Literatura
Tadeusz Borowski
Opowiadanie przedstawia wydarzenia rozgrywające się w obozie dipisów (od angielskiego "displaced persons"), czyli osób, które w wyniku wojny znalazły się poza swoją ojczyzną i potrzebują zorganizowanej pomocy, by wrócić do kraju lub osiedlić się poza jego granicami. Ludzie skrzywdzeni przez los, ofiary bestialskich prześladowań. Serce nakazywałoby im współczuć, ale obserwowanie ich zachowań budzi raczej niechęć, a nawet strach. Większość z nich przeżyła obóz właśnie dlatego, że nauczyła się realizować swoje podstawowe potrzeby za wszelką cenę. To świat bez hierarchii wartości i wyrzutów sumienia. Utwór z cyklu "Pożegnanie z Marią", stworzony na bazie przeżyć samego autora, który po wyzwoleniu trafił do takiego obozu. W 1970 r. Andrzej Wajda nakręcił na jego podstawie film pt. "Krajobraz po bitwie".
Tadeusz Borowski
Opowiadanie przedstawia wydarzenia rozgrywające się w obozie dipisów (od angielskiego "displaced persons"), czyli osób, które w wyniku wojny znalazły się poza swoją ojczyzną i potrzebują zorganizowanej pomocy, by wrócić do kraju lub osiedlić się poza jego granicami. Ludzie skrzywdzeni przez los, ofiary bestialskich prześladowań. Serce nakazywałoby im współczuć, ale obserwowanie ich zachowań budzi raczej niechęć, a nawet strach. Większość z nich przeżyła obóz właśnie dlatego, że nauczyła się realizować swoje podstawowe potrzeby za wszelką cenę. To świat bez hierarchii wartości i wyrzutów sumienia. Utwór z cyklu "Pożegnanie z Marią", stworzony na bazie przeżyć samego autora, który po wyzwoleniu trafił do takiego obozu. W 1970 r. Andrzej Wajda nakręcił na jego podstawie film pt. "Krajobraz po bitwie".
Tadeusz Borowski
Opowiadanie przedstawia wydarzenia rozgrywające się w obozie dipisów (od angielskiego "displaced persons"), czyli osób, które w wyniku wojny znalazły się poza swoją ojczyzną i potrzebują zorganizowanej pomocy, by wrócić do kraju lub osiedlić się poza jego granicami. Ludzie skrzywdzeni przez los, ofiary bestialskich prześladowań. Serce nakazywałoby im współczuć, ale obserwowanie ich zachowań budzi raczej niechęć, a nawet strach. Większość z nich przeżyła obóz właśnie dlatego, że nauczyła się realizować swoje podstawowe potrzeby za wszelką cenę. To świat bez hierarchii wartości i wyrzutów sumienia. Utwór z cyklu "Pożegnanie z Marią", stworzony na bazie przeżyć samego autora, który po wyzwoleniu trafił do takiego obozu. W 1970 r. Andrzej Wajda nakręcił na jego podstawie film pt. "Krajobraz po bitwie".
J.R.R. Tolkien
Samodzielne wydanie jednego z najważniejszych tekstów poetyckich J.R.R. Tolkiena, poruszającego jakże aktualne tematy natury bohaterstwa i rycerskości podczas wojny, uzupełnione o dotąd niepublikowane i nieznane teksty i szkice. W roku 991 wikingowie zaatakowali oddziały Anglosasów, dowodzone przez księcia Beorhtnotha. Doszło do krwawej i zaciętej bitwy nad rzeką Blackwater, niedaleko miasta Maldon w Essex. Atak ten powszechnie uważa się za jedną z najważniejszych bitew w Anglii w X wieku, unieśmiertelniono go też w poemacie Bitwa pod Maldon. Ze stworzonego niedługo po bitwie utworu ocalało do dziś jedynie 325 wersów, są to jednak wersy bezcenne, nie tylko jako opowieść heroiczna, ale też jako żywy przykład języka staroangielskiego, opiewający idee wierności i przyjaźni. Ceniony badacz spuścizny Tolkiena, Peter Grybauskas, przedstawia dokonany przez J.R.R. Tolkiena przekład prozą Bitwy pod Maldon, a także ostateczną wersję Powrotu Beorhtnotha i towarzyszące jej eseje; w książce umieszczono także nigdy wcześniej niepublikowany wykład Tradycja wersyfikacji w języku staroangielskim, przekrojowy esej o naturze tradycji poetyckiej. J.R.R. Tolkien uważał Bitwę pod Maldon za ostatni ocalały fragment dawnej angielskiej heroicznej poezji minstreli.
