Literatura
Mary Karr
Nie mieli stałego punktu ani terminu spotkań. Nigdy ich nie planowali, a mimo to jednocześnie, o określonej godzinie przybywali krętymi drogami w to samo miejsce. Kiedy ich żony były przekonane, że poszli zapłacić rachunki, oni spotykali się, by grać w domino i pić alkohol. Jedna z kobiet nazwała ich Klubem Łgarzy. Mary Karr, uznana poetka i eseistka, wraca pamięcią do spotkań tego klubu i pozostałych wydarzeń z dzieciństwa przypadającego na lata sześćdziesiąte w Teksasie i Kolorado. Przywołuje postać matki ze skłonnością do butelki i wymachiwania bronią brała ślub siedem razy, aż wreszcie zabrali ją daleko, bo była nerwowa. Babci, która zamieszkała z nimi krótko przed śmiercią i stworzyła domowe narzędzie do chłostania niesfornych wnuczek. Starszej siostry Lecii, która już jako dwunastolatka potrafiła prowadzić samochód, ale też przekonać policjanta, by nie wlepiał jej mandatu. Klub Łgarzy to niezwykle osobisty list miłosny do niedoskonałych bliskich, a także opowieść o tym, że każda rodzina w jakimś sensie odbiega od normy. W świecie dzieciństwa, w którym autorka czuła się tak samotna, znajdzie się miejsce dla wszystkich. Autorka kreśli bezlitosny obraz swoich zmagań z niełatwym dzieciństwem. Gdy opowiada o kolejnych tragicznych wydarzeniach, jej głos się nigdy nie łamie ani nie brzmi fałszywie. Vogue Z materii bolesnych doświadczeń Karr stworzyła książkę pełną ciepła i humoru, szczerą aż do bólu. Klub Łgarzy to barwne wspomnienia z dzieciństwa, jakiego nikt by dla siebie nie wybrał, lecz Karr kocha swoją rodzinę miłością tak bezwzględną, a jej głos jest tak surowy i wymowny, że z przyjemnością wchodzimy w jej świat i z żalem go opuszczamy. Tobias Wolff Klub Łgarzy mieni się od wielkich prawd, z trudem wywalczonych i naprawdę godnych poznania. Mary Karr bez lęku, z przejęciem, a niekiedy z poczuciem humoru zapuściła się w szalony mrok amerykańskiego dzieciństwa, skąd przyniosła wspomnienia o niewinności i przemocy, utracie i nadziei. Prawdziwie humanistyczna książka. Bradford Morrow Motywem przewodnim tej książki jest bezkompromisowe dążenie autorki do szczerości, jasności i ujawniania tajemnic. The Voice Literary Supplement Nogi w kowbojskich butach oprzyj na balustradzie werandy, otwórz zimne piwo i wsłuchaj się w głos tej urodzonej opowiadaczki [] porywający, zabawny i płynący z serca. Los Angeles Times Karr pisze porywająco [] jakby snuła jedną ze wspaniałych opowieści Klubu Łgarzy []. Potrafi sprawić, by czytelnik całym sobą wczuł się w to, czego żadne dziecko nie powinno nigdy przecierpieć. Newsweek
Mary Karr
Nie mieli stałego punktu ani terminu spotkań. Nigdy ich nie planowali, a mimo to jednocześnie, o określonej godzinie przybywali krętymi drogami w to samo miejsce. Kiedy ich żony były przekonane, że poszli zapłacić rachunki, oni spotykali się, by grać w domino i pić alkohol. Jedna z kobiet nazwała ich Klubem Łgarzy. Mary Karr, uznana poetka i eseistka, wraca pamięcią do spotkań tego klubu i pozostałych wydarzeń z dzieciństwa przypadającego na lata sześćdziesiąte w Teksasie i Kolorado. Przywołuje postać matki ze skłonnością do butelki i wymachiwania bronią brała ślub siedem razy, aż wreszcie zabrali ją daleko, bo była nerwowa. Babci, która zamieszkała z nimi krótko przed śmiercią i stworzyła domowe narzędzie do chłostania niesfornych wnuczek. Starszej siostry Lecii, która już jako dwunastolatka potrafiła prowadzić samochód, ale też przekonać policjanta, by nie wlepiał jej mandatu. Klub Łgarzy to niezwykle osobisty list miłosny do niedoskonałych bliskich, a także opowieść o tym, że każda rodzina w jakimś sensie odbiega od normy. W świecie dzieciństwa, w którym autorka czuła się tak samotna, znajdzie się miejsce dla wszystkich. Autorka kreśli bezlitosny obraz swoich zmagań z niełatwym dzieciństwem. Gdy opowiada o kolejnych tragicznych wydarzeniach, jej głos się nigdy nie łamie ani nie brzmi fałszywie. Vogue Z materii bolesnych doświadczeń Karr stworzyła książkę pełną ciepła i humoru, szczerą aż do bólu. Klub Łgarzy to barwne wspomnienia z dzieciństwa, jakiego nikt by dla siebie nie wybrał, lecz Karr kocha swoją rodzinę miłością tak bezwzględną, a jej głos jest tak surowy i wymowny, że z przyjemnością wchodzimy w jej świat i z żalem go opuszczamy. Tobias Wolff Klub Łgarzy mieni się od wielkich prawd, z trudem wywalczonych i naprawdę godnych poznania. Mary Karr bez lęku, z przejęciem, a niekiedy z poczuciem humoru zapuściła się w szalony mrok amerykańskiego dzieciństwa, skąd przyniosła wspomnienia o niewinności i przemocy, utracie i nadziei. Prawdziwie humanistyczna książka. Bradford Morrow Motywem przewodnim tej książki jest bezkompromisowe dążenie autorki do szczerości, jasności i ujawniania tajemnic. The Voice Literary Supplement Nogi w kowbojskich butach oprzyj na balustradzie werandy, otwórz zimne piwo i wsłuchaj się w głos tej urodzonej opowiadaczki [] porywający, zabawny i płynący z serca. Los Angeles Times Karr pisze porywająco [] jakby snuła jedną ze wspaniałych opowieści Klubu Łgarzy []. Potrafi sprawić, by czytelnik całym sobą wczuł się w to, czego żadne dziecko nie powinno nigdy przecierpieć. Newsweek
Mary Karr
Nie mieli stałego punktu ani terminu spotkań. Nigdy ich nie planowali, a mimo to jednocześnie, o określonej godzinie przybywali krętymi drogami w to samo miejsce. Kiedy ich żony były przekonane, że poszli zapłacić rachunki, oni spotykali się, by grać w domino i pić alkohol. Jedna z kobiet nazwała ich Klubem Łgarzy. Mary Karr, uznana poetka i eseistka, wraca pamięcią do spotkań tego klubu i pozostałych wydarzeń z dzieciństwa przypadającego na lata sześćdziesiąte w Teksasie i Kolorado. Przywołuje postać matki ze skłonnością do butelki i wymachiwania bronią brała ślub siedem razy, aż wreszcie zabrali ją daleko, bo była nerwowa. Babci, która zamieszkała z nimi krótko przed śmiercią i stworzyła domowe narzędzie do chłostania niesfornych wnuczek. Starszej siostry Lecii, która już jako dwunastolatka potrafiła prowadzić samochód, ale też przekonać policjanta, by nie wlepiał jej mandatu. Klub Łgarzy to niezwykle osobisty list miłosny do niedoskonałych bliskich, a także opowieść o tym, że każda rodzina w jakimś sensie odbiega od normy. W świecie dzieciństwa, w którym autorka czuła się tak samotna, znajdzie się miejsce dla wszystkich. Autorka kreśli bezlitosny obraz swoich zmagań z niełatwym dzieciństwem. Gdy opowiada o kolejnych tragicznych wydarzeniach, jej głos się nigdy nie łamie ani nie brzmi fałszywie. Vogue Z materii bolesnych doświadczeń Karr stworzyła książkę pełną ciepła i humoru, szczerą aż do bólu. Klub Łgarzy to barwne wspomnienia z dzieciństwa, jakiego nikt by dla siebie nie wybrał, lecz Karr kocha swoją rodzinę miłością tak bezwzględną, a jej głos jest tak surowy i wymowny, że z przyjemnością wchodzimy w jej świat i z żalem go opuszczamy. Tobias Wolff Klub Łgarzy mieni się od wielkich prawd, z trudem wywalczonych i naprawdę godnych poznania. Mary Karr bez lęku, z przejęciem, a niekiedy z poczuciem humoru zapuściła się w szalony mrok amerykańskiego dzieciństwa, skąd przyniosła wspomnienia o niewinności i przemocy, utracie i nadziei. Prawdziwie humanistyczna książka. Bradford Morrow Motywem przewodnim tej książki jest bezkompromisowe dążenie autorki do szczerości, jasności i ujawniania tajemnic. The Voice Literary Supplement Nogi w kowbojskich butach oprzyj na balustradzie werandy, otwórz zimne piwo i wsłuchaj się w głos tej urodzonej opowiadaczki [] porywający, zabawny i płynący z serca. Los Angeles Times Karr pisze porywająco [] jakby snuła jedną ze wspaniałych opowieści Klubu Łgarzy []. Potrafi sprawić, by czytelnik całym sobą wczuł się w to, czego żadne dziecko nie powinno nigdy przecierpieć. Newsweek
Carlos García Miranda
Kiedy Angela postanawia zapisać się do klubu miłośników kryminałów, nie przypuszcza nawet, że jej życie wkrótce okaże się bardziej przerażające niż najmocniejszy thriller. Uwikłani w tragiczną śmierć klubowicze muszą stawić czoła największym sekretom i najgłębszym lękom. Każdy z nich może umrzeć i każdy z nich może być mordercą już na następnej stronie. Powieść, na podstawie której powstał film Netflixa.
