Literatura
Marta Półtorak
Na krótko przed śmiercią, Jean Antoine Watteau, w ciągu zaledwie tygodnia, namalował ostatni, największy rozmiarami obraz – szyld antykwariatu swego przyjaciela Gersainta. Malarz przekonał marszanda, iż najważniejsza jest reklama – wówczas w postaci szyldu. Mówi się, że jest to jeden z pierwszych plakatów reklamowych, a równocześnie jeden z najbardziej znanych obrazów malarstwa europejskiego. W roku 1744 Fryderyk Wielki zakupił malowidło i zawiesił w Salonie Koncertowym Pałacu Charlottenburg w Berlinie. I tym sposobem obraz Watteau dyskretnie przypomina o paryskim handlarzu sztuki już prawie trzysta lat. Cóż wspólnego ma obraz i reklama z poezją? Może właśnie ową „sztukę sprzedaży”, która w moim tomiku pokazuję się na różne często ukryte sposoby. Sztuka sprzedaży to budowanie relacji tu i teraz w celu przekonania klienta do zakupu oferowanego towaru. Poezja nie jest towarem! – oburzą się niektórzy. I słusznie, lecz mój eksperyment to wystawienie swojej sztuki „na sprzedaż” opinii Czytelnika, który jest pierwszymi i najważniejszym odbiorcą. Nie ma tu miejsca na retusz, sugestie czy opracowania. To moja własna sztuka, którą pragnę po swojemu sprzedać Czytelnikowi. Wszyscy bez wyjątku sprzedajemy swoje wiersze – kieruje nami nie tylko chęć tworzenia, ale także chęć pokazania tego, co potrafimy. Niektórzy pragną akceptacji, pochwał, splendorów, nagród i honorariów. Nie lubimy się do tego przyznawać, bo przecież robić coś, co się podoba to zwykła komercja, a ta jak wiadomo chluby nie przynosi. Jednak w głębi serca czujemy niesprawiedliwość, że sztuka jest niedoceniana medialnie, niedofinasowana i nieco zepchnięta na margines przez tzw. show-biznes. Znaki czasów niewątpliwie dość bolesne. Kiedyś mówiono, że malarstwo to milcząca poezja, a poezja to mówiące malarstwo – dla mnie to bardzo precyzyjne ujęcie – gdybym potrafiła malować zapewne powstałby prócz wierszy także scenki rodzajowe, które pokazują pewien nastrój, energię dzisiejszego świata, gdzie wszystko zależy od interpretacji i opinii publicznej. Zazwyczaj we wstępach chwali się poetę, analizuje jego twórczość – ja natomiast nie chwalę się ani nie analizuję – zwyczajnie proszę o chwilę uwagi. Być może nie zapakujecie mojego tomiku do skrzyni jak portret Ludwika XIV na wspomnianym obrazie francuskiego mistrza, ale zatrzymajcie się nieco, a może nawet ktoś napisze recenzję czy pochwałę. W promocji pakiet dobrego słowa i modlitwy autorki o pomyślność dla życzliwego człowieka. A zatem zapraszam do lektury! Marta Półtorak Kraków 2015 Marta Półtorak rocznik 76. Urodzona w Tarnowie, obecnie mieszkanka Krakowa, dziennikarka, poetka, historyk. Jej teksty ukazywały się na łamach: Fragile (2009,2011), LOUNGE Magazine (2009), Frazy (2010), Dziennika Polskiego (2011), Kwartalnika Stowarzyszenie Pisarzy Polskich za Granicą „Ekspresje”(2011), KRAKÓW (2011), Lamelli (2009, 2010, 2013), ARCANA (2014) oraz w krakowskich almanachach poetyckich w latach 2008-2013. Za sprowadzenie bizantyjskiej duchowości pod dach bieszczadzkiej chałupy została laureatką Turnieju Jednego Wiersza - Bieszczadzkie Dusioły (2008). W marcu 2012 roku zaś, została wyróżniona w konkursie „Mury, które dzielą - Mury, które łączą” ogłoszonym przez Żydowskie Muzeum Galicja oraz eMultipoery. Wiersze laureatów były wyświetlane na pl. Nowym (Krakowski Kazimierz). Prowadzi cykl spotkań historyczno-poetyckich Muza w Muzeum czyli Klio spotyka Erato” w Domu Historii Podgórza oraz cykl spotkań z literaturą w Domu Kultury Podgórze. W lipcu 2009 ukazał się jej debiutancki arkusz poetycki Globalne Zadymy wydany przez Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie, a w marcu 2010 pierwszy samodzielny tomik poezji Transmisje