Literatura
Franciszek Nowicki
Morskie Oko Czemu, gdy księżyc wschodzi, jak mara spłoszona Staw stopionych szafirów w gór zapada spody, I źrenica Tatr, oko marzącej przyrody, Spuszcza rzęsy mgieł -- tonie wśród pomroku łona? A księżyca twarz dziwna, smutna, zamyślona Wstrzymuje bieg tułaczy między skał obwody, Patrzy długo w zakryte mgłą jeziora wody, I blednie coraz bardziej -- a nad ranem kona? Może kiedyś ten księżyc, młody i płomienny, Kochał ziemię i patrzał w jej źrenicę cudną, Aż zdradzony dla słońca uciekł za świat dzienny. [...]Franciszek NowickiUr. 29 stycznia 1864 w Krakowie Zm. 3 września 1932 w Zawoi Najważniejsze dzieła: Pieśni czasu (1904) Poeta okresu Młodej Polski. W czasie studiów na krakowskim uniwersytecie związany z radykalną Czytelnią Akademicką i czasopismem ?Ognisko?; działacz ruchu ludowego; socjalista, współzałożyciel PPSD, współpracował z pismem ?Naprzód. Był jednym z oskarżonych (obok m.in. Daszyńskiego) w tzw. procesie młodzieży w 1891 r.; został wydalony z UJ; dokończył studia na wydziale filozoficznym w Wiedniu. Przez 20 lat (1894-1924) był nauczycielem, zaś z zamiłowania taternikiem; do jego zasług zalicza się wytyczenie szlaku na Orlą Perć. W twórczości literackiej Nowickiego najbardziej charakterystyczne są motywy tatrzańskie oraz akcenty radykalnie lewicowego zaangażowania społecznego. Jest autorem przekładu Hermana i Doroty Goethego.Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Katarzyna Podlejska
Morza księżycowe to opowieść o radości i niepokoju, emocjach wypływających z możliwości przybywania z drugim człowiekiem oraz magii towarzyszącej każdej relacji. W tle poznajemy małomiasteczkową mentalność, której nierzadko towarzyszy poczucie rezygnacji, jaką niesie niespełnienie w życiu. Dwoje głównych bohaterów wciąż unosi się na jego powierzchni, dopóki magiczna siła rządząca miastem nie skrzyżuje ich dróg.
Katarzyna Podlejska
Morza księżycowe to opowieść o radości i niepokoju, emocjach wypływających z możliwości przybywania z drugim człowiekiem oraz magii towarzyszącej każdej relacji. W tle poznajemy małomiasteczkową mentalność, której nierzadko towarzyszy poczucie rezygnacji, jaką niesie niespełnienie w życiu. Dwoje głównych bohaterów wciąż unosi się na jego powierzchni, dopóki magiczna siła rządząca miastem nie skrzyżuje ich dróg.
Maria Konopnicka
Pan Kapturkiewicz jest prostym pracownikiem technicznym w teatrze. Choć jako dekorator nie ma wpływu na program, marzy mu się, by wystawić "Burzę" Szekspira. Na kwitach za pracę zaczyna podpisywać się jako Prospero, na zapleczu śni o tym, jak konstruuje na potrzeby spektaklu wiarygodny, wzburzony ocean. Tymczasem teatr usiłuje na siebie zarobić i nieustannie wystawia sztukę "Walentyna, czyli pantofel bez pary".
Maria Konopnicka
Pan Kapturkiewicz jest prostym pracownikiem technicznym w teatrze. Choć jako dekorator nie ma wpływu na program, marzy mu się, by wystawić "Burzę" Szekspira. Na kwitach za pracę zaczyna podpisywać się jako Prospero, na zapleczu śni o tym, jak konstruuje na potrzeby spektaklu wiarygodny, wzburzony ocean. Tymczasem teatr usiłuje na siebie zarobić i nieustannie wystawia sztukę "Walentyna, czyli pantofel bez pary".
Maria Konopnicka
Pan Kapturkiewicz jest prostym pracownikiem technicznym w teatrze. Choć jako dekorator nie ma wpływu na program, marzy mu się, by wystawić "Burzę" Szekspira. Na kwitach za pracę zaczyna podpisywać się jako Prospero, na zapleczu śni o tym, jak konstruuje na potrzeby spektaklu wiarygodny, wzburzony ocean. Tymczasem teatr usiłuje na siebie zarobić i nieustannie wystawia sztukę "Walentyna, czyli pantofel bez pary".