Carlos García Miranda
Kiedy Angela postanawia zapisać się do klubu miłośników kryminałów, nie przypuszcza nawet, że jej życie wkrótce okaże się bardziej przerażające niż najmocniejszy thriller. Uwikłani w tragiczną śmierć klubowicze muszą stawić czoła największym sekretom i najgłębszym lękom. Każdy z nich może umrzeć i każdy z nich może być mordercą już na następnej stronie. Powieść, na podstawie której powstał film Netflixa.
Edouard Dangin
Zabawna nowela pióra XIX-wiecznego pisarza francuskiego, która choć już może nieco razić klimatem i stylistyką to jednak zasługuje na uwagę. A oto jej fragment opowiadający o tym jakie było początki tytułowego klubu: Jan Jakub Scypion, był tak jak Nepomucen od urodzenia dotknięty drganiem nerwowym. Te drgania częstsze i widoczniejsze niż drgania Mathiasa polegały na dziwacznym podnoszeniu prawej ręki ku nosowi, ale to w ten sposób, tak silnie nerwowy, że ręka chwytała za nos i nie chciała go już puścić. Wskutek tego nieszczęśliwy musiał uciekać się do lewej ręki, ażeby się uwolnić od psotnego figla, jaki mu płatała prawa. Nie potrzeba dodawać, że w tym wszystkim biedny nos był najbardziej pożałowania godnym, gdyż wskutek tych powtarzanych napaści stał się czerwonym, spuchniętym i zdefigurowanym. Nepomucen, spostrzegłszy po raz pierwszy to drganie nerwowe, czuł się przejęty głęboką wdzięcznością dla nieba, które raczyło go uwolnić od tak strasznego kalectwa. Potem postanowił poznać się bliżej ze Scypionem, mówiąc sobie: Ten przynajmniej nie będzie sobie żartować ze mnie. Wkrótce zapanowała ścisła przyjaźń między tymi ludźmi, którzy znajdowali we wspólnym towarzystwie ogromną ulgę dla swego cierpienia. Scypion bowiem, tak jak Nepomucen od dawna gorzko cierpiał na swoje osamotnienie, gdyż dla niego towarzystwo ludzkie bardziej jeszcze było zamknięte niż dla biednego Mathiasa.
Edouard Dangin
Zabawna nowela pióra XIX-wiecznego pisarza francuskiego, która choć już może nieco razić klimatem i stylistyką to jednak zasługuje na uwagę. A oto jej fragment opowiadający o tym jakie było początki tytułowego klubu: Jan Jakub Scypion, był tak jak Nepomucen od urodzenia dotknięty drganiem nerwowym. Te drgania częstsze i widoczniejsze niż drgania Mathiasa polegały na dziwacznym podnoszeniu prawej ręki ku nosowi, ale to w ten sposób, tak silnie nerwowy, że ręka chwytała za nos i nie chciała go już puścić. Wskutek tego nieszczęśliwy musiał uciekać się do lewej ręki, ażeby się uwolnić od psotnego figla, jaki mu płatała prawa. Nie potrzeba dodawać, że w tym wszystkim biedny nos był najbardziej pożałowania godnym, gdyż wskutek tych powtarzanych napaści stał się czerwonym, spuchniętym i zdefigurowanym. Nepomucen, spostrzegłszy po raz pierwszy to drganie nerwowe, czuł się przejęty głęboką wdzięcznością dla nieba, które raczyło go uwolnić od tak strasznego kalectwa. Potem postanowił poznać się bliżej ze Scypionem, mówiąc sobie: Ten przynajmniej nie będzie sobie żartować ze mnie. Wkrótce zapanowała ścisła przyjaźń między tymi ludźmi, którzy znajdowali we wspólnym towarzystwie ogromną ulgę dla swego cierpienia. Scypion bowiem, tak jak Nepomucen od dawna gorzko cierpiał na swoje osamotnienie, gdyż dla niego towarzystwo ludzkie bardziej jeszcze było zamknięte niż dla biednego Mathiasa.
Charles Dickens
Połączenie powieści obyczajowej, satyry, farsy i romansu łotrzykowskiego. Utwór opisuje podróż po Anglii dobrodusznego pana Pickwicka, twórcy nowej teorii głowaczy, i jego groteskowych przyjaciół. Angielski humor manifestuje się w powieści zarówno w pełnych komizmu scenkach rodzajowych, jak i w charakterystykach występujących postaci. Uwięzienie pana Pickwicka pod zarzutem niedotrzymania obietnicy małżeństwa daje w końcowych partiach utworu okazję do przeprowadzenia ostrej krytyki prawa i sądownictwa w Anglii. Powieść napisana jest z niezwykłym rozmachem, jej stronice zaludnia blisko trzystu bohaterów. Postaci są zindywidualizowane, zwłaszcza pod względem języka. Dzieło Dickensa zaskakuje bogactwem humoru, przemieszanego z ironią, satyrą i sarkazmem.
Charles Dickens
Połączenie powieści obyczajowej, satyry, farsy i romansu łotrzykowskiego. Utwór opisuje podróż po Anglii dobrodusznego pana Pickwicka, twórcy nowej teorii głowaczy, i jego groteskowych przyjaciół. Angielski humor manifestuje się w powieści zarówno w pełnych komizmu scenkach rodzajowych, jak i w charakterystykach występujących postaci. Uwięzienie pana Pickwicka pod zarzutem niedotrzymania obietnicy małżeństwa daje w końcowych partiach utworu okazję do przeprowadzenia ostrej krytyki prawa i sądownictwa w Anglii. Powieść napisana jest z niezwykłym rozmachem, jej stronice zaludnia blisko trzystu bohaterów. Postaci są zindywidualizowane, zwłaszcza pod względem języka. Dzieło Dickensa zaskakuje bogactwem humoru, przemieszanego z ironią, satyrą i sarkazmem.
