Literatura
Szolem-Alejchem
Z jarmarku Dzieje tej książki w skrócie Los książki podobny jest do losu człowieka. Musi ona przejść wszystkie męki piekielne, nim ujrzy światło Boże. Z jarmarku nie ma jeszcze roku. Dziś dopiero książka ukazała się drukiem. Za sobą ma jednak sporą historię. Pozwólcie, że ją wam opowiem w kilku słowach. Pierwszy, który natchnął mnie ideą wiernego opisania życia ludu żydowskiego w diasporze w minionym pięćdziesięciu, był nie kto inny, ale właśnie zwykły, prosty Żyd. Taki Żyd dnia powszedniego, którego nieżyjący już poeta I. L. Gordon obdarzył honorowym tytułem ,,Szanowny Czytelnik". Obecnie mieszka on w Ameryce. To wielki miłośnik literatury żydowskiej. [...]Szolem-AlejchemUr. 12 marca 1859 w Perejesławiu Zm. 13 maja 1916 w Nowym Jorku Najważniejsze dzieła: Dzieje Tewji Mleczarza, (1894, I wyd. pol. przeł. Anna Dresnerowa; Wydawnictwo Ossolineum, 1960; II wyd. pol. przeł. Michał Friedman, Wydawnictwo Dolnośląskie, 1989); Z jarmarku ( 1916, wyd. pol. przeł. Michał Friedman, Wydawnictwo Dolnośląskie, 1989); Marienbad (1918, wyd. pol. przeł. Jan Kligert, Państwowy Instytut Wydawniczy, 1967) Właśc. Szolem Rabinowicz Autor powieści i dramatów w języku jidysz, jeden z twórców nowoczesnej literatury tworzonej w tym języku, nazywany jej ?Wnukiem?. Urodził się w Perejesławiu, a dzieciństwo spędził w położonym niedaleko miasteczku Woronki. Jego rodzina była znana i poważana w okolicy: ojciec zajmował się handlem, matka prowadziła kram bławatny. Rodzice postanowili przeprowadzić się do Perejesławia i posłali Szolema do rosyjskiej szkoły państwowej. Po jej ukończeniu zatrudnił się jako prywatny nauczyciel. Został m.in. korepetytorem Gołdy Łojewnej, w której bez pamięci się zakochał, tak, że gdy jej ojciec postawił warunki ewentualnego ślubu ? posiadanie solidnej posady przez przyszłego zięcia, ten niezwłocznie rozpoczął karierę w dobrze prosperującej lokalnej fabryce. Ślub odbył się w 1883 roku, a Szolem wraz z małżonką zamieszkali w posiadłości teścia, po jego śmierci zaś Rabinowicz zarządzał całym majątkiem. W 1887 roku wyjechali do Kijowa, gdzie Rabinowicz prowadził interesy. Jednocześnie zaczął też publikować teksty, które początkowo pisał w językach rosyjskim i hebrajskim, z czasem jednak przekonał się, o możliwościach jakie dawało pisanie w jidysz. Zaangażował się też w propagowanie literatury tworzonej w tym języku ? od 1888 wydawał książki pisarzy języka jidysz w serii Di Jidisze Folks Bibliotek (Żydowska Biblioteka Ludowa). Mimo to, podobnie jak inni twórcy tego okresu, zdecydował się na przyjęcie pseudonimu literackiego: Szolem Alejchem, czyli tradycyjne żydowskie powitanie: ?bądź pozdrowiony?, czy dosłownie ?pokój wam?. Dwa lata później, na skutek krachu Rabinowicz stracił cały swój majątek i przez powstałe długi zmuszony był uciekać z Rosji, pozostawiając rodzinę. Przez jakiś czas tułał się po europejskich miastach ? odwiedził m.in. Wiedeń i Paryż, by ostatecznie wrócić do Rosji, gdy tylko nadarzyła się taka okazja. Po powrocie poświęcił się już w zupełności twórczości literackiej ? pisał i wydawał dramaty i prozę. Pogrom w Kiszyniowie, do którego doszło w kwietniu 1903, wpłynął na jego decyzję o emigracji do Ameryki. Europę odwiedził jeszcze w 1908 roku, podczas spotkań autorskich, na które zaproszony został przez żydowskie instytucje i ośrodki kulturalne. Postępująca gruźlica zmusiła go natomiast do odbycia kuracji w europejskich sanatoriach. Szolem Rabinowicz zmarł 13 maja 1916 roku w Nowym Jorku.Według stworzonej przez samego siebie ?legendy założycielskiej? literatury jidysz, był jej ?Wnukiem?, kontynuatorem dzieła ?Dziadka? (Mendele Mojcher Sforima) oraz ?Ojca? (Icchoka Lejbusza Pereca). Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Szolem Alejchem
