Literatura

W kategorii literatura znajdziesz najlepsze książki, ebooki i audiobooki z całego rynku wydawniczego. Czekają na Ciebie książkowe nowości, a także bestsellery, które nie schodzą z pierwszych miejsc rankingów - mrożące krew w żyłach kryminały, literatura piękna, najlepsze reportaże, literatura young adult lub zmysłowe opowiadania erotyczne. Bez względu na to, czy wolisz tradycyjne książki, czy wybierasz czytanie ebooków, z pewnością znajdziesz tutaj coś dla siebie. 

23761
Ładowanie...
EBOOK

Za doliną róż

Eliza Orzeszkowa

Eliza Orzeszkowa Za doliną róż ISBN 978-83-288-2607-6 W kwitnącym sadzie, jak w mlecznéj topieli, stał ten domek stary, szary, trochę krzywy, z jednym kominem i małym gankiem, przed którym siedziały nadęte krzaki piwonii i słały się pulchne drobną zielenią nakrapiane zagony warzywne. Nizki mech, zielony i brunatny, który strzechę domu porastał, blask słońca zmieniał na połyskliwy pyszny aksamit. Nad tą strzechą, z blado-zielonych gałęzi wiązu, idylla ptasich śpiewów ... Eliza Orzeszkowa Ur. 6 czerwca 1841 r. w Miłkowszczyźnie Zm. 18 maja 1910 r. w Grodnie Najważniejsze dzieła: Nad Niemnem (1888), Cham (1888), Meir Ezofowicz (1878), Gloria victis (1910), Dobra pani (1873), A...B...C... (1873), Niziny (1885), Dziurdziowie (1885) Polska pisarka nurtu pozytywizmu znana pod nazwiskiem męża, Piotra Orzeszko, nazwisko rodowe: Korwin-Pawłowska. Publikowała pod pseudonimami: E.O., Bąk, Wa-Lit-No, Li...ka, Gabriela, Litwinka. Pierwszymi jej tekstami były powieści tendencyjne (Marta 1873); cele swojej wczesnej twórczości przedstawiła w rozprawach: Kilka uwag nad powieścią (1866) i Listy o literaturze (1873). Drugim etapem pisarskim Orzeszkowej był realizm (Nad Niemnem), oscylujący niekiedy w kierunku naturalizmu (Dziurdziowie). Teoretycznoliterackie opracowanie założeń powieści realistycznej znalazło się w rozprawie O powieściach T.T. Jeża z rzutem oka na powieść w ogóle (1879). Późne utwory noszą cechy prozy modernistycznej (tom Gloria victis). Najsłynniejsza powieść Orzeszkowej, Nad Niemnem, dotyczy tematu tożsamości narodowej, będąc jednocześnie uczczeniem powstania styczniowego, w którym autorka czynnie brała udział. Samo powstanie było bardzo ważną częścią jej życia - w swoim domu ukrywała ostatniego dyktatora tego zrywu narodowego, Romualda Traugutta, osobiście też organizowała zaopatrzenie i pomoc lekarską dla powstańców. Pisarka utrzymywała ścisłe kontakty ze środowiskiem literackim: M. Konopnicka była jej bliską przyjaciółką jeszcze z pensji; ożywiona korespondencja łączyła Orzeszkową z L. Méyetem i Z. Miłkowskim; była związana z tygodnikiem Bluszcz. Nominowana do Nagrody Nobla w 1905 r., przegrała jednak z H. Sienkiewiczem. Twierdziła, że literatura powinna odpowiadać za los społeczeństwa. autor: Bartłomiej Sandomierski Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.

23762
Ładowanie...
EBOOK

Za drutami Murnau. Opowieść ojca i syna

Stefan Majchrowski, Jan Majchrowski

Za drutami Murnau Stefana Majchrowskiego - i jej swoiste dopowiedzenie w postaci Przed drutami Murnau Jana Majchrowskiego - to dwie całkowicie unikalne, niezwykłe, autentyczne historie związane ze sobą tajemniczą, mistyczną więzią łączącą ojca z synem i syna z ojcem. Pierwsza to opowieść o jeńcach niemieckiego oflagu VII A w Bawarii ujrzanych w laboratoryjnie sterylnej przestrzeni, jaką paradoksalnie stwarzał obóz. To zbiorowy obraz polskich przedwojennych oficerów, tym ciekawszy, że napisany przez jednego z nich, zawodowego rotmistrza kawalerii, ale jednocześnie pisarza, po wojnie autora wielu książek. Nie są to jednak wspomnienia, bo brak tego charakterystycznego dla wspomnień ja. Nie ma też patosu, wielkich słów, płaczliwych tonów, martyrologicznego rozwodzenia się nad własnym jenieckim losem. Jest natomiast autentyczna Rzeczpospolita Jeniecka, która pozwoliła zniewolonym ludziom pozostać wolnymi, rozwijać się, kształcić, tworzyć awangardowy teatr, znakomitą orkiestrę symfoniczną, unikalny uniwersytet w Murnau... Skupiały one jednostki nieprzeciętne, które po wojnie odegrały znaczącą rolę w rozwoju polskiej nauki i kultury. Druga to zupełnie nieprawdopodobna, choć prawdziwa, opowieść jego syna o wyprawie po sześćdziesięciu latach do Murnau śladami ojca. O mistycznym, choć przecież rzeczywistym, spotkaniu, którego tam doświadczył. Ta druga historia nadaje wszystkiemu inny wymiar, przekonuje, że nic nie mija, wszystko trwa, a jedynie się oddala

23763
Ładowanie...
EBOOK

Za drutami Murnau. Opowieść ojca i syna

Stefan Majchrowski, Jan Majchrowski

Za drutami Murnau Stefana Majchrowskiego - i jej swoiste dopowiedzenie w postaci Przed drutami Murnau Jana Majchrowskiego - to dwie całkowicie unikalne, niezwykłe, autentyczne historie związane ze sobą tajemniczą, mistyczną więzią łączącą ojca z synem i syna z ojcem. Pierwsza to opowieść o jeńcach niemieckiego oflagu VII A w Bawarii ujrzanych w laboratoryjnie sterylnej przestrzeni, jaką paradoksalnie stwarzał obóz. To zbiorowy obraz polskich przedwojennych oficerów, tym ciekawszy, że napisany przez jednego z nich, zawodowego rotmistrza kawalerii, ale jednocześnie pisarza, po wojnie autora wielu książek. Nie są to jednak wspomnienia, bo brak tego charakterystycznego dla wspomnień ja. Nie ma też patosu, wielkich słów, płaczliwych tonów, martyrologicznego rozwodzenia się nad własnym jenieckim losem. Jest natomiast autentyczna Rzeczpospolita Jeniecka, która pozwoliła zniewolonym ludziom pozostać wolnymi, rozwijać się, kształcić, tworzyć awangardowy teatr, znakomitą orkiestrę symfoniczną, unikalny uniwersytet w Murnau... Skupiały one jednostki nieprzeciętne, które po wojnie odegrały znaczącą rolę w rozwoju polskiej nauki i kultury. Druga to zupełnie nieprawdopodobna, choć prawdziwa, opowieść jego syna o wyprawie po sześćdziesięciu latach do Murnau śladami ojca. O mistycznym, choć przecież rzeczywistym, spotkaniu, którego tam doświadczył. Ta druga historia nadaje wszystkiemu inny wymiar, przekonuje, że nic nie mija, wszystko trwa, a jedynie się oddala

23764
Ładowanie...
EBOOK

Za dużo kobiet

Zygmunt Zeydler-Zborowski

Dwa miejsca, dwa trupy i poszlaki grubymi nićmi szyte. W głębi Puszczy Kampinoskiej para zakochanych odkrywa zwłoki elegancko ubranego mężczyzny. Szykowny kostium sugeruje bogacza, lecz rzeczywistość zaskakuje. Ofiara to skromny pracownik spółdzielni krawieckiej, a śmiertelny cios zadano nożycami. Tymczasem na wybrzeżu morze wyrzuca ciało estradowej szansonistki. Historie bez związku? Major Stachurski z kontrwywiadu ma na ten temat pewną hipotezę. Powieść jednego z najpopularniejszych pisarzy PRL w sam raz dla miłośników kryminałów retro. Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów, z których pochodzi. PRL kryminalnie PRL kryminalnie seria składająca się z powieści milicyjnych najbardziej poczytnych autorek i autorów czasów PRL. Zygmunt Zeydler-Zborowski (1911-2000) znany z kryminałów PRL z majorem Downarem w roli głównej. Pochowany na warszawskich Powązkach.

23765
Ładowanie...
EBOOK

Za frontem

Władysław Reymont

„Za frontem„ to zbiór opowiadań Władysława Reymonta, pisarza, prozaika i nowelisty, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury.   W skład tego zbioru wchodzi 9 opowiadań, w tym między innymi:  Na Niemca!, Wołanie, Za frontem czy Skazaniec.  

23766
Ładowanie...
EBOOK

Za frontem

Władysław Reymont

„Za frontem„ to zbiór opowiadań Władysława Reymonta, pisarza, prozaika i nowelisty, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury.   W skład tego zbioru wchodzi 9 opowiadań, w tym między innymi:  Na Niemca!, Wołanie, Za frontem czy Skazaniec.  

23767
Ładowanie...
EBOOK

Za frontem

Władysław Reymont

„Za frontem„ to zbiór opowiadań Władysława Reymonta, pisarza, prozaika i nowelisty, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury.   W skład tego zbioru wchodzi 9 opowiadań, w tym między innymi:  Na Niemca!, Wołanie, Za frontem czy Skazaniec.  

23768
Ładowanie...
EBOOK

Za gruby na okładkę

Patryk Gosiński

Opowieść o otyłej personie we współczesnym świecie fit-diet, trenerów osobistych, idealnych ciał z Instagrama i tak wąskich spodni z sieciówek, że normalny człowiek może się w nie wcisnąć chyba tylko w Photoshopie. Otyłe persony muszą znosić wiele upokorzeń ciasne fotele w tanich liniach lotniczych, podłość wszystkich wag świata, przegrane bitwy z obietnicami od jutra zaczynam dietę i wszelkie diety, które zawsze kończą się na pankejkach z syropem klonowym. Autor nie ma litości dla siebie, ale za to z ogromną czułością odnosi się do wszystkich grubych, zaokrąglonych i trochę przy kości. Pokazuje, jak naprawdę wygląda życie z nadwagą. To wieczne balansowanie między autoironią a wstydem, między akceptacją a kolejną próbą wzięcia się za siebie. Jeśli kiedykolwiek zaczynałeś dietę w poniedziałek, a kończyłeś ją przy pierwszym cieście u cioci na imieninach ta książka jest dla ciebie. Patryk Gosiński (ur. 1991) komik i autor pochodzący z podwarszawskiego Wołomina, wychowany na stołecznych Jelonkach. Stand-upem zajmuje się od 2019 roku. Na scenie i w swojej twórczości łączy autoironię, obserwacje codzienności oraz humor podszyty goryczą. Znany z one-linerów, niezręcznych dialogów i opowieści, których nie powinien opowiadać, ale i tak to robi. Za gruby na okładkę to jego literacki debiut.

