Literatura

21865
Wird geladen...
E-BOOK

Wczasowiczka. Śmierć w Tatrach

Ewa Salwin, Grzegorz Kalinowski

Lato 1937 nie jest łatwe dla Zuzanny Orłowskiej, bo trudno jednocześnie porządkować swoje życie prywatne i zawodowe, zakończyć sprawę rozwodową i otworzyć galerię wzornictwa. Do tego przyjaciółka wzywa na spotkanie w Tatrach, bo chce opowiedzieć o czymś, co ma zmienić jej dotychczasowe życie. Chcąc nie chcąc Zuzanna decyduje się na wyjazd, który rozpoczyna serię dramatycznych zdarzeń, od wielkiej katastrofy pod Giewontem, po tajemnicze zniknięcia. Do Zakopanego łatwo dojechać Luxtorperdą, ale trudno się z niego wyrwać, a jeszcze trudniej zrozumieć co dzieje się z uczestnikami górskich wycieczek i kto jest sprawcą tajemniczych zgonów i zaginięć. Mordercy, adoratorzy, górskie szczyty i wysławiana przez Witkacego zakopianina nie ułatwiają Zuzannie życiowej stabilizacji, zamiast niej są przygody i debiut w nowej roli: detektywki amatorki. Ewa Salwin i Grzegorz Kalinowski, zabierają czytelników w wakacyjny świat przedwojennych elit, gwarantując przy tym emocje i niespodziewane zwroty akcji.    

21866
Wird geladen...
E-BOOK

Wczesną jesienią w Złotych Piaskach

Stanisława Fleszarowa-Muskat

Gorący piasek i szum morskich fal towarzyszą bohaterom spędzającym czas w bułgarskim kurorcie. Są lata 60. Nad Morzem Czarnym rozkwita turystyka. Życie urlopowiczów toczy się w nadbrzeżnych kawiarniach, kasynach i hotelowych pokojach. Wczasowicze zjechali się głównie z Europy Zachodniej, choć wśród gości znajdziemy także małżeństwo Polaków. Wakacyjny klimat nie jest jednak w stanie zagłuszyć bolesnych wspomnień sprzed lat... Wczesną jesienią w Złotych Piaskach" to powieść, w której losy młodej Szwedki splatają się z polskim małżeństwem. Kurortowy klimat opowieści przełamują tragiczne wspomnienia z czasów II wojny światowej.

21867
Wird geladen...
E-BOOK

Wczesne życie. Małgorzata Nocuń

Małgorzata Nocuń

W Polsce co dziesiąty noworodek przychodzi na świat przedwcześnie. Dzięki postępowi neonatologii przeżywają dzieci, których jeszcze dekadę temu nie można było uratować urodzone w dwudziestym drugim czy dwudziestym czwartym tygodniu ciąży (próg przeżycia). Jeśli dzięki rehabilitacji rozwijają się prawidłowo, mówi się o cudzie. Jeśli ciężko chorują, ich życie zamienia się w uporczywą terapię. Nikt w chwili narodzin nie wie, jak będzie. To, czego doświadczają matki wcześniaków, można porównać ze stresem bojowym. Są słabe, bezsilne, pełne poczucia winy, dręczone wątpliwościami. Muszą szybko zapomnieć o sobie, by pomóc dziecku, które zaczyna najcięższą walkę o życie. Na Oddziale Intensywnej Terapii Noworodka wcześniaki spędzają nieraz wiele tygodni, a nawet miesięcy. Najgorsze są poranki i wieczory. Poranki bo trzeba wejść na oddział i dowiedzieć się, czy przez noc nie stało się nic złego. Wieczory bo zostawia się dziecko. Rodzicom każdego dnia towarzyszą niepewność i poczucie zagrożenia. Jedno i drugie może już nigdy ich nie opuścić.