NA ŻYWO wydany pod patronatem kwartalnika FRAGILE. Drugi tomik „Księżycowe Łąki” wydała nakładem Wydawnictwa e-bookowo (2012) wersji papierowej i e-book. Od 2009 roku jest reporterem portalu Wiadomości 24 i Interia360, gdzie zamieszcza relacje, recenzje i felietony z wydarzeń kulturalnych, a zwłaszcza rekomendacje sztuki wizualnej. Absolwentka Wydziału Humanistycznego Akademii Pedagogicznej w Krakowie na kierunkach: historia i dziennikarstwo. Współpracowała z Polska Agencja Prasową PAP (2000) oraz w redakcją Faktów TVN (1999). Należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Anna Kiesewetter
To, kim jesteśmy i kim się stajemy, nie zawsze zależy wyłącznie od nas samych. Wpływ na to ma nasze pochodzenie, sytuacja rodzinna i liczne sploty okoliczności, na które nie zawsze mamy wpływ. Dopóki jednak mamy moc decydowania, warto robić swoje bez oglądania się na innych. Sztuka statystowania to umiejętność wtopienia się w tłum w sytuacjach, kiedy postępujemy zgodnie z własnym sumieniem i przekonaniami, jednak wbrew oczekiwaniom części społeczeństwa, niewygodnym normom lub narzuconej nam złej woli. Te przeżycia mogły dotyczyć każdego z nas. Nie wynikały one z niewiedzy czy z popełnienia przeze mnie życiowych błędów. Były wynikiem niezależnego ode mnie splotu wydarzeń i niespodzianek, jakie przyniósł mi los.
Iwona Grądzka
Miłość jest potężnym uczuciem i wartością w życiu. Współczesny człowiek w pogoni za jej erotyczną, zmysłową odmianą zaniedbuje miłość platoniczną, przyjacielską, zapomina, czym są lojalność i wierność. W Sztuce uwodzenia czytelnik pozna wszystkie rodzaje miłości. Nazywana już przez lekarzy antycznych, a dziś przez współczesnych psychiatrów chorobą hormonalną, szuka skutecznego leku w przypadku odrzucenia, ale także staje się pożywką dla oszustów w świecie rzeczywistym i Autorka snuje refleksje w formie poetyckiego wyznania o naturze miłości, dostrzegając również niskie pobudki osób traktujących to piękne uczucie jako formę kontroli i zniewolenia wybranej osoby. Iwona Grądzka Urodziła się w Poznaniu. Ukończyła filologię angielską na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza oraz psychologię w USA. Pracowała na UAM, Uniwersytecie Medycznym oraz jako przewodnik turystyczny po Poznaniu i województwie wielkopolskim. Debiutowała w szkole średniej na łamach gazety poetyckiej Ikarowe Loty redagowanej przez Nikosa Chadzinikolau, poetę, a także tłumacza języka greckiego. Wydała tomiki poetyckie: Romans z diabłem(1997), Podróż do Egiptu i Izraela(1998), Orient Express(2001), Matka Boska z Kordoby(2002), Narzeczona pustyni(2023), Marsz niepodległości(2023), Sztuka uwodzenia(2023).
Sztuka według polityki. Od Melancholii do Pasji
Piotr Piotrowski
Oddawana do rąk czytelników książka to wybór jedenastu esejów pisanych w ostatnich latach na temat polskiej sztuki XX wieku. Nie jest to więc systematyczny wykład; to raczej kilkanaście studiów szczegółowych, jednych o węższym, innych o szerszym zakresie historycznym, układających się w mozaikową, ale chronologicznie ułożoną opowieść o wybranych zagadnieniach sztuki minionego stulecia w Polsce. Szukając symbolicznych obrazów tej powieści, wyznaczających jej początek i koniec, wskazuję na Melancholię Jacka Malczewskiego (1894), oraz Pasję Doroty Nieznalskiej (2001). Zestawienie tych dwóch prac, nieco przypadkowe, nabiera ciekawego znaczenia... Głównym tematem tego wyboru artykułów jest jednak sztuka, dzieła artystów i artystek, począwszy od końca XIX do początku XXI wieku, artystów i artystek tworzących w kraju, który przybierał rozmaite kształty w ciągu ostatnich ponad stu lat. Okoliczności, w jakich ich twórczość powstała, były niekiedy dramatyczne, innym razem znacznie bardziej prozaiczne...