Walery Przyborowski
Powieść dla młodzieży, która opowiada o zmaganiach Polaków z Austriakami. Bitwa pod Raszynem stoczona została w czasie wojny z Austrią (podczas wojen napoleońskich) w dniu 19 kwietnia 1809 na terenie dzisiejszej gminy Raszyn przez wojska polskie i saskie, dowodzone przez księcia Józefa Poniatowskiego, z korpusem wojsk austriackich, pod dowództwem arcyksięcia Ferdynanda Karola d'Este. Zakończona została podpisaniem przez obie strony konwencji oddającej Austriakom stolicę, ale na korzystnych dla strony polskiej warunkach. Bitwa pozostała taktycznie nierozstrzygnięta, jednak ze strategicznego punktu widzenia okazała się sukcesem Polaków, ponieważ zapoczątkowała kampanię, której efektem było między innymi dwukrotne powiększenie obszaru Księstwa Warszawskiego i zwiększenie polskiej siły zbrojnej z 14 tys. do 60 tys. w niecałe trzy miesiące. (za Wikipedią).
Walery Przyborowski
Powieść dla młodzieży, która opowiada o zmaganiach Polaków z Austriakami. Bitwa pod Raszynem stoczona została w czasie wojny z Austrią (podczas wojen napoleońskich) w dniu 19 kwietnia 1809 na terenie dzisiejszej gminy Raszyn przez wojska polskie i saskie, dowodzone przez księcia Józefa Poniatowskiego, z korpusem wojsk austriackich, pod dowództwem arcyksięcia Ferdynanda Karola d'Este. Zakończona została podpisaniem przez obie strony konwencji oddającej Austriakom stolicę, ale na korzystnych dla strony polskiej warunkach. Bitwa pozostała taktycznie nierozstrzygnięta, jednak ze strategicznego punktu widzenia okazała się sukcesem Polaków, ponieważ zapoczątkowała kampanię, której efektem było między innymi dwukrotne powiększenie obszaru Księstwa Warszawskiego i zwiększenie polskiej siły zbrojnej z 14 tys. do 60 tys. w niecałe trzy miesiące. (za Wikipedią).
Wiechecki Stefan Wiech
Stefan Wiechecki Wiech (1896-1979) - pisarz, felietonista, humorysta. Karierę dziennikarską rozpoczynał jako sprawozdawca sądowy w przedwojennym "Kurierze Czerwonym" i dzienniku "Dzień Dobry". Być może te lata praktyki przyczyniły się do wypracowania swoistego języka (mów wiechem), łączącego elementy gwary i żargonu warszawskiego z farsową czasem wręcz groteskową nutą komizmu. Jego inwencja językowa jest niebywała. To niewątpliwie jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy, choć często niedoceniany przez elity. Za to uwielbiany przez czytelników. I tak jest do dziś. Bitwa w tramwzaju to pierwszy tom opowiadań przedwojennych, najbardziej warszawskiego z warszawskich pisarzy. Ten tom zawiera w zasadzzie komplet opowiadań z trzech pierwszych książek jakie Wiech ogłosił przed wojną, a mianowicie Znakiem tego, Wysoka eksmisjo i W ząbek czesany. Wiech jednakowo zachwyca już czwarte pokolenie Polaków. Przedtem dziadków i rodziców. Teraz znowu dzieci i wnuków. Pokładamy się ze śmiechu i zarazem ciarki nas przechodzą. Przedwojenne opowiadania. Przedwojenna jakość. A w szczegółach znajdziecie próbkę stylu Stefana Wiecheckiego!
Zuzanna Gajewska
Klara prowadzi przytulną kawiarnię w Gdańsku. Każdego dnia aromatem kawy zwabia mieszkańców i turystów, a szumem ekspresu zagłusza tęsknotę za bratem bliźniakiem i więzią z matką. Lokal mieści się przy urokliwej uliczce Kaletniczej i nosi nazwę Biuro Ludzi Zagubionych, bo kiedy kawiarnia była jeszcze pierogarnią, a Klara kelnerką, ciągle ktoś tu zachodził i pytał o drogę. Wtedy rysowała ludziom mapki na serwetkach, a w jej głowie powstawał pomysł na kawiarnię pod nowym szyldem. To właśnie ten szyld przywiódł do niej staruszkę, która wiedziała o sobie tylko tyle, że się zgubiła. Tajemnicze odnalezienie się starszej pani zapoczątkowało podobne przypadki. Czy jednak bliscy są gotowi na to, by odzyskać tych, których nie było? Czy na pewno ich szukali? Kto tu tak naprawdę jest zagubiony i jak w tym wszystkim odnajduje się Klara? Biuro Ludzi Zagubionych to powieść z elementami realizmu magicznego, baśń dla dorosłych o poszukiwaniu bliskich, odzyskiwaniu utraconych relacji i o tym, że najtrudniej odnaleźć samego siebie.
