Literatura
W kategorii literatura znajdziesz najlepsze książki, ebooki i audiobooki z całego rynku wydawniczego. Czekają na Ciebie książkowe nowości, a także bestsellery, które nie schodzą z pierwszych miejsc rankingów - mrożące krew w żyłach kryminały, literatura piękna, najlepsze reportaże, literatura young adult lub zmysłowe opowiadania erotyczne. Bez względu na to, czy wolisz tradycyjne książki, czy wybierasz czytanie ebooków, z pewnością znajdziesz tutaj coś dla siebie.
Zygmunt Kaczkowski
Zygmunt Kaczkowski (1825-1896), powieściopisarz, publicysta, finansista, uczestnik rewolucji krakowskiej 1846 (uwięziony i skazany na śmierć, w 1848 uwolniony pod presją opinii publicznej), delegat za Zjazd Słowiański w Pradze oraz uczestnik konspiracji powstańczej 1860 (więziony od 1861 do 1862 roku.) W latach 1862-1863 działał w Wiedniu i Paryżu jako konfident austriacki w środowiskach emigracyjnych; po zdemaskowaniu i skazaniu w 1864 przez tajny sąd obywatelski na banicję osiadł we Francji, zyskując rozgłos i majątek jako finansista. Piewca heroicznej przeszłości (Olbrachtowi rycerze, t.1-3 1889); w cyklu powieści Ostatni z Nieczujów (t.1-6) 1853-1855) dał epicki obraz życia szlachty sanockiej w drugiej połowie XVIII w. Za najlepszą powieść cyklu nieczujowskiego uważany jest Murdelio. Utwór harmonijnie łączy cechy gawędy z cechami powieści obyczajowej i romantyczną tajemniczością. Tytułowy Murdelion to postać zagadkowa: być może przestępca, uosobienie zła, a być może nawet sam diabeł... Przeczytaj fragment Ja miałem natenczas lat blisko dwanaście. Edukowano mnie z wielką pracą i wielkim nakładem i z tej przyczyny dziwnie dwór nasz wyglądał. Nie było sukni w Europie, w której by ktoś nie chodził na naszym dworze, nie było mowy w Europie, którą by tam nie mówiono. Dwóch Francuzów, jeden Niemiec, jeden Anglik, trzech Włochów niby to przy mnie było. Hiszpan nawet jeden, który niegdyś z owymi sumami z Madrytu przyjechał, ostał się na zamku i obiecując mojemu ojcu, że mnie marynarki nauczy, ostał się na zawsze. Wszystko to chodziło w krótkich sukniach, trzewikach i pończochach, w większych i mniejszych perukach, w długich lokach, w aksamitach, w kolbertynach, w kryzach, przy szpadach i Bóg nie wie w czym jeszcze. Podług nich ubierali się i inni dworzanie, sługi nawet przestrajano z cudzoziemska, tylko mój ojciec i Gintowt stary chodzili po dawnemu i ze łbami wygolonymi. Dziwno się to może wydawać będzie komu, że mój ojciec, chociaż był skąpy, tyle obcych ludzi utrzymywał na swojej kuchni i lafie, dziwno się to nawet wydawało sąsiadom, ale tak było w rzeczy. Mój ojciec sam odebrał mizerne wychowanie za młodu i zajęty jedynie tylko robieniem fortuny o niewiele je podniósł w późniejszym życiu; dopiero kiedy po znacznym powiększeniu tej fortuny i po rumorze, który się z przyczyny owych sum hiszpańskich rozległ o moim ojcu po Rzeczypospolitej, uwaga publiczna się na niego zwróciła; dopiero kiedy przez znaczny urząd, na którym natychmiast zasiadł, wszedł w bliższe z wielkim światem stosunki, dopiero wtedy, nie wychowanie swoje poprawił, ale poznał, że ono jest konieczne na świecie i że bardzo źle jest bez niego. Od tego złego, którego sam doświadczył, postanowił mnie wszelkimi siłami ochronić, a że był człek namiętny i czegokolwiek się chwycił, to już niespracowanie robił i wyciągał do ostatniej ostateczności, więc i do wychowania mego wziął się z taką energią, że dziesięć razy więcej sił i środków do tego użył, niż było potrzeba. Do uskutecznienia niektórych rzeczy nigdy nadto sił użyć nie można, nigdy nadto energii, ale do innych tylko w miarę, w czas i w miejsce użyta siła cel swój może osiągnąć. Kto