Charles Dickens
Połączenie powieści obyczajowej, satyry, farsy i romansu łotrzykowskiego. Utwór opisuje podróż po Anglii dobrodusznego pana Pickwicka, twórcy nowej teorii głowaczy, i jego groteskowych przyjaciół. Angielski humor manifestuje się w powieści zarówno w pełnych komizmu scenkach rodzajowych, jak i w charakterystykach występujących postaci. Uwięzienie pana Pickwicka pod zarzutem niedotrzymania obietnicy małżeństwa daje w końcowych partiach utworu okazję do przeprowadzenia ostrej krytyki prawa i sądownictwa w Anglii. Powieść napisana jest z niezwykłym rozmachem, jej stronice zaludnia blisko trzystu bohaterów. Postaci są zindywidualizowane, zwłaszcza pod względem języka. Dzieło Dickensa zaskakuje bogactwem humoru, przemieszanego z ironią, satyrą i sarkazmem.
Karol Dickens
"Klub Pickwicka" to powieść Karola Dickensa, opowiadająca o przygodach członków tytułowego klubu.
Agnieszka Białomazur
Opowieść o przemianie, jaka dokonała się w bohaterze za sprawą wizyt w Klubie pozytywnej energii. Pod wpływem panującej tam entuzjastycznej atmosfery Fryderyk z czasem dojrzał do decyzji, by także przemawiać na spotkaniach. Wcześniej był tylko słuchaczem chłonącym pozytywną energię.
Klub samobójców. Angielski z Robertem Louisem Stevensonem
Robert Louis Stevenson, Ilya Frank
Angielski Przy Okazji! Pełny Angielski Tekst. 100% Tłumaczenia! Ucz się angielskiego czytając ciekawe książki, przygotowane według Metody Edukacyjnego Czytania Ilyi Franka Zbiór trzech opowiadań, które tworzą jedną narrację. Cała trylogia jest związana z ekscentryczną postacią księcia Florizel. Spiski, pojedynki, porwania, morderstwa, sensacje, fatalne spotkania i inne przygody przedstawione w książce są zabarwione wesołą i mądrą ironią autora. Story of the young man with the cream tarts (opowieść o młodym człowieku z kremowymi ciastkami), Story of the physician and the Saratoga trunk (opowieść o doktorze i podróżnym kufrze), The adventure of the hansom cabs (przygoda dorożki). Opis serii: Książki z serii Metoda Edukacyjnego Czytania Ilyi Franka służą do nauki języka angielskiego przy okazji czytania ciekawych książek w języku oryginalnym z wplecionym dosłownym polskim tłumaczeniem. Metoda polega na specjalnej adaptacji treści w taki sposób że cała zawartość książki jest podzielona na akapity. Najpierw czytamy akapit, z wplecionym polskim tłumaczeniem i niektórymi gramatycznymi i fonetycznymi wyjaśnieniami. Następnie ten sam akapit czytamy już bez tłumaczenia, w oryginalnym języku, czyli „płyniemy bez asekuracji”. Właśnie wtedy nasz mózg przyzwyczaja się do rozumienia języka obcego. Całość jest na tyle spójna, że odbiorca ma poczucie czytania książki w oryginale i przyswaja język, znajdując się w naturalnym stanie rozluźnienia i zaciekawienia treścią. U podstaw Metody leżą między innymi założenia Sugestopedii dr. G Łozanowa, a także prace Jego następców i samodzielnych lingwistów, A.Leontieva, G. Kitajgorodskiej. Seria zawiera dzieła klasyków literatury brytyjskiej i amerykańskiej i w ten sposób przybliża czytelnikowi specyfikę anglojęzycznej kultury. Język oryginału nie jest w żaden sposób uproszczony ani skrócony.
Klub samobójców. Angielski z Robertem Louisem Stevensonem
Robert Louis Stevenson, Ilya Frank
Angielski Przy Okazji! Pełny Angielski Tekst. 100% Tłumaczenia! Ucz się angielskiego czytając ciekawe książki, przygotowane według Metody Edukacyjnego Czytania Ilyi Franka Zbiór trzech opowiadań, które tworzą jedną narrację. Cała trylogia jest związana z ekscentryczną postacią księcia Florizel. Spiski, pojedynki, porwania, morderstwa, sensacje, fatalne spotkania i inne przygody przedstawione w książce są zabarwione wesołą i mądrą ironią autora. Story of the young man with the cream tarts (opowieść o młodym człowieku z kremowymi ciastkami), Story of the physician and the Saratoga trunk (opowieść o doktorze i podróżnym kufrze), The adventure of the hansom cabs (przygoda dorożki). Opis serii: Książki z serii Metoda Edukacyjnego Czytania Ilyi Franka służą do nauki języka angielskiego przy okazji czytania ciekawych książek w języku oryginalnym z wplecionym dosłownym polskim tłumaczeniem. Metoda polega na specjalnej adaptacji treści w taki sposób że cała zawartość książki jest podzielona na akapity. Najpierw czytamy akapit, z wplecionym polskim tłumaczeniem i niektórymi gramatycznymi i fonetycznymi wyjaśnieniami. Następnie ten sam akapit czytamy już bez tłumaczenia, w oryginalnym języku, czyli „płyniemy bez asekuracji”. Właśnie wtedy nasz mózg przyzwyczaja się do rozumienia języka obcego. Całość jest na tyle spójna, że odbiorca ma poczucie czytania książki w oryginale i przyswaja język, znajdując się w naturalnym stanie rozluźnienia i zaciekawienia treścią. U podstaw Metody leżą między innymi założenia Sugestopedii dr. G Łozanowa, a także prace Jego następców i samodzielnych lingwistów, A.Leontieva, G. Kitajgorodskiej. Seria zawiera dzieła klasyków literatury brytyjskiej i amerykańskiej i w ten sposób przybliża czytelnikowi specyfikę anglojęzycznej kultury. Język oryginału nie jest w żaden sposób uproszczony ani skrócony.
Lotte Hammer, Soren Hammer
Inspektor Konrad Simonsen wraca do wydziału zabójstw po zawale. Ze względu na stan zdrowia zostaje mu przydzielona sprawa o niskim priorytecie. Pewien nawrócony na katolicyzm listonosz spadł ze schodów i wszystko wskazuje na to, że był to wypadek. Z czasem jednak okazuje się, że mężczyzna mógł zostać zamordowany, a sprawa łączy się ze zniknięciem młodej Angielki jeszcze w latach, gdy listonosz uczęszczał do liceum. Kiedy na jaw wychodzi, że na strychu denata znajduje się osiemnaście zdjęć zaginionej dziewczyny, wszystkie w rozmiarze plakatu i w ramach, sytuacja zaczyna się komplikować. „Klub Samotnych Serc” to trzeci tom serii duńskiego rodzeństwa o inspektorze Konradzie Simonsenie. Cykl ukazał się w ponad dwudziestu krajach, zdobywając rzeszę oddanych wielbicieli.
