Literatura
Katarzyna Zyskowska
Wojtek pochodzi z rodziny robotniczej, ale dzięki ciężkiej pracy robi karierę w niemieckiej korporacji. Rzadko jednak wraca do domu, do żony i dziecka. Coraz bliższa staje się mu natomiast koleżanka z pracy. Spędza z nią więcej czasu niż z własną rodziną. Malina jest żoną Wojtka. Skończyła studia prawnicze, spełniając ambicje ojca adwokata, ale ostatecznie zostaje panią domu. Swój wolny czas poświęca zakupom i prowadzeniu konta na Instagramie. Z pozoru więc jej życie wydaje się idealne. Karolina, przyjaciółka Maliny i redaktorka wydawnicza, samotnie usiłuje sobie poradzić ze śmiertelną chorobą ojca i niespełnioną miłością. Daniel, brat Karoliny, to ambitny młody prawnik, za wszelką cenę próbujący udowodnić sobie i ojcu, że jest kimś lepszym, zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Dagmara, dziewczyna z prowincji, początkująca pisarka, która właśnie wydaje debiutancką powieść, pragnie się dopasować do warszawskiego wielkiego świata. Jest gotowa naprawdę wiele poświęcić, żeby wieść godne życie w stolicy. I ostatecznie Konrad. Ma wszystko. Bogatych rodziców, dobrą pracę, poczucie humoru, inteligencję, powodzenie u płci przeciwnej. Choć żyje według własnych zasad, ciągle na kokainowym haju, wciąż czegoś mu brakuje. Katarzyna Zyskowska przedstawia nam sześć splecionych ze sobą historii zagubionych trzydziestokilkulatów udających przed światem szczęście. Autorka odziera z blichtru życie ludzi sukcesu, którzy wolą karmić się pozorami, niż spojrzeć prawdzie w oczy.
Mariusz Szczygieł
Nie ma kogoś. Nie ma czegoś. Nie ma przeszłości. Nie ma pamięci. Nie ma widelców do sera. Nie ma miłości. Nie ma życia. Nie ma fikcji. Nie ma właściwego koloru. Nie ma komisji. Nie ma grobu. Nie ma siostry. Nie ma klamek. Nie ma niebieskich tulipanów. Nie ma „nie ma”. Rozmówcami Szczygła są ludzie z różnych światów: czeska poetka, ukraiński żołnierz, polska księgowa, albański malarz, izraelska pisarka, a także ojciec reportera, z którym autor wybiera się ostatni raz w życiu do Pragi. Nad książką unosi się rada, którą dała autorowi Hanna Krall: „Wszystko musi mieć swoją formę, swój rytm, panie Mariuszu. Zwłaszcza nieobecność” Literacka Nagroda Nike za rok 2019 i Nike Czytelników.
Marcel Proust
Nie ma Albertyny to szósty tom quasi-autobiograficznego cyklu Marcela Prousta W poszukiwaniu straconego czasu, uznanego w powszechnej opinii krytyków za arcydzieło literatury. (Pierwsza część nosi tytuł W stronę Swanna, druga W cieniu zakwitających dziewcząt, trzecia Strona Guermantes, czwarta Sodoma o Gomora, piąta Uwięziona). Albertyna odchodzi. Zostawia bohatera, potem umiera, a następnie odchodzi z pamięci. Proust opisuje z chirurgiczną dokładnością proces znikania człowieka z życia i pamięci ludzkiej.
Nie ma czasu. Myśli o tym, co ważne
Ursula K.Le Guin
Nagroda HUGO 2017. Ursula K. Le Guin o absurdzie, jakim jest zaprzeczanie własnej starości: Jeśli mam dziewięćdziesiąt lat, a wierzę, że mam czterdzieści pięć, sama proszę o trudne chwile przy wychodzeniu z wanny. O kulturowej percepcji fantasy: Kierunkiem ucieczki zawsze jest wolność. A zatem, o co właściwie oskarża eskapizm? O śniadaniu: Jedzenie jajka ze skorupki wymaga nie tylko praktyki, ale i stanowczości, nawet odwagi, być może gotowości popełnienia przestępstwa. Ursula K. Le Guin od dziesięcioleci prowadziła czytelników do wyobrażonych światów. Teraz stanęła na ostatnej wielkiej granicy życia: starości. Bada nowe terytorium literackie: blog, forum, gdzie jej opinie błyszczą pełnym blaskiem - ostre, inteligentne, równie krytyczne co pełne współczucia. "Nie ma czasu" to zbiór najlepszych sieciowych tekstów Le Guin, prezentujących perfekcyjnie krystaliczne przemyślenia o tym, co teraz jest dla niej istotne, jej troski, jej niegasnący zachwyt i zadziwienie naszym światem: Jak bogaci jesteśmy w tę wiedzę, i we wszystko wokół nas, czego jeszcze możemy się nauczyć. Jesteśmy miliarderami, co do jednego. (...) nigdzie w swoim życiu nie mogę znaleźć czasu, jakiegokolwiek czasu, który nie byłby zajęty. Ja jestem wolna, ale mój czas nie. Jest w pełni, żywotnie zajęty snem, marzeniami, załatwianiem interesów i e-mailową korespondencją z przyjaciółmi i rodziną, czytaniem, pisaniem poezji, pisaniem prozy, myśleniem, zapominaniem, haftowaniem, przygotowaniem i zjadaniem posiłków, sprzątaniem w kuchni, analizą Wergiliusza, spotkaniami z przyjaciółmi, rozmowami z mężem, chodzeniem po zakupy, spacerowaniem, jeśli mogę spacerować