23769
Ładowanie...
EBOOK

Za gruby na okładkę

Patryk Gosiński

Opowieść o otyłej personie we współczesnym świecie fit-diet, trenerów osobistych, idealnych ciał z Instagrama i tak wąskich spodni z sieciówek, że normalny człowiek może się w nie wcisnąć chyba tylko w Photoshopie. Otyłe persony muszą znosić wiele upokorzeń ciasne fotele w tanich liniach lotniczych, podłość wszystkich wag świata, przegrane bitwy z obietnicami od jutra zaczynam dietę i wszelkie diety, które zawsze kończą się na pankejkach z syropem klonowym. Autor nie ma litości dla siebie, ale za to z ogromną czułością odnosi się do wszystkich grubych, zaokrąglonych i trochę przy kości. Pokazuje, jak naprawdę wygląda życie z nadwagą. To wieczne balansowanie między autoironią a wstydem, między akceptacją a kolejną próbą wzięcia się za siebie. Jeśli kiedykolwiek zaczynałeś dietę w poniedziałek, a kończyłeś ją przy pierwszym cieście u cioci na imieninach ta książka jest dla ciebie. Patryk Gosiński (ur. 1991) komik i autor pochodzący z podwarszawskiego Wołomina, wychowany na stołecznych Jelonkach. Stand-upem zajmuje się od 2019 roku. Na scenie i w swojej twórczości łączy autoironię, obserwacje codzienności oraz humor podszyty goryczą. Znany z one-linerów, niezręcznych dialogów i opowieści, których nie powinien opowiadać, ale i tak to robi. Za gruby na okładkę to jego literacki debiut.

23770
Ładowanie...
EBOOK

Za jakie grzechy

Anna Karpińska

Historia kobiety, która na życiowym zakręcie musi poradzić sobie z przeciwnościami losu i stawić czoło przeszłości i teraźniejszości. By zawalczyć o siebie i swoje życie. Dwudziestodziewięcioletnia Alina razem z przyjaciółką Moniką prowadzi gabinet psychoterapeutyczny. Od pięciu lat, kiedy jej narzeczony Miłosz uciekł sprzed ołtarza i zostawił pannę młodą dla jej siostry Aldony, bohaterka nie potrafi ułożyć sobie relacji z mężczyznami. Kiedy tylko dochodzi do rozmów o ślubie, zrywa z kolejnymi chłopakami. Właśnie rozstała się z Szymonem. Umiera bliski jej sercu wuj, który zostawia w testamencie pokaźny majątek: drukarnię, dom, pieniądze. Alina musi podzielić się spadkiem z Tomaszem, mężczyzną spowinowaconym z ciotką. W międzyczasie w gabinecie psychoterapeutycznym pojawia się pacjent Piotr, który ma problem podobny do problemu Aliny ucieka sprzed ołtarza Żaden z mężczyzn nie jest jej obojętny. Czy starania Tomasza nie są ukierunkowane na przejęcie majątku? Czy Piotr ze swoim problemem pojawił się w gabinecie przypadkowo? A może Alina zdecyduje się na inny życiowy scenariusz, w którym nie znajdzie się miejsce na żadnego z nich? Anna Karpińska (ur. 1959) studiowała politologię na Uniwersytecie Wrocławskim, potem przez dziesięć lat była asystentką na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Po urlopie (19881992) była dziennikarką w bydgoskim oddziale Gazety Wyborczej, a następnie ponownie pracowała na UMK. Pływa po Mazurach i lubi wypoczynek na południu Europy, głównie na Bałkanach. Ma troje dorosłych dzieci. Do tej pory opublikowała trzy powieści: Chorwacką przystań, Pozwól się uwieść i To wszystko przez ciebie.

23771
Ładowanie...
EBOOK

Za kratą

Maria Konopnicka

Reportaż opisujący życie warszawskich więźniarek. Wnikliwe studium losów osadzonych kobiet, ich historii, towarzyszących im pragnień czy emocji. Egzystencja więzienna, choć tak różna od życia ludzi wolnych, pozwala na nawiązywanie relacji, zwierzenia, czasem także próby odnalezienia miłości. Najbardziej przejmujące okazuje się jednak cierpienie, nierozerwalnie wplecione w losy więźniarek.

23772
Ładowanie...
EBOOK

Za kratą

Maria Konopnicka

Reportaż opisujący życie warszawskich więźniarek. Wnikliwe studium losów osadzonych kobiet, ich historii, towarzyszących im pragnień czy emocji. Egzystencja więzienna, choć tak różna od życia ludzi wolnych, pozwala na nawiązywanie relacji, zwierzenia, czasem także próby odnalezienia miłości. Najbardziej przejmujące okazuje się jednak cierpienie, nierozerwalnie wplecione w losy więźniarek.

23773
Ładowanie...
EBOOK

Za kryształową szybą. Przypadki rodziny Bonieckich

Maria Fredro-Boniecka

Historia rodziny Bonieckich sięga piętnastego wieku i osady Bończa, położonej na obu brzegach Pilicy, dokąd przodkowie rodu przybyli podobno aż z Italii. Los rzucał ich następnie od Mazowsza po dzisiejszą Ukrainę i na dobre związał z ziemią i z rolnictwem, choć bywali też wśród nich kawalerzyści, urzędnicy państwowi i artyści. We dworach i w pałacach przekazywano kolejnym pokoleniom Bonieckich, że noblesse oblige ziemiańskie pochodzenie zobowiązuje. Druga wojna światowa, mocniej niż wcześniejsze zawirowania polskiej historii, wstrząsnęła losami Bonieckich, a komunizm dopełnił ich losy. Ojciec księdza Adama Bonieckiego zginął w 1944 roku, osierocając pięcioro dzieci. Matka Grażyna po wojnie imała się różnych zajęć. Rodowy pałac w Świdnie przejęła Gromadzka Rada Narodowa, dwór w Potworowie został spalony, a rodzina, ukrywając swoje pochodzenie, zamieniła życie ziemian na status obywateli PRL, lecz tych gorszego sortu, naznaczonych przedwojenną pozycją i nazwiskiem. Dzięki rozmowom ze stryjem księdzem Adamem Bonieckim, ojcem Tadeuszem, zapiskom krewnych oraz wspomnieniom z dzieciństwa Maria Fredro-Boniecka odtwarza barwne, choć często bolesne losy swojej rodziny. Za kryształową szybą to również uniwersalna opowieść o losach polskich ziemian i o sile więzów, które wytrzymują nawet najcięższą próbę.

23774
Ładowanie...
EBOOK

Za kulisami

Joanna Wtulich

Zbrodnia, która splata losy trojga bohaterów. Na terenie warszawskiego Lasku Bielańskiego odkryte zostają zwłoki Anastazji – utalentowanej uczennicy szkoły baletowej. Podkomisarz Lena Chudzińska stara się ustalić, kim jest morderca. Odkrywając tajemnicę brutalnego zabójstwa, nie może przestać myśleć o tym, jak bardzo zmarła przypomina jej własną córkę, uczennicę tej samej szkoły. Czy jej również grozi niebezpieczeństwo? Tomek, chłopak Anastazji, prowadzi własne śledztwo. Nie rozumie, dlaczego dziewczyna przed śmiercią odcięła się od niego i od znajomych. Ma się za twardego i sprytnego – ale czy jest gotów na to, co odkryje? A Anastazja? Z kim się spotkała o zmroku w lesie? Co wiedziała? Komu przeszkadzała i dlaczego musiała zginąć? Lena, Tomek i Anastazja – trójka bohaterów, trzy postaci dramatu jak trójka tancerzy w baletowym przedstawieniu odgrywają swe role, dostarczając emocji i zmierzając do mrocznego finału. W „Za kulisami” Joanny Wtulich przeszłość miesza się z teraźniejszością, by wydobyć na światło dzienne ponure sekrety ludzkiej natury.

23775
Ładowanie...
EBOOK

Za kulisami

Cyprian Kamil Norwid

Za ku­li­sa­miFan­ta­zja PRO­LOG I Po­dróż­nik i Qu­idam, w ka­pe­lu­szach, z la­ska­mi w rę­ku -- Mal­cher na środ­ku izby do­my­ka tło­mo­ki PO­DRÓŻ­NIK ,,Chodź!" -- po­wia­dasz?... A gdzie?... Aże­by omi­nąć pa­ko­wa­nie tło­mo­ków, dość jest ra­czej, prze­cha­dza­jąc się i tu, na miej­scu, wy­kre­ślić so­bie sto­sow­ną elip­so­idę. Gdzież bo­wiem iść, od ko­niecz­no­ści gdzież zbo­czyć?... Zły hu­mor Mal­che­ra ogra­ni­cza się, i pro­mień je­go nie jest od po­sadz­ki tej pro­mie­nia ani dłuż­szym, ani roz­le­glej­szym. QU­IDAM Po­wia­dam ci: ,,Chodź!..." -- i idź­my! I idzie­my... wy­cho­dzą II QU­IDAM I oto wi­dzisz, że są miej­sca prze­zna­czo­ne ku te­mu, aby wła­śnie że nie by­ły żad­nym ce­lem: z tak wiel­kie­go na­tło­ku lu­dzi, w któ­rym roz­pie­ra­my się łok­cia­mi, nikt tu nie przy­szedł! [...]Cyprian Kamil NorwidUr. 24 września 1821 w Laskowie-Głuchach Zm. 23 maja 1883 w Paryżu Najważniejsze dzieła: Vade-mecum (1858-1866), Promethidion. Rzecz w dwóch dialogach z epilogiem (1851), Bema pamięci żałobny rapsod (1851), Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie (styczeń 1856), Do obywatela Johna Brown (1859), Wanda (1851), Krakus. Książę nieznany (1851), Czarne kwiaty (1856), Białe kwiaty (1856), Quidam. Przypowieść (1855-1857), Cywilizacja. Legenda (1861), Archeologia (1866), Rzecz o wolności słowa (1869), Pierścień Wielkiej Damy, czyli Ex-machina Durejko (1872), Ad leones! (1883) Polski poeta, prozaik, dramatopisarz, eseista, tworzył także prace plastyczne. Jego edukacja miała charakter niesystematyczny, można więc powiedzieć, że we wszystkich uprawianych dziedzinach sztuki był samoukiem. Będąc żarliwym miłośnikiem piękna, służył mu nie tylko jako poeta, ale także jako rysownik, akwarelista, medalier i rzeźbiarz. Zaliczany jest do grona największych polskich romantycznych poetów emigracyjnych: utrzymywał nie tylko osobiste kontakty, ale również literacką wymianę zdań z najwybitniejszymi postaciami z tego kręgu - Z. Krasińskim, A. Mickiewiczem, J. Słowackim, F. Chopinem. Jednakże charakter twórczości Norwida każe historykom literatury łączyć go z nurtem klasycyzmu i parnasizmu. W swojej twórczości stworzył i ukształtował na nowo takie środki stylistycznie jak: przemilczenie, przybliżenie, zamierzona wieloznaczność, swoiste wykorzystanie aluzji, alegorii i symbolu. Teksty Norwida nasycone są refleksją filozoficzną. Jeśli chodzi o postawę ideową, Norwid był tradycjonalistą, ale zarazem wrogiem wszystkiego, co nazywano nieoświeconym konserwatyzmem. Początkowo związany z warszawskim środowiskiem literackim (m. in. z Cyganerią Warszawską), większość swego życia spędził poza krajem. Przebywał w wielu miastach europejskich: Dreźnie, Wenecji, Florencji, Rzymie (podczas Wiosny Ludów), Berlinie, Paryżu, a w 1853 r. udał się do Stanów Zjednoczonych. Zza oceanu wrócił jednak na wieść o wojnie krymskiej (później jeszcze wielkie ożywienie poety wywołał wybuch powstania 1863r.), by zamieszkać w Londynie, a następnie ponownie w Paryżu. Tu też zmarł w nędzy, w przytułku, w Domu św. Kazimierza i został pochowany na cmentarzu w Montmorency. Żył nader skromnie, cierpiał z powodu nasilającej się stopniowo głuchoty i ślepoty, chorował na gruźlicę. Za życia zdołał niewiele ze swych utworów wydać, był twórcą niezrozumianym i niedocenianym, stał się wielkim odkryciem dopiero w okresie Młodej Polski za sprawą obszernej publikacji pism poety przygotowanej przez Z. Przesmyckiego (pseud. Miriam), redaktora Chimery w latach 1901-1907. Wielkie zasługi dla przywrócenia Norwida literaturze polskiej uczynił autor wydania krytycznego Pism wszystkich (1971-1976) J. W. Gomulicki. autor: Marta KwiatekKupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.