21868
Wird geladen...
E-BOOK

Wczesnośredniowieczne mosty przy Ostrowie Lednickim. Tom II: Mosty traktu poznańskiego

Andrzej Kola, Gerard Wilke

Niniejsza publikacja stanowi prezentację wyników badań archeologicznych prowadzonych w ostatnich kilkudziesięciu latach na reliktach mostu tzw. „poznańskiego”, tj. mostu łączącego gród na Ostrowie Lednickim z dawnym  traktem lądowym w kierunku Poznania. Badania te prowadzone przez Zakład Archeologii Podwodnej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, oparte były całkowicie na eksploracji podwodnej jego reliktów, stawiając  ten obiekt wśród najlepiej do tej pory przebadanych podwodnych stanowisk archeologicznych, zarówno na śródlądziu  polskim jak i europejskim. W trakcie eksploracji podwodnej odkryto tysiące zabytków wczesnośredniowiecznej kultury materialnej, odnoszących się do do różnych dziedzin życia mieszkańców grodu. Wśród zabytków na szczególną uwagę zasługuje unikalna kolekcja militariów – przeszło 250 egzemplarzy - największa jak dotąd na terenie  państw dawnej Słowiańszczyzny. W monografii, składającej się z 22 opracowań, obok ogólnej prezentacji metod eksploracji i dokumentacji podwodnej oraz charakterystyki pozyskanych źródeł – zarówno elementów konstrukcyjnych mostu jak i materiałów ruchomych - zaprezentowano również  rekonstrukcję mostu. Przy analizie chronologiczno-przestrzennej reliktów mostu, zachowanych głównie w postaci struktur palowych, wykorzystano również wyniki badań dendrochronologicznych. Most ten (obok sąsiedniego mostu tzw. „gnieźnieńskiego”)  jeden z największych mostów drewnianych w ówczesnej Europie, stanowi przejaw samodzielnej myśli technicznej Słowian z przełomu X i XI wieku. Odkryta konstrukcja nie ma bowiem żadnych analogii w ówczesnych krajach pozasłowiańskich. Największy blok opracowania stanowi kilka artykułów poświęconych  omówieniu różnych kategorii uzbrojenia i oporządzenia jeździeckiego, w tym wielu unikalnych obiektów o zasięgu europejskim. Następne artykuły są szeroką prezentacją zabytków ówczesnej kultury materialnej, opartą o liczne analogie z sąsiednich krajów. Ostatnie poświęcone są szczątkom antropologicznym, zwierzęcym szczątkom kostnym wraz z charakterystyką pożywienia mięsnego mieszkańców Ostrowa Lednickiego, oraz badaniom podwodnych warstw kulturowych i problematyce konserwatorskiej wydobytego spod wody materiału zabytkowego. Mosty, jak rzadko które wytwory ludzkie, odzwierciedlają życie człowieka i jego kulturę, skupiając w swoim obrębie historię w całej różnorodności wydarzeń dnia codziennego.  Nabiera to szczególnej wymowy wobec faktu, iż na  wyspie Ostrowa Lednickiego zlokalizowany był jeden z czołowych ośrodków politycznych, kulturowych i religijnych państwa pierwszych Piastów z czasów panowania Mieszka I i Bolesława Chrobrego i (być może) odbytej na nim bitwy z wojami księcia czeskiego Brzetysława I w 1038 (1039) roku

21869
Wird geladen...
E-BOOK

Wczoraj byłaś zła na zielono

Eliza Kącka

Wiedziałam, że zawsze muszę być gotowa na scenariusz dziki, dziwny. I że musimy się w nim trzymać razem. Bezkompromisowa i brawurowa - taka jest autobiograficzna proza Elizy Kąckiej. To opowieść o podwójnym doświadczeniu pewnej odmienności i nieprzystawalności do narzuconych społecznie ram. O mozolnym, ale pięknym budowaniu trudnej, nieoczywistej relacji. O byciu matką i córką. O życiowym dryfie, performowaniu świata i wydreptywaniu wiedzy. O dzielności. O miłości. O życiu w kokonie i wychodzeniu z niego motylem. O tym, ile mogą znaczyć słowa i jak to jest widzieć je w kolorach. To nie jest książka na blurb, napisałabym najchętniej. Wielka rzecz. Inga Iwasiów To nie jest łatwe, lecz jest możliwe. Trzeba tylko odsunąć na bok parę książek medycznych, diagnozy włożyć między bajki, porzucić komfort przeświadczeń, strząsnąć gorset układnych zdań, zejść ludziom z języków, żeby ujrzeć na nowo źródła, z których bije nierozpoznana mowa bytu. Córka i matka uczą się wzajemnie swojej relacji i uczą jej nas. Dziękuję, Ruda, dziękuję, Elizo. Marek Bieńczyk