by chciał wóz ruszyć z miejsca i naokoło niego kilkanaście koni nasilał, ten go raczej rozerwie, ale pewnie nie ruszy. Tak było i ze mną. Każdy z tych cudzoziemców czegoś mnie uczył, każdy do mnie swym własnym przemawiał językiem, ale jam się niczego zgoła, ani nawet języków, od nich nie nauczył. Geografia i historia, astronomia i alchimia, prawo i języki: francuski, włoski, niemiecki, angielski, hiszpański i polski, tak się to wszystko pomieszało w głowie, wyobrażenia o Bogu, o religii, o ludziach, o obowiązkach człowieka i obywatela tak się pokrzyżowały, uczucia nawet moje dziecinne, które ze szczętem nie wyniszczały, tak się powikłały i zdenaturalizowały, że ksiądz staruszek, zamkowy kapelan, który mnie miał religii nauczać co rana, często moimi obiekcjami zbity z tropu, zamiast mi dawać lekcje, tylko Ewangelię czytał nade mną. Na tym punkcie stało moje usposobienie, kiedy mnie obudzono i powiedziano, że ojciec jest konający. Francuz mnie wyrwał z łóżka i zaprowadził do konającego, który leżał wysoko podniesiony na poduszkach, mówił jeszcze, ale już ruszać się nie mógł. Powiedziano mu, że ja jestem przy łożu. Wtedy, obróciwszy głowę cokolwiek, do mnie chrypliwym, urywanym głosem wymówił te słowa: „Synu! zostawiam ci wszystko. Do skończenia świata nie powinniście już wychodzić z senatu. Rób wszystko, co możesz, na co siły twoje wystarczą, tak jak ja całe życie moje... ale... tutaj się trochę zakrztusił i umilkł na chwilę, lecz potem znowu: - ale... zaspokój jakim sposobem pana Wita pretensje. Może darujesz co jego dzieciom. Ale.. to sobie pamiętaj... on ma córkę jedynaczkę... kiedy się gniewu wysapie, a ambicja mu nic od ciebie przyjmować nie pozwoli, jednakże żal mu się zrobi schedy, on ci córkę podstawiać będzie. Niechże Bóg broni! pod błogosławieństwem... zakazuję!..." Tu się mocno zakrztusił, głowa pomiędzy poduszki upadła i skonał. W tym momencie grzmieć zaczęło na dworze, ale to tak strasznie, że aż zamek drżał cały, wicher się zerwał okropny i strącił pół dachu ze zamku, szyby powybijał, narożną wieżę, w której była kaplica, do połowy obalił; nagle błysnęło kilka razy i piorun uderzył w oborę, a zapaliwszy ją, strasznym światłem cały zamek oświecił. W przerażeniu i strachu wszyscy wybiegli ze zamku ratować, gasić, rozrywać, ja tylko jeden zostałem siedzący na skrzyni, która była przy łożu mojego ojca, i ksiądz staruszek, który klęknął na środku izby, mówiąc: „Przekleństwo pana Wita się sprawdza, zły duch włazi pomiędzy te mury".
E. Phillips Oppenheim
One of many great works by E. Phillips Oppenheim, who styled himself as the prince of storytellers, and is credited with creating the rogue male genre of adventure thrillers and was one of the earliest writers of spy fiction from the late 19th and early 20th Century England. The hero in this one is Roger Sloane, a well-off American bon vivant who decides to blow the whistle on a gang of transplanted American gangsters who have abandoned New York and set up a sophisticated crime syndicate on the French Riviera and in Monaco. Robbery, murder, secret hideouts, fast cars, and beautiful women all figure in this tale of roaring 20s. Roger meets a wild and beautiful child of the hills, Jeannine, who reappears as the protege of his Aunt, and the belle of the casino.
J.S. Fletcher
Elderly John Marbury, who came from faraway Australia the day before, was killed in central London. But who could wish death to a man who had not been in England for a long time? Investigation investigator Detective Rasbery turns for help to his friend, crime reporter Frank Spargo. Soon they learn that shortly before the death of Marbury, he met with MP Aylmore.
