Literatura
Paula Ciulak
Zeila chce zostać pełnoprawną członkinią gangu. Postanawia podstępem wydobyć informacje od Kysona, szefa wrogiej mafii. W swojej intrydze wykorzystuje seksapil i męskie pożądanie. W tej historii nie zabraknie zwrotów akcji, cierpienia, uczuć oraz rodzinnych tajemnic. Przygody Kysona i Zeili to prawdziwy rollercoaster. Czy zaplanowany przez Zeilę podstęp ułatwi jej karierę w mafii? Czy Kyson odkryje prawdziwe intencje dziewczyny?
Paula Ciulak
„Ryzykowna rodzina” to trzecia część serii: „Zakochanii w mafii”. Zeila nareszcie stworzyła własną rodzinę. Miała niesamowitego narzeczonego, Kysona, który oddałby za nią życie i cudownego synka, Bastiana, który stał się ich oczkiem w głowie. Niestety, życie w mafijnym półświatku nie daje wytchnienia. Jaka jest prawda o śmierci Sebastiana? Czy pogłoski o nim rozdrapią jedynie stare rany? Jaki był powód zniknięcia Zane’a na cztery lata? Ile prawdy jest w jego słowach o tym, że musiał chronić Zeilę? Jakie trupy wciąż skrywa rodzinna szafa? Z tymi, jak i innymi mrocznymi sekretami przyjdzie się zmierzyć Zeili z Kysonem. W końcu dla swojej rodziny warto podjąć ryzyko.
Emilia Szelest
Ostatni tom bestsellerowej serii z Weroniką Kardasz Zemsta może być słodka albo wyjątkowo krwawa. Piekło staje otworem. Weronika jest gotowa zrobić wszystko, żeby ocalić narzeczonego. Dobrze wie, kto stoi za jego porwaniem. Zdaje sobie sprawę, że w pojedynkę nie da rady odbić Przemka. Loki nie może przestać myśleć o Ewie. Rozumie, że zawiódł jej zaufanie, a ona nie wybacza. Musi ją jeszcze zobaczyć. Łącząc siły z Weroniką, ma szansę, która może się więcej nie powtórzyć. Tymczasem w Przemyślu rządy nad bractwem obejmuje brat Ewy, Kordian. Jego niewinny wygląd to tylko pozór. Chłopak ściąga do miasta groźny gang ukraiński, RUNWirę. Wyciągnięcie z więzienia członków Braci Peruna, chociaż ryzykowne, staje się jedynym właściwym wyborem.
Cyprian Kamil Norwid
“Rzecz o wolności słowa” to utwór Cypriana Kamila Norwida, polskiego poety, prozaika i dramatopisarza. Często jest on uznawany za ostatniego z czterech najważniejszych polskich poetów romantycznych. “Rzecz o wolności słowa” to wygłoszona przez autora mowa, podczas odczytu publicznego, zorganizowanego przez Komitet Stowarzyszenia Pomocy Naukowej w Paryżu w 1869 roku. “Panie i panowie! Dotąd wolność słowa jest tylko zdobywaniem wolności objawiania słowa. Jest przeto atrybutem wolności osobistej. Ale o samejże wolności słowa nikt nie mówił. Tak, naprzykład, jak wolno jest każdemu puszczać się balonem, albowiem to należy do jego wolności osobistej, ale żegluga powietrzna nie jest wcale uzasadnioną. To, co nazywają wolnością słowa, jest dotąd wolnością mówienia, la liberté de dire... Zmieszanie tych dwóch pojęć pochodzi z małej znajomości słowa.” Fragment
Cyprian Kamil Norwid
Rzecz o wolności słowaWygłoszona przez autora na jednym z odczytów publicznych, urządzonych przez Komitet Stowarzyszenia Pomocy Naukowej w Paryżu dnia 13 maja 1869 roku. Są, którzy uczą, iż dla poezji trzeba przedmiotów, które nie byłyby suche i niewdzięczne... Poezja ta, co, ażeby była poezją, potrzebuje przedmiotów nie suchych i czeka na wdzięczne — nie należy do mojej kompetencji. [...]Cyprian Kamil NorwidUr. 24 września 1821 w Laskowie-Głuchach Zm. 23 maja 1883 w Paryżu Najważniejsze dzieła: Vade-mecum (1858-1866), Promethidion. Rzecz w dwóch dialogach z epilogiem (1851), Bema pamięci żałobny rapsod (1851), Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie (styczeń 1856), Do obywatela Johna Brown (1859), Wanda (1851), Krakus. Książę nieznany (1851), Czarne kwiaty (1856), Białe kwiaty (1856), Quidam. Przypowieść (1855-1857), Cywilizacja. Legenda (1861), Archeologia (1866), Rzecz o wolności słowa (1869), Pierścień Wielkiej Damy, czyli Ex-machina Durejko (1872), Ad leones! (1883) Polski poeta, prozaik, dramatopisarz, eseista, tworzył także prace plastyczne. Jego edukacja miała charakter niesystematyczny, można więc powiedzieć, że we wszystkich uprawianych dziedzinach sztuki był samoukiem. Będąc żarliwym miłośnikiem piękna, służył mu nie tylko jako poeta, ale także jako rysownik, akwarelista, medalier i rzeźbiarz. Zaliczany jest do grona największych polskich romantycznych poetów emigracyjnych: utrzymywał nie tylko osobiste kontakty, ale również literacką wymianę zdań z najwybitniejszymi postaciami z tego kręgu - Z. Krasińskim, A. Mickiewiczem, J. Słowackim, F. Chopinem. Jednakże charakter twórczości Norwida każe historykom literatury łączyć go z nurtem klasycyzmu i parnasizmu. W swojej twórczości stworzył i ukształtował na nowo takie środki stylistycznie jak: przemilczenie, przybliżenie, zamierzona wieloznaczność, swoiste wykorzystanie aluzji, alegorii i symbolu. Teksty Norwida nasycone są refleksją filozoficzną. Jeśli chodzi o postawę ideową, Norwid był tradycjonalistą, ale zarazem wrogiem wszystkiego, co nazywano nieoświeconym konserwatyzmem. Początkowo związany z warszawskim środowiskiem literackim (m. in. z Cyganerią Warszawską), większość swego życia spędził poza krajem. Przebywał w wielu miastach