i podróżowaniem, jeśli podróżujemy, niekiedy siedzeniem w vipassanie, niekiedy oglądaniem filmu, wykonywaniem Ośmiu Bezcennych Chińskich Ćwiczeń, kiedy potrafię, leżeniem po południu z tomem Krazy Kata do czytania i moim własnym zwariowanym kotem, który zajmuje obszar między górą ud i środkiem łydek, gdzie układa się i natychmiast głęboko zasypia. Żadna z tych czynności nie dzieje się w czasie wolnym. Nie mogę go marnować. (...) W przyszłym tygodniu kończę osiemdziesiąt jeden lat. Nie mam wolnego czasu. Jako konstruktorka światów, literacka stylistka, krytyk społeczny i gawędziarka, Ursula K. Le Guin nie ma sobie równych. Michael Chabon, pisarz To, co osobiste i codzienne, stanowi główną przyjemność lektury tego zbioru.... Stronice aż skrzą się od tekstów, po których czytelnik unosi głowę i szuka dostępnego ucha, by się nimi podzielić.... "The New York Times Book Review" Ta cudowna książka jest w równiej mierze dociekliwa, co męcząco pewna siebie... Nawet w błahostkach pomijających ważkie problemy, zdania są perfekcyjnie wyważone, a język starannie dobrany. [Le Guin] pisze przecież "Słowa są moim tworzywem - moim surowcem". I to poprzez ich nieskończone aranżacje... niezwykłe wyobrażone światy pani Le Guin zostały zbudowane i pokazane. "Wall Street Journal" Błyskotliwe, często głębokie obserwacje... Le Guin posiada dobrze uporządkowany umysł... Jeśli osiągnęła "zrzędliwą starość", jak to określa, zainspirowała ją tylko do zaciekawienia i świadomości wszystkiego wokół. "USA Today" "Nie ma czasu", wybór internetowych esejów Le Guin, dotyczy właściwie wszystkiego, co przeszło jej przez myśl, od kwestii literackich, poprzez koty, po krajobraz Oregonu... Może jest sporo prawdy w oklepanym powiedzeniu, że pisarze science fiction są prorokami?... Rok temu przekonywaliśmy, że Le Guin zasługuje na Nagrodę Nobla z literatury. Prawdę mówiąc... cóż za fantazja... powinna rządzić krajem. "The Washington Post" Błyskotliwe obserwacje i ostry, lekki język otwierają nam okno do wewnętrznego życia wielokrotnie nagradzanej pisarki. "Harpers Bazaar" Le Guin jest urodzoną gawędziarką i te skrawki jej życia są bezdyskusyjnie czarujące. Z całą pewnością jest tutaj niczym lwica w zimie, skoncentrowana jak nigdy na wszystkim, co dla niej najbardziej istotne. Starość nie jest dla młodych, stwierdza - i to zdanie nie ma być skargą, ale okrzykiem bojowym. Jeśli spędzicie trochę czasu z osiemdziesięcioletnią Ursulą K. Le Guin, perspektywa starości stanie się mniej przytłaczająca. "BookPage" Lektura najnowszej książki portlandzkiej pisarki Ursuli K. Le Guin [...] przypomina trochę jednostronną konwersację z zabawną, trochę zwariowaną i bystrą starą przyjaciółką... Nawet jeśli chcesz się z nią spierać, jej słowa wciąż przyciągają twoją uwagę... To może być zabawne. Może być zaskakujące. Może być irytujące... Jak można się spodziewać po autorce, której poświęciła życie wyobrażaniu sobie ze szczegółami światów alternatywnych, ma zdolność, by spojrzeć z dystansu na ziemskie życie i dostrzec w nim rzeczy niezwykłe. "The Oregonian" To książka, która naprawdę mówi o tym, co ważne. "The Houston Chronicle" Pełna niezwykłych spostrzeżeń i humoru. "The Columbus Dispatch" Wie, co myśli, a pisze tak dobrze, że człowiek ma ochotę wracać do tych szczerych wyznań... jak do starszej, mądrzejszej przyjaciółki. "Omnivoracious" "Nie ma czasu" prezentuje to, co najlepsze u Le Guin: bystre spostrzeżenia, wielkie serce, indywidualność i rozkosz lektury... Jej wyczulenie na detale i ironiczny żart są tu widoczne w całej pełni... Czytelnicy znajdą w tych mądrych i elokwentnych tekstach wiele materiału do przemyśleń... "Shelf Awareness" Pełne wigoru, a niekiedy cierpkie refleksje o starości, literaturze, moralności Ameryki... Niezwykły zbiór... Głębokie rozważania wprawnej i przenikliwej autorki. "Kirkus" Zwięzłe, dowcipne i pełne sympatii medytacje o starości, literaturze i kotach... [Le Guin] oferuje swym licznym fanom szansę zapoznania się z jej bystrymi obserwacjami dnia codziennego. "Publishers Weekly" Ursula K. Le Guin urodziła się w Berkeley (Kalifornia, USA) w roku 1929. Jest laureatką National Book Award, siedem razy otrzymała nagrodę Hugo (w tym również za niniejszą książkę, nagrodzoną podczas Worldconu 2017 w Helsinkach) i pięć razy Nebulę. Zostałą przyjęta do Amerykańskiej Akademii Sztuki i Literatury (American Academy of Arts and Letters). Do śmierci mieszkała w Portland (Oregon, USA). Zmarła w styczniu 2018 roku.
