Literatura
Justyna Jelińska
Życie Anny Jankowskiej wywraca się do góry nogami. Jej związek kończy się z wielkim hukiem, jedyny członek rodziny umiera, a jakby tego było mało, dziewczyna musi opuścić mieszkanie, w którym obecnie przebywa, bo jest ono własnością jej byłego narzeczonego. Kobieta chce jak najszybciej znaleźć własny kąt i tak trafia do malowniczej, lecz nieco tajemniczej Trzebieży, gdzie mieszkańcy usilnie starają się przed nią coś ukryć. Tajemnicze wiadomości, makabryczne zdjęcia i ukryty dziennik czy Anna zdoła to wszystko udźwignąć? Czy grozi jej niebezpieczeństwo? Do czego będzie zdolny człowiek, by dokonać makabrycznego planu zemsty? Wciągająca historia, która nawet na moment nie zwolni i trzyma w napięciu do ostatniej strony.
Eugenia Dalmau
Pozorny spokój panujący w budynku stojącym w eleganckiej dzielnicy Walencji zostaje zmącony nagłą śmiercią jednego z sąsiadów, Enriquego Ginera. Ignacio, psychiatra mieszkający na najwyższym piętrze, zauważa w noc śmierci sąsiada, że ktoś ukradł mu bloczek recept. Violeta, sąsiadka z trzeciego piętra, zaalarmowana dziwnymi wydarzeniami, zaczyna przyglądać się uważnie życiu mieszkańców budynku: wdowy próbującej po trupach osiągnąć swoje cele i jej samotnego czterdziestoczteroletniego syna; atrakcyjnego rozwodnika; kobiety zdominowanej i doprowadzonej do szaleństwa przez swojego perfidnego męża; idealnego małżeństwa, rodziców czworga idealnych dzieci, i antypatycznej wdowy po zamordowanym. Z pomocą Ignacia i bystrej dozorczyni Violeta odkryje, że nic nie jest tym, czym się wydaje, i powoli zagłębi się w plątaninę kłamstw, a jej śledztwo doprowadzi ją do momentu, kiedy zacznie się bać o własne życie. Eugenia Dalmau to hiszpańska autorka kryminałów, która urodziła się i studiowała w Walencji. Jak sama mówi, najbardziej niespodziewane miejsce albo wiadomość może sprawić, że wymyśla historię, a najbardziej absurdalne sytuacje pozwalają stworzyć bohatera. W swoich powieściach łączy suspens z codziennymi sytuacjami, bo czy istnieje coś bardziej intrygującego od samego życia?
Ignacy Krasicki
Ignacy Krasicki Bajki i przypowieści Sąsiedztwo Zeszło żyto na ziemi leżącej odłogiem: Cóż po tym, kiedy zewsząd otoczone głogiem. Grunt był dobry, chociaż go pług nigdy nie ruszył; Byłoby z niego zboże głóg wszystko zagłuszył. Szczęśliwy, kto z równymi o granicę siedzi! Zły głód, wojna, powiet... Ignacy Krasicki Ur. 3 lutego 1735 r. w Dubiecku (Sanockie) Zm. 14 marca 1801 r. w Berlinie Najważniejsze dzieła: Myszeida (1775), Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki (1776), Monachomachia (1778), Pan Podstoli (1778 i 1784), Bajki i przypowieści (1779), Satyry (1779 i 1782), Antymonachomachia (1779), Wojna chocimska (1780) Wybitny polski poeta, prozaik, komediopisarz i publicysta. Kasztelanic chełmski, hrabia, przeznaczony do stanu duchownego ze względu na trudną sytuację materialną rodziny. Od 1766 r. biskup warmiński. Blisko współpracował z królem Stanisławem Augustem w dziele kulturalnego ożywienia kraju. Tworzył w duchu oświecenia (m.in. napisał w latach 1781-83 dwutomową encyklopedię Zbiór potrzebniejszych wiadomości, był twórcą pierwszego pol. czasopisma, (Monitor), ale jego Hymn do miłości ojczyzny (1774) oraz przekład Pieśni Osjana odegrały znaczącą rolę w kształtowaniu polskiego romantyzmu. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Joseph Smith Fletcher
This novel, first published in 1922, is a good example of J. S. Fletchers complex plots. The story starts with a famous actor gone missing in suspicious circumstances in northern England. But other dark deeds soon take our attention. Copplestone, the young dramatist, helping to solve the mystery, found himself suddenly in love; and the solution and his happiness were discovered together. In the search for Oliver, we find ourselves on a wild and lonely coast off the North Sea. The landscapes in this novel have a thrilling, threatening beauty that forms a perfect backdrop for the mysteries unfolding.
E.F. Benson
The heroes of this story belong to the upper class. About them, in fact, is the story. It begins by introducing us to a couple of girls whose conversations are filled with learned ingenuity, so this may impressed some readers. Men, obviously, mean little, except for the chips in the game. A classic tale in the world of the highest middle class in Edwardian Britain.
Scars #3. Blizny zapisane w twoich oczach
Monika Marszałek [FortunateEm]
Szczęście nie może trwać wiecznie Vafara i Royce odnaleźli to, na co tak długo i cierpliwie czekali. Ich rodzina powiększyła się o trzy wspaniałe osoby, a wspólne życie biegło powolnym, spokojnym rytmem. Prawda, że nieco zaburzonym przez wyjazd ukochanej córki na uczniowską wymianę do Wielkiej Brytanii. Teraz jednak, po dwóch latach, Raveena ponownie dołącza do rodziców i braci. Wydaje się, że wszystko wraca na dawne tory... Niespodziewanie w ich codzienność wkracza tajemniczy chłopak o smutnych szaroniebieskich oczach. Zarówno Vafara, jak i jej córka zauważają w nim coś znajomego. Matka dostrzega przede wszystkim odbicie swoich wewnętrznych demonów, a Raveena widzi ból, który pragnie ukoić. Czy Evren Rayland pozwoli sobie pomóc? Ostatnia część trylogii Scars Posłuchaj audiobooka:
Scars. Blizny zapisane na skórze
Monika Marszałek [FortunateEm]
Gdy życie rodzinne jest piekłem, ból może się okazać ucieczką Vafara Dahle ma dwadzieścia cztery lata i rodzinne kłopoty. Przede wszystkim z matką, "panią idealną", która oczekuje od swojej córki wielu rzeczy, jakich ta nie chce, nie potrafi albo po prostu nie może jej dać. Na przykład samej siebie w ślubnej sukni. To, że Vafie nadal pozostaje singielką, nie jest wielkim zaskoczeniem dla Sutton Dahle; ot kolejny przykład na to, jak bardzo jej córka nie spełnia pokładanych w niej nadziei. Może choć przy okazji wesela kuzynki Vafara zachowa się przyzwoicie i pojawi się na nim z odpowiednim mężczyzną u boku? Najlepiej z perfekcyjnym Marcusem, managerem w firmie transportowej, na myśl o którym dziewczynie robi się niedobrze... Ale Marcus jest tzw. dobrą partią, ma nienaganne maniery, dobrą pracę i jest wzorem wszelkich cnót, słowem ― to potencjalny idealny zięć. Czyli żaden materiał na męża. Zdesperowana Vafie postanawia się zbuntować i zrobić sobie tatuaż, którego Sutton oczywiście nie pochwali. Czy czarna róża, którą między piersiami dziewczyny tatuuje Royce Faridan, odmieni jej życie na dobre? Posłuchaj audiobooka
A.P. Mist
To nie bajka o księciu. To legenda o wilku. Nadchodzi wilcze romantasy, w którym przeznaczenie ma kły i pazury! Był Alfą, lecz ciążyła na nim klątwa, której nikt nie potrafił z niego zdjąć. Z jej powodu nie chciał zostać przywódcą wilczego stada i postanowił żyć jak człowiek. Wśród watah na całym świecie znany był jako Przerażający Alfa, do którego nie należy się zbliżać, by nie paść ofiarą jego gniewu. Zgodnie z nieznaną mu wcześniej przepowiednią niespodziewanie poczuł więź z pewną młodą wilczycą. Więź tak silną, że gotów był zrobić wszystko, by ją odnaleźć i przy sobie zatrzymać. Czy wilczyca, mimo początkowych obaw, podda się wyrokom przeznaczenia i urokowi Alfy, o którym krążyły przerażające legendy?