europejskich: Dreźnie, Wenecji, Florencji, Rzymie (podczas Wiosny Ludów), Berlinie, Paryżu, a w 1853 r. udał się do Stanów Zjednoczonych. Zza oceanu wrócił jednak na wieść o wojnie krymskiej (później jeszcze wielkie ożywienie poety wywołał wybuch powstania 1863r.), by zamieszkać w Londynie, a następnie ponownie w Paryżu. Tu też zmarł w nędzy, w przytułku, w Domu św. Kazimierza i został pochowany na cmentarzu w Montmorency. Żył nader skromnie, cierpiał z powodu nasilającej się stopniowo głuchoty i ślepoty, chorował na gruźlicę. Za życia zdołał niewiele ze swych utworów wydać, był twórcą niezrozumianym i niedocenianym, stał się wielkim odkryciem dopiero w okresie Młodej Polski za sprawą obszernej publikacji pism poety przygotowanej przez Z. Przesmyckiego (pseud. Miriam), redaktora Chimery w latach 1901-1907. Wielkie zasługi dla przywrócenia Norwida literaturze polskiej uczynił autor wydania krytycznego Pism wszystkich (1971-1976) J. W. Gomulicki. autor: Marta KwiatekKupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Kazimierz Wyka
Kazimierz Wyka Rzecz wyobraźni ISBN 978-83-288-5642-4 Poesis doctrinae, tanquam somnium Fr. Bacon Przedmowa Szkice i artykuły pomieszczone w niniejszym zbiorze pochodzą z różnych okresów, kiedy o poezji pisywałem. Najdawniejsze liczą lat dwadzieścia, najnowsze powstały latem 1956 roku i później. Nie są to wszystkie wystąpienia moje w zakresie poezji, jest to wszakże bardzo poważna ich większość. Uzasadnienie przedruku dostrzegałem w tym, że odczytując po wi... Kazimierz Wyka Ur. 19 marca 1910 r. w Krzeszowicach pod Krakowem Zm. 19 stycznia 1975 r. w Krakowie Najważniejsze dzieła: Życie na niby. Szkice z lat 1939-1945 (1957), Rzecz wyobraźni (1959), Modernizm polski (1959), Krzysztof Baczyński 1921-1944 (1961), O potrzebie historii literatury (1969) Pokolenia literackie (1977), Młoda Polska t. 1-2 (1977) Historyk literatury, krytyk i eseista; profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego (w l. 1963-1965 prorektor UJ), współzałożyciel Instytutu Badań Literackich PAN (dyr. 1953-1970), redaktor naczelny miesięcznika ,,Twórczość (1945-1950), współpracownik tygodnika Odrodzenie (1946-1948). Po odbyciu studiów magisterskich na polonistyce UJ (1928-1932, m.in. u Ignacego Chrzanowskiego, Kazimierza Nitscha, Stefana Kołaczkowskiego) przebywał jako stypendysta Funduszu Kultury Narodowej w Belgii i Francji (1933-1934); uzyskał tytuł doktorski na podstawie pracy Studia nad programem Młodej Polski w 1937 r., habilitację w 1946 r., w 1948 r. został profesorem UJ. W czasie II wojny światowej (zatrudniony formalnie w tartaku swego ojca w rodzinnych Krzeszowicach) uczestniczył w konspiracyjnym życiu literackim i publicystycznym oraz tajnym nauczaniu na poziomie licealnym oraz uniwersyteckim, w Krzeszowicach i Krakowie. Po wojnie na Uniwersytecie Jagiellońskim prowadził seminarium historycznoliterackie; krąg wykształconych przez Wykę polonistów stworzył tzw. krakowską szkołę krytyki. Jego uczniami byli wybitni historycy, teoretycy i krytycy literatury: Jan Błoński, Ludwik Flaszen, Stanisław Grzeszczuk, Marian Inglot, Mieczysław Inglot, Andrzej Kijowski, Henryk Markiewicz, Konstanty Puzyna, Włodzimierz Maciąg i in. Kazimierz Wyka zajmował się w swych pracach polską literaturą XIX i XX wieku (a także historią sztuki, m.in. malarstwem Jacka Malczewskiego oraz Tadeusza Makowskiego). Pozostając pod ideowym patronatem Cypriana Norwida i Stanisława Brzozowskiego, był zwolennikiem szeroko pojętego realizmu w literaturze oraz podkreślał społeczno-moralną odpowiedzialność literatury (a także krytyki literackiej), ujmowaną w kategoriach laickiego personalizmu. Napisał również tom opowiadań (wyd. 1978) oraz zbiór pastiszów i parodii Duchy poetów podsłuchane (wyd. 1959). Do jego najważniejszych prac edytorskich należy wydanie krytyczne Krzysztofa Kamila Baczyńskiego Utworów zebranych (wyd. 1961; w tym samym roku ukazała się jego książka biograficzna o poległym w Powstaniu Warszawskim poecie); antologia Z lat wojny. Poezja polska 1939-1945 (1945) oraz wydane pod jego redakcją w IBL: Obraz literatury polskiej XIX i XX wieku i Historia literatury polskiej. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
"Rzecznik historii rewolucyjnej". Henryka Rechowicza (1929-2004) życie publiczne i naukowe
Maciej Fic
Seria: Studia z Historii Najnowszej (1), ISSN 2956-6959 Książka jest jednym z ogniw dociekań nad uprawianiem badań historycznych w okresie Polski "ludowej" oraz karierami reprezentantów środowiska naukowego i stanowi rodzaj case study funkcjonowania środowiska zwolenników i realizatorów "nauki dworskiej". Odtworzono w niej przebieg kariery Henryka Rechowicza (urodzonego w Zagłębiu Dąbrowskim historyka i działacza PZPR): uwypuklony został najpierw błyskotliwy awans (m.in. objęcie eksponowanych stanowisk w środowisku naukowym województwa katowickiego), potem degradacja wynikająca z przynależności do grupy skupionej wokół "ekipy Gierka", a następnie powrót do pracy naukowej i akademickiej, dokonany w rzeczywistości schyłku PRL i początku III RP.