Nie ma ekspresów przy żółtych drogach
Andrzej Stasiuk
staje się co jakiś czas, żeby odpocząć, żeby się obejrzeć, żeby policzyć, ile już było, a ile jeszcze zostało. Taka jest ta książka: sprawdzam gdzie byłem, gdzie jestem, dokąd się wybieram. Oprócz tego oczywiście niezwykła ilość celnych spostrzeżeń, głębokich przemyśleń oraz barwnych opisów. Z szacunkiem: Autor
Magdalena Okraska
To nie jest podróż śladem Polski B czy Polski C, bo nie ma sensu dodawać kolejnych liter. To po prostu Polska - oszukana przez Balcerowicza, zachłyśnięta wczesnym kapitalizmem, łatana bez ładu i składu przez kolejne ekipy polityczne. W "Nie ma i nie będzie" autorka jedzie do miast, o których wszyscy słyszeli, ale nikt ich nie odwiedza. Pyta o przemysł, pracę, ale przede wszystkim po prostu o życie. Opowiada o Polsce, która tkwi pomiędzy dawnym a nowym. [FRAGMENTY] Nie wiem, czego szukam, przez przynajmniej jedną trzecią czasu właściwie niczego. Chcę po prostu zobaczyć, dotknąć, zaciągnąć się zapachem tych konkretnych osiedli. Posłuchać, o czym mówią ekipy rozpijające pół litra i radlery na murku, albo co krzyczy z balkonu niespecjalnie trzeźwy człowiek. Noc nadaje kształtom miękkość, chowa brzydsze, oświetla tylko niektóre punkty. Przede mną nic jednak nie trzeba chować, bo lubię słowiańską pstrokaciznę, zamęt, hałas i ten wałbrzyski palimpsest. Nigdy nie interesowała mnie Polska sukcesu. Sukces zawsze ma swoich piewców, łatwo go opisać. Zamiecie się pod dywan kilka niewygodnych szczegółów i wychodzi zgrabna historia nieprzerwanego rozwoju – kupił, przejął, zarobił, otworzył, udało mu się. Sukces nie jest opowieścią, której brak tuby i platformy. Jest mnóstwo chętnych, by o nim mówić. Porażka ma wiele ojców i matek – albo nie ma żadnych. Bywa uznawana za chorobę zakaźną. Można ją opisać, ale najlepiej nie wchodzić zbyt głęboko w ten świat, bo i tak nic się nie da zrobić. Nie do końca wiem, w jaki sposób pisać i mówić o bolesnej, wyniszczającej likwidacji przemysłu, by uniknąć okrągłych eufemizmów, które nawet po dwudziestu czy trzydziestu latach nie wydają się adekwatne ani uczciwe. Te wszystkie „zakład zamknięto”, „przestało działać”, „zakończyła funkcjonowanie”, albo, przeciwnie, te nagrody pocieszenia: „udało się ocalić”, „udało się częściowo przywrócić”, to język kolorowych folderów, reklam i klepania się po ramionach. Mieszkańcy skrzywdzonych miast go nie używają. Mówią „zabrali”, „ukradli”, „rozwalili”. Mówią „i po co to było?”. Każdy kotlet schabowy i piwo z przyjezdnymi to osobna, osobista historia likwidacji, znikania miasta. Mają ją osiemdziesięciolatkowie, pięćdziesięciolatkowie i trzydziestolatkowie. Magdalena Okraska (ur. 1981) - działaczka społeczna, publicystka, antropolożka kultury, zwykła dziewczyna z prowincji. Związana z redakcją "Nowego Obywatela", autorka “Ziemi jałowej”. Obecnie kształci się w zawodzie pracownik socjalny. Mieszka w Zawierciu, [BLURBY] To ważna i potrzebna książka, kupa roboty i masa czytania. Przypomina, że pomiędzy państwem a państwem - które, oby, kiedyś się znów w Polsce w sensowny sposób objawi, istnieje czas niczyj, tiempo santo, podczas którego ludzie zostawieni są samym sobie. Bóg, cóż poradzić, nie istnieje (albo jest kiepskim zarządzającym), więc nie patrzy, a państwo nie patrzy, bo albo mu się nie chce, albo ma cele, które uznaje za wyższe, niż los własnych obywateli. Podobno rozdaje wędki, a nie ryby, ale po pierwsze - nie rozdaje, a sprzedaje, a po drugie - nie ma tych wędek najczęściej gdzie zarzucić. I po tej postapokaliptycznej krainie w której życie, które można uznać za godne, przeniosło się z ulic do galerii handlowych, jak do zadaszonych i sterylnych marsjańskich kolonii założonych w nieprzyjaznym nowemu człowiekowi środowisku, kręci się Magda Okraska z niedopitą tatrą w puszce. I rozmawia z ostatnimi ludźmi. Tymi, którzy nie załapali się na statek kosmiczny na Marsa. Obywatele, którym Rzeczpospolita miła, czytajcie. Czytajcie, kurwa, i patrzcie. Ziemowit Szczerek *** Książka, która przypomina słuchanie "Nebraski" Bruce'a Springsteena: o tym, co się dzieje, gdy z miejsca, w które ludzie włożyli swoje serce i pracę, ulatnia się życie - i o tym, gdzie się podziać po końcu świata, w relacjach z pierwszej ręki. Olga Drenda *** Lewandowski zna się na strzelaniu bramek. Makłowicz na gotowaniu. A Magda Okraska na tym, co wydarzyło się w ostatnim trzech dekadach w miastach takich jak Myszków, Wałbrzych, Tarnobrzeg albo Ozorków. Polecam "Nie ma i nie będzie"! Rafał Woś *** Patronaty Magazyn Kontakt, Tłusty Druk, Mały Format
Barbara Włodarczyk
Rosja z książki Barbary Włodarczyk to nie tylko Moskwa i stołeczny glamour. Dziennikarka podpatruje nastolatki w czasie szkoleń ze strzelania w moskiewskiej szkole kadetek, śledzi historię dziewczyny porwanej w Dagestanie, w wiosce Niżniewasiliewka spotyka milionera, który przeżył nagłe nawrócenie duchowe. Bohaterowie jej opowieści to ludzie prości, z pozoru wręcz przeciętni, a jednak zdumiewający, podobnie jak czasy, w którym przyszło im żyć. Ich losy pozwalają czytelnikowi dojrzeć wszystkie przemiany, które zaszły w Rosji w ciągu ostatnich dekad. Nie ma jednej Rosji - książkowy debiut Barbary Włodarczyk -to świadectwo wieloletniej, rzetelnej pracy dziennikarskiej. Zbiór reportaży, napisanych z werwą i prostotą, odsłania cząstkę owej jakoby nieuchwytnej rosyjskiej duszy. Barbara Włodarczyk po studiach dziennikarskich podjęła pracę w redakcji publicystyki międzynarodowej TVP. W latach 20042009 była korespondentką TVP w Moskwie, obecnie jest komentatorem politycznym TVP. W ramach cyklu Szerokie tory zrealizowała ponad 100 reportaży poświęconych życiu mieszkańców byłego ZSRR. Cykl nagrodzony został między innymi Grand Press i The International Chicago Televisions Awards w kategorii filmów dokumentalnych.