Józef Ruffer
Morze O czym ty szumisz, Morze, szumem chłonącej brzeg fali? O czym ty szumisz?... -- -- Jak hufce idą twe szumy I zagarniają mi duszę w głąb wielkiej, milczącej zadumy -- O czym ty szumisz, Morze? -- -- Gdzieżeśmy -- czego niechali?... O czym ty huczysz, Morze? hukiem jak gromów z oddali! -- O czym ty huczysz?! -- -- Idą twe chmurne olbrzymy, Groźnie wołają na mnie! -- O co, gdzie walkę stoczymy? O czym ty huczysz, Morze? [...]Józef RufferUr. 18 marca 1878 r. w Żółkwi Zm. 27 października 1940 w Warszawie Najważniejsze dzieła: Posłanie do dusz (1903), Trzy psalmy i hejnał (1917) Poeta i tłumacz. Miał wykształcenie humanistyczne oraz plastyczne - studiował na wydziale rzeźby w Krakowie i Paryżu. Wcześniej, we Lwowie, związany był z młodzieżowym środowiskiem literackim i wraz z Leopoldem Staffem i braćmi Korab-Brzozowskimi należał do kółka literackiego Czytelni Akademickiej oraz grupy Płanetnicy. Po studiach przez wiele lat (1912-1920) pracował w Bibliotece Polskiej w Paryżu, następnie powrócił do Polski; pracował jako nauczyciel i korektor. Wiersze publikował od czasów studenckich, jednak większość jego utworów pozostała rozproszona w czasopismach krajowych (?Chimera?, ?Krytyka?, ?Głos?) i emigracyjnych. Z wydanych tomików pierwszy (Posłanie do dusz) stanowi ekspresję witalizmu i optymizmu, drugi zaś jest zbiorem wierszy patriotycznych. Ze względu na styl poetycki, Ruffera trudno zaliczać do pokolenia Młodej Polski, do którego przynależał metrykalnie.Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Joe Abercrombie
Pierwszy tom najlepszego cyklu Abercrombiego. Nagroda LOCUSA dla najlepszej powieści Young Adult! Książę Yarvi chce odzyskać czarny tron. Najpierw jednak musi stawić czoło okrucieństwu i srogiemu morzu. I to mając tylko jedną sprawną rękę! W oczach świata jest słaby. Dlatego musi z umysłu uczynić zabójczą broń. Ma u boku lojalnych przyjaciół, lecz zawiła ścieżka, którą kroczy, może się zakończyć tym, czym się rozpoczęła niespodziewanym zwrotem, zasadzką i śmiercią króla. To mój ulubiony Abercrombie! - Patrick Rothfuss, autor Kronik królobójcy Wartka opowieść, która wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie puściła do końca - George R.R. Martin.
Joe Abercrombie
Pierwszy tom najlepszego cyklu Abercrombiego. Nagroda LOCUSA dla najlepszej powieści Young Adult! Książę Yarvi chce odzyskać czarny tron. Najpierw jednak musi stawić czoło okrucieństwu i srogiemu morzu. I to mając tylko jedną sprawną rękę! W oczach świata jest słaby. Dlatego musi z umysłu uczynić zabójczą broń. Ma u boku lojalnych przyjaciół, lecz zawiła ścieżka, którą kroczy, może się zakończyć tym, czym się rozpoczęła niespodziewanym zwrotem, zasadzką i śmiercią króla. To mój ulubiony Abercrombie! - Patrick Rothfuss, autor Kronik królobójcy Wartka opowieść, która wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie puściła do końca - George R.R. Martin.
Maria Konopnicka
Opowiadanie będące studium ludzkiej psychiki. Na francuskim wybrzeżu żyje młoda, zmizerniała kobieta, która nieustannie za czymś wygląda w stronę morza. Jest chora na tęsknotę, jest chora na odległość. Zaczęła tęsknić za swoim realnym mężem. Jej dusza idealizowała postać mężczyzny do tego stopnia, że gdy ten pojawił się w progu, kobieta nie przestawała tęsknić - tęsknić dla samej tęsknoty.
Maria Konopnicka
Opowiadanie będące studium ludzkiej psychiki. Na francuskim wybrzeżu żyje młoda, zmizerniała kobieta, która nieustannie za czymś wygląda w stronę morza. Jest chora na tęsknotę, jest chora na odległość. Zaczęła tęsknić za swoim realnym mężem. Jej dusza idealizowała postać mężczyzny do tego stopnia, że gdy ten pojawił się w progu, kobieta nie przestawała tęsknić - tęsknić dla samej tęsknoty.
Ilona Hruzik
"Morze słów, ocean milczenia" to gorzka opowieść o losach dziewczyny uwięzionej w piwnicy. Poznajemy strach ofiary, bezwzględność oprawców. Nagle po zdumiewającym zwrocie akcji, dramat zaczyna się rozgrywać na dwóch płaszczyznach, ukazując ludzkie odruchy jednego z przestępców. Umiejętnie budowane napięcie między bohaterami prowadzi do zaskakującego finału. Książkę czyta się szybko, w skupieniu, lekturę kończymy pełni uczucia niedosytu i żalu, że to już koniec. Niezatarty ślad, jaki w umyśle czytelnika pozostawia lektura "Morza słów, oceanu milczenia" czyni z tej książki po prostu zjawiskową pozycję.
