Literatura
W kategorii literatura znajdziesz najlepsze książki, ebooki i audiobooki z całego rynku wydawniczego. Czekają na Ciebie książkowe nowości, a także bestsellery, które nie schodzą z pierwszych miejsc rankingów - mrożące krew w żyłach kryminały, literatura piękna, najlepsze reportaże, literatura young adult lub zmysłowe opowiadania erotyczne. Bez względu na to, czy wolisz tradycyjne książki, czy wybierasz czytanie ebooków, z pewnością znajdziesz tutaj coś dla siebie.
Ks. Antoni Langer
Publikacja polecana szczególnie dla katolików tradycjonalistów. Przedmiotem właściwym Boskiego umysłu nie może być nic innego jak tylko własna Jego nieskończona istota. A że siła ludzka nieskończenie niższą jest od Boskiej, a więc i ten przedmiot właściwy poznania Bożego musi leżeć w sferze nieskończenie wyższej od przedmiotów właściwych potęgi umysłowej człowieka, a stąd konieczne następstwo, że rozum ludzki nie zdoła nigdy ogarnąć istoty Bożej, a zatem dla niej zawsze tajemnice niedościgłe w istocie Bożej ukrywać się będą. Takim to przedmiotem nieskończenie wyższym nad wszelki rozum stworzony, jest istota Boża, stąd żaden rozum stworzony nie poznaje Boga tak wyczerpująco, żeby dlań nie było już żadnej tajemnic. Dlatego dla człowieka niezbędne jest Objawienie bez którego niczego by nie wiedział, ani nie rozumiał.
O obrazach i widzeniu. Antologia tekstów
Gottfried Boehm
Najważniejszymi zagadnieniami uprawianej przez Gottfrieda Boehma teorii obrazu są widzenie, patrzenie, przyglądanie się i próba zwerbalizowania tych aktów ponad sztywnymi dyscyplinarnymi podziałami nauki. Podstawowy problem, który zajmuje autora, to w jaki sposób obrazy generują odmienny od językowego, czyli wizualny (ikoniczny) sens. Artykuły zamieszczone w zbiorze ukazują ewolucję myśli Boehma od „hermeneutyki obrazu” (z roku 1978) do prac najnowszych, reprezentujących szerzej rozumianą „naukę o obrazie”. Dokonany specjalnie na potrzeby polskiego rynku wydawniczego wybór tekstów ma przybliżyć czytelnikowi niemieckojęzyczną teorię obrazowości, dotąd niemal całkowicie nieobecną w naszym kraju z powodu braku przekładów. Do antologii została dołączona płyta DVD. Zawiera ona wywiad z Gottfriedem Boehmem, w którym autor wyjaśnia zasadnicze dla jego teorii problemy i terminy oraz interpretuje wybrane dzieła pochodzące ze zbiorów Muzeum Sztuki w Bazylei. Gottfried Boehm (ur. 1942) - jeden z najważniejszych niemieckich myślicieli zajmujących się problematyką obrazu, współtworzący m. in. z Hansem Beltingiem i Horstem Bredekampem teoretyczne zaplecze tzw. Bildwissenschaften („nauk o obrazie”). „Obraz” jest dla Boehma pojęciem formy mnogiej, dlatego nie opowiada się on za żadną „jedynie słuszną” metodologią w interpretacji obrazów, lecz stara się wskazywać na konieczność łączącego różne dyscypliny, indywidualnego podejścia do każdego przedmiotu interpretacji. W roku 2005 Boehm zainicjował projekt eikones. Krytyka obrazu, w którym reprezentanci różnych dziedzin (teoretycy architury, literaturoznawcy, muzykolodzy, egiptolodzy etc.) spotykają się z historykami sztuki i filozofami, by dyskutować pojęcie „obrazu“. Swą drogę naukową Boehm rozpoczął doktoratem z filozofii, napisanym pod kierunkiem Hansa-Georga Gadamera w 1968 roku, habilitował się z historii sztuki w 1974. W latach 1975–79 był docentem historii sztuki na uniwersytecie w Bochum. Tam też miał możliwość wymiany myśli z Maxem Imdahlem – drugą, poza Gadamerem, osobowością, która zasadniczo wpłynęła na ukształtowanie się jego teorii. Po siedmioletniej profesurze w Giessen (1979–86), Boehm trafił do Szwajcarii i przez dwadzieścia sześć lat związany był z Instytutem Historii Sztuki na uniwersytecie w Bazylei. Aktualnie jest profesorem emerytowanym i kontynuuje pracę nad teorią obrazu. Daria Kołacka (ur. 1973) - absolwentka kulturoznawstwa UAM. Pracę magisterską „Słowo – miasto – obraz. (De)konstrukcja podmiotu (post)modernistycznego” napisała u Anny Zeidler-Janiszewskiej (1997). Doktorat na temat prac Alberta Giacomettiego obroniła w Instytucie Historii Sztuki UAM pod kierunkiem Piotra Piotrowskiego (2003). W roku 2001 otrzymała stypendium rządu szwajcarskiego na dokończenie doktoratu pod opieką naukową Gottfrieda Boehma. Odtąd mieszka w Bazylei, gdzie m.in. prowadzi zajęcia ze sztuki najnowszej. Od roku 2011 związana jest z eikones, a od 2008 realizuje filmy dokumentalne o artystach (wraz z Piotrem Dżumałą).