Scena we krwi. Williama Szekspira tragedia zemsty
Małgorzata Grzegorzewska
Scena we krwi to książka o elżbietańskim teatrze okrucieństwa. Zawarte w tym tomie interpretacje nie stanowią jednak systematycznego wykładu. To raczej swobodne wariacje, zebrane wokół kilku powaracających motywów: ofiary i odwetu, przeznaczenia i Opatrzności, znaku i pragnienia Obecności. Książka szuka odpowiedzi na pytania: Czym w istocie jest tragedia w czasach nowożytnych? Jaką rolę pełnią w niej pogańscy (nieobecni) bogowie i chrześcijański Bóg? Jak rozumieć los bohatera tragicznego? Czy jest jego pycha i na czym polega jego wina? Ile warte są słownikowe definicje tych pojęć, dotykających tajemnicy ludzkiej nieprawości> sztuki Szekspira stanowią niewyczerpane źródło inspiracji takich poszukiwań i przemyśleń.
Violetta Vinci
Pola zabiera swoich przyjaciół z tętniącego życiem Poznania do Darłowa, rodzinnej miejscowości nad morzem. Tam chce wypocząć i zapomnieć o rozstaniu. Nie chce się angażować w nowy związek, ale chłopak z sąsiedztwa komplikuje jej życie. Kto dla miłości poświęci wszystko? Opowieść o pragnieniach, miłości i wyborach. Specyficzna atmosfera w niewielkim miasteczku wywołuje niezapomniane emocje. Wydarzenia zmieniają losy bohaterów na ich przyszłe życie.
Violetta Vinci
Pola zabiera swoich przyjaciół z tętniącego życiem Poznania do Darłowa, rodzinnej miejscowości nad morzem. Tam chce wypocząć i zapomnieć o rozstaniu. Nie chce się angażować w nowy związek, ale chłopak z sąsiedztwa komplikuje jej życie. Kto dla miłości poświęci wszystko? Opowieść o pragnieniach, miłości i wyborach. Specyficzna atmosfera w niewielkim miasteczku wywołuje niezapomniane emocje. Wydarzenia zmieniają losy bohaterów na ich przyszłe życie.
Ingmar Bergman
Mistrzowskie studium rozpadu małżeństwa i wnikliwy psychologiczny portret kobiety, mężczyzny i ich miłości. Marianne i Johan od dziesięciu lat są szczęśliwym małżeństwem. Żyją w zgodzie, prowadzą spokojne, mieszczańskie życie, wychowując dwójkę dzieci. Jednak z czasem w ich idealnym związku coś zaczyna się psuć. W relacjach pojawia się coraz więcej napięć, narasta wyobcowanie i niezrozumienie. Po latach zastajemy ich w zupełnie innej sytuacji. Każde inaczej poradziło sobie z kryzysem, a ze zgliszcz ich związku zaczyna się wyłaniać dwoje nowych ludzi. Sceny z życia małżeńskiego to literacki zapis słynnego filmu Ingmara Bergmana, w którym reżyser ukazał swoją znakomitą znajomość życia małżeńskiego i ludzkiej psychiki.
Hayley Campbell
Co godzinę umiera na świecie średnio 6342 ludzi, co daje około 55,4 miliona zgonów rocznie. Śmierć to naturalne zakończenie życia, tymczasem od dzieciństwa wmawia się nam, że jest ona czymś strasznym. A co, jeśli boimy się jej, ponieważ w gruncie rzeczy nigdy dobrze się jej nie przyjrzeliśmy? Dziennikarka Hayley Campbell, od dziecka zafascynowana śmiercią, szukała odpowiedzi na to pytanie u tych, dla których jest ona codziennością. Wśród nich są śledczy, balsamiści i były kat, który zakończył życie sześćdziesięciu dwóch osób. Autorka spotkała się też z grabarzem, który osobiście wykopał sobie grób, rozmawiała z rzeźbiarzem masek pośmiertnych, doulą umierania i pracownikiem krematorium. We wnikliwych i szczerych wywiadach Campbell pyta ludzi, którzy codziennie widzą śmierć, o to, dlaczego wybrali ten rodzaj pracy i czy tego typu doświadczenia zmieniają ich jako osoby. Sceny z życia martwych to doskonałe połączenie reportażu, wspomnień i historii, a jednocześnie fascynujące spojrzenie na psychologię zachodniej śmierci.
Hayley Campbell
Co godzinę umiera na świecie średnio 6342 ludzi, co daje około 55,4 miliona zgonów rocznie. Śmierć to naturalne zakończenie życia, tymczasem od dzieciństwa wmawia się nam, że jest ona czymś strasznym. A co, jeśli boimy się jej, ponieważ w gruncie rzeczy nigdy dobrze się jej nie przyjrzeliśmy? Dziennikarka Hayley Campbell, od dziecka zafascynowana śmiercią, szukała odpowiedzi na to pytanie u tych, dla których jest ona codziennością. Wśród nich są śledczy, balsamiści i były kat, który zakończył życie sześćdziesięciu dwóch osób. Autorka spotkała się też z grabarzem, który osobiście wykopał sobie grób, rozmawiała z rzeźbiarzem masek pośmiertnych, doulą umierania i pracownikiem krematorium. We wnikliwych i szczerych wywiadach Campbell pyta ludzi, którzy codziennie widzą śmierć, o to, dlaczego wybrali ten rodzaj pracy i czy tego typu doświadczenia zmieniają ich jako osoby. Sceny z życia martwych to doskonałe połączenie reportażu, wspomnień i historii, a jednocześnie fascynujące spojrzenie na psychologię zachodniej śmierci.
Janusz Wiśniewski
Historie cierpienia i samotności, bliskości, tęsknoty, rozpaczy i marzeń Janusz L. Wiśniewski znów zaskakuje. Pełne wrażliwości historie o zwykłych ludziach: chorym na silną depresję mężczyźnie, który stracił pracę; molestowanej w dzieciństwie kobiecie; szczęśliwej i zakochanej parze homoseksualistów; ludziach, którzy w wypadku stracili swoich bliskich. Felietony zebrane w książce, publikowane były na łamach magazynu Pani. Kontynuacja hitowych Intymnej teorii względności oraz Molekuł emocji. Janusz L. Wiśniewski - doktor informatyki i doktor habilitowany chemii, naukowiec i pisarz, autor bestsellerowych powieści S@motność w Sieci, Los powtórzony, a także zbiorów opowiadań Zespoły napięć, Intymna teoria względności oraz Molekuły emocji. Ostatnio w Wydawnictwie Literackim opublikował Czy mężczyźni są światu potrzebni?. Obecnie mieszka i pracuje we Frankfurcie nad Menem. Na swojej stronie internetowej pisze: Panie, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego bierze mnie mój pies....
Sceny życia za ścianą opowiadanie erotyczne
SheWolf
Nadia podeszła do okna i spojrzała na mężczyznę. Stał i wystukiwał coś na telefonie. Zaraz później dostała wiadomość. Oboje spojrzeli przez szybę. Miała wrażenie, że ich spojrzenia się spotkały. A później zaciągnął kotary. Ida podeszła do przyjaciółki i nie pytając o nic, objęła ją od tyłu w pasie. Schowała twarz w jej włosach i mocno zaciągnęła powietrze. Nadia przymknęła oczy, a podniecenie, które czuła zarówno przy przyjaciółce, jak również podczas rozmowy z Joachimem, wywołało kaskadę pożądania. Poczuła gorące usta na odsłoniętej szyi, ciepło warg i wilgoć spragnionego języka. Zamruczała z pojawiającej się rozkoszy. Ida wplotła palce we włosy Nadii i odciągnęła jej głowę do tyłu." Trzy różne osoby, trzy historie i trzy odcienie pożądania. Nadia, Joachim i Ida krzyżują swoje drogi w jednej z krakowskich dzielnic, usłanej poniemieckimi kamienicami. Nadia jest fotografką, Ida jej przyjaciółką z dzieciństwa, a Joachim wykładowcą mieszkającym na tym samym osiedlu co Nadia. Nie zdając sobie sprawy z powiązań między sobą, wkraczają w świat pełen nieoczywistych i niespodziewanych spotkań. Jaki będzie finał tej potrójnej historii?