Rzeczpospolita Krzemieniecka albo Nowe Ateny wołyńskie
Gorska Bożena
Krzemieniec to miasto-fenomen. Walczył o nie Kazimierz Wielki, opiekowała się nim w sposób szczególny królowa Bona, a do Korony wcielił je Zygmunt August. Po III rozbiorze miasto trafiło pod panowanie Imperium Rosyjskiego. W latach 1805–1832 istniało tam słynne Liceum Krzemienieckie (Gimnazjum Wołyńskie, Ateny Wołyńskie). Krzemieniec ponownie należał do Polski w latach 1921–1939. I o tym właśnie okresie opowiada ta książka. Osią narracji jest powołane przez Józefa Piłsudskiego w 1920 roku Liceum Krzemienieckie, nawiązujące ideowo do swej poprzedniczki z początku XIX w. Było ono fenomenem edukacyjnym lat międzywojennych, któremu nie dorównała później żadna szkoła – ani w PRL, ani obecnie. Było dużo więcej niż szkołą. Stało się centrum kulturalnym nie tylko dla powiatu krzemienieckiego, ale dla całego Wołynia. Instytucją organizującą życie społeczne. Dziś trudno sobie wyobrazić, aby szkoła miała do swojej dyspozycji skocznię narciarską czy uczyła latać na szybowcach. Autorka wybrała bardzo niekonwencjonalną metodę literacką, nawiązującą do tej, którą zastosował Jarosław Marek Rymkiewicz w encyklopediach „Słowacki” i „Leśmian” czy Antoni Słonimski w „Alfabecie wspomnień”. W formie uporządkowanych alfabetycznie esejów opracowała różnorodne przejawy aktywności Liceum i zarazem środowiska krzemienieckiego. Dzięki hasłowej formie opisu, w 45 esejach udało się autorce omówić więcej zagadnień niż mogłaby pomieścić klasyczna monografia Liceum i miasta, w którym funkcjonowało. W książce znajduje się ponad 70 archiwalnych ilustracji, część z nich jest po raz pierwszy publikowana.
Rzeczpospolita Obojga Narodów. Calamitatis Regnum
Paweł Jasienica
Mści się nierozwiązana kwestia Rusi Kijowskiej. Wybucha powstanie, na którego czele stoi Chmielnicki z Kozakami. Krwawa ta wojna domowa, tysiące ofiar po jednej i po drugiej stronie. A król, bezradny i bezzębny, nie słucha nikogo wiedziony planami magnatów ruskich i litewskich. Donikąd to prowadzi. W granice wkracza Rosja, trzeba będzie oddać Smoleńsk, Kijów i Ukrainę Zadnieprzańską. Rok później będzie jeszcze gorzej. Potop szwedzki - najbardziej niszczycielski i śmiercionośny konflikt w historii Rzeczypospolitej wywołany nierealnymi mrzonkami i zapędami Wazów. Łamie się kraj, wyniszczony i ograbiony, zmęczony ciągłymi wojnami, które wydarzać się nie musiały. Nie ma już porządnego państwa, nie ma już porządnych sejmów, jest liberum veto, jest król i magnaci, nikt inny nie decyduje. I tylko na chwilę jaśniejsza gwiazda świeci w Wilanowie, ale i on nie da już rady uzdrowić Rzplitej. Idzie ku upadkowi... Dla każdego, kto choć odrobinę smakuje polską historię, zastanawia się, dlaczego losy potoczyły się tak, a nie inaczej - to doprawdy prawdziwa rozkosz zagłębić się w owe dywagacje światłego i mądrego autora, wybitnego znawcy polskiej historii, popłynąć z nim w wartki nurt wydarzeń tamtych czasów i przyjrzeć się procesom, które doprowadziły Polskę do miejsca, gdzie dziś się znajduje. Naprawdę znakomita intelektualna przygoda dla tych, którzy lubią zastanawiać się nad przeszłością.