Z jarmarku może również znaczyć z życia, bo życie jest podobne do jarmarku. Każdy jest skory do porównywania ludzkiego życia z czymkolwiek. Pewien stolarz na przykład powiedział kiedyś: - Człowiek jest jak stolarz. Stolarz żyje, żyje, a potem umiera. Tak też bywa z człowiekiem. - Od szewca słyszałem, że życie człowieka podobne jest do pary butów. Kiedy podeszwy są już zdarte, to znaczy koniec. Pora głowie do piachu. Zupełnie naturalne będzie, jeśli furman przyrówna człowieka, nie przymierzając, do konia. Dlatego nie dziw, że takiemu jak ja człowiekowi, który przetarabanił już pół setki lat, a teraz zabrał się do opisania swego życia, wpadło do głowy przyrównać własną przeszłość do jarmarku. (Fragment)
Władysław Reymont
„Z konstytucyjnych dni„ to utwór Władysława Reymonta, pisarza, prozaika i nowelisty, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. “Mam wrażenie, że niby oślepli i spętani balansujemy na linie, rozpiętej nad przepaścią — chcemy przejść na tamtą, jasną stronę... A wiadomo, że tylko szaleńcom udają się rzeczy zgoła niewykonalne. Więc oszalejmy — i niech się stanie dzień wytęskniony…” Fragment książki “Z konstytucyjnych dni”
Władysław Reymont
„Z konstytucyjnych dni„ to utwór Władysława Reymonta, pisarza, prozaika i nowelisty, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. “Mam wrażenie, że niby oślepli i spętani balansujemy na linie, rozpiętej nad przepaścią — chcemy przejść na tamtą, jasną stronę... A wiadomo, że tylko szaleńcom udają się rzeczy zgoła niewykonalne. Więc oszalejmy — i niech się stanie dzień wytęskniony…” Fragment książki “Z konstytucyjnych dni”
Jan Grzegorzewski
Z kresów połabskich: Drogą handlową nadreńską, prowadzącą przez Turyngię do Moguncji, jechał na ośle św. Sturmiusz, apostoł Germanii. Było to w 736 r. Zbliżywszy się do przeprawy przez rzekę Fuldę, spotkał on wielką ilość Słowian, kąpiących się i pływających w rzece. Na widok takiej mnogości ludzi nagich powiada biograf tego apostoła osioł, na którym siedział mąż Boży, zadrżał z przestrachu, a woń od nich przejęła grozą samego apostoła. Oni zaś, jako poganie, jęli urągać słudze Pańskiemu i zamierzali nawet nań uderzyć, lecz ręka Boska wstrzymała ich... To współczesne świadectwo jest bardzo ważne i wiarygodne. Stwierdza ono obecność Słowian w połowie VIII wieku na tej samej drodze do Renu, którą przed tysiącem lat odbywał się z ich krajami handel rzymski...
Z kronik ziemi halickiej. O bitwie pod Zawichostem śpiew historyczny
Jan Lam
Poetycka opowieśc o średniowiecznej bitwie pod Zawichostem jaka się odbyła między Polakami a Rusinami.
Z krwi i ognia. Saga pierwsza: Rozkład i rozkosz
Henryk Tur
Klemens Kleiler jest łowcą nagród, a motywacją do większości jego współczesnych działań są dramatyczne wydarzenia z przeszłości. Żyje w niespokojnym, pełnym wojen i konfliktów świecie Talamud. Na drodze bohatera staje wielu przeciwników - od pospolitych przestępców po czarnoksiężników. Kleiler trafia ostatecznie w sam środek sporu pomiędzy czcicielami dwóch zwaśnionych ze sobą kultów: pani Rozkładu i boga Rozkoszy. Klemens Kleiler to zwykły człowiek, który jest uczestnikiem niezwykłych wydarzeń. Żyje w bezwzględnym świecie Talamud, cudem uchodzi cało z rzezi, ale traci cały dobytek. Bohater postanawia zostać łowcą nagród, co w chaotycznej, targanej konfliktami wewnętrznymi rzeczywistości jest zajęciem tyleż intratnym, co niebezpiecznym.