Robert Burneika
Jak chłopiec z małej, nikomu nieznanej wioski stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych kulturystów? Po prostu spełniał swoje marzenia. Burneika pokazuje, że nie ma drogi na skróty. Nie zawsze będzie łatwo, ale będzie warto. Upór, chęć walki, umiejętność pokonywania własnych słabości - w świecie sportu to bardzo pożądane cechy. Jeśli dodamy do tego trochę stejków i garść motywacji - sukces gwarantowany.
Nie ma mnie bez Ciebie (#1). Nie ma mnie bez Ciebie tom. 1
Ewa Pirce
"W głowie każdego z nas czai się mrok. Coś, co wypełza w środku nocy, nie pozwalając spokojnie zasnąć." Wspomnienia jednym dają siłę, innych torturują. W przypadku Matthew były wyniszczające i bolesne. Niegdyś pełen empatii i radości, wspinający się po drabinie sukcesu mężczyzna z dnia na dzień porzuca swoje uporządkowane życie, a wraz z nim dotychczasową osobowość. Zamiast marynarki wkłada skórzaną kurtkę, limuzynę zamienia na motocykl, a miłość i czułość zastępuje bezmyślnym seksem i przypadkowymi bójkami. Źródłem szczęścia stają się dla niego wszelkiej maści używki, które pchają go wprost w ramiona autodestrukcji. Jednak nawet najstraszniejszy potwór ma duszę. Wystarczy bodziec w postaci piękna i dobroci, by zerwać z niej zasłonę mroku i okrucieństwa. Dla Matthew punktem zwrotnym okazuje się poznanie eterycznej Jane. Tylko czy ktoś, kto uważa, że życie jest karą, pozwoli sobie pomóc? I czy można uratować kogoś, kto tego nie chce? Książka wydana przez Wydawnictwo Ailes, Hm... zajmuje się dystrybucją.
Nie ma mnie bez Ciebie (#2). Nie ma mnie bez Ciebie
Ewa Pirce
Powiadają, że cierpienie jest miarą szczęścia. Matthew Preston po paśmie nieszczęść, z którymi przyszło mu się zmierzyć, w końcu odnalazł upragniony spokój. Jednak demony przeszłości wciąż czają się w mroku gotowe do ataku. Upragniona i długo wyczekiwana radość znika z życia mężczyzny wraz z Jane, która zdołała odmrozić jego skostniałe serce. Gdy dziewczyna ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, mozolnie budowane przez nich szczęście rozbija się, pozostawiając po sobie jedynie ostre odłamki. Życie Matthew po poznaniu Jane stało się snem, ale po raz kolejny wdarł się w nie koszmar. Od tego, czy wystarczy mu siły i determinacji, by ponownie go poszukać, zależeć będzie jego zwycięstwo. Książka wydana przez Wydawnictwo Ailes, Hm zajmuje się dystrybucją wersji elektronicznej.
Andrzej Mularczyk
Kontynuacja losów rodzin Kargula i Pawlaka. Pawlak chciałby przekazać gospodarstwo w ręce potomków, młodzi jednak nie kwapią się do życia na wsi. Dawni wrogowie koncentrują swe wysiłki na jedynej wspólnej wnuczce, którą zamierzają wydać za mąż. Tym planom stanowczo sprzeciwiają się rodzice dziewczyny. Film na podstawie scenariusza stworzonego przez Andrzeja Mularczyka jest środkową częścią kultowej trylogii Sylwestra Chęcińskiego, która została uznana za ponadczasową w dziejach kinematografii polskiej. Sami swoi Kultowa seria o rodzinie Kargulów i Pawlaków, zamieszkujących polską wieś. Historia ich sporów i waśni bawi kolejne pokolenia. Andrzej Mularczyk pisarz, scenarzysta filmowy, autor słuchowisk radiowych i reportaży. Ukończył dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, od lat 50. XX wieku współpracował z Polskim Radiem, członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz Polskiej Akademii Filmowej. Laureat wielu odznaczeń i wyróżnień, m.in. Diamentowego Mikrofonu (2005), Srebrnego Medalu Zasłużony Kulturze Gloria Artis (2010) i Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski (2011). W oparciu o scenariusze jego autorstwa powstało około 40 filmów, w tym kultowa trylogia Sami swoi, Nie ma mocnych, Kochaj albo rzuć.