Sztuka zwycięstwa. Wspomnienia twórcy NIKE
Phil Knight
Bestsellerowe wspomnienia twórcy NIKE. Firmy Nike nie trzeba nikomu przedstawiać - to jeden z najpotężniejszych graczy na rynku odzieży, obuwia i sprzętu sportowego, z roczną sprzedażą rzędu 30 miliardów dolarów. Nie każdy jednak wie, kim jest Phil Knight - człowiek, który stworzył tę markę za garść dolarów pożyczonych od ojca, a potem przez dziesięciolecia kształtował jej potęgę. Jego wspomnienia są fascynującą podróżą w czasie i zaskakująco szczerą, intymną opowieścią o tym, jak realizować marzenia. Knightowi dopisało szczęście: jak większość młodych ludzi, krótko po studiach nie miał szczegółowego planu na życie, ale miał swój Szalony Pomysł. Kochał bieganie i czuł, że nie będzie szczęśliwy, jeśli nie zwiąże kariery zawodowej z pasją. I właśnie o tym, jak zmienić zamiłowanie do sportu w niewyobrażalny sukces komercyjny, opowiada ten pamiętnik - zaskakujący, skromny, niefiltrowany, zabawny i pięknie napisany. To wspaniała, amerykańska opowieść o szczęściu, determinacji, znajomości rzeczy oraz magicznej alchemii, która połączyła grupkę ekscentryków, twórców sukcesu Nike. To, że odnieśli sukces, jest cudem, bo - jak dowiedziałem się z tej książki - choć jako naród cenimy sobie wolność gospodarczą, to jednocześnie jesteśmy niezrównani w jej tłamszeniu. To, co Phil Knight ma do powiedzenia na temat przedsiębiorczości oraz przeszkód, które trzeba pokonać na drodze do sukcesu, jest wręcz bezcenne. Trudno zliczyć zakładki, które zostawiłem między stronicami tej książki. - Abraham Verghese, autor Powrotu do Missing, bestsellera z listy New York Timesa Byłem jeszcze dzieciakiem, gdy po raz pierwszy spotkałem Phila Knighta, ale tak naprawdę poznałem go dopiero teraz, gdy przeczytałem tę piękną, przejmującą, intymną opowieść. To samo mogę powiedzieć o Nike - z dumą nosiłem stroje tej firmy, ale nie miałem pojęcia, że za popularnym symbolem zwanym swoosh kryje się tak niezwykła historia ludzkiej pomysłowości, woli przetrwania oraz triumfu. Szczery, zabawny, trzymający w napięciu, prawdziwie literacki ? oto pamiętnik dla ludzi, którzy kochają sport, lecz nade wszystko dla tych, którzy kochają pamiętniki. - Andre Agassi, tenisista, jego autobiografia Open stała się bestsellerem New York Timesa
Oscar Wilde
Nie zawsze pamiętamy, że Oscar Wilde był przede wszystkim dramatopisarzem, który najbardziej spełniał się w mowie żywej. Jego najlepsze utwory to znaczy teksty dla sceny wypływały z tego, co robił najlepiej, czyli z rozmawiania. Gdy się zorientował, że mówi lepiej, niż pisze, postanowił uwiecznić swe wyczyny stolikowe, słusznie przypuszczając, że to one, nie co innego, zapewnią mu nieśmiertelność. Nie mówimy oczywiście o rozmowach tak zwanych istotnych, głębokich, poważnych, bo te były poniżej oczekiwań króla londyńskiej socjety. Wilde specjalizował się w small talku, który wyniósł na wyżyny sztuki. W Anglii, swej drugiej ojczyźnie (pierwszą była Irlandia, a trzecią, ostatnią Francja),jest kochany właśnie za swoje dramaty, a mniej za Doriana Graya czy bajki dla dzieci. Do dramatów Wildea przylgnęło określenie society plays: komedie z towarzystwa, sztuki salonowe, co wcale nie znaczy, że dla salonu pochwalne. Wilde uwielbiał życie towarzyskie i bywanie, gdzie się bywa, bardzo bolał, gdy to stracił, ale był na tyle światły, by w pełni dostrzegać całą stronę ridicule poruszania się w tych kręgach. Swymi komediami wystawił dobremu londyńskiemu towarzystwu dość dwuznaczny pomnik. Uwielbiał tych ludzi, ale uwielbiał z wysoka, za co w swoim czasie pięknie mu się odpłacili. Sztuki Oscara Wildea to pierwsze w języku polskim pełne wydanie jego najważniejszych utworów dramatycznych.