Rzeczpospolita Obojga Narodów. Dzieje agonii
Paweł Jasinica
No i staje się nieuchronne... Gnuśni Wettynowie i gnuśny naród, skłócona, skorumpowana magnateria, sprzedajna szlachta - to tak się dzieje w Rzplitej. A jednak światełko nadziei nie gaśnie. Pięknie rozkwita Oświecenie za ostatniego króla, zachwyca bogactwem i jasnością myśli. Naród bierze się do porządków... tylko dlaczego tak późno, za późno... Krzątanina wokół spraw publicznych - edukacji, wojska, budżetu, praw mieszczan i chłopów - napotykają marsowe oblicza Wielkiej Katarzyny i Fryderyka. Ostatnim wysiłkiem przyjmie Rzeczpospolita swoją Konstytucję - ale na bardzo krótko, na rok! Zerwie się jeszcze do boju wraz z Kościuszką, ale już nie da rady. I powoli będzie zmierzać ku wymazaniu z mapy Europy... Dla każdego, kto choć odrobinę smakuje polską historię, zastanawia się, dlaczego losy potoczyły się tak, a nie inaczej - to doprawdy prawdziwa rozkosz zagłębić się w owe dywagacje światłego i mądrego autora, wybitnego znawcy polskiej historii, popłynąć z nim w wartki nurt wydarzeń tamtych czasów i przyjrzeć się procesom, które doprowadziły Polskę do miejsca, gdzie dziś się znajduje. Naprawdę znakomita intelektualna przygoda dla tych, którzy lubią zastanawiać się nad przeszłością.
Rzeczpospolita obojga narodów. Srebrny wiek
Paweł Jasienica
Nie doczekał się potomków ostatni z Jagiellonów. Zygmunt August zakończył historię litewsko-polskiej dynastii. Została jedynie siostra Anna, ale powierzyć jej korony się nie zdecydowano. W ciągu niespełna roku spisano Pacta Conventa i wysłano propozycję pretendentowi. Przyjechał, koronę wziął i po roku uciekł. Panowie i sejm radzili, to do nich należał jeszcze głos decydujący, który już niedługo całkiem straci swoją wagę. Tym razem wybrali znakomicie, ale to niestety ostatni dobry wybór. Na kartach Rzeczpospolitej Obojga Narodów staje nad przed oczyma ogrom błędów, jakie poczynili nasi przodkowie; Paweł Jasienica punktuje je prawie wszystkie, przedstawiając niezbite dowody i fakty. Zaniechanie reform, z jednej strony fanatyzm, z drugiej zaś bezwład, brak strategicznych koncepcji, brak hierarchii potrzeb i brak politycznego słuchu Wazów zrujnowały dotychczasowy porządek i zepchnęły w ruinę myśl reformatorską i polityczną swoich czasów. Jeszcze siła była, ale nogi już gliniane... Dla każdego, kto choć odrobinę smakuje polską historię, zastanawia się, dlaczego losy potoczyły się tak, a nie inaczej - to doprawdy prawdziwa rozkosz zagłębić się w owe dywagacje światłego i mądrego autora, znawcę wybitnego polskiej historii, popłynąć z nim w wartki nurt wydarzeń tamtych czasów i przyjrzeć się procesom, które doprowadziły Polskę do miejsca, gdzie dziś się znajduje. Naprawdę znakomita intelektualna przygoda dla tych, którzy lubią zastanawiać się nad przeszłością.
Rzeczy dzieją się w Warszawie. Nowe legendy miejskie
Błażej Brzostek, Wojciech Kuczok, Maciej Łubieński, Agata...
„Rzeczy dzieją się w Warszawie” to trzecia książka z warszawskimi opowiadaniami wydana przez Muzeum Warszawy. Do współpracy przy tegorocznym projekcie zaprosiliśmy, jak w poprzednich latach, znakomitych autorów, którym powierzyliśmy napisanie szesnastu tekstów literackich inspirowanych zbiorami Muzeum. Hasłem tegorocznego tomu opowiadań są NOWE LEGENDY MIEJSKIE. Współczesne wydania legend zwykle kierowane są do dzieci, jednak pierwowzory tych tekstów – opowieści – były przekazywane przez dorosłych i dla dorosłych, jako składnik potocznej wiedzy o rzeczywistości. Taki jest też nasz pomysł. Zaproszeni pisarze stworzyli alternatywne, fantastyczne, literackie historie na temat naszego miasta, jego dzielnic, konkretnych miejsc i postaci historycznych, bohaterów lokalnej wyobraźni i tych wyobrażonych na kartach książki „Rzeczy dzieją się w Warszawie”. Szata graficzna książki to dzieło dwojga artystów. Kuba Sowiński zaprojektował najprostszą, skrajnie minimalistyczną, „szwajcarską” w wyrazie książkę, a następnie zaprosił do współpracy ilustratorkę Aleksandrę Cieślak, która ten szlachetny, ascetyczny projekt „zepsuła” szalonymi rysunkami, jakie mogą powstać w wyobraźni znudzonego na szkolnej lekcji nastolatka. Pokryte ilustracjami okładki książki zostały zaprojektowane i wydrukowane przy wykorzystaniu specjalnego algorytmu tak, że w całym nakładzie nie ma dwóch takich samych.
Lorenza Gentile
Gea ma dwadzieścia siedem lat i pracuje jako złota rączka w mediolańskiej kamienicy. Marzy o podróżach w kosmosie, ale nigdy nie opuszcza granic swojego osiedla. W domu przechowuje rozmaite rupiecie, które prędzej czy później mogą się do czegoś przydać, jest przeciwniczką supermarketów i bezrefleksyjnego kupowania, uważa, że należy przywracać życie starym rzeczom. W ramach osiedlowej wymiany rozdaje mieszkańcom naprawione przedmioty, jak również wiersze, bileciki i origami zawierające cytaty z ulubionych filmów i książek. Gea mieszka sama, ma jednak grupę oddanych przyjaciół w różnym wieku i o przeróżnych charakterach. Podobnie jak oni nie potrafi odnaleźć się w dzisiejszym świecie, może dlatego, że wychowała się w domu wybudowanym pośród lasu, u boku ojca z obsesją na punkcie katastrof, który bez wytchnienia przygotowywał rodzinę na najgorsze. Poznajemy tajemnicę Gei za sprawą Il nuovo mondo, sklepiku z antykami, który przed laty należał do charyzmatycznej Angielki Dorothy. Uratowanie sklepu przed sprzedażą stanie się misją Gei i jej przyjaciół. Bo wszystko to, co ocalamy, prędzej czy później może ocalić również nas. Lorenza Gentile (ur. w 1988 roku) wychowywała się we Florencji i w Mediolanie. Zadebiutowała w 2014 roku powieścią Teo, która doczekała się licznych nagród.