Tomasz Konatkowski
Podróż służbowa do Londynu nie zapowiadała się ciekawie dla komisarza Nowaka, doświadczonego warszawskiego policjanta. Jednak morderstwo Polaka w Anglii, dokładnie w momencie, w którym Nowak tam przebywa, wszystko zmienia. Kolejny raz będzie musiał się wykazać szukając winnego, a przede wszystkim motywu, którego teoretycznie nie ma...
Nie mam własnego imienia. Opowiadania
Yu Hua
Zdecydowaną większość opowiadań zamieszczonych w tym zbiorze można określić jako realistyczne, w tym sensie, że opisują rzeczy, które „mogłyby się zdarzyć” w zwykłym życiu. Część z nich to krótkie, zwięzłe migawki z codziennego życia we współczesnych Chinach, ukazujące momenty mniej lub bardziej dramatyczne, zaskakujące albo zabawne, potraktowane czasem z nostalgią, czasem ze współczuciem, a czasem z ironią.Są też dwa opowiadania, w których Yu Hua całkowicie odchodzi od realizmu treści i formy. Dla polskiego czytelnika opowiadania Yu Hua mają wartość dwojaką. Są dla nas wprowadzeniem do Chin widzianych od wewnątrz w ich codziennym wydaniu, w tym, co w nich wspólne z naszą codzienną rzeczywistością, i w tym, co w nich odmienne. Po drugie zaś, są po prostu dobrą, interesującą literaturą, przemawiają zatem językiem wspólnym dla całego świata. Yu Hua – jeden z czołowych współczesnych pisarzy chińskich, ceniony i rozpoznawalny również na Zachodzie. Zyskał rozgłos dzięki takim książkom jak: Żyć!, Kroniki sprzedawcy krwi, Chiny w dziesięciu słowach czy Bracia. Jest też cenionym autorem opowiadań, a niniejsza książka to najbardziej kompletny jak dotąd zbiór prezentujący jego krótsze utwory pisane od wczesnych lat osiemdziesiątych do końca lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Małgorzata Religa – sinolożka i tłumaczka z języka chińskiego. Przełożyła na język polski między innymi utwory Duo Duo, Jidi Majia i Mo Yana oraz wiele klasycznych tekstów chińskich.
Liu Xiaobo
"Liu Xiaobo łączył w sobie kilka wyjątkowych cech: przenikliwość, niesamowitą ciętość języka i literacki polot krytyka literackiego, doktora filologii chińskiej, eseisty i poety, który przeniósł swe narzędzia i umiejętności z literatury na pole polityki, wsparte analitycznym umysłem znawcy i pasjonata zachodniej filozofii, zmysłem organizacyjnym i charyzmą lidera. Wszystkie te talenty połączył z nieprzejednaną postawą moralną i wewnętrznym imperatywem mówienia prawdy. Teksty Liu palą niczym rozżarzone żelazo. Zarzucano mu, że nie jest tak dogłębny jak np. Bao Tong, że inni powinni dostać Nobla, bo są bardziej radykalni, krytykowano zbytnią prozachodniość, a najbardziej chyba jego głęboko humanitarny, zadeklarowany antynacjonalizm, który w Chinach Ludowych, opętanych wzniecanym przez Partię wojowniczym patriotyzmem, służącym jej za mandat do sprawowania władzy i narzędzie do zawłaszczania państwa i ludzi, godził w rozdętą dumę narodową. Prawda jest jednak taka, że tak przenikliwego, ciętego i celnego krytyka społecznego nie widziały Chiny od czasu Lu Xuna". Ze Wstępu tłumacza, Piotra Dubickiego Liu Xiaobo (1955−2017) – był symbolem walki o przyszłe, demokratyczne, wolne Chiny. Spędził dwa lata w więzieniu za udział w studenckich protestach na Tiananmen, gdzie wynegocjował z wojskiem opuszczenie placu przez protestujących; był też wielkim wsparciem dla Matek z Tiananmen; w 1996 roku skazano go na trzy lata reedukacji przez pracę między innymi za napisanie petycji w obronie Tybetańczyków. W grudniu 2009 roku został skazany na jedenaście lat więzienia za udział w pracach nad Kartą 08 – publicznym apelem o reformy polityczne, rządy prawa i demokratyzację w Chinach; 8 października 2010 otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Siedem lat później, 26 czerwca 2017 roku, media poinformowały, że został warunkowo zwolniony z więzienia i przewieziony do szpitala „w terminalnym stadium raka wątroby”. Zmarł 13 lipca 2017 roku, ostatnie słowa kierując do ukochanej żony, Liu Xia.