Sceny życia za ścianą opowiadanie erotyczne
SheWolf
Nadia podeszła do okna i spojrzała na mężczyznę. Stał i wystukiwał coś na telefonie. Zaraz później dostała wiadomość. Oboje spojrzeli przez szybę. Miała wrażenie, że ich spojrzenia się spotkały. A później zaciągnął kotary. Ida podeszła do przyjaciółki i nie pytając o nic, objęła ją od tyłu w pasie. Schowała twarz w jej włosach i mocno zaciągnęła powietrze. Nadia przymknęła oczy, a podniecenie, które czuła zarówno przy przyjaciółce, jak również podczas rozmowy z Joachimem, wywołało kaskadę pożądania. Poczuła gorące usta na odsłoniętej szyi, ciepło warg i wilgoć spragnionego języka. Zamruczała z pojawiającej się rozkoszy. Ida wplotła palce we włosy Nadii i odciągnęła jej głowę do tyłu." Trzy różne osoby, trzy historie i trzy odcienie pożądania. Nadia, Joachim i Ida krzyżują swoje drogi w jednej z krakowskich dzielnic, usłanej poniemieckimi kamienicami. Nadia jest fotografką, Ida jej przyjaciółką z dzieciństwa, a Joachim wykładowcą mieszkającym na tym samym osiedlu co Nadia. Nie zdając sobie sprawy z powiązań między sobą, wkraczają w świat pełen nieoczywistych i niespodziewanych spotkań. Jaki będzie finał tej potrójnej historii?
Karl May
Den Inhalt nachzuerzählen ist fast unmöglich, da sich eine verwirrende Fülle von Neben- und Randhandlungen sowie nach und nach entdeckten Vorgeschichten und Rückblenden auftut. Jedoch der Roman erzählt auf mehreren Handlungsebenenn die spannend-abenteuerliche Geschichte um Max Brandauer, den Sohn des königlichen Hofschmieds von Norland, und seinen Freund Arthur von Sternburg, den Gegenspieler des tollen Prinzen von Süderland, sowie auf einer anderen Zeitebene die Geschichte von Katombo, dem ehemaligen Geliebten der geheimnisvollen Zigeunerin Zarba, dessen Flucht vor dem intriganten und mächtigen Herzog von Raumburg ihn bis an die Ufer des Nils führt, wo er als Schwarzer Kapitän ein phantastisches Schicksal als Seeräuber erlebt. Scepter und Hammer ist ein Abenteueroman, der alle typischen Mittel der Kolportage wie familiäre Verstrickungen, Verschwörungen, Geheimbünde und das Motiv der Verfolgung rund um die Erde in einem spannungsreichen Bilderbogen zur Anwendung bringt.
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Schnąca limba U stóp mych dzika przepaść. W ciemnym niebie blady Świeci księżyc, podobny wodnej białej lilii, Co kielich swój nad ciemne głębiny wychyli. Cicho — grzmot słychać tylko huczącej kaskady. Nad nurtem jej ze skalnej wyrosła posady Limba: zżółkłe konary smutno na dół chyli, Czując, że dłużej walczyć na próżno się sili I runie — wicher szumi jej hymny zagłady. [...]Kazimierz Przerwa-Tetmajer Ur. 12 lutego 1865 w Ludźmierzu Zm. 18 stycznia 1940 w Warszawie Najważniejsze dzieła: Na Skalnym Podhalu (1910), Legenda Tatr (1912); wiersze: Eviva l'arte; Hymn do Nirwany; Koniec wieku XIX; Prometeusz; Lubię, kiedy kobieta; Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej; Pieśń o Jaśku zbójniku; List Hanusi. Poeta, jeden z czołowych przedstawicieli polskiego modernizmu (Młodej Polski); spośród jego obfitej twórczości poetyckiej najistotniejsze dla historii literatury pozostają wiersze z drugiej (1894), trzeciej (1898) i czwartej (1900) serii Poezji, oddające ducha dziewiętnastowiecznego dekadentyzmu, pesymizmu egzystencjalnego, a także fascynacji myślą Schopenhauera i Nietzschego oraz mitologią i filozofią indyjską, które właściwe było pokoleniu Tetmajera, szczególnie młodopolskiej bohemie. Tetmajer zasłynął ponadto jako autor śmiałych erotyków, a także piewca górskiej przyrody Tatr i popularyzator folkloru podhalańskiego; pisał również dramaty (Zawisza Czarny, Rewolucja, Judasz), nowele i powieści (Ksiądz Piotr; Na Skalnym Podhalu; Legenda Tatr; Z wielkiego domu; Panna Mery). Był przyrodnim bratem Włodzimierza Tetmajera, stanowił prototyp postaci Poety z Wesela Wyspiańskiego. Jego ojciec, Adolf Tetmajer, brał udział w powstaniu listopadowym i styczniowym; matka, Julia Grabowska, należała do tzw. koła entuzjastek, literatek skupionych wokół Narcyzy Żmichowskiej. Podczas studiów na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego (1884-1886) zaprzyjaźnił się z Lucjanem Rydlem, Stanisławem Estreicherem i Ferdynandem Hoesickiem. Zajmował się twórczością poetycką i pracą dziennikarską w "Kurierze Polskim" (współredaktor 1989--93), "Tygodniku Ilustrowanym", "Kurierze Warszawskim" i krakowskim "Czasie". Przez wiele lat pełnił funkcję sekretarza Adama Krasińskiego (wnuka Zygmunta, zajmującego się wydawaniem spuścizny autora Nie-Boskiej komedii) i w tej roli przebywał w Heidelbergu (1895). W czasie I wojny światowej był związany z legionami Piłsudskiego (redagował pismo "Praca Narodowa"); po wojnie wdał się w spór polsko-czechosłowacki o linię graniczną w Tatrach, był organizatorem Komitetu Obrony Spisza, Orawy i Podhala oraz prezesem Komitetu Obrony Kresów Południowych. W 1921 został prezesem Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy Polskich, a w 1934 członkiem honorowym Polskiej Akademii Literatury. Drugą połowę życia poety naznaczyła choroba. Powikłania wywołane kiłą doprowadziły najpierw do zaburzeń psychicznych (które ujawniły się już podczas obchodów 25-lecia jego twórczości w 1912 r.), a w późniejszym czasie do utraty wzroku. Pod koniec życia Tetmajer egzystował dzięki ofiarności społecznej, umożliwiono mu mieszkanie w Hotelu Europejskim w Warszawie, skąd został eksmitowany w styczniu 1940 r. przez okupacyjne władze niemieckie. Zmarł w Szpitalu Dzieciątka Jezus z powodu nowotworu przysadki mózgowej oraz niewydolności krążenia. Jest pochowany na Cmentarzu Zasłużonych w Zakopanem; na warszawskich Powązkach znajduje się jego symboliczny grób. Przeczytaj artykuł o autorze w Wikipedii Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Schodami w górę, schodami w dół
Michał Choromański
Uniwersalna powieść obyczajowo-psychologiczna z elementami erotycznymi oraz frapującą intrygą kryminalną, a zarazem przenikliwe i zabawne studium funkcjonowania małej i specyficznej społeczności. To także zatrzymany w wyraziście plastycznym kadrze obraz świata, który gwałtownie i bezpowrotnie zniknął w momencie wybuchu II wojny światowej. Wreszcie to również brawurowa literacka zabawa konwencjami. Struktura świata jest bowiem dla Choromańskiego totalnie groteskowa — jak dla Witkacego i Gombrowicza czy Kafki i Dostojewskiego. Według powieści w 1988 roku zrealizowano film o tym samym tytule w reżyserii Andrzeja Domalika. Fotos z tego filmu umieściliśmy na okładce. Są na nim Magdalena Wójcik (kreująca postać Lusi) i Maciej Robakiewicz (kreujący postać Karola). Akcja tej powieści toczy się w 1939 roku w małym miasteczku w Tatrach, którego pierwowzorem było Zakopane. Bohaterowie książki plotkują, piją, grają w karty i żyją w nietypowych związkach. Miewają – jak się okaże – dość paskudne tajemnice i wiodą podwójne życie. Przybyszem, a zarazem narratorem jest młody artysta Karol Nitonicki spędzający tu wakacje i utrzymujący się z malowania portretów. Autentyzmu postaci narratora dodaje fakt, że sam Choromański nie tylko w młodości