Jack Cort
Powieść kryminalna Jacka Corta, tajemniczego pisarza pierwszej połowy XX wieku. Do domu Sherlocka Holmesa wpada człowiek, którego stan może zwiastować tylko coś złego - blada twarz, niemożność złapania oddechu czy nawet utrzymania pozycji siedzącej. Strzał był celny, ale nie idealny - zraniony zdążył dotrzeć do sławnego detektywa ostrzegając go przed zasadzką, która ma pozbawić go życia. Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów z których pochodzi. W niniejszej publikacji zachowano oryginalną pisownię.
Jacek Joachim
We własnej willi zostaje zamordowany profesor historii. Milicja powierza jednemu z jego dawnych studentów, Jackowi Joachimowi, zadanie wtopienia się w środowisko rodzinne ofiary i odnalezienia zabójcy. Śledczy, wspomagany przez młodą historyk Ewę, natrafia wkrótce na ślad zaginionego sztyletu weneckiego, unikatowego przedmiotu, którego historia sięga daleko wstecz w rodowodzie profesora i osób z jego otoczenia. Tymczasem słoneczna willa staje się niemym świadkiem rozgrywek pomiędzy znajomymi profesora, z których każdy jest potencjalnym podejrzanym. Kolejne niewyjaśnione i niebezpieczne dla życia śledczych zdarzenia jasno wskazują, że wśród zgromadzonych znajduje się przestępca, który w celu zdobycia tytułowego sztyletu nie cofnie się przed niczym. [tylna strona okładki] "Sztylet Wenecki" jest jedną z obowiązkowych pozycji na liście powieści, które każdy miłośnik polskich kryminałów powinien przeczytać. Mimo upływu czasu książka jest wciąż ciekawa i godna polecenia. [Piotr Dresler, qfant.pl] Powrót po latach. Jeden z pierwszych kryminałów, które czytałam jako nastolatka. I wciąż się podoba. Klimat, dialogi, bohaterowie. Kryminały wcale nie muszą być mroczne i ciężkie. [buklowerka, lubimyczytac.pl] Akcja "Sztyletu weneckiego" toczy się w PRL, jednak na kartach powieści nie jest on tak siermiężny, jak mogłoby się wydawać. Są prywatne interesy, domy z basenem i duże pieniądze. Książka napisana jest lekko, z humorem. Duży plus za historyczne wątki sięgające nawet XVIII wieku. Polecam, zwłaszcza wielbicielom kryminału retro, a także fanom Nienackiego. [Bed, lubimyczytac.pl] Największą zaletą "Sztyletu weneckiego" jest zdecydowanie postać głównego bohatera. Jest on nowoczesnym gliniarzem, facetem nie tylko rozwiniętym intelektualnie, dowcipnym, złośliwym, wyrażającym celne riposty, ale również zaznaczającemu swój dystans wobec kwestii politycznych. Do tego to istny Casanova! Przystojny, szarmancki, twardy i władczy - taki macho w skórze dżentelmena. Wywiera niemal magnetyczny wpływ na bohaterki, które po dłuższych lub krótszych potyczkach słownych po prostu muszą mu się oddać. Jacek Joachim to prototyp porucznika Sławomira Borewicza z kultowego serialu "07 zgłoś się". [Piotr Kitrasiewicz, klubmord.com] Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Jacek Joachim to pseudonim literacki Zbigniewa Kubikowskiego. Projekt okładki: Justyna Niedzińska.