Donald Richie
Donald Richie mieszkał w Tokio przez kilkadziesiąt lat, jednak znacznie bardziej od dynamicznie rozwijającej się stolicy fascynowała go tradycyjna Japonia, ta orientalna, prowincjonalna, antyzachodnia, kierująca się dawnymi wartościami. Takie miejsce, w którym czas biegnie wolniej, ludzie wstają ze słońcem, a ulice pustoszeją o zmroku, znalazł na wysepkach Morza Wewnętrznego. Odwiedził je w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Z zachwytem pisał potem o życiu ich mieszkańców, jedzeniu, kulturze i miłości. Obiektami jego zmysłowej fascynacji były nie tylko konkretne osoby płci obojga, ale japońska cielesność jako taka. Japonię, która stała się jego drugą ojczyzną, nazywa swoją kochanką. Morze Wewnętrzne to przepiękny portret miejsca, którego już nie ma. Nikt spośród zachodnich autorów nie zna Japonii tak jak Richie. Przepiękna książka. Oriental Economist Morze Wewnętrzne zasługuje na specjalne miejsce wśród wciąż nielicznych książek o Japonii. Times Literary Supplement Talent Richiego jest zdumiewający; ta książka zachwyca błyskotliwością, przybliża postaci japońskich rybaków, handlarzy, mnichów i melancholijnych nastolatków, a przede wszystkim doskonale zestawia tak odmienne kultury Zachodu i Japonii. San Francisco Chronicle Elegia o Japonii napisana z ogromnym szacunkiem. London Review of Books Morze Wewnętrzne to zarówno poetycka medytacja, jak i wciągająca opowieść podróżnicza. The Japan Times
Talbot Mundy
The story tells of the discovery of a set of thirty-two golden plaques depicting the organizers and rituals of the occult group, whose member was the biblical Moses. Moses is actually depicted on one of the plates, and his portrait, most notably depicted not by an Egyptian artist, with his miserable skill, but a talented Indian hand.
Przemysław Lis-Markiewicz
PRZEMYSŁAW LIS-MARKIEWICZ Засновник та голова Познанського Товариства ім. Івана Франка. Закінчив юридичний факультет в Польщі та в Україні, а також англійську, українську філологію та міжнародну торгівлю. Автор книг - "Біткойни. Майбутнє інвестування", а також "Сповідь Духа". Судовий експерт у галузі економіки та торгівлі. Має юридичну фірму. МОСКАЛЬ Вже сам жанр твору Москаль привертає увагу читача. Його можна окреслити як історико-політичний еротичний роман, написаний на документальній основі. Події, що розгортаються в творі, охоплюють період з кінця Другої світової війни аж до наших днів з особливим акцентом на подіях, які відбулися в Україні і в Польщі після розпаду СРСР. Треба сказати, що автор провів документальне дослідження операції Вісла, причин смерті В.Чорновола, отруєння В.Ющенка, подій на Майдані. Його герой - молодий хлопець Павел, якого з юного віку завербувало ФСБ, проходить потрійне переродження - усвідомлення своєї сутності, зміну світогляду, моральних цінностей. І хоч система врешті-решт ламає його, саме йому вдається відповісти на головні запитання: хто винен і хто зацікавлений в розбраті між народами.
Michael Fleischer
Moskwa, której już nie ma (1985) Michaela Fleischera to barwna, okraszona cierpkim humorem opowieść o Moskwie połowy lat osiemdziesiątych, do której trafił stypendysta z Niemiec. Składają się na nią luźne wspomnienia sytuacji, miejsc i osób, które jednak tworzą spójny obraz rzeczywistości opartej na sprzecznościach. W tym świecie autor odnalazł “jeszcze inny świat, wiele światów”, o których nieco opowiada i przyznaje: „Stąd zresztą później po latach wziął się w mojej teorii komunikacji społecznej pomysł na koncepcję światów równoległych. Wiem, to astrofizyka wymyśliła, ale Moskwa pokazała mi, że coś takiego jest też wśród i dookoła nas”. Dykteryjki przeplatane są czarno-białymi, niekorygowanymi zdjęciami, które sugestywnie szkicują klimat opisywanego świata. *** Jest rok 1985. Przyjechałem z Bochum do Moskwy zimą pociągiem. Jechało się prawie dwa dni w przedziałach sypialnych po cztery osoby, na korytarzu palił się piecyk węglowy i konduktorka gotowała wodę na herbatę. Piło się herbatę i wyglądało przez okno. Kiedy w Brześciu podnoszono wagon po wagonie, by wymieniać koła, do przedziału wchodzili robotnicy i odkręcali zawieszenie. Potem pociąg kiedyś ruszał i jechał dalej. Za oknem nie było nic, ciągnął się płaski krajobraz, czasem pojawiało się kilka wiejskich domków i dwa miasta. Tym drugim była Moskwa. Dworzec Białoruski. Z dwiema walizami wysiadłem. Przywitała mnie pani z Akademii Nauk, oddelegowana do przyjmowania takich jak ja. Miało nie być tak, by obcokrajowcy robili coś sami, a już na pewno nie, by sami korzystali z taksówek (to tu i tak trzeba było umieć) lub przyjeżdżali do hotelu i pytali o swój pokój (to też trzeba było tu umieć), nawet wtedy, kiedy wiedzieli, jaki to hotel. To wiedziała Akademia Nauk ZSSR; nie tylko dlatego, że był to jej hotel, stąd zresztą nazwa – Hotel Akademicki. Zatem zawiozła mnie do niego młoda asystentka z Akademii, którą zaskoczył fakt, że mówię po rosyjsku. Jak dotychczas pewnie nie potrafił tego nikt, kogo odbierała. Dotarłem do pokoju. Zostałem w nim przez rok. *** Całe wieczory i noce spędzaliśmy w tym jego ogromnym, wysokim na pięć metrów pokoju, zawieszonym obrazami, dywanami na ścianach, z dwóch stron pokoju znajdowały się nigdy nieotwierane drzwi, prowadzące kiedyś do innych pokoi mieszkających tam swego czasu państwa, a dzisiaj do pokoju innych rodzin obok. Drzwi o rzeźbionych ornamentach były wysokie, a za nimi był jeszcze inny świat, świat jakichś ludzi, niemających sobie nic do powiedzenia, ale nierzadko słyszących się przez te drzwi. Ściany pokoju pokryte były farbą o niedefiniowalnym kolorze, łuszczącą się lub odpadającą tu i ówdzie, pokazując swój kolor z czasów mieszkających tu poprzedników Saszy. Po kątach leżały jakieś przedmioty, będące wspomnieniami historii ważnych dla Saszy, lub dziś już nieważnych. Czasem szło się do kuchni, by coś ugotować. Kuchnia zastawiona była sześcioma kuchenkami, na i obok których stały wielkie garnki z jedzeniem lub czymś, co kiedyś nim było, stali ludzie gotujący coś i rozmawiający ze sobą lub nie. Kuchenki były kiedyś białe, dziś jednak przybrały już inne kolory. W kilku lodówkach trzymano to, co się w lodówkach trzyma. Trzeba było tylko wiedzieć, która jest Saszy. Wrażenie robiła też (jedyna) toaleta, głównie z powodu jej kształtu. Było to pomieszczenie wielkości może 1,5 metra kwadratowego, a wysokości właśnie pięciu metrów. Więc człowiek wchodząc tam, znajdował się w dziwnej, stojącej na sztorc rurze. Mieścił się i drzwi można było zamknąć, ale wrażenie było dziwne. Co jakiś czas odzywał się dzwonek u drzwi, wtedy zawsze przerywało się rozmowę, by liczyć ilość dzwonków. Kiedy ich liczba przekraczała tę lub nie dochodziła do tej, która dotyczyła Saszy, rozmowę się kontynuowało.