Klucz do nieśmiertelności. Natura i jej sposoby na długowieczność
Nicklas Brendborg
Jak przeciwdziałać starzeniu się? Dlaczego mieszkańcy niektórych rejonów świata cieszą się dwa razy dłuższym życiem niż inni? Dlaczego optymiści później się starzeją? Próbując znaleźć odpowiedzi, Nicklas Brendborg zabiera nas w ekscytującą podróż dookoła świata: od Morza Grenlandzkiego przez Wyspę Wielkanocną po afrykańskie królestwa golców piaskowych. Na naszej drodze spotkamy komórki zombie, młodniejące meduzy oraz rekina, który widział zatonięcie Titanica. Dowiemy się, dlaczego warto używać nici dentystycznej i oddawać krew, dlaczego warto wypić rano podwójne espresso i dlaczego spotkanie z irytującym kuzynem wbrew pozorom wcale nie skraca naszego życia, tylko je wydłuża. Kimkolwiek jesteś i gdziekolwiek czytasz tę książkę, mam nadzieję, że wrócisz z tej podróży zadowolony. Nicklas Brendborg
Jarosław Wojciechowski
Pogoń za nim, to najpiękniejsza przygoda, jaka mogła mi się do tej pory przytrafić. Klucz to symbol wyjątkowo pojemny. Mieści się w nim władza, dozór, opieka, wierność, wyzwolenie, uwolnienie, otwarcie i zamkniecie, wiązanie i rozwiązywanie, wtajemniczanie i tajemnica i tak dalej i tym podobne. Co powyższe wyjaśnienie ma do najnowszej książki Jarosława Wojciechowskiego? Jeżeli dobrze przyjrzeć się jego prozie, to wszystko. Tylko szukać i odgadywać, co dusza zapragnie. Czym ta książka jest? Pewnie nikogo nie zaskoczę, jeśli powiem, że pogonią za wysublimowaną przygodą, która tylko nielicznym jest dana. Próbą uwolnienia od dobrze znanej każdemu człowiekowi codzienności z jego problemami i wynaturzeniami. Sposobem odnalezienia odskoczni, aby nie utracić w sobie intuicyjnego patrzenia na świat. Jak?Otóż autor daje nam do rąk opis spotkania kilkorga przyjaciół artystów, biorących udział w szalonym performance tworzonym na użytek chwili, tu i teraz, na naszych oczach. Niełatwo nadążyć za zmieniającymi w tempie kalejdoskopowym barwami, scenami, nastrojami. Rozum podsuwa skojarzenia, wyobraźnia poszukuje tego, co autor ukrył.Klucz wiolinowy to książka o władzy nad wyobraźnią. To ona pozwala bohaterom powoływać do życia to, co w istocie martwe, jak chociażby piaskową rzeźbę wiolonczelistki, która towarzyszy wydarzeniom niczym muza, aby wreszcie powołana aktem twórczym dołączyć do gry swój instrument. To władza nad wrażliwością artystów potrzebujących do istnienia czegoś więcej niż codzienności. Wypełniają oni swoją rolę, tworząc szaloną sytuację artystyczną z tańca, muzyki i malarstwa, po to, aby ukształtować sztukę żywą, przepełnioną emocjami, ale ulotną, bo jej wynikiem nie jest nic rzeczywistego. Ślady pozostają w duszy.Jest to książka, którą należałoby przeczytać, jednocześnie rozkoszując się muzyką. Skąd ten pomysł? Otóż dwójka przyjaciół będąc na dzikiej plaży przez cały czas ilustruje wydarzenia, które tam się stawią grając przeróżne melodie, śpiewając piosenki. Czego tu nie ma od Sonaty księżycowej po piosenki Teatru Buffo. Kiedy się spróbuje uruchomić tę dodatkową estetykę, wtedy dostępuje się wtajemniczenia, wkracza się w świat nieprawdopodobnych skojarzeń. Ta muzyczna rzeczywistość otwiera drogę ku przestrzeni prawie namacalnej, a jednak oddalonej o dziesięciolecia dla zwykłego człowieka. Próba połączenia literatury Jarka z instrumentalnym tłem zamienia zwykłą książkę w dzieło twórczego zamysłu przenoszącego nas w inny wymiar. Albo w nasz wymiar, jednak o wiele piękniejszy i bardziej wysublimowany.To jeszcze jednak nie wyczerpuje sposobów odczytania tej opowieści. Oprócz świata literatury i muzyki odbiorca musi otworzyć się na wymiar szalonej malarskiej palety kreślącej na naszych oczach barwne obrazy. Jedna z bohaterek reżyser spotkania, aktywny sprawca, w akcie niczym nieograniczonej kreacji tworzy i jedynie nasza intuicyjna wyobraźnia może pomóc nam odkryć cel i sens oraz skutek działań nawiedzonej malarki. Zrywa ona więzy i ograniczenia, poddając się nastrojowi wytworzonemu przez współtworzycieli. Zachęca ich do czynienia sztuki, kieruje na właściwe tory, nakazuje zrywać z ograniczeniami zwyczajności.Proza autorstwa Jarka narzuca władzę nad umysłami ograniczonego konwencjami odbiorcy. Jej poznanie staje się przygodą, próbą pokonania meandrów ludzkiej wyobraźni wyzwolonej spod więzów. Czasem zanurzenie się w tak przygodę pozwala zauważyć, czego człowiekowi w życiu brakuje, czego nawet nie dostrzega jako braku. Dlatego właśnie warto sięgnąć po Klucz wiolinowy, aby przekonać się, czy inna estetyka, inne postrzeganie rzeczywistości nie pozbawia nas czegoś, co jest ważne dla naszej, w końcu niezwyczajnej, cielesności.Bożena LaskowskaJarosław Wojciechowski Urodziłem się 1955 r. we Włocławku, jestem poetą i prozaikem. Mój życiorys jest wyjątkowo burzliwy, co bez wątpienia miało wpływ na mą twórczość literacką. Debiutowałem w III programie Polskiego Radia w 1980 r. W latach 70 i 80 ubiegłego wieku w grupie literackiej Kujawy W roku 1995 współtworzyłem grupę literacką Kujawskie Wolne Pióro zostając jej przewodniczącym. Po pół roku działalności grupy literackiej współuczestniczyłem w jej przekształceniu w Stowarzyszenie Pisarzy Regionu Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej zostając jej pierwszym prezesem. Za mojej prezesury powstaje pismo społeczno literackie AWERS o zasięgu ogólnopolskim. W 1996 r. nawiązuję współpracę z Redaktorem naczelnym "Kultury Paryskiej" Panem Jerzym Giedroyciem. Po dwóch latach działalności na rzecz Stowarzyszenia rezygnuję z funkcji prezesa jak i członkowstwa by skupić się na własnej twórczości. W 1998 roku otrzymuję nominację do nagrody literackiej im. Kościelskich, której kapituła znajduje się w Szwajcarii. Nominację otrzymuję z rąk Pani dr Danilewicz Zielińskiej - członka kapituły. W 2001 roku Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, za działalność kulturalną w ochronie i kształtowaniu Kultury Polskiej w latach 80-tych wyróżnia mnie odznaką Zasłużony Działacz Kultury W latach 1999-2001 pełnię funkcję Rzecznika Prasowego Zachodnio-Pomorskiej Szkoły Biznesu we Włocławku. W latach 1999 2003 członek Rady Społecznej Szpitala wojewódzkiego we Włocławku. W latach 1999 2000 i 2005 stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Obecnie w Związku Literatów Polskich Oddziału Warszawskiego.
