Literatura
Patrycja Gryciuk
Anna Smith, studentka architektury na Uniwersytecie Oksfordzkim, wiąże się z milionerem Siergiejem Taredovem. Dla mężczyzny porzuca nie tylko swoje dotychczasowe życie, ale też młodzieńczą miłość, Lorcana Maidleya. Wkrótce jednak opada złoty brokat i nowa rzeczywistość pokazuje swoją zakulisową odsłonę. Walka o dominację w biznesie biopaliw, emocjonalna szarpanina, chore ambicje i polityka. Anna zaczyna się zastanawiać, dlaczego Siergiej, wiecznie nieobecny i emocjonalnie niedostępny, wybrał właśnie ją. Rozpoczyna się niezwykła gra o miłość, w której role się odwracają, a uczucia wielokrotnie zmieniają kierunek. "Plan. Zostań ze mną" Patrycji Gryciuk to drugi i ostatni tom tej fascynującej historii. Anna Smith, Anna Taredov, a może Anna Maidley. Kilka nazwisk. Jedna dziewczyna. Dwóch mężczyzn. Jedna decyzja. A jeśli to wszystko było już z góry ukartowane?
Planeta Hala. Opowieści z Hali Gąsienicowej
Beata Słama
Gdyby porównać Tatry do Układu Słonecznego, okazałoby się, że jedną z jego najważniejszych planet jest Hala Gąsienicowa. Zupełnie oddzielna, z niezwykłą atmosferą, stanowi szczególną część tatrzańskiego mikrokosmosu. Jeżeli chce się poznać historię chodzenia po Tatrach, warto zacząć właśnie tutaj: usiąść nad Czarnym Stawem, spojrzeć na szczyty wokół, sprawdzić, jakie szlaki tamtędy biegną. Hala łączy różne części Tatr nie tylko geograficznie, ale i symbolicznie, za sprawą dawnych anegdot, opisów z przewodników i opowieści. To także miejsce, w którym chyba każdemu nasuwa się pytanie: dla kogo dziś są góry? By spróbować na nie odpowiedzieć, Beata Słama wraca do czasów, kiedy w Tatry wybierała się jedynie garstka ciekawskich, a wszystko, co widzieli, było nowe. Do czasów zachwytów nad pięknem krajobrazu, góralskim folklorem, błękitem goryczki i fioletem krokusów. Nie mogło w tej opowieści zabraknąć Kazimierza Przerwy-Tetmajera, Mieczysława Karłowicza, Mariusza Zaruskiego czy Walerego Eljasza. Nie obyłoby się też bez opisów niezwykłych wycieczek Tytusa Chałubińskiego czy trudów wyprawy Bolesława Prusa. Planeta Hala to także historia miejsc, które stały się symbolami Tatr o wiele później, takich jak taborisko Rąbaniska, Murowaniec czy Betlejemka. I wreszcie to osobista historia samej autorki warszawianki, która wybrała Zakopane. Miałam to szczęście, że Hala Gąsienicowa była moim domem, i w głębi duszy czułam, że temu miejscu należy się ode mnie opowieść. Tatry to nie tylko ładne widoki, skały i rośliny; to miejsce, w którym ślad zostawiło wielu ludzi: ci, którzy je odkrywali i nadawali mu nazwy, dbali o nie lub przemierzali je w zachwycie. O nich też chciałam opowiedzieć. Mam nadzieję, że ukazanie się mojej książki będzie również okazją do porozmawiania o tym, co się dzieje w Tatrach dziś: tłumy, komercja, brak przemyślanej polityki ochrony przyrody. I o turystyce tatrzańskiej, która szczególnie w ostatnich latach bardzo się zmieniła: o konsumpcyjnym podejściu do gór, traktowaniu ich jak boiska, knajpy i miejsca do zarabiania pieniędzy, a nie miejsca cennego i unikatowego. Autorka
Wojciech Górecki
"Wojtek Górecki napisał świetną książkę. Jest ona wynikiem jego fascynacji światem nie tak znów odległym od Polski, ale jakże zupełnie nieznanym nam i obcym. I oto, dzięki autorowi Planety Kaukazu, opisani przez niego Czeczeńcy i Inguszowie, Osetyńcy i Abchazi stają się nam znajomi, bliscy, sąsiedzcy. To wielka zasługa autora przyczynić się swoim pisaniem do poznania innych, a przez poznanie do zrozumienia i zbliżenia. Górecki pokonał ogrom trudności, na jakie w tamtych stronach napotyka reporter i dotarł do miejsc najbardziej niedostępnych, gdzie spotkał ludzi niezwykłych, ujmujących nas swoją prostotą i sercem. Pod jego żywym i precyzyjnym piórem nie tylko cały Kaukaz Północny, ale i poszczególne zamieszkujące go społeczności przekształcają się w osobne, małe planety, tak, że w rezultacie otrzymujemy cały bogaty i różnorodny 'Kosmos Kaukaz'. Pasja autora, jego wysiłek, wytrwałość i wiedza dały w sumie książkę stanowiącą jedną z najbardziej wartościowych pozycji w dorobku młodego pokolenia polskich reporterów". Ryszard Kapuściński (o pierwszym wydaniu książki) "Abchazowie są narodem górali i żeglarzy, z kolei mieszkający o tysiąc kilometrów na wschód Kałmucy - narodem żeglarzy i pasterzy. Kałmucja, która geograficznie odnosi się do pasa stepów, stanowi drugą bramę regionu, ale otwartą w kierunku Azji, w stronę koczowniczego Turkiestanu. Pomiędzy oboma biegunami - Kałmucją na wschodzie i Abchazją na zachodzie - rozciąga się planeta Kaukaz". Wojciech Górecki "Jezu, skąd on nabrał takich eksponatów!? Kałmucki prezydent Kirsan Ilumżynow, który gada z kosmitami, dziwak Lew Wozniak z Machaczkały, tajemniczy znikający Bajramow z miasteczka Kuba, archeolog Łowpacze z Majkopu A wszyscy na maleńkiej planecie, o powierzchni podobnej do Szwecji". Jacek Hugo-Bader