Michael Fleischer
Moskwa, której już nie ma (1985) Michaela Fleischera to barwna, okraszona cierpkim humorem opowieść o Moskwie połowy lat osiemdziesiątych, do której trafił stypendysta z Niemiec. Składają się na nią luźne wspomnienia sytuacji, miejsc i osób, które jednak tworzą spójny obraz rzeczywistości opartej na sprzecznościach. W tym świecie autor odnalazł “jeszcze inny świat, wiele światów”, o których nieco opowiada i przyznaje: „Stąd zresztą później po latach wziął się w mojej teorii komunikacji społecznej pomysł na koncepcję światów równoległych. Wiem, to astrofizyka wymyśliła, ale Moskwa pokazała mi, że coś takiego jest też wśród i dookoła nas”. Dykteryjki przeplatane są czarno-białymi, niekorygowanymi zdjęciami, które sugestywnie szkicują klimat opisywanego świata. *** Jest rok 1985. Przyjechałem z Bochum do Moskwy zimą pociągiem. Jechało się prawie dwa dni w przedziałach sypialnych po cztery osoby, na korytarzu palił się piecyk węglowy i konduktorka gotowała wodę na herbatę. Piło się herbatę i wyglądało przez okno. Kiedy w Brześciu podnoszono wagon po wagonie, by wymieniać koła, do przedziału wchodzili robotnicy i odkręcali zawieszenie. Potem pociąg kiedyś ruszał i jechał dalej. Za oknem nie było nic, ciągnął się płaski krajobraz, czasem pojawiało się kilka wiejskich domków i dwa miasta. Tym drugim była Moskwa. Dworzec Białoruski. Z dwiema walizami wysiadłem. Przywitała mnie pani z Akademii Nauk, oddelegowana do przyjmowania takich jak ja. Miało nie być tak, by obcokrajowcy robili coś sami, a już na pewno nie, by sami korzystali z taksówek (to tu i tak trzeba było umieć) lub przyjeżdżali do hotelu i pytali o swój pokój (to też trzeba było tu umieć), nawet wtedy, kiedy wiedzieli, jaki to hotel. To wiedziała Akademia Nauk ZSSR; nie tylko dlatego, że był to jej hotel, stąd zresztą nazwa – Hotel Akademicki. Zatem zawiozła mnie do niego młoda asystentka z Akademii, którą zaskoczył fakt, że mówię po rosyjsku. Jak dotychczas pewnie nie potrafił tego nikt, kogo odbierała. Dotarłem do pokoju. Zostałem w nim przez rok. *** Całe wieczory i noce spędzaliśmy w tym jego ogromnym, wysokim na pięć metrów pokoju, zawieszonym obrazami, dywanami na ścianach, z dwóch stron pokoju znajdowały się nigdy nieotwierane drzwi, prowadzące kiedyś do innych pokoi mieszkających tam swego czasu państwa, a dzisiaj do pokoju innych rodzin obok. Drzwi o rzeźbionych ornamentach były wysokie, a za nimi był jeszcze inny świat, świat jakichś ludzi, niemających sobie nic do powiedzenia, ale nierzadko słyszących się przez te drzwi. Ściany pokoju pokryte były farbą o niedefiniowalnym kolorze, łuszczącą się lub odpadającą tu i ówdzie, pokazując swój kolor z czasów mieszkających tu poprzedników Saszy. Po kątach leżały jakieś przedmioty, będące wspomnieniami historii ważnych dla Saszy, lub dziś już nieważnych. Czasem szło się do kuchni, by coś ugotować. Kuchnia zastawiona była sześcioma kuchenkami, na i obok których stały wielkie garnki z jedzeniem lub czymś, co kiedyś nim było, stali ludzie gotujący coś i rozmawiający ze sobą lub nie. Kuchenki były kiedyś białe, dziś jednak przybrały już inne kolory. W kilku lodówkach trzymano to, co się w lodówkach trzyma. Trzeba było tylko wiedzieć, która jest Saszy. Wrażenie robiła też (jedyna) toaleta, głównie z powodu jej kształtu. Było to pomieszczenie wielkości może 1,5 metra kwadratowego, a wysokości właśnie pięciu metrów. Więc człowiek wchodząc tam, znajdował się w dziwnej, stojącej na sztorc rurze. Mieścił się i drzwi można było zamknąć, ale wrażenie było dziwne. Co jakiś czas odzywał się dzwonek u drzwi, wtedy zawsze przerywało się rozmowę, by liczyć ilość dzwonków. Kiedy ich liczba przekraczała tę lub nie dochodziła do tej, która dotyczyła Saszy, rozmowę się kontynuowało.