Rzeczy, których nie wyrzuciłem
Marcin Wicha
Co zostaje po śmierci bliskiej osoby? Przedmioty, wspomnienia, urywki zdań? Narrator porządkuje książki i rzeczy pozostawione przez zmarłą matkę. Jednocześnie rekonstruuje jej obraz mocnej kobiety, która w peerelowskiej, a potem kapitalistycznej rzeczywistości umiała żyć wedle własnych zasad. Wyczulona na słowa, nie pozwalała sobą manipulować, w codziennej walce o szacunek nie poddawała się. Była trudna. Była odważna. W tej książce nie ma sentymentalizmu matka go nie znosiła są za to czułość, uśmiech i próba zrozumienia losu najbliższej osoby. Jest też opowieść o tym, jak zaczyna odchodzić pierwsze powojenne pokolenie, któremu obiecywano piękne życie. Właśnie tak gorszyła zacne panie. Warczała na nauczycielki. Pacyfikowała sprzedawców. Kazała milczeć antysemickim taksówkarzom. Nie reagowała na nasze: Po co to robisz?. fragment książki
Dominika Kozłowska, Henryk Woźniakowski
W dążeniu do wolności jest coś świętego. Ale kiedy znajdziemy się już w ustroju wolności, wkraczamy w obszar polityki, całkowicie świecki. Pogodny, choć zmęczony Tadeusz Mazowiecki, a tuż za nim Henryk Woźniakowski. To zdjęcie wykonane podczas pamiętnej kampanii prezydenckiej z 1990 roku nadal wisi nad biurkiem autora. Gdyby wówczas wygrali, być może Polska wyglądałaby dziś inaczej. Po tym doświadczeniu Woźniakowski wraca do Krakowa i nie rezygnując z zaangażowania społecznego na trwałe wiąże się z działalnością wydawniczą. Okazuje się, że jest mu to zdecydowanie bliższe niż agresywny niekiedy świat polityki. W rozmowie z Dominiką Kozłowską Henryk Woźniakowski, prezes jednego z największych polskich wydawnictw, opowiada o zawodzie wydawcy i swoim spojrzeniu na sprawy publiczne. Wspomina bliskich, którzy nauczyli go przywiązania do wolności, pokazuje, skąd biorą się współczesne polskie podziały, a jednocześnie nie stroni od anegdot. Znaleźć tu można ciekawe relacje ze spotkań z Jerzym Giedroyciem, Józefem Czapskim, Michelem Foucault czy Henrym Kissingerem. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Kornel Makuszyński
Rzeczy wesołe. Kornel Makuszyński. Zbiór opowiadań, w których humor łączy się z ironią, a lekkość stylu skrywa często gorzką obserwację świata. Kornel Makuszyński, znany głównie z literatury dziecięcej, tutaj odsłania mniej znane oblicze - satyryka uważnego, ciętego i zaskakująco aktualnego. "Rzeczy wesołe" to literacki kalejdoskop - od złośliwych portretów małżeńskich i przewrotnych opowieści o miłości, po alegoryczne przypowiastki z udziałem aniołów, filozofów i postaci z Biblii. Autor bawi się konwencją, odwraca stereotypy, demaskuje ludzkie przywary i pokazuje, jak łatwo śmiech może sąsiadować z melancholią. To książka dla tych, którzy cenią inteligentny żart, dobrą narrację i literacką finezję. Świetna lektura na wieczór - zarówno dla wiernych fanów Makuszyńskiego, jak i dla tych, którzy dopiero chcą go odkryć na nowo.
Rzeczy zdarzające się w podróży
Krzysztof Środa
Zdziwienie jest początkiem filozofii mówi za Platonem Krzysztof Środa. Ale jak je ocalić w czystej, pierwotnej postaci? Najlepiej kucnąć na skraju drogi i zapisać to, co się właśnie zobaczyło, w podręcznym notesie. To z takich zapisków powstała jego najnowsza książka. Wbrew tytułowi nie jest to esej o podróżowaniu, lecz o poznawaniu i nazywaniu świata. O różnicy między doświadczeniem a językiem, którym próbujemy je pochwycić, i o niepokoju, jaki ta różnica w nas wywołuje. O tym, co dzieje się z widokami, o których zapomnieliśmy, z obrazami, których nie zdążyliśmy opisać, z ludźmi, którzy odeszli. Bo jest to także książka o ludziach, których już nie ma Środa kreśli ich przejmujące portrety i o pamiętaniu o nich. Ale nie tylko. Bo samo pamiętanie nie wystarcza ono też, tak jak oni sami i ich imiona, przeminie. Chyba że opowie się o ich uśmiechach, o ich oczach, cierpieniach, a czasem także o ich śmierci. O tym, co mówili i o czym milczeli. Chyba że zapisze się ich imiona. Trzeba przecież to wszystko ratować a jeśli tak, trzeba o tym pisać.