23776
Ładowanie...
EBOOK

Za kurtyną

Earl Derr Biggers

W ekskluzywnym wieżowcu niespełna trzydziestoletniego milionera Bary'ego Kirka spotykają się sir Fryderyk Bruce - dymisjonowany detektyw Scotland Yardu oraz Charlie Chan - sierżant policji z Honolulu. Gdy na dwudziestym pierwszym piętrze apartamentowca odbywa się huczne przyjęcie, piętro niżej ktoś morduje Bruce'a. Chan rozpoczyna śledztwo, z którego wynika, że detektyw przybył do San Francisco w związku z prowadzoną przez siebie przed laty sprawą. W 1932 r. na podstawie książki został nakręcony amerykański kryminał "Charlie Chan's Chance", zaś w 1973 r. w ramach serii Teatr Sensacji "Kobra" zrealizowano w Polsce spektakl telewizyjny, w którym zagrali . Karol Strasburger i Kalina Jędrusik.

23777
Ładowanie...
EBOOK

Za kurtyną

Earl Derr Biggers

W ekskluzywnym wieżowcu niespełna trzydziestoletniego milionera Bary'ego Kirka spotykają się sir Fryderyk Bruce - dymisjonowany detektyw Scotland Yardu oraz Charlie Chan - sierżant policji z Honolulu. Gdy na dwudziestym pierwszym piętrze apartamentowca odbywa się huczne przyjęcie, piętro niżej ktoś morduje Bruce'a. Chan rozpoczyna śledztwo, z którego wynika, że detektyw przybył do San Francisco w związku z prowadzoną przez siebie przed laty sprawą. W 1932 r. na podstawie książki został nakręcony amerykański kryminał "Charlie Chan's Chance", zaś w 1973 r. w ramach serii Teatr Sensacji "Kobra" zrealizowano w Polsce spektakl telewizyjny, w którym zagrali . Karol Strasburger i Kalina Jędrusik.

23778
Ładowanie...
EBOOK

Za lepszym życiem

Agnieszka Bednarska

Czy można żyć w szczęśliwym związku na odległość? To pytanie nieustannie zadają sobie cztery przyjaciółki – Agata, Ewka, Róża i Mirka. Każda z nich jest inna, ale łączy je jedno. Ich partnerzy opuścili kraj i swoje rodziny w poszukiwaniu lepszej pracy, lepszych perspektyw i lepszego życia. One pozostały same w domach, mają na głowie dzieci, pracę i inne problemy codzienności. Odczuwają brak partnera i próbują sobie radzić z sytuacją, jak potrafią.  Agata po wyjeździe męża wdaje się w burzliwy romans. Ewka przyzwyczaja się do swojej sytuacji i zdaje się, że swojego męża już nie potrzebuje. Róża chciałaby mieć dziecko i pragnie wsparcia od partnera, którego przy niej nie ma. Mirka prowadzi podwójne życie i dobrze jej z tym. Agnieszka Bednarska, autorka powieści Piętno Katriny i Zanim się obudzę, napisała Za lepszym życiem na podstawie doświadczeń własnych i znanych jej kobiet. Doskonale wiedziała, z jakimi emocjami zmagają się rozdzielone pary. Dlatego te historie są tak boleśnie wiarygodne.

23779
Ładowanie...
EBOOK

Za Niemen hen precz

August Bielowski

Za Niemen hen precz... Za Niemen hen precz,  Gotów koń i zbroja,  Dziewczyno ty moja  Uściśnij, daj miecz.    Za Niemen, za Niemen!    I po cóż za Niemen?    Nie przylgniesz tam sercem,    Cóż wabi za Niemen?    Czy kraj tam piękniejszy,    Kwiecistsza tam błoń    Czy milsze dziewoje,    Że spieszysz tam doń?    Nie spieszę do dziew,  Ja spieszę na gody  Czerwone pić miody  Niewiernych lać krew.    Chcesz godów, zaczekaj,    Kochanie ty moje,    Ja gody wyprawię,    Nasycę, napoję.    Patrz, pierś ma otwarta,    Więc serce me weź,    Krwi mojej się napij,    Napij moich łez.    Dziewczyno stój, stój,  Twe słowa jak brzytwy,  Ja z pola, ja z bitwy  Powrócę, jam twój. [...]August BielowskiUr. 27 marca 1806 w Krechowicach na Pokuciu Zm. 12 października 1876 we Lwowie Najważniejsze dzieła: Dumki (1838), Wstęp krytyczny do dziejów Polski (1850), Genealogia xiążąt i królów polskich od roku 880-1195 (1866) Historyk, pisarz i poeta (pseud. Jan Płaza), wydawca, redaktor Biblioteki Ossolińskich. Podczas studiów na Uniwersytecie Lwowskim zawiązał wraz z Ludwikiem Nabielakiem Towarzystwo Zwolenników Słowiańszczyzny; współpracownik almanachu literackiego Haliczanin, uznawanego za programowy głos romantyzmu galicyjskiego; jeden z założycieli grupy literackiej Ziewonia. Walczył w powstaniu listopadowym, a po jego upadku przedostał się do Galicji; aresztowany przez władze austriackie w 1834 r. za działalność w demokratycznej konspiracji galicyjskiej, spędził dwa lata w więzieniu. Od 1845 r. był związany z Zakładem Narodowym im. Ossolińskich we Lwowie, w 1869 r. został jego dyrektorem. Zajmował się zbieraniem materiałów dokumentujących dzieje Polski, dzięki niemu zapoczątkowana została fundamentalna seria wydawnicza źródeł historycznych Monumenta Poloniae Historica (Pomniki Dziejów Polski); kierownik Komisji Historycznej lwowskiego oddziału Akademii Umiejętności. Interesował się żywo ludową kulturą słowiańską; wraz z wraz z Lucjanem Siemieńskim wydał Dumki inspirowane folklorem ukraińskim, przełożył Wyprawę Igora na Połowców (1833), tłumaczył pieśni serbskie. Jest autorem pieśni Za Niemen hen precz (a. Rozłączenie), która stanowi przeróbkę ukraińskiej pieśni ludowej Stefana Pisarewskiego. Przeczytaj artykuł o autorze w Wikipedii Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.

23780
Ładowanie...
EBOOK

Za plecami

Haśka Szyjan

Nagroda Literacka Unii Europejskiej 2019 Niektórzy czekali na tę wojnę całe życie. Inni zdecydowali się walczyć, bo to sprawa rodzinnego honoru ich dziadek także zginął za Ukrainę. Ktoś wyszedł po kłótni z domu, trzasnąwszy drzwiami, i już nie zdążył się pogodzić. Gdy na wschodzie Ukrainy wybuchła wojna, chłopak Marty dostał wezwanie na front. Musiała szybko wejść w nową rolę dziewczyny bohatera. A przecież Marta nie chce podzielić losu bohaterek wojny ojczyźnianej, które cierpliwie czekały na powrót mężów. Woli prowadzić takie życie jak dotychczas: malować usta, kupować krem na cellulit, publikować zdjęcia z wakacji w Tajlandii. Niechęć do oczekiwań stawianych przez patriarchalne społeczeństwo narasta w niej, aż w końcu wybucha. Za plecami to bezpruderyjna i zmysłowa powieść o wpływie, jaki wojna wywiera na mężczyzn i kobiety, na ich seksualność oraz role społeczne. Szyjan tworzy wielowymiarowy portret młodych Ukrainek i Ukraińców z całym bagażem współczesności, skomplikowanym stosunkiem do ojczyzny i tęsknotą za bezpieczniejszym i bardziej beztroskim światem. Gdy chłopak Marty wyjeżdża do Donbasu, ona kolejno: płacze, upija się i masturbuje. Czy osoba niezależna i daleka od patriotycznych uniesień może odnaleźć się jako kobieta żołnierza? I czy musi? Za plecami to książka wściekła i obrazoburcza w najlepszym znaczeniu tego słowa. Emilia Dłużewska Jest to powieść nie tylko świetna stylistycznie i dojrzała, lecz także bardzo ważna, ponieważ umieszcza Ukrainę w uniwersalnym ogólnoludzkim kontekście. Autorka przenosi wojnę z bezpiecznej przestrzeni gdzieś daleko, na dzikim Wschodzie w niepokojący obszar tutaj, w naszej wspólnej Europie. Ponieważ ten konflikt naprawdę rozgrywa się tutaj, na naszym kontynencie, i dotyczy wszystkich Europejczyków. Jury Nagrody Literackiej Unii Europejskiej

23781
Ładowanie...
EBOOK

Za plecami

Haśka Szyjan

Nagroda Literacka Unii Europejskiej 2019 Niektórzy czekali na tę wojnę całe życie. Inni zdecydowali się walczyć, bo to sprawa rodzinnego honoru ich dziadek także zginął za Ukrainę. Ktoś wyszedł po kłótni z domu, trzasnąwszy drzwiami, i już nie zdążył się pogodzić. Gdy na wschodzie Ukrainy wybuchła wojna, chłopak Marty dostał wezwanie na front. Musiała szybko wejść w nową rolę dziewczyny bohatera. A przecież Marta nie chce podzielić losu bohaterek wojny ojczyźnianej, które cierpliwie czekały na powrót mężów. Woli prowadzić takie życie jak dotychczas: malować usta, kupować krem na cellulit, publikować zdjęcia z wakacji w Tajlandii. Niechęć do oczekiwań stawianych przez patriarchalne społeczeństwo narasta w niej, aż w końcu wybucha. Za plecami to bezpruderyjna i zmysłowa powieść o wpływie, jaki wojna wywiera na mężczyzn i kobiety, na ich seksualność oraz role społeczne. Szyjan tworzy wielowymiarowy portret młodych Ukrainek i Ukraińców z całym bagażem współczesności, skomplikowanym stosunkiem do ojczyzny i tęsknotą za bezpieczniejszym i bardziej beztroskim światem. Gdy chłopak Marty wyjeżdża do Donbasu, ona kolejno: płacze, upija się i masturbuje. Czy osoba niezależna i daleka od patriotycznych uniesień może odnaleźć się jako kobieta żołnierza? I czy musi? Za plecami to książka wściekła i obrazoburcza w najlepszym znaczeniu tego słowa. Emilia Dłużewska Jest to powieść nie tylko świetna stylistycznie i dojrzała, lecz także bardzo ważna, ponieważ umieszcza Ukrainę w uniwersalnym ogólnoludzkim kontekście. Autorka przenosi wojnę z bezpiecznej przestrzeni gdzieś daleko, na dzikim Wschodzie w niepokojący obszar tutaj, w naszej wspólnej Europie. Ponieważ ten konflikt naprawdę rozgrywa się tutaj, na naszym kontynencie, i dotyczy wszystkich Europejczyków. Jury Nagrody Literackiej Unii Europejskiej