Katherine Paterson
Terabithia to sekretna kraina, do której można dostać się jedynie za pomocą zaczarowanej liny zawieszonej dawno temu na drzewie rosnącym na brzegu rzeki. Władcami tej twierdzy w środku lasu są Jess i Leslie. Terabithia jest ich tajemnicą. Strzegą jej i walczą o nią. Jednak pewnego dnia wydarzy się coś, co wszystko zmieni Na podstawie "Mostu do Terabithii" powstał film, zrealizowany przez producentów "Opowieści z Narnii", do którego zdjęcia kręcono w Nowej Zelandii, a fascynujący świat Terabithii ożywili montażyści "Władcy Pierścieni". Katherine Paterson stworzyła niezapomnianą książkę o przyjaźni i potędze wyobraźni, o odwadze i walce o swoje miejsce w świecie, o przełamywaniu barier i o byciu sobą!
Stanisława Fleszarowa-Muskat
Początek lat 80. to dla Polaków burzliwy okres niepokoju i niedostatku. Dla Dominiki i Łukasza wakacje w Hiszpanii są szansą na odkrycie zupełnie innej rzeczywistości. Śródziemnomorski klimat, radośni mieszkańcy i atrakcyjne przygody mogą zawrócić w głowie. Na drodze Dominiki pojawi się także przystojny muzyk Asman. Czy dziewczyna zdecyduje się na powrót do Polski z Łukaszem, a może zostanie przy boku Hiszpana? Kiedy uroki Zachodu są na wyciągnięcie ręki, decyzja nie jest łatwa... Stanisława Fleszarowa-Muskat znana z osadzania powieści nad polskim Wybrzeżem tym razem zabiera czytelników do gorącej Hiszpanii. Romantyczne wątki mieszają się z trudnymi wyborami. W tle społeczno-historyczne problemy Polski lat 80.
Stanisława Fleszarowa-Muskat
Początek lat 80. to dla Polaków burzliwy okres niepokoju i niedostatku. Dla Dominiki i Łukasza wakacje w Hiszpanii są szansą na odkrycie zupełnie innej rzeczywistości. Śródziemnomorski klimat, radośni mieszkańcy i atrakcyjne przygody mogą zawrócić w głowie. Na drodze Dominiki pojawi się także przystojny muzyk Asman. Czy dziewczyna zdecyduje się na powrót do Polski z Łukaszem, a może zostanie przy boku Hiszpana? Kiedy uroki Zachodu są na wyciągnięcie ręki, decyzja nie jest łatwa... Stanisława Fleszarowa-Muskat znana z osadzania powieści nad polskim Wybrzeżem tym razem zabiera czytelników do gorącej Hiszpanii. Romantyczne wątki mieszają się z trudnymi wyborami. W tle społeczno-historyczne problemy Polski lat 80.
Mosty wszechzieleni. Yggdrasill 3 (#3)
Wawrzyniec Podrzucki
System Drzewa działał bezbłędnie przez wieki. Do teraz. Yggdrasill megastruktura, która stała się domem ludzkości wchodzi w fazę, jakiej nikt nie przewidział. Z nieba spadają zarodki nowych Drzew. Tylko nieliczni dostrzegają nadchodzącą katastrofę. Thomas Farquahart dociera do świątyni nauki i technologii. W tym samym czasie inni też ruszają w stronę Cytadeli. Noel Kreuff szuka sposobu, by przejąć kontrolę nad Drzewem. Odtworzony z neurogramu profesor Nils Hansen niesie wiedzę z minionej epoki. Pojawia się także legendarna postać matka Drzewa. Drogi bohaterów coraz mocniej się przecinają. Zaczyna się walka o przyszłość jednej cywilizacji i wyścig z czasem o świat, który może przestać istnieć. Finałowa część trylogii Yggdrasill rozbudowanej opowieści science fiction o eksploracji świata i zderzeniu kultur oraz o tym, kim staje się człowiek w rzeczywistości tworzonej przez technologię. Yggdrasill Seria Yggdrasill opisuje wydarzenia z odległej przyszłości, w której Ziemia znalazła się w cieniu gigantycznej struktury stworzonej przez nanomaszyny Drzewa, wokół którego rozwinęły się dziesiątki różnorodnych cywilizacji. Gdy Drzewo zaczyna przechodzić wielkie przemiany, rywalizujące frakcje od prymitywnych plemion po technologicznie zaawansowane społeczeństwa stają do walki o kontrolę nad jego potęgą. Wawrzyniec Podrzucki polski pisarz science fiction i biolog, który pracował naukowo m.in. w Centrum Onkologii w Gliwicach oraz Instytucie Nauk o Środowisku UJ. Publikował opowiadania w Nowej Fantastyce i Science Fiction, a jego cykl Yggdrasill przyniósł mu nominację do Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego za powieść Mosty wszechzieleni.