Bruno Jasieński
Ale najciekawsza była twarz Chrystusa - twarz ani trochę nie podobna do tych uduchowionych oblicz, z jakimi malarze Odrodzenia przedstawiają Go na swych płótnach. Była to twarz zbira, potwornie brzydka, o czarnych, głęboko wpadniętych oczodołach, o strasznym, złym wyrazie skamieniałym w rysunku wydatnych zwierzęcych szczęk, twarz zakrawająca bardziej na bluźnierstwo, niż na świętą podobiznę. Mnich, co ją wyrzeźbił, musiał być opętanym, lub strasznym grzesznikiem i wykuł w niej całą swoją złą do dna pajęczą duszę. (Fragment)
Bruno Jasieński
Ale najciekawsza była twarz Chrystusa - twarz ani trochę nie podobna do tych uduchowionych oblicz, z jakimi malarze Odrodzenia przedstawiają Go na swych płótnach. Była to twarz zbira, potwornie brzydka, o czarnych, głęboko wpadniętych oczodołach, o strasznym, złym wyrazie skamieniałym w rysunku wydatnych zwierzęcych szczęk, twarz zakrawająca bardziej na bluźnierstwo, niż na świętą podobiznę. Mnich, co ją wyrzeźbił, musiał być opętanym, lub strasznym grzesznikiem i wykuł w niej całą swoją złą do dna pajęczą duszę. (Fragment)
Małgorzata Ciupińska
Kluczyk to nieduża forma literacka, o której najkrócej powiedziałabym, że ma charakter nieco metafizyczny, symboliczny i religijny, choć tak do końca nie identyfikuje się z tymi terminami, gdyż siłą rzeczy zahacza o codzienność. Z drugiej strony znów nie jest wcale taki codzienny. Myślę, że temat jest przedstawiony precyzyjnie, logicznie i z oczywistą pointą. Treść jest nieco zaskakująca innością, ale nie wykracza poza ramy powiedzenia, że w życiu nic nie jest pewne, ale za to wszystko jest możliwe. Naturalnie ciężko jest mi pisać o moim tekście w sposób obiektywny, ale trudno, będę nieskromna - mam o nim dobre zdanie. Intryguje i wciąga w miarę czytania i jest taki na pewno do zastanowienia. Proszę zwrócić uwagę, że w tym opowiadaniu na żadnej ze stron nie pojawia się imię głównego bohatera. Jest to pewna trudność, którą narzuciłam sobie tak trochę w ramach eksperymentu jak i również w ramach tego, że choć w tekście są niecodzienne sytuacje, to jednak każdemu mogą one się przytrafić Każdemu Janowi Kowalskiemu. Patronat medialny: Twoja Kultura.pl Małgorzata CiupińskaZ wykształcenia jestem pedagogiem pracy (powiedzmy, że równa się to socjologii), ale z pracą w tym zawodzie różnie bywało. Studiowałam też na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (studia podyplomowe) na kierunku filozofia i religioznawstwo. Mam za sobą kilka mniej lub bardziej istotnych szkoleń: marketing, zarzadzanie, ubezpieczenia, projekty unijne. Z ciekawszych wymienię jednak kurs języka migowego, choć obecnie umiejętności te są tylko sztuką dla sztuki.Pierwszym moim miejscem pracy był duży zakład przemysłowy; restrukturyzacja nie wyszła mu jednak na dobre. Mnie również, ponieważ w tej sytuacji musiałam szukać innej pracy. Następnie znajdowałam zatrudnienie w redakcjach lokalnych gazet. Przez pewien okres pracowałam w instytucjach niosących pomoc społeczną i socjalną. Był także czas, gdy pracy nie miałam w ogóle może inaczej: wtedy, owszem, nie otrzymywałam pensji, ale jednak pracowałam. Powstawały moje utwory, a przeżyte niedostatki (nie tylko finansowe) stały się strawą dla mojej twórczość.Od kilku ładnych lat obchodzę stale swe 35-te urodziny i zazwyczaj jest to w zgodzie z moim samopoczuciem, choć akurat z faktem zgodziło się to tylko raz w życiu. Mam szerokie zainteresowania, ale raczej wszystkie zawsze zmierzają do tego, by nagromadzone wrażenia zaowocowały w moich utworach.
Sarah Manguso
Kiedy Jane, początkująca pisarka, spotyka filmowca Johna Bridgesa, wydaje się, że oboje pragną tego samego: kochać i twórczo się rozwijać. Biorąc ślub, Jane wierzy, że znalazła wszystko, o czym marzyła: oto jej mężem został przystojny artysta. W swoje szczęście próbuje jeszcze wierzyć kilka lat później, kiedy odkrywa radości i trudy macierzyństwa. Tymczasem całe swoje życie zdąży już mimowolnie podporządkować ambicjom, kaprysom oraz destrukcyjnym nawykom męża krótko mówiąc: stanie się żoną. "Kłamcy" to przenikliwe studium złudzenia, jakim bywa tak zwane dobre małżeństwo. Opowieść nie tylko o wzajemnych kłamstwach, lecz przede wszystkim o zdradzie własnych wartości i ideałów, by za wszelką cenę przetrwać w relacji. To również protokół codziennych kosztów i strat ponoszonych w imię niepewnej obietnicy materialnego dobrobytu oraz przynależności do wyższych sfer. Wreszcie niebanalna próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak chętnie zawierzamy narcyzom oraz ich pięknym wizjom przyszłości. Zarazem jednak jest to historia przewrotna: bo czy możemy ufać relacji Jane; kobiety, która samą siebie okłamuje tak udatnie? "Tak szczerej powieści o małżeństwie nigdy nie czytałam". Claire Dederer
Sarah Manguso
Kiedy Jane, początkująca pisarka, spotyka filmowca Johna Bridgesa, wydaje się, że oboje pragną tego samego: kochać i twórczo się rozwijać. Biorąc ślub, Jane wierzy, że znalazła wszystko, o czym marzyła: oto jej mężem został przystojny artysta. W swoje szczęście próbuje jeszcze wierzyć kilka lat później, kiedy odkrywa radości i trudy macierzyństwa. Tymczasem całe swoje życie zdąży już mimowolnie podporządkować ambicjom, kaprysom oraz destrukcyjnym nawykom męża krótko mówiąc: stanie się żoną. "Kłamcy" to przenikliwe studium złudzenia, jakim bywa tak zwane dobre małżeństwo. Opowieść nie tylko o wzajemnych kłamstwach, lecz przede wszystkim o zdradzie własnych wartości i ideałów, by za wszelką cenę przetrwać w relacji. To również protokół codziennych kosztów i strat ponoszonych w imię niepewnej obietnicy materialnego dobrobytu oraz przynależności do wyższych sfer. Wreszcie niebanalna próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak chętnie zawierzamy narcyzom oraz ich pięknym wizjom przyszłości. Zarazem jednak jest to historia przewrotna: bo czy możemy ufać relacji Jane; kobiety, która samą siebie okłamuje tak udatnie? "Tak szczerej powieści o małżeństwie nigdy nie czytałam". Claire Dederer
Sarah Manguso
Kiedy Jane, początkująca pisarka, spotyka filmowca Johna Bridgesa, wydaje się, że oboje pragną tego samego: kochać i twórczo się rozwijać. Biorąc ślub, Jane wierzy, że znalazła wszystko, o czym marzyła: oto jej mężem został przystojny artysta. W swoje szczęście próbuje jeszcze wierzyć kilka lat później, kiedy odkrywa radości i trudy macierzyństwa. Tymczasem całe swoje życie zdąży już mimowolnie podporządkować ambicjom, kaprysom oraz destrukcyjnym nawykom męża krótko mówiąc: stanie się żoną. "Kłamcy" to przenikliwe studium złudzenia, jakim bywa tak zwane dobre małżeństwo. Opowieść nie tylko o wzajemnych kłamstwach, lecz przede wszystkim o zdradzie własnych wartości i ideałów, by za wszelką cenę przetrwać w relacji. To również protokół codziennych kosztów i strat ponoszonych w imię niepewnej obietnicy materialnego dobrobytu oraz przynależności do wyższych sfer. Wreszcie niebanalna próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak chętnie zawierzamy narcyzom oraz ich pięknym wizjom przyszłości. Zarazem jednak jest to historia przewrotna: bo czy możemy ufać relacji Jane; kobiety, która samą siebie okłamuje tak udatnie? "Tak szczerej powieści o małżeństwie nigdy nie czytałam". Claire Dederer
Kłamczuch. Nina Warwiłow. Tom 4
Jędrzej Pasierski
Komisarz Nina Warwiłow wraca w Beskid Niski. Razem z córką Milą planuje spędzić spokojny urlop w sielskiej wsi Pyrowa. Odpoczynek zostaje niespodziewanie zakłócony, gdy jeden z mieszkańców pada ofiarą morderstwa. Cień podejrzenia rozciąga się na całą okolicę. Nina nie może oprzeć się pokusie rozwiązania tej zagadki. Podążając śladami zabójcy, będzie musiała odnaleźć ziarno prawdy w krążących po wsi legendach, a mieszkańcy zrobią wszystko, by jej to utrudnić. Nina czuje także, że ktoś obserwuje każdy jej ruch. Tym razem komisarz musi jednak pamiętać, że nie przyjechała w góry sama
Kłamczuch. Nina Warwiłow. Tom 4
Jędrzej Pasierski
Komisarz Nina Warwiłow wraca w Beskid Niski. Razem z córką Milą planuje spędzić spokojny urlop w sielskiej wsi Pyrowa. Odpoczynek zostaje niespodziewanie zakłócony, gdy jeden z mieszkańców pada ofiarą morderstwa. Cień podejrzenia rozciąga się na całą okolicę. Nina nie może oprzeć się pokusie rozwiązania tej zagadki. Podążając śladami zabójcy, będzie musiała odnaleźć ziarno prawdy w krążących po wsi legendach, a mieszkańcy zrobią wszystko, by jej to utrudnić. Nina czuje także, że ktoś obserwuje każdy jej ruch. Tym razem komisarz musi jednak pamiętać, że nie przyjechała w góry sama
Marcin Margielewski
Niebotyczne fortuny szejków sprawiają, że świat pozostaje ślepy na ich kłamstwa. Szokująca opowieść człowieka, który był świadkiem najbardziej okrutnej zemsty w saudyjskiej rodzinie królewskiej. Zemsty, za którą świat pokochał oprawcę. Większość z nas myśli, że szejkowie budują swoją władzę na bogactwie płynącym z ropy, ale tak naprawdę opierają ją na kłamstwach, manipulacjach, spiskach i propagandzie. Wszechobecne pudrowanie rzeczywistości kosztuje zdrowie i życie setki ludzi. Następca tronu Arabii Saudyjskiej niemal oficjalnie posługuje się grupą tajnych zabójców i bez skrupułów usuwa swoich przeciwników. Mimo tego wciąż przyjmowany jest na salonach i hołubiony przez najważniejszych polityków świata, bo zadzieranie z naftową potęgą po prostu się nie opłaca. Szejkowie od dawna kupują sobie bezkarność, a ich pieniądze sprawiają, że świat wierzy w każde ich kłamstwo. Marcin Margielewski w swoich książkach zdemaskował już wiele z nich. Teraz rozprawia się z kolejnymi Marcin Margielewski - pracował jako dziennikarz radiowy, prasowy i telewizyjny. Przez dziesięć lat podróżował, mieszkając między innymi w Wielkiej Brytanii, Dubaju, Kuwejcie i Arabii Saudyjskiej. Był dyrektorem kreatywnym kilku światowych marek. Autor bestselerowych książek: "Jak podrywają szejkowie" (2019), "Była arabską stewardesą" (2019), "Zaginione arabskie księżniczki" (2020), "Tajemnice hoteli Dubaju" (2020), "Urodziłam dziecko szejka" (2020), trzytomowej serii "Niewolnicy" (2021), "Porzuciłam islam, muszę umrzeć" (2022) oraz "Wyrwana z piekła talibów" (2022).
