Literatura
Mihail Sebastian
Utrzymana w poetyce dziennika powieść przedstawia losy żydowskiego intelektualisty w międzywojennej Rumunii, w czasach narastającego antysemityzmu i gwałtownych napięć. Autor zastanawia się, co to znaczy być Żydem w obliczu niebezpiecznej radykalizacji poglądów, portretuje ludzi i panujące wśród nich nastroje, przyjmując postawę uważnego i wrażliwego obserwatora. Ta wydana w 1934 roku, przenikliwa, niemal złowieszcza, a dziś zadziwiająco aktualna książka to nie tylko próba uchwycenia momentu dziejowego i naszkicowania charakteru epoki, ale też „ryzykowny akt szczerości” autora, który w świecie powszechnego rozgorączkowania stara się zachować jasność umysłu, broniąc swojego prawa do samotności.
Od Hrabala do Eco. Szkice nie tylko o granicach przekładu
Wojciech Soliński
Wojciech Soliński Od Hrabala do Eco. Szkice nie tylko o granicach przekładu Bohumila Hrabala i Umberta Eco łączyć może bodaj tylko późny debiut. Obaj weszli w świat literackiej prozy narracyjnej u progu tak zwanego wieku Abrahamowego. Hrabal (rocznik 1914), wyraźnie starszy od Eco (rocznik 1932), próbował wcześniej, bez większego powodzenia, zostać poetą; Eco dał się najpierw poznać jako autor ksiąg uczonych. ------------------------------ Kiedy pisałem i redagowałem zebrane tu szkice, nie sądziłem, że dojdzie do spotkania Włocha z Czechem w jednym tomie, i nie wiem, kiedy wpadł mi do głowy pomysł tej swoistej „unii personalnej”. Może w rezultacie zadumy nad powodzeniem prozy Hrabala we Włoszech, włoskiej fascynacji Pragą magiczną czy „praską genezą” Imienia róży?. Może jeszcze podziwem Hrabala dla wyobraźni filmowej Felliniego, a może wreszcie w grudniu 2017 roku podczas wykładu, który nota bene nosił tytuł „Między Eco a Hrabalem, czyli rozterki polonisty w naszych czasach”?
Anna Dziewit-Meller
Kopalnia przeszłości i niedomówień Opowieść o historii małej, wielkiej i tej niesłusznie pomijanej Powieść o rodzinie, Śląsku i kobietach Holandia, początek XXI wieku. Katarzyna pracuje na uniwersytecie, wiodąc życie współczesnej emigrantki. Jest samodzielna, wykształcona, ma terapeutę i panią do sprzątania. Wyjeżdżała z kraju z nadzieją na europejskie standardy traktowania, karierę naukową i ucieczkę od rodziny, z której na dobrą sprawę została jej już tylko babcia. Wydaje się więc, że wszystko poszło po jej myśli Może z wyjątkiem zaburzeń odżywania, z którymi wciąż nie może się uporać. Śląsk, schyłek lat czterdziestych XX wieku. W chorzowskich zakładach azotowych trwa mordercza walka o realizację planu trzyletniego. W wysiłkach o przyszłość swoją i ludowej ojczyzny nie ustaje Marijka, marząca o tym, by zostać przodownicą pracy. Na jej oczach formuje się nowy świat, w którym postawna dzioucha upatruje szans na awans społeczny, wyrwanie się spod kurateli matki i szczęście u boku ukochanego Alojza. I wszystko wskazuje, że powinno się udać. Do czasu. Marijka nigdy nie dowie się o istnieniu Kasi, a Kasia natrafi na ślad Marijki przypadkiem, gdy zobaczy tajemniczą postać na fotografii ukrywanej przez babcię. Po latach i pewnej szczególnej rozmowie telefonicznej postanowi zrozumieć dlaczego. Wyruszy do kopalni rodzinnej przeszłości i wieloletnich niedomówień. Śledząc historię górniczej rodziny, Anna Dziewit-Meller opowiada o mrocznych latach czterdziestych ubiegłego wieku, klasowej emancypacji i problemach, które dotykają nas dziś. Nade wszystko brutalnie szczerze i niezwykle empatycznie mówi o tym, co wciąż niesłusznie pomijane: o udziale kobiet w małej i wielkiej historii. AUDIOBOOK W INTERPRETACJI MAGDY KAREL
Anna Malinowska
Przedostatni sołtys wsi Katowice, który ani myślał zostać miastowym. Trzy licealistki skazane przez sąd za protest przeciw zmianie nazwy miasta na Stalinogród. Górnicy z Grupy Janowskiej tworzący po szychcie mistyczne obrazy. Córka znanego pisarza Wilhelma Szewczyka cierpliwie tłumacząca ojca z jego ONR-owskiej przeszłości. Miasto to opowieść, która się składa z tysięcy drobnych historii pisze Malinowska, po czym za pośrednictwem barwnych losów swoich bohaterów opowiada historię Katowic od czasów, gdy były jeszcze błotnistą wsią. Podejmuje temat masowej emigracji ze Śląska do RFN, bada świadectwa krwawo stłumionych protestów w kopalni Wujek, przygląda się złożonej i dla wielu kontrowersyjnej idei Ruchu Autonomii Śląska. Malinowska w swoim reportażu o Katowicach biegle korzysta z dwóch perspektyw krytycznej wychowanki przykopalnianej dzielnicy Giszowiec i czułej obserwatorki miasta zbudowanego na przemyśle, które musiało z niego zrezygnować, by określić swoją tożsamość na nowo. Malinowska bierze się za bary z miastem wynalezionym, miastem osobnym, stolicą jedynego polskiego megalopolis. Poprzez ludzi opowiada biografię Katowic, o ich przeszłości pisząc w chwili, gdy kończą półtora wieku życia przemysłowego i muszą wymyśleć sobie siebie na nowo. Zbigniew Rokita