23782
Ładowanie...
EBOOK

Za plecami anioła

Renata L. Górska

Na prawdziwe szczęście trzeba sobie zapracować. Ale kiedy przychodzi, nic już nie jest takie jak kiedyś. Wraz z pracą Marta traci wszystko, co trzymało ją w Polsce. W spontanicznym odruchu wsiada w autobus i ląduje w Tauburgu. To jedna z tych małych miejscowości, gdzie wszyscy się znają, mają swoje sekrety i są nieufni wobec nowych przybyszów. Na szczęście Marta dostaje pracę jako opiekunka schorowanej miejscowej arystokratki. Przeprowadza się do górującego nad miastem zamku i poznaje interesujących synów staruszki. Niebawem będzie jej dane uczestniczyć w wydarzeniach, o których nawet nie śniła! Krzepiąca opowieść o nowych szansach, w duchu książek Katarzyny Grocholi. Renata L. Górska - autorka powieści obyczajowych, wśród których najbardziej znane to: "Za plecami anioła", "Przyciąganie niebieskie" czy "Błędne siostry". Z wykształcenia ekonomistka, ale swoje życie zawodowe związała raczej ze słowami niż liczbami - pisze felietony i opowiadania, przez wiele lat współpracowała z dwutygodnikiem polonijnym "Samo życie". Urodzona na Śląsku. Lubi dzieci i koty.

23783
Ładowanie...
EBOOK

Za plecami anioła

Renata L. Górska

Na prawdziwe szczęście trzeba sobie zapracować. Ale kiedy przychodzi, nic już nie jest takie jak kiedyś. Wraz z pracą Marta traci wszystko, co trzymało ją w Polsce. W spontanicznym odruchu wsiada w autobus i ląduje w Tauburgu. To jedna z tych małych miejscowości, gdzie wszyscy się znają, mają swoje sekrety i są nieufni wobec nowych przybyszów. Na szczęście Marta dostaje pracę jako opiekunka schorowanej miejscowej arystokratki. Przeprowadza się do górującego nad miastem zamku i poznaje interesujących synów staruszki. Niebawem będzie jej dane uczestniczyć w wydarzeniach, o których nawet nie śniła! Krzepiąca opowieść o nowych szansach, w duchu książek Katarzyny Grocholi. Renata L. Górska - autorka powieści obyczajowych, wśród których najbardziej znane to: "Za plecami anioła", "Przyciąganie niebieskie" czy "Błędne siostry". Z wykształcenia ekonomistka, ale swoje życie zawodowe związała raczej ze słowami niż liczbami - pisze felietony i opowiadania, przez wiele lat współpracowała z dwutygodnikiem polonijnym "Samo życie". Urodzona na Śląsku. Lubi dzieci i koty.

23784
Ładowanie...
EBOOK

Za plecami anioła

Renata L. Górska

Na prawdziwe szczęście trzeba sobie zapracować. Ale kiedy przychodzi, nic już nie jest takie jak kiedyś. Wraz z pracą Marta traci wszystko, co trzymało ją w Polsce. W spontanicznym odruchu wsiada w autobus i ląduje w Tauburgu. To jedna z tych małych miejscowości, gdzie wszyscy się znają, mają swoje sekrety i są nieufni wobec nowych przybyszów. Na szczęście Marta dostaje pracę jako opiekunka schorowanej miejscowej arystokratki. Przeprowadza się do górującego nad miastem zamku i poznaje interesujących synów staruszki. Niebawem będzie jej dane uczestniczyć w wydarzeniach, o których nawet nie śniła! Krzepiąca opowieść o nowych szansach, w duchu książek Katarzyny Grocholi. Renata L. Górska - autorka powieści obyczajowych, wśród których najbardziej znane to: "Za plecami anioła", "Przyciąganie niebieskie" czy "Błędne siostry". Z wykształcenia ekonomistka, ale swoje życie zawodowe związała raczej ze słowami niż liczbami - pisze felietony i opowiadania, przez wiele lat współpracowała z dwutygodnikiem polonijnym "Samo życie". Urodzona na Śląsku. Lubi dzieci i koty.

23785
Ładowanie...
EBOOK

Za podszeptem diabła

Karin Fossum

Dla Andreasa i Zippa to nie będzie spokojny wieczór. Szukając rozrywki i łatwych pieniędzy, okradają młodą kobietę. Andreasowi to jednak nie wystarcza. Włamuje się do domu starszej już Irmy Funder i wtedy Zipp widzi go po raz ostatni. Okazuje się, że pani Funder potrafi się bronić. Do poszukiwań włączają się inspektor Sejer i jego pomocnik Skarre. Zipp milczy, bo nie chce zdradzić szczegółów tamtego wieczoru, a Irma nikogo nie wpuści do domu, w którym więzi swoją ofiarę. Czy policjanci przedrą się przez mur ludzkiej obojętności i zakłamania? Karin Fossum to norweska królowa zbrodni. Największą popularność przyniosła jej seria kryminałów o inspektorze Sejerze. Przetłumaczono ją na kilkanaście języków, a wybrane części otrzymały nagrodę za najlepszą powieść kryminalną w krajach skandynawskich. Autorka w swoich książkach skupia się przede wszystkim na motywacjach morderców i logice stojącej za dokonywanymi zbrodniami. Pisarka obnaża mechanizmy strachu, szaleństwa i cierpienia.

23786
Ładowanie...
EBOOK

Za późno. Nowela

Michał Bałucki

Smutna opowieść o świecie, który już dawno przeminął i o ludziach, którzy z pozoru tak różniący się od nas, w rzeczywistości byli tacy sami Opowieść chwyta za serce, opowieść wzrusza a oto jej fragment: U państwa Alfredów zapowiedziany był wielki wieczór. Okolica, pełna szlacheckich dworów, półpańskich pretensjonalnych pałacyków, obiecywała liczny zjazd; we dworze więc państwa Alfredów był ruch niemały, który jednak odbywał się z taktem i porządkiem, co przemawiało bardzo za zamożnością domu i dobrym jego zarządem. Wieczór się zbliżał, oświecono rzęsiście salony i długie strugi złotego światła padły drżące w ciemny ogród na murawę i jaśminy. Pani Alfredowa kończyła toaletę. Bogaty, ale mimo to skromny ubiór podnosił wdzięk posągowych jej kształtów, a ciężkie, ciemne ubranie na głowie, spięte łyskającymi brylantami, cudnie kłóciło się ze splotami jej jasnych włosów. Pani Alfredowa należała do tych kobiet, które nie tylko lubią, ale i umieją się ubrać; a była w chwili, kiedy ją poznajemy, w zenicie swej piękności, jak róże przed okwitem; miała lat 38. Kończąc toaletę, zmrużyła wielkie, szafirowe oczy i przez długie, czarne rzęsy przedarło się ciekawe spojrzenie do zwierciadła; zwierciadło musiało jej powiedzieć że piękna, bo lekki uśmiech zadowolenia przeleciał po dumnym, białym czole. Wstała i zadzwoniła. Wszedł lokaj

23787
Ładowanie...
EBOOK

Za późno. Nowela

Michał Bałucki

Smutna opowieść o świecie, który już dawno przeminął i o ludziach, którzy z pozoru tak różniący się od nas, w rzeczywistości byli tacy sami Opowieść chwyta za serce, opowieść wzrusza a oto jej fragment: U państwa Alfredów zapowiedziany był wielki wieczór. Okolica, pełna szlacheckich dworów, półpańskich pretensjonalnych pałacyków, obiecywała liczny zjazd; we dworze więc państwa Alfredów był ruch niemały, który jednak odbywał się z taktem i porządkiem, co przemawiało bardzo za zamożnością domu i dobrym jego zarządem. Wieczór się zbliżał, oświecono rzęsiście salony i długie strugi złotego światła padły drżące w ciemny ogród na murawę i jaśminy. Pani Alfredowa kończyła toaletę. Bogaty, ale mimo to skromny ubiór podnosił wdzięk posągowych jej kształtów, a ciężkie, ciemne ubranie na głowie, spięte łyskającymi brylantami, cudnie kłóciło się ze splotami jej jasnych włosów. Pani Alfredowa należała do tych kobiet, które nie tylko lubią, ale i umieją się ubrać; a była w chwili, kiedy ją poznajemy, w zenicie swej piękności, jak róże przed okwitem; miała lat 38. Kończąc toaletę, zmrużyła wielkie, szafirowe oczy i przez długie, czarne rzęsy przedarło się ciekawe spojrzenie do zwierciadła; zwierciadło musiało jej powiedzieć że piękna, bo lekki uśmiech zadowolenia przeleciał po dumnym, białym czole. Wstała i zadzwoniła. Wszedł lokaj

23788
Ładowanie...
EBOOK

Za Przyczyną Maryi. Przykłady opieki Królowej Różańca św. Święta Maryja, Matka Chrystusowa i Matka Łaski Bożej

Teodor Jakub Naleśniak

Zbiór licznych przykładów potwierdzających nadprzyrodzoną interwencję Najświętszej Maryi Panny w rozmaitych sytuacjach życiowych wielu ludzi. Jest to pierwsza część przygotowywanego do wydania obszernego zbioru takich przykładów. Fragment: We Vias w jednym z domów umieszczono dużą piękną statuę N. P. Maryi, w ostatnich latach rząd zakupił tę kamienicę i statuę kazał usunąć. Pewna pobożna osoba odkupiła ją i w swoim domu, tuż obok leżącym, znowu na widok publiczny wystawiła. Niedługo potem kilku młodych ludzi publicznie odgrażało się, że nie dozwolą, aby ta statua znajdowała się na widoku publicznym i to na jednej z najbardziej uczęszczanych ulic. Mieszkańcy tej ulicy katolicy zadrżeli na myśl o zniewadze, jaką chcą wyrządzić statui N. P. Maryi, ludzie bezbożnie nawet wychowani, prosili właścicielkę, by bardzo na nią uważała. Dopiero po upływie ośmiu miesięcy groźba została spełnioną, statuę częścią tylko ubito, bo była ciężka i w głębi umieszczona. Naprawiła ją publiczność chrześcijańska i na to samo miejsce znowu postawiła. Bezbożna jednak ręka niedługo kazała czekać pobożnym mieszkańcom na nową zniewagę N. Panienki. W nocy z 13 na 14 maja o godzinie wpół do 11 usłyszano huk spadającego z wysoka przedmiotu. Figura Matki Bożej pogruchotana na części leżała na ziemi, a obok niej hak na dużym kiju, narzędzie zbrodni. Naprawiono statuę powtórnie i umieszczono na dawnym miejscu, a Matkę Najświętszą przeproszono ćwiczeniami pobożnymi za zniewagę Jej wizerunku. Dwa miesiące później służba u p. Chivaud we Vias poczęła rozmawiać o rzeczach złych i bezbożnych. Kiedy zaś zanadto w bluźnierstwach się posuwano, w jednym z młodych odezwało się poczucie religijne i zawołał: ˝Dość tego, zamilczcie, bo nieszczęście jeszcze jakie sprowadzicie˝. ˝Jakie nieszczęście, zawołał na to T. A., a to blisko rok jak strąciłem statuę Matki Bożej i co mi się stało!˝. Chwaląc się zaczął opowiadać, jak zahaczywszy za głowę statuę, pociągnął i rzucił ją na ziemię. A co było dalej dowiesz się, czytelniku, po przeczytaniu całej książki.