Mosty wszechzieleni. Yggdrasill 3 (#3)
Wawrzyniec Podrzucki
System Drzewa działał bezbłędnie przez wieki. Do teraz. Yggdrasill megastruktura, która stała się domem ludzkości wchodzi w fazę, jakiej nikt nie przewidział. Z nieba spadają zarodki nowych Drzew. Tylko nieliczni dostrzegają nadchodzącą katastrofę. Thomas Farquahart dociera do świątyni nauki i technologii. W tym samym czasie inni też ruszają w stronę Cytadeli. Noel Kreuff szuka sposobu, by przejąć kontrolę nad Drzewem. Odtworzony z neurogramu profesor Nils Hansen niesie wiedzę z minionej epoki. Pojawia się także legendarna postać matka Drzewa. Drogi bohaterów coraz mocniej się przecinają. Zaczyna się walka o przyszłość jednej cywilizacji i wyścig z czasem o świat, który może przestać istnieć. Finałowa część trylogii Yggdrasill rozbudowanej opowieści science fiction o eksploracji świata i zderzeniu kultur oraz o tym, kim staje się człowiek w rzeczywistości tworzonej przez technologię. Yggdrasill Seria Yggdrasill opisuje wydarzenia z odległej przyszłości, w której Ziemia znalazła się w cieniu gigantycznej struktury stworzonej przez nanomaszyny Drzewa, wokół którego rozwinęły się dziesiątki różnorodnych cywilizacji. Gdy Drzewo zaczyna przechodzić wielkie przemiany, rywalizujące frakcje od prymitywnych plemion po technologicznie zaawansowane społeczeństwa stają do walki o kontrolę nad jego potęgą. Wawrzyniec Podrzucki polski pisarz science fiction i biolog, który pracował naukowo m.in. w Centrum Onkologii w Gliwicach oraz Instytucie Nauk o Środowisku UJ. Publikował opowiadania w Nowej Fantastyce i Science Fiction, a jego cykl Yggdrasill przyniósł mu nominację do Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego za powieść Mosty wszechzieleni.
Janusz Korczak
Janusz Korczak Mośki, Joski i Srule ISBN 978-83-288-2380-8 Bardzo krótki wstęp Na ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie jest niski, stary dom z dużym podwórkiem. Na podwórku zbierają się dzieci, które mają wyjechać na wieś, a w starym domu mieści się Biuro Towarzystwa Kolonii Letnich. Dzieci wyjeżdżają pod opieką dozorców do różnych wsi i o każdej można by całą książkę napisać. Opowiem wam teraz, co robili na kolonii w Michałówce chłopcy żydowscy. Byłem ich dozorcą,... Janusz Korczak Ur. 22 lipca 1878 (1879) w Warszawie Zm. 7 sierpnia 1942 w Treblince Najważniejsze dzieła: Król Maciuś Pierwszy (1923), Bankructwo Małego Dżeka (1924), Kajtuś czarodziej (1934), Kiedy znów będę mały (1925), Senat szaleńców (1931), Jak kochać dziecko (1920), Prawo dziecka do szacunku (1929) Właśc. Henryk Goldszmit. Z wykształcenia i zawodu lekarz, zasłynął jako pedagog i psycholog dziecięcy, twórca niezwykle nowatorskiego systemu wychowawczego, opartego na zasadach demokracji, szczerości, szacunku oraz wszechstronnej aktywizacji społecznej dzieci (np. jego podopieczni redagowali samodzielnie czasopismo ,,Mały Przegląd"). Współtwórca i kierownik żydowskiego Domu Sierot w Warszawie (1912-1942) oraz sierocińca dla dzieci polskich Nasz Dom (1919-1936) mieszczącego się na Bielanach w Warszawie. Wykładowca Instytutu Pedagogiki Specjalnej oraz Wolnej Wszechnicy Polskiej. Zajmował się publicystyką, współpracując m.in. z czasopismami ,,W słońcu" i ,,Szkoła Specjalna" oraz Polskim Radiem, w którym wygłaszał popularne pogadanki radiowe opublikowane następnie pt. Pedagogika żartobliwa. W 1942 w getcie warszawskim, pełniąc nieprzerwanie funkcję pediatry i opiekuna sierot, pisał Pamiętnik (wyd. po wojnie w Wyborze pism). Zginął w hitlerowskim obozie zagłady w Treblince wraz z wychowankami swojego zakładu. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Janusz Korczak
“Mośki, Joski i Srule” to utwór Janusza Korczaka, polsko-żydowskiego lekarza, pedagoga, pisarza i publicysty, który był prekursorem działań na rzecz praw dziecka. Jest to faktyczny debiut Janusza Korczaka jako twórcy literatury dla dzieci.Takiego sposobu pisania dla dzieci polska literatura do tej pory nie znała. Nic dziwnego zatem, że powieść zrobiła na odbiorcach piorunujące wrażenie. Żadnego podziału na dzieci grzeczne, niegrzeczne, dobre i złe, żadnego pouczania, moralizowania. Dzieci ją pokochały, zaczęły naśladować zabawy bohaterów oraz ich pogląd na sprawiedliwość i słuszność.