Zuzanna Gajewska
Klara prowadzi przytulną kawiarnię w Gdańsku. Każdego dnia aromatem kawy zwabia mieszkańców i turystów, a szumem ekspresu zagłusza tęsknotę za bratem bliźniakiem i więzią z matką. Lokal mieści się przy urokliwej uliczce Kaletniczej i nosi nazwę Biuro Ludzi Zagubionych, bo kiedy kawiarnia była jeszcze pierogarnią, a Klara kelnerką, ciągle ktoś tu zachodził i pytał o drogę. Wtedy rysowała ludziom mapki na serwetkach, a w jej głowie powstawał pomysł na kawiarnię pod nowym szyldem. To właśnie ten szyld przywiódł do niej staruszkę, która wiedziała o sobie tylko tyle, że się zgubiła. Tajemnicze odnalezienie się starszej pani zapoczątkowało podobne przypadki. Czy jednak bliscy są gotowi na to, by odzyskać tych, których nie było? Czy na pewno ich szukali? Kto tu tak naprawdę jest zagubiony i jak w tym wszystkim odnajduje się Klara? Biuro Ludzi Zagubionych to powieść z elementami realizmu magicznego, baśń dla dorosłych o poszukiwaniu bliskich, odzyskiwaniu utraconych relacji i o tym, że najtrudniej odnaleźć samego siebie.
Biuro Przeczuć. Historia psychiatry, który chciał przewidzieć przyszłość
Sam Knight
21 października 1966 roku młodą nauczycielkę z przedmieść Londynu wyrwało ze snu silne przeczucie, że wkrótce wydarzy się coś strasznego. Godzinę później w walijskim Aberfan doszło do tragedii na górnicze miasteczko osunęła się część hałdy węglowej, zabijając ponad sto czterdzieści osób, w większości dzieci. Wśród lekarzy, którzy pojawili się na miejscu, był psychiatra John Barker. To on dla jednych szarlatan, dla innych innowator łączący naukowe podejście z otwartością na ezoterykę wpadł na pomysł niecodziennego badania: postanowił zebrać świadectwa osób, które w jakiś sposób przeczuły tragedię. By je odnaleźć, założył we współpracy z dziennikiem The Evening Standard Biuro Przeczuć, które z czasem przekształciło się w bazę danych zawierającą sny i wizje, mające posłużyć jako ostrzeżenia. Sam Knight brawurowo opisuje historię Barkera, jego współpracowników i podopiecznych żywych sejsmografów, ludzkich sensorów katastrof. Biuro Przeczuć to również fascynująca opowieść o meandrach nauki i tajemnicza podróż do najbardziej niepokojących zakątków ludzkiego umysłu. Olśniewająca lektura. Intrygująca i przesycona aurą tajemniczości. Biuro Przeczuć opowiada o grupie śmiałków, którzy w latach sześćdziesiątych usiłowali zrozumieć najbardziej nieprzeniknione kwestie związane z ludzką egzystencją. Sam Knight spokojnie i racjonalnie, z doskonałym wyczuciem tempa opowiada o tym niesłychanym projekcie skupionym na ludziach, którzy wydają się zdolni do przewidywania przyszłości ze szczególnym uwzględnieniem nadchodzących katastrof. To reportaż, która wciąga i niepokoi wybornie napisany i bardzo wnikliwy. Patrick Radden Keefe Sam Knight w Biurze Przeczuć dzięki niezwykłej wnikliwości i talentowi literackiemu porywa czytelników i zabiera ich w fascynującą i dogłębnie przemyślaną podróż po ukrytych zakamarkach ludzkiej świadomości. Przygotujcie się na zdumiewające odkrycia niemal na każdej stronie. Robert Kolker Treściwa, smakowita, zabawna historia z nutą melancholii []. Obserwacje Knighta są trafne i przenikliwe [], autor analizuje zgromadzony materiał od strony neurobiologii, rozważa naturę efektu placebo, a także rolę oczekiwań i samospełniających się przepowiedni []. To świeży i wyrazisty reportaż. Dwight Garner, New York Times Dająca do myślenia książka oparta na wnikliwych badaniach []. Knight sonduje przestrzeń między przypadkowością a niezgłębioną tajemnicą zjawisk paranormalnych. National Public Radio Elegancka i nieco ekscentryczna książka Knighta lśni jak żywe srebro. Autor nie marnuje słów i sprawnie zanurza się w tradycje myślenia o ludzkiej percepcji zdarzeń, czasie, strachu i śmierci. New York Times Book Review