Kłamstwo smoleńskie? Cała prawda nie tylko o katastrofie
Grzegorz Rzeczkowski, Maciej Lasek
Prawda o katastrofie smoleńskiej jest jedna Dlaczego nadal wierzymy w sto kłamstw? 12 lat po katastrofie smoleńskiej nadal nie wiemy, kto za nią odpowiada. Według polskiej prokuratury winnych brak. Polskim władzom nie udaje się odzyskać wraku. Podkomisja Antoniego Macierewicza wydaje 24 miliony złotych, by wyprodukować 100 teorii spiskowych o zamachu. Nie wierzy w nie już chyba nikt. Gdy w 11. rocznicę największej lotniczej katastrofy w naszej historii TVP publikuje propagandowy film: raport mający podsumować ustalenia w jej sprawie, potencjalni zamachowcy zostają wskazani bez cienia wątpliwości. Dziennikarze kiwają głowami, widzowie wzruszają ramionami, a rząd i prokuratura udają, że tego filmu w ogóle nie było. Wyjaśnienie zagadki jest proste, ale po latach kłamstw mało kogo ono obchodzi. Polska zostaje podzielona. Ofiary wypadku wykorzystane do politycznych celów. Winni nie ponoszą żadnej kary. O dramatycznych kulisach wypadku, o zatrważającej skali polskich zaniedbań i o rosyjskich manipulacjach na temat katastrofy opowiada ówczesny przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych dr inż. Maciej Lasek. Człowiek, który kocha latać i jak nikt zna się na wypadkach. Kto zamontował bombę w rządowym samolocie? Czy rząd Tuska o tym wiedział? Dlaczego rząd PiS-u nie ukarał winnych? Gdy pozwalamy politykom na zbyt wiele, stajemy się zabawką w ich ręku Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Kłamstwo smoleńskie? Cała prawda nie tylko o katastrofie
Grzegorz Rzeczkowski, Maciej Lasek
Prawda o katastrofie smoleńskiej jest jedna Dlaczego nadal wierzymy w sto kłamstw? 12 lat po katastrofie smoleńskiej nadal nie wiemy, kto za nią odpowiada. Według polskiej prokuratury winnych brak. Polskim władzom nie udaje się odzyskać wraku. Podkomisja Antoniego Macierewicza wydaje 24 miliony złotych, by wyprodukować 100 teorii spiskowych o zamachu. Nie wierzy w nie już chyba nikt. Gdy w 11. rocznicę największej lotniczej katastrofy w naszej historii TVP publikuje propagandowy film: raport mający podsumować ustalenia w jej sprawie, potencjalni zamachowcy zostają wskazani bez cienia wątpliwości. Dziennikarze kiwają głowami, widzowie wzruszają ramionami, a rząd i prokuratura udają, że tego filmu w ogóle nie było. Wyjaśnienie zagadki jest proste, ale po latach kłamstw mało kogo ono obchodzi. Polska zostaje podzielona. Ofiary wypadku wykorzystane do politycznych celów. Winni nie ponoszą żadnej kary. O dramatycznych kulisach wypadku, o zatrważającej skali polskich zaniedbań i o rosyjskich manipulacjach na temat katastrofy opowiada ówczesny przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych dr inż. Maciej Lasek. Człowiek, który kocha latać i jak nikt zna się na wypadkach. Kto zamontował bombę w rządowym samolocie? Czy rząd Tuska o tym wiedział? Dlaczego rząd PiS-u nie ukarał winnych? Gdy pozwalamy politykom na zbyt wiele, stajemy się zabawką w ich ręku Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Jonathan Littell, Antoine d'Agata
Od Babiego Jaru do Buczy Przenikliwe śledztwo, a zarazem mistrzowska realizacja formy dziennika, jednocześnie opisowego i literackiego Ukraina od dawna wypełniona jest kłopotliwymi miejscami, zawstydzającymi wszystkich, bez względu na to, po której stronie postsowieckiej polityki pamięci stoją. Nieprzerwana sekwencja zbrodni zbrodni stalinizmu, nazizmu, nacjonalistów, Rosjan I ta porażająca świadomość śladów, które nikną tak szybko, tak łatwo. Gdy Jonathan Littell wraz z fotografem Antoineem dAgatą zaczynali badać ślady, jakie pozostały w krajobrazie Babiego Jaru w Kijowie po masakrze Żydów w 1941 roku, nie sądzili, że rzeczywistość napisze tak brutalny ciąg dalszy. Rosyjska agresja na Ukrainę w 2022 roku zostawiła swoje dziedzictwo barbarii, której synonimem na zawsze będą już Bucza i Irpień. Littell i dAgata wznawiają pracę w innej formie i w innym miejscu. Pisarz obserwuje, słucha, zbiera świadectwa, czasem cofając się głęboko w przeszłość, aby zmierzyć się z meandrującą opowieścią i zachodzącymi na siebie obrazami i pytaniami. Fotograf tworzy kod wizualny równie skuteczny w ujawnianiu brutalnej rzeczywistości wojny jak precyzyjny, nawracający, obsesyjny język Littella. Piękno tej książki bierze się z bezpośredniego, a zarazem delikatnego sposobu, w jaki prochy tej zbroczonej krwią ziemi przeniesione zostały do literackiej urny, w której nic nie będzie zapomniane. Les Inrockuptibles
Jonathan Littell, Antoine d'Agata
Od Babiego Jaru do Buczy Przenikliwe śledztwo, a zarazem mistrzowska realizacja formy dziennika, jednocześnie opisowego i literackiego Ukraina od dawna wypełniona jest kłopotliwymi miejscami, zawstydzającymi wszystkich, bez względu na to, po której stronie postsowieckiej polityki pamięci stoją. Nieprzerwana sekwencja zbrodni zbrodni stalinizmu, nazizmu, nacjonalistów, Rosjan I ta porażająca świadomość śladów, które nikną tak szybko, tak łatwo. Gdy Jonathan Littell wraz z fotografem Antoineem dAgatą zaczynali badać ślady, jakie pozostały w krajobrazie Babiego Jaru w Kijowie po masakrze Żydów w 1941 roku, nie sądzili, że rzeczywistość napisze tak brutalny ciąg dalszy. Rosyjska agresja na Ukrainę w 2022 roku zostawiła swoje dziedzictwo barbarii, której synonimem na zawsze będą już Bucza i Irpień. Littell i dAgata wznawiają pracę w innej formie i w innym miejscu. Pisarz obserwuje, słucha, zbiera świadectwa, czasem cofając się głęboko w przeszłość, aby zmierzyć się z meandrującą opowieścią i zachodzącymi na siebie obrazami i pytaniami. Fotograf tworzy kod wizualny równie skuteczny w ujawnianiu brutalnej rzeczywistości wojny jak precyzyjny, nawracający, obsesyjny język Littella. Piękno tej książki bierze się z bezpośredniego, a zarazem delikatnego sposobu, w jaki prochy tej zbroczonej krwią ziemi przeniesione zostały do literackiej urny, w której nic nie będzie zapomniane. Les Inrockuptibles
Emma Popik
Przeszłość została zapomniana. Liczy się tylko teraźniejszość i przyszłość. Tak jest dobrze i pięknie. Nie trzeba się martwić tym, co było. Nie istnieją niepokój i niebezpieczeństwo. W idealnie zaprogramowanym świecie nikt nie pyta o przyczyny i skutki. Jest jak jest. Tylko dzieci wyłamują się ze schematu dorosłych. Nieustannie zadają pytania. Do czego doprowadzi ich ciekawość? Czy są w stanie zburzyć dotychczasowy porządek?