Nie miejsce człeka ale człek honoruje miejsce
Wacław Potocki
Nie miejsce człeka ale człek honoruje miejsce Czy głupstwem, czy omyłką, czy obiema społem, Posadzono nie wedle godności za stołem Jednego urzędnika. Ten się nic nie miesza, Lecz i cześnika, oraz i siebie rozgrzesza: Posadź, kędy chcesz, byle misa niedaleka. Miejsce człowiek, nie miejsce ozdabia człowieka. [...]Wacław PotockiUr. 1621 w Woli Łużańskiej Zm. 1696 w Łużnej Najważniejsze dzieła: Wojna Chocimska, Ogród Fraszek Poeta o wyjątkowo obfitej spuściźnie, najważniejszy przedstawiciel tzw. baroku sarmackiego. Autor fraszek (zebranych w książce, której tytuł rozpoczynał się od słów Ogród, ale nie plewiony, bróg, ale co snop, to inszego zboża; kram rozlicznego gatunku...), pieśni, wierszowanych romansów, dzieł heraldycznych, trenów na śmierć dzieci (przeżył je wszystkie) i poematów. Pochodził z ariańskiej rodziny herbu Szreniawa, w 1658 przeszedł jednak na katolicyzm, by uniknąć przymusowej emigracji po wygnaniu arian z Polski. Pomijając to wydarzenie, wiódł typowe życie szlachcica: gospodarzył, sprawował urzędy (m.in. podczaszego krakowskiego w latach 1678-1685), uczestniczył w walkach z Kozakami i ze Szwedami, procesował się o majątek. Przez historyków literatury oskarżany niekiedy o prymitywizm i ograniczone horyzonty, w istocie Potocki często przywdziewał retoryczną maskę prostaczka i programowo odcinał się od stylu uprawiania poezji dworskiej. Twórczość jego charakteryzuje plastyczność opisu i konkretny charakter metafor - przy jednoczesnym zamiłowaniu do konceptów i odległych porównań (Żywot ludzki do golenia, Nagrobek grobowi). Spora część jego utworów miała charakter moralizatorski. Widać to także w dygresjach z Transakcji wojny chocimskiej - poematu opowiadającego przebieg kampanii wojennej z 1621 roku a opartego m. in. na diariuszu naocznego świadka, Jakuba Sobieskiego. Potocki świadomie zrezygnował z wydania poematu drukiem za życia, zyskując w ten sposób wolną rękę w pisaniu fragmentów krytycznych i polemicznych. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Wacław Potocki
Nie mijaj murowanego komina Jedzie nas trzech z sejmiku imo dwór szlachecki; Sam stał na grobli, baba w stawie płócze niecki; Prosi na wstęp. Wstąpimy, bo południe blizko; Każe wskok do obiadu zakładać ognisko, A tym czasem do izby prowadzi nas siedzieć, Chcąc się czego o przeszłym sejmiku dowiedzieć. Prawimy, ale się nam na żołądku zwija, Gdzie nie tylko południe, lecz śródwieczerz mija; Już byśmy po pieczeni w karczmie przy ogórku Jechali, nie czekając jego podwieczorku; Dawno by konie obrok zjadły. Ów się boży, Że owsa nie namłócił. Wolałbym najdrożej Kupić w karczmie, niżeli siedzieć, jak na szydłach, Dla kapłona tłustego i gęsi w powidłach, Choć by i kuropatwa i cukrowe wety. Jakoż patrząc na obrus i świeże serwety, Przejźrałby się w talerzu, bo dopiero z szkuty. Trzy godziny to leży na stole dla buty, Wielka aparencyja przyszłego obiadu. Nie byłoby inaczej, pomyślę, do ładu. [...]Wacław PotockiUr. 1621 w Woli Łużańskiej Zm. 1696 w Łużnej Najważniejsze dzieła: Wojna Chocimska, Ogród Fraszek Poeta o wyjątkowo obfitej spuściźnie, najważniejszy przedstawiciel tzw. baroku sarmackiego. Autor fraszek (zebranych w książce, której tytuł rozpoczynał się od słów Ogród, ale nie plewiony, bróg, ale co snop, to inszego zboża; kram rozlicznego gatunku...), pieśni, wierszowanych romansów, dzieł heraldycznych, trenów na śmierć dzieci (przeżył je wszystkie) i poematów. Pochodził z ariańskiej rodziny herbu Szreniawa, w 1658 przeszedł jednak na katolicyzm, by uniknąć przymusowej emigracji po wygnaniu arian z Polski. Pomijając to wydarzenie, wiódł typowe życie szlachcica: gospodarzył, sprawował urzędy (m.in. podczaszego krakowskiego w latach 1678-1685), uczestniczył w walkach z Kozakami i ze Szwedami, procesował się o majątek. Przez historyków literatury oskarżany niekiedy o prymitywizm i ograniczone horyzonty, w istocie Potocki często przywdziewał retoryczną maskę prostaczka i programowo odcinał się od stylu uprawiania poezji dworskiej. Twórczość jego charakteryzuje plastyczność opisu i konkretny charakter metafor - przy jednoczesnym zamiłowaniu do konceptów i odległych porównań (Żywot ludzki do golenia, Nagrobek grobowi). Spora część jego utworów miała charakter moralizatorski. Widać to także w dygresjach z Transakcji wojny chocimskiej - poematu opowiadającego przebieg kampanii wojennej z 1621 roku a opartego m. in. na diariuszu naocznego świadka, Jakuba Sobieskiego. Potocki świadomie zrezygnował z wydania poematu drukiem za życia, zyskując w ten sposób wolną rękę w pisaniu fragmentów krytycznych i polemicznych. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Jakub Bączykowski
Ekskluzywny hotel, tajemnicza przeszłość i przyjęcie, podczas którego wszystko zaczęło iść nie tak, jak powinno Leon, pięćdziesięcioletni dyrektor szkoły, niemalże codziennie odwiedza swojego syna w szpitalu. Damian trafił tam w niejasnych okolicznościach w trakcie weekendu, który spędzał ze swoim partnerem, Łukaszem. W śledztwo włącza się Simona, ciotka Damiana, która mimo toczącej jej ciało choroby uczy się na nowo doceniać życie. Czy każdy rodzic dobrze zna swoje dziecko? Czy osoba, którą darzymy uczuciem, zawsze mówi prawdę? W tej odkrywanej przez autora po kawałku opowieści wspomnienia przeplatają się z rzeczywistością.