23789
Ładowanie...
EBOOK

Za Przyczyną Maryi. Przykłady opieki Królowej Różańca św. Święta Maryja, Matka Chrystusowa i Matka Łaski Bożej

Teodor Jakub Naleśniak

Zbiór licznych przykładów potwierdzających nadprzyrodzoną interwencję Najświętszej Maryi Panny w rozmaitych sytuacjach życiowych wielu ludzi. Jest to pierwsza część przygotowywanego do wydania obszernego zbioru takich przykładów. Fragment: We Vias w jednym z domów umieszczono dużą piękną statuę N. P. Maryi, w ostatnich latach rząd zakupił tę kamienicę i statuę kazał usunąć. Pewna pobożna osoba odkupiła ją i w swoim domu, tuż obok leżącym, znowu na widok publiczny wystawiła. Niedługo potem kilku młodych ludzi publicznie odgrażało się, że nie dozwolą, aby ta statua znajdowała się na widoku publicznym i to na jednej z najbardziej uczęszczanych ulic. Mieszkańcy tej ulicy katolicy zadrżeli na myśl o zniewadze, jaką chcą wyrządzić statui N. P. Maryi, ludzie bezbożnie nawet wychowani, prosili właścicielkę, by bardzo na nią uważała. Dopiero po upływie ośmiu miesięcy groźba została spełnioną, statuę częścią tylko ubito, bo była ciężka i w głębi umieszczona. Naprawiła ją publiczność chrześcijańska i na to samo miejsce znowu postawiła. Bezbożna jednak ręka niedługo kazała czekać pobożnym mieszkańcom na nową zniewagę N. Panienki. W nocy z 13 na 14 maja o godzinie wpół do 11 usłyszano huk spadającego z wysoka przedmiotu. Figura Matki Bożej pogruchotana na części leżała na ziemi, a obok niej hak na dużym kiju, narzędzie zbrodni. Naprawiono statuę powtórnie i umieszczono na dawnym miejscu, a Matkę Najświętszą przeproszono ćwiczeniami pobożnymi za zniewagę Jej wizerunku. Dwa miesiące później służba u p. Chivaud we Vias poczęła rozmawiać o rzeczach złych i bezbożnych. Kiedy zaś zanadto w bluźnierstwach się posuwano, w jednym z młodych odezwało się poczucie religijne i zawołał: ˝Dość tego, zamilczcie, bo nieszczęście jeszcze jakie sprowadzicie˝. ˝Jakie nieszczęście, zawołał na to T. A., a to blisko rok jak strąciłem statuę Matki Bożej i co mi się stało!˝. Chwaląc się zaczął opowiadać, jak zahaczywszy za głowę statuę, pociągnął i rzucił ją na ziemię. A co było dalej dowiesz się, czytelniku, po przeczytaniu całej książki.

23790
Ładowanie...
EBOOK

Za rok, za dzień, za chwilę... Dzieje rodziny na Kresach i na zesłaniu

Maria Pinińska

Książka ta jest poświęcona pamięci Kazimierza Pocełujko, który w 1935 roku założył gospodarstwo rolnicze w osadzie Wołosowo o powierzchni 36 hektarów i wybudował tam dom dla swojej rodziny. W 1940 roku został wyrzucony ze swojej posiadłości wraz z żoną, sześciorgiem dzieci i sędziwym ojcem. Przez 6 lat zmagał się z trudnościami ocalenia swojej rodziny, najpierw w zesłaniu na Uralu, a potem w Kazachstanie. Życiu rodziny na zesłaniu towarzyszyła wizja utraconego raju – Wołosowa – i tęsknota za nim. Toteż w poszerzonym posłowiu Autorka przedstawia zbudowany już w Polsce osobisty “raj”, w którym wyraźne są przebłyski tego dawniej utraconego. Fragmenty “Zdarzyło się, że pewnego dnia Ojciec nie mógł odebrać codziennej zapłaty za pracę i polecił dziesięcioletniej wówczas Stasi, żeby to za niego zrobiła. Udała się więc do kantorku, przed którym ludzie czekali w długiej kolejce, i zajęła swoje miejsce na końcu. Po długim czekaniu kantorek w końcu otworzono, ale tylko po to, by oznajmić, żeby się rozeszli, bo zapłaty w tym dniu nie będzie, ponieważ nie mają pieniędzy. Wszyscy czekający opuścili teren, ale nie Stasia, nie mogła przecież zawieść Ojca, przemknęła więc do wnętrza kantorku i podając kwit urzędnikowi poprosiła o wypłatę należności. Powtórzono jej to, co dobrze słyszała, że wypłaty nie będzie, ale ona poszła dalej, do drugiego urzędnika, mówiąc, o co jej chodzi, i dodając, że Ojciec ją wysłał po zapłatę i ona musi te pieniądze mu dostarczyć, a więc nie wyjdzie bez pieniędzy i godnie wyprostowana ustawiła się na czekanie. Okazało się, że dotarła do kierownika, który przyglądał się jej bezradnie i po chwili rozkazał kasjerce wypłacenie dziewczynce ojcowskich należności. Zwycięska Stasia postanowiła więc dodatkowo zaimponować rodzeństwu. Przy kantorze znajdowało się pomieszczenie, gdzie podawano herbatę w sposób dobroczynnie kombinowany. Zamówienie jednej herbaty powodowało możliwość uzyskania do niej kostki cukru, ale też kromki chleba bezpłatnie, natomiast zamówienie następnej herbaty w tej samej cenie równało się z otrzymaniem podwójnej porcji dodatku. Stasia zamówiła więc dwie herbaty, które wypiła z jedną kostką cukru, następne kostki i chleb zabrała ze sobą. Kiedy wróciła do baraku, wyszła na jej spotkanie smutna Jadzia, odpowiedzialna tego dnia za zorganizowanie jedzenia dla dzieci, bo Ojciec i Bronia byli w pracy. Jadzia dowiedziała się już wcześniej, że wypłaty nie było, a więc nie będzie co jeść. Tymczasem Stasia położyła przed nią nie tylko trzy kromki chleba do jedzenia od razu i dwie kostki cukru, ale też należne pieniądze, z którymi zaraz można było pójść do sklepu po bochen chleba.” “W tamtym czasie Lodzia dzieliła się z Kazikiem, młodszym bratem, którego ojciec dowiózł do sierocińca, każdym okruszkiem chleba. Mimo skromnych racji żywnościowych pobyt w sierocińcu zniosła bardzo dobrze. Tam przeżyła swój pierwszy stan zakochania […] Pobyt w sierocińcu Burnoje, aż do wyjazdu do Polski, Lodzia zapamiętała jako szczęśliwy czas spokoju, bezpieczeństwa i zabawy. Chłopcy urządzali dla dziewcząt różne popisy, bawili je także opowieściami, skeczami, organizowali zawody sportowe. Nauczanie w szkole było bardzo przy­jemne pomimo braku podręczników. Nauczyciele i wychowawcy byli sympatyczni i serdeczni, kształtowali nade wszystko wysokie morale wzajemnych stosunków i kulturę bycia. Kiedy zachorowała na reuma­tyzm, otrzymała receptę i ruble na leki, a także na czas leczenia ode­słano ją do domu. Zaopatrzono ją również w lekturę, toteż umilała nam czas czytaniem Ballad i romansów Adama Mickiewicza. Lodzia skoń­czyła w sierocińcu pięć klas szkoły podstawowej z wynikiem bardzo dobrym i opuściło ten dom już nie chłopskie, lecz w pełni kulturalne dziecko. Znała sporo wierszy, bajek i piosenek, którymi mnie bawi­ła, poszerzając tym samym mój skromny repertuar. Przyswoiła sobie tam umiejętność wyrazistej wymowy, dobrą polszczyznę z twardym „ł” i nauczyła się dobrej dykcji. Jedno i drugie bardzo mi imponowało, toteż próbowałam ją w tym naśladować. […]” “Zachwycona i podniesiona na duchu tym wydarzeniem rodzina żyła trochę w uniesieniu, czuła się nieco zabezpieczona z powodu ukazania się im Matki Boskiej przed idącą wojną, ale trzeźwy Ojciec postanowił realnie zabezpieczyć dzieci przed sunącą zawieruchą na tyle, na ile mógł. Wolny od spłat pożyczki dochód postanowił wykorzystać, między innymi, na nową, ciepłą odzież dla dzieci. W tym celu, zaraz na początku września, sprowadził do domu mło­dego Żyda-kożusznika do uszycia kożuszków dla wszystkich dzieci. Był to dobry, wesoły czas dla rodziny, bo mężczyzna zabrał ze sobą okazałe cymbały, na których grał w przerwach między pracą, a tak­że wieczorami. Rodzeństwo nie tylko słuchało muzyki i przyglądało się grze, ale też z zapałem wirowało w tańcu, bo niektóre melodie były bardzo skoczne. Sympatyczny Żyd nawiązał z nimi dobry kon­takt, żartował podczas przymiarek i snuł ciekawe opowieści, w ten sposób powstały porządne, bardzo ciepłe (długi włos), miękkie ko­żuszki dla pięciorga rodzeństwa. Kazik, jako jedyny męski potomek, otrzymał elegancki płaszczyk z popielatego sukna, podbity kożusz­kiem. Ojciec i Mama mieli także baranie okrycia. Kożuszki te ja po kolei donaszałam po wojnie, poczynając od płaszczyka brata. […]” “Zanim nas wygnano z posiadłości, wcześniej krążyły pogłoski, że to nastąpi, ale miejscowi komuniści (składający się głównie z biedoty wiejskiej, którą szybko pozyskali Sowieci) zwołali zebranie, na którym zostały zdementowane rzekome pogłoski. Zapewniono zaś, że żadnych wywózek miejscowej ludności ani też zabierania ich mienia nie będzie i każdy będzie mógł nadal pracować na swoim. Jednakże niedługo po tym zebraniu, w mroźną noc lutową, zbudziło rodzinę ostre dobijanie się do drzwi naszego domu. Za drzwiami stał oficer NKWD i kilku przedstawicieli partii z najbliższej miejscowości. […] Wieziono nas do pociągu cały mroźny dzień 10 lutego, toteż na postoju stacyjnym ojciec rozpalił ognisko i upiekł kiełbaski dla dzieci, starając się trochę nas ogrzać. To był ostatni posiłek na rodzinnej ziemi. Pod strażą załadowano nas w bydlęce wagony bez jakichkolwiek miejsc siedzących. Miały one dwa małe zakratowane okienka i zamykaną klapę wydalniczą w podłodze. W jednym wagonie było nas cztery wielodzietne rodziny, stłoczone razem z tobołami, dorzucono nam tylko trochę słomy do spania. Pierwszy posiłek, ciepłą zupę i „kipiatok”, czyli wrzątek, dostaliśmy w Tule. Pociąg zatrzymywał się tylko na niektórych stacjach, gdzie podawano raz dziennie gorący posiłek w postaci rzadkiej zupy i wrzątku. Wówczas otwierano zaryglowane drzwi wagonu w obecności dwu uzbrojonych strażników. W ten sposób dojechaliśmy do Karabaszu, miasta górniczego na Uralu, malowniczo położonego wśród gór między jeziorkami. […]” “W grudniu 1942 roku przygotowano nam przeprowadzkę z Ura­lu do Kazachstanu. Znowu była mroźna pogoda, toteż z ka­zachskiego miasteczka Burnoje, dokąd przetransportowano nas pociągiem, dalej wieziono wszystkich saniami do kołchozu Dża­nauł, położonego na pogórzu Tien-szan (patrz szkic 3). Na począt­ku umieszczono nas w szkole, w jednej izbie 4 rodziny. Przewodni­czący kołchozu urządził uroczyste powitanie zesłańców, na które przybył w długiej i strojnej kazachskiej szacie. Ponieważ był młody, przystojny, zachowywał się ujmująco i dobrze mówił po rosyjsku, więc wywarł dobre wrażenie na dziewczętach i ojcu. Przywitał ich z ukłonem, oznajmiając, że kołchoz udziela nam schronienia, na razie w szkole, ale później będą przygotowane kwatery. Oznajmił też, że na przywitanie, zgodnie z kazachską gościnnością, został przygotowany dla nas poczęstunek i wskazał na stos apetycznych „lepioszek” – grubych placków pszennych, pieczonych na całą pa­telnię, oraz wiadro gorącego mleka. Wzdłuż ścian była rozłożo­na słoma do spania. Dodał jeszcze, że wprawdzie mówi się u nich o Polakach jako ludojadach, ale on ma nadzieję, że to nieprawda. Przewodniczący poinformował również, że zobowiązuje wszyst­kich do pracy na zawołanie i za nią będzie przydzielana żywność według przepracowanych dniówek. Zapłata będzie skromna (tu podał konkretne dane), ponieważ kołchoz dużo swoich płodów odstawia na potrzeby wojny. Na koniec prosił o posłuszeństwo i dyscyplinę, wyznaczył Ojca na przewodnika grupy i jemu powie­rzył żywność do rozdania. […]”