Henryk Sienkiewicz
Z kurzem krwi bratniej... Ksiądz Kamiński, za młodych lat żołnierz i kawaler wielkiej fantazji, siedział pod starość w Uszycy i parafię restaurował. Ale że kościół był w zgliszczach, a parafian brakło, zajeżdżał ów proboszcz bez owieczek do Chreptiowa i po całych tygodniach tam przesiadując, rycerstwo pobożnymi naukami budował. Wysłuchawszy więc z uwagą opowieści pana Muszalskiego, w kilka wieczorów później tak ozwał się do zgromadzonych: — Lubiłem ja zawsze słuchać takowych opowiadań, w których żałosne przygody szczęśliwy swój koniec mają, gdyż widoczna z nich, że kogo boża ręka piastuje, tego z łowczych obieży wyzuć każdego czasu potrafi i choćby z Krymu pod spokojny dach zaprowadzi. [...]Henryk SienkiewiczUr. 5 maja 1846 r. w Woli Okrzejskiej na Podlasiu Zm. 15 listopada 1916 r. w Vevey (Szwajcaria) Najważniejsze dzieła: nowele: Za chlebem (1880), Janko Muzykant (1880), Latarnik (1882); powieści: Trylogia (Ogniem i mieczem 1883-83, Potop 1886, Pan Wołodyjowski 1888), Quo vadis (1896), Krzyżacy (1900), W pustyni i w puszczy (1911) Polski powieściopisarz i publicysta, laureat Nagrody Nobla za ?całokształt twórczości? (1905). Studiował (1866-71) na różnych wydziałach Szkoły Głównej i rosyjskiego UW, lecz żadnego nie ukończył. Pracował jako dziennikarz (felietony pod pseud. ?Litwos?) i jako korespondent w Ameryce Pn. (1876-78). Wiele podróżował (Konstantynopol, Ateny, Zanzibar). Debiutował w 1872 r. powieścią współczesną Na marne oraz tendencyjnymi nowelami Humoreski z teki Worszyłły. Sławę przyniosły mu powieści historyczne. Działacz społeczny: ufundował (1889) stypendium, z którego korzystali m.in. Wyspiański, Konopnicka, Przybyszewski i Tetmajer; założył sanatorium przeciwgruźlicze dla dzieci w Bystrem; wyjechawszy do Szwajcarii w 1914 r. organizował pomoc ofiarom wojny w Polsce. autor: Cezary Ryska Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Jerzy Hausner
Niniejszy zbiór artykułów i wypowiedzi, w tym także wystąpień oficjalnych profesora Jerzego Hausnera, pokazuje jego przemyślenia, analizy, programy i przewidywania, a także sposoby argumentacji w trzech rolach: przewodnika inteligenckiego środowiska "Kuźnicy" i w ogóle polskiej lewicy liberalno-demokratycznej, autorytatywnego członka rządu, a wreszcie tego, który z rządem i partią rządzącą się rozstał, ale nie porzucił roli krytycznego obserwatora usiłującego wpływać na to, co uważał i uważa za nadrzędną rację państwa polskiego w Unii Europejskiej. Na ostatnią część książki składają się także fragmenty osobistych zapisków Jerzego Hausnera. Notatki prowadził najczęściej w czasie weekendów spędzanych w domu w Gorcach, w niedalekiej od Krakowa Szczawie. Obrazują zamierzenia i przeżycia osobiste, nadzieje, satysfakcje i klęski. Z tych zapisków redakcja wybrała ok. jednej trzeciej tekstu, nie dokonując żadnych skrótów wewnątrz notatek spod jednej daty dziennej, aby nie naruszyć ich autentyzmu. Nie ingerowaliśmy także w język i swobodę stylu.