Nie mogę cię (nie) kochać. Tom 1
Mariola Lorek
Reed DiLaurentis przez całe swoje siedemnastoletnie życie pragnęła jedynie szczęścia ukochanej mamy, bez wahania więc zgadza się na przeprowadzkę do domu przyszłego ojczyma. Adam Hale jest dobrym człowiekiem, dlatego dziewczyna polubiła go od pierwszego spotkania. Niestety nie może powiedzieć tego samego o jego zbuntowanym, gburowatym osiemnastoletnim synu... Bardzo przystojnym synu. Archer z jakiegoś powodu nienawidzi Reed, a ona, ignorując krążące plotki, uparcie próbuje się dowiedzieć dlaczego. Prawda o chłopaku jednak niczego nie ułatwia, a Reed trafia w sam środek świata, którego zasad nie rozumie. Gdy obydwoje znajdą się w niebezpieczeństwie, odkryją coś, co nigdy nie powinno wyjść na jaw. Ich życie zmieni się na zawsze, a Reed będzie zmuszona zmierzyć się z pytaniem: czyje szczęście jest ważniejsze?
Nie mogę cię (nie) kochać. Tom 2
Mariola Lorek
Reed przekonuje się na własnej skórze, jak mroczny potrafi być świat jej chłopaka. Splot tragicznych wydarzeń sprawia, że Archer i jego przyjaciele z The Kings rozpoczynają walkę o przetrwanie. Jakby tego było mało, dziewczyna musi się zmierzyć z nowymi problemami. Ślub jej matki i Adama zbliża się nieubłaganie, to zaś oznacza, że osobiste szczęście nastolatki u boku Archera jest zagrożone. W jej sercu toczy się pojedynek między lojalnością wobec ukochanej mamy a tym, co sama czuje. Reed będzie zmuszona postawić wszystko na jedną kartę. Czas pokaże, komu powinna zaufać, a kto jedynie udawał przyjaciela. Czy miłość wystarczy, żeby w jej życiu nareszcie zapanował spokój?
Monika Bartnik
Kornelia wiedzie ustatkowane życie. Ma zaradnego męża, perfekcyjnie urządzone mieszkanie i spodziewa się dziecka. Szczęście nigdy nie trwa wiecznie, a los bywa wyjątkowo okrutny. Kornelia traci dziecko, a w efekcie również męża, dach nad głową i środki do życia. Poronienie wpędza ją w głęboką depresję, z którą jednak podejmuje walkę w desperackiej próbie odzyskania kontroli nad własnym życiem. Mija rok i zdaje się, że młoda rozwódka otrząsnęła się po traumatycznych przeżyciach. Jej życie staje się ponownie uporządkowane, choć pozbawione konkretnego celu. Wszystko to zmienia się, kiedy poznaje bogatego biznesmena, który okazuje się być kimś zupełnie innym niż się jej wydawało. Śmiertelne niebezpieczeństwo, mroczne tajemnice i dzikość jej kochanka wywołują burzę uczuć, której nie da się oprzeć. Życie Kornelii w świecie mafii, choć w niczym nie przypomina jej starego i spokojnego, daje jej więcej szczęścia. Rynek zalewają powieści pisane według schematu, który najzwyczajniej w świecie już mi się znudził. Na szczęście pojawiają się wciągające debiuty, takie jak „Nie mogę cię zapomnieć”. Jest miłość, mafia, ale również coś więcej — trudna historia kobiety, która po destrukcyjnych wydarzeniach ma okazję poznać coś, o czym wcześniej nawet nie myślała. Jedno jest pewne — to powieść, której po przeczytaniu długo nie zapomnisz... Magdalena Jarząbek, Czytam w pociągu „Nie mogę Cię zapomnieć” to powieść pełna emocji, tajemnic oraz uczuć. Autorka z każdą kolejną stroną pokazuję nam przeogromny wachlarz przeżyć. Obok tej historii nie da się przejść obojętnie to jeden wielki rollercoaster emocji. Karolina Gliniecka @czekoladowystworek Czasami droga, którą obieramy na samym początku, nie jest tą, którą dane nam będzie kroczyć przez resztę życia. Niekiedy los potrafi z nas zadrwić. Coś się kończy, by mogła się zacząć nowa przygoda, jak to miało miejsce w przypadku Kornelii, głównej bohaterki debiutanckiej książki Moniki Bartnik, której nie było dane zbyt długo pożyć w spokoju... Tajemnice. Namiętność. Skrajne uczucia. Życie, które z uporządkowanego w mgnieniu oka może zmienić się w rozgardiasz. Między innymi to odnajdziesz, drogi czytelniku, jeśli zdecydujesz się sięgnąć po „Nie mogę cię zapomnieć”. Katarzyna Ewa Górka @katherine_the_bookworm "Nigdy cię nie zapomnę" to debiut, od którego nie można się oderwać i który koniecznie trzeba przeczytać! Gwarantowany istny rollercoaster zarówno pod względem emocji jak i wydarzeń w powieści. Polecam! Grażyna Wróbel, Czytaninka Los bywa totalnie nieprzewidywalny. Zobaczcie sami, co zgotował Kornelii i jaki wpływ na nią będzie miał przystojny biznesmen. Jednak Liam nie jest tym, za kogo się podaje… To pełna ognia i pasji relacja, nad którą kontrolę sprawuje ten, który pewnego dnia zagościł w życiu głównej bohaterki. Czeka Was ostra i niebezpieczna jazda bez trzymanki. Polecam serdecznie. Agnieszka, @zlotowlosa.i.ksiazki
Lew Tołstoj
„Nie mogę milczeć” to traktat Lwa Tołstoja, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli realizmu w literaturze europejskiej. „Nie mogę milczeć” jest swojego rodzaju sprzeciwem, protestem, tego wybitnego autora i myśliciela, względem kary śmierci.