Jolanta Brach-Czaina
Rzeczywistość komponowana to wybór najważniejszych esejów i wywiadów prasowych Jolanty Brach-Czainy, autorki wybitnych książek filozoficznych Szczeliny istnienia i Błony umysłu. Jolanta, córka Ireny, wnuczka Bronisławy, prawnuczka Ludwiki - jak sama o sobie napisała - na początku kariery naukowej zajmowała się estetyką i teatrologią, w kolejnych dziesięcioleciach jej zainteresowania kierowały się w stronę etyki i literaturoznawstwa. W latach 90. dała się poznać jako zaangażowana feministka, obrończyni praw kobiet do decydowania o sobie. Na początku XXI wieku pisała artykuły poświęcone "radykalnej sztuce kobiecej" czy odezwy w obronie wolności artystycznej. Niniejszy zbiór - poprzedzony wstępem Elizy Kąckiej - pokazuje tę ewolucję zainteresowań filozofki. W Lubiewie Brach-Czaina odnajdywała nadzieję, że przed "zniewoleniem i terrorem monolitycznych zasad" ochroni nas "przegięcie". W czasach, gdy jeszcze nie mówiono o niebinarności, filozofkę fascynowały momenty, w których "ujawniają się inne niż znane dotychczas formy człowieka". W artykule dla "Rzeczpospolitej" nazwała Radio Maryja "nieszczęściem polskiej kultury". Proponowała, by ostrzeżenie przed możliwością "obrazy uczuć religijnych" umieszczano na wystawach niezależnie od tego, co prezentują. W tekście Progi polskiego feminizmu opublikowanym w 1995 roku podkreślała, że "wartości głoszone w obu systemach, komunistycznym i katolickim, były na ogół sprzeczne, ale skutki nakazów często się sumowały". Dla Jolanty Brach-Czainy esej filozoficzny to "próba wyjścia z intelektualnej pułapki", "ryzykowna przygoda", która "wymaga niekonwencjonalnych rozwiązań". W Rzeczywistości komponowanej odnajdziemy wiele niekonwencjonalnych rozwiązań i przeżyjemy niejedną ryzykowną przygodę intelektualną. Będą też pułapki.
Karolina Milik
Wszystko płynie i nic nie pozostaje takie samo. SAMA NA ŚWIECIE? ALE CZY NA PEWNO SAMA? CO KRYJĄ JEJ OSOBISTE PAMIĘTNIKI? Zoja nigdy nie pasowała do współczesnego świata, dlatego stworzyła swój własny. Jednak droga do spełnienia marzeń potrafi być kręta i wyboista. Alicja trafiając do osady Zoi nie spodziewała się, że dzięki zapomnianym pamiętnikom wyruszy w podróż do przeszłości, ale też do własnego wnętrza, odkrywając przy tym świat magii, zapomnianych wierzeń, rytuałów i innego spojrzenia na życie i otaczającą ją rzeczywistość.
Krzysztof Kamil Baczyński
Rzeka Płyń, ziemio. Góry ciemne. Rzeka wszystko niesie. Lądy wzdłuż wody pękną. Jak wiosło milczenia rzeka wszystko podzieli na wiosnę i jesień, na zimy siwe, pory wszystkich lat. Niosą się ptaki, a brzegi tajemne świat smutku otwierają i radości świat. To taka waga srebrna, uśmiech nieba w ziemi, ujrzy nas i uniesie z rękami ciemnemi od pracy, utrudzonych przygarnie i z odbić gdzieś na krańcu żywota może się odczyta nasze twarze milczące. Będziemy podobni sami swoim odbiciom w niej albo podobni ciemnościom, które niesie, albo nieskalane twarze w srebrze zostaną, a niepokonane. Płyń, ziemio. Długi wieczór i ptaki u lic, zdaje się, rzęsy trzepot przyjacielskich oczu, i jaskółki cieniami ciepłymi migocą, i noc zapada ciężko, i pierzasty świt podnosi chmur powiekę. Tratwy suną w mrok, owoce ciężkie niosą; jabłka -- jakby grad burz dostałych opadły z drzew minionych lat. Cóż będziemy czynili? Domki na wybrzeżu jak zabawki czekają na dziecinną dłoń, a wokoło zwierzęta utrudzone leżą i na biegunach cieni w głąb pastwiska koń -- przebiega. [...]Krzysztof Kamil BaczyńskiUr. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środowiskiem młodzieży lewicowej, m.in. z organizacją Spartakus działającą półlegalnie w szkołach średnich. W czasie okupacji niemieckiej zbliżył się do ugrupowań socjalistycznych, wydających podziemne pisma ?Płomienie? i ?Droga?. Od 1943 r. uczestniczył w tajnych kompletach polonistycznych, w tymże roku wstąpił do Harcerskich Grup Szturmowych, które stały się zalążkiem batalionu AK ?Zośka? oraz ukończył konspiracyjną szkołę podchorążych rezerwy. Uczestnik powstania warszawskiego; poległ w walce przy Placu Teatralnym (Pałac Blanka); w parę tygodni później zginęła w powstaniu żona poety Barbara, którą poślubił w 1942 r. Nie licząc dwóch zbiorków odbitych na hektografie w 7 egzemplarzach w 1940 r. i kilku wierszy w antologiach Pieśń niepodległa i Słowo prawdziwe, zdążył ogłosić, pod pseudonimem Jan Bugaj, dwa konspiracyjne zbiory: Wiersze wybrane (1942) i Arkusz poetycki (1944) wydane nakładem ?Drogi?. Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Andrzej Stasiuk
Do rzeki dzieciństwa podróżuje się bez końca szuka jej źródeł w historii i ujścia w pamięci. Wspomina się: lato na wsi, brodzenie po pierś w nurcie, rybie łuski na glinianej podłodze, milczącego pastucha co dzień wyprowadzającego krowy. Gdy tą rzeką jest Bug, jeżdżąc wzdłuż niej, podróżuje się zawsze na wschód. Myśli się: o granicy, o Rosji, o wojnie, o uchodźcach, o tym, że tak blisko jest Bełżec, a źródło wypływa z ziemi nasiąkniętej krwią. Kuca się przy ogniu i wyobraża sobie: karawanę zwierząt sunących przez mazowieckie piaski, ciemność popiołów, w której świecą diamenty. Bo zaiste nie pamięć, ale rzeki powinny grzebać nasze szczątki. Powinny je wypłukiwać i nieść do oceanów. To jedyny koniec wart pomyślenia.