Wojciech Zimiński
https://biurowszelkiegopocieszenia.pl Wojciech Zimiński kocha radio, a radio kocha Wojciecha Zimińskiego, czyli ta książka jest owocem szczęśliwej miłości. Sam redaktor Zimiński, niestrudzony komentator naszej rzeczywistości, jak mało kto potrafi wytykać ludzkie słabości. Na szczęście wszyscy myślimy, że to nie o nas. Ja też. Dlatego jestem jego wielbicielką. Magdalena Jethon Tu Biuro Wszelkiego Pocieszenia. Jak powiadają starsi wiekiem, kiedyś to był boży porządek. Rok miał cztery pory, a dzieci nie miały po 40 lat. Z grubsza rzecz ujmując, świat, mimo rozmaitych mankamentów i paskudztw, był dorosły. Cechą człowieka dorosłego, odróżniającą go od dziecka, jest umiejętność realistycznej oceny rzeczywistości wynikającej z doświadczenia. Jakoś tak się stało, że dzisiaj każdy musi móc wszystko, nie bacząc na realne możliwości. Przed laty mężczyzna, który miał 160 cm wzrostu, nie domagał się możliwości gry w reprezentacji kraju w koszykówce. Wiedział natomiast, że - w przeciwieństwie do potencjału dwumetrowego olbrzyma - otwiera się przed nim kariera dżokeja. Dziś każdy musi mieć prawo do reprezentowania kraju w drużynie koszykówki. Tylko to może mu dać szczęście. Grubi muszą wygrywać w biegu na 100 metrów, a chudzi pokonać mistrza sumo. Bo muszą być szczęśliwi. Człowiek dorosły wie, że skoro z różnych względów nie może robić jednego, to szuka szczęścia w innym. Okazuje się, że umożliwienie łysemu reklamowania szamponu jest miarą postępu. O Wojciechu Zimińskim będą kiedyś pisać wiersze. To znaczy - już piszą. To znaczy - ja piszę: Wojciechu Zimiński, I Zalew Szczeciński, I we wsi Otaląż Niechaj Ciebie chwaląż Artur Andrus Patroni medialni:
Biuro Wszelkiego Pocieszenia. Ministerstwo absurdu
Wojciech Zimiński
Orzeźwiająca wycieczka w krainę nonsensu, w oparach absurdu... "Tu Biuro Wszelkiego Pocieszenia. Archeologowie odnaleźli ostatnio w internecie blog starożytnego Greka. Wykopano go w ruinach świątyni Apollina. Podejrzewają, że autor był webmasterem prowadzącym strony internetowe budowniczych świątyni, a w szczególności Iktinosa. Autora uważa się za wynalazcę greckiego profilu na Fejsbukulisie. Do prasy wyciekły już pierwsze analizy odkrytego bloga..." "Tu Biuro Wszelkiego Pocieszenia" — ta zapowiedź elektryzuje wszystkich miłośników radiowej Trójki, a przede wszystkim audycji Urywki z Rozrywki. Wojciech Zimiński, wierny najlepszym tradycjom polskiej satyry literackiej, ze szczególnym uwzględnieniem Tuwima i Słonimskiego, w swoich krótkich felietonach z pełną powagą opowiada o przypadkach życia codziennego, przyprawionych szczyptą, a czasem wręcz wiadrem nonsensu. Ujawnia absurdy naszej rzeczywistości, z humorem i polotem komentuje bzdurne mody, dziwne nawyki i obyczaje. Jego teksty dotykają przeróżnych sfer: rozmów z pracownikami infolinii, noworocznego stanu nieważkości, wyborów do parlamentu czy kłopotów z odnalezieniem miejsca pochówku angielskiego króla Ryszarda III. Zawsze błyskotliwe, złośliwe i refleksyjne, stanowią doskonałą odtrutkę na codzienne kłopoty. Drugi tom felietonów z pewnością ucieszy wszystkich czytelników, którzy mieli przyjemność czytać tom poprzedni, a także tych, którzy po prostu lubią dobrą, inteligentną satyrę. Przyjemnie jest się pośmiać, także z samych siebie...