Planeta LEMa. Felietony ponadczasowe
Stanisław Lem
Pierwsze wydanie najlepszych felietonów Stanisława Lema Planeta LEMa. Wszystkie ziemskie sprawy genialnego pisarza. Przenikliwie, krytycznie, ale jak zawsze z poczuciem humoru. Klasyk literatury fantastycznej, myśliciel, futurolog. Powieściopisarz, autor dyktand i w pewnym stopniu także rysownik. Kim jeszcze był Stanisław Lem? Ta książka dowodzi, że krakowski pisarz mistrzostwo osiągnął w jeszcze jednej dziedzinie w pisaniu felietonów. Planeta LEMa to wybór najlepszych felietonów wybitnego twórcy. Imponuje w nich przede wszystkim skala podejmowanych tematów znajdziemy tu teksty, które dotyczą socjologii, informatyki, rozwoju cywilizacji, polityki, historii, literatury Zaskakujące, idące pod prąd komentarze Lema zaintrygują czytelników zainteresowanych polityką i historią. Z kolei miłośnicy literatury odnajdą wiele arcyciekawych interpretacji. I wreszcie to, z czym kojarzymy pisarza futurologia. Prorokował komputeryzację mózgu, autonomiczne samochody, pisał o przewidywaniach dotyczących rozwoju nauki i cywilizacji, ale również o powstaniu warszawskim, politycznych zmianach w Rosji, czy wreszcie o własnym stylu i poetyce. Jak wiele z prognoz Lema się sprawdziło? Czy w takim razie, biorąc pod uwagę jego sceptycyzm i brak wiary w moralny postęp ludzkości, to nie powód do niepokoju? Dlatego właśnie są to felietony najlepsze i ponadczasowe wciąż aktualne, fascynujące i prowokujące do myślenia. Dodatkowo błyskotliwie napisane. Czytane dziś skłaniają do odpowiedzi na postawione przez Lema pytania i prognozy. Są podsumowaniem dorobku autora i uporządkowaniem wiedzy o jego twórczości. Książkę tworzą starannie wybrane felietony z wcześniej wydanych zbiorów Krótkie zwarcia, Moloch, Rasa drapieżców, Dylematy i Sex Wars.
Planeta wirusów. Czy wirusy sterują życiem na Ziemi?
Carl Zimmer
Wirusy są wszędzie. Takie stwierdzenie zapewne cię nie szokuje, zwłaszcza w czasach pandemii COVID-19. Ale czy na pewno? Czy wiesz, że wirusy spadają na ciebie miliardami każdego dnia z najwyższych warstw atmosfery? Że pławisz się w bilionach ich cząstek podczas kąpieli w oceanie, a ich monstrualne wersje żyją w rurkach twojego klimatyzatora? Albo wreszcie – że twoje własne geny usiane są szczątkami dawno już umarłych wirusów, które w prehistorii zaatakowały przodka naszego gatunku, a potem zwyczajnie utknęły w naszym genomie? Carl Zimmer opisuje świat niezwykły; świat, w którym nie rządzimy my, lecz właściwie nieożywione replikatory, maleńkie maszyny potrafiące podporządkować sobie dowolny proces w naszym ciele. Boimy się ich – i słusznie, na wiele chorób wirusowych nie mamy dotąd żadnego lekarstwa. Ale jeśli spojrzymy na wirusy inaczej, poznamy grupę niezwykłych tworów, balansujących na cienkiej granicy między życiem i materią martwą, odpowiedzialnych za krążenie pierwiastków na Ziemi, regulację klimatu całej planety, czy wreszcie – powstanie wiele miliardów lat temu życia takiego, jakim znamy je obecnie.
Planetoid 127 and The Sweizer Pump
Edgar Wallace
Edgar Wallace enjoyed writing science fiction. Planetoid 127, first published in 1929 but reprinted as late 1962, is a short story about an Earth scientist who communicates via wireless with his counterpart on a duplicate Earth orbiting unseen because it is on the opposite side of the Sun. The idea of a mirror Earth or mirror Universe later became a standard subgenre within science fiction. The story also bears similarities to Rudyard Kiplings hard science fiction story Wireless. As we see the first of the two stories, Planetoid 127, is science fiction whilst the second, The Sweizer Pump, is a crime story. Fast-paced, with good twists and turns, an unusual criminal scheme.
