Literatura
Aneta Krasińska
ZIMOWA OPOWIEŚĆ O NIEOCZEKIWANYCH PORYWACH SERC DAJĄCYCH NADZIEJĘ NA LEPSZE JUTRO! Pośpiech towarzyszący Lidce Adamiak tak w życiu prywatnym, jak i zawodowym poskutkował dramatycznym odkryciem, po którym zaczęła się zastanawiać, czym jest miłość. W jednej chwili jej uporządkowane i zaplanowane życie w stolicy legło w gruzach. Tylko dzięki trosce i wsparciu przyjaciółki kobieta nie popada w obłęd i za jej namową wyjeżdża do Nałęczowa, by nabrać dystansu do wydarzeń i móc spokojnie zasiąść do wieczerzy wigilijnej. Zarówno sam Nałęczów, jak i jego mieszkańcy zdumiewają Lidkę od pierwszych chwil pobytu w kurorcie, jednak z każdym dniem coraz bardziej jej się tu podoba. A gdy odkrywa drogocenną biżuterię, rozpoczyna poszukiwania prawowitego właściciela. Dzięki temu choć na chwilę zapomina o własnych kłopotach i skupia się na poznaniu historii przedwojennego Nałęczowa i pewnego kuracjusza. Tym razem Aneta Krasińska przenosi swoich czytelników do otulonego śnieżnym puchem i pachnącego przyprawą do piernika Nałęczowa, w którym przeszłość i współczesność wzajemnie się przenikają, a skutki miłości i nienawiści mają wpływ na to co tu i teraz. Książka pod honorowanym patronatem Burmistrza Nałęczowa.
Katarzyna Michalak
GDY WYDAJE SIĘ, ŻE JUŻ WSZYSTKO ZOSTAŁO WYJAŚNIONE, POJAWIAJĄ SIĘ ZUPEŁNIE NOWE TAJEMNICE. Co wydarzyło się w życiu Ariela, że stracił nadzieję i wiarę w miłość? Kim jest Adam? Gdzie co jakiś czas znika dziadek Tosiek? Skryty i dociekliwy Azja uparcie dąży do ujawnienia wszystkich rodzinnych sekretów. Czy będzie miał odwagę, żeby zmierzyć się ze swoją przeszłością? Stawić czoło wspomnieniom, przez które każda noc pełna jest mrocznych koszmarów? TRUDNE CHWILE ŁĄCZĄ, ALE POTRAFIĄ TEŻ PODZIELIĆ. Zbliża się dwudziesty grudnia. Dzień, w którym osiemnastoletnia Amelia ma zostać mamą. Rodzina jest pełna nadziei, ale i niepokoju. Czy wszystko przebiegnie tak, jak tego pragną? Czy maleńka Amanda przyjdzie na świat bez komplikacji? Czy dane im będzie usiąść wspólnie przy wigilijnym stole? WSZYSTKO ZOSTAŁO DAROWANE CZY ABY NA PEWNO? Rodzina Gawroszów stanie przed wyborem: wybaczyć niewybaczalne czy żyć dalej w cieniu kłamstw. Jedno z nich popełniło w przeszłości błąd, który zaważył na życiu wszystkich. Tylko miłość może przynieść ukojenie. Miłość, która leczy każdą ranę i wybacza każdą krzywdę. OPINIE CZTELNICZEK O ZIMIE W PRZYTULNEJ: Gawroszowie uwielbiają tajemnice i potrafią zaskoczyć. Ostatni tom Sagi Przytulnej nie jest jedynie finałem wszystkich wątków. Wciąż i wciąż pojawiają się nowe sekrety, na jaw wychodzą zatajone fakty z przeszłości. I jest miłość! Taka, w którą trudno uwierzyć, a która może skruszyć serce największego twardziela. Uwielbiam! - CZYTANKI_ANKI Ileż tu jest wzruszeń! Wszystkie powieści Katarzyny Michalak są pełne emocji, ale tutaj łzy pojawiają się nader często. Bohaterowie, których pokochałam, przeżywają ciężkie chwile, ale dają sobie tyle ciepła, tyle wsparcia i miłości, że nie sposób powstrzymać łez - Julka2000 Ach ten Azja! Mroczny i ciepły równocześnie. Twardy względem innych i cudownie łagodny dla tych, których kocha. W Zimie w Przytulnej okazuje się, że to właśnie Azja skrywa największy sekret. Czy ten, który potrafi wybaczyć innym każdy grzech, potrafi wybaczyć także sobie? - Zosia_czyta
Zimne bagno. Trylogia kamiennego bagna. Tom 2
Liza Marklund