Katarzyna Enerlich
W 1830 roku na Mazury, do Puszczy Piskiej, przybywają pierwsi staroobrzędowcy. Karczują puszczę, budują domy, uprawiają ziemię. Wzdłuż rzeki Krutyni, ukryte w lasach, powstają wyznaniowe wsie, między innymi Wojnowo (Eckertsdorf). Jednym z osadników jest Fiodor Malewan. Jego wyzwolona jak na tamte czasy córka Anna daje początek rodowi silnych, niezależnych kobiet, ściśle związanych z ziemią, sadami i... klasztorem nad jeziorem Duś, gdzie mieszkają mniszki, wiodące życie proste i ubogie, a jednocześnie pełne ufności w przeznaczenie. Ta przejmująca powieść jest wędrówką po historii wsi, nierozłącznie związanej ze staroobrzędowcami, ich wiarą i zwyczajami. Pojawiają się tu postaci prawdziwe i fikcyjne, a ich dramatyczne losy rozgrywają się na tle historii Prus Wschodnich. Pewnego listopadowego dnia we wsi pojawia się obca kobieta. Zamieszkuje w domu Sidora Kurta – najstarszym we wsi. Z niepokojem przygląda się jej sąsiadka, osiemdziesięcioletnia Augusta, potomkini Fiodora Malewana. Co wyniknie z tej niespodziewanej wizyty? Jakie tajemnice, skrywane przez lata, ujrzą światło dzienne? Co kryje się pod wielkim kamieniem na Głazowisku, niedaleko klasztoru? Czy staroobrzędowcy rzeczywiście znikną z wyznaniowej mapy Mazur? Czas Lata wie, że w Wojnowie jest miejsce i na staroobrzędowe, i na pruskie, i na polskie dusze, i tak już tu zostanie na zawsze – bo to dzięki splątaniu wiary i ludzkich serc wieś ta przetrwała różne burze i złe chwile i pozostanie na swoim miejscu jeszcze długo. Niepamięć o niej zamieni się w pamięć. Nad wsią zawsze unosić się będzie zapach ziemistej wiosny, wilgoć letnich poranków, mgły jesiennych uśpień i biała zadymka ostrych zim. Ludzie będą się tu rodzić i umierać, kamienie okrywać mchem, konie wypasać na ogromnych pastwiskach, jabłka dojrzewać, a uważny człowiek zawsze wyczuje zapach rzeki. Rzeki ludzi osobnych. (fragment powieści)
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Rzeka mistyczna Coraz dalej płyniesz, rzeko, rzeko, brzeg twój coraz pustszy i urwistszy, a twe wody płyną coraz bystrzej i pian męty ciemne z sobą wleką ku otchłani, gdzie wszystko przepada, gdzie ostoi się tylko Zagłada. Ach, te źródła jasne i przejrzyste pod promiennym, pogodnym błękitem; te narcyzy z kwieciem srebrnolitem nad źródłami i lilie śnieżyste, i to złote słońce, co upadło w pełne kwiatów szklanych wód zwierciadło. [...]Kazimierz Przerwa-Tetmajer Ur. 12 lutego 1865 w Ludźmierzu Zm. 18 stycznia 1940 w Warszawie Najważniejsze dzieła: Na Skalnym Podhalu (1910), Legenda Tatr (1912); wiersze: Eviva l'arte; Hymn do Nirwany; Koniec wieku XIX; Prometeusz; Lubię, kiedy kobieta; Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej; Pieśń o Jaśku zbójniku; List Hanusi. Poeta, jeden z czołowych przedstawicieli polskiego modernizmu (Młodej Polski); spośród jego obfitej twórczości poetyckiej najistotniejsze dla historii literatury pozostają wiersze z drugiej (1894), trzeciej (1898) i czwartej (1900) serii Poezji, oddające ducha dziewiętnastowiecznego dekadentyzmu, pesymizmu egzystencjalnego, a także fascynacji myślą Schopenhauera i Nietzschego oraz mitologią i filozofią indyjską, które właściwe było pokoleniu Tetmajera, szczególnie młodopolskiej bohemie. Tetmajer zasłynął ponadto jako autor śmiałych erotyków, a także piewca górskiej przyrody Tatr i popularyzator folkloru podhalańskiego; pisał również dramaty (Zawisza Czarny, Rewolucja, Judasz), nowele i powieści (Ksiądz Piotr; Na Skalnym Podhalu; Legenda Tatr; Z wielkiego domu; Panna Mery). Był przyrodnim bratem Włodzimierza Tetmajera, stanowił prototyp postaci Poety z Wesela Wyspiańskiego. Jego ojciec, Adolf Tetmajer, brał udział w powstaniu listopadowym i styczniowym; matka, Julia Grabowska, należała do tzw. koła entuzjastek, literatek skupionych wokół Narcyzy Żmichowskiej. Podczas studiów na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego (1884-1886) zaprzyjaźnił się z Lucjanem Rydlem, Stanisławem Estreicherem i Ferdynandem Hoesickiem. Zajmował się twórczością poetycką i pracą dziennikarską w "Kurierze Polskim" (współredaktor 1989--93), "Tygodniku Ilustrowanym", "Kurierze Warszawskim" i krakowskim "Czasie". Przez wiele lat pełnił funkcję sekretarza Adama Krasińskiego (wnuka Zygmunta, zajmującego się wydawaniem spuścizny autora Nie-Boskiej komedii) i w tej