Plastikowe M3, czyli czeska pornografia
Petra Hůlová
Plastikowe M3, czyli czeska pornografia to proza, która z całego dorobku literackiego Petry Hůlovej wywołała największą burzę wśród krytyki. Autorka otrzymała za nią Nagrodę Jiřího Ortena (nagroda przyznawana autorom poniżej trzydziestego roku życia), na jej podstawie powstała sztuka teatralna Czeska pornografia (reż. Viktorie Čermáková). Książka ostro prowokuje i wkurza, bawi i zniecierpliwia, wywołuje mimowolne podniecenie i chęć wydania okrzyku „po co to?!”. Bohaterka – trzydziestoletnia praska prostytutka – w lekko postrzelonym monologu z wyjątkową fantazją słowotwórczą odkrywa tajemnice najstarszego zawodu świata. Bezwstydnie opisuje często fałszywą pieśń „wtykacza” (wagina) i „raszpli” (penis). A cały ten seks rozgrywa się w dekoracjach współczesnego digiświata, którego hipokryzję demaskuje równie namiętnie, jak nasze najskrytsze fantazje. Humor, ironia, barwne neologizmy charakteryzujące „te sprawy” i oryginalna narracja sprawiają, że Plastikowe M3... nie jest obsceniczną lekturą dla panów, ale świetną zabawą, choć już po pierwszych kilku stronach czytelnika zaczyna nurtować pytanie, czy autorka przypadkiem nie robi sobie z niego jaj... A Twoja raszpla / Twój wtykacz – jak się ma w digiświecie? Za przekład Plastikowego M3 na język polski tłumaczka książki, Julia Różewicz, otrzymała Nagrodę Literatury na Świecie 2013 w kategorii Nowa Twarz.
Ignacy Krasicki
Ignacy Krasicki Bajki nowe Platon Platon, raz swoje zgromadziwszy ucznie, Wybornie, sztucznie Dowodził, jak to mędrzec panuje nad światy, Sam dzielny, sam bogaty, Jemu się ziemia sili, jemu wschodzą zorze, Pieni się morze: I powietrze, i gwiazdy, i słońce, i nieba Dają, co trzeba. On lotem nieścignionym wybujałej myśli Czy co dzia... Ignacy Krasicki Ur. 3 lutego 1735 r. w Dubiecku (Sanockie) Zm. 14 marca 1801 r. w Berlinie Najważniejsze dzieła: Myszeida (1775), Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki (1776), Monachomachia (1778), Pan Podstoli (1778 i 1784), Bajki i przypowieści (1779), Satyry (1779 i 1782), Antymonachomachia (1779), Wojna chocimska (1780) Wybitny polski poeta, prozaik, komediopisarz i publicysta. Kasztelanic chełmski, hrabia, przeznaczony do stanu duchownego ze względu na trudną sytuację materialną rodziny. Od 1766 r. biskup warmiński. Blisko współpracował z królem Stanisławem Augustem w dziele kulturalnego ożywienia kraju. Tworzył w duchu oświecenia (m.in. napisał w latach 1781-83 dwutomową encyklopedię Zbiór potrzebniejszych wiadomości, był twórcą pierwszego pol. czasopisma, (Monitor), ale jego Hymn do miłości ojczyzny (1774) oraz przekład Pieśni Osjana odegrały znaczącą rolę w kształtowaniu polskiego romantyzmu. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Constance Debré
[O KSIĄŻCE] Pierwsza z serii trzech powieści autorstwa Constance Debre, byłej adwokat, córki wysoko urodzonej baskijskiej modelki i francuskiego dziennikarza z rodziny od pokoleń należącej do politycznego establishmentu. Play boy to dziennik kobiety, która odchodzi od męża, od doniosłego zawodu, porzuca rodzinę, życie pod stałym adresem, która przekreśla rodowód. To dziennik kobiety, która wybiera kobiety, to dziennik maksymalnego wkurwienia, próba spisywania kolejnych etapów w odnajdywaniu siebie, lub odtwarzaniu siebie na nowo, próba spisywania swej egzystencjalnej tułaczki, miłosnych uniesień, seksualnych eksploracji i ponoszonych za wszystkie swoje wybory konsekwencji. Play boy to odzwierciedlanie życia w literaturze, jego rekonstrukcja poprzez literaturę, to nawet forma istnienia. Play boy jest jak skok w zimną wodę, to szok termiczny, który szybko zmienia się w ruch i krótkimi rozdziałami mknie niczym pociąg TGV. Znany magazyn kulturalny napisał, że to Masakra piłą łańcuchową w artykule z Wikipedii. Być może. To w każdym razie narodziny pisarki. Jej odrodzenie się w języku. A najlepsze jest to, że to dopiero początek. Play boy to bardzo bezpośrednia, minimalistyczna, aczkolwiek bardzo sugestywna narracja o rozpadzie małżeństwa, dojrzewaniu do ujawnienia swego homoseksualizmu, decyzji porzucenia