Rok 1990, Stenträsk w Szwecji. Notatka pozostawiona na kuchennym stole. Kochanie, poszłam zbierać maliny. Muszę wyjść z mieszkania. Markus jest u Karin. A potem gwiazdka w prawym dolnym rogu, ta, która wyglądała jak blizna po cesarskim cięciu. Podpis Heleny. Zapadł zmrok, ale Helena i dziecko nie wrócili do domu. Odgłos owadów prowadził ekipę ratunkową, głuche brzęczenie tysiąca krwiopijnych komarów. Dziewczynka już dawno przestała krzyczeć. Mrówki wchodziły i wychodziły z jej ust. Wzięli ją za martwą, ale kiedy opiekun psów Petterson podniósł ją, wydała z siebie cichy jęk. Dziecko przeżyło, ale Helena nie. Była i pozostanie zaginiona. Jej ciała nigdy nie odnaleziono. Nigdy więcej o niej nie słyszano. Zimne bagno stało się jej grobem. Wiking Stormberg nigdy nie pogodził się ze stratą żony. Żył tylko dla swoich dzieci i pracy w policji w Stenträsk, i miał obsesję na punkcie bagien. Mijają dekady. Pewnego piątkowego popołudnia, w sierpniu 2020 roku, w skrzynce pocztowej Markusa, syna Wikinga i Heleny, ląduje list. Groźba, a może ostrzeżenie, napisane pismem Heleny i podpisane jej symbolem: gwiazdką. Wiking musi zadać sobie pytanie, czy wariuje, czy widzi duchy, czy też jakaś zewnętrzna siła zagraża jemu i jego rodzinie a jeśli tak, to kto lub co. Książka znalazła się na shortliście nagrody Adilbris za najlepszą powieść kryminalną 2022.
Simon Beckett
Kate to spełniona zawodowo londyńska singielka. Jest jednak bardzo samotna niedawno rozstała się z partnerem, a jej jedynymi przyjaciółmi są Lucy i jej mąż. Marzy też o dziecku. Wkrótce poznaje przystojnego mężczyznę, z którym jest jej coraz lepiej. Gdy zachodzi w ciążę i pragnie wyznać mu tę nowinę, on nagle znika bez śladu Okazuje się, że jej kochankiem był psychopata, podający się za psychologa Alexa Turnera, który na dodatek porywa jej najlepszą przyjaciółkę
Zimne. Polki, które nazwano zbrodniarkami
Marek Łuszczyna
Polki, kobiety, zbrodniarki... Oto pięć wciągających opowieści o kobietach, które z katów przeobrażają się w ofiary, a z ofiar w katów; podejrzewane o dokonanie zbrodni stają się najważniejszymi świadkami oskarżenia. Współtwórczyni komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, wykorzystującego inwigilację, przemoc i donos, sama wpada w jego sidła, próbując odnaleźć Boga. Piękna osiemnastolatka w samoobronie w bestialski sposób morduje swoją matkę i ćwiartuje jej ciało. Jeżeli komuś się wydaje, że opisane tu wypadki nie wzbudzą w nim żadnych emocji, jest w błędzie - z każdym przeczytanym słowem szok, niedowierzanie i napięcie będą narastać. "Zimne. Polki, które nazwano zbrodniarkami" to zbiór wstrząsających reportaży o kobietach, które dopuściły się makabrycznych czynów i musiały odpowiedzieć za swoje brutalne przestępstwa. Marek Łuszczyna, niczym wytrwany dziennikarz śledczy, stara się poznać motywacje bezwzględnych morderczyń. Każda z tych historii jest materiałem na streamingowy miniserial.
Praca zbiorowa
Zimno, zimniej, zbrodnia. Chmielarz, Stachula, Ćwirlej, Wroński, Szczygielski, Rozenberg, Szolc i Ostaszewski, czyli śmietanka polskich autorów kryminałów w opowiadaniach ze zbrodnią w tle. Wszyscy nagradzani, każdy uwielbiany przez fanów. Łącznie sprzedali grubo ponad milion egzemplarzy swoich mrożących krew w żyłach historii. Prawdziwi mistrzowie gatunku. Pusty las, krzyk i krew z opowiadania Anomalia Wojciecha Chmielarza, autora książek mrocznych i brutalnych, zderzają się w tym tomie ze swojską atmosferą peerelowskiego bankietu zakłóconego interwencją milicji obywatelskiej z anegdotycznej opowieści poznańskiego mistrza Ryszarda Ćwirleja. Zmęczony podkomisarz Rowicki Roberta Ostaszewskiego sąsiaduje tu z amatorem detektywem Herbertem Szadenem Marcina Wrońskiego. Możemy rozsmakować się w mrocznych retrospekcjach opowiadania Anny Rozenberg, dramatycznych napięciach thrillera Magdy Stachuli czy zagadkach szorstkiej historii pióra Izabeli Szolc, by w końcu zanurzyć się z perwersyjną przyjemnością w szaleństwie z Całunu Bartosza Szczygielskiego. A wszystko to w śnieżnej i mroźnej scenografii.