Bolesław Prus
Żartobliwie przedstawione sceny z życia obyczajowego społeczeństwa. Centralną postacią utworu Kłopoty babuni jest pewien pułkownik, którego odwiedza żona jego byłego podwładnego. Osiemdziesięcioletnia majorowa potrzebuje pomocy w kształceniu swego wnuka, Soterka. Staje się to punktem wyjścia do podróży w poszukiwaniu odpowiednich nauczycieli, z których wszyscy okazują się podejrzani i niekompetentni. Sam pułkownik coraz bardziej chce się uwolnić od kłopotliwej i zalecającej się do niego staruszki, stosuje więc rozmaite wybiegi i wchodzi w układy z różnymi poznanymi po drodze osobami.
Charles Bukowski
Książka zawiera kilkanaście opowiadań pisanych żywym językiem, często dialogiem; czytelnik z bliska więc patrzy na "parszywy świat" oczami narratora, któremu tania whisky pomaga nadzwyczaj trzeźwo go pokazywać. Ten świat to rzeczywistość prostych faktów, fizjologii, seksu i alkoholu. Groteskowa zabawa faktem, lapidarny styl i celność opisu świadczą o wysokiej randze literackiej Bukowskiego. Przykładem może być początkowy fragment opowiadania zatytułowanego "Jak być publikowanym": Będąc przez całe życie pisarzem undergroundu, poznałem przedziwnych wydawców, ale najdziwniejszymi z nich byli H.R. Mulloch i jego żona Honeysuckle. Mulloch, były więzień i były złodziej diamentów, wydawał magazyn "Demise". Zacząłem wysyłać mu wiersze i wywiązała się między nami korespondencja. Twierdził, że moja poezja zniszczyła w nim zainteresowanie twórczością wszystkich pozostałych poetów. Odpisałem, że zniszczyła to zainteresowanie również we mnie. H.R. zaczął wspominać o możliwości wydania tomiku moich wierszy i napisałem: w porządku, świetnie, wydawaj. Wyjaśnił, że nie może płacić tantiem, są biedni jak myszy kościelne. Napisałem: w porządku, świetnie, zapomnij o tantiemach, jestem biedny jak ubogi krewny myszy kościelnej.
Maja Kotarska
Lekka, zabawna, obfitująca w niespodziewane zwroty akcji, komedia kryminalna z wyraźnie zaznaczonym wątkiem romansowym. Marta, ma nadzieję na miły wieczór w towarzystwie przystojnego bruneta. Nie podejrzewa nawet, że obiekt jej zainteresowań ma wobec niej zgoła inne zamiary. Niewinna z pozoru randka zamienia się w horror, a niebawem zostaje popełnione morderstwo. Wokół Marty zaczynają się dziać różne podejrzane rzeczy, a nieproszeni goście kolejno pojawiają się w jej mieszkaniu, jakby w drzwiach nie było żadnych zamków. Jeden sugeruje nawet by nazywać go tatusiem! Tajemnice mnożą się w zastraszającym tempie, a zdezorientowana Marta nie potrafi odróżnić wrogów od przyjaciół. DOROTA PARTYKA: Już od pierwszych stron książka wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. Akcja książki toczy się głównie we Wrocławiu. Główną bohaterką powieści (a równocześnie narratorem) jest Marta Szumiej, trzydziestokillkuletnia zdeklarowana singielka. Posiada ona własne mieszkanie i dobrą pracę, nie odczuwa potrzeby wyjścia za mąż. Od czasu do czasu umawia się na niezobowiązujące randki. W codziennych sprawach przyjaźnią i męskim ramieniem służy jej Michał, sąsiad z klatki i właściciel podstępnego i łakomego ale na swój sposób sympatycznego kota o imieniu Major. Pewnego dnia Marta zaprasza do domu wcześniej poznanego mężczyznę. Szybko okazuje się, że Robert ma wobec niej zupełnie inne zamiary, niż mogłyby wskazywać na to okoliczności. Marta przestaje czuć się bezpiecznie. Wkrótce po podejrzanej wizycie dochodzi do morderstwa, o które początkowo zostaje posądzona główna bohaterka. I od tego dnia jej życie całkowicie się zmienia. Najpierw okazuje się, że Robert zostawił u niej tajemniczą teczkę. Ciekawska kobieta zapoznaje się z jej zawartością, a następnie odsyła ją pocztą. Któregoś dnia po powrocie z pracy Marta z przerażeniem odkrywa, że pod jej nieobecność ktoś przeszukiwał jej mieszkanie. Kto to był i jaki miał w tym cel? Czy bohaterce grozi niebezpieczeństwo? Która ze spotykanych w mieszkaniu a także poza nim osób jest wrogiem, a która sprzymierzeńcem? Jaką rolę odegra w całej sprawie policja, a jaką sama zainteresowana? Marta będzie musiała sięgnąć daleko w głąb własnej pamięci, być może zostaną wyjawione pewne tajemnice, które jej matka i babka zabrały ze sobą do grobu... Moim zdaniem „Kłopoty z nieznajomym” to naprawdę dobry kryminał.