21870
Wird geladen...
E-BOOK

Wczorajszemu

Tadeusz Gajcy

Wczo­raj­sze­mu Ufa­łeś: nie­bo jak na stru­nę mięk­ko zło­żysz dłoń,  mu­zy­kę po­dasz ustom, uto­czysz do­tknię­ciem,  łu­kiem wier­sza wy­so­kie księ­ży­co­we tło  wpro­wa­dzisz w bez­miar do­lin --  Mo­dli­twę noc­nych cie­ni roz­wie­sisz jak wię­cierz  na słod­kich oczach dzie­wann i szu­mach to­po­lich.    Ufa­łeś: trze­pot pta­ków roz­sie­jesz ziar­ni­sty,  roz­le­głą pier­sią uj­miesz ho­ry­zon­ty, w któ­rych świat  pły­wa ma­ły jak z dzie­ciń­stwa okrę­cik.    Klech­da z omsza­łych lat  -- świ­ty w klech­dzie po­wie­wa­ły krwa­we --  do snu ko­ły­sa­ła dzie­ci.    Ta­ką klech­dą prze­ła­mał się dzień  wal­czą­cej  War­sza­wy.    Wte­dy --    roz­wio­dły się nad mia­stem or­na­men­ty łun  na zło­tych kol­cach wie­życ i beł­ko­cie Wi­sły,  mu­zy­ka -- lecz nie nie­ba -- krą­ży­ła jak sen  dziś wiesz:  to sko­wyt strza­łów na bru­kach się wił,  ota­czał, cho­dził wo­kół jak zbłą­ka­ny zwierz.    A to­bie -- dni wczo­raj­sze w oczach nie osty­gły,  ufa­łeś...  Księ­życ sier­pem zmru­żo­ne rzę­sy ko­sił,  wśród krzy­ży zwi­jał świa­tła pur­pu­ro­wą nit­kę;  żoł­nie­rze nie­śli drżą­ce, spo­kor­nia­łe oczy  na sfru­wa­ją­cą po­wie­trzem  bia­łą Ni­ke.    Fa­lo­wał spo­kój w cie­płej dar­ni,  kie­dy mło­dzi ple­ca­mi wspar­ci o wiecz­ność  od­cho­dzi­li w głę­bo­kie po­sła­nia.  Więc na­kry­ły ich ob­ło­ki po­dob­ne ku­li­stym mle­czom  i wiatr, któ­re­muś wie­rzył -- skła­dał po­ca­łun­ki umar­łym.    Nie wie­dzia­łeś, że dłoń, któ­rą uczy­łeś śpie­wać  po­tra­fi nie­na­wi­dzić i pię­ścią gru­bieć peł­ną,  gnie­wu uno­sić ża­giew --  Ufa­łeś. [...]Tadeusz GajcyUr. 8 lutego 1922 r. w Warszawie Zm. 16 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Wczorajszemu, Kolęda, Widma, Do potomnego, Homer i orchidea pseud. Karol Topornicki, Roman Oścień Poeta, prozaik, dramatopisarz, krytyk literacki. Ukończył gimnazjum i liceum księży marianów na Bielanach. Od 1941 r. studiował filologię polską na podziemnym UW. Członek organizacji Konfederacja Narodu; współzałożyciel (1942), a od 1943 r. redaktor konspiracyjnego czasopisma tej organizacji ?Sztuka i Naród?. Żołnierz AK; brał udział w akcji składania wieńca pod pomnikiem Kopernika (25 maja 1943 r.). Zginął w powstaniu warszawskim wraz z Zdzisławem Stroińskim na Starym Mieście. Otrzymał nagrodę na podziemnym konkursie czasopisma ?Sztuka i Naród? za wiersz Wczorajszemu (1942), włączony później do antologii Słowo prawdziwe (1942). Nagrodzony także przez czasopismo ?Kultura i Jutro? (1943) za wiersz Rapsod o Warszawie. Wyraziciel ideowego i artystycznego grupy ?Sztuka i Naród?; w artykule Już nie potrzebujemy (?SiN? nr 11, 12 z 1943 r.) i O wawrzyn (wyd. ?Kierunki? 1967, nr 19) polemizował z literackimi poprzednikami, zarzucając poetom ?Skamandra? bezideowość i koniunkturalizm, a Awangardzie Krakowskiej ? ?ekwilibrystykę intelektualną?; poetów swojej generacji uważał za kontynuatorów katastrofizmu. Sam rolę poety widział w byciu odkrywcą tajemnicy bytu i wychowawcą narodu. W poematach Z dna nawiązującym do przeżyć z wojny obronnej 1939 r. oraz Widma wyd. w debiutanckim tomie z 1943 r. (będącym poetycką odpowiedzią na cykl poetycki Borowskiego pt. Gdziekolwiek ziemia...) zawarł wizję apokaliptycznej zagłady. W śpiewogrze Misterium niedzielne (1943) podjął próbę przezwyciężenia własnego katastrofizmu, przedstawiając świat czasu wojny jako groteskę i nawiązując do folkloru warszawskich przedmieść. W ostatnim tomie zwraca uwagę jego testament poetycki Do potomnego. Często posługiwał się konwencją snu, wizji, sięgał po formy ballady, kolędy, piosenki.Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.