sporo malował i rysował, ale i przez całe życie przyjaźnił się z malarzami (m.in. z Rafałem Malczewskim). DRUGA STRONA OKŁADKI: Upalne, suche lato 1939 roku w małym miasteczku w Tatrach, tajemnicze samobójstwo baronowej, która podobno jest szpiegiem niemieckim, podejrzane nocne wizyty jakichś wysoko postawionych osób z rządu u demonicznego wróżbity, upiorna wdowa po wielkim artyście, niesamowite, tragikomiczne romanse i skandale obyczajowe na małomiasteczkową skalę – wszystko to owiane charakterystyczną dla tego pisarza sferą niezwykłości. Powieść napisana ze specyficznym poczuci humoru, trochę sensacyjna, trochę psychologiczna, w której i klucza doszukiwać się można, z kapitalną pointą wyzwoloną przełomem meteorologicznym – halnym wiatrem – świetna zabawa literacka dla ciągle zaskakiwanego niespodziankami czytelnika. ANNA MICHALIK (2018): Powieść Schodami w górę, schodami w dół zalegała w pracowni pisarza przez wiele lat. Choromański zaczął ją pisać pod koniec lat 30. XX wieku, by dokończyć ją ponad 30 lat później – swoje pierwsze wydanie książka miała dopiero w roku 1967 roku. Opis małej tatrzańskiej miejscowości wraz z rozległa panoramą charakterów jej mieszkańców wielu przypomniał Zakopane, tak tłumnie odwiedzane i zamieszkiwane przez najwybitniejszych przedstawicieli okresu Młodej Polski. W wielu powieściowych bohaterach dopatrywano się rzeczywistych osób, znanych osobiście Choromańskiemu, przez co pisarza przez wiele lat darzono na salonach niechęcią. Uważna lektura Schodami w górę… sugeruje jednak coś innego – nie jest to powieść z kluczem, nie da się bowiem jednoznacznie określić, który z powieściowych bohaterów stanowi odbicie rzeczywistej osoby. Choromański brał raczej cechy kilku osób do wykreowania jednego powieściowego bohatera, tworząc tym samym galerię typów ludzkich charakterów. Z tego też względu wskazywanie w tej powieści pierwowzorów takich osób, jak np. Maria Kasprowiczowa, Karol Szymanowski czy Kazimierz Wierzyński zwyczajnie mija się z prawdą. Charakterów prezentujących odmienne postawy życiowe przewija się przez strony Schodami w górę… mnóstwo. Począwszy od Węgierki Draginy Łuckiej, „wielkiej wdowy” po rzeźbiarzu Antonim Łuckim, budującej dla niego monumentalny grobowiec, przez architekta Ryszarda Ordęgę, aż po wróżbitę i morfinistę Lilipowskiego. Pod płaszczykiem powieści poświęconej dochodzącym do zdrowia kuracjuszom oraz stałym mieszkańcom górskiego miasteczka, autor przemyca ważne pytania egzystencjalne, tym istotniejsze, że akcja powieści toczy się na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej. Świat tatrzańskiej miejscowości Podbazie opisywany jest z perspektywy osoby z zewnątrz, 19-letniego Karola Nitonickiego, studenta warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, który postanowił spędzić lato na malowaniu górskich pejzaży i sprzedawaniu swoich obrazów. Tak skonstruowany narrator umożliwia bowiem nie tylko pozbawione zapośredniczenia spojrzenie na życie toczące się w górskiej miejscowości, ale także – za sprawą wybrania na narratora młodzieńca – czytelnik ma okazję śledzić ewoluującą psychikę dorastającego mężczyzny. Jest to relacja tym ciekawsza, że wzbogacona o jego „malarskie spojrzenie”, pogłębiające złożoność postaw i charakterów portretowanych osób. Choć na początku młody malarz daje się uwieść panującej na Podbaziu atmosferze, dosyć szybko zaczyna zadawać sobie fundamentalne pytania: ile różnych twarzy może mieć jedna osoba? Oraz: tak naprawdę kto jest kim, a za kogo tylko się podaje? Postaci godnych powyższych rozważań jest mnóstwo: baronowa Sztygielowa, okultysta Lilipowski wraz z małżonką, kelner Barski czy też architekt Ryszard Ordęga. Zwłaszcza ostatnia z tych osób zasługuje na szczególną uwagę, z racji na swą doniosłość dla całej powieści. Przywołanie postaci Ordęgi rozpoczyna i kończy całą historię, a targające nim dylematy są najważniejszymi pytaniami stawianymi przez powieść Schodami w górę, schodami w dół. Ryszard Luty Eustachy Ordęga, a właściwie Ryszard Furdala, jest bowiem człowiekiem dotkniętym sporym brakiem. Nie posiada on poglądów, które umożliwiłyby mu zajęcie właściwego stanowiska i wyboru stosownej postawy moralnej. „Trzeba w sobie coś mieć, żeby mieć przekonania, trzeba w sobie coś mieć. Tylko co?” – te słowa Ryszarda Ordęgi są przejmujące nie tylko dlatego, że bohater przyznaje się w nich do swej wewnętrznej pustki, której nie jest w stanie niczym wypełnić, ale są one wstrząsające także ze względu na fakt, że taka opinia zostaje wygłoszona na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej, kiedy już nie będzie można pozwolić sobie na luksus braku podjęcia decyzji. Także przy okazji wizyty Ordęgi w domu na Podbaziu wyjaśnia się sens tytułu całej opowieści. Jak bowiem tłumaczy Dragina Łucka: „(…) ludzie na tej ziemi chodzą schodami w górę i schodami w dół i że przed idącymi w górę schody, a właściwie stopnie się poszerzają, natomiast dla idących w dół zwężają się i zmniejszają. Mówiłam o tym w znaczeniu moralnym, filozoficznym, ludzkim”. Trochę egzaltowane słowa pani Łuckiej nie znajdują jednak zrozumienia u innych bywalców jej domostwa. Jeden z nich, komisarz Szmurło, inaczej zapatruje się na sens budowanej przez „wielką wdowę” groty upamiętniającej jej zmarłego męża: „tu pani Łucka ujawniła mu psychologiczne znaczenie schodów prowadzących do groty z tumbą. Komisarz pomyślał trochę i powtórzył, że psychologia stosowana w sztuce jest jego hobby, konikiem. Ale według niego wymowa schodów była inna. Dla niego budowniczy, który budował te schody, przeżywał strach. Jakby bał się zejść na ziemię, natomiast ratunek dla siebie widział w ucieczce na górę. Więc były w tych schodach zarazem i strach, i chęć ucieczki. – Schodami w górę, schodami w dół! – zawołał dosłownie pan Bolesław. Wszyscy my w swej karierze chodzimy schodami w górę lub w dół, ale nie wszyscy przeżywamy z tego powodu panikę”. Szeroka panorama niejednoznacznych ludzkich charakterów oraz ukazanie rozmaitych podejść względem rzeczywistości wskazują na pogłębioną świadomość konieczności psychologizacji jednostki. W powieści Schodami w górę… Choromański ukazał mnogość postaw życiowych, ich zmienność oraz podatność na wpływy i intrygi. Podkreślił także, że żaden człowiek nie ma tylko jednej, ostatecznej twarzy czy formy, bo nieustannie pozostają one w ruchu. W tej powieści pisarz podniósł także inne kwestie. Świat ukazany przez Choromańskiego w Schodami w górę, schodami w dół to przedstawienie uniwersum niemal w przededniu wybuchu II wojny światowej. Czytelnicy patrzący z prezentystycznej perspektywy wiedzą, że jest to świat, po którym już niebawem zostaną jedynie wspomnienia. Jednak jego bohaterowie niemal do końca nie dostrzegają zagrożenia i łudzą się, że dziejowa zawierucha ominie ich małą miejscowość. Choć w powieści pojawiają się znaki ewidentnie oznajmujące nadciągający kataklizm (vide: wybicie szyb w żydowskim sklepiku, dyskretna wszechobecność podwójnych agentów współpracujących z obcym wywiadem), to mieszkańcy Podbazia nie widzą – nie chcą widzieć? – nadciągającego zagrożenia.