Mary Cholmondeley
The author gives a satirical view of village life, which is so present in the work of her famous predecessors. The moral here may well be that swearing to keep someone elses secret safe is the best way to destroy your own future.
Maxim Gorky
The novel Mother, one of Gorkys most popular works, was based on the mass demonstration of 1902 in the city of Sormovo. Hence, an exciting plot based on real events, with a sharp political struggle, secret gatherings, searches, arrests, and the selfless heroism of the main revolutionary hero Pavel Vlasov. However, the central image in the novel is Pelageya Nilovna Vlasova, the mother of the hero, one of the most striking and exciting characters in Russian literature, symbolizing the eternal image of the Mother endowed with the gift of unlimited love and patience.
Mad Bartnicka
Miłość nie zawsze jest prosta. I to nie tylko ta między dwojgiem partnerów, szczególnie jeśli ich związek nie przystaje do "norm". Także ta, która zdawałaby się naturalna - miłość matki do swoich dzieci. Książka przedstawia równolegle kilka różnych historii o miłości, odrzuceniu, nienawiści, pojednaniu. Pokazuje poplątane ludzkie losy i to, jak trudno jest się odnaleźć w życiu komuś, kto czuje się pozbawiony korzeni. Narratorem powieści jest znany już czytelnikom książek autorki Sasza Nowicki, którego potoczny, nieraz dosadny styl ubarwia lekturę humorem.
Sinclair Lewis
“Moths In The Arc Light” is a book by Sinclair Lewis an American writer. In 1930, he became the first writer from the United States to receive the Nobel Prize in Literature. “Moths In The Arc Light” is a short story by Sinclair Lewis. “Bates lay staring at the green-shaded light on his desk and disgustedly he realized that he must have been sleeping there for hours on the leather couch in his office. His eyes were peppery, his mouth dry. He rose, staggering with the burden of drowsiness, and glanced at his watch. It was three in the morning. “Idiot!” he said.” Preview.
Sinclair Lewis
“Moths In The Arc Light” is a book by Sinclair Lewis an American writer. In 1930, he became the first writer from the United States to receive the Nobel Prize in Literature. “Moths In The Arc Light” is a short story by Sinclair Lewis. “Bates lay staring at the green-shaded light on his desk and disgustedly he realized that he must have been sleeping there for hours on the leather couch in his office. His eyes were peppery, his mouth dry. He rose, staggering with the burden of drowsiness, and glanced at his watch. It was three in the morning. “Idiot!” he said.” Preview.
Klemens Junosza
Motinai O motin! Kada tavo vaikas valgyt šaukia, Paduok jam juodos duonos, vandens iš šaltinio -- Anksti tegul prie vargo pripras kasdieninio, Tegul paskui, ji kesdams, kaktos nesuraukia! O kada tavo vaikas su kaimynais žaisto, Mokink ji mylet draugą, mokink suteikimo, Pratinki prie kantrybes ir pasišventimo Ir veski i mokyklą, kur gaus dvasiai maisto! Kada gi tavo vaikas ateis i tvirtumą, Rodyk, tegul sau sunku darbą pasilaiko Ir, eidams paskui žagre, teturi ramumą! [...]Klemens JunoszaUr. 23 listopada 1849 r. w Lublinie Zm. 21 marca 1898 r. w Otwocku (Rosja) Najważniejsze dzieła: opowiadania: Z mazurskiej ziemi, Przy kominku, Z Warszawy. Nowelle, powieści: Pan sędzia, Pająki. właśc. Klemens Szaniawski Powieściopisarz, nowelista i felietonista polski. Syn Władysława, podprokuratora sądu, i Leontyny z Brodowskich. Wcześnie utraciwszy rodziców uczył się u pijarów w Łukowie, następnie w Siedlcach. Z powodu trudnej sytuacji finansowej szkoły nie ukończył, lecz wrócił do Lublina, gdzie kilka lat pracował w Izbie Obrachunkowej. Po 1875 r. zamieszkał w Warszawie, gdzie zajmował się pracą literacką i dziennikarstwem, a także zarządzał majątkiem rodzinnym w Woli Korytnickiej pod Węgrowem. W latach 1877-1883 był sekretarzem redakcji dziennika ?Echo?, potem członkiem redakcji ?Wieku?. Przez jakiś czas redagował ?Wędrowca? oraz wydawnictwo ?Biblioteka Dzieł Wyborowych?. Mieszkając w Warszawie utrzymywał łączność z Lublinem. Liczne teksty opublikował w ?Gazecie Lubelskiej? i ?Kalendarzu Lubelskim?. W 1875 r. ożenił się z córką lubelskiego rejenta Karoliną (Zofią) Piasecką, również literatką, z którą doczekali się syna. Zmarł na gruźlicę w sanatorium w Otwocku. Rodzinne miasto urządziło pisarzowi uroczysty pogrzeb, który stał się wielką manifestacją ludności i został opisany przez liczne czasopisma polskie. W Lublinie na osiedlu Wieniawa istnieje ulica jego imienia. Jego imieniem nazwano również jedną z ulic w Krakowie. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Motocykl po czterdziestce (zamiast kochanki)
Jarosław Gibas
Przygotuj się, by poczuć wolność... Po co ci ten motocykl, czyli jak przekonać otoczenie, że nie zwariowałeś Co musisz wiedzieć, żeby się... nie zabić! Motocyklizm — filozofia twojego nowego stylu życia Skończyłeś czterdziestkę i zdążyłeś wyhodować spektakularny mięsień piwny? Siedzisz przed telewizorem w ciepłych bamboszkach i zastanawiasz się, co dalej? Czy w ogóle istnieje jakieś „dalej?” Jeśli tak, to jesteś jednym z wielu tysięcy facetów, którzy mają ten problem. Część z nich zainwestuje w młode kochanki. Inni po wielu latach wreszcie spełnią swoje marzenie i kupią motocykl. Uprzedzam Cię — pierwsza opcja jest bardziej kosztowna! Jeśli zdecydujesz się na drugą, to czas, byś dowiedział się, co to takiego „motocyklizm”. Bo nie jest to tylko i wyłącznie posiadanie motocykla. To pasja, styl życia, filozofia, rodzaj myślenia i odczuwania. To upragniona wolność. I emocje. Cała masa fantastycznych emocji. Jeśli ta książka przyciągnęła Twoją uwagę, na pewno złapałeś już bakcyla. Podkarm go, czytając o wszystkim, o czym powinieneś wiedzieć, zanim zaczniesz motocyklową przygodę. Jaki motocykl powinieneś sobie sprawić? Motocyklowe prawko dla zgreda Czy można jeździć w pidżamie? Motocyklowa rewia mody Kiedy spadnie deszcz Zapakuj na motocykl swój cały majdan Dziewczyna na motocyklu Największy wróg motocyklisty: samochód Motocyklizm w Internecie Upojne wieczory garażowe Motocyklowe ciekawostki Niech moc (motocykla) będzie z tobą!