23791
Ładowanie...
EBOOK

Za rok, za dzień, za chwilę... Dzieje rodziny na Kresach i na zesłaniu

Maria Pinińska

Książka ta jest poświęcona pamięci Kazimierza Pocełujko, który w 1935 roku założył gospodarstwo rolnicze w osadzie Wołosowo o powierzchni 36 hektarów i wybudował tam dom dla swojej rodziny. W 1940 roku został wyrzucony ze swojej posiadłości wraz z żoną, sześciorgiem dzieci i sędziwym ojcem. Przez 6 lat zmagał się z trudnościami ocalenia swojej rodziny, najpierw w zesłaniu na Uralu, a potem w Kazachstanie. Życiu rodziny na zesłaniu towarzyszyła wizja utraconego raju – Wołosowa – i tęsknota za nim. Toteż w poszerzonym posłowiu Autorka przedstawia zbudowany już w Polsce osobisty “raj”, w którym wyraźne są przebłyski tego dawniej utraconego. Fragmenty “Zdarzyło się, że pewnego dnia Ojciec nie mógł odebrać codziennej zapłaty za pracę i polecił dziesięcioletniej wówczas Stasi, żeby to za niego zrobiła. Udała się więc do kantorku, przed którym ludzie czekali w długiej kolejce, i zajęła swoje miejsce na końcu. Po długim czekaniu kantorek w końcu otworzono, ale tylko po to, by oznajmić, żeby się rozeszli, bo zapłaty w tym dniu nie będzie, ponieważ nie mają pieniędzy. Wszyscy czekający opuścili teren, ale nie Stasia, nie mogła przecież zawieść Ojca, przemknęła więc do wnętrza kantorku i podając kwit urzędnikowi poprosiła o wypłatę należności. Powtórzono jej to, co dobrze słyszała, że wypłaty nie będzie, ale ona poszła dalej, do drugiego urzędnika, mówiąc, o co jej chodzi, i dodając, że Ojciec ją wysłał po zapłatę i ona musi te pieniądze mu dostarczyć, a więc nie wyjdzie bez pieniędzy i godnie wyprostowana ustawiła się na czekanie. Okazało się, że dotarła do kierownika, który przyglądał się jej bezradnie i po chwili rozkazał kasjerce wypłacenie dziewczynce ojcowskich należności. Zwycięska Stasia postanowiła więc dodatkowo zaimponować rodzeństwu. Przy kantorze znajdowało się pomieszczenie, gdzie podawano herbatę w sposób dobroczynnie kombinowany. Zamówienie jednej herbaty powodowało możliwość uzyskania do niej kostki cukru, ale też kromki chleba bezpłatnie, natomiast zamówienie następnej herbaty w tej samej cenie równało się z otrzymaniem podwójnej porcji dodatku. Stasia zamówiła więc dwie herbaty, które wypiła z jedną kostką cukru, następne kostki i chleb zabrała ze sobą. Kiedy wróciła do baraku, wyszła na jej spotkanie smutna Jadzia, odpowiedzialna tego dnia za zorganizowanie jedzenia dla dzieci, bo Ojciec i Bronia byli w pracy. Jadzia dowiedziała się już wcześniej, że wypłaty nie było, a więc nie będzie co jeść. Tymczasem Stasia położyła przed nią nie tylko trzy kromki chleba do jedzenia od razu i dwie kostki cukru, ale też należne pieniądze, z którymi zaraz można było pójść do sklepu po bochen chleba.” “W tamtym czasie Lodzia dzieliła się z Kazikiem, młodszym bratem, którego ojciec dowiózł do sierocińca, każdym okruszkiem chleba. Mimo skromnych racji żywnościowych pobyt w sierocińcu zniosła bardzo dobrze. Tam przeżyła swój pierwszy stan zakochania […] Pobyt w sierocińcu Burnoje, aż do wyjazdu do Polski, Lodzia zapamiętała jako szczęśliwy czas spokoju, bezpieczeństwa i zabawy. Chłopcy urządzali dla dziewcząt różne popisy, bawili je także opowieściami, skeczami, organizowali zawody sportowe. Nauczanie w szkole było bardzo przy­jemne pomimo braku podręczników. Nauczyciele i wychowawcy byli sympatyczni i serdeczni, kształtowali nade wszystko wysokie morale wzajemnych stosunków i kulturę bycia. Kiedy zachorowała na reuma­tyzm, otrzymała receptę i ruble na leki, a także na czas leczenia ode­słano ją do domu. Zaopatrzono ją również w lekturę, toteż umilała nam czas czytaniem Ballad i romansów Adama Mickiewicza. Lodzia skoń­czyła w sierocińcu pięć klas szkoły podstawowej z wynikiem bardzo dobrym i opuściło ten dom już nie chłopskie, lecz w pełni kulturalne dziecko. Znała sporo wierszy, bajek i piosenek, którymi mnie bawi­ła, poszerzając tym samym mój skromny repertuar. Przyswoiła sobie tam umiejętność wyrazistej wymowy, dobrą polszczyznę z twardym „ł” i nauczyła się dobrej dykcji. Jedno i drugie bardzo mi imponowało, toteż próbowałam ją w tym naśladować. […]” “Zachwycona i podniesiona na duchu tym wydarzeniem rodzina żyła trochę w uniesieniu, czuła się nieco zabezpieczona z powodu ukazania się im Matki Boskiej przed idącą wojną, ale trzeźwy Ojciec postanowił realnie zabezpieczyć dzieci przed sunącą zawieruchą na tyle, na ile mógł. Wolny od spłat pożyczki dochód postanowił wykorzystać, między innymi, na nową, ciepłą odzież dla dzieci. W tym celu, zaraz na początku września, sprowadził do domu mło­dego Żyda-kożusznika do uszycia kożuszków dla wszystkich dzieci. Był to dobry, wesoły czas dla rodziny, bo mężczyzna zabrał ze sobą okazałe cymbały, na których grał w przerwach między pracą, a tak­że wieczorami. Rodzeństwo nie tylko słuchało muzyki i przyglądało się grze, ale też z zapałem wirowało w tańcu, bo niektóre melodie były bardzo skoczne. Sympatyczny Żyd nawiązał z nimi dobry kon­takt, żartował podczas przymiarek i snuł ciekawe opowieści, w ten sposób powstały porządne, bardzo ciepłe (długi włos), miękkie ko­żuszki dla pięciorga rodzeństwa. Kazik, jako jedyny męski potomek, otrzymał elegancki płaszczyk z popielatego sukna, podbity kożusz­kiem. Ojciec i Mama mieli także baranie okrycia. Kożuszki te ja po kolei donaszałam po wojnie, poczynając od płaszczyka brata. […]” “Zanim nas wygnano z posiadłości, wcześniej krążyły pogłoski, że to nastąpi, ale miejscowi komuniści (składający się głównie z biedoty wiejskiej, którą szybko pozyskali Sowieci) zwołali zebranie, na którym zostały zdementowane rzekome pogłoski. Zapewniono zaś, że żadnych wywózek miejscowej ludności ani też zabierania ich mienia nie będzie i każdy będzie mógł nadal pracować na swoim. Jednakże niedługo po tym zebraniu, w mroźną noc lutową, zbudziło rodzinę ostre dobijanie się do drzwi naszego domu. Za drzwiami stał oficer NKWD i kilku przedstawicieli partii z najbliższej miejscowości. […] Wieziono nas do pociągu cały mroźny dzień 10 lutego, toteż na postoju stacyjnym ojciec rozpalił ognisko i upiekł kiełbaski dla dzieci, starając się trochę nas ogrzać. To był ostatni posiłek na rodzinnej ziemi. Pod strażą załadowano nas w bydlęce wagony bez jakichkolwiek miejsc siedzących. Miały one dwa małe zakratowane okienka i zamykaną klapę wydalniczą w podłodze. W jednym wagonie było nas cztery wielodzietne rodziny, stłoczone razem z tobołami, dorzucono nam tylko trochę słomy do spania. Pierwszy posiłek, ciepłą zupę i „kipiatok”, czyli wrzątek, dostaliśmy w Tule. Pociąg zatrzymywał się tylko na niektórych stacjach, gdzie podawano raz dziennie gorący posiłek w postaci rzadkiej zupy i wrzątku. Wówczas otwierano zaryglowane drzwi wagonu w obecności dwu uzbrojonych strażników. W ten sposób dojechaliśmy do Karabaszu, miasta górniczego na Uralu, malowniczo położonego wśród gór między jeziorkami. […]” “W grudniu 1942 roku przygotowano nam przeprowadzkę z Ura­lu do Kazachstanu. Znowu była mroźna pogoda, toteż z ka­zachskiego miasteczka Burnoje, dokąd przetransportowano nas pociągiem, dalej wieziono wszystkich saniami do kołchozu Dża­nauł, położonego na pogórzu Tien-szan (patrz szkic 3). Na począt­ku umieszczono nas w szkole, w jednej izbie 4 rodziny. Przewodni­czący kołchozu urządził uroczyste powitanie zesłańców, na które przybył w długiej i strojnej kazachskiej szacie. Ponieważ był młody, przystojny, zachowywał się ujmująco i dobrze mówił po rosyjsku, więc wywarł dobre wrażenie na dziewczętach i ojcu. Przywitał ich z ukłonem, oznajmiając, że kołchoz udziela nam schronienia, na razie w szkole, ale później będą przygotowane kwatery. Oznajmił też, że na przywitanie, zgodnie z kazachską gościnnością, został przygotowany dla nas poczęstunek i wskazał na stos apetycznych „lepioszek” – grubych placków pszennych, pieczonych na całą pa­telnię, oraz wiadro gorącego mleka. Wzdłuż ścian była rozłożo­na słoma do spania. Dodał jeszcze, że wprawdzie mówi się u nich o Polakach jako ludojadach, ale on ma nadzieję, że to nieprawda. Przewodniczący poinformował również, że zobowiązuje wszyst­kich do pracy na zawołanie i za nią będzie przydzielana żywność według przepracowanych dniówek. Zapłata będzie skromna (tu podał konkretne dane), ponieważ kołchoz dużo swoich płodów odstawia na potrzeby wojny. Na koniec prosił o posłuszeństwo i dyscyplinę, wyznaczył Ojca na przewodnika grupy i jemu powie­rzył żywność do rozdania. […]”