Schodami w górę, schodami w dół
Michał Choromański
Uniwersalna powieść obyczajowo-psychologiczna z elementami erotycznymi oraz frapującą intrygą kryminalną, a zarazem przenikliwe i zabawne studium funkcjonowania małej i specyficznej społeczności. To także zatrzymany w wyraziście plastycznym kadrze obraz świata, który gwałtownie i bezpowrotnie zniknął w momencie wybuchu II wojny światowej. Wreszcie to również brawurowa literacka zabawa konwencjami. Struktura świata jest bowiem dla Choromańskiego totalnie groteskowa — jak dla Witkacego i Gombrowicza czy Kafki i Dostojewskiego. Według powieści w 1988 roku zrealizowano film o tym samym tytule w reżyserii Andrzeja Domalika. Fotos z tego filmu umieściliśmy na okładce. Są na nim Magdalena Wójcik (kreująca postać Lusi) i Maciej Robakiewicz (kreujący postać Karola). Akcja tej powieści toczy się w 1939 roku w małym miasteczku w Tatrach, którego pierwowzorem było Zakopane. Bohaterowie książki plotkują, piją, grają w karty i żyją w nietypowych związkach. Miewają – jak się okaże – dość paskudne tajemnice i wiodą podwójne życie. Przybyszem, a zarazem narratorem jest młody artysta Karol Nitonicki spędzający tu wakacje i utrzymujący się z malowania portretów. Autentyzmu postaci narratora dodaje fakt, że sam Choromański nie tylko w młodości sporo malował i rysował, ale i przez całe życie przyjaźnił się z malarzami (m.in. z Rafałem Malczewskim). DRUGA STRONA OKŁADKI: Upalne, suche lato 1939 roku w małym miasteczku w Tatrach, tajemnicze samobójstwo baronowej, która podobno jest szpiegiem niemieckim, podejrzane nocne wizyty jakichś wysoko postawionych osób z rządu u demonicznego wróżbity, upiorna wdowa po wielkim artyście, niesamowite, tragikomiczne romanse i skandale obyczajowe na małomiasteczkową skalę – wszystko to owiane charakterystyczną dla tego pisarza sferą niezwykłości. Powieść napisana ze specyficznym poczuci humoru, trochę sensacyjna, trochę psychologiczna, w której i klucza doszukiwać się można, z kapitalną pointą wyzwoloną przełomem meteorologicznym – halnym wiatrem – świetna zabawa literacka dla ciągle zaskakiwanego niespodziankami czytelnika. ANNA MICHALIK (2018): Powieść Schodami w górę, schodami w dół zalegała w pracowni pisarza przez wiele lat. Choromański zaczął ją pisać pod koniec lat 30. XX wieku, by dokończyć ją ponad 30 lat później – swoje pierwsze wydanie książka miała dopiero w roku 1967 roku. Opis małej tatrzańskiej miejscowości wraz z rozległa panoramą charakterów jej mieszkańców wielu przypomniał Zakopane, tak tłumnie odwiedzane i zamieszkiwane przez najwybitniejszych przedstawicieli okresu Młodej Polski. W wielu powieściowych bohaterach dopatrywano się rzeczywistych osób, znanych osobiście Choromańskiemu, przez co pisarza przez wiele lat darzono na salonach niechęcią. Uważna lektura Schodami w górę… sugeruje jednak coś innego – nie jest to powieść z kluczem, nie da się bowiem jednoznacznie określić, który z powieściowych bohaterów stanowi odbicie rzeczywistej osoby. Choromański brał raczej cechy kilku osób do wykreowania jednego powieściowego bohatera, tworząc tym samym galerię typów ludzkich charakterów. Z tego też względu wskazywanie w tej powieści pierwowzorów takich osób, jak np. Maria Kasprowiczowa, Karol Szymanowski czy Kazimierz Wierzyński zwyczajnie mija się z prawdą. Charakterów prezentujących odmienne postawy życiowe przewija się przez strony Schodami w górę… mnóstwo. Począwszy od Węgierki Draginy Łuckiej, „wielkiej wdowy” po rzeźbiarzu Antonim Łuckim, budującej dla niego monumentalny grobowiec, przez architekta Ryszarda Ordęgę, aż po wróżbitę i morfinistę Lilipowskiego. Pod płaszczykiem powieści poświęconej dochodzącym do zdrowia kuracjuszom oraz stałym mieszkańcom górskiego miasteczka, autor przemyca ważne pytania egzystencjalne, tym istotniejsze, że akcja powieści toczy się na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej. Świat tatrzańskiej miejscowości Podbazie opisywany jest z perspektywy osoby z zewnątrz, 19-letniego Karola Nitonickiego, studenta warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, który postanowił spędzić lato na malowaniu górskich pejzaży i sprzedawaniu swoich obrazów. Tak skonstruowany narrator umożliwia bowiem nie tylko pozbawione zapośredniczenia spojrzenie na życie toczące się w górskiej miejscowości, ale także – za sprawą wybrania na narratora młodzieńca – czytelnik ma okazję śledzić ewoluującą psychikę dorastającego mężczyzny. Jest to relacja tym ciekawsza, że wzbogacona o jego „malarskie spojrzenie”, pogłębiające złożoność postaw i charakterów portretowanych osób. Choć na początku młody malarz daje się uwieść panującej na Podbaziu atmosferze, dosyć szybko zaczyna zadawać sobie fundamentalne pytania: ile różnych twarzy może mieć jedna osoba? Oraz: tak naprawdę kto jest kim, a za kogo tylko się podaje? Postaci godnych powyższych rozważań jest mnóstwo: baronowa Sztygielowa, okultysta Lilipowski wraz z małżonką, kelner Barski czy też architekt Ryszard Ordęga. Zwłaszcza ostatnia z tych osób zasługuje na szczególną uwagę, z racji na swą doniosłość dla całej powieści. Przywołanie postaci Ordęgi rozpoczyna i kończy całą historię, a targające nim dylematy są najważniejszymi pytaniami stawianymi przez powieść Schodami w górę, schodami w dół. Ryszard Luty Eustachy Ordęga, a właściwie Ryszard Furdala, jest bowiem człowiekiem dotkniętym sporym brakiem. Nie posiada on poglądów, które umożliwiłyby mu zajęcie właściwego stanowiska i wyboru stosownej postawy moralnej. „Trzeba w sobie coś mieć, żeby mieć przekonania, trzeba w sobie coś mieć. Tylko co?” – te słowa Ryszarda Ordęgi są przejmujące nie tylko dlatego, że bohater przyznaje się w nich do swej wewnętrznej pustki, której nie jest w stanie niczym wypełnić, ale są one wstrząsające także ze względu na fakt, że taka opinia zostaje wygłoszona na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej, kiedy już nie będzie można pozwolić sobie na luksus braku podjęcia decyzji. Także przy okazji wizyty Ordęgi w domu na Podbaziu wyjaśnia się sens tytułu całej opowieści. Jak bowiem tłumaczy Dragina Łucka: „(…) ludzie na tej ziemi chodzą schodami w górę i schodami w dół i że przed idącymi w górę schody, a właściwie stopnie się poszerzają, natomiast dla idących w dół zwężają się i zmniejszają. Mówiłam o tym w znaczeniu moralnym, filozoficznym, ludzkim”. Trochę egzaltowane słowa pani Łuckiej nie znajdują jednak zrozumienia u innych bywalców jej domostwa. Jeden z nich, komisarz Szmurło, inaczej zapatruje się na sens budowanej przez „wielką wdowę” groty upamiętniającej jej zmarłego męża: „tu pani Łucka ujawniła mu psychologiczne znaczenie schodów prowadzących do groty z tumbą. Komisarz pomyślał trochę i powtórzył, że psychologia stosowana w sztuce jest jego hobby, konikiem. Ale według niego wymowa schodów była inna. Dla niego budowniczy, który budował te schody, przeżywał strach. Jakby bał się zejść na ziemię, natomiast ratunek dla siebie widział w ucieczce na górę. Więc były w tych schodach zarazem i strach, i chęć ucieczki. – Schodami w górę, schodami w dół! – zawołał dosłownie pan Bolesław. Wszyscy my w swej karierze chodzimy schodami