roli przebywał w Heidelbergu (1895). W czasie I wojny światowej był związany z legionami Piłsudskiego (redagował pismo "Praca Narodowa"); po wojnie wdał się w spór polsko-czechosłowacki o linię graniczną w Tatrach, był organizatorem Komitetu Obrony Spisza, Orawy i Podhala oraz prezesem Komitetu Obrony Kresów Południowych. W 1921 został prezesem Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy Polskich, a w 1934 członkiem honorowym Polskiej Akademii Literatury. Drugą połowę życia poety naznaczyła choroba. Powikłania wywołane kiłą doprowadziły najpierw do zaburzeń psychicznych (które ujawniły się już podczas obchodów 25-lecia jego twórczości w 1912 r.), a w późniejszym czasie do utraty wzroku. Pod koniec życia Tetmajer egzystował dzięki ofiarności społecznej, umożliwiono mu mieszkanie w Hotelu Europejskim w Warszawie, skąd został eksmitowany w styczniu 1940 r. przez okupacyjne władze niemieckie. Zmarł w Szpitalu Dzieciątka Jezus z powodu nowotworu przysadki mózgowej oraz niewydolności krążenia. Jest pochowany na Cmentarzu Zasłużonych w Zakopanem; na warszawskich Powązkach znajduje się jego symboliczny grób. Przeczytaj artykuł o autorze w Wikipedii Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Liz Moore
Wytrop seryjnego mordercę, podążając ulicami Kensington, gdzie niemal na każdej rodzinie piętno odcisnęły narkotyki. Mickey i Kacey nierozłączne siostry. Troszczyły się o siebie nawzajem, odkąd ich matka przedawkowała. Ale to było kiedyś. Teraz dzieli je pięć lat milczenia i Kensington Avenue. Policjantka Mickey patroluje tę ulicę. Uzależniona Kacey prostytuuje się, żeby zarobić na narkotyki. W pogrążonej w kryzysie opioidowym Filadelfii giną młode kobiety. Media i policja nie interesują się ich losem bo to tylko narkomanki. Jednak Mickey zauważa, że pierwsza z ofiar została zamordowana. I paraliżuje ją strach. Jej siostry nikt nie widział od ponad miesiąca. Jej siostra może być następna. Mickey wbrew swoim przełożonym i ryzykując karierą zaczyna działać. Czy ustali, kim jest morderca, zanim dla Kacey będzie za późno? Liz Moore, autorka bestsellerowych i wielokrotnie nagradzanych thrillerów, stworzyła poruszającą, wielowątkową kryminalną opowieść. Znakomita książka. Trzymająca w napięciu, mocna i przemyślana. Autorka głęboko współczuje swoim bohaterom. Rzeka odchodzących dusz to wybitna powieść, przywodząca na myśl najlepsze dzieła Dennisa Lehane'a czy Davida Simona. Odwlekałam czytanie ostatnich stron, bo nie chciałam, żeby się skończyła. Uwielbiam ją. Paula Hawkins, autorka Dziewczyny z pociągu Opowieść o wędrówce po opioidowym piekle, w które zmieniły się niektóre amerykańskie dzielnice. Przejmujący thriller, wstrząsający, ale równocześnie wzruszający. Bo nawet na dnie piekła można znaleźć promyk nadziei. Wojciech Chmielarz, autor kryminałów, w tym cykli z Bezimiennym i komisarzem Jakubem Mortką Narkotyki, prostytucja i seryjny zabójca. Żonglując narzędziami literatury gatunkowej, Liz Moore snuje wielowarstwową opowieść o demonach współczesnej Ameryki prowadzi czytelnika ulicami pogrążonej w kryzysie opioidowym dzielnicy Kensington i zagląda do domów, gdzie nałóg odbiera życie całym rodzinom, a uzależnione matki rodzą uzależnione dzieci. Ten obraz poraża, ale też skłania do refleksji, bo Rzeka odchodzących dusz to przede wszystkim powieść o siostrzeństwie, odkupieniu i prawie do godności. Historia, od której trudno się oderwać. Katarzyna Zyskowska, autorka Nocami krzyczą sarny Ta mocna i aktualna historia zaczyna się od znalezienia ciała zamordowanej młodej kobiety na torowisku w Kensigton, dzielnicy Filadelfii. Idąca na miejsce zbrodni policjantka Mickey boi się, że to ciało jej siostry Kacey. To, co było nastoletnim buntem Kacey, przerodziło się w ćpanie, lekomanię, alkoholizm i ciągły lęk Mickey, że znajdzie siostrę martwą. W mieście giną kolejne młode narkomanki i Mickey w trosce o Kacey musi rozpocząć własne śledztwo. To opowieść nie tylko kryminalna to historia o tym, jak nałogi niszczą rodziny, jak zabijają, jak coraz bardziej nie chcemy zauważać tragedii, jak powoli zaczynamy normalizować to, że ludzie umierają, i jak niewiele z tym robimy. Bo to przecież tylko kolejny narkoman znaleziony martwy. Mickey wie, że to kolejny człowiek i chce wiedzieć, dlaczego zginął. Karolina Korwin-Piotrowska, dziennikarka i pisarka