Rumunii napisano. Jednak wielokrotnie przekonywałam się, że ciągle jest wiele do zrobienia, bo krzywdzące, niesprawiedliwe stereotypy mają się aż nazbyt dobrze. Chciałabym pokazać Rumunię taką, jaką jest. Niewolną od problemów, mocno zanurzoną w burzliwej przeszłości, ale odważnie patrzącą w przyszłość i mającą wiele do zaoferowania. DOROTA FILIPIAK O AUTORCE Dorota Filipiak - warszawianka z urodzenia, studiowała historię na Uniwersytecie Warszawskim. Od ponad dekady zawodowo związana z Wydawnictwem Czarne, w którym zajmuje się promocją. Interesuje się historią Europy Środkowej. Najchętniej podróżuje na Słowację, Węgry, do Rumunii i na Bałkany. Współpracuje z internetowym magazynem Magyazyn, gdzie publikuje artykuły o węgierskiej kulturze, historii i literaturze. Mieszka w Warszawie i we wsi nad Bugiem. FRAGMENTY KSIĄŻKI Rumunia jest jak łacińskie słowo - czwarta forma czasownika, zupełnie niepodobna do formy podstawowej. Jest jak teksty, których nie da się tak po prostu wrzucić do translatora i przetłumaczyć. Kolejne ludy, które przychodziły na te ziemie, dodawały swoje słowa i swoje znaczenia do słów zastanych. Rumunia to wielka księga, którą zaczęto pisać przed wiekami w języku Daków. Potem przyszli Rzymianie ze swoją łaciną. Ich język przyswoiła kultura chrześcijańska. Humanizm i oświecenie przyniosły języki narodowe, odtwarzane czy wręcz tworzone na nowo w dziewiętnastym wieku. Po drodze pojawili się jeszcze Turcy i Grecy. I wielu innych, o których nie warto wspominać, bo ich wpływ nie był tak znaczący, chociaż czasem można usłyszeć słowo brzmiące dziwnie znajomo. Rumunię można opisać kolorami. Błękitem z malowanych monasterów bukowińskich. Spłowiałym brązem gontów wież kościołów w Maramureszu. Wypaloną żółcią traw Dobrudży. Zielenią wody Morza Czarnego oglądanego z plaży w Vama Veche. Wymykającymi się opisowi odcieniami Dunaju. Oślepiającą bielą murów siedmiogrodzkich kościołów warownych. Pastelowymi barwami kamienic w Sybinie. Białą już czernią ścian braszowskiego kościoła. Tęczowym niebem tuż przed zmierzchem w Ceahlău. Kolorowe jest tu wszystko - architektura, przyroda i ludzie. Niezależnie od tego, za pomocą jakich zmysłów poznaje się Rumunię, trudno o niej myśleć jako o spójnym, jednorodnym organizmie. To kilka różnych krajów. Historia ich wspólnego trwania jest zbyt krótka, a nazwa Rumunia zbyt młoda, by o poszczególnych częściach pisać jak o czymś nierozerwalnym. Można więc pisać Siedmiogrodzie, gdzie za murami miast niemiecki rozbrzmiewał kiedyś częściej niż rumuński. O Mołdawii, gdzie powstały unikatowe malowane monastery, w których modlono się w języku wschodnich chrześcijan. O Wołoszczyźnie, krainie oddzielonej od reszty świata potężnym Dunajem i skrytej za wyniosłymi Karpatami, gdzie dotarli Rzymianie. O Dobrudży, która daje przedsmak orientu i hipnotyzuje nieskończoną, idealnie płaską przestrzenią, a z minaretów rozlega się wołanie muezina. I o Maramureszu, nad który wynoszą się absurdalnie wysokie wieże tamtejszych drewnianych cerkwi, jakby chciały sięgnąć nieba. Rumunów i Węgrów, czy tego chcą, czy nie, poza wspólną historią łączy coś jeszcze, na co rzadko zwraca się uwagę. Są inni. Otacza ich morze słowiańszczyzny, na tle którego stają się odmieńcami. Węgrzy sami swą odrębność podkreślają, ale przecież także Rumuni mówią w języku, którego żaden Słowianin nie zrozumie, może poza pojedynczymi słowami. Rumuński jest językiem niezwykle oryginalnym. Konotacje łacińskie są nie tyle słyszalne, bo melodia tej mowy jest inna niż pozostałych języków romańskich, ile widoczne. Zapisane słowa często wprost przywodzą na myśl ich łacińskie odpowiedniki. Gdy doda się do tego wpływy tureckie, węgierskie i greckie, powstaje język jedyny w swoim rodzaju. A jakby tego urozmaicenia było mało, w tym wielojęzycznym gwarze rozbrzmiewał kiedyś, i to nader często, niemiecki. Nie sposób pominąć jego wpływu.