intratnego zawodu adwokata i poświęceniu się pisarstwu, o odrzuceniu burżuazyjnego stylu życia. Constance Debre (ur. 1972) - była adwokat, jest francuską powieściopisarką, jedną z pierwszoplanowych przedstawicielek współczesnej autofikcji. Autorka tryptyku Play boy (2018, nagroda Prix de la Coupole), Love me tender (2020, nagroda Prix des Inrockuptibles) i Nom (2022). Autorka odchodzi od pisania w pierwszej osobie na czas powieści Offenses (2023) inspirowanej historią mężczyzny, którego broniła w procesie za morderstwo popełnione na sąsiadce.W powieści Protocoles (2026) autorka porusza temat kary śmierci, metod i warunków, w jakich wykonywane są egzekucje w Stanach Zjednoczonych. Lubiliśmy za to wstawać rano i dziwić się, jak to możliwe, żeby mieć tak cholernie nudne życie. Bawiło nas to. Na tym się to opierało. Dopiero kiedy zaczęliśmy żyć we troje, układ jakoś przestał funkcjonować. Z powodu żarcia moim zdaniem. Sobotnie zakupy, żeby zapchać lodówkę całą kupą świństw. A później ten ogrom czasu zmarnowany na przerabianie tego na gówno. Żarcie i cała reszta. Wspólne wakacje, przeróżne graty itd. Nie było już miejsca na pustkę. Laurent był szczęśliwy. Zauważyłam też, jak znajomi zaczęli nagle do mnie mówić. Ta ckliwa ściema, w której chcieli mnie widzieć. Ich kretyńska radość. Zwłaszcza ci, którzy znali mnie od dziecka. Czuli ulgę. Myśleli sobie, że w końcu na dobre opuściły mnie te chłopaciarskie fanaberie. To właśnie przez to wszystko postanowiłam od niego odejść. [Fragment książki] Tłumacz otrzymał stypendium z Funduszu Popierania Twórczości Stowarzyszenia Autorów ZAiKS Publikacja ukazała się przy wsparciu Instytutu Książki w ramach programu wydawniczego Inne Tradycje. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach dotacji celowej Nr 3/DF-VII/2026
Raymond Chandler
To jego ostatnia robota: Philip Marlowe ma śledzić młodą kobietę, nie zna jednak powodu, dla którego zleceniodawcy zależy na tym, żeby nie spuszczać jej z oka. Detektyw wyjeżdża z Los Angeles i trafia do nadmorskiego kurortu Esmeralda. Szybko zdaje sobie sprawę, że prawdopodobnie gra po niewłaściwej stronie. W dodatku jego też ktoś śledzi. Ostatnia powieść Raymonda Chandlera, napisana u schyłku życia, po śmierci ukochanej żony. Kameralna, wyciszona, przejmująca do głębi. Niepodrabialna melancholia słonecznej Kalifornii lat 50. XX wieku, tęsknota za prostym życiem, za bliskością, szczerością związków i relacji. Chandler nigdy nie był tak gorzki.
Oliver Goldsmith
Angielska proza w wieku XVIII zakwitła z niespodziewaną bujnością. Wydaje się, jakby tajne siły, które kierowały pisarzy poprzedniej epoki w dziedzinę powieści, dojrzały teraz naprawdę i zaczęły wydawać owoce. Na krótkiej przestrzeni czasu przeznaczonej dla jednej generacji, pojawiły się arcydzieła, które stanowią chlubę powieści angielskiej. Rzecz jednak znamienna, że kiedy dzisiaj spoglądamy na ten fenomenalny rozkwit pisarstwa tamtego czasu, to nie czterej wielcy twórcy, uznawani przez ówczesną krytykę za najwspanialszych (Richardson, Fielding, Smollett i Sterne) wysuwają się na pierwsze miejsce, jeśli chodzi o żywotność i poczytność, lecz dwaj inni pisarze, mianowicie Daniel Defoe, autor Robinsona Crusoe, i Oliver Goldsmith, autor Plebana z Wakefieldu. To oni wygrali nagrodę wieczności, jaką jest pamięć ludzka, i gdy tamci stanowią w dużej mierze zapomniane, zatopione grody, oni wystrzelają wysoko ponad toń czasu. Robinsona Crusoe czyta do dzisiaj każde dziecko. Pleban z Wakefieldu stanowi do dziś żelazny repertuar milionowych rzesz czytelniczych świata. Jakże się to stało? Dzięki jakim zaletom Pleban z Wakefieldu stawił czoło żywiołom czasu i żyje do dzisiaj w wyobraźni? Przyczyna tkwi w głównej postaci utworu, w proboszczu z małej, imaginowanej osady w środkowej Anglii, doktorze Karolu Primrose, w którego autor tchnął tyle miłości, uczucia, życia i cnoty, tyle cierpliwości okazanej podczas ciężkich przejść i nieszczęść, że wyżłobiła w umysłach czytelników równie głębokie ślady jak biblijna opowieść Starego Testamentu o cierpliwym Hiobie, nawiedzanym klęskami z rozkazu Jahwe...