Antoni Marczyński
Klasyczna komedia kryminalna w starym dobrym stylu, o niepowtarzalnym klimacie, w której trup ściele się gęsto, a sytuacja zmienia się jak kalejdoskopie. Gra o spadek i sporą kwotę w gotówce. Galeria charakterystycznych postaci. Miejsce i czas akcji: elegancka willa w podwarszawskim Komorowie, w latach 50-tych XX stulecia. Śledztwo prowadzą: kapitan milicji Huber wraz ze swym psem Ulissesem. Pierwsze wydanie tej książki ukazało się nakładem wydawnictwa Iskry, w roku 1958, w serii ze Srebrnym Kluczem (nakład: 30 tys. egz.). EDYTA ZAWIŁA (lubimyczytac.pl): Zostajemy wciągnięci w niezły kalejdoskop wydarzeń, pojawią się nowi podejrzani, przepychanki o spadek, dziedziczenia, wydziedziczenia, aktorskie role, niemal spirytystyczne seanse i zjawiska paranormalne, romanse w tle, tajemnice rodzinne, kradzione i odnajdywane testamenty oraz mroczność ludzkiej natury. ZUELL_ZUELL (lubimyczytac.pl): „Kłopoty” znalazłam dawno, dawno temu w domowej biblioteczce. miałam może dwanaście lat i był to prawdopodobnie mój pierwszy kryminał w życiu. Czytałam wielokrotnie, umierając ze śmiechu za każdym razem! Do dziś cytuję z pamięci! RAFAŁ FIGIEL (KlubMOrd.com): Ta książka niesamowicie mnie wciągnęła. Oto ekscentryczny staruszek, profesor Jan Borzęcki zaprasza do swojej willi bliższych i dalszych krewnych, zamierzając objawić im swoją ostatnią wolę. Ponieważ naukowiec jest dosyć złośliwy, po wywołanej przez siebie scysji z krewniakami postanawia ich wszystkich wydziedziczyć. Niestety o północy tajemniczy ktoś w sposób definitywny przekreśla jego plany, wyprawiając go za pomocą rewolweru na łono Abrahama, a na dodatek ginie testament profesora. Nie wiadomo również, co stało się ze sporą sumą pieniędzy, którą staruszek niechętny państwowym instytucjom przechowywał w tajnej domowej skrytce. Pojawiają się wezwane przez bliskiego współpracownika profesora organa ścigania, w osobie przesympatycznego kapitana Hubera. Jednak nie on jeden prowadzi sprawę, pomaga mu bowiem, choć kapitan jest wybitnie niezadowolony z tej pomocy, tajemniczy krewny nieboszczyka, sympatyczny sportowiec o analitycznym umyśle – Michał Borzęcki. W trakcie śledztwa odnajduje się testament, lecz wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że jest to falsyfikat sporządzony ręką jeśli nawet nie mordercy, to wyrafinowanego oszusta. Rodzinka skacze sobie do oczu i ... ANANAS (lubimyczytac.pl): Przyjemna i wciągająca lektura. Autor w humorystyczny, karykaturalny sposób kreśli relacje i perypetie pewnej rodziny, na co dzień będącej sobie zapewne odległą, zgromadzonej pod jednym dachem na wezwanie profesora Jana Borzęckiego – zamożnego nestora rodu, który postanawia uregulować swoje kwestie spadkowe. Jak przystało na kryminał, w trakcie tego wymuszonego rodzinnego zjazdu następują tragiczne wydarzenia, które elektryzują wszystkich tam zgromadzonych. Rozwiązanie zagadki jest istotne, lecz zdaje się schodzić na dalszy plan wobec indywidualnych starań poszczególnych osób o maksymalizację swojego udziału w spadku. Wobec wszechobecnego braku zaufania oraz niepewności zawiązują się koalicje i opozycje a także romanse. Sytuacja zmienia się dynamicznie. Kolejni członkowie rodziny przejmują inicjatywę. Na oczach czytelnika odkrywane są części układanki, które pozwalają rzucać dalsze podejrzenia i tworzyć nowe pytania. Wraz z upływem czasu dowiadujemy się coraz więcej o poszczególnych osobach, nie przybliża nas to jednak do rozwiązania. Pierwowzorem tej powieści była inna powieść Marczyńskiego – „Strzał o świcie” – wydana w roku 1934 (a więc ćwierć wieku wcześniej niż „Kłopoty ze spadkiem”). I ta właśnie jej wersja doczekała się wystawienia w formie sztuki teatralnej w Teatrze Telewizji z udziałem m.in. Anny Milewskiej, Janusza Gajosa, Poli Raksy i Andrzeja Szczepkowskiego (rok 1976). Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji. Projekt okładki: Pola Augustynowicz.
Jędrzej Pasierski
Łemkowskie Boże Narodzenie. Śmierć charyzmatycznej działaczki Kaliny Koryckiej zburzy spokój doliny Brzennej. Tropy rozsiane na zboczu góry poprowadzą Ninę Warwiłow do starcia z myśliwymi Beskidu Niskiego, a przeszłość ofiary w odległe zakątki, gdzie żyje więcej watah niż ludzi. Jakie tajemnice kryją beskidzkie lasy i sielska dolina mieszcząca ledwie sześć domów? Nina, powracająca do pracy po przerwie, błądzi i nie widzi, że zaśnieżone góry stają się pułapką. W cieniu legend o wilkach kryje się drapieżca, jakiego jeszcze nigdy dotąd nie spotkała
Jędrzej Pasierski
Łemkowskie Boże Narodzenie. Śmierć charyzmatycznej działaczki Kaliny Koryckiej zburzy spokój doliny Brzennej. Tropy rozsiane na zboczu góry poprowadzą Ninę Warwiłow do starcia z myśliwymi Beskidu Niskiego, a przeszłość ofiary w odległe zakątki, gdzie żyje więcej watah niż ludzi. Jakie tajemnice kryją beskidzkie lasy i sielska dolina mieszcząca ledwie sześć domów? Nina, powracająca do pracy po przerwie, błądzi i nie widzi, że zaśnieżone góry stają się pułapką. W cieniu legend o wilkach kryje się drapieżca, jakiego jeszcze nigdy dotąd nie spotkała
Józef Czechowicz
knajpa Tłumnie mijały się auta centkowane kręgami lamp wracano z rautu Nagie ramiona w bransoletach pochylały się nad brukiem równolegle poziomo i w ukos z gestów dam wynikało że chcą spędzić wieczór w gabinetach pić wesoło i długo Błysła zabawa Nie było gwiazd nie wiadomo było czy noc już schodzi w czterech jedwabnych ścianach nie ma ulic miast nikt nie przechodził Głosy w pijaństwie gasły głaskały się coraz dalej smukły pan całował ażurowe pantofelki jedna para tańczyła spadała komenda pij nalej z ust panienki w sukience lila gulgotały nad kieliszkami butelki Nagle zaczęły się przesuwać kąty gabinetu żeby nie upaść musieli usiąść czarne nocne okno błądziło ze ściany na ścianę kwadraty posadzki goniły za daleką metą wydęte banie portier wirowały nad stołów oceanem Usiedli usnęli gabinet jak wagon pomknął ku świtowi głowy pijane odrzucili w tył żyły im nabrzmiewały krwią i alkoholem a z niemocy tych głów z gorączki żył realizuje się fantom-Golem Byłby może zmiażdżył tę gromadę ale oto w liryce dalekiego tanga zaczął warczeć codzienny motor zmieniło się niebo blade w jaskrawy prześwietlisty hangar [...]Józef CzechowiczUr. 15 marca 1903 r. w Lublinie Zm. 9 września 1939 r. w Lublinie Najważniejsze dzieła: ballada z tamtej strony, żal, nic więcej, nuta człowiecza, tomy wierszy: Kamień (1927), Dzień jak co dzień (1930), Ballada z tamtej strony (1932), W błyskawicy (1934), Nic więcej (1936), Nuta człowiecza (1939). Polski poeta dwudziestolecia międzywojennego, w latach trzydziestych związany z grupą literacką Kwadryga, przedstawiciel tzw. drugiej Awangardy, której twórczość cechował katastrofizm. Jako ochotnik jeszcze przed zdaniem matury wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. Z wykształcenia, zamiłowania i zawodu nauczyciel (ukończył też studia w zakresie pedagogiki specjalnej). Redaktor m. in. czasopism dla dzieci "Płomyk" i "Płomyczek". Współpracował z wieloma pismami: "Reflektorem" (tu debiutował jako poeta w 1923 r.), Zet, Głosem Nauczycielskim, Pionem i Kameną, w Polskim Radiu pracował w dziale literackim, pisał słuchowiska radiowe. Zginął tuż po wybuchu II wojny światowej, podczas bombardowania. Charakterystyczną cechą wierszy Czechowicza jest niestosowanie wielkich liter i znaków interpunkcyjnych, co decyduje o poetyckiej wieloznaczności tekstów. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.