16086
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Run to Earth

Mary Elizabeth Braddon

Two different riddles, three villains, one of which was really the darkest paint, three murders, one suicide, the abduction of a child, three strong Victorian women one of them is unusually tragic, the other is quite a deceiver, like Becky Sharp, and divine retribution. Suffice it to say that one of the main characters is a young woman who lives with a man who claims to be a father, but exploits and intimidates her, and when this villain, Black Milsom, actually kills the young navigator captain for money.

16087
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rung Ho!

Talbot Mundy

This is the very first novel of Talbot Mundi. This is a very well written adventure story that is very easy to read and keeps the readers attention from first to last page. This is a magnificent reproduction of India since 1857. Works like this can become addicted to the reader.

16088
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Runy Hordów

Magdalena Salik

Wspólny cel to za mało, by znaleźć wspólny język. Druga część trylogii o Dolinie Mroku. Udul - wojownik z Gildii Hordów, i Gret Orin - miejscowy arystokrata, wyruszają na daleką północ, by rozszyfrować tajemnicę grycht i uwolnić mieszkańców Dolin Gruaronu od napadów krwiożerczych istot. Poza wspólnym celem dzieli ich wszystko i każda spędzona razem godzina uświadamia im to coraz mocniej. Gdy okazuje się, że za Gretem został wysłany mściciel, a Udul zaczyna wątpić w dobre intencje swoich mistrzów, obaj nie mają już odwrotu.

16089
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Runy Hordów

Magdalena Salik

Wspólny cel to za mało, by znaleźć wspólny język. Druga część trylogii o Dolinie Mroku. Udul - wojownik z Gildii Hordów, i Gret Orin - miejscowy arystokrata, wyruszają na daleką północ, by rozszyfrować tajemnicę grycht i uwolnić mieszkańców Dolin Gruaronu od napadów krwiożerczych istot. Poza wspólnym celem dzieli ich wszystko i każda spędzona razem godzina uświadamia im to coraz mocniej. Gdy okazuje się, że za Gretem został wysłany mściciel, a Udul zaczyna wątpić w dobre intencje swoich mistrzów, obaj nie mają już odwrotu.

16090
Завантаження...
EЛЕКТРОННА КНИГА

Rupiecie

Maria Rodziewiczówna

Rupiecie to zbiór nowel Marii Rodziewiczówny, których akcja toczy się na Kresach Wschodnich na przełomie XIX i XX wieku. Dzięki epickiemu talentowi autorki odkrywamy świat już nieistniejący, będący częścią naszej bogatej i złożonej historii. Bohaterowie opowieści są jak zawsze u Rodziewiczówny osobami z krwi i kości. Bywają dobrzy albo źli, kochają albo nienawidzą, często nie potrafiąc znaleźć swego miejsca w świecie. Zbiór zawiera utwory: Rupiecie, Triumfator, Kamienie, Tutejszy, Tak zwani Głupi, Ciotka, Lamus, Jan Borucki, Bajka o głupim Marcinie, Hryc, Bagno, Wołowy czerep i Dobra służba.