23792
Ładowanie...
EBOOK

Za rok, za dzień, za chwilę... Dzieje rodziny na Kresach i na zesłaniu

Maria Pinińska

Książka ta jest poświęcona pamięci Kazimierza Pocełujko, który w 1935 roku założył gospodarstwo rolnicze w osadzie Wołosowo o powierzchni 36 hektarów i wybudował tam dom dla swojej rodziny. W 1940 roku został wyrzucony ze swojej posiadłości wraz z żoną, sześciorgiem dzieci i sędziwym ojcem. Przez 6 lat zmagał się z trudnościami ocalenia swojej rodziny, najpierw w zesłaniu na Uralu, a potem w Kazachstanie. Życiu rodziny na zesłaniu towarzyszyła wizja utraconego raju – Wołosowa – i tęsknota za nim. Toteż w poszerzonym posłowiu Autorka przedstawia zbudowany już w Polsce osobisty “raj”, w którym wyraźne są przebłyski tego dawniej utraconego. Fragmenty “Zdarzyło się, że pewnego dnia Ojciec nie mógł odebrać codziennej zapłaty za pracę i polecił dziesięcioletniej wówczas Stasi, żeby to za niego zrobiła. Udała się więc do kantorku, przed którym ludzie czekali w długiej kolejce, i zajęła swoje miejsce na końcu. Po długim czekaniu kantorek w końcu otworzono, ale tylko po to, by oznajmić, żeby się rozeszli, bo zapłaty w tym dniu nie będzie, ponieważ nie mają pieniędzy. Wszyscy czekający opuścili teren, ale nie Stasia, nie mogła przecież zawieść Ojca, przemknęła więc do wnętrza kantorku i podając kwit urzędnikowi poprosiła o wypłatę należności. Powtórzono jej to, co dobrze słyszała, że wypłaty nie będzie, ale ona poszła dalej, do drugiego urzędnika, mówiąc, o co jej chodzi, i dodając, że Ojciec ją wysłał po zapłatę i ona musi te pieniądze mu dostarczyć, a więc nie wyjdzie bez pieniędzy i godnie wyprostowana ustawiła się na czekanie. Okazało się, że dotarła do kierownika, który przyglądał się jej bezradnie i po chwili rozkazał kasjerce wypłacenie dziewczynce ojcowskich należności. Zwycięska Stasia postanowiła więc dodatkowo zaimponować rodzeństwu. Przy kantorze znajdowało się pomieszczenie, gdzie podawano herbatę w sposób dobroczynnie kombinowany. Zamówienie jednej herbaty powodowało możliwość uzyskania do niej kostki cukru, ale też kromki chleba bezpłatnie, natomiast zamówienie następnej herbaty w tej samej cenie równało się z otrzymaniem podwójnej porcji dodatku. Stasia zamówiła więc dwie herbaty, które wypiła z jedną kostką cukru, następne kostki i chleb zabrała ze sobą. Kiedy wróciła do baraku, wyszła na jej spotkanie smutna Jadzia, odpowiedzialna tego dnia za zorganizowanie jedzenia dla dzieci, bo Ojciec i Bronia byli w pracy. Jadzia dowiedziała się już wcześniej, że wypłaty nie było, a więc nie będzie co jeść. Tymczasem Stasia położyła przed nią nie tylko trzy kromki chleba do jedzenia od razu i dwie kostki cukru, ale też należne pieniądze, z którymi zaraz można było pójść do sklepu po bochen chleba.” “W tamtym czasie Lodzia dzieliła się z Kazikiem, młodszym bratem, którego ojciec dowiózł do sierocińca, każdym okruszkiem chleba. Mimo skromnych racji żywnościowych pobyt w sierocińcu zniosła bardzo dobrze. Tam przeżyła swój pierwszy stan zakochania […] Pobyt w sierocińcu Burnoje, aż do wyjazdu do Polski, Lodzia zapamiętała jako szczęśliwy czas spokoju, bezpieczeństwa i zabawy. Chłopcy urządzali dla dziewcząt różne popisy, bawili je także opowieściami, skeczami, organizowali zawody sportowe. Nauczanie w szkole było bardzo przy­jemne pomimo braku podręczników. Nauczyciele i wychowawcy byli sympatyczni i serdeczni, kształtowali nade wszystko wysokie morale wzajemnych stosunków i kulturę bycia. Kiedy zachorowała na reuma­tyzm, otrzymała receptę i ruble na leki, a także na czas leczenia ode­słano ją do domu. Zaopatrzono ją również w lekturę, toteż umilała nam czas czytaniem Ballad i romansów Adama Mickiewicza. Lodzia skoń­czyła w sierocińcu pięć klas szkoły podstawowej z wynikiem bardzo dobrym i opuściło ten dom już nie chłopskie, lecz w pełni kulturalne dziecko. Znała sporo wierszy, bajek i piosenek, którymi mnie bawi­ła, poszerzając tym samym mój skromny repertuar. Przyswoiła sobie tam umiejętność wyrazistej wymowy, dobrą polszczyznę z twardym „ł” i nauczyła się dobrej dykcji. Jedno i drugie bardzo mi imponowało, toteż próbowałam ją w tym naśladować. […]” “Zachwycona i podniesiona na duchu tym wydarzeniem rodzina żyła trochę w uniesieniu, czuła się nieco zabezpieczona z powodu ukazania się im Matki Boskiej przed idącą wojną, ale trzeźwy Ojciec postanowił realnie zabezpieczyć dzieci przed sunącą zawieruchą na tyle, na ile mógł. Wolny od spłat pożyczki dochód postanowił wykorzystać, między innymi, na nową, ciepłą odzież dla dzieci. W tym celu, zaraz na początku września, sprowadził do domu mło­dego Żyda-kożusznika do uszycia kożuszków dla wszystkich dzieci. Był to dobry, wesoły czas dla rodziny, bo mężczyzna zabrał ze sobą okazałe cymbały, na których grał w przerwach między pracą, a tak­że wieczorami. Rodzeństwo nie tylko słuchało muzyki i przyglądało się grze, ale też z zapałem wirowało w tańcu, bo niektóre melodie były bardzo skoczne. Sympatyczny Żyd nawiązał z nimi dobry kon­takt, żartował podczas przymiarek i snuł ciekawe opowieści, w ten sposób powstały porządne, bardzo ciepłe (długi włos), miękkie ko­żuszki dla pięciorga rodzeństwa. Kazik, jako jedyny męski potomek, otrzymał elegancki płaszczyk z popielatego sukna, podbity kożusz­kiem. Ojciec i Mama mieli także baranie okrycia. Kożuszki te ja po kolei donaszałam po wojnie, poczynając od płaszczyka brata. […]” “Zanim nas wygnano z posiadłości, wcześniej krążyły pogłoski, że to nastąpi, ale miejscowi komuniści (składający się głównie z biedoty wiejskiej, którą szybko pozyskali Sowieci) zwołali zebranie, na którym zostały zdementowane rzekome pogłoski. Zapewniono zaś, że żadnych wywózek miejscowej ludności ani też zabierania ich mienia nie będzie i każdy będzie mógł nadal pracować na swoim. Jednakże niedługo po tym zebraniu, w mroźną noc lutową, zbudziło rodzinę ostre dobijanie się do drzwi naszego domu. Za drzwiami stał oficer NKWD i kilku przedstawicieli partii z najbliższej miejscowości. […] Wieziono nas do pociągu cały mroźny dzień 10 lutego, toteż na postoju stacyjnym ojciec rozpalił ognisko i upiekł kiełbaski dla dzieci, starając się trochę nas ogrzać. To był ostatni posiłek na rodzinnej ziemi. Pod strażą załadowano nas w bydlęce wagony bez jakichkolwiek miejsc siedzących. Miały one dwa małe zakratowane okienka i zamykaną klapę wydalniczą w podłodze. W jednym wagonie było nas cztery wielodzietne rodziny, stłoczone razem z tobołami, dorzucono nam tylko trochę słomy do spania. Pierwszy posiłek, ciepłą zupę i „kipiatok”, czyli wrzątek, dostaliśmy w Tule. Pociąg zatrzymywał się tylko na niektórych stacjach, gdzie podawano raz dziennie gorący posiłek w postaci rzadkiej zupy i wrzątku. Wówczas otwierano zaryglowane drzwi wagonu w obecności dwu uzbrojonych strażników. W ten sposób dojechaliśmy do Karabaszu, miasta górniczego na Uralu, malowniczo położonego wśród gór między jeziorkami. […]” “W grudniu 1942 roku przygotowano nam przeprowadzkę z Ura­lu do Kazachstanu. Znowu była mroźna pogoda, toteż z ka­zachskiego miasteczka Burnoje, dokąd przetransportowano nas pociągiem, dalej wieziono wszystkich saniami do kołchozu Dża­nauł, położonego na pogórzu Tien-szan (patrz szkic 3). Na począt­ku umieszczono nas w szkole, w jednej izbie 4 rodziny. Przewodni­czący kołchozu urządził uroczyste powitanie zesłańców, na które przybył w długiej i strojnej kazachskiej szacie. Ponieważ był młody, przystojny, zachowywał się ujmująco i dobrze mówił po rosyjsku, więc wywarł dobre wrażenie na dziewczętach i ojcu. Przywitał ich z ukłonem, oznajmiając, że kołchoz udziela nam schronienia, na razie w szkole, ale później będą przygotowane kwatery. Oznajmił też, że na przywitanie, zgodnie z kazachską gościnnością, został przygotowany dla nas poczęstunek i wskazał na stos apetycznych „lepioszek” – grubych placków pszennych, pieczonych na całą pa­telnię, oraz wiadro gorącego mleka. Wzdłuż ścian była rozłożo­na słoma do spania. Dodał jeszcze, że wprawdzie mówi się u nich o Polakach jako ludojadach, ale on ma nadzieję, że to nieprawda. Przewodniczący poinformował również, że zobowiązuje wszyst­kich do pracy na zawołanie i za nią będzie przydzielana żywność według przepracowanych dniówek. Zapłata będzie skromna (tu podał konkretne dane), ponieważ kołchoz dużo swoich płodów odstawia na potrzeby wojny. Na koniec prosił o posłuszeństwo i dyscyplinę, wyznaczył Ojca na przewodnika grupy i jemu powie­rzył żywność do rozdania. […]”