Artur Nowak
Plebania to opowieść o polskich księżach, jakiej jeszcze nie było. Każde z jej zdań napisało życie toczące się na plebaniach, w wikarówkach, klasztorach i pałacach biskupich. Gejowskie party z narkotykami, urlopy fundowane młodym kochankom, pijackie burdy oraz hulanki za pieniądze z wdowiego grosza to zaledwie przykłady ukazujące brud, w którym nurza się kler. Artur Nowak snuje opowieść o szkodach, jakie kapłaństwo czyni tym, których powszechnie uważamy za powołanych przez samego Boga, oraz ich partnerom, partnerkom i dzieciom. Represjonowaną seksualność zawsze zastępuje podziemie rozpusty, fasadę ubóstwa niepohamowana chciwość, a nakaz posłuszeństwa doprowadza do degenerowania relacji między duchownymi. Powiedzmy to wreszcie głośno: ten król jest nagi!
Zbigniew Wojnarowski
W typowy dla siebie sposób Zbigniew Wojnarowski wrzuca czytelnika w sam środek sytuacji, w której trudno się odnaleźć. Oto czytamy komputerowe zapiski osoby, która chwilę temu umarła. Mimo to siedzi swoim zwyczajem przed laptopem, grzeje się wełnianym swetrem, słucha ulubionej muzyki, tylko... fotel się pod nią nie zapada. Dlaczego duch tak uparcie trzyma się materii? Bohater szuka w internecie informacji o Wielkim Nostradamusie - rewolucyjnym programie komputerowym. W sam raz dla miłośników twórczości Janusza A. Zajdla.
Pleśń. Ryngraf. Farsa panny Heni
Maria Rodziewiczówna
Tom zawiera trzy krótkie powieści: Pleśń, Ryngraf i Farsa panny Heni. Pleśń to opowieść o pracy, niedoli, ale i radosnym trudzie. Historia opowiedziana w Ryngrafie osnuta jest na tle walk napoleońskich w Hiszpanii. Farsa panny Heni to z kolei przezabawna opowieść o uroczej siedemnastolatce Heni Dobrzyńskiej. Dziewczyna marzy o karierze operowej. Nim jednak wystąpi na scenach operowych Europy, musi wyrwać się spod kurateli stryja. Wolność tę może zapewnić młodej śpiewaczce tylko mąż. Ale taki, który małżeństwo potraktuje równie fikcyjnie jak i ona...
Plewy. Napady, nafta, nadzieja
Kasia Bulicz-Kasprzak
Cykl powieściowy inspirowany barwną historią kresów południowo-wschodnich. Galicyjskie Kresy w XIX wieku to mozaika, jakiej świat nie widział. Na jarmarku słychać tyle języków, co na budowie wieży Babel, z każdej kuchni dolatują odmienne zapachy, na każdej zabawie gra inna muzyka i rozmaicie biją dzwony wzywające wiernych na nabożeństwa. Choć ludzie są różni, łączy ich wspólne doświadczenie bieda. Nadzieję na zmianę przynosi nafta. Kacper Wolat ma dość własnej chałupy, wypełnionej babską gadaniną. Marzył o synu, który przejąłby po nim kuźnię, tymczasem powołał na świat siedem córek. A choć i charakter, i rękę kowal ma ciężką, to z tyloma kobietami poradzić sobie nie może. Zatrudnia się przy wydobyciu nafty, nie dla zarobku, ale dlatego, że potrzebuje spokoju. Dorastające Wolatówny jedna po drugiej opuszczają rodzinną chatę. Nie po to jednak, by szukać mężów. Polują na naiwnych, którzy chętnie oddadzą uroczemu dziewczątku uciułane pieniądze. Panny oszukują w kartach, kradną i wymykają się władzy, ślącej za nimi listy gończe. Tak niepokorne istoty los może zaprowadzić do więzienia albo przed ołtarz. Czasem trudno powiedzieć, co gorsze. Kasia Bulicz-Kasprzak mieszka pod Warszawą w domu wypełnionym książkami. Czas wolny najchętniej spędza na czytaniu i spacerach ze swoimi nieco ekscentrycznymi psami. Uważa, że własny gabinet to najfajniejsze miejsce, w którym zdarzyło jej się pracować, dlatego nie zamierza zamieniać go na nic innego.