Od kobiety do kobiety. Pamiętniki
Giovanni Giacomo Casanova
Klasyczny tekst w nowoczesnej formie ebooka. Pobierz go już dziś na swój podręczny czytnik i ciesz się lekturą! Jan Jakub piękny nie był. Postawę miał jednak okazałą, oczy pełne wyrazu, doskonałe maniery, wytworną ogładę towarzyską, łatwość i zręczność w obcowaniu z ludźmi i dar jednania ich sobie. Umysł posiadał niezmiernie lotny i bystry, świetną pamięć, żywą wyobraźnię, zdolności wcale nie przeciętne, a wykształcenie ogólne bardzo nawet szerokie. Casanova może służyć za wzór… dyletanta najwyższej rangi. (...) Kolejno: ksiądz, żołnierz, historyk, antykwariusz, publicysta, poeta, skrzypek, chemik, magik, przedsiębiorca, dyplomata… byłby niewątpliwie zaszedł daleko w którejkolwiek z tych licznych specjalności, gdyby nie rządził się przez życie całe — fantazją. Poświęciłby zbawienie wiekuiste dla dogodzenia chwilowemu kaprysowi, nagłej zachciance. Życie jego to najciekawsza powieść, to jeden nieprzerwany romans… (Fragment Wstępu).
Od małego Bergu do wielkiego Bergu. Broszury emigracyjne 1951-1956
Stanisław Cat-Mackiewicz
RECENZJA BROSZUR EMIGRACYJNYCH Gdyby kraj wiedział wszystko, co wiedzieliśmy my tu w Londynie, nie krwawiłby się tak strasznie, nie zmniejszałby tak straszliwie polskich sił.. Wiedzieliśmy już, że nas tak czy inaczej sprzedadzą Rosji, a jednak zachęcaliśmy kraj, żeby prowadził walkę, w której za jednego zabitego Niemca oddawaliśmy stu naszych na zamordowanie. Ale trudno - jednej minuty, która już była przeszła, odwołać nie można, a cóż dopiero polityki narodowej w czasach wielkiej wojny. Jednak co innego wychodzić z założenia, że nie należy rozpamiętywać tego, co już przeszło, a co innego powtarzać te same błędy podniesione do setnej potęgi. Stanisław Cat-Mackiewicz Mimo wydawałoby się bogatego życia politycznego i publicystycznego Cat czuje się w Londynie bardzo samotny. "Od dwóch miesięcy nie przyszedł do mnie żaden list prywatny i wstyd mi przed gospodynią, że jestem tak straszliwie opuszczony i osamotniony" - napisał 11 kwietnia 1955 roku do Michała Pawlikowskiego. (...) Brakuje mu dawnych przyjaciół z czasów wileńskich, do tego psują się jego relacje z bratem Józefem, któremu chyba trochę zazdrości talentu literackiego. A przy tym zaczął tęsknić za rodziną w Polsce. (...) Na poczucie beznadziejności, tęsknotę i frustrację Mackiewicza trafiła operacja PRL-owskiego wywiadu... Piotr Niemczyk
Od mediów przekazu do mediów uczestniczenia. Transmisja i nauczanie języków mniejszościowych
Robert Dębski
Książka niniejsza jest wprowadzeniem do badań w dziedzinie komunikacji internetowej oraz wpływu tej komunikacji na utrzymywanie języków mniejszościowych. Zawiera zatem przegląd współczesnej literatury, prezentuje oryginalne badania stanowiące wkład do literatury światowej oraz zawiera syntezę tych badań i wskazówki dla przyszłych badaczy lub studentów interesujących się tą problematyką. Niektóre wskazówki mogą być również przydatne dla rodziców wychowujących dzieci w środowiskach wielojęzycznych oraz dla nauczycieli języków mniejszościowych. Analiza tekstów elektronicznych produkowanych przez emigrantów może również służyć do zrozumienia zjawisk migracji, w taki sam sposób, jak analiza listów pisanych przez emigrantów służyła przez wiele lat do zgłębiania wiedzy na ten temat.
Od mikmaka do zazuli. Atlas regionalizmów dla dzieci
Michał Rusinek
MIKMAKI w CYNKACH chodzą po ulicach Szczecina! W Grudziądzu dzieci robią SZNEKI, a Lubawa pełna jest wesołych FOFELKÓW. FIKSMATYNTA zapełniają gnieźnieńskie szuflady, chociaż w Częstochowie mogą być też pakowane w ZRYWKI. Co oznaczają te tajemnicze słowa? Dowiesz się czytając książkę Michała Rusinka, który wybrał się w podróż po Polsce śladami regionalizmów. W atlasie wyjaśnia ich znaczenie za pomocą opisów i wierszyków. Czy na KLOPSZTANDZE, czy w czasie SIĄPAWICY nie róbcie sobie SIUPY i poznajcie słowa używane przez mieszkańców polskich miast, miasteczek i wsi.