O obywatelskim nieposłuszeństwie
Henry David Thoreau
Henry David Thoreau (1817-62) przedstawiciel amerykańskiego romantyzmu, skrajny indywidualista, określany nawet jako anarchista (choć chyba nie do końca słusznie). A przy tym zdecydowany zwolennik duchowości i przeciwnik materializmu. Początkowo pracował jako nauczyciel, ale został usunięty z pracy gdyż sprzeciwiał się karze chłosty. Przez dwa lata mieszkał w zgodzie z naturą w samotni nad jeziorem Walden (napisał wtedy 18 szkiców zatytułowanych ogólnie Walden). Był przeciwnikiem niewolnictwa i amerykańskiej wojny z Meksykiem, a na znak protestu odmówił płacenia podatków, za co został na krótki czas aresztowany. Incydent ten stał się dla niego inspiracją dla napisania swojego najsłynniejszego eseju czyli właśnie O obywatelskim nieposłuszeństwie. Jest to protest przeciw zbytniej ingerencji państwa w życie jednostki, to także obrona wyższości praw moralnych nad stanowionym a przede wszystkim pochwała obywatelskiego nieposłuszeństwa gdy władza chce wprowadzać niegodne przepisy. Proponuje Thoreau jednak nie formę czynną, z bronią w ręku lecz bierną, np. przez odmowę płacenia podatków i uznawania nieakceptowalnych z moralnego punktu widzenia zasad.
Abp Szymon Kozłowski
Msza święta, co do istoty swej, jest powtórzeniem ofiary krzyżowej; albowiem w niej jest ten sam najwyższy Kapłan i tenże przedmiot ofiary, to jest, Jezus Chrystus; różnica zachodzi tylko w sposobie ofiarowania. I tak: Na krzyżu Jezus Chrystus sam bezpośrednio ofiarował się Bogu Ojcu, dając dobrowolnie życie swe za nas; we Mszy zaś świętej ten sam Jezus Chrystus, jako Arcykapłan nasz, ofiaruje się za nas, lecz za pośrednictwem kapłana, który jest podrzędnym ministrem i widzialnym zastępcą Chrystusa Pana. Dlatego kapłan nie sam od siebie, ale w imieniu i osobie Chrystusa, w czasie konsekracji powtarza Jego słowa, wyrzeczone na ostatniej Wieczerzy: To jest ciało moje ten jest kielich krwi mojej; Na krzyżu Jezus Chrystus ofiarował się widzialnie, we własnej postaci przelewając krew i umierając za nas; we Mszy zaś świętej ofiaruje się mistycznie, to jest niewidzialnie, czyli tajemniczo i duchownie, pod postaciami chleba i wina; Na krzyżu poniósł rzeczywistą mękę i śmierć; we Mszy zaś ofiaruje się sposobem niekrwawym, to jest bez cierpień i rzeczywistej śmierci.
Marian Zdziechowski
Okrucieństwo polega na umyślnym i rozmyślnym sprawianiu cierpienia istocie żywej, czującej. Okrucieństwo jest dla okrutnika rozkoszą najobrzydliwszą, jaka się da wyobrazić, a to dlatego, że rozkosz ta jest w istocie swej podłością; pastwić się bowiem możemy tylko nad istotą słabszą, bezbronną lew w klatce na łasce jest u dziecka. Nie dość tego, w okrucieństwie mamy najbardziej odrażającą formę podłości. Można tłumaczyć czyn podły, spełniony ze strachu, albo dla interesu, ale podłość dla rozkoszy pastwienia się nad tym, kto się bronić nie jest w stanie, nie może nie budzić pogardy najgłębszej w każdym, kto ma w sobie choćby podobieństwo jakieś tego, co się sumieniem nazywa. Okrucieństwo wprowadza w szał, w stan bliski obłędu, i wyraz pijany krwią znają wszystkie języki, że zaś tych pijanych krwią, albo do pijaństwa takiego wzdychających, albo przynajmniej z natury do niego usposobionych jest w każdym społeczeństwie wielu, bardzo wielu, więc pomysły, kaprysy, fantazje tych pół-wariatów są rzeczą groźną, dezorganizują organizm społeczny, są trucizną, paraliżującą wysiłki wszystkich ludzi dobrej woli, skierowane ku umniejszeniu cierpienia na ziemi. Na wysiłki te okrutnik odpowiada obelżywym śmiechem. Co tamtych oburza i przeraża, to go pociąga i cieszy; on się zacina i zatwardza w namiętności swojej, a okropnym tego następstwem jest to, że dla umysłów słabych okrutnik staje się zgubnym przykładem, fatalnym inicjatorem najpotworniejszej rozkoszy...