21871
Wird geladen...
E-BOOK

Wdzięczność

Agnieszka Białomazur

„Wdzięczność” to opowieść o młodej dziewczynie, Lilianie Kasperczyk, narażonej na negatywne wpływy natrętnych ludzi. Bohaterka odkrywa skuteczną metodę, w jaki sposób radzić sobie z trudnymi osobami, dzięki czemu jej życie nabiera jaśniejszych barw.

21872
Wird geladen...
E-BOOK

Wdzięczność

Oliver Sacks

Moim dominującym uczuciem jest wdzięczność. Kochałem i byłem kochany. Wiele mi dano i sam też coś dałem w zamian. Przede wszystkim byłem istotą czującą, myślącym zwierzęciem na tej pięknej planecie a to samo w sobie było ogromnym przywilejem i przygodą. Żaden pisarz nie potrafił ująć ludzkiego dramatu choroby równie szczerze i pięknie jak Oliver Sacks. W ostatnich miesiącach życia poruszająco opisał swoje uczucia wobec zamknięcia pewnego etapu i pogodzenia się ze śmiercią. Zawarte w tej książce cztery szkice tworzą pochwałę niepowtarzalności każdego człowieka oraz wdzięczności za dar życia. To głęboko poruszające świadectwo i celebracja tego, jak można żyć w pełni oraz refleksja nad sensem istnienia i pogodzeniem się z nieuchronnym końcem. Każdemu człowiekowi pisane jest stwierdza Sacks być jedynym w swoim rodzaju, odnaleźć własną ścieżkę, przeżyć własne życie, umrzeć własną śmiercią. Oliver Sacks był jak żaden inny lekarz ani pisarz. Pociągały go domy chorych, instytucje wspomagające najbardziej wrażliwych i niepełnosprawnych, towarzystwo ludzi niezwykłych. Pragnął widzieć człowieczeństwo w jego wielu odmianach i robił to po swojemu, niemal anachronicznie: twarzą w twarz, w czasie rzeczywistym, z dala od rosnącej dominacji komputerów i algorytmów. I dzięki jego pisarstwu mieliśmy szansę doświadczyć choć cząstki tego, co sam przeżył. Atul Gawande, autor książki Śmiertelni. Wyzwania medycyny u schyłku życia