Dorota Ostrowska
„Nie moje niebo” to trzecia część przygód szalonej księgowej z powieści „Gdzie diabeł nie może”. Duszyczka, rozdzielona z ukochanym diabłem Azazelem, musi walczyć o przetrwanie w pełnym przemocy mieście Ameryki Południowej. Uciekając przed nieznanym przeciwnikiem, ma do pomocy tylko piekielnego komandosa niskiej rangi i psychopatycznego diabła. Czy i tym razem uda jej się uniknąć mordercy? Książka zaskakuje, bo zło okazuje się nie do końca złe, a dobro ma sporo paskudnych domieszek. Poza warstwą romansową, jest to jedna wielka pogoń i ucieczka, przygoda i niespodziewane zwroty akcji, a Duszyczce udaje się postawić na nogi całe piekło. Lekka, dowcipna powieść, napisana z polotem i fantazją, doskonała na poprawę nastroju, składa się z dwóch tomów pod wspólnym tytułem „Gdzie diabeł nie może” i trzeciego zatytułowanego „Nie moje niebo”. "Połknęłam" trzecią część w jeden dzień, podobnie jak poprzednie. To była czysta przyjemność!!! (Kinga Stańczyk)
Adam M-ski
Nie módlcie się! Nie módlcie się wy za mną, tu modłów nie potrzeba, Bym jeszcze młodą piersią odetchnąć mógł głęboko By duch mój śmiały, dzielny, unosił się do nieba I stamtąd ku swej ziemi miłośne zwracał oko! Jeżelim ja nie umarł, jeżeli to możebne, Muszę się jeszcze zbudzić, jak ogień w łonie skał, I wulkaniczną pieśnię w krainy śląc podniebne, Wypowiem ból wulkanu i piersi ludzkiej szał. Życia mi tylko dajcie! Dajcie szerokie pole I drobnych trosk codziennych zerwijcie twardą sieć; Puśćcie w świat, gdzie na czołach myśli się skrzą sokole, By dźwignąć trud olbrzymi, coś kochać, czegoś chcieć! Wtenczas ja sam powstanę i wstrząsnę mym wezgłowiem I jak potężny mocarz dźwignę poezji berło, I wspomnień się przeszłości oprzędę złotogłowiem I ku przyszłości błysnę zaklętą pieśni perłą, Gdy cierń na drogę padnie -- ja cierni nie poczuję; W spiż twardy się zamienię od skroni aż do stóp; Lud cały zamknę w łono, z łez jego broń ukuję Zwycięską -- lub zwyciężon jak głaz zalegnę grób. [...]Adam M-skiUr. 1847, Dorohowica na Białorusi Zm. 7 października 1911, Dorohowica na Białorusi Najważniejsze dzieła: Jeden z wielu (poemat, 1890), Przebrzmiałe akordy (zbiór wierszy), Pieśni dorohowieckie Właśc. Zofia Trzeszczkowska Poetka i tłumaczka. Nigdy nie publikowała pod własnym nazwiskiem, korzystała z pseudonimu Adam M-Ski (skrót od nazwiska jej ojca Adama Mańkowskiego) i dopiero po śmierci jej tożsamość została ujawniona. Kontakty ze środowiskiem literackim i redakcjami pism utrzymywała jedynie listownie, a poza czasem spędzonym w stolicy po ślubie w 1863 r., nie bywała w Warszawie. Prowadziła intensywną korespondencję z Zenonem Przesmyckim (Miriamem), w której pisała o sobie w formie męskiej. Jej wiersze ukazywały się łamach licznych czasopism. Była żoną Wacława Trzeszczkowskiego, oficera w wojsku carskim, i towarzyszyła mu w wyprawach służbowych. Częste i dalekie wyjazdy były jednym z powodów, dla których po ślubie na 10 lat zaniechała twórczości literackiej. Zaczęła pisać na nowo w latach 1877-78 pod wpływem doświadczeń z wojny rosyjsko-tureckiej, na którą zdecydowała się pojechać z mężem. Przeżycia i przemyślenia z tamtego okresu ujęła w wierszach zebranych w cykl Z teki żołnierza. Największe uznanie przyniosła jej nie własna poezja, ale przekłady, do dziś uznawane za niezwykle udane. Tłumaczyła m.in. dzieła lorda Byrona, A. de Lamartine?a i F. Mistrala. Razem z A. Langem przełożyła z francuskiego Kwiaty Zła Ch. Baudelaire?a. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Małgorzata Rosowska
Po traumatycznych przeżyciach Donka stara się odnaleźć w otaczającym ją świecie. Nie jest to łatwe. Na szczęście obok niej zawsze jest ukochany mąż Władysław i córka Jaśmina. Kiedy wszystko zaczyna się powoli układać, w życiu Zawistowskich pojawia się Dorota. Dziewczyna za wszelką cenę próbuje udowodnić, że należy do rodziny. Czy Donka i jej bliscy zaakceptują tę sytuację? Czy bohaterce uda się zapomnieć, zamknąć tragiczny rozdział i wreszcie zacząć spokojne, niczym nie zmącone życie?