Charles Kingston
Murder in Picadilly is a typical so-called Golden Age detective story published in 1936 and set in and around Soho. The story concerns the fortunes of a young man named Bobbie Cheldon. Bobbie has fallen head over heels in love with a nightclub dancer Nancy Curzon at The Frozen Fang nightclub but she is attracted not so much to Bobbie as to the fortune he expects to inherit. Bobbies miserly uncle Massy stands between him and happiness: he will not relinquish the ten thousand a year on which Nancys hopes rest. Worse, Bobbies fallen under the sway of one Nosey Ruslin, Nancys theatrical agent hoping to profit from Bobbies relationship woes and wealthy uncle. And soon, Massys life will end on a crowded platform of the London Underground, the killer pursued by Scotland Yards Inspector Wake...
Max Brand
Max Brand is generally regarded as the author of superior westerns like his Destry Rides Again, but Brand also wrote the Dr. Kildare series and numerous detective stories as well. Never before published in book form, this 1937 police procedural by veteran Brand introduces New York police detectives Campbell and ORourke. The pair investigate the apparent suicide of a philanthropist David Barry who was about to be accused of bribery and corruption prior to his death. Angus Campbell and Patrick ORourke can get the cuffs on the killer, therell be endless face-offs in which the five suspects hurl accusations at each other and reveal how many of them were popping in and out of the crowded murder scene on the fatal night.
J.S. Fletcher
Stephen Maxtondale summoned two detectives to investigate the disappearance of the man who claimed to be his lost older brother. The victim appears in the family of Stephen, 30 years old, but then disappears again. One of the reasons for the robbery is the sacrifice of the victim. Can detectives find the victim?
Hulbert Footner
Lance McCrea lived in a boarding house. There he met a girl he fell in love with. But their relationship is hampered by a powerful person. Lance tries to find out why this powerful man has some kind of hold over her. When he faces the man down, he finds he has been murdered. Of course, he is not the murderer but is a prime suspect anyway.
Andrzej Stasiuk
Debiut, który przyniósł autorowi popularność wśród czytelników i uznanie krytyki. Alegoryczna opowieść, zbudowana na indywidualnym doświadczeniu, jest wizją człowieka zamkniętego w mentalnym więzieniu budowanym przez autora z naturalistycznym zapamiętaniem. Tytułowe mury symbolizują paradoksalnie szczelinę - możliwość ucieczki do biblijnego miasta - interpretacyjnego klucza. Ruch po klaustrofobicznej przestrzeni celi, ale i własnego ciała, zdobywa tu nowy wymiar jako podróż metafizyczna, niosąca ze sobą nadzieję oczyszczenia.
Joseph Conrad
Joseph Conrad Murzyn z załogi Narcyza Opowiadanie o Kasztelu tłum. Jan Lemański ISBN 978-83-288-2160-6 Do moich czytelników w Ameryce Poczynając od wieczoru, gdy Dżems Wait zjawił się na okręcie spóźniwszy się na przegląd załogi aż do chwili gdy, spowity w płótno żaglowe, opuścił nas na pełnym morzu przez otwór w burcie, miałem z nim wiele do czynienia. Wchodził w skład mojej warty. W brytyjskim kasztelu Murzyn czuje się osamotniony. Nie uważają go za kamrata. A... Joseph Conrad Ur. 3 grudnia 1857 w Berdyczowie Zm. 3 sierpnia 1924 w Bishopsbourne k. Canterbury Najważniejsze dzieła: Lord Jim (1900), Nostromo (1904), W oczach Zachodu (1911), Gra losu (1913), Smuga cienia (1917), Jądro ciemności (1902) Właśc. Józef Teodor Konrad Korzeniowski, ang. pisarz polskiego pochodzenia; pseudonim artystyczny utworzył od dwóch ze swych imion. Syn literata Apolla Korzeniowskiego zaangażowanego w przygotowania do powstania styczniowego, jako małe dziecko towarzyszył rodzicom skazanym w 1862 r. na zesłanie do Wołogdy; oboje zmarli na gruźlicę osierocając go wcześnie. Mając 17 lat młody Korzeniowski związał swoje życie zawodowe z morzem, początkowo pracując na statkach francuskich. W tym okresie był zamieszany w przemyt broni, popadł w długi i podjął nieudaną próbę samobójczą. Jako poddany rosyjski, od 1878 r. przebywający za granicą nielegalnie, nie mógł służyć w marynarce we Francji, za to w Anglii zatrudniono go bez trudności (od też tego momentu zaczął uczyć się angielskiego). W 1886 r. uzyskał stopień kapitana i otrzymał obywatelstwo brytyjskie. Po zrezygnowaniu ze służby w 1894 r. zajął się ratowaniem zdrowia i pracą pisarską (debiutancka powieść Szaleństwo Almayera ukazała się w 1895 r.), wkrótce też ożenił się. W jego prozie pewne motywy i problemy właściwe epoce romantyzmu (np. honor, figura samotnika, idea bezwzględnej wierności samemu sobie) łączą się z etyką i ideami pozytywistycznymi (etos pracy), przy czym Conrad wykorzystuję estetykę symbolizmu oraz impresjonizmu. Najistotniejszy temat jego prozy to kwestia zachowania jednostki wobec zagrożenia własnego oraz współtowarzyszy niedoli, społeczne poglądy pisarza określa termin ,,etyka conradowska". Większość polskich przekładów jest dziełem kuzynki pisarza, Anieli Zagórskiej. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Joseph Conrad
"Murzyn z załogi Narcyza" to jedna z pierwszych powieści wybitnego pisarza Josepha Conrada.