Szuanie, czyli Bretania w roku 1799. Les Chouans ou la Bretagne en 1799
Honoré de Balzac
Jest rok 1799, w Bretanii trwają walki z szuanami. Wobec niepowodzeń ponoszonych przez oddział kierowany przez młodego republikanina Hulota, Joseph Fouché wpada na pomysł schwytania wodza monarchistów, markiza de Montauran zwanego Gars, za pomocą zasadzki. Kluczem do jej powodzenia ma być młoda arystokratka, Maria de Verneuil, która w zamiarze Fouche'a ma rozkochać w sobie legendarnego szuana, a następnie wydać go w ręce republikanów. Wspiera ją w tym ambitny agent policyjny Corentin. Zamiary policji republikańskiej są początkowo realizowane zgodnie z planem, lecz potem, nieoczekiwanie (za Wikipedią). Co było dalej można się dowiedziec po przeczytaniu całej powieści. Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i francuskiej Version bilingue: polonaise et française.
Katarzyna Szczepańska-Kowalczuk
Co może kryć rodzinna szuflada? Jaką tajemnicę ujawnić? Czy po jej otwarciu życie może wyglądać tak samo? Znaleziona w listach ze starej szuflady historia Juliusza Wolskiego (syna poetki Maryli Wolskiej) i Stefanii Hrachowiny (Rusinki pracującej w domu Wolskich) to piękna osobista opowieść o ludziach i miejscach. O rodzinach Wolskich, Pawlikowskich, Turowiczów, Szumanów, Szczepańskich O dawnej Galicji Krakowie, Goszycach, Lwowie I o tym, jak odkrywanie rodzinnych historii przekształca naszą tożsamość i teraźniejszość. Czasem trzeba zatrzasnąć za sobą drzwi, żeby można było otworzyć inne, dotąd zamknięte. Remont starego mieszkania po rodzicach niespodziewanie odsłonił przede mną historię będącą dotąd rodzinnym tabu mojej matki. Dzięki szufladzie skrywającej listy i dokumenty udało mi się zrekonstruować wydarzenia sprzed lat. Szuflada wyprawiła mnie także w podróż do źródeł przysypanych przez kurz dramatów. To, na co natrafiałam, bywało czasem bolesne, ale pomogło mi połatać ubytki we własnej tożsamości. Teraz, kiedy poznałam Juliusza i Stefanię moich dziadków trochę lepiej rozumiem, kim jestem. Katarzyna Szczepańska-Kowalczuk
Szuflada z bajkami. Opowieści terapeutyczne studentów Pedagogiki i Filologii polskiej
Maria Leszczawska (red.)
Książka zawiera zbiór opowiadań terapeutycznych, które pomgą dzieciom oswoić i pokonać lęki, zrozumieć i uporać się z trudnymi emocjami. Nieoceniona propozycja dla rodziców, terapetów i nauczycieli
Jędrzej Morawiecki
Słowo szuga znaczy śryż, breja, lód zmieszany z wodą i pośniegowym błotem. Pojawienie się jej na drogach i rzekach zapowiada odwilż, wiosnę, nadejście nowego. Jakiej odnowy doświadczyła Rosja po rozpadzie Związku Radzieckiego? W Szudze Jędrzej Morawiecki przekonuje, że początkowe wolnościowe przemiany, zarówno polityczne, jak i społeczne, ostatecznie nie przyniosły ani państwu, ani jego obywatelom pozytywnych trwałych zmian. Rosja ostatniej dekady to rozkwit nacjonalizmów, radykalizacja postaw, represje wobec niepokornych. Bohaterowie książki szukają kryjówek albo uciekają, trafiając do klinik psychiatrycznych, obozów dla uchodźców, wreszcie do strefy działań wojennych. Autor, od lat podróżujący w najdalsze zakątki Rosji, odkrył inny kraj niż dotychczas opisywany w polskich reportażach lub artykułach prasowych. W Szudze obnażył egzotyzujące i zaczarowujące sposoby kreowania jej obrazu. Przeprowadził też bolesny rozrachunek ze swoim osobistym stosunkiem do Rosji. Szuga jest bogatą mozaiką reportaży i opowieści z syberyjskiego Tomska oraz poruszających relacji mieszkańców Donbasu po rosyjskiej agresji na ich region.