Tara June Winch
Dhaganhu ngurambang? Gdzie jest twój kraj? Burral. Miejsce narodzin, ta ziemia. Warraa-nha. Krzyczeć. Nuganirra. Serce uderza regularnie. Durrur-buwulin. Zawsze. Ngulagambilanha. Wracać do domu. Dwudziestokilkuletnia Autust wraca po latach z Wielkiej Brytanii do Australii na pogrzeb dziadka. Albert Gondiwindi wychował się w domu dla aborygeńskich chłopców założonym przez chrześcijańską misję. Oddzielony od rodziny, doskonale wiedział, czym grozi wykorzenienie. Całe życie tworzył słownik języka swojego ludu Wiradjuri i to z ułożonych alfabetycznie haseł zbudowana jest jego historia. Po jego śmierci, gdy na ziemię Gondiwindich wjeżdżają buldożery, słownik Alberta staje się dla jego dzieci i wnuków niczym testament. Jest ich łącznikiem z przeszłością, dowodem istnienia, wezwaniem, by zachować pamięć, nadzieją, że jeszcze nie wszystko stracone. Plon to powieść totalna. Autorka opowiada w niej historię swojego ludu, mierzy się z barbarzyństwem i krzywdami, jakich zaznali jej należący do rdzennych Australijczyków przodkowie. To jedna z najgłośniejszych książek australijskich ostatnich lat, nagrodzona prestiżową Nagroda im. Miles Franklin. Powieść Winch jest subtelna i pełna siły. To złożona, świetnie skonstruowana książka zarówno opowieść, jak i świadectwo. Plon odzyskuje historię, która nigdy nie powinna była zostać zapomniana. The Guardian Druga książka Winch, która w Australii już stała się bestsellerem, to trzeźwe spojrzenie na doświadczenia rdzennych mieszkańców tego kraju i na to, jak historia odciska się na kolejnych pokoleniach. Booklist Sugestywna, błyskotliwa książka. Świadectwo tego, jak wielka jest ocalająca moc języka i jak niszczące mogą być skutki jego utraty. Wall Street Journal Iskrząca się szczodrością, poetycka proza. Niesamowita opowieść o okrucieństwie, wykorzenieniu, miłości i przetrwaniu. Jury Nagrody Literackiej Premiera Australii W tej odważnej poetyckiej opowieści o nadziei i odzyskiwaniu tożsamości Winch przedefiniowuje Australię. Sunday Times Plon wyjątkowo i mocno pokazuje, jak rewolucyjne może być przejście z języka importowanego na rdzenny. Niezwykle ambitna książka, zarówno pod względem estetycznym, jak i etycznym. Niech jej lektura wyda plon mądrości. Maria Takolander, The Saturday Paper Kolejna świetna i fascynująca powieść, która rzuca światło na złamane serce Australii. Juliet Rieden, Australian Womens Weekly Plon to dzieło wielkiego talentu. Hipnotyzuje liryzmem, zestawia potworność z nadzieją, oferuje szczere spojrzenie na relacje rodzinne, kraj i historię. To powieść, którą należy smakować, rozkoszować się nią w słońcu w zimowy dzień, a potem się nią dzielić z jak największą liczbą ludzi! Madelaine Dickie, National Indigenous Times Plon to powieść o nadziei i ocaleniu. Winch wyraziście pokazuje, jak Aborygeni są ignorowani i wykorzystywani, jak depcze się ich kulturę ale zakończenie daje otuchę. Buzzfeed Niektóre opowiadania Winch są podszyte humorem, w tej powieści tego nie ma, to o wiele poważniejsza rzecz niż poprzednia. Choć jednak styl autorki stał się bardziej skomplikowany, jej proza nie straciła żywości. Zachwycająco elegancka i mocna druga książka. Melanie Kembrey, Sydney Morning Herald Ludy, języki i przyrodę Australii przez lata z rozmysłem tępiono. Winch bierze na warsztat tragiczną historię tego wielkiego kraju, odzyskuje ją i daje jej pełne wdzięku świadectwo. Słownik języka ludu Wiradjuri przenosi nas w czasie. Birrabuwawanha wracamy. Plon to świetna powieść i pełna nadziei. Joy Williams
Grzegorz Kopiec