Joseph Conrad
"Murzyn z załogi Narcyza" to jedna z pierwszych powieści wybitnego pisarza Josepha Conrada.
Murzyn z załogi Narcyza. Opowiadanie o Kasztelu
Joseph Conrad
Załoga Narcyza, statku handlowego płynącego z Bombaju do Londynu, składa się w większości z białych marynarzy. Jedyny czarnoskóry James Wait staje się głównym bohaterem opowiadania bynajmniej nie z uwagi na kolor skóry, ale na szczególną postawę, która przysporzy załodze przygód. Grymaśny James twierdzi bowiem, iż zaciągnął się na statek, aby... umrzeć.
Murzyn z załogi Narcyza. The Nigger of the Narcissus
Joseph Conrad
Odkryj mroczny świat marynarskich zmagań na otwartym morzu w powieści Josepha Conrada "Murzyn z załogi Narcyza", dostępnej w wyjątkowym, dwujęzycznym wydaniu polsko-angielskim w przekładzie Jana Lemańskiego. Akcja książki toczy się na pokładzie statku handlowego Narcissus, który przemierza wody z Bombaju do Londynu. Głównym bohaterem jest James Wait, czarnoskóry marynarz z Indii Zachodnich, który z trudem walczy z gruźlicą od momentu wypłynięcia. Jego pogarszający się stan wywołuje różne reakcje wśród załogi - od podejrzliwości po współczucie. Kapitan Allistoun i doświadczony marynarz Singleton pozostają skupieni na swoich obowiązkach, zdając się nie zauważać dramatu Waita. Kiedy statek staje w obliczu niszczycielskiego sztormu u wybrzeży Przylądka Dobrej Nadziei, załoga zmuszona jest do heroicznej walki o przetrwanie. W dramatycznym momencie kilku marynarzy ryzykuje życie, aby uratować Waita z jego kabiny. Po przejściu burzy i uporaniu się z uszkodzeniami statku, załoga staje w obliczu nowego wyzwania - bezwietrznej ciszy, która unieruchamia Narcissusa na otwartych wodach. W tym klaustrofobicznym środowisku narastają napięcia, a sytuacja na pokładzie staje się coraz bardziej napięta. Wkrótce wychodzi na jaw, że Wait nie był tak chory, jak twierdził, co wywołuje falę gniewu i podziałów wśród załogi. Kapitan Allistoun musi stawić czoła niemal buntowniczym nastrojom, które podsyca intrygant Donkin. Atmosfera na pokładzie gęstnieje, a wśród marynarzy pojawiają się szeptane oskarżenia, że to właśnie obecność Waita przynosi im nieszczęście. "Murzyn z załogi Narcyza" to nie tylko opowieść o trudach morskiej wyprawy, ale także głęboka analiza ludzkich postaw wobec cierpienia, lojalności i strachu. Dzięki dwujęzycznemu wydaniu, czytelnik ma okazję zanurzyć się w tej klasycznej historii zarówno w oryginale, jak i w doskonałym polskim tłumaczeniu. Idealna lektura dla miłośników literatury morskiej i wielbicieli twórczości Conrada. A co było dalej dowiesz się Czytelniku przeczytawszy cały utwór...