O olbrzymie Światogorze świętym ogniu i wieszczeniu
Grzegorz Niedzielski
Bylina Światogor i Ilja Muromiec to jeden z najbardziej niezwykłych, ruskich poematów epickich. Opowiada o spotkaniu słynnego kijowskiego bohatera Ilji ze Światogorem, olbrzymem - siłaczem, mieszkańcem Świętych Gór. Prezentowana książka nie jest jednak ani przekładem byliny, ani jej nowoczesnym, poetyckim opracowaniem, ale podróżą w odległe czasy prehistorii Słowian, w celu odnalezienia źródeł i pierwotnego sensu opowieści. Autor sięga w tym celu zarówno do źródeł antycznych, jak i podąża śladem irańskich oraz tureckich wpływów kulturowych, płynących ku Słowiańszczyźnie ze wschodu, wraz z plemionami Sarmatów, Hunów i Awarów. W rozważaniach bliżej mu do pozycji antropologa, niż historyka, a źródło i sens bylinnej opowieści odkrywa czytelnikowi poprzez wiedzę o archaicznych praktykach szamanizmu, żywego u średniowiecznych ludów stepu."
O Paniach, Panach i zdarzeniach
Maciej Gutowski
Barwna gawęda, która przedstawia artystów związanych z Grupą Krakowską. Pod wprawnym piórem przenikliwego obserwatora ożywają postaci tak znane jak Jonasz Stern, Tadeusz Kantor czy Tadeusz Brzozowski. Książka Macieja Gutowskiego nie jest zwykłą relacją wydarzeń ze świata sztuki – to gawęda, mozaika złożona z na pozór luźno powiązanych ze sobą historii, które pod wprawnym piórem przenikliwego obserwatora ukazują zaskakujące połączenia i opatrzone zostają głębszą refleksją. Ożywają tu przedstawieni w prywatnych sytuacjach artyści związani z Grupą Krakowską – wśród nich Jonasz Stern, Tadeusz Kantor i Tadeusz Brzozowski – a także wielcy badacze jak Karol Estreicher. Uzupełnienie całości stanowi plastyczny język, w którym nie brak zwrotów zaczerpniętych z mowy potocznej. To właśnie między słowami ujawnia się główny zamiar Autora: stworzenie wzbogaconej dygresjami i potraktowanej z przymrużeniem oka pochwały wspomnienia oraz nostalgii. „To nie była szafa C.S. Lewisa, portal do Narnii; to rozmówca, partner w twórczych poszukiwaniach; mebel, z którego wyprowadzić można ważne pomysły, treści nieoczekiwane. Dwaj ludzie mówiący do szafy – jako twórcze partnerstwo. Nasz z nią trialog (bo nie dialog), choć ona milczy, ale i nie zaprzecza, przychodzi mi do głowy, gdy siadam do lektury tej uroczej książeczki. Nie myślę, broń Boże, jej omawiać ani recenzować, co najwyżej spojrzeć na nią oczyma świadka tamtych czasów. Maciek czytał z życia jak my wówczas z szafy. Na co patrzył? Co było szafą?” – prof. Jerzy Mikułowski Pomorski, fragment wstępu.
Radosław Budkiewicz
- Eu sabia! - ele exclamou. - O que sabias? - Que haveria algo como isto. Provavelmente há drogas lá dentro. Ópio! - Garoto, podes comprar ópio e cocaína sem nenhum problema... Afinal, a Coca-cola tem cocaína, não é nada ruim – argumentou o Adrien, que admitiu preferir café, mas não se importou com uma garrafa desta bebida gasosa. O Steve acenou com a cabeça e o Connor murmurou algo em resposta. O Wright, sendo o mais velho de todos e possuindo os maiores recursos de senso comum, foi ao seu camião. Passou um momento lá, e quando voltou, levou um pé-de-cabra na mão. - Esta é a caixa sobredimensionada, não? - perguntou, mas não esperou pela resposta. Ele fez o sinal da cruz. Brutalmente empurrou o pé-de-cabra entre as tábuas, atingiu a extremidade plana com a palma da mão aberta, depois empurrou com todo o seu peso corporal até que a madeira se soltou com um ruído. Os quatro pequenos criminosos vieram para a caixa aberta como abutres, espreitando avidamente por dentro. Ali, entre os jornais amassados e a palha, não havia absolutamente nada. Pelo menos essa foi a primeira impressão. O Bob amaldiçoou e chegou entre a palha amassada e o papel com sua mão trêmula, rondando por alguns bons momentos. Então ele saltou de volta da caixa como um homem escaldado com um grito na cara pálida. O Connor também recuou, sem saber o que estava acontecendo. O Steve, no entanto, aproximou-se e deslizou cuidadosamente a sua mão para dentro da caixa. Um momento depois ele amaldiçoou e fez o sinal da cruz com o terror nos olhos.