SPOKOJNE ŻYCIE SZEŚCIOOSOBOWEJ RODZINY NAGLE ZMIENIA SIĘ W KOSZMAR. Wraz z wkroczeniem w pełnoletność, Krzysztof najstarsze z dzieci Wojtalów, umiera w niejasnych okolicznościach. Nikt początkowo nie dostrzega w tym zdarzeniu wiszącego nad rodziną fatum. Jednakże kiedy rok później ginie kolejne dziecko, i to również w dniu swoich osiemnastych urodzin, nie ma już wątpliwości, że ktoś celowo pozbawia życia członków tej rodziny. Co więcej, okazuje się, że morderstwa w jakiś sposób przypominają okoliczności, w jakich ojciec rodzeństwa, Jerzy Wojtala, otarł się o śmierć. Lecz pozostaje jeszcze dwójka dzieci i Jerzy wie, że musi rozliczyć się z przeszłością, jeśli chce je ocalić. Tymczasem pojawiające się znaki świadczą o tym, że zbrodnia, którą popełnił w młodości, nie uległa przedawnieniu, a jej ofiara postanowiła ukarać Wojtalę i zebrać śmiertelny plon. POCHŁANIAJĄCA BEZ RESZTY POWIEŚĆ Z POGRANICZA THRILLERA I GROZY
Plotka o ,,Weselu" Wyspiańskiego
Tadeusz Boy-Żeleński
Plotka o Weselu Wyspiańskiego I Przez tych dwadzieścia z górą lat, które upłynęły od powstania Wesela, napisano o nim wiele pięknych i mądrych zapewne rzeczy; dzieło to posiada całą swoją literaturę, liczniejszą z pewnością niż którykolwiek inny ze współczesnych utworów. Ale literatura ta obraca się raczej w sferze ideologii Wesela; mniej stosunkowo zajmuje się jego stroną genetyczną i, można rzec, anegdotyczną. Tłumaczy się to zapewne tym: w porze, kiedy najwięcej o Weselu pisano, anegdota ta była stosunkowo bardzo bliska, geneza Wesela uważana była za coś, co jest znane; zarazem szczegółowe jej omawianie było — wobec współczesności osób, które poeta miał na myśli — czymś jakby niedyskretnym. [...]Tadeusz Boy-ŻeleńskiUr. 21 grudnia 1874 w Warszawie Zm. 4 lipca 1941 we Lwowie Najważniejsze dzieła: przekłady ponad stu pozycji z literatury francuskiej, Słówka, Marysieńka Sobieska, Piekło kobiet, Plotka o Weselu, Flirt z Melpomeną Pisarz, poeta, krytyk teatralny i literacki, tłumacz i popularyzator kultury francuskiej, publicysta, działacz społeczny, z zawodu lekarz. Matka Boya była wychowanicą i przyjaciółką Narcyzy Żmichowskiej, ojciec - znanym kompozytorem. Spokrewniony z Tetmajerami, uczestnik wesela Lucjana Rydla, opisanego przez Wyspiańskiego, później ożenił się z Zofią Pareńską, która była pierwowzorem Zosi z Wesela. W młodości hulaka i karciarz, przyjaciel Stanisława Przybyszewskiego, nieszczęśliwie zakochany w jego żonie Dagny. Studiował medycynę, następnie wyjechał na praktyki do Francji, gdzie odkrył francuską piosenkę, kabarety i powieści Balzaka. Zakochany w Paryżu, po powrocie zaczął tłumaczyć francuską literaturę, aby ,,stworzyć sobie namiastkę Francji". Współtwórca kabaretu ,,Zielony Balonik", autor wielu piosenek i wierszyków z jego repertuaru. Jako lekarz kolejowy i pediatra stykał się z biedą i cierpieniem, jako działacz społeczny propagował więc świadome macierzyństwo i właściwą opiekę nad niemowlętami. Po pierwszej wojnie światowej porzucił medycynę i został recenzentem teatralnym oraz publicystą. Krytykowany przez środowiska prawicowe za wyśmiewanie rzeczy i spraw szacownych, które sam uważał za ,,niezbyt godne szacunku". W 1927 r. rząd francuski odznaczył go Legią Honorową za jego pracę tłumacza. Zamordowany przez hitlerowców wraz z innymi profesorami Uniwersytetu Lwowskiego. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Tadeusz Boy-Żeleński
Klasyczny tekst w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą! Niepodobna mi — jak wspomniałem — w ramach niniejszego szkicu przedstawić całych realiów „Wesela”, nawet tych, które mogą mi być dostępne; że jednak żyłem jak najbliżej w środowisku, które odmalowane jest w Weselu, oraz byłem jednym z dość szczupłej garstki uczestników owego słynnego weseliska Lucjana Rydla, przypomnę tu ten i ów rys, z którego sztuka ta powstała. [Fragment wstępu Od Autora]
Mark Twain
Ceci est un roman de Mark Twain, dans lequel Sherlock Holmes se trouve dans lOuest américain. Le personnage principal a été insulté, humilié et abandonné par son fiancé Jacob Fuller lors de la naissance de s? enfant. Lenfant était né et sappelait Archie Stillman. La mere a insisté pour que lenfant âgé de 16 ans se rende a la recherche de son pere et détruise son commerce. Ce nest rien de bon a finir et Sherlock Holmes devrait intervenir ici.
Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne
Kate Brown
To opowieść o dwóch miastach, w których produkowano pluton. Oziorsk i Richland leżały po dwóch stronach żelaznej kurtyny. Powinno je dzielić wszystko, ale jednak miały wiele wspólnego. W Richland nie było prywatnej własności, wolnego rynku ani władzy samorządowej. Oziorsk oficjalnie nie istniał, próżno go szukać na mapach. W obu miastach obowiązywały restrykcje dotyczące poruszania się i pobytu. Ale mieszkańcom to nie przeszkadzało. Wyborcy w Richland dwukrotnie odrzucili propozycję nadania ich miejscowości praw miejskich, samorządu i wolnego rynku. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych w Oziorsku dziewięćdziesiąt pięć procent wyborców opowiedziało się za utrzymaniem systemu przepustek, bramek i strażników. Osiedlano tam całe rodziny, którym zapewniano tanie mieszkania i znakomite szkoły. Mieszkańcy wspominali, że nie musieli zamykać drzwi domów, dzieci były bezpieczne, sąsiedzi przyjaźni, bezrobocie, bieda i przestępczość nie występowały. O inwigilacji, tajnych informatorach czy podsłuchach nikt nie wspomina. Tak jak o gigantycznym skażeniu środowiska. Tak wyglądała plutopia. Jedyne w swoim rodzaju, odizolowane od świata miejscowości, które zaspokajały potrzeby powojennych społeczeństw Ameryki i Związku Radzieckiego. Choć każdy słyszał o Czarnobylu, o Richland i Oziorsku tylko nieliczni. To nie dziwi, bo miejsca te ukrywano niczym tajne laboratoria z Archiwum X. Rosyjskie Ministerstwo Energii Atomowej nie udzieliło Kate Brown zgody na wjazd do Oziorska. Oba miejsca do dziś objęte są zmową milczenia. Wiele spotkań z tymi, którzy zgodzili się mówić, odbyło się w okolicznościach godnych powieści sensacyjnej. Informacje przekazywano nerwowym szeptem i zaszyfrowanym językiem, a informatorzy odmawiali zgody, by ich cytować. Ci, którzy próbowali ujawnić prawdę o wypadkach i zagrożeniach dla zdrowia ludzi, byli inwigilowani, nękani, śledzeni i zastraszani zarówno w USA, jak i w Rosji, nawet po zakończeniu zimnej wojny. Książka zdobyła wiele nagród: Nagrodę Amerykańskich Historyków im. Ellisa W. Hawleya, Nagrodę Amerykańskiego Stowarzyszenia Historycznego im. Alberta J. Baveridgea , Nagrodę Amerykańskiego Stowarzyszenia Historii Przyrodniczej im. Georgea Perkinsa Marsha, Nagrodę Stowarzyszenia Nauk Słowiańskich, Wschodnioeuropejskich i Euroazjatyckich im. Waynea S. Vucinicha, Nagrodę Heldt w kategorii Najlepsza Książka Nauk Słowiańskich/Wschodnioeuropejskich/Euroazjatyckich Stowarzyszenia Kobiet w Naukach Słowiańskich oraz Nagrodę im. Roberta G. Athearna.
Aristophanes
This is a comedy of the ancient Greek comedian Aristophanes. First introduced in 408 BC e., was later redesigned and put on the scene in 388 BC. e. in a contest with four more poets. Competition results are unknown. Put on stage for the second time, in a complete rework. This was the last play staged on the stage by Aristophanes himself.
Płacz Antygony. O ludziach powstania styczniowego
Dorota Samborska-Kukuć
Zbiór ośmiu szkiców Płacz Antygony dotyczy różnych narracji (z przeznaczenia fikcjonalnych i niefikcjonalnych) o insurgentach powstania styczniowego. Łączy je przede wszystkim próba wykorzystania prymarnych źródeł historycznych, tj. metryk - dokumentów autentycznych i surowych, w przekazie indyferentnych, jako materiału nie tyle pozwalającego na uznanie referencjalności wiedzy historycznej, ile organizujące go próby odkształcania (i demaskowania przez odsłonięcie mechanizmu) mitów lub modelowania biografii znanych dotąd jedynie w rudymentach. Stwarza się przez to niekiedy nowa narracja, alternatywna wobec poprzedniej (szkic o Marii Piotrowiczowej). Bohaterkami większości tekstów są kobiety: piszące lub opisywane, mówiące swoim głosem lub cudzym słowem, Antygony szukające grobów braci i Amazonki walczące i ginące ja k mężczyźni, heroiny i westalki, gloryfikowane i postponowane. Ze Wstępu Choć znaczna część książki dotyczy marginaliów, odległych od spraw o znaczeniu przesądzają cym o losach narodu, ustalenie faktów ma kapitalne znaczenie - blokuje rozradzanie się mitów opartych na pogłoskach. Takie mity na dłuższą metę są społecznie szkodliwe. Książka ma szansę stać się podstawową lekturą ilustrującą proces światopoglądowego i kulturowego emancypowania się kobiety polskiej w XIX wieku: w stosunku do feministycznej orientacji w humanistyce stanowi rzadki przykład mówienia o rzeczach nowych bez ustawicznego przywoływania wytartych argumentów publicystycznych o widmie Kodeksu Napoleona nad światem polskiej kobiety w XX wieku. Z recenzji prof. dr. hab. Tadeusza Budrewicza
Olga Rudnicka
Jagoda jest wredną suką, idącą do celu po trupach. Nie ma rodziny, dzieci ani psa, ma za to karierę. Do czasu, aż pewnego dnia ktoś odpłaca jej pięknym za nadobne i dziewczyna z dnia na dzień traci wszystko. Bez przyjaciół, bez szans na pracę w środowisku, w którym stała się pośmiewiskiem, przyjmuje propozycję dalekiego krewnego i wyjeżdża, by poprowadzić pensjonat. Na miejscu okazuje się, że to nie koniec jej problemów, lecz dopiero początek. Praca, która na nią czeka, to etat sprzątaczki i podkuchennej. Mieszkanie, które jej obiecano, to tylko pokój nad stajnią, z dostępem do łazienki, w dodatku dzielony z pomocą stajenną. Daleki krewny zaś to kuzynka jej babci, stawiająca sobie za cel wydanie Jagody za mąż za miejscowego wdowca z trójką dzieci. A tajemniczy prześladowca wciąż podąża jej śladem, nie dając o sobie zapomnieć