Motocyklizm. Droga do mindfulness
Jarosław Gibas
Motocyklizm oznacza nie tylko motocyklową pasję czy styl życia. To przede wszystkim sposób widzenia świata. Indywidualny, daleki od sztampy i nudy. Taki, w którym słowo „wolność” ma nadrzędne znaczenie. To przeżywanie życia, z którego czerpie się garściami doświadczenie, radość i szczęście. Zarówno na oświetlonej słońcem prostej, jak i na smaganym deszczem zakręcie. Ale nie dość tego, bo jak się okazuje, motocyklizm może pomóc w zrozumieniu wielu idei socjologii, psychologii, filozofii zen, taoizmu czy wreszcie mindfulness. Jest niezwykle pojemną metaforą naszej życiowej drogi. Z tej książki dowiesz się, jak: ćwiczyć codzienną uważność, odzyskać życiową równowagę, działa harmonia rozwoju, pomaga zmiana perspektywy widzenia siebie w świecie, skorzystać z idei taoizmu czy zen w codziennym życiu, odzyskać utraconą wartość związku z naturą, wejść na kolejny poziom ludzkiej egzystencji. Lektura tej książki rzuca nowe światło na to, z czym borykamy się w naszym życiu, czego doświadczamy i jaką wiedzę czerpiemy z tych doświadczeń, by wzrastać!
Emil Zegadłowicz
"Motory" Emila Zegadłowicza to odważna, kontrowersyjna powieść, która w chwili publikacji w 1938 roku wywołała prawdziwy skandal obyczajowy. Autor, znany dotąd głównie z lirycznych utworów o Beskidach, przedstawia w niej historię Cypriana Fałna - inteligenta, artysty i buntownika poszukującego własnej drogi w skomplikowanej rzeczywistości międzywojennej Polski. Zegadłowicz z niezwykłą szczerością i psychologiczną przenikliwością eksploruje tematy seksualności, duchowości, rewolucyjnych idei i artystycznych dążeń, tworząc portret człowieka rozdartego między cielesnymi pragnieniami a metafizycznymi tęsknotami. Powieść, uznawana za jedno z najważniejszych dzieł polskiego ekspresjonizmu, łączy w sobie elementy autobiograficzne, społeczną krytykę oraz eksperymentalną formę narracyjną, stanowiąc fascynujący dokument epoki i uniwersalną opowieść o ludzkich zmaganiach z własną naturą. "Motory" to lektura, która po niemal stuleciu wciąż szokuje swoją bezpośredniością i zmusza czytelnika do konfrontacji z własnymi przekonaniami.
Emil Zegadłowicz
"Motory" Emila Zegadłowicza to odważna, kontrowersyjna powieść, która w chwili publikacji w 1938 roku wywołała prawdziwy skandal obyczajowy. Autor, znany dotąd głównie z lirycznych utworów o Beskidach, przedstawia w niej historię Cypriana Fałna - inteligenta, artysty i buntownika poszukującego własnej drogi w skomplikowanej rzeczywistości międzywojennej Polski. Zegadłowicz z niezwykłą szczerością i psychologiczną przenikliwością eksploruje tematy seksualności, duchowości, rewolucyjnych idei i artystycznych dążeń, tworząc portret człowieka rozdartego między cielesnymi pragnieniami a metafizycznymi tęsknotami. Powieść, uznawana za jedno z najważniejszych dzieł polskiego ekspresjonizmu, łączy w sobie elementy autobiograficzne, społeczną krytykę oraz eksperymentalną formę narracyjną, stanowiąc fascynujący dokument epoki i uniwersalną opowieść o ludzkich zmaganiach z własną naturą. "Motory" to lektura, która po niemal stuleciu wciąż szokuje swoją bezpośredniością i zmusza czytelnika do konfrontacji z własnymi przekonaniami.