23793
Ładowanie...
EBOOK

Za rzeką

John Galsworthy

Nie jest łatwo żyć i popełniać błędy, gdy oczy całej społeczności są skierowane w Twoją stronę. Klara, młodsza siostra Dinny Cherrell, dała się uwieść egzotycznej przygodzie i wyjechała z mężem do Cejlonu. Szybko zorientowała się jednak, że jej wybranek jest tyranem, a ona w dalekim kraju jest zupełnie bezbronna. Kobieta otwiera sprawę rozwodową i wraca do Anglii. Podczas podróży statkiem poznaje uroczego Tonnyego Crooma. Relacja tych dwojga staje się gorącym tematem w środowisku brytyjskiego mieszczaństwa. Finałowa część "Końca rozdziału" - ostatniej trylogii sagi rodziny Forsyte'ów. Za ten pasjonujący cykl powieściowy o życiu brytyjskiej socjety na przełomie XIX i XX wieku autor został uhonorowany literacką Nagrodą Nobla. W 1967 r. na podstawie cyklu zrealizowano serial, dzięki któremu losy Forsyte'ów śledził cały świat. Autor z pewną fascynacją, ale i krytycyzmem, ilustruje brytyjskie społeczeństwo przełomu wieków. Pod tym względem to doskonała lektura dla miłośników pisarstwa Herberta George'a Wellsa oraz "Lalki" Bolesława Prusa.

23794
Ładowanie...
EBOOK

Za rzeką

John Galsworthy

Nie jest łatwo żyć i popełniać błędy, gdy oczy całej społeczności są skierowane w Twoją stronę. Klara, młodsza siostra Dinny Cherrell, dała się uwieść egzotycznej przygodzie i wyjechała z mężem do Cejlonu. Szybko zorientowała się jednak, że jej wybranek jest tyranem, a ona w dalekim kraju jest zupełnie bezbronna. Kobieta otwiera sprawę rozwodową i wraca do Anglii. Podczas podróży statkiem poznaje uroczego Tonnyego Crooma. Relacja tych dwojga staje się gorącym tematem w środowisku brytyjskiego mieszczaństwa. Finałowa część "Końca rozdziału" - ostatniej trylogii sagi rodziny Forsyte'ów. Za ten pasjonujący cykl powieściowy o życiu brytyjskiej socjety na przełomie XIX i XX wieku autor został uhonorowany literacką Nagrodą Nobla. W 1967 r. na podstawie cyklu zrealizowano serial, dzięki któremu losy Forsyte'ów śledził cały świat. Autor z pewną fascynacją, ale i krytycyzmem, ilustruje brytyjskie społeczeństwo przełomu wieków. Pod tym względem to doskonała lektura dla miłośników pisarstwa Herberta George'a Wellsa oraz "Lalki" Bolesława Prusa.

23795
Ładowanie...
EBOOK

Za rzeką

John Galsworthy

Nie jest łatwo żyć i popełniać błędy, gdy oczy całej społeczności są skierowane w Twoją stronę. Klara, młodsza siostra Dinny Cherrell, dała się uwieść egzotycznej przygodzie i wyjechała z mężem do Cejlonu. Szybko zorientowała się jednak, że jej wybranek jest tyranem, a ona w dalekim kraju jest zupełnie bezbronna. Kobieta otwiera sprawę rozwodową i wraca do Anglii. Podczas podróży statkiem poznaje uroczego Tonnyego Crooma. Relacja tych dwojga staje się gorącym tematem w środowisku brytyjskiego mieszczaństwa. Finałowa część "Końca rozdziału" - ostatniej trylogii sagi rodziny Forsyte'ów. Za ten pasjonujący cykl powieściowy o życiu brytyjskiej socjety na przełomie XIX i XX wieku autor został uhonorowany literacką Nagrodą Nobla. W 1967 r. na podstawie cyklu zrealizowano serial, dzięki któremu losy Forsyte'ów śledził cały świat. Autor z pewną fascynacją, ale i krytycyzmem, ilustruje brytyjskie społeczeństwo przełomu wieków. Pod tym względem to doskonała lektura dla miłośników pisarstwa Herberta George'a Wellsa oraz "Lalki" Bolesława Prusa.

23796
Ładowanie...
EBOOK

Za Sasów - część druga

Józef Ignacy Kraszewski

“Za Sasów - część druga” to książka Józefa Ignacego Kraszewskiego, polskiego pisarza i publicysty oraz autora największej liczby wydanych książek w historii literatury polskiej i siódmego autora na świecie pod tym względem.    Druga i ostatnia z powieści z cyklu “Za Sasów”.   Fikcyjną postacią powieści, której akcja obejmuje lata 1697–1709, jest drezdeński kupiec Zachariasz Witke, zdecydowany zrobić majątek i karierę przy dworze Augusta Mocnego, wybranego właśnie na króla Polski. Obejmujący tam władzę dzięki przedelekcyjnym intrygom i przekupstwu na wielką skalę, saski władca z dynastii Wettynów skrycie dąży do wprowadzenia rządów absolutnych mimo sprzeciwu szlachty, i do uczynienia z Rzeczypospolitej władztwa dynastycznego. W tej sytuacji łaknący za wszelką cenę sukcesu mieszczanin zostaje uwikłany w sieć dworskich intryg i manipulacji politycznych.  

23797
Ładowanie...
EBOOK

Za Sasów - część pierwsza

Józef Ignacy Kraszewski

“Za Sasów - część pierwsza” to książka Józefa Ignacego Kraszewskiego, polskiego pisarza i publicysty oraz autora największej liczby wydanych książek w historii literatury polskiej i siódmego autora na świecie pod tym względem.    Pierwsza z dwuch powieści z cyklu “Za Sasów”.   Fikcyjną postacią powieści, której akcja obejmuje lata 1697–1709, jest drezdeński kupiec Zachariasz Witke, zdecydowany zrobić majątek i karierę przy dworze Augusta Mocnego, wybranego właśnie na króla Polski. Obejmujący tam władzę dzięki przedelekcyjnym intrygom i przekupstwu na wielką skalę, saski władca z dynastii Wettynów skrycie dąży do wprowadzenia rządów absolutnych mimo sprzeciwu szlachty, i do uczynienia z Rzeczypospolitej władztwa dynastycznego. W tej sytuacji łaknący za wszelką cenę sukcesu mieszczanin zostaje uwikłany w sieć dworskich intryg i manipulacji politycznych.  

23798
Ładowanie...
EBOOK

Za Sasów. August II Mocny

Józef Ignacy Kraszewski

"Za Sasów. August II Mocny" Józefa Ignacego Kraszewskiego to pasjonująca powieść historyczna, osadzona w burzliwych latach panowania Augusta II Mocnego. Jest to jedna z licznych powieści saskich, które stanowią znaczący element twórczości Kraszewskiego, wynikający z jego długiego pobytu w Dreźnie. Autor, mając dostęp do archiwalnych dokumentów i na co dzień obcując z atmosferą tamtej epoki, kreśli wyjątkowo autentyczny obraz tamtego czasu. Fikcyjnym bohaterem powieści jest Zachariasz Witke, drezdeński kupiec, którego marzenie o bogactwie i sukcesie prowadzi go na dwór nowo wybranego króla Polski, Augusta Mocnego. Ambitny mieszczanin szybko wplątuje się w sieć dworskich intryg i politycznych manipulacji, stając się narzędziem w rękach królewskich doradców. Kraszewski przedstawia nie tylko walkę o wpływy i władzę na dworze saskim, ale także wewnętrzne zmagania głównego bohatera. Zachariasz, dążąc do kariery za wszelką cenę, zaczyna dostrzegać moralne koszty swoich wyborów. Jego historia to opowieść o upadku i rozczarowaniu, które prowadzą do bolesnego przewartościowania własnego życia. Powieść oferuje wnikliwą analizę politycznej gry i dylematów moralnych, które mogą rozbrzmiewać echem również w dzisiejszych czasach. "Za Sasów. August II Mocny" to doskonała lektura dla miłośników historii oraz pasjonatów literatury, która wciąga i skłania do refleksji.

23799
Ładowanie...
EBOOK

Za Sasów. August II Mocny

Józef Ignacy Kraszewski

"Za Sasów. August II Mocny" Józefa Ignacego Kraszewskiego to pasjonująca powieść historyczna, osadzona w burzliwych latach panowania Augusta II Mocnego. Jest to jedna z licznych powieści saskich, które stanowią znaczący element twórczości Kraszewskiego, wynikający z jego długiego pobytu w Dreźnie. Autor, mając dostęp do archiwalnych dokumentów i na co dzień obcując z atmosferą tamtej epoki, kreśli wyjątkowo autentyczny obraz tamtego czasu. Fikcyjnym bohaterem powieści jest Zachariasz Witke, drezdeński kupiec, którego marzenie o bogactwie i sukcesie prowadzi go na dwór nowo wybranego króla Polski, Augusta Mocnego. Ambitny mieszczanin szybko wplątuje się w sieć dworskich intryg i politycznych manipulacji, stając się narzędziem w rękach królewskich doradców. Kraszewski przedstawia nie tylko walkę o wpływy i władzę na dworze saskim, ale także wewnętrzne zmagania głównego bohatera. Zachariasz, dążąc do kariery za wszelką cenę, zaczyna dostrzegać moralne koszty swoich wyborów. Jego historia to opowieść o upadku i rozczarowaniu, które prowadzą do bolesnego przewartościowania własnego życia. Powieść oferuje wnikliwą analizę politycznej gry i dylematów moralnych, które mogą rozbrzmiewać echem również w dzisiejszych czasach. "Za Sasów. August II Mocny" to doskonała lektura dla miłośników historii oraz pasjonatów literatury, która wciąga i skłania do refleksji.

23800
Ładowanie...
EBOOK

Za wcześnie na śmierć

M.C. Beaton

M.C. Beaton Za wcześnie na śmierć Ukochana pisarka Brytyjczyków, autorka serii Agatha Raisin oraz Hamish Macbeth Świat wyższych sfer zachwycające połączenie dystynkcji, snobizmu i morderczych intryg. Lady Rose Summer postanawia porzucić wygody należne arystokracji i dołączyć do klasy robotniczej jako maszynistka w City. Jednak życie kobiety pracującej nie jest dokładnie takie, jak sobie wyobrażała. Długie godziny monotonnej pracy i noce spędzone w obskurnym i zimnym kobiecym hostelu dają się Rose we znaki. Chętnie wróciłaby do domu, ale jak to zrobić, by zachować twarz? Los przychodzi jej z pomocą: Freddy Pomfret zostaje zastrzelony w swoim londyńskim mieszkaniu. Rose wraca na salony, aby z pomocą kapitana Harryego Cathcarta zbadać sprawę.