Ewa Formella
Anna, sędziwa seniorka, podczas spotkań z ukochanym wnukiem i jego dziewczyną opowiada swoją historię sięgającą II wojny światowej. Rok 1939. Wybuch wojny przekształca Wolne Miasto Gdańsk w niemiecki Danzig. Wszystko zaczyna zmieniać się na korzyść Niemców. Los rozdziela troje przyjaciół: Polaka Antka, Niemca Thomasa i Żydówkę Annę. Thomas ukrywa Annę w domu babci Petry Schubert. Sam zostaje wysłany do szkoły wojskowej, a następnie zaciągnięty do Wehrmachtu. Antek dołącza do swoich braci działających w polskiej partyzantce. Starsza pani pewnego dnia poznaje prawdę o narodowości przyjaciółki ukochanego wnuka, ale postanawia otoczyć dziewczynę swoją opieką. Obie od początku czują do siebie sympatię. Przyjaciele od czasu do czasu spotykają się z Anną. Thomas, przyjeżdżając na przepustki, woli spędzać czas w domu babci niż w domu rodziców, a Antek, jak tylko ma okazję, również stara się chociaż z daleka zobaczyć przyjaciółkę. Kilka tygodni po śmierci Frau Petry w lutym1945 roku Anna postanawia wrócić do rodzinnego domu
Muszę wypocząć. Obrazek sceniczny
Henryk Sienkiewicz
Henryk Sienkiewicz to nie tylko autor niezapomnianych powieści i nowel, lecz także twórca sztuk scenicznych. Laureat literackiej Nagrody Nobla był także świetnym dramaturgiem. Sztuka Muszę wypocząć ukazała się w noworocznym numerze Kuriera Codziennego w 1897 r. Zadedykowana została Bolesławowi Prusowi. Autor przedstawia w niej w zwartej i dowcipnej formie dzień sławnego literata, który postanowił w końcu się zrelaksować. Wiąże się to z tym, że przestał na kilka dni pisać, przygotowywać się do odczytów i nie dosypiać po nocach, by wywiązać się z rozmaitych zobowiązań wobec redakcji. Przestał również czytać listy od swych wielbicieli, którzy zwracają się doń z najdziwniejszymi sprawami: Czy pan łatwiej pracujesz po wołowinie, czy po baraninie lub po kotletach wieprzowych? Po jakim mięsie tworzysz pan łatwiej charaktery, a po jakim krajobrazy? .
Anna M. Rędzio
Ola szukała faceta, a Rita była na rozdrożu i wszystkie zakładałyśmy, że to tylko przystanek. Teraz wygląda na to, że chcemy zostać na tym przystanku dłużej. Przynajmniej w tym momencie żadna z nas nie szuka faceta i raczej nam z tym dobrze. (...) - Z nikim mi się tak świetnie nie mieszkało, jak z wami. - Przyjemnie wracać do domu, w którym nikt nigdy nie ma do nikogo o nic pretensji. - I nikt od nikogo niczego się nie domaga. (...) - Tak czy siak, warto zainwestować w mieszkanie. (...) - Abyśmy zawsze mogły do siebie wrócić. - I abyśmy zawsze tak sobie pomagały, jak przez ostatni rok. - I innym. - Jak muszkieterki: jedna za wszystkie, wszystkie za jedną! Muszkieterki Anny M. Rędzio to bardzo optymistyczna powieść o samorealizacji, budowaniu tożsamości, realizowaniu marzeń, przede wszystkim zaś o wspaniałej kobiecej przyjaźni. Obserwujemy, jak doskonała przyjaźń trzech kobiet po trzydziestce, dziwne lub zbyt typowe związki z mężczyznami, rozmaite przypadkowe wydarzenia, wreszcie rozgrywający się w sąsiedztwie dramat, zmieniają je stopniowo w świadome siebie, niezależne, silne kobiety, które odkrywają swoje talenty i nie boją się robić tego, czego pragną. "Może nie przeżyję szalonej miłości, ale na pewno przeżywam wspaniałą przyjaźń. Love lives, love dies , jak mówi, a raczej podśpiewuje Rita, ale friends will be friends ".