Adolphe Retté
Zimowa pieśń Radosne wrzeciona gwarzą wśród komnaty: Jej Miłość z siostrami dla dalekich przędzie. Zamek śpi pod śniegiem. Ognia żar skrzydlaty Krwawi staroświeckie okapu krawędzie, Wiosenne śpiewanki szydzą z mroźnych śniegów. Gwarnym korowodem kołowrotki pieją: Rycerzowie walczą u dalekich brzegów, Ale je ustrzeże miłość wraz z nadzieją. [...]Adolphe RettéUr. 25 lipca 1863 w Paryżu Zm. 8 grudnia 1930 w Beaune (w środkowo-zach. Francji) Najważniejsze dzieła: Cloches en la nuit, Thulé des Brumes, Arabesques, La Seule Nuit, Le Symbolisme, anecdotes et souvenirs Francuski pisarz i poeta, związany z symbolizmem. Syn protestanta i katoliczki, wychowywany przez dziadka, byłego rektora Uniwersytetu w Li?ge. Uczeń kolegium w Montbéliard w zach. Francji. W latach 1881-1886 służył w wojsku jako ochotnik, następnie osiadł w Paryżu, ożenił się i poświęcił się literaturze. W swoich poglądach skłaniał się w stronę anarchizmu. Opublikował też krytykę poezji Stéphane'a Mallarmégo. W 1894 ożenił się po raz drugi i przeprowadził się do Guermantes pod Paryżem. Jego twórczość z tego okresu można uznać za prekursorską w stosunku do naturyzmu. W 1908 r. przeszedł na katolicyzm i odciął się od niektórych swoich dawniejszych tekstów. Ostatnie lata życia spędził pod opieką sióstr dominikanek w Beaune.Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny publicznej. Wszystkie dzieła są odpowiednio opracowane - opatrzone przypisami oraz motywami.
Zimowe notatki o wrażeniach z lata
Fiodor Dostojewski
Zimowe notatki o wrażeniach z lata – czy warto przeczytać, co myślał Fiodor Dostojewski o Europejczykach, po swojej pierwszej podróży na Zachód? …Berlin jest niewiarygodnie podobny do Petersburga. Te same proste jak szpaler ulice, te same zapachy, te same... (ale nie będę przecież wymieniał wszystkiego, co jest takie samo!). Bożeż Ty mój, myślałem, czy warto męczyć się dwie doby w wagonie, żeby zobaczyć to samo, od czego umknąłem?... Poza tym sami berlińczycy, wszyscy co do jednego, mieli takie niemieckie miny, że nie skusiwszy się nawet na freski Kaulbacha (o zgrozo!), czym prędzej drapnąłem do Drezna, żywiąc w duszy najgłębsze przekonanie, że do Niemca trzeba szczególnie się przyzwyczajać i że nie będąc przyzwyczajonym, bardzo trudno go znosić w większych ilościach… Rozsądku Francuz nie posiada, a nawet uważałby posiadanie go za największe dla siebie nieszczęście… – …Wszystkie podobne, urągające cudzoziemcom zdania, nawet jeżeli się jeszcze dziś je spotyka, zawierają dla nas, Rosjan, coś nieodparcie przyjemnego… W Londynie można zobaczyć masy w takich rozmiarach i w takich warunkach, jak nigdzie na świecie. Opowiadano mi na przykład, że w nocy z soboty na niedzielę pół miliona robotników i robotnic wraz z dziećmi zalewa całe miasto, skupiając się specjalnie w niektórych dzielnicach, i przez całą noc, aż do piątej rano, święcą sabat, to jest obżerają się i upijają jak bydlęta - za cały tydzień. Wszyscy przepuszczają cały tygodniowy zarobek, zdobyty ciężkim, potępieńczym trudem… Wszyscy są pijani, ale nie na wesoło, lecz ponuro, ciężko i jakoś dziwnie milcząco. Wszyscy chcą jak najprędzej upić się do nieprzytomności. Żony nie pozostają w tyle, upijają się razem z mężami; dzieci biegają i pełzają pomiędzy nimi… - Warto, na pewno!