Maciej Żytowiecki
Od kryminału po urban fantasy. Od science-fiction po dramat. Jedenaście fantastycznych tekstów i jeden autor. Latająca wyspa plemienia Wilg i Polska okresu PRL-u. Mroczne zaułki Chicago i obca planeta zamieszkana przez nadistoty. Nieodległa przyszłość i czasy barbarzyńców. Poznań i tajemnicza Asylea, gdzie osiadł pewien upiór. Trzymajcie się mocno. Jedenaście opowiadań. Dziesięciu bohaterów. A wszyscy to szuje, mątwy albo straceńcy. Z recenzji: Zaczyna się od detektywa Ezry i jego Fedory – to model kapelusza, który nosili tacy twardziele jak Indiana Jones i takie oryginały jak bracia Blues. Świetne towarzystwo, do którego Ezra, zmęczony, drwiący, dręczony demonami, w sensie przenośnym i jak najbardziej konkretnym – pasuje. To prawdziwy facet. Więc musi być trudny. Dalej też jest po męsku. Nawet gdy autor czyni kobietę główną bohaterką i narratorką, jak w Kamyku czy Karolu Karoliny, sposób przedstawiania historii jest wyraźnie samczy, co nie znaczy, że pozbawiony emocji czy śladów empatii. W swoich światach, których Żytowiecki kreuje w zbiorze kilka, rządzi akcja, suspens, specyficzny czarny humor oraz pewien cynizm, a może tylko znajomość życia... Szuje, mątwy i straceńcy to świetny zbiór. Plik fantastycznych obrazów prosto z mocno pokręconej wyobraźni pisarza, z całą paletą charakterów, postaw, a przede wszystkim pełnokrwistych (nawet gdy pozbawionych życia) postaci wyrywających się z czytnika na świat – choćby Efraim Navre z Niespełnionych obietnic, który aż prosi się o własną powieść. Klamrą zamykającą tę barwną kolekcję jest kolejny horror-epizod z życia detektywa Ezry oraz jego przyjaciela Fitza, znanego lepiej jako Francis Scott Fitzgerald... No, dzieje się. (Joanna Łukowska)
Stanisława Fleszarowa-Muskat
Emocjonująca powieść jednej z najpopularniejszych polskich powieściopisarek II połowy XX wieku. Tym razem Stanisława Fleszarowa-Muskat zabiera czytelników do pomorskiej wsi. Lokalny leśniczy poznaje dziewczynę z miasta. Między bohaterami rodzi się uczucie. Co przyniesie rozwój wydarzeń? Autorka opisuje płomienny romans pozornie niepasujących do siebie ludzi. W tle przedstawia obyczaje społeczeństwa lat 60. XX wieku.
Anna Karpińska
Anna Karpińska nową sagą znowu poruszy serca czytelniczek! Wanda nareszcie będzie mogła zrealizować swoje marzenia. Emerytura to miał być jej czas. Jednak los ma w stosunku do niej inne plany. Zamiast podróży i smakowania życia, stawia przed nią szereg nieoczekiwanych obowiązków i trudności. Zostaje sama z maleńką wnuczką. A do tego musi jeszcze przejąć po mężu prowadzenie restauracji i zaplanowane życie ułożyć sobie od nowa. Dopiero na emeryturze zostaje wystawiona na próbę Czy bohaterce uda się sprostać wyzwaniom? Czy pozostanie ostoją rodziny, nie zaprzepaszczając marzeń i nie zapominając o sobie samej? I ile można zrobić z miłości do wnuczki? "Szukając przystani" to pierwszy tom nowego cyklu "Rodzinne roszady". Drugi tom, "Bezpieczny port", już w przygotowaniu. Anna Karpińska - autorka poczytnych książek obyczajowych, które cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników. Ukończyła politologię na Uniwersytecie Wrocławskim, uczyła studentów, była dziennikarką, wydawała książki, prowadziła firmę. Siedem lat temu porzuciła dotychczasowe życie zawodowe całkowicie oddając się pisaniu powieści. Ma męża, trójkę dorosłych dzieci i troje wnucząt. Mieszka w Toruniu, weekendy spędza na wsi, przynajmniej raz w roku podróżuje gdzieś dalej, by naładować akumulatory. Nie wyobrażam sobie życia bez moich bohaterów, ale tworzę dla czytelników. To ich zainteresowanie stanowi dla mnie źródło satysfakcji i motywuje do pracy - mówi. "Szukając przystani", pierwszy tom sagi "Rodzinne roszady", jest jej dwunastą książką.