w górę lub w dół, ale nie wszyscy przeżywamy z tego powodu panikę”. Szeroka panorama niejednoznacznych ludzkich charakterów oraz ukazanie rozmaitych podejść względem rzeczywistości wskazują na pogłębioną świadomość konieczności psychologizacji jednostki. W powieści Schodami w górę… Choromański ukazał mnogość postaw życiowych, ich zmienność oraz podatność na wpływy i intrygi. Podkreślił także, że żaden człowiek nie ma tylko jednej, ostatecznej twarzy czy formy, bo nieustannie pozostają one w ruchu. W tej powieści pisarz podniósł także inne kwestie. Świat ukazany przez Choromańskiego w Schodami w górę, schodami w dół to przedstawienie uniwersum niemal w przededniu wybuchu II wojny światowej. Czytelnicy patrzący z prezentystycznej perspektywy wiedzą, że jest to świat, po którym już niebawem zostaną jedynie wspomnienia. Jednak jego bohaterowie niemal do końca nie dostrzegają zagrożenia i łudzą się, że dziejowa zawierucha ominie ich małą miejscowość. Choć w powieści pojawiają się znaki ewidentnie oznajmujące nadciągający kataklizm (vide: wybicie szyb w żydowskim sklepiku, dyskretna wszechobecność podwójnych agentów współpracujących z obcym wywiadem), to mieszkańcy Podbazia nie widzą – nie chcą widzieć? – nadciągającego zagrożenia.
Wojciech Tochman
Jedenaście opowieści o pogmatwanych ludzkich losach, miłości i poświęceniu Schodów się nie pali to przejmujące historie z Polski końca lat 90. XX wieku, książka nominowana do Nagrody Literackiej NIKE 2001. Wojciech Tochman z właściwą sobie wnikliwością i wrażliwością na ludzką krzywdę opowiada m.in. o Wandzie Rutkiewicz i jej matce Marii Błaszkiewicz, Marcie Kucharskiej, przyjaciółce poety Edwarda Stachury, Janinie Garyckiej, u której w kuchni przez pół wieku mieszkał i przyjmował gości Piotr Skrzynecki, o adoptowanym synu, który po trzydziestu latach spotyka swojego brata bliźniaka, o niedoszłym zakonniku, który pojechał do Asyżu i zginął w czasie trzęsienia ziemi. Reporter odkrywa najintymniejsze tajemnice swoich bohaterów i z żadnej nie czyni sensacji. Schodów się nie pali to opowieść o silnych, choć pogmatwanych więziach z bliskimi, silniejszych czasem niż rozstanie i śmierć; o ludzkiej sile destrukcji i poszukiwaniu miłości. Są w tych historiach zdumiewające tajemnice, które autor stara się odkryć i z talentem je opisuje. Wojciech Tochman to przede wszystkich wrażliwość, niepokój i pasja. Świetna proza. RYSZARD KAPUŚCIŃSKI Książkę Wojtka Tochmana czytałam z fascynacją i niedowierzaniem. Te mroczne sekrety duszy zastrzeżone były dla literatury pięknej. Okazuje się, że można o nich pisać i reportaże. HANNA KRALL Mówiąc krótko: Tochman nie pisze niepotrzebnych słów. MAŁGORZATA SZEJNERT Wojciech Tochman (ur. 1969) jeden z najważniejszych polskich reporterów i autorów literatury faktu. Jego książki, wśród nich m.in. Schodów się nie pali, Jakbyś kamień jadła, Dzisiaj narysujemy śmierć i Wściekły pies, wywołują ożywione dyskusje i niemal natychmiast wchodzą do kanonu polskiego reportażu. Dwukrotny finalista Nagrody Nike oraz Środkowoeuropejskiej Nagrody Literackiej Angelus. Laureat Premio Kapuściński przyznawanej w Rzymie oraz Pióra Nadziei wyróżnienia Amnesty International. Utwory Tochmana zdobyły uznanie za granicą i doczekały się przekładów na kilkanaście języków. Jego najnowsza książka Pianie kogutów, płacz psów ukazała się w lutym 2019 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego.
Tadeusz Gajcy
Schodząc Mówię: powietrza mszał niech się odemknie jak róża lub ręka trwożna -- Nitka świecąca w marmurze zakwita cierniem i żal pali się skąpo w niebiosach. Wejdę. Gwiaździsty lichtarz dnieje proroczo w głębi, gwoździ czerwonych kilka i kość złamana nad nimi, dno tu jest albo światła skupiona, cierpka glina, co kwiatem głaz przygniata i noc piorunem przeklina. Mówię: królestwo moje z barwy licznych i dłoni dwu. Skowronek błyska jak płomień zwisa jak śpiewny sznur; ale jest czas miłości i ciemność gra jak hejnał, by ciałem oraz głosem wyrastać z zapomnienia. [...]Tadeusz GajcyUr. 8 lutego 1922 r. w Warszawie Zm. 16 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Wczorajszemu, Kolęda, Widma, Do potomnego, Homer i orchidea pseud. Karol Topornicki, Roman Oścień Poeta, prozaik, dramatopisarz, krytyk literacki. Ukończył gimnazjum i liceum księży marianów na Bielanach. Od 1941 r. studiował filologię polską na podziemnym UW. Członek organizacji Konfederacja Narodu; współzałożyciel (1942), a od 1943 r. redaktor konspiracyjnego czasopisma tej organizacji ?Sztuka i Naród?. Żołnierz AK; brał udział w akcji składania wieńca pod pomnikiem Kopernika (25 maja 1943 r.). Zginął w powstaniu warszawskim wraz z Zdzisławem Stroińskim na Starym Mieście. Otrzymał nagrodę na podziemnym konkursie czasopisma ?Sztuka i Naród? za wiersz Wczorajszemu (1942), włączony później do antologii Słowo prawdziwe (1942). Nagrodzony także przez czasopismo ?Kultura i Jutro? (1943) za wiersz Rapsod o Warszawie. Wyraziciel ideowego i artystycznego grupy ?Sztuka i Naród?; w artykule Już nie potrzebujemy (?SiN? nr 11, 12 z 1943 r.) i O wawrzyn (wyd. ?Kierunki? 1967, nr 19) polemizował z literackimi poprzednikami, zarzucając poetom ?Skamandra? bezideowość i koniunkturalizm, a Awangardzie Krakowskiej ? ?ekwilibrystykę intelektualną?; poetów swojej generacji uważał za kontynuatorów katastrofizmu. Sam rolę poety widział w byciu odkrywcą tajemnicy bytu i wychowawcą narodu. W poematach Z dna nawiązującym do przeżyć z wojny obronnej 1939 r. oraz Widma wyd. w debiutanckim tomie z 1943 r. (będącym poetycką odpowiedzią na cykl poetycki Borowskiego pt. Gdziekolwiek ziemia...) zawarł wizję apokaliptycznej zagłady. W śpiewogrze Misterium niedzielne (1943) podjął próbę przezwyciężenia własnego katastrofizmu, przedstawiając świat czasu wojny jako groteskę i nawiązując do folkloru warszawskich przedmieść. W ostatnim tomie zwraca uwagę jego testament poetycki Do potomnego. Często posługiwał się konwencją snu, wizji, sięgał po formy ballady, kolędy, piosenki.Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Andrzej Juliusz Sarwa
Bardzo osobiste i wzruszające opowiadanie o ostatnich latach i ostatnich chwilach Żony autora. Fragment opowiadania: Przez pokłady snu do mojej świadomości dotarł męski głos, o jakimś dziwnym tembrze, kilkakrotnie powtarzając to jedno zdanie: - Ona niedługo umrze, zostaniesz sam i wtedy dopiero ci pokażę! Gwałtownie usiadłem na posłaniu, przekonany, że przyśnił mi się jakiś koszmar. Ale nie, było to zbyt realne na zwykły majak. Przetarłem oczy, wystraszony rozglądając się dokoła. Zza okna wpadało słabe żółtopomarańczowe światło latarni ulicznej, rozświetlając całe pomieszczenie. W pokoju nie zobaczyłem nikogo obcego. Byłem jednak tak poruszony tym, co usłyszałem, że już się nie położyłem, ale usiadłem, starając się uspokoić. Ona niedługo umrze, zostaniesz sam i wtedy dopiero ci pokażę! - ciągle dźwięczało mi w uszach. Z akcentem na umrze i zostaniesz sam... Przez parę chwil oddychałem głęboko, żeby się uspokoić. Aż w końcu doszedłem do przekonania, że te słowa zawierające straszną przepowiednię i pogróżkę zarazem usłyszałem naprawdę. Wstrząsnął mną dreszcz...