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Muszla Niewielka, stara muszla na mym stole leży, jest to jeden z mych skarbów, choć warta tak mało; nie wiem, z jakiego morza pochodzi wybrzeży, ni jak dawno jej morze szumieć już przestało. Odkąd siebie -- i muszlę tę pamiętam starą, i dziś, ilekroć tylko spojrzę na nią razy: owiane jakąś smętną, głęboką mgłą szarą, stają mi przed oczyma dawnych lat obrazy. Ale najlepiej lubię, przymknąwszy powieki, przyłożyć ją do ucha i słuchać jak szumi: wtenczas całą mą duszą wracam w świat daleki, w toń wspomnień, które życie zaciera i tłumi. [...]Kazimierz Przerwa-Tetmajer Ur. 12 lutego 1865 w Ludźmierzu Zm. 18 stycznia 1940 w Warszawie Najważniejsze dzieła: Na Skalnym Podhalu (1910), Legenda Tatr (1912); wiersze: Eviva l'arte; Hymn do Nirwany; Koniec wieku XIX; Prometeusz; Lubię, kiedy kobieta; Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej; Pieśń o Jaśku zbójniku; List Hanusi. Poeta, jeden z czołowych przedstawicieli polskiego modernizmu (Młodej Polski); spośród jego obfitej twórczości poetyckiej najistotniejsze dla historii literatury pozostają wiersze z drugiej (1894), trzeciej (1898) i czwartej (1900) serii Poezji, oddające ducha dziewiętnastowiecznego dekadentyzmu, pesymizmu egzystencjalnego, a także fascynacji myślą Schopenhauera i Nietzschego oraz mitologią i filozofią indyjską, które właściwe było pokoleniu Tetmajera, szczególnie młodopolskiej bohemie. Tetmajer zasłynął ponadto jako autor śmiałych erotyków, a także piewca górskiej przyrody Tatr i popularyzator folkloru podhalańskiego; pisał również dramaty (Zawisza Czarny, Rewolucja, Judasz), nowele i powieści (Ksiądz Piotr; Na Skalnym Podhalu; Legenda Tatr; Z wielkiego domu; Panna Mery). Był przyrodnim bratem Włodzimierza Tetmajera, stanowił prototyp postaci Poety z Wesela Wyspiańskiego. Jego ojciec, Adolf Tetmajer, brał udział w powstaniu listopadowym i styczniowym; matka, Julia Grabowska, należała do tzw. koła entuzjastek, literatek skupionych wokół Narcyzy Żmichowskiej. Podczas studiów na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego (1884-1886) zaprzyjaźnił się z Lucjanem Rydlem, Stanisławem Estreicherem i Ferdynandem Hoesickiem. Zajmował się twórczością poetycką i pracą dziennikarską w "Kurierze Polskim" (współredaktor 1989--93), "Tygodniku Ilustrowanym", "Kurierze Warszawskim" i krakowskim "Czasie". Przez wiele lat pełnił funkcję sekretarza Adama Krasińskiego (wnuka Zygmunta, zajmującego się wydawaniem spuścizny autora Nie-Boskiej komedii) i w tej roli przebywał w Heidelbergu (1895). W czasie I wojny światowej był związany z legionami Piłsudskiego (redagował pismo "Praca Narodowa"); po wojnie wdał się w spór polsko-czechosłowacki o linię graniczną w Tatrach, był organizatorem Komitetu Obrony Spisza, Orawy i Podhala oraz prezesem Komitetu Obrony Kresów Południowych. W 1921 został prezesem Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy Polskich, a w 1934 członkiem honorowym Polskiej Akademii Literatury. Drugą połowę życia poety naznaczyła choroba. Powikłania wywołane kiłą doprowadziły najpierw do zaburzeń psychicznych (które ujawniły się już podczas obchodów 25-lecia jego twórczości w 1912 r.), a w późniejszym czasie do utraty wzroku. Pod koniec życia Tetmajer egzystował dzięki ofiarności społecznej, umożliwiono mu mieszkanie w Hotelu Europejskim w Warszawie, skąd został eksmitowany w styczniu 1940 r. przez okupacyjne władze niemieckie. Zmarł w Szpitalu Dzieciątka Jezus z powodu nowotworu przysadki mózgowej oraz niewydolności krążenia. Jest pochowany na Cmentarzu Zasłużonych w Zakopanem; na warszawskich Powązkach znajduje się jego symboliczny grób. Przeczytaj artykuł o autorze w Wikipedii Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.