Jerzy Hausner
Niniejszy zbiór artykułów i wypowiedzi, w tym także wystąpień oficjalnych profesora Jerzego Hausnera, pokazuje jego przemyślenia, analizy, programy i przewidywania, a także sposoby argumentacji w trzech rolach: przewodnika inteligenckiego środowiska "Kuźnicy" i w ogóle polskiej lewicy liberalno-demokratycznej, autorytatywnego członka rządu, a wreszcie tego, który z rządem i partią rządzącą się rozstał, ale nie porzucił roli krytycznego obserwatora usiłującego wpływać na to, co uważał i uważa za nadrzędną rację państwa polskiego w Unii Europejskiej. Na ostatnią część książki składają się także fragmenty osobistych zapisków Jerzego Hausnera. Notatki prowadził najczęściej w czasie weekendów spędzanych w domu w Gorcach, w niedalekiej od Krakowa Szczawie. Obrazują zamierzenia i przeżycia osobiste, nadzieje, satysfakcje i klęski. Z tych zapisków redakcja wybrała ok. jednej trzeciej tekstu, nie dokonując żadnych skrótów wewnątrz notatek spod jednej daty dziennej, aby nie naruszyć ich autentyzmu. Nie ingerowaliśmy także w język i swobodę stylu.
Katarzyna T. Nowak
"Z kwiatka i na kwiatek" to opowieść o kobiecie, która w dzieciństwie złożyła sobie samej przysięgę, że nigdy nie wyjdzie za mąż. Podświadomie wybiera takich partnerów, z którymi głębsza relacja jest niemożliwa. Skacze z kwiatka na kwiatek - raz z wyboru, innym razem z konieczności. Jest tylko jeden mężczyzna, którego naprawdę kocha i przy boku którego zapomina o obietnicy złożonej w dzieciństwie. Jest to jednak trudny i wymagający związek, pełen sprzecznych emocji, rozstań i powrotów, nadziei i niespełnionych przyrzeczeń. Czy ta relacja przetrwa liczne burze? Czy Hannie i Robertowi uda się zbudować trwałą więź?
Katarzyna T. Nowak
"Z kwiatka i na kwiatek" to opowieść o kobiecie, która w dzieciństwie złożyła sobie samej przysięgę, że nigdy nie wyjdzie za mąż. Podświadomie wybiera takich partnerów, z którymi głębsza relacja jest niemożliwa. Skacze z kwiatka na kwiatek - raz z wyboru, innym razem z konieczności. Jest tylko jeden mężczyzna, którego naprawdę kocha i przy boku którego zapomina o obietnicy złożonej w dzieciństwie. Jest to jednak trudny i wymagający związek, pełen sprzecznych emocji, rozstań i powrotów, nadziei i niespełnionych przyrzeczeń. Czy ta relacja przetrwa liczne burze? Czy Hannie i Robertowi uda się zbudować trwałą więź?
Krzysztof Kamil Baczyński
Z lasu Las nocą rośnie jak jezior poszum. Droga kołysze we mchu, we mchu. Ciężkie kolumny mroku się wznoszą. Otchłanie puste z ciemności płoszą krzyk zły, wysoki jak ze snu. A dołem potok ludzi i wozów i broni chrzęst we mgle, we mgle. Spod stóp jak morze wydęte grozą nieujarzmiona piętrzy się ziemia i głosy ciemne leżą w przestrzeniach jak to, co czeka obce i złe. Żołnierze smukli. Twarzyczki jasne, a moce ciemne trą się i gniotą, lądy się łamią, sypie się złoto i chyba pancerz ziemi za ciasny pęka, rozsadza i grzmi, i grzmi. Twarzyczki jasne! Na widnokręgach armie jak cęgi gną się i kruszą. [...]Krzysztof Kamil BaczyńskiUr. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środowiskiem młodzieży lewicowej, m.in. z organizacją Spartakus działającą półlegalnie w szkołach średnich. W czasie okupacji niemieckiej zbliżył się do ugrupowań socjalistycznych, wydających podziemne pisma ?Płomienie? i ?Droga?. Od 1943 r. uczestniczył w tajnych kompletach polonistycznych, w tymże roku wstąpił do Harcerskich Grup Szturmowych, które stały się zalążkiem batalionu AK ?Zośka? oraz ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych rezerwy. Uczestnik powstania warszawskiego; poległ w walce przy Placu Teatralnym (Pałac Blanka); w parę tygodni później zginęła w powstaniu żona poety Barbara, którą poślubił w 1942 r. Nie licząc dwóch zbiorków odbitych na hektografie w 7 egzemplarzach w 1940 r. i kilku wierszy w antologiach Pieśń niepodległa i Słowo prawdziwe, zdążył ogłosić, pod pseudonimem Jan Bugaj, dwa konspiracyjne zbiory: Wiersze wybrane (1942) i Arkusz poetycki (1944) wydane nakładem ?Drogi?. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Bolesław Prus
Z legend dawnego Egiptu Patrzcie, jak marne są ludzkie nadzieje wobec porządku świata; patrzcie, jak marne są wobec wyroków, które ognistymi znakami wypisał na niebie Przedwieczny!... Stuletni Ramzes, potężny władca Egiptu, dogorywał. Na pierś mocarza, przed którego głosem pół wieku drżały miliony, padła dusząca zmora i wypijała mu krew z serca, siłę z ramienia, a chwilami nawet przytomność z mózgu. Leżał, jak powalony cedr, wielki faraon na skórze indyjskiego tygrysa, okrywszy nogi triumfalnym płaszczem króla Etiopów. [...]Bolesław PrusUr. 20 sierpnia 1847 r. w Hrubieszowie Zm. 19 maja 1912 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Anielka (1880), Powracająca fala (1880), Katarynka (1881), Antek (1881), Kamizelka (1882), Placówka (1886), Lalka (1890), Emancypantki (1894), Faraon (1897), Dzieci (1909) Właśc. Aleksander Głowacki (pseudonim literacki pochodzi od nazwy rodowego herbu Prus); polski pisarz i publicysta, jeden z najwybitniejszych pisarzy okresu pozytywizmu, teoretyk i twórca podwalin realizmu w polskiej literaturze. Twórczość Prusa bywa zestawiana z dziełami Karola Dickensa i Antoniego Czechowa. Wcześnie stracił rodziców, wychowywali go krewni, przez pewien czas w Kielcach pozostawał m.in. pod opieką brata Leona, działacza ?czerwonych?. Zapewne pod jego wpływem przyłączył się do powstania styczniowego; ranny w głowę, trafił do więzienia w Lublinie. Zwolniony, ukończył gimnazjum w Lublinie i zdał na wydz. mat.-fiz. Szkoły Głównej, ale studiów nie skończył. Pracował jako korepetytor, a nawet robotnik w fabryce Lilpopa, nie rezygnując z samokształcenia (szczególnie interesowała go logika, ale ogłosił też np. artykuł o elektryczności). Publikowanie stałych felietonów w ?Niwie? i sławnych Kronik w ?Kurierze Warszawskim? zapewniło mu stabilizację materialną; w 1875 r. ożenił się ze swą kuzynką Oktawią Trembińską. Powieści stawiał za cel dokonywanie rodzaju analizy socjologicznej, wskazywanie istotnych procesów społ. poprzez badanie typów ludzkich ukształtowanych przez aktualne przemiany. Praca literacka miała opierać się na obserwacji, systematyzacji spostrzeżeń i wnioskowaniu. Prus brał aktywnie udział w wielu akcjach oświatowych i społecznych (np. w organizowaniu Kasy Przezorności i Opieki dla Literatów i Dziennikarzy, obywatelskiej pomocy dla robotników pozbawionych pracy po strajkach w 1905 r.). W testamencie ufundował stypendium dla zdolnych dzieci wiejskich - wypłacane do dziś. autor: Iga GawrońskaKupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Bolesław Prus
Stuletni Ramzes, potężny władca Egiptu, dogorywał. Na pierś mocarza, przed którego głosem pół wieku drżały miliony, padła dusząca zmora i wypijała mu krew z serca, siłę z ramienia, a chwilami nawet przytomność z mózgu. Leżał, jak powalony cedr, wielki faraon na skórze indyjskiego tygrysa, okrywszy nogi triumfalnym płaszczem króla Etiopów. A surowy nawet dla siebie, zawołał najmędrszego lekarza ze świątyni w Karnaku i rzekł: (Fragment)
Bolesław Prus
Stuletni Ramzes, potężny władca Egiptu, dogorywał. Na pierś mocarza, przed którego głosem pół wieku drżały miliony, padła dusząca zmora i wypijała mu krew z serca, siłę z ramienia, a chwilami nawet przytomność z mózgu. Leżał, jak powalony cedr, wielki faraon na skórze indyjskiego tygrysa, okrywszy nogi triumfalnym płaszczem króla Etiopów. A surowy nawet dla siebie, zawołał najmędrszego lekarza ze świątyni w Karnaku i rzekł: (Fragment)
Bolesław Prus
„Z legend dawnego Egiptu” to nowela autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. Utwór opublikowano po raz pierwszy 1 stycznia 1888 r. Była to pierwsza nowela Prusa, w której posługuje się kostiumem historycznym. Fabuła koncentruje się wokół umierającego, starego faraona Ramzesa, który niespodziewanie zdrowieje, i jego następcy, dążącego do reform Horusa, który niespodziewanie umiera. Inspiracją noweli były losy współczesnych cesarzy niemieckich Wilhelma I oraz jego następcy Fryderyka III. Wilhelm w październiku 1887 r. poważnie zachorował. Przypuszczano, że niedługo tron po nim obejmie jego syn i następca Fryderyk, uważany za polityka o orientacji bardziej postępowej. Wkrótce okazało się jednak, że Fryderyk choruje na raka gardła.
Bolesław Prus
„Z legend dawnego Egiptu” to nowela autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. Utwór opublikowano po raz pierwszy 1 stycznia 1888 r. Była to pierwsza nowela Prusa, w której posługuje się kostiumem historycznym. Fabuła koncentruje się wokół umierającego, starego faraona Ramzesa, który niespodziewanie zdrowieje, i jego następcy, dążącego do reform Horusa, który niespodziewanie umiera. Inspiracją noweli były losy współczesnych cesarzy niemieckich Wilhelma I oraz jego następcy Fryderyka III. Wilhelm w październiku 1887 r. poważnie zachorował. Przypuszczano, że niedługo tron po nim obejmie jego syn i następca Fryderyk, uważany za polityka o orientacji bardziej postępowej. Wkrótce okazało się jednak, że Fryderyk choruje na raka gardła.
Bolesław Prus
„Z legend dawnego Egiptu” to nowela autorstwa Bolesława Prusa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury pozytywizmu i współtwórcy realizmu. Utwór opublikowano po raz pierwszy 1 stycznia 1888 r. Była to pierwsza nowela Prusa, w której posługuje się kostiumem historycznym. Fabuła koncentruje się wokół umierającego, starego faraona Ramzesa, który niespodziewanie zdrowieje, i jego następcy, dążącego do reform Horusa, który niespodziewanie umiera. Inspiracją noweli były losy współczesnych cesarzy niemieckich Wilhelma I oraz jego następcy Fryderyka III. Wilhelm w październiku 1887 r. poważnie zachorował. Przypuszczano, że niedługo tron po nim obejmie jego syn i następca Fryderyk, uważany za polityka o orientacji bardziej postępowej. Wkrótce okazało się jednak, że Fryderyk choruje na raka gardła.
Juliusz Słowacki
Z listu do księgarza Jeszcze chodzą przed oczyma Róże, palmy, wieże, gmachy, Kair, Teby, Tyr, Solima, Mój Eustachy. Jeszcze głowa diabła warta, Jeszcze morskie czuję strachy, Wycia hyjen, lwa, lamparta, Mój Eustachy. Jeszcze długo spocząć trzeba, Nim przywyknę widzieć dachy Zamiast płócien, palm i nieba, Mój Eustachy. Lecz ty wyrwiesz mnie z letargu, Ty pomieszasz róż zapachy Księgarskiego wonią targu, Mój Eustachy. Będę tobie wdzięcznym za to, Przypomnisz mi kraj i Lachy Zniechęceniem, troską, stratą, Mój Eustachy. [...]Juliusz SłowackiUr. 4 września 1809 r. w Krzemieńcu Zm. 3 kwietnia 1849 r. w Paryżu Najważniejsze dzieła: Kordian (1834), Anhelli (1838), Balladyna (1839), Lilla Weneda (1840), Beniowski (1840-46), Sen srebrny Salomei (1844), Król-Duch (1845-49); wiersze: Grób Agamemnona (1839), Hymn o zachodzie słońca (1839), Odpowiedź na ?Psalmy przyszłości? (1848) Polski poeta okresu romantyzmu, epistolograf, dramaturg. W swoich utworach (zgodnie z duchem epoki i ówczesną sytuacją Polaków) podejmował problemy związane z walką narodowowyzwoleńczą, przeszłością narodu i przyczynami niewoli. Jego twórczość cechuje kunsztowność języka poetyckiego. W późniejszym, mistycznym okresie stworzył własną odmianę romant. mesjanizmu i kosmogonii (system genezyjski). Studiował prawo w Wilnie, krótko pracował w Warszawie w Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu oraz w Biurze Dyplomatycznym Rządu powstańczego 1831 r. Podróżował po Szwajcarii, Włoszech, Grecji, Egipcie i Palestynie. Osiadł w Paryżu, gdzie zmarł na gruźlicę i został pochowany na cmentarzu Montmartre. W 1927 r. jego prochy złożono w katedrze na Wawelu. autor: Katarzyna Starzycka Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Herbert George Wells
„Z mateczką na Mörderbergu” to opowiadanie autorstwa Herberta George’a Wellsa, uznanego za jednego z pionierów gatunku science fiction. “Opowiadałem już, zdaje się, jakiem dosiadał mego pierwszego aeroplanu, na którym dane mi było pobić pewnego rodzaju rekord w Arozie: spadałem, mianowicie, w ciągu trzech dni kolejno do trzech rozpadlin skalnych. Stało się to, zanim mateczka przyjechała. Od pierwszego spojrzenia zorientowałem się, że jest zmęczona, wyczerpana, zmordowana, więc też, nie chcąc, ażeby poczęła obnosić swoje troski po hotelu, ani żeby dostała się w samo gniazdo wściekłych plotek, zapakowałem ją i dwa plecaki i powiodłem ją na długą, orzeźwiającą, zupełnie łatwą wycieczkę w kierunku pomocnym. Dopiero pęcherz na matczynej nodze zmusił nas do wylądowania w „Magenruhe“ — hotel na Scheejochu. Z pęcherzem czy bez pęcherza — mateczka chciała iść dalej (nie zdarzyło mi się spotkać w życiu większego zucha od mojej matki) ale ja powiedziałem: — Nie. Mamy tutaj turystyczne schronisko i to mi się z gruntu podoba i nietylko z gruntu, ale i z nieba. Będziesz tu mogła siadywać sobie na werandzie z lunetą, a ja powspinam się trochę na szczyty. — Tylko bez wypadków — odpowiedziała mi na to. — Nie mogę obiecać, mateczko — odrzekłem — ale w każdym razie będę pamiętał, że jestem twoim jedynym synem.” Fragmenty z książki: Herbert George Wells. „Z MATECZKĄ NA MÖRDERBERGU”
Herbert George Wells
„Z mateczką na Mörderbergu” to opowiadanie autorstwa Herberta George’a Wellsa, uznanego za jednego z pionierów gatunku science fiction. “Opowiadałem już, zdaje się, jakiem dosiadał mego pierwszego aeroplanu, na którym dane mi było pobić pewnego rodzaju rekord w Arozie: spadałem, mianowicie, w ciągu trzech dni kolejno do trzech rozpadlin skalnych. Stało się to, zanim mateczka przyjechała. Od pierwszego spojrzenia zorientowałem się, że jest zmęczona, wyczerpana, zmordowana, więc też, nie chcąc, ażeby poczęła obnosić swoje troski po hotelu, ani żeby dostała się w samo gniazdo wściekłych plotek, zapakowałem ją i dwa plecaki i powiodłem ją na długą, orzeźwiającą, zupełnie łatwą wycieczkę w kierunku pomocnym. Dopiero pęcherz na matczynej nodze zmusił nas do wylądowania w „Magenruhe“ — hotel na Scheejochu. Z pęcherzem czy bez pęcherza — mateczka chciała iść dalej (nie zdarzyło mi się spotkać w życiu większego zucha od mojej matki) ale ja powiedziałem: — Nie. Mamy tutaj turystyczne schronisko i to mi się z gruntu podoba i nietylko z gruntu, ale i z nieba. Będziesz tu mogła siadywać sobie na werandzie z lunetą, a ja powspinam się trochę na szczyty. — Tylko bez wypadków — odpowiedziała mi na to. — Nie mogę obiecać, mateczko — odrzekłem — ale w każdym razie będę pamiętał, że jestem twoim jedynym synem.” Fragmenty z książki: Herbert George Wells. „Z MATECZKĄ NA MÖRDERBERGU”
Herbert George Wells
„Z mateczką na Mörderbergu” to opowiadanie autorstwa Herberta George’a Wellsa, uznanego za jednego z pionierów gatunku science fiction. “Opowiadałem już, zdaje się, jakiem dosiadał mego pierwszego aeroplanu, na którym dane mi było pobić pewnego rodzaju rekord w Arozie: spadałem, mianowicie, w ciągu trzech dni kolejno do trzech rozpadlin skalnych. Stało się to, zanim mateczka przyjechała. Od pierwszego spojrzenia zorientowałem się, że jest zmęczona, wyczerpana, zmordowana, więc też, nie chcąc, ażeby poczęła obnosić swoje troski po hotelu, ani żeby dostała się w samo gniazdo wściekłych plotek, zapakowałem ją i dwa plecaki i powiodłem ją na długą, orzeźwiającą, zupełnie łatwą wycieczkę w kierunku pomocnym. Dopiero pęcherz na matczynej nodze zmusił nas do wylądowania w „Magenruhe“ — hotel na Scheejochu. Z pęcherzem czy bez pęcherza — mateczka chciała iść dalej (nie zdarzyło mi się spotkać w życiu większego zucha od mojej matki) ale ja powiedziałem: — Nie. Mamy tutaj turystyczne schronisko i to mi się z gruntu podoba i nietylko z gruntu, ale i z nieba. Będziesz tu mogła siadywać sobie na werandzie z lunetą, a ja powspinam się trochę na szczyty. — Tylko bez wypadków — odpowiedziała mi na to. — Nie mogę obiecać, mateczko — odrzekłem — ale w każdym razie będę pamiętał, że jestem twoim jedynym synem.” Fragmenty z książki: Herbert George Wells. „Z MATECZKĄ NA MÖRDERBERGU”
Z Matką Boską na rowerze. Podróż do cudownych obrazów, ikon i świętych źródeł Podlasia
Wojciech Koronkiewicz
Co za piękna, mądra książka! Forma? Jak to u Koronkiewicza: czasem jak powiastka dla trochę większych dzieci. Ale treść? Tu przecież jest cała mistyka Podlasia. To książka nie tyle o kontemplacji ikon, co naszego, "tutejszego", DNA: splotu nici Zachodu i Wschodu, nie do rozplątania. To tu pod Dąbrową, Orlą, Zabłudowem od wieków jest przecież i Rzym, i Kraków, i Moskwa, i Wilno i Bizancjum. Po co szukać dalej, więcej? Żeby napisać taką książkę trzeba być stąd, z tego trzęsącego się co chwila kolejnym sporem uskoku tektonicznych płyt religii, narodów, kultur. Ale też trzeba lubić ludzi. Koronkiewicz jak nikt umie odmalować ciepłe światło niespiesznych rozmów ludzi pogranicza. Ćwierć wieku temu zostawiłem je, wyjeżdżając w rozkrzyczany świat. Dobrze wiedzieć, że ono wciąż tam jest. Teraz, kiedy ktoś mnie zapyta: "Ale co tam właściwie takiego? O czym jest to twoje Podlasie?" - po prostu podaruję mu tę książkę. SZYMON HOŁOWNIA Dużo tutaj Matek Boskich, zaś rowerowi poświęcił autor zadziwiająco mało uwagi, ale to chyba dlatego, że proste prawdy pociągają go bardziej niż złożone mechanizmy. JACEK PODSIADŁO NOTA O AUTORZE Wojciech Koronkiewicz, urodzony w Białymstoku w kwietniu 1969 roku, syn Janusza i Danuty. Mieszkał po pół roku w Paryżu, Nowym Jorku i Warszawie, ale zawsze wracał. W Białymstoku czuje się najlepiej. Rodzina katolicka, ale dziadek prawosławny. W dodatku maszynista! Na parowozie jeździł. Jak go Babcia zobaczyła, ślub w tydzień był! Wojciech Koronkiewicz jest dziennikarzem. Kiedyś pisał wiersze i malował po ścianach. Filmy kręcił. Teraz wyprowadza psy ze schroniska. Ma piękną żonę, dwoje dzieci i kota. Jeździ rowerem.