Andrzej Juliusz Sarwa
Bardzo osobiste i wzruszające opowiadanie o ostatnich latach i ostatnich chwilach Żony autora. Fragment opowiadania: Przez pokłady snu do mojej świadomości dotarł męski głos, o jakimś dziwnym tembrze, kilkakrotnie powtarzając to jedno zdanie: - Ona niedługo umrze, zostaniesz sam i wtedy dopiero ci pokażę! Gwałtownie usiadłem na posłaniu, przekonany, że przyśnił mi się jakiś koszmar. Ale nie, było to zbyt realne na zwykły majak. Przetarłem oczy, wystraszony rozglądając się dokoła. Zza okna wpadało słabe żółtopomarańczowe światło latarni ulicznej, rozświetlając całe pomieszczenie. W pokoju nie zobaczyłem nikogo obcego. Byłem jednak tak poruszony tym, co usłyszałem, że już się nie położyłem, ale usiadłem, starając się uspokoić. Ona niedługo umrze, zostaniesz sam i wtedy dopiero ci pokażę! - ciągle dźwięczało mi w uszach. Z akcentem na umrze i zostaniesz sam... Przez parę chwil oddychałem głęboko, żeby się uspokoić. Aż w końcu doszedłem do przekonania, że te słowa zawierające straszną przepowiednię i pogróżkę zarazem usłyszałem naprawdę. Wstrząsnął mną dreszcz...
Andrzej Juliusz Sarwa
Bardzo osobiste i wzruszające opowiadanie o ostatnich latach i ostatnich chwilach Żony autora. Fragment opowiadania: Przez pokłady snu do mojej świadomości dotarł męski głos, o jakimś dziwnym tembrze, kilkakrotnie powtarzając to jedno zdanie: - Ona niedługo umrze, zostaniesz sam i wtedy dopiero ci pokażę! Gwałtownie usiadłem na posłaniu, przekonany, że przyśnił mi się jakiś koszmar. Ale nie, było to zbyt realne na zwykły majak. Przetarłem oczy, wystraszony rozglądając się dokoła. Zza okna wpadało słabe żółtopomarańczowe światło latarni ulicznej, rozświetlając całe pomieszczenie. W pokoju nie zobaczyłem nikogo obcego. Byłem jednak tak poruszony tym, co usłyszałem, że już się nie położyłem, ale usiadłem, starając się uspokoić. Ona niedługo umrze, zostaniesz sam i wtedy dopiero ci pokażę! - ciągle dźwięczało mi w uszach. Z akcentem na umrze i zostaniesz sam... Przez parę chwil oddychałem głęboko, żeby się uspokoić. Aż w końcu doszedłem do przekonania, że te słowa zawierające straszną przepowiednię i pogróżkę zarazem usłyszałem naprawdę. Wstrząsnął mną dreszcz...
Scholomance (Lekcja druga). Ostatni absolwent
Naomi Novik
Nowa powieść autorki bestsellerowego cyklu Temeraire Szkoła dla wybrańców obdarzonych magicznymi zdolnościami, gdzie porażka oznacza... śmierć! Drugi tom cyklu Scholomance. Scholomance, szkoła dla magów, przez dziesiątki lat robiła, co mogła, żeby uśmiercić wszystkich uczniów. Po ostatnich dramatycznych wydarzeniach sytuacja jednak radykalnie się zmienia. Wygląda na to, że szkoła uwzięła się tylko na El, właśnie teraz, kiedy dotrwała ona do ostatniej klasy, a do tego zdobyła wreszcie grupkę sprzymierzeńców. Nawet jeśli El odeprze niekończące się ataki złowrogów nasyłanych na nię przez Scholomance w przerwach między nawałem uciążliwych zajęć, to wciąż nie ma pojęcia, jak wraz z sojuszniczkami zdoła ujść z życiem z auli po zakończeniu roku. Może powinna zaakceptować mroczną przepowiednię i zostać czarownicą siejącą śmierć i zniszczenie? Mimo licznych problemów El nie zamierza się poddać ani złowrogom, ani przeznaczeniu, a zwłaszcza Scholomance. Nawet jeśli będzie musiała przy tym zginąć O Mrocznej wiedzy, pierwszym tomie cyklu Scholomance: Wygadana adeptka magii, która nie uznaje sztywno ustalonych norm, i szkoła, w której nie poradziłby sobie Harry Potter. Jestem oczarowana! Z niecierpliwością czekam na tom drugi. - Katarzyna Berenika Miszczuk, autorka m.in. cyklu Kwiat Paproci Witajcie w Scholomance, najniebezpieczniejszej szkole w historii magii. Tutaj na nieostrożnych uczniów śmiertelne zagrożenie czyha za każdym rogiem. Mroczna wiedza to wciągająca opowieść o odwadze, poświęceniu oraz poszukiwaniu akceptacji i zrozumienia wśród rówieśników. - Paulina Hendel, autorka m.in. cyklu Żniwiarz.
Scholomance (Lekcja trzecia). Złote enklawy
Naomi Novik
Trzeci tom cyklu Scholomance Ratowanie świata to test, do którego żadna szkoła nie zdoła cię przygotować taka jest triumfalna konkluzja trylogii będącej bestsellerem Sunday Times, zapoczątkowanej Mroczną wiedzą oraz Ostatnim absolwentem. Jedyne, o czym nigdy nie mówisz, będąc w Scholomance, jest to, co będziesz robić, gdy się z niej wydostaniesz ponieważ nawet najbogatszy enklawowiec nie chce kusić losu. Lecz to nierealne marzenie spełniło się El i jej przyjaciołom. Co więcej, nawet nie musiała zostać potwornie złą czarownicą, jaką miała się stać według przepowiedni. Zamiast pozabijać enklawowców, uratowała ich i teraz wszyscy czarodzieje są bezpieczni. We wszystkich enklawach świata zapanowały pokój i harmonia. Żartuję. Ponieważ zamiast El ktoś inny zaczął realizować plan zniszczenia enklaw i wszyscy uratowani przez nią są zagrożeni, a nad światem wisi groźba totalnej wojny między enklawami. Tak więc po cudownej ucieczce z Scholomance El musi wrócić i znaleźć sposób, żeby znów się do niej dostać. Naprawdę jeden z najlepszych obecnie cykli fantasy, a to jeszcze nie koniec. - CULTURESS. Scholomance jest mroczną szkołą magii na jaką czekałam, a za jej mądrą, sprytną i groźną bohaterką chętnie podążyłabym wszędzie - nawet do szkoły pełnej potworów. - KATHERINE ARDEN
Schopenhauer, Hamlet, Mefistofeles
Friedrich Paulsen
Schopenhauer, Hamlet, MefistofelesTrzy rozprawy z historii naturalnej pesymizmu Der denkende Mensch fuehlt einen Kummer, der wohl gar Sittenverderbnis werden kann, von welchem der Gedankenlose nichts weiss: naemlich Unzufriedenheit mit der Vorsehung, dłe den Weltlauf im ganzen regiert, wenn er die Uebel ueberschlaegt, die das menschliche Geschlecht so sehr und, wie es scheint, ohne Hoffnung eines Besseren druecken. [...] Friedrich Paulsen Ur. 16 lipca 1846 w Langenhorn Zm. 14 sierpnia 1908 w Berlinie Najważniejsze dzieła: Einleitung in die Philosophie (1892), Schopenhauer, Hamlet, Mefistofeles (1900), Aus meinem Leben (1909, autobiografia). Filozof, przedstawiciel idealizmu niemieckiego. Był także wybitnym pedagogiem i pierwszym w Niemczech wykładowcą tej dziedziny. Do jego uczniów zaliczali się m. in. Edmund Husserl i Albert Schweitzer. Według świadectwa uczestników jego wykładów charakteryzowała go umiejętność przedstawiania skomplikowanych kwestii filozoficznych w języku unikającym niepotrzebnych komplikacji. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Georgi Gospodinow
Ta powieść to literacka monografia najdelikatniejszego ludzkiego daru zmysłu czasu i jego przemijania. Rzadko trafiają nam się tak szalone i cudowne książki. Olga Tokarczuk Gospodinow to Proust Wschodu. La Repubblica Nowa powieść jednego z najgłośniejszych pisarzy europejskich, laureata Nagrody Angelusa. Sentymentalna podróż, w której przeszłość staje się remedium na problemy teraźniejszości. Gaustyn, osobliwy i niestrudzony wynalazca, wędruje w czasie. Swoją ideę niesienia innym pomocy realizuje w wyjątkowej klinice przeszłości w Szwajcarii, którą zakłada dla osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Pacjenci mogą wybierać spośród wszystkich minionych dekad XX wieku, by odnaleźć swoją bezpieczną przestrzeń. Wkrótce oferowana przez Gaustyna kuracja przyciąga nie tylko chorych, ale także wszystkich tych, którzy chcieliby powrócić do szczęśliwych chwil. Klinika odblokowuje ich wspomnienia, przywracając czas, w którym czuli spokój i spełnienie. Jednocześnie europejscy przywódcy, chcąc ratować przyszłość świata, organizują ponadnarodowe referendum w sprawie wyboru wspólnej przeszłości. Czy należy spoglądać wstecz? Czy przeszłość jest niebezpieczna? Jak zyskać trochę czasu, kiedy mierzysz się z deficytem przyszłości? Prosta odpowiedź brzmi: trzeba zawrócić. Bo jeśli istnieje coś pewnego, jest to przeszłość. Georgi Gospodinow Georgi Gospodinow (ur. 1968) bułgarski pisarz, poeta i dramaturg. Autor m.in. Powieści naturalnej oraz Fizyki smutku, która przyniosła mu Literacką Nagrodę Europy Środkowej Angelus, Nagrodę Literacką im. Jana Michalskiego oraz Uznamską Nagrodę Literacką. Jego książki zostały przetłumaczone na ponad 25 języków. Najnowsza powieść Gospodinowa Schron przeciwczasowy otrzymała najważniejsze włoskie wyróżnienie Premio Strega Europeo (2021).
Georgi Gospodinow
Ta powieść to literacka monografia najdelikatniejszego ludzkiego daru zmysłu czasu i jego przemijania. Rzadko trafiają nam się tak szalone i cudowne książki. Olga Tokarczuk Gospodinow to Proust Wschodu. La Repubblica Nowa powieść jednego z najgłośniejszych pisarzy europejskich, laureata Nagrody Angelusa. Sentymentalna podróż, w której przeszłość staje się remedium na problemy teraźniejszości. Gaustyn, osobliwy i niestrudzony wynalazca, wędruje w czasie. Swoją ideę niesienia innym pomocy realizuje w wyjątkowej klinice przeszłości w Szwajcarii, którą zakłada dla osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Pacjenci mogą wybierać spośród wszystkich minionych dekad XX wieku, by odnaleźć swoją bezpieczną przestrzeń. Wkrótce oferowana przez Gaustyna kuracja przyciąga nie tylko chorych, ale także wszystkich tych, którzy chcieliby powrócić do szczęśliwych chwil. Klinika odblokowuje ich wspomnienia, przywracając czas, w którym czuli spokój i spełnienie. Jednocześnie europejscy przywódcy, chcąc ratować przyszłość świata, organizują ponadnarodowe referendum w sprawie wyboru wspólnej przeszłości. Czy należy spoglądać wstecz? Czy przeszłość jest niebezpieczna? Jak zyskać trochę czasu, kiedy mierzysz się z deficytem przyszłości? Prosta odpowiedź brzmi: trzeba zawrócić. Bo jeśli istnieje coś pewnego, jest to przeszłość. Georgi Gospodinow Georgi Gospodinow (ur. 1968) bułgarski pisarz, poeta i dramaturg. Autor m.in. Powieści naturalnej oraz Fizyki smutku, która przyniosła mu Literacką Nagrodę Europy Środkowej Angelus, Nagrodę Literacką im. Jana Michalskiego oraz Uznamską Nagrodę Literacką. Jego książki zostały przetłumaczone na ponad 25 języków. Najnowsza powieść Gospodinowa Schron przeciwczasowy otrzymała najważniejsze włoskie wyróżnienie Premio Strega Europeo (2021).
Georgi Gospodinow
Ta powieść to literacka monografia najdelikatniejszego ludzkiego daru zmysłu czasu i jego przemijania. Rzadko trafiają nam się tak szalone i cudowne książki. Olga Tokarczuk Gospodinow to Proust Wschodu. La Repubblica Nowa powieść jednego z najgłośniejszych pisarzy europejskich, laureata Nagrody Angelusa. Sentymentalna podróż, w której przeszłość staje się remedium na problemy teraźniejszości. Gaustyn, osobliwy i niestrudzony wynalazca, wędruje w czasie. Swoją ideę niesienia innym pomocy realizuje w wyjątkowej klinice przeszłości w Szwajcarii, którą zakłada dla osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Pacjenci mogą wybierać spośród wszystkich minionych dekad XX wieku, by odnaleźć swoją bezpieczną przestrzeń. Wkrótce oferowana przez Gaustyna kuracja przyciąga nie tylko chorych, ale także wszystkich tych, którzy chcieliby powrócić do szczęśliwych chwil. Klinika odblokowuje ich wspomnienia, przywracając czas, w którym czuli spokój i spełnienie. Jednocześnie europejscy przywódcy, chcąc ratować przyszłość świata, organizują ponadnarodowe referendum w sprawie wyboru wspólnej przeszłości. Czy należy spoglądać wstecz? Czy przeszłość jest niebezpieczna? Jak zyskać trochę czasu, kiedy mierzysz się z deficytem przyszłości? Prosta odpowiedź brzmi: trzeba zawrócić. Bo jeśli istnieje coś pewnego, jest to przeszłość. Georgi Gospodinow Georgi Gospodinow (ur. 1968) bułgarski pisarz, poeta i dramaturg. Autor m.in. Powieści naturalnej oraz Fizyki smutku, która przyniosła mu Literacką Nagrodę Europy Środkowej Angelus, Nagrodę Literacką im. Jana Michalskiego oraz Uznamską Nagrodę Literacką. Jego książki zostały przetłumaczone na ponad 25 języków. Najnowsza powieść Gospodinowa Schron przeciwczasowy otrzymała najważniejsze włoskie